Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Prawo i konstytucja w Polsce
Autor Wiadomość
Trojan 


Posty: 5022
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-08-01, 11:16   

w życiu nie obrazuje sobie Kulczykowej - weź swoje projekcje zachowaj dla siebie (i ewentualnie żony... choć nie wiem...)

kara dla pijanego nieuchronna ? tylko jak cię złapią , a jak wiadomo ilość pijanych kierowców nie maleje.

Drogi są coraz to lepsze, samochody również (jak to że ich coraz więcej), wypadków coraz mniej, zabitych pieszych coraz więcej - i własnie w tym przypadku trzeba się zastanowić co nie tak jest z kierowcami.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 508
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-08-01, 12:06   

dworkin napisał/a:
goldsun napisał/a:
Sorry, ale dopóki będzie podejście "no bo przecież to straszna kara jak mu zabierzemy prawko", dopóty ludzie będą siadać za kółkiem na promilach. Bo wychodzą z założenia "pewnie się uda", a w ostateczności "jakoś wybłagamy" ...
I to "jakoś wybłagamy/wytłumaczymy" to akurat słyszałem wiele razy.
Dopóki nie będzie twardego "piłeś, jechałeś, tracisz prawko i nie ma q...wa zmiłuj" dopóty ludzie będą tak robić.

To teraz jest inaczej? Bo gdy spojrzeć na przepisy, to każda jazda pod wpływem (> 0.2‰) musi skończyć się zakazem prowadzenia pojazdów. I nie ma żadnej możliwości przebłagania sędziego. To jakieś mityczne urojenie.

Sędziego może i nie.
Ale policjanta już jak najbardziej - wtedy do sędziego w ogóle nie dochodzi.
I wiem to z konkretnych przypadków.
Z takich samych zresztą prawdziwych przypadków znam osoby bez prawka już od dawna, które jeżdżą cały czas (tzn. jeszcze kilka lat temu jeździły, teraz nie mam kontaktu) ... i niejednokrotnie byli kontrolowani przez policję ...
Jaki jest wniosek? IMHO - to nie działa
I tu akurat pojawia się widoczek uśmiechniętej osoby bez prawka, która mandat za jazdę bez prawka płaci i nawet "nie zauważa".
Ewentualnie widoczek jeszcze częściej spotykany z bajki tuż obok: "ty bo ja już uzbierałem prawie limit punktów - nie wziąłbyś mandatu (punktów) na siebie"?


dworkin napisał/a:
Co zatem proponujesz? Kara po złapaniu pijącego kierowcy już jest nieuchronna. Jeszcze więcej patroli na drogach, które nie będą w tym czasie chronić Cię przed groźniejszymi przestępcami?

Najpierw trzeba go złapać.
A teraz ty idziesz w mityczne opowieści.
Patrole na drogach w znakomitej większości zajmują się (a przynajmniej takie patrole najczęściej widać):
- polowaniem na przekraczających prędkość*
- staniem z alkomatem na głównych drogach - co powoduje, że niewielu łapią, bo ci na promilach wiedzą gdzie oni zazwyczaj stoją, więc jadą innymi drogami
- ewentualnie "obsługą" wypadku
I nie opowiadaj, że jeśli te patrole by nie polowały na kierowców, to by mnie chroniły przed np. pobiciem, kradzieżą itp. To zdaje się jednak inna bajka i inni policjanci ...

*i co mnie równie irytuje - jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć, żeby policja zatrzymała kogoś za "niebezpieczną jazdę" (np. 20cm za zderzakiem, albo "slalomikiem pomiędzy pasami/autami"). Tak jakby z założenia łapali tylko za prędkość.


dworkin napisał/a:
Bo poza tym widzę tu tylko sugestię na kolejne podwyższenie kar, co jednak niczego poza sianiem grozy nie zmieni. W USA ta dyskusja wraca za każdym razem, gdy mowa o karze śmierci. Wg badań istnienie kary śmierci nie wpływa na liczbę najpoważniejszych przestępstw. Więc określanie jej straszną też nazwiesz żałosnym podejściem? A może jeszcze podwyższyć? Dodać tortury, rwanie końmi i rzucanie członków na pożarcie świniom. Może to w końcu zmniejszy liczbę tych najpoważniejszych przestępstw?

W żadnym wypadku nie pisałem o podwyższeniu kar. No chyba, że w tym o "na ile lat powinno się zabierać prawko". Nie jestem zwolennikiem "zemsta uber alles" i nie o to mi chodzi.
Ja piszę o nieuchronności. Ewentualnie o tym, że kary powinny być i owszem surowe za jazdę na promilach. Jazda na promilach to jest świadomy wybór kierowcy.


dworkin napisał/a:
Nie trzeba być zwolennikiem jazdy na gazie, by nazwać karę z przykładu Romulusa surową. Wystarczy odrobina obiektywizmu i człowieczeństwa. Jest w pełni zasłużona i adekwatna do czynu, ale przy tym surowa. Jednak sprawca sprowadza ją na siebie sam. Takie rozważania to nie litość dla przestępstwa, tylko dla człowieka.

I jeśli tak wygląda sytuacja w znakomitej większości przypadków, to nie jesteśmy wcale zbyt łagodni. W sferze surowości kar robimy po prostu, co trzeba. Dalej weszlibyśmy w jakieś groteskowe sianie grozy. Tylko Trojan w każdej wzmiance o przestępstwach drogowych widzi automatycznie Kulczykównę śmiejącą się groszowym sankcjom w twarz. No ale to poziom czarnej wołgi.

