Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Ferrara's mansion
Autor Wiadomość
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-16, 18:37   

Nie spuszczając głowy ani nijak nie okazując żalu z powodu tego co powiedziała (ją przynajmniej stać było na szczerość a nie półprawdy) patrzyła chwilę jak odchodzi. Kolejny.
-So that's how the story ends... - mruknęła cicho. Jasne bowiem było, że to najwyraźniej koniec. Potem odwróciła wzrok i oparła się o barierkę łokciami z kompletną pustką w głowie. Chwilowo to było najlepsze miejsce dla niej. Niech plotkarze się wyżyją widząc Evana wychodzącego solo. Jej i tak to nie ominie ale chwilowo nie miała ochoty wydrapywać oczu za fałszywe uśmieszki - a taki byłby efekt gdyby zobaczyła bodaj jedną z tych fałszywych harpii.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-09-16, 21:01   

Lindsay stała cicho za Maxem. Odwróciła wzrok, starając się w ogóle nie patrzeć na rozgrywającą się przed nią scenę. Było to dość nietypowe zachowanie - normalnie umarłaby, żeby zdobyć taki materiał na plotkę i zdyskredytować Ricky. Wiedziała jednak, że Max bardzo się tym przejmuje, a cokolwiek co zraniłoby Ericę, zraniłoby i jego.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-16, 21:36   

Lindsay i Erica:
- Dzięki... - mruknął cicho wyczuwając obecność Lindsay. Po omacku znalazł jej dłoń i ścisnął lekko. Odwrócił się i uśmiechnął do niej, po czym odsunął drzwi na taras. I wszedł nań. Zbliżył się do Erici i oparł koło niej. Spojrzał w niebo. - Dość się chmurzy, nie? - powiedział i trącił ją lekko barkiem.

Evan:
Poczuł nagle, że jego telefon wibruje. Kiedy sięgnął do kieszeni zobaczył wiadomość, której formę dobrze znał z czasów, kiedy ścigał się nocami.
"Chino. Parking przy Trzeciej. 00.00"

Logan:
Już miał się zebrać do poderwania którejś z zauważonych dziewczyn, gdy nagle dostał SMSa, o którego zabierał od dłuższego czasu. Widać go wreszcie przyjęło środowisko wyścigów.
"Chino. Parking przy Trzeciej. 00.00"
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-16, 21:47   

Dłuższą chwilę stała tak jak stała jakby nie słyszała pytania. W końcu spojrzała na Maxa ze zmęczeniem na twarzy spowodowanym przez te wszystkie idiotyczne rzeczy jakie się jej ostatnio przytrafiały bez końca. Ale się wysiliła na straszliwie wymuszony uśmiech sugerujący pełną kontrolę nad tym cyrkiem, chociaż do tego było jej dalej niż kiedykolwiek.
- Królestwo za ulewę. Taką jak ostatnio. I niech leje bez końca. Jakoś mi bardzo to odpowiadało. - oświadczyła ze spokojem. Potem rzuciła okiem w stronę wyjścia patrząc na Lindsay przez moment. Ciekawe czy blondyneczka napawała się właśnie triumfem. W sumie Erice było wszystko jedno. - Nie musisz tu być. She's waitin'...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-09-16, 22:52   

Natychmiast po przeczytaniu smsa Evan wygasił ekran iPhone'a i wrzucił telefon do kieszeni, po czym uśmiechając się szeroko z zadowolenia ruszył szybkim krokiem ku wyjściu z domu. Stamtąd skierował się prosto do swego samochodu, by po chwili mknąć ulicami Newport ku swemu własnemu domowi. Nie był idiotą, by ścigać się samochodem za pół miliona, do tego w garażu czekał na niego jego czarny Nissan, którego silnik tylko czekał aż wtryskiwacze podadzą mu życiodajny zastrzyk benzyny, a dwie turbosprężarki będą pompować masy powietrza niczym ogromne płuca.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-09-16, 22:58   

