Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Nicość
Autor Wiadomość
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-12, 13:16   Nicość

Temat zainspirowany hipotezą fizyczną- że wszechświat podobny jest do rozszerzającego się balonu czy piłki i w pewnym momencie rozerwie się lub zacznie przedzierać- jak tkanina.
Jeżli poza naszym wszechświatem nie ma nic, to czy to nic będziemy w stanie zobaczyć?
Czy możliwe będzie zbadanie nicości? I czy w ogóle możliwy jest stan, w którym nie ma zupełnie nic (nicość jak półprosta ograniczona tylko z jednej strony).
I co się stanie z nicością, jeśli jakimś cudem do niej wtargniemy?
Dla wyjaśnienia- próżnia (ta kosmiczna), jakby na to nie patrzeć jest pełna pyłu, czastek i ciał niebieskich. Szczerze mówiąc jestem prawie pewien, że i ta wywołana sztucznie posiada w sobie chociaż minimalne cząstki materii, a poza tym jest ograniczona pomieszczeniem...
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-13, 19:53   Re: Nicość

Lesij napisał/a:
Temat zainspirowany hipotezą fizyczną- że wszechświat podobny jest do rozszerzającego się balonu czy piłki i w pewnym momencie rozerwie się lub zacznie przedzierać- jak tkanina.

Który fizyk sformułował tą hipoteze? Jakieś źródło?

Lesij napisał/a:

Czy możliwe będzie zbadanie nicości? I czy w ogóle możliwy jest stan, w którym nie ma zupełnie nic

No właśnie możliwy nie jest. Dlatego go nie ma.

Lesij napisał/a:
(nicość jak półprosta ograniczona tylko z jednej strony)

Czy żeby zrozumieć tą przenośnie trzeba uprzednio coś zarzyć?

Lesij napisał/a:
I co się stanie z nicością, jeśli jakimś cudem do niej wtargniemy?

Nic się nie jej stanie bo nigdy jej nie było.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-13, 19:58   Re: Nicość

Ł napisał/a:

Który fizyk sformułował tą hipoteze? Jakieś źródło?


W programie naukowym na Discovery Stephen Hawking o tym opowiadał. Niestety tytułu nie pamiętam...

Ł napisał/a:

No właśnie możliwy nie jest. Dlatego go nie ma.

Stan, w którym nic nie ma nie równa się nie ma takiego stanu :P

Ł napisał/a:

Czy żeby zrozumieć tą przenośnie trzeba uprzednio coś zarzyć?

Wystarczy pomysleć :P
Jeśli wszechświat ogranicza nicość z jednej strony- to jest ona czymś na kształt półprostej- w innych kierunkach ciągnie się w nieskończoność.
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-13, 20:04   Re: Nicość

Lesij napisał/a:
W programie naukowym na Discovery Stephen Hawking o tym opowiadał.

Chyba się z tym panem nie do końca zrozumieliście.


Lesij napisał/a:
Stan, w którym nic nie ma nie równa się nie ma takiego stanu :P

Właśnie że się równa. Bo nie ma stanu w którym nic nie ma - logika naszego wszechświata do tego nie dopuszcza. Nawet próżnia to skrajnie rezżedzona materia ale nie brak czegokolwiek.

Lesij napisał/a:

Jeśli wszechświat ogranicza nicość z jednej strony- to jest ona czymś na kształt półprostej- w innych kierunkach ciągnie się w nieskończoność.

To bardzo fajnie ale wchodzisz w sprzeczność z samym sobą - skoro wszechświat jest nieskończony to:
- jak może się rozszerzać.
- i jak może pęknąć na skutek rozszerzania.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-13, 20:09   Re: Nicość

Ł napisał/a:

Chyba się z tym panem nie do końca zrozumiałeś.

Dopuszczam tę możliwość, ale nadal wydaje mi się, że jednak zrozumiałem :P


Ł napisał/a:

Właśnie że się równa. Bo nie ma stanu w którym nic nie ma - logika naszego wszechświata do tego nie dopuszcza. Nawet próżnia to skrajnie rezżedzona materia ale nie brak czegokolwiek.

Gdybyś powiedział człowiekowi średniowiecznemu, że Ziemia jest kulą też stwierdziłby, że to wbrew logice naszego wszechświata :P Nie wiemy co jest poza nim (wszechświatem), nie możemy więc rozpatrzać tego przez jego pryzmat.