Surowość. Pewnie tak.
Ale pójdź lekki krok dalej, w którym ten ktoś na promilach zabija kogoś, albo okalecza. Dalej będziesz mieć dla niego litość?
Żal mi niejednokrotnie kierowców, którzy po prostu coś robią ze zmęczenia. Bo to zazwyczaj wynika z ich charakteru pracy. Albo tego, że chcieliby w końcu wrócić do domu. Oni nie mają do końca wpływu na sytuację.
Ktoś kto wypije, a potem jedzie - ma na to wpływ. Od początku (pije lub nie) do końca (jedzie lub nie). Usprawiedliwianie takiego człowieka - sorry, nie odpowiada mi i się z tym nie zgadzam.
Gdyby zdarzyła się sytuacja - wypił, nie zamierzał jechać, ale był wypadek i z jakiegoś powodu musi - słowa bym złego nie powiedział. Ale zakładam, że takich wypadków jest pomijalna ilość.
Problem z kierowcami na promilach w Polsce wynika z właśnie usprawiedliwiania ich na każdym kroku. Np. właśnie przez "grupę wsparcia Durczoka", która zaczyna od "kto nigdy nie pojechał na gazie niech pierwszy rzuci kamieniem".
Alkohol nie jest rozwiązaniem problemów i nie jest obowiązkowy.
A jeszcze bardziej nie jest obowiązkowa jazda po alkoholu.
Jedno z drugim IMHO to tylko efekt "wiary w niekaralność", bo właśnie "kto nigdy ... "



dworkin napisał/a:
Zagadnienie ponadprzeciętnie wysokiej (w skali UE) liczby przestępstw drogowych w Polsce jest wielowymiarowe i nie powinno się go rozpatrywać tylko jako kwestię moralności Polaków, ponieważ nie da nam to obiektywnej i pełnej odpowiedzi. A co z ponadprzeciętnie niską jakością dróg (stwierdzoną już nie tylko przez NIK, ale też organizacje ponadnarodowe)? Co z ponadprzeciętnie wysoką liczbą aut na mieszkańca (zwłaszcza w miastach)? Co z ich ponadprzeciętnie słabym stanem technicznym? Wg psychologii transportu Polacy po latach PRL-u wciąż są narodem motoryzacyjnie nienasyconym. Na zachodzie liczba aut spada, u nas wciąż rośnie. Determinuje to cały skomplikowany stosunek do motoryzacji, posiadania i celów auta w Polsce, inny niż w pozostałych krajach Wspólnoty. Wszystko to są czynniki, jakie należy wciąć pod uwagę, jeśli chce się ten problem rozwiązać. Nie samą tylko penalizację, bo samodzielnie to jeno paliatyw.

Ale czekaj - Ty uważasz, że "przestępstwa drogowe" wynikają z: jakosci dróg, słabego stanu technicznego samochodów itp. ?
Czy zrównujesz wypadki z łamaniem przepisów?

Co do powyższych:
- stanu dróg
- stanu samochodów
oczywiście, że ma to wpływ na wypadki.
Ale rozmawiamy o łamaniu przepisów ... zwłaszcza o łamaniu ich w sposób całkowicie świadomy.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-08-01, 13:07   

To ja wrócę do (swojego) początku.

Jeśli rośnie liczba pijanych kierowców za kółkiem, to należy się zastanowić z czego to wynika.

Z pobłażliwości sądów? Nie sądzę. :) Ale zgodzę się z tym, jeśli ktoś mi wskaże, że rośnie liczba pijanych kierowców już raz ukaranych za to przestępstwo. Wtedy nalezy się zastanowić, czy kary nie powinny być surowsze.

A jeśli ta liczba "recydywistów" nie rośnie, to znaczy, że problem leży gdzie indziej.

Policji też bym nie obciążał odpowiedzialnością. "Przymykanie oka" to - założę się - przypadki skrajne i o wartości promila, nawet nie błędu statystycznego. Ale nikt nie zna skali i można gdybać. Gdybam po doświadczeniu - każdy dłuższy weekend to policyjne żniwa jeśli chodzi o pijanych kierowców. Kolejny, 15-18 sierpnia skończy się pod koniec września wysypem aktów oskarżenia. Zawsze tak jest. To samo dotyczy świąt wszelakich, majowych weekendów, komunijnych weekendów itd.

Polacy lubią się napić i nie przeszkadza im to w jeżdżeniu samochodem. Taka kultura u nas panuje. Trzeba z nią najpierw walczyć.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 508
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-08-01, 14:00   

Romulus napisał/a:
To ja wrócę do (swojego) początku.

Jeśli rośnie liczba pijanych kierowców za kółkiem, to należy się zastanowić z czego to wynika.

Z pobłażliwości sądów? Nie sądzę. :) Ale zgodzę się z tym, jeśli ktoś mi wskaże, że rośnie liczba pijanych kierowców już raz ukaranych za to przestępstwo. Wtedy nalezy się zastanowić, czy kary nie powinny być surowsze.

Czy liczba samochodów/mieszkańca w Polsce rośnie? tak
Czy liczba wypijanych litrów 100% alkoholu/mieszkańca rośnie? tak
Zwykła statystyka już mówi, ze liczba pijanych kierowców również może rosnąć.


Romulus napisał/a:
A jeśli ta liczba "recydywistów" nie rośnie, to znaczy, że problem leży gdzie indziej.

- mam za sobą grubo ponad 500 000km przejechanych za kierownicą
- szacuję, że dmuchałem w alkomat może z 50 razy
prosta matematyka mówi, że jestem kontrolowany średnio co 10 000 km
więc IMHO ta liczba jasno mówi, że kontrolowalność jest znikoma. Czyli prawdopodobieństwo złapania recydywisty jest tak samo znikome.
A jeśli dodać, że większość kontroli miałem zawsze w tych samych miejscach ...
albo ktoś musi mieć pecha, albo spowodować wypadek, albo być bezdennie głupi (albo pewny siebie), żeby ileś razy wpaść na promilach ...


Romulus napisał/a:
... Gdybam po doświadczeniu - każdy dłuższy weekend to policyjne żniwa jeśli chodzi o pijanych kierowców. Kolejny, 15-18 sierpnia skończy się pod koniec września wysypem aktów oskarżenia. Zawsze tak jest. To samo dotyczy świąt wszelakich, majowych weekendów, komunijnych weekendów itd.

Otóż to!
Wtedy są na moje oko zwiększone kontrole - mylę się?
Więc i wykrywalność też jest większa.