Odczytał sms'a i z utęsknionym wzrokiem spojrzał na dziewczyny w strojach kąpielowych przy basenie. Nie chciał opuścić wyścigu, ale z drugiej strony żal mu było skąpo ubranych dziewczyn, gdy wpadł na całkiem niezły pomysł. Podszedł do dwóch dziewczyn (ciemna blondynka i ruda) samotnie siedzących na brzegu basenu, które dzięki alkoholowi stały się bardziej otwarte i wylewne...
-Cześć dziewczyny, nie miałybyście może ochoty przejechać się ze mną na wyścig? - I użył swojego słynnego już uśmiechu numer pięć, który niemal zawsze działa. Plan był dobry, może zaliczy dwie (a raczej trzy) pieczenie na jednym ogniu - zapowiadał się niezły wieczór.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-16, 23:43   

Erica:
Max uśmiechnął się pod nosem. - Bambie, czyżbym wyczuwał zazdrość? To tylko Lindsay... Moja przyjaciółka. Tak samo jak Rachel, pamiętasz? Ta sama Rachel, która czasami próbuje być dla Ciebie miła? - powiedział wesoło - Ty mnie potrzebujesz... Przynajmniej na taką wyglądasz... Lindsay spokojnie da sobie radę. A Rachel... - spojrzał w dół na basen, który był o jakieś pół piętra poniżej. Rachel właśnie flirtowała z jednym z zawodników z drużyny koszykarskiej. - Rachel najwyraźniej daje sobie radę... Hej Erica... Mówiłem Ci już, że jesteś dziwna? W Kalifornii pragnąć deszczu? - pokręcił głową z mieszaniną żartobliwego zniesmaczenia.

Logan:
Ruda spojrzała na niego i zmierzyła go wzrokiem. - Wyścig? Iuu... Aleś wymyślił. - w tym momencie włączyła się blondynka.
- Hej, Lisa! Czy ja wiem, to nawet ciekawy pomysł. - powiedział i podała Loganowi rękę, by ten pomógł jej podnieść się. Wyjęła nogi z basenu i rozejrzała się za swoją bluzeczką. Znalazła wreszcie białą, męską koszulę. Założyła ją, ale że była za duża podwinęła rękawy i zawiązała dół koszuli tak by odsłaniał zgrabny, opalony brzuch, na którym od czasu do czasu błyskały włoski w świetle mocnych lamp ogrodowych. Zaczesała długie, lekko falujace włosy do góry i użyła okularów przeciwsłonecznych od Channelle jako opaski. - Do zobaczenia Lisa.
Lisa machnęła tylko ręką i wsunęła się do basenu.
- Zawsze chciałam zobaczyć jak wyglądają te wasze nielegalne wyścigi. Mój strój pasuje? - zapytała patrząc na niego dużymi, brązowymi oczami przypominającymi Bambiego.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-17, 12:00   

Okrągłymi z zaskoczenia oczami przyjrzała się mu uważnie.
- Czy ty nigdy nie przestaniesz mnie podejrzewać o tę piekielną zazdrość? - odpowiedziała pytaniem na pytanie. - Do zazdrości trzeba mieć raz: powód, a dwa: prawo - raz i dwa podkreśliła lekkimi dźgnięciami palcem wskazującym w jego klatę - których sądząc po tym, że ledwo się dogadaliśmy oczywiście nie mam. A więc nie ma w tym momencie takiego określenia jak zazdrość na kontakty między nami. - uśmiechnęła się lekko. - Zasugerowałam jedynie, że Linds stoi tam i czeka, wyglądając jak milion dolców i na pewno jest lepszym towarzystwem na imprezę niż ja, bez względu na to czy cię potrzebuję czy nie. Nie jesteś moją własnością. - oparła się ponownie łokciem o barierkę kończąc wykład i rozglądając się za swoim zapomnianym drinkiem, z którego pociągnęła solidny łyk. - Plus, these are your friends, definetely not mine, co okazywały więcej niż raz - błysnęła zębami w ponurym uśmiechu - więc raczej gesty przyjazne Rachel w związku z tym wolę traktować jak preludium do jakiegoś łotrostwa.
Zielone oczy z Maxa przeniosły się na niebo, szukając wytęsknionych chmur.
- Jestem dziwna ale taka już jest moja natura. Tylko, że pragnienie deszczu w Kalifornii nie jest aż takie dziwne. Zwykle najbardziej pragniesz rzeczy, które ciężko dostać, no nie? Więc skoro taką przyjemność sprawiła mi ostatnia ulewa po ponad roku suszy, to czemu miałabym nie chcieć więcej, szczególnie, że jest to mało prawdopodobne do spełnienia życzenie. Always ask for more...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-17, 14:48   