Ł napisał/a:

To bardzo fajnie ale wchodzisz w sprzeczność z samym sobą - skoro wszechświat jest nieskończony to:
- jak może się rozszerzać.
- i jak może pęknąć na skutek rozszerzania.

Chodziło, ze nicość jest nieskończona. Trochę niejasno sformułowałem. Mea culpa...
_________________
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-06-13, 20:18   

Lesij napisał/a:
I co się stanie z nicością, jeśli jakimś cudem do niej wtargniemy?

Pytanie nieprzemyślanie i oczywiste - przestanie być nicością.
Lesij napisał/a:
Szczerze mówiąc jestem prawie pewien, że i ta wywołana sztucznie posiada w sobie chociaż minimalne cząstki materii,

A na jakiej podstawie tak twierdzisz?
A tak w ogóle - Lesij, sprecyzuj. Używasz słowa nicość, a piszesz jak by ci chodziło o próżnię. Czy mi się tylo wydaje, czy między nimi jest pewna różnica.
Istnienie stanu próżni jest możliwe - oznacza to, że nie ma tam żadnej cząstki materii. Pustka. Nie mam podstaw by w to wątpić.
Natomiast nicość - ma pewne zabarwienie powiedzmy filozoficzne. Chodzi tu o stwierdzenie, że jest to stan gdy nie ma nic. Ale to jest bzdura, bo coś jest. A tym "czymś" jest właśnie nicość.
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-13, 20:22   Re: Nicość

Lesij napisał/a:
Gdybyś powiedział człowiekowi średniowiecznemu, że Ziemia jest kulą też stwierdziłby, że to wbrew logice naszego wszechświata :P Nie wiemy co jest poza nim (wszechświatem), nie możemy więc rozpatrzać tego przez jego pryzmat.

To po co założyłeś ten temat?


Lesij napisał/a:

Chodziło, ze nicość jest nieskończona.

Gdyby nicość była nieskończona to by nas nie było. Pozatym skoro nieskończnonośc nicości jest absurdem bo nicości nie ma. Ale jeśli przyjmiemy że nicośc jest (lol) nieskończona to znowu wchodzisz w sprzeczność - przecież my istniejemy i ograniczamy nieskończonośc nicości. Paradoks.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-13, 20:24   

No i o ten paradoks właśnie chodzi.
Czy jest coś co jest jednocześnie niczym. Czy istnieje przestrzeń, w której nie ma nic, a kończy się ona na naszym wszechświecie (niejako w niej zawieszonym)?
Wiem, że to brzmi absurdalnie, ale nie potrafię inaczej sformułować tej myśli...

Co do tego pytanie- prawda, że nie przemyślane, ale chciałem jakoś rozwinąć ten temat trochę na początku :P Wyszło kulawo :P

Ł napisał/a:

To po co założyłeś ten temat?

Żeby Was oświecić :P
A na serio- założyłem ten temat, żeby się dowiedzieć co ludzie o tym sądzą O.O
Jasne, nie?


Ł napisał/a:

Gdyby nicość była nieskończona to by nas nie było. Pozatym skoro nieskończnonośc nicości jest absurdem bo nicości nie ma. Ale jeśli przyjmiemy że nicośc jest (lol) nieskończona to znowu wchodzisz w sprzeczność - przecież my istniejemy i ograniczamy nieskończonośc nicości. Paradoks.

Wiem, że to paradoks o czym już napisałem :P Poza tym małe sprostowanie co do tego- nicość jest jak półprosta- nasz wszechświat ją ogranicza w jednym punkcie.
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-13, 20:34   

Lesij napisał/a:
Czy istnieje przestrzeń, w której nie ma nic, a kończy się ona w każdym miejscu na naszym wszechświecie?