Romulus napisał/a:
Polacy lubią się napić i nie przeszkadza im to w jeżdżeniu samochodem. Taka kultura u nas panuje. Trzeba z nią najpierw walczyć.

Dlatego żadne "litość" ani "kto nigdy ..." nie powinny mieć miejsca. Od tego się zaczyna.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-08-01, 14:14   

goldsun napisał/a:
Romulus napisał/a:
To ja wrócę do (swojego) początku.

Jeśli rośnie liczba pijanych kierowców za kółkiem, to należy się zastanowić z czego to wynika.

Z pobłażliwości sądów? Nie sądzę. :) Ale zgodzę się z tym, jeśli ktoś mi wskaże, że rośnie liczba pijanych kierowców już raz ukaranych za to przestępstwo. Wtedy nalezy się zastanowić, czy kary nie powinny być surowsze.

Czy liczba samochodów/mieszkańca w Polsce rośnie? tak
Czy liczba wypijanych litrów 100% alkoholu/mieszkańca rośnie? tak
Zwykła statystyka już mówi, ze liczba pijanych kierowców również może rosnąć.


Romulus napisał/a:
A jeśli ta liczba "recydywistów" nie rośnie, to znaczy, że problem leży gdzie indziej.

- mam za sobą grubo ponad 500 000km przejechanych za kierownicą
- szacuję, że dmuchałem w alkomat może z 50 razy
prosta matematyka mówi, że jestem kontrolowany średnio co 10 000 km
więc IMHO ta liczba jasno mówi, że kontrolowalność jest znikoma. Czyli prawdopodobieństwo złapania recydywisty jest tak samo znikome.
A jeśli dodać, że większość kontroli miałem zawsze w tych samych miejscach ...
albo ktoś musi mieć pecha, albo spowodować wypadek, albo być bezdennie głupi (albo pewny siebie), żeby ileś razy wpaść na promilach ...


Romulus napisał/a:
... Gdybam po doświadczeniu - każdy dłuższy weekend to policyjne żniwa jeśli chodzi o pijanych kierowców. Kolejny, 15-18 sierpnia skończy się pod koniec września wysypem aktów oskarżenia. Zawsze tak jest. To samo dotyczy świąt wszelakich, majowych weekendów, komunijnych weekendów itd.

Otóż to!
Wtedy są na moje oko zwiększone kontrole - mylę się?
Więc i wykrywalność też jest większa.


Romulus napisał/a:
Polacy lubią się napić i nie przeszkadza im to w jeżdżeniu samochodem. Taka kultura u nas panuje. Trzeba z nią najpierw walczyć.

Dlatego żadne "litość" ani "kto nigdy ..." nie powinny mieć miejsca. Od tego się zaczyna.

Tylko pytanie, co to znaczy "litość" według ciebie. Dostosowanie kary do warunków osobistych i życiowych sprawcy? To się nie zgodzę. :) Nie apeluję o pobłażanie tylko o zdrowy rozsądek. Wspominany przeze mnie przypadek 50-latka, który traci prawo jazdy na 3 lata, to wcale nie rzadkość. Jakże bym się cieszył, gdybym mógł karać tylko łysych debili w stuningowanych Oplach albo Audi i BMW. :)

Wspomniany 50-latek traci prawo jazdy na trzy lata, co oznacza, że będzie mógł je odzyskać, kiedy skończy 53 lata. Po odbyciu kursu, za który będzie musiał słono zapłacić, bo to już inne czasy i stawki niż kiedyś. I po zdaniu egzaminu, który w warstwie teoretycznej będzie dla niego wyzwaniem, bo to też już inne czasy niż kiedyś. Biorąc pod uwagę, że przez utratę prawa jazdy straci pracę - szanse, że zdobędzie kasę na kurs są niewielkie. Zwłaszcza że musi się opiekować żoną, z której renty i tego co zarobi dorywczo, będą teraz żyli. I z pomocy sąsiadów lub opieki społecznej.

I nie usprawiedliwiam go, ani nie apelują o łagodne traktowanie. Tylko piszę to po to, aby wykazać, że 3 lata zakazu prowadzenia pojazdu, nawet jak się ma półtorej promila alkoholu we krwi, to wystarczająco surowy czas trwania. Zwłaszcza że jest jeszcze obowiązkowe 5000 zł (też minimum) świadczenia pieniężnego. Karać trzeba z głową i empatią, a nie pod wpływem emocji i chęci zemsty.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8797
Wysłany: 2019-08-01, 14:50   

tyle, że ilość pijanych kierowców maleje?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-08-01, 15:35   

No piszą w mediach, że nie.
Zaraz się może zacząć inba z podnoszeniem kar, co jest całkowicie niepotrzebne i niczym racjonalnym nieumotywowane, poza kolejną nagonką.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3649
Wysłany: 2019-08-01, 15:59   

Trojan napisał/a:
Drogi są coraz to lepsze, samochody również (jak to że ich coraz więcej), wypadków coraz mniej, zabitych pieszych coraz więcej - i własnie w tym przypadku trzeba się zastanowić co nie tak jest z kierowcami.

Wbrew tej intuicji, średni wiek sprowadzanych do Polski samochodów od dekady tylko rośnie. A liczba pijanych kierowców, wypadków/wypadków śmiertelnych oraz zabitych pieszych do 2015-2016 tylko spadała. Od 2015-2016 znowu zaczęła rosnąc, mimo że jednocześnie rosnąć zaczęły też kary za łamanie przepisów drogowych. Jaka jest tego przyczyna - nie wiem. Można zauważyć jednak, że w tym samym czasie średni wiek sprowadzanych do Polski samochodów podskoczył szczególnie wysoko (bardziej niż w latach poprzednich), co pewnie wynika z pozbywania się diesli przez zachód po tej słynnej aferze.