Przed dom zajechało leniwie czarne Camaro, spokojnie zajmując miejsce, które najbardziej pasowało kierowcy. Dave odetchnął, wysiadł z samochodu, okrążył go i otworzył drzwi od strony pasażera, wypuszczając Annę jak na gentlemana przystało.
- Jesteśmy na miejscu, pani - rzucił służalczym tonem, dalej bawiąc się w woźnicę królewskiej karocy. W ustach już miał Lucky Strike'a, który całkiem dobrze komponował się z jego ukazującym zęby uśmiechem. Nie, nie odpalił go jeszcze.
- Tak między nami, trochę monotonne robią się te imprezy, jeśli ktoś ich nie rozwala. Na każdej jest ta sama muzyka, alkohol i dragi... - mruknął, zerkając w stronę budynku.
 
 
Johnny Bravo 


Posty: 98
Wysłany: 2009-09-17, 18:29   

Zlustrował dziewczynę wzrokiem, nozdrza mu się poszerzyły i zatrzymał się o ułamek sekundy dłużej, nieco wyżej niż na miejscu gdzie była zawiązana koszula.
- Ubrana jesteś idealnie! - i uśmiechnął się szeroko - To co jedziemy?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-17, 21:30   

Erica:
Przez chwilę ją przedrzeźniał udając małe dziecko, by na koniec podsumować. - You're jealous... - powiedział z uśmiechem i obdarował ją tym swoim uśmiechem, za którym szalała jeszcze rok temu. - I nie przesadzaj... Wszyscy moi przyjaciele mają wady i zalety... Musisz się wpasować. W zamian dostajesz to na czym mnie najbardziej zależy. Lojalność... I absolutne ubóstwianie mnie. - puścił jej oczko i zajrzał do swojego telefonu. Uśmiechnął się pod nosem i zablokował ekran. Chwilę potem oddał go zaskoczonej Erice, wraz z klipsem na banknoty wypchanym dolarami i swoją marynarką. - Czas, żebyś przestała rozpamiętywać i zaczęła się bawić. - puścił jej kolejne oczko i zrzucił buty. Zanim Erica zdążyła zareagować wszedł na barierkę tarasu. Włożył dwa palce do ust i gwizdnął przeciągle. - Uwaga tam na dole!

Logan:
Dziewczyna uśmiechnęła się słodko i odpowiedziała. - Mogę już jechać... Ale chyba jest trochę za wcześnie? Nie sądzisz? - zapytała i zmierzyła go wzrokiem przygryzając dolną wargę. W tym momencie Logan usłyszał gwizd z tarasu, będącego jakieś półtora metra wyżej, nad basenem. Kiedy spojrzał w tamtym kierunku zobaczył przystojnego blondyna stojącego na barierce, który z rozbawioną miną właśnie krzyknął: - Uwaga tam na dole!
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-09-17, 21:33   

Wyskoczyła z auta nie jak na damę ale jak na kozę przystało i przyjrzała się domostwu.
- Tu nas jeszcze nie było.
Poczekała aż Chillman zamknie brykę i pociągnęła go w stronę domu.
- Mhm. Tylko, że to jest Newport. każda impreza bez tematu przewodniego wygląda tak samo. Chociaż tak w sumie to nie pamiętam by chociaż jedna była do samego końca nudna. Chodź zobaczymy czy przypadkiem ktoś już komuś nie dał w mordę. We're already sooo late, so the most boring part should be over. - zapaliła się.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-17, 21:50   

- You wish... - mruknęła odnośnie rzekomej zazdrości i uwielbiania. I mimo że tu się niesamowicie mylił, w reszcie spraw miał poniekąd rację. Chociaż szczerze wątpiła czy będzie się w stanie dobrze bawić mając w perspektywie to przed czym się uparcie broniła - czyli roztrząsanie sytuacji od podstaw, które i tak sobie zrobi, a które na pewno miłe nie będzie. - And then hello Mr. Marlboro...
Pokręciła głową i odruchowo złapała podane jej rzeczy, dwie mniejsze pakując do torebki a marynarkę zarzucając na ramię i solidne zaskoczona przyjrzała się Maxowi lansującemu się z jakiejś przyczyny na poręczy tarasu.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-18, 22:51   

To co Staunton? Stać Cię na odrobinę szaleństwa? - zapytał z uśmiechem. I obrócił się do krawędzi, zupełnie tak jakby chciał skoczyć. - Nadążasz za mną Erica? - i po tych słowach odepchnął się i zeskoczył te niecałe dwa metry prosto do basenu rozchlapując na wszystkie strony wodę, ku uciesze zebranych na około imprezowiczów. Po chwili wypłynął na powierzchnie, otrząsnął głowę z wody.