Nie istnieje. Ponieważ przestrzeń to kilka wymiarów w których musi się coś poruszać. Tam gdzie nie ma czegokolwiek, również przestrzen nie istnieje. Chyba że chodzi Ci o czystą idee przestrzeni - ale to tak samo jak z czystą ideą trójkąta który nie jest ani rozwartokątny, ostrokąty czy prostokątyny - taki trójkąt per se nie istnieje. Albo istnieje - tylko że jako platońska idea, w świecie idei.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-13, 21:13   

No i przecież o to chodziło cały czas :P
Wydawało mi się, że jasne dosyć, że nie doszukujemy tu się żadnych, faktycznych zjawisk fizycznych, tylko oddajemy się czystym rozważaniom na temat istniena nicości absolutnej.
Albo czegoś innego, co istnieje poza obrębem naszego wszechświata (jeśli jest w jakiś sposób ograniczony w ogóle :P ).
_________________
 
 
wred 


Posty: 2786
Wysłany: 2008-06-13, 22:01   

jest jeszcze jedna możliwość - teoretyczna -
po Wielkim Wybuchu materia naszego wszechświata rozszerza się (nowoczesne teorie fizyczne dowodzą, że przestrzeń w której ta materia się porusza rozszerza się takoż.

No ale możemy pofantazjować i wyobrazić sobie nasz wszechświat niejako z góry i wówczas będziemy widzieli coś na kształt kuli materii rozszerzającej się od środkowego punktu WW.

Pomijam kwestie techniczne takowego widzenia ;P - to tylko fantazja. Ale przy takim założeniu istnieje nicość i istnieje nasz wszechświat. I nicość może być nieskończona, a nasz wszechświat jak zawieszona w niej bańka. :)
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-14, 09:08   

O tę możliwość mi chodziło :P
Tylko nie mogłem raczej wyjść z wszechświata jako punktu zawieszenia, dlatego wyszedłem z nicości jako takiej. Możliwe, że dlatego wyszło trochę nieczytelnie :P
_________________
 
 
wred 


Posty: 2786
Wysłany: 2008-06-14, 14:32   

co do pęknięcia - to może miał na myśli, że prędkość ucieczki materii będzie za duża do jej zatrzymania i nasz Wszechświat nigdy nie przestanie się rozszerzać, i na końcu będzie strasznie rozległy, pusty, ciemny i zimny z zawieszonymi gdzieniegdzie ciężkimi karłami albo gwiazdami neutronowymi, całą masą czarnych dziur i różnego śmiecia... Jeżeli jednak ta prędkość nie będzie za duża (a tak jest najprawdopodobniej) to cała materia zacznie się zapadać i zbiegać kończąc swój los w przeogromnej czarnej dziurze.

Jak będzie ;P ?
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17438
Wysłany: 2008-06-14, 15:05   

Paul Davies, australijski fizyk w swojej pracy (popularnonaukowej) "Plan Stwórcy" (o pogodzeniu wiary i nauki na temat powstania wszechświata) oraz w pracy "Bog a Nowa Fizyka, omawiał tą kwestię. Chyba powoływał się na Einsteina (albo Hawkinga i Penrose'a), który stwierdził, że jeśli wszechświat przestanie się rozszerzać, zacznie się cofać (ma to też coś wspólnego z entropią, ale tak głęboko bez tej ksiązki pod ręką nie wchodzę). Co prowadziłoby do paradoksu, bo oznaczałoby to również "cofanie się" czasu. A to oznaczałoby, że zaczęlibyśmy pamiętać przyszłość...

Co do nicości. Chyba ci sami naukowcy (i może także Michio Kaku w "Hiperprzestrzeni") odnosili się do zagadnienia związanego z tym co było przed tzw. wielkim wybuchem. Mowa o tzw. osobliwości - ma to coś wspólnego z fizyką kwantową (odnosili się tu do W. Heisenberga i jego zasady nieoznaczoności), czy raczej owa Osobliwość była pewnym stanem kwantowym (może coś w rodzaju chaosu, bez żadnej przyczynowości).

Ale Paul Davies przedstawiał też inną hipotezę odnośnie powstania naszego wszechświata. Mógł on powstać z "bąbelkowania", tzn. wypączkował z innego wszechświata. To załatwiałoby problem nicości :) jeśli chodzi o naukowe opisanie stanu "przed". Skoro nie możemy "wyjść" poza nasz wszechświat do "pierwotnego" wszechświata... Ale i w naszym jest sporo zagadek :) Ot, taka ciemna materia. Wszyscy (naukowcy) wiedzą że istnieje, ale nikt nie potrafi tego wykazać. Jeśli się nie mylę to składniki, z których zbudowany jest wszechświat i które potrafimy opisać stanowią tylko 3 % ogółu (ale mogłem przekręcić tą wartość).