Tak więc wiara w to, że problem leży w jakiejś właściwej tylko polskiej kulturze mentalności, to wiara w szamanizm albo banialuki Maxa Webera, wg którego świadomość kształtuje byt. Jest odwrotnie i wszystkie te liczby wynikają z szeregu obiektywnych uwarunkowań materialnych, jakie ostatecznie formują zachowania kierowców.

goldsun napisał/a:
Sędziego może i nie.
Ale policjanta już jak najbardziej - wtedy do sędziego w ogóle nie dochodzi.
I wiem to z konkretnych przypadków.
Z takich samych zresztą prawdziwych przypadków znam osoby bez prawka już od dawna, które jeżdżą cały czas (tzn. jeszcze kilka lat temu jeździły, teraz nie mam kontaktu) ... i niejednokrotnie byli kontrolowani przez policję ...
Jaki jest wniosek? IMHO - to nie działa

Statystycznie sama ilość kontroli w Polsce była w latach 2010-2015 dosyć wysoka (wzosła wtedy najbardziej w całej UE). Nie wiem, jak jest teraz, ale nic nie sugeruje, by stała się nagle niższa. Tak samo, jak tego, że pobłażają one złapanym kierowcom. Podobne przypadki to najwyżej marginalne anegdoty. Żadne raporty nie wskazują inaczej. Żadne nie negują aktualnej organizacji kontroli drogowych.

Nie wiem więc, co można by realnie w tej sferze zmienić, by było znacząco lepiej. Na tej płaszczyźnie chyba niewiele. Jednak technologia się rozwija, w coraz większej liczbie miejsc pojawia sie odcinkowy pomiar prędkości oraz kamery. Komputerowa analiza obrazu z tych ostatnich byłaby w stanie z dużym prawdopodobieństwem wyłapać nawet minimalne anomalia. Na zachodzie Europy działają już mobilne kontrole drogowe. Obawiam się, że prędzej dotrze do nas powszechny audyt tego typu niż skokowa zmiana samych zachowań.

goldsun napisał/a:
Ale czekaj - Ty uważasz, że "przestępstwa drogowe" wynikają z: jakosci dróg, słabego stanu technicznego samochodów itp. ?
Czy zrównujesz wypadki z łamaniem przepisów?

Nie zrównuję ich, ale też nie oddzielam. Łamanie przepisów to wciąż tylko jeden, choćby główny, z czynników determinujący wypadki komunikacyjne. A ostatecznie nie interesuje mnie sama surowość prawa, tylko bezpieczeństwo na drogach.

Jakość szkolenia kierowców, infrastruktury drogowej oraz stanu technicznego pojazdów to czynniki, jakie wpływają na bezpieczeństwo jazdy nawet pod wpływem i często nawet pod wpływem są w stanie zapobiec wypadkom. Za pierwsze dwie sprawy bezpośrednią odpowiedzialność ponosi państwo, za trzecią pośrednio. Każdy system zaś powinien być zaprojektowany tak, by nacisk kłaść na własną doskonałość i zakładać niedoskonałość użytkowników. W skrócie - wymagać więcej od siebie niż tych ostatnich. To XXI-wieczne podejście jest już na zachodzie standardem, polskie instytucje jednak wciąż mają tendencję do przenoszenia odpowiedzialność za wszelkie błędy głównie na obywateli. I ma to miejsce od projektowania procedur po samo ich egzekwowanie. Łatwo jest umyć ręce od nieprawidłowego oznakowania, kiedy kierowca jechał za szybko. "No przecież to on złamał prawo. Skupmy się na tym!"

I podobnie jest z wpływem materialnych możliwości Polaków na ich zachowanie. Postrzeganie tego, czym samochody są, co znaczy ich posiadanie oraz jaki mają cel wynika z zasobności Polaków oraz ich wcześniejszego dostępu do środków transportu i przekłada się wprost na dopuszczane przez nich postępowanie. Jazda pod wpływem jest godna najwyższego potępienia i najwyższej kary, ale nawet ta ostatnia jest w stanie ograniczyć ją tylko do pewnego stopnia.
  
 
 
Trojan 


Posty: 5022
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-08-01, 16:07   

M. Mając ponad 200 000 km była kontrolowana przez Policję 2 razy.

Redakcji Autokultu zostały udostępnione nowe dane polskiej policji, z których wynika ważna informacja. Po około dekadzie stopniowej poprawy i spadku liczby kierowców zatrzymywanych w stanie nietrzeźwości, trend ten został odwrócony. Statystyki dotyczące pijanych za kółkiem znów rosną – i to znacząco. W pierwszym kwartale policja wykryła 22 165 osoby, które dopuściły się takiego wykroczenia lub przestępstwa. To aż o około 9 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5821
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2019-08-01, 17:35   

Hipoteza robocza, policja zmieniła urządzenia pomiarowe, wiem że prasa pisała o tym kilka lat temu ale nie wyrzuca się czegoś co dobrze działa więc zakładam że nowe wtedy poszły do szafy.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8797
Wysłany: 2019-08-01, 17:52   

Ale wzrosła z 1% do 1,02%, nesepa? A w ciągu dziesięciu lat spadła z 2% do 1%?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
dworkin 


Posty: 3649
Wysłany: 2019-08-01, 18:05   


średnia dzienna
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8797
Wysłany: 2019-08-01, 18:34   

czyli tak jak powiedziałem, nesepa?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5821
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2019-08-01, 19:32   

Cytat:
Dziennik.pl dotarł do najnowszych statystyk policyjnych za 2018 rok. Według nich w ubiegłym roku doszło do 31 410 wypadków drogowych, czyli o 1350 mniej niż w roku 2017. Spadek odnotowano także w liczbie zatrzymanych nietrzeźwych kierowców – w 2018 roku było ich 104 664, o 4654 mniej niż rok wcześniej.