Za mną batalioni!

I zanim ktokolwiek się zorientował już rozbawiona Rachel wskoczyła za Maxem w ubraniach do wody, a za nimi następni.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-18, 23:19   

Wyzwanie! On ją wyzywa! For Christ' sake... zielone oczy panny Staunton zapłonęły jak dwie latarenki.
- You have no idea what you've started right now, Parker... - wrzasnęła gdy skakał. Torebka zawisła bezpiecznie na barierce, przykryta marynarką. Erica z wielkim wyzwaniem w oczach (którego wyzywający nie widział taplając się w wodzie) zrzuciła buty, z gracją wspięła się na barierkę i policzywszy w myślach do dwóch i pół Mississipi i wybrawszy na oko miejsce nie zatłoczone skoczkami również skoczyła. Z babskim piskiem.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-09-18, 23:23   

- Jakby to powiedzieć...inferno! - oświadczyła Anna, gdy zwabieni wrzaskami i pluskiem przeleźli przez dom by zobaczyć stado ogłupiałych skoczków. W dodatku w ubraniach. I zadowolonych z tego. Uniosła ciemne brwi do góry, strzeliła okiem na Chillmana za którym babsko się trzymała i znienacka zdradziecko podstawiła mu nogę, jako że stał nad rzeczonym basenem, wyraźnie mając zamiar zobaczyć jak wpada z pluskiem do wody.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-19, 03:31   

I tak oto, zdradzony Chillman próbując złapać równowagę postawił stopę (niezbyt rozważnie) na krawędzi basenu, a druga... Zawisła mu w powietrzu. Tracąc równowagę i majtając się całym ciałem to w jedną, to w drugą stronę, stojąc na połowie stopy i kręcąc rękami młynki, żeby upaść jednak na plecy powoli przegrywał tą zaciekłą walkę z prawami fizyki. I fizyka znów nad nim zatriumfowała, tym razem ponad szkołą, kiedy również przegrał z prawem grawitacji i Newtonem. Przegrał również z tarciem... Bo kiedy Odchylał się plecami do tyłu, a lewą nogą miał nad basenem zaczął przechylać się ku niemu, lekkie podmycie stopy wodą wystarczyło, żeby ta się w tym momencie ześlizgnęła.
O tak, wiem, to był długi opis, ale gdybyście zobaczyli na oczy jak śmieszną minę miał Chillman kiedy wbrew swej woli zanurzał się w wodzie, to stwierdzilibyście, że jednak warto byłoby to oddać jak najlepiej.
- Dzięki... - rzucił Chillman grobowym głosem, kiedy złapał się krawędzi basenu i mierzył morderczym spojrzeniem. Zaraz jednak przybrał spokój na twarzy. Pozorny.
- Portfel i komórka zostały w aucie na szczęście... Ale jeśli mam nieszczelną kurtkę, to przez Ciebie mam mokre fajki - oparł się łokciami o krawędź tego basenu i wyciągnął rękę w jej stronę.
- Pomóż mi chociaż się stąd wydostać. Ciężko się złapać, tak ślisko...
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-09-19, 11:54   

- Any time... - wykrztusiła, gdy już przestała się śmiać - Tak słodko machałeś rękami jak wiatrakiem. Poza tym popatrz na resztę - machnęła ręką na to co się działo wokół - To zabawne. A fajki ci odkupię. Jak ci tak strasznie żal - wyciągnęła ku Chillmanowi rękę - And you look so, so hot when you're wet... - przewróciła oczami z udawanego zachwytu.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-09-19, 16:46   