Piszę tak ogólnikowo, bo nie jestem fizykiem teoretycznym a ksiązki powołane przeze mnie to popularnonaukowe dzieła dla mas, z których robiłem sobie swego czasu "podglebie" pod hard s-f. A nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić stanu "przed". Trzeba by "wyjść" poza czas, bo "przed" czas nie istniał - nie mógł istnieć. Tak czy siak, wydaje mi się, że odpowiedź na "nicość" istnieje w stanach kwantowych, czy też zjawiskach kwantowych. Nikt nie wymyślił na razie nic lepszego. Chyba :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
wred 


Posty: 2786
Wysłany: 2008-06-14, 15:44   

romulus napisał/a:
Co prowadziłoby do paradoksu, bo oznaczałoby to również "cofanie się" czasu. A to oznaczałoby, że zaczęlibyśmy pamiętać przyszłość...
Tak szczerze to nie widzę możliwości cofania się czasu ;P - powstawania zniszczonych planet - odradzania się z prochów itd ;P, czas relatywny może się zwalniać przy ogromnych prędkościach w stosunku do nieruchomego obserwatora, ale zwalniać dążąc do zera a nie poniżej tego zera ;P.
No i żadne życie już dawno nie będzie wówczas istniało ;p

romulus napisał/a:
A nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić stanu "przed". Trzeba by "wyjść" poza czas, bo "przed" czas nie istniał - nie mógł istnieć.
Wyobrazić sobie możemy wszystko :D, coś Cię powstrzymuje ? bo mnie nic ;P. Wystarczy nieco poszerzyć postrzeganie egoistyczne (moja jaskinia, moja wieś, mój kraj, moja planeta, moja galaktyka, mój wszechświat to WSZYSTKO co istnieje ;P. imo ZAWSZE może istnieć coś POZA TYM)
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-14, 18:44   

wred napisał/a:
Wyobrazić sobie możemy wszystko :D,
Wyobraź sobie całkiem nowy kolor niebądący mieszanką obecnych kolorów ani żadnym z nich. : )

romulus napisał/a:

Ale Paul Davies przedstawiał też inną hipotezę odnośnie powstania naszego wszechświata. Mógł on powstać z "bąbelkowania", tzn. wypączkował z innego wszechświata. To załatwiałoby problem nicości :)

Ciekawsza jest teoria wszechświatów potomnych Smolina. Według niego każda czarna dziura to początek nowego wszechświata który dziedziczy prawa fizyki wszechświata w którym powstał. Wsród wszechświatów działa selekcja naturalna - te o najbardziej wartościowych prawach są w stanie wytworzyć najwięcej czarnych dziur czyli potomstwa.

Lesij napisał/a:

Wydawało mi się, że jasne dosyć, że nie doszukujemy tu się żadnych, faktycznych zjawisk fizycznych, tylko oddajemy się czystym rozważaniom na temat istniena nicości absolutnej.

Fajnie tylko znowu nie zrozumiałeś. Pisałem o czystej idei przestrzeni bez punktu odniesienia a nie o nicości.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-14, 19:18   

Romek napisał/a:

Mowa o tzw. osobliwości - ma to coś wspólnego z fizyką kwantową (odnosili się tu do W. Heisenberga i jego zasady nieoznaczoności), czy raczej owa Osobliwość była pewnym stanem kwantowym (może coś w rodzaju chaosu, bez żadnej przyczynowości).

Osobliwość została wymyślona, a raczej "wydedukowana" bodajże przez Einsteina i jest to ciało o malutkich rozmiarach i nieskończonej gęstości (odsyłam do Newsweeka 24/2008)

Ł napisał/a:

Fajnie tylko znowu nie zrozumiałeś. Pisałem o czystej idei przestrzeni bez punktu odniesienia a nie o nicości.

Bywa. Szczególnie jak się jest śpiącym i za wszelką cenę chce się odpisać, żeby nie zapomnieć na co i co się chciało odpisać ;P

A co do kolorów- wspomnianych przez Łaka. Podobno gdzieś we wszechświecie istnieją takie barwy. Ale to tylko kolejna hipoteza :P
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-14, 20:16   

Lesij napisał/a:
Podobno gdzieś we wszechświecie istnieją takie barwy. Ale to tylko kolejna hipoteza :P

Podobno? Kto wysunoł tą hipotze?