Co ważniejsze, pijani spowodowali także mniej wypadków. W 2018 roku było 1550 tego typu zdarzeń (82 mniej), w których zginęło 169 osób (37 zabitych mniej), a 1904 osoby zostały ranne (o 64 mniej). Za to nietrzeźwi spowodowali w ubiegłym roku o 15 kolizji więcej niż w roku 2017 (7915 kolizji).

https://www.auto-swiat.pl...iej-ale/gt622xm
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-08-02, 10:51   

dworkin napisał/a:
Romulus napisał/a:
Z perspektywy kogoś, kto od kilku lat nie odmówił zastosowania aresztu - no dobra, raz w tym roku, ale tylko dlatego, że podejrzany trafił do szpitala, bo w trakcie ucieczki przed policją rozwalił się na drzewie i pękł mu kręgosłup - nie udzielę ci jednej odpowiedzi na to, dlaczego sądy wnioski prokuratury tak często uwzględniają. Szczerze pisząc, nigdy nie miałem problemu z uzasadnieniem aresztu.

Z tego, co opisujesz oraz ze stanowiska ETPC wynikałoby, że uzasadnienie aresztu w Polsce to głównie kwestia formalna, bez głębszej analizy indywidualnych przesłanek. Jeżeli przepisy w najprostszy sposób zazębiają się z zarzutami, literalnie i matematycznie, to areszt gotowy. I dlatego zależy on głównie od woli prokuratora, bo jeśli dopełni odpowiednich form i tych najprostszych zależności, sędzia klepnie mu areszt niemal automatycznie. Co wynikałoby z kolei z rosnących statystyk podanych przez HFPC. Wola ta w ostatnich latach stała się silniejsza. Polska dzisiaj ma jeden z wyższych wskaźników inkarceracji w Europie.

HFPC napisał/a:
Na podstawie analizy wyroków strasburskich można wyróżnić kilka głównych problemów związanych ze stosowaniem tymczasowego aresztowania: (...) brak indywidualizacji przesłanek w postanowieniach o zastosowaniu (...); niebranie pod uwagę środków nieizolacyjnych; powtarzalność argumentacji w postanowieniach (...); uzasadnianie całego okresu trwania tymczasowego aresztowania głównie surowością grożącej kary lub charakterem zarzucanego czynu (...)

Ta okrutna generalizacja, przez którą do jednego worka wpadają płotki i sumy, to coś typowego dla wszystkich naszych instytucji. Być może nawet typowego dla wszystkich krajów postkomuny. Bo gdzie miejsce miał Proces Kafki? Wiem też, że te instytucje przy swej obecnej organizacji oraz przepisach, jakie racjonalnie nie filtrują spływających formalności i spraw, nie są w stanie tych ostatnich traktować odpowiednio indywidualnie. I dlatego ETPC nas jebie, a my robimy dalej to samo z uśmiechem na ustach.

Tak to mniej więcej jest.
Ale naród tego chce. Zawsze mnie zastanawia, skąd się biorą takie teksty, że sędziowie są odcięci od rzeczywistości, zamknięci w swoich wieżach z kości słoniowej i nie mają łączności z ludem. To pokazuje, że mają. Sporą.

Ale poważniej. Musicie pamiętać również, że sąd na zastosowanie tymczasowego aresztowania ma 24 godziny. Oczywiście, taki wniosek oznacza, że cokolwiek robi dany sędzia, idzie w kąt - wniosek jest najważniejszy. Mimo to, często to bardzo mało czasu. W skrajnych przypadkach, racjonalne załatwienie tego wniosku jest niemożliwe. Mojej koleżance w innym sądzie złożono wniosek o tymczasowe aresztowanie. Dwóch kolesi, ale 150 tomów akt. A wniosek prokurator pisał na kolanie, bo nawet nie potrafił wskazać przesłanek do zastosowania. 150 tomów akt i szukaj sobie dowodów na to, że popełnili przestępstwo i sprawdzaj czy są dowody na to, że tego nie zrobili.

Ale zły wniosek nie może być podstawą do nie zastosowania tymczasowego aresztowania. Choć może być podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratora. Sąd ma obowiązek zawsze i wszędzie czynienia prawdziwych ustaleń faktycznych. Siedziała ze mną na telefonie długi czas. Doradzałem jej, aby nie uwzględniła aresztu bo taki wniosek to kpina z sądu. A postawą byłoby to, że sam prokurator nie wie, czy i jakie dowody świadczą o przesłance ogólnej i szczególnej. Ale łatwo mi było takie rady czynić. Ona ostatecznie zastosowała, ale niemal w ostatniej chwili. Czy słusznie, czy nie, nie wiem, bo nie znam sprawy aż tak dobrze. Sąd odwoławczy chyba utrzymał po zażaleniu.

Ale wróćmy do ludu. Pamiętacie zapewne sprawę pana o pseudonimie lub nazwisku "Hoss". Też był wniosek o areszt. Sąd go nie uwzględnił. A po wyjściu z aresztu pan się zaczął ukrywać. W końcu został odnaleziony, ale fakt pozostaje faktem. Na sędzię posypała się lawina gromów i oburzenia w mediach. A nawet chcieli lub zrobili jej dyscyplinarkę i prokurator jakieś śledztwo nawet wszczął.

Taki mamy kraj, takie zapotrzebowanie polityczne i społeczne. A sędziowie też ludzie. Co piszę z przykrością. :) Ale i nie mnie oceniać, skoro od dobrych pięciu lat nie zdarzyło mi się nie aresztować, jeśli był wniosek.

Ale nawet i przy tym rzekomym nadużywaniu tymczasowego aresztowania przez prokuraturę i sądy - nadal jest źle, nadal sędziowie są zbyt pobłażliwi:
https://oko.press/prokurator-bedzie-mogl-wstrzymac-decyzje-sadu-o-uchyleniu-tymczasowego-aresztu-rpo-protestuje/?fbclid=IwAR28IGWTxOt0Zo6n_TVNnLD_LAQGJL4fsYxvc_KGQyvuS3k5IpUMkMS1IIU
Wprawdzie dotyczy to kosmetyki tak naprawdę, ale pokazuje trend tej władzy, nieustający. I poklask wyborców gwarantowany.
Cytat:
W obecnym brzmieniu art. 257 sąd może zastosować wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci aresztu, zastrzegając, że podejrzany wyjdzie z aresztu po wpłaceniu kaucji. Prokurator ma obecnie możliwość zaskarżenia tej decyzji do sądu drugiej instancji.