Mierzył ją obojętnym spojrzeniem przez bardzo długą chwilę, kiedy mówiła do niego.
- Fajki kupię nowe. Chociaż może mam "drogowe" w wozie. Czasami idę gdzieś pieszo i zapomnę papierosów z samochodu wziąć i kupuję po drodze... - wyjaśnił, po czym łapiąc ją za rękę odparł na drugą część wypowiedzi:
- I look hot? Maybe... Funny, because you know what? - tutaj uśmiechnął się chytrze, jako że plan prawie został wykonany - You too! - zawołał i pociągnął ją, odpychając się nogami do krawędzi basenu tak, że spadła na niego do wody.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-19, 22:12   

Erica in wet dres. - Max uśmiechnął się do Erici i odgarnął mokre włosy do tyłu. - Look nice babe. - powiedział i puścił jej oczko. Po czym podpłynął do krawędzi basenu, gdzie odebrał od jakiejś dziewczyny drinka i napił się. - Dajcie tu jakąś muzykę! - krzyknął i po chwili znalazły się głośniki nad basenem i muzyka:

She wants to move - N*E*R*D

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-21, 12:22   

Jako się rzekło impreza wciąż trwała. Chociaż Max zdecydował się opuścić basen. Zrobiło się po prostu za zimno. Siedział teraz w pokoju Rachel przepasany ręcznikiem i wycierał włosy innym, czekając na swój czas w łazience, która była właśnie zajęta, przez Rachel. Przez uchylone drzwi słychać było, jak Rachel się szykuje, a w lustrze co jakiś czas mignęła jej naga sylwetka.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-21, 14:14   

- DOŚĆ! - ryknęła po kolejnym przytopieniu przez rozbawione osoby, sama trzęsąc się ze śmiechu i prychając wodą.. Nawet nie wiedziała kto i w sumie to nie miało znaczenia bo ludzie się rozbawili i podstawiali nogi oraz wskakiwali innym na głowy nie patrząc na to czy to ich znajomi czy nie. Erica miała dość. Oświadczywszy to głośno i wyraźnie jakoś się wykaraskała z tłumu i złapawszy za krawędź basenu wyciągnęła na powierzchnię. ociekając wodą siadła na rzeczonej krawędzi i zaczęła wykręcać włosy przyglądając się ludziom nadal szalejącym w wodzie. Jeszcze nie było jej zimno, a zresztą nie miała pojęcia skąd wziąć ręczniki skoro to była chata Rachel - w której jeszcze nie była. Ale za niedługo zrobi się jej pewnie zimno i co wtedy? - No cóż, najwyżej wytrę się jedną zapomnianą marynarką - uśmiechnęła się pod nosem wpadając na najprostszy pomysł po czym zajęła się roztrzepywaniem grzywki.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-09-21, 20:46   

Lindsay weszła do pokoju Rachel, mając zamiar obgadać jakiegoś wyjątkowo fajnego faceta. Gdy tylko przekroczyła próg, zobaczyła Maxa w ręczniku. Przełknęła głośno ślinę, patrząc mu prosto w oczy. Niepewna, co ma zrobić, przez kilka chwil kołysała się na piętach. Pewniejszym już krokiem, podeszła do chłopaka i delikatnie wyjęła mu ręcznik z rąk.
- I will do it. - uśmiechnęła się. Kaskada jej włosów musnęła nagie ramiona chłopaka, owionęła go słodka woń jej perfum.

Seksapil
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-21, 22:59   

Uśmiechnął się na ten dotyk, nieco rozanielony i siadł wygodnie na łóżku Rachel, pozwalając by Lindsay się nim zaopiekowała. Przez chwilę siedział cicho poddając się zabiegom, po czym odezwał się wreszcie. - Hej Rach... Masz jeszcze torbę z moimi rzeczami? - i zerknął na Lindsay. - Powinienem się przebrać i wracać na dół, chociaż nie powiem, żeby mi było teraz źle. - uśmiechnął się do dziewczyny.
- Sure, hon! - doleciało z łazienki i raz jeszcze w lustrze mignęła naga sylwetka Rachel. - W garderobie... Wiesz, że możemy zostać tutaj na górze jeszcze trochę? - zapytała z wyczuwalną dwuznacznością w głosie.
Pytanie rozbawiło Maxa.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-24, 15:23   

Po chwili rudawa głowa Rachel wychynęła przez drzwi łazienki. - I mean it... Jeśli chcesz możesz dołączyć do mnie pod prysznicem. - urwała widząc Lindsay. - Och... Linds... Nie widziałam, że tutaj jesteś. - uśmiechnęła się rozbrajająco i zniknęła w łazience, zamykając za sobą drzwi. Max z szerokim uśmiechem uwolnił się z opiekuńczych dłoni Lindsay i zaczął szukać swoich rzeczy.