Pełnie brzmienie obecnego Artykułu 257 Kodeksu Postępowania Karnego

Wyłączenie stosowania tymczasowego aresztowania

§ 1. Tymczasowego aresztowania nie stosuje się, jeżeli wystarczający jest inny środek zapobiegawczy.
§ 2. Stosując tymczasowe aresztowanie, sąd może zastrzec, że środek ten ulegnie zmianie z chwilą złożenia, nie później niż w wyznaczonym terminie, określonego poręczenia majątkowego; na uzasadniony wniosek oskarżonego lub jego obrońcy, złożony najpóźniej w ostatnim dniu wyznaczonego terminu, sąd może przedłużyć termin złożenia poręczenia.
PiS dodał w nowelizacji do artykułu 257 nowy paragraf 3:

„Jeżeli prokurator oświadczy, najpóźniej na posiedzeniu po ogłoszeniu postanowienia wydanego na podstawie § 2, że sprzeciwia się zmianie środka zapobiegawczego, postanowienie to, w zakresie dotyczącym zmiany tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe, staje się wykonalne z dniem uprawomocnienia”.

RPO wnioskuje o uchylenie noweli
Proponowaną zmianę art. 257 kodeksu postępowania karnego skrytykował Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar i w piśmie do przewodniczącego komisji sprawiedliwości Senatu wniósł 30 lipca o jej uchylenie.

Proponowane rozwiązane „dalece wkracza w prawa obywatelskie, w tym prowadzące do przedłużenia stosowania wobec podsądnego tymczasowego aresztowania w sytuacji, gdy sąd I instancji doszedł do przekonania, że zastosowanie poręczenia majątkowego jawi się jako wystarczające dla prawidłowego zabezpieczenia postępowania” – ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich.

O komentarz do noweli art. 257 kodeksu postępowania karnego poprosiliśmy sędziego, adwokatkę oraz prokuratora.

To zamach na prawa obywateli
Sędzia Piotr Gąciarek
z Sądu Okręgowego w Warszawie, wiceprezes Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, od 18 lat orzeka w sprawach karnych:

„Zmiana artykułu 257 kodeksu postępowania karnego jest skandaliczna. Stawia prokuratora nad sędzią. Umożliwia prokuratorom, a przez to i władzy politycznej, kontrolowanie postępowania karnego.

Wracamy do PRL-u, do sytuacji, którą udało się zmienić dopiero 4 sierpnia 1996 roku, gdy weszła zmiana w kodeksie postępowania karnego, oddając stosowanie aresztu w wyłączną kompetencję sądów.

Teraz prokurator ma decydować, czy postanowienie sądu będzie wykonane.

Sprzeciwia się to fundamentalnej zasadzie procesu karnego, że wymierzanie sprawiedliwości należy do sądu i to sąd kontroluje decyzje prokuratora, a nie odwrotnie.

Negatywnie wpływa to na podstawowe prawa obywateli. Jeśli komuś stawia się zarzuty, to sąd decyduje, czy ta osoba pójdzie do aresztu, czy wyjdzie za poręczeniem. Decyzję sądu pierwszej instancji kontroluje sąd drugiej instancji. Nie prokurator, który jest stroną w postępowaniu.

Mamy do czynienia z zamachem na podstawową zasadę równości stron w postępowaniu karnym.

Propozycja zmian w artykule 257 kodeksu postępowania karnego wpisuje się w bardzo niebezpieczną tendencję.

Wcześniej pojawiał się kuriozalny pomysł, tymczasowo zarzucony, że prokurator może wybierać sąd właściwy do czynności w postępowaniu przygotowawczym. Prokurator mógłby na przykład szukać sądu z przychylnym sędzią, który przedłuży tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Nie mam wątpliwości, że prokuratorzy będą wykorzystywać swoje nowe, szerokie uprawnienia. Niezależni i odważni prokuratorzy są w mniejszości. Prokuraturę spacyfikowano. Prokuratorzy będą wykonywać polecenia służbowe i wnosić sprzeciw wobec postanowień sądów o zastosowaniu poręczenia”.

Takiego kraju chcą wyborcy i - na Lucyfera i pomiot jego - taki kraj dostaną. Nie łudźcie się.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3649
Wysłany: 2019-09-05, 11:16   

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sprawa-krzysztofa-olewnika-wyrok-europejskiego-trybunalu-praw-czlowieka/dtqkmnw

Wbrew niektórym opiniom polskich służb i polskiego wymiaru sprawiedliwości, to nie Olewnicy są winni za zjebanie dochodzenia w swej sprawie.

Cytat:
W sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika władze Polski są odpowiedzialne za serię poważnych błędów ze strony policji, które doprowadziły do jego śmierci - ocenił jednogłośnie w wyroku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Polska powinna wypłacić 100 tys. euro rodzinie w związku z zabójstwem i porwaniem Krzysztofa Olewnika - orzekł Trybunał
  
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5821
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2019-09-05, 11:56   

A te 300 000 okupu też im zwrócili?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-09-05, 15:26   

No jasne, że nie oni są winni. Polska policja zawiodła na całej linii. Choć rodzina też ma swoje za uszami, ale to dopiero później, kiedy sprawa została wyjaśniona. Zniszczyli karierę i dobre imię doskonałego prokuratora, który jako pierwszy w tym kraju zajął się tą sprawą tak, jak należało, bo miał doświadczenie - było już za późno, ale za to doprowadził wszystkich winnych przed oblicze sądu i wygrał. Nikt ich jednak nie obwiniał o błędy w tym śledztwie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1224
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2019-09-05, 17:12   

Nie pamiętam kontekstu sprawy z tym prokuratorem. Masz jakieś linki? Bardzo ponura sprawa, totalne bagno miejscowej sitwy, gdzie jeszcze w tle przewinęło się widmo Grubego Rycha. I seryjny samobójca.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Trojan 


Posty: 5022
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-09-05, 21:33   

To w końcu wyjaśniono całą tą sprawę? Bo ja już stacilem kompletnie Wontek.
On sam się miał porwać ?
Przecie to twoje okolice Romku.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-09-05, 21:55   

bio napisał/a:
Nie pamiętam kontekstu sprawy z tym prokuratorem. Masz jakieś linki? Bardzo ponura sprawa, totalne bagno miejscowej sitwy, gdzie jeszcze w tle przewinęło się widmo Grubego Rycha. I seryjny samobójca.


Mniej więcej tak:
Cytat:
Kamiński powiedział wówczas PAP, że "wewnętrzne postępowanie przeprowadzone w olsztyńskiej prokuraturze wykazało, że prokurator Jasiński wprowadził rodzinę Olewników w błąd i wpływał na ich decyzje, czego absolutnie prokuratorowi czynić nie wolno. Przesłał też do sądu niekompletne akta i (...) zupełnie niepowołanie umorzył Eugeniuszowi D. zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która porwała Krzysztofa Olewnika".

Rodzinę Olewnika wprowadzano w błąd

Wprowadzenie w błąd rodziny Olewników i wpływanie na ich decyzje miało polegać na tym, że Jasiński nakłonił ich do wycofania zażalenia na swą decyzję o umorzeniu zarzutu udziału w grupie przestępczej Eugeniuszowi D.

"Oba te dokumenty - zażalenie i wycofanie zażalenia - prokurator powinien wysłać do sądu odwoławczego, a tego nie uczynił. W aktach głównych nie ma tych pism, w związku z czym sąd nie miał pełnej wiedzy o sprawie Eugeniusza D." - mówił 9 maja PAP Kamiński.

W poniedziałek Kamiński odmówił PAP rozmowy w sprawie ewentualnego postawienia zarzutów jego podwładnemu.

https://www.gazetaprawna....y-olewnika.html
Rzecz w tym, że ten prokurator zrobił to "w nagrodę" za to, że tamten sprawca sypnął innych. W sprawie pobocznego i nieistotnego wątku. Szczegółów nie znam. Prokurator "zagrał" po amerykańsku: idziesz na układ, zostaniesz potraktowany łagodnie. Nie do końca było to zogdne z procedurą i regulaminem (prokuratury). Ale zadziałało. Wtedy oburzyła się rodzina i zrobiła na niego medialną nagonkę. Za nic mieli to, co dla nich zrobił. A zrobił wiele. Przede wszystkim wyjaśnił tą sprawę, pociągnął wszystkich odpowiedzialnych do odpowiedzialności, a przed sądem wygrał niemal wszystko. Z tego co pamiętam, to były chyba jakieś uniewinnienia, ale w jakichś pobocznych zarzutach, nie związanych z głównym sledztwem. Musiałbym notatki przejrzeć.

Tak, czy siak. To dobry przykład na to, że nie warto się za bardzo "wczuwać".

Trojan napisał/a:
To w końcu wyjaśniono całą tą sprawę? Bo ja już stacilem kompletnie Wontek.
On sam się miał porwać ?
Przecie to twoje okolice Romku.

Śledztwo jeszcze trwa. W zasadzie to nie wiem, co oni tam jeszcze badają i czego szukają.

Dobrym dowodem na to, że nic tam do szukania nie ma jest fakt, że po ponad dziesięciu latach od zakończenia procesu - niczego nie znaleziono. Żadnych mitycznych układów, związków, czy czego tam jeszcze co rozpalało wyobraźnię tzw. opinii publicznej. [/quote]
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 5022
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-09-06, 01:53   

Nic nie znaleziono bo te akta z tego co pamietam powielokroć gubiono i kradziono :)
Trzech porywaczy (?) powiesiło się w celi/popełniło samobójstwo :)
Sprawa wygląda na bardzo daleką od wyjaśnienia skoro obecnie rodzina mówi że tego nie zrobiono i nic nie wiadomo -a raczej można powiedzieć że ktoś grubszy brał wtym udział. Ktoś z władz/policji czy sądownictwa/prokuratury.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-09-06, 07:27   

Trojan napisał/a:
Nic nie znaleziono bo te akta z tego co pamietam powielokroć gubiono i kradziono :)
Trzech porywaczy (?) powiesiło się w celi/popełniło samobójstwo :)
Sprawa wygląda na bardzo daleką od wyjaśnienia skoro obecnie rodzina mówi że tego nie zrobiono i nic nie wiadomo -a raczej można powiedzieć że ktoś grubszy brał wtym udział. Ktoś z władz/policji czy sądownictwa/prokuratury.

10 lat prowadzenia śledztwa w sprawie śledztwa. I co? I nic, delikatnie pisząc.

Oskarżenie policjantów - rozniesione w pył przez sąd i to prawomocnie. To samo dotyczy prokuratorów, tylko tu się przedawniło i nie było jak pociągnąć do odpowiedzialności.

Wiem, że rozgrzane medialnie umysły lubią takie sprawy i podniecanie się nimi.

Tylko ja się pytam, na koniec: co to za wszechmocny układ, którego nie może od dziesięciu lat zidentyfikować "specgrupa" (cudzysłów niezbędny, bo szydera się ze mnie leje strumieniami), której śledztwo pochłania olbrzymie pieniądze i czas, bez efektów? Co to za układ wszechpotężny, który jednocześnie ma skalę raptem powiatową i dotyczy przedsiębiorcy rangi powiatowej? Co to za układ, którego członkowie do dziś się nie rozpruli? I są niemal niewidzialni?