Erica:
- Może potrzebujesz ręcznika? - zaproponował czyjś głos. A koło jej twarzy zwisł z czyjejś ręki miękki, puchaty ręcznik. - You must be Erica. - powiedział z uśmiechem tajemniczy głos, a kiedy podniosła spojrzenie zobaczyła przystojnego bruneta, z zmarszczonymi brwiami, które nadawały mu nieco groźny wygląd. Uśmiechał się z tą mieszaniną wyzwania i szelmy, którą dobrze pamiętała z początków swojej znajomości z Maxem. - I'm Peter... Nasi ojcowie, zdaje się, że poznali się w klubie w Nowym Yorku.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-24, 19:35   

- Może potrzebuję.
Przyjrzała się ciekawie spod grzywy na wpół suchych włosów nosicielowi ręcznika, odbierając go jednocześnie od niego. - And I am Erica. - dodała zarzucają go sobie na głowę i energicznie pozbywając się resztek wody. Po chwili ręcznik zjechał na ramiona otulając ją - w samą porę bo gęsia skórka zaczęła się pojawiać coraz wyraźniej. Ricky wyciągnęła nogi z wody mając zamiar już nie mieć dziś z nią kontaktu.
- Nie mam pojęcia z kim zadaje się mój ojciec, ale skoro twierdzisz, że się spotkali to pewnie tak jest. - uśmiechnęła się lekko. - To miasto naprawdę jest małe.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-24, 19:50   

Newport? Rzeczywiście. - puścił jej konspiracyjne oczko i podał rękę by pomóc jej wstać. - Niestety mój ojciec wiedziony ojcowskim instynktem wysłał mnie do Kalifornii. - przewrócił oczami. - Bo ponoć tutaj jest najlepsza szkoła. Zdaje się, że Nathan zaproponował, że możesz mi pomóc odnaleźć się w tym... Mieście. - powiedział i lekko się skrzywił.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-24, 21:08   

- Nathan? - chwilę zastanawiała się co ten koszykarz ma do rzeczy. Przecież koleś pognał na studia. Dopiero po chwili skojarzyła, że chodzi o Stauntona. Czarne brwi uniosły się niedowierzająco gdy przyjęła podaną rękę i podniosła się na nogi - Jesteś na "ty" z moim starym?? Even that old pricks from Board of Directors in the Company call him "sir".
Pokręciła głową z niedowierzaniem.
- I w dodatku odnajdywać się w mieście... - otuliła się mocniej ręcznikiem przyglądając mu się uważnie. - Jesteś pewien, że chodziło mu akurat o to a nie o omijanie szerokim łukiem tzw. atrakcji elity Newport?
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-24, 21:30   

Cóż... Nie jestem pracownikiem Twojego ojca, a mój ojciec tym bardziej. - uśmiechnął się szeroko. - Tak czy siak... Jestem nowy w mieście, nie znam tutaj jeszcze nikogo, prócz Lindsay, która miała mnie przedstawić gospodarzom, ale gdzieś zniknęła. - uśmiechnął się szeroko. - to jak... Przebierzesz się i opowiesz mi coś o mieście. Czy nadal chcesz bym podziwiał Cię w mokrych cuchach?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-09-24, 22:10   

- Lindsay, huh? - pokiwała głową - trafiłeś przypadkowo na dwa zupełnie przeciwne bieguny zachowań, poglądów i całej reszty. I wierz mi bardzo chętnie bym się przebrała, ale to nie moja chata, a nikt mi nie mówił, że będę skakać do wody w ubraniu.
Kąciki ust drgnęły w szelmowskim uśmiechu. Nikt nie mówił, ale mogła to przewidzieć. Z wiedzą Parkera na temat jej zachowania w przypadku wyzwań jak to...
- Dysponuję w chwili obecnej jeśli chodzi o suchą odzież jedną marynarką. Męską i to nie swoją, której właściciel zniknął tak samo jak panna która wydaje przyjęcie. Chociaż przypuszczam, że Rachel pożyczy mi coś suchego. Jeśli ją złapię... a potem możemy się zastanawiać co chcesz wiedzieć o Newport. Pasuje ci to?
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13