Przypomina mi to oskarżenia PSL o sfałszowanie którychś wyborów do sejmików. Do dziś nie znaleziono winnych, do dziś nikt się nie rozpruł. Mossad mógłby się od nas uczyć konspiracji. :mrgreen:

Weź mnie nie rozśmieszaj już od rana. :mrgreen:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 5022
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-09-06, 10:23   

proszę cie Romku...
gdyby nie prawdziwe wydarzenia to powiedziałbym że to scenariusz Żandarma w Płocku z deFunesem

jak sięgnąłem do dowolnego artu opisującego sprawę...
to tezy mogą być tylko dwie

1. macie tam (w policji i proku) niespotykaną gromadę wyjątkowych debili
2. ktoś wyżej postawiony "pilotował" całą sprawą a gdy sprawy doszły do triarii wyczyścił przedpole (4 trupy w więzieniu/areszcie)
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19126
Wysłany: 2019-09-06, 16:58   

Ja nie orzekam w Płocku. :)
A poza tym, powinieneś się zgłosić z tymi rewelacjami do Prokuratury Okręgowej lub Regionalnej w Gdańsku, która prowadzi to śledztwo. Bo prowadzą je już ponad dziesięć lat. I niczego sensownego nie ustalili. :mrgreen:

W tej sprawie, w śledztwie, od początku prowadzili je funkcjonariusze, którzy nie mieli żadnego doświadczenia w tego typu sprawach. Więc działali tak, jak umieli. To ewidentnie wina państwa, które nie potrafi do tej pory stworzyć wyspecjalizowanych wydziałów ani standardów postępowania. Może z porwaniami dzieci jakoś im się udaje (tzw. child alert). Ale od niedawna.

Popełniane błędy nawarstwiały się. Do tego w sprawie wypływały co jakiś czas wątki samouprowadzenia, co też policjantów kierowało na fałszywe tropy. Zwłaszcza że przeszłość uprowadzonego nie była zbyt różowa: podrywanie małolat ze szkoły, romansowanie z dziewczynami płockich bandytów. W końcu sami policjanci zasugerowali się tym wszystkim. Nieważne. Ważne, że spieprzyli sprawę. Także prokuratorzy. Dopiero prokurator Jasiński z Olsztyna poprowadził to śledztwo, jak należy.

Kradzież akt sprawy wcale nie przeszkodziła w śledztwie. Mogła być przypadkowa. Może nie, nie wiem. Faktem jest, że śledztwo toczyło się bez zbędnych przeszkód, poza koniecznością odtworzenia części dokumentów, co nie było problemem. Akta tego śledztwa są już pewnie w archiwum, ale możesz sam je sprawdzić w trybie dostępu do informacji publicznej lub na wniosek z kodeksu postępowania karnego. Przekonasz się, że wszystkie kluczowe w sprawie dowody nie ucierpiały z tego powodu, protokoły przesłuchań w szczególności, dane od operatorów komórkowych również, oględziny itd. Przekonasz się, że mam rację.

Samobójstwa, ach samobójstwa. Widzisz, problem dla sensacyjnych tez w tej sprawie leży w tym, że nie miały one absolutnie żadnego znaczenia. Żadnego. Miały one miejsce po procesie, kiedy wszyscy zostali już skazani. A sprawa została wyjaśniona. :) Samobójstwa popełnili zabójcy Krzysztofa Olewnika. Nie znamy ich motywów, można się domyślać. Jeden z nich, zapomniałem nazwiska, skończył ze sobą, bo i tak by umarł. Miał nieoperacyjnego guza, chyba mózgu. Też można to sprawdzić w aktach. Drugi - można się tylko domyślać. Ale nie jest trudne znalezienia psychologicznego wytłumaczenia. Po pierwsze, wyrok dożywocia. Po drugie, poczucie winy (w przypadku osób, które zamordowały człowieka, a nie są psychopatami lub socjopatami - to nic nadzwyczajnego). To samo dotyczy trzeciego - herszta tej grupy.

Ale, wyobraź sobie, żyją i mają się dobrze (na ile można mieć się dobrze w więzieniu) inni uczestnicy porwania i przetrzymywania Krzysztofa Olewnika. Spokojnie i bez zakłóceń (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) odbywają swoje kary, część z nich może je już odbyła nawet.

I co? Żaden z nich nie popełnił samobójstwa, ani nawet nie rozpruł się w nowym śledztwie? Mogliby na tym ugrać - warunkowe przedterminowe zwolnienie, zmiana rygorów odbywania kary, przepustki... I nic. Nic. Ponad dziesięć lat śledztwa. I nic.

Oczywiście, jest teoria spiskowa. Że ktoś kazał usunąć herszta, aby ukryć powiązania. Dobra na fabułę słabego serialu lub filmu. Ale, przede wszystkim, pozbawiona jakiegokolwiek osadzenia w rzeczywistości, tj. nie ma na nią żadnych dowodów. Są poszlaki, których nawet nie można powiązać w żaden logiczny ciąg. To jest, mamy nie odzyskane pieniądze z okupu i śmierć szefa tej grupy. I to wszystko.

Po więcej zainteresowanych odsyłam do dwóch źródeł: akt sądowych lub do książki Piotra Pytlakowskiego, w miarę kompetentnej, choć sensacji tam nie znajdziecie. Co najwyżej hipotezy, dopuszczalne w tzw. śledztwie dziennikarskim, ale - jak się okazuje - nieprzydatne w śledztwie prokuratorskim.

Żeby nie było - wcale nie ekskulpuję polskiego państwa. Ta sprawa to przykład tekturowego państwa, które istnieje po dziś dzień i, niestety, istnieć będzie długo.

Wracając do wątku tego prokuratora, o którym wspominałem wcześniej. Rodzina Olewników zarzucała mu, że wprowadził ich w błąd doprowadzając do wycofania ich zażalenia na jego postanowienie o umorzeniu zarzutów.

Pomyślcie chwilę. Mamy prokuratora i mamy rodzinę bogatych (powiatowo) przedsiębiorców, reprezentowanych od początku przez prestiżowych warszawskich adwokatów. I tak po prostu, jakiś prokurator z Olsztyna, wprowadził w błąd ich i ich sowicie opłacanych adwokatów. Nie jest to niemożliwe. :) Ale, czy prawdopodobne? Sami sobie odpowiedzcie, bo tak naprawdę zepsuli mu opinię i reputację, mam nadzieję, że na jakiś czas, bo to był swego czasu wybitny specjalista od porwań dla okupu.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,5 sekundy. Zapytań do SQL: 13