Przecież barwa to nie jest zjawisko obiektywne które może sobie istnieć gdzieś; każdy kolor to złudzenie jakie powstaje zawsze w twoim mózgu. Innymi słowy tam gdzie nie ma człowieka (lub innej istoty z zmysłem regującym na światło) tam nie ma barw.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-14, 20:57   

Wiem o tym -_-
A hipoteza została mi przekazana drogą ustną, więc źródła niestety nie znam -_-
Nie jestem tak dociekliwy jak ty i nie pytam znajomych gdzie coś przeczytali albo usłyszeli :P
Napisałem to jako taką ciekawostkę nie kolejny problem do roztyrząsania i rozbierania na czynniki pierwsze -_-

A to, że istnieją barwy inne wynika choćby z tego że istnieją miliony kombinacji światło-pierwiastki. Nie wiadomo jak wygląda świtało ząłóżmy Kwazara przepuszczone przez powietrze nasycone związkami Cynku. Możliwe, że to ultramaryna, a możliwe, że beż, a możliwe, że taka barwa, której żadne człowiek jeszcze nie zarejestrował swoim wzrokiem ;]
To, że danej baryw nie widzimy NIE ZNACZY wcale, ze nie istnieje, bo oficjalnie bylybiśmy w stanie ją ujrzeć, gdybyśmy znaleźli się w określonym miejscu (ewentualnie określonym czasie).
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-14, 23:03   

Lesji mam wrażenie że większośc twoich wypowiedzi w tym dziale jest z gatunku "a tata Marcina powiedział..." .

Lesji napisał/a:
To, że danej baryw nie widzimy NIE ZNACZY wcale, ze nie istnieje, bo oficjalnie bylybiśmy w stanie ją ujrzeć, gdybyśmy znaleźli się w określonym miejscu (ewentualnie określonym czasie).

Ty chyba nie czaisz bazy. To co napisałeś to oczywistość. Napisałeś że wiesz że kolor to złudzenie ale chyba nie bardzo się nad tym zastanawiałeś. Nie lubię tłumaczyć swoich postów ale... Wred stwierdził że wyobrazić sobie można wszystko. Ja podpuściłem go żebym wyobraził sobie całkiem nowy kolor niebędący mieszanką bazowych kolorów. Oczywiście jest to niemożliwe - mimo iż kolor to produkt umysłu a nie obiektywnej rzeczywistości. Bo to o czym Ty pisałeś to można sobie osiągnac mając tablice i palete barw painta - tam jest i beż i ultramaryna i wiele innych.
 
 
wred 


Posty: 2786
Wysłany: 2008-06-14, 23:27   

Ł napisał/a:
Wyobraź sobie całkiem nowy kolor niebądący mieszanką obecnych kolorów ani żadnym z nich. : )
Ł napisał/a:
Wred stwierdził że wyobrazić sobie można wszystko. Ja podpuściłem go żebym wyobraził sobie całkiem nowy kolor niebędący mieszanką bazowych kolorów. Oczywiście jest to niemożliwe
wszystkie barwy można sobie wyobrazić :) - całe spektrum mamy w naszym marnym PC-cie ;P ale nie o to chodzi ;P - podpucha była marna. Ja miałem na myśli bardziej złożone konstrukcje ot chociażby postrzeganie wszechświata spoza :) . Co tam kolorki ;P - po kwasie widzi się częstotliwości dźwiękowe ale za bogów nie podjąłbym się opisania tegoż zjawiska ;P.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-15, 10:54   

Ł napisał/a:
Ja podpuściłem go żebym wyobraził sobie całkiem nowy kolor niebędący mieszanką bazowych kolorów. Oczywiście jest to niemożliwe



Wiem, że to była podpucha. Mimo tego usłyszałem kiedyś "jak tata Marcina powiedział", że możliwe jest istnienie kolorów spoza spektrum barw, które udało się wyodrębnić gatunkowi ludzkiemu.
Powiedziałem to właśnie jako swego rodzaju ciekawostkę nie jako fakt, na którego poparcie mogę wysunąć dwanaście źródeł i czterdzieści przypisów w trzech innych tekstach, bo jedynym źródłem jest właśnie "tata Marcina"
_________________
 
 
wred 


Posty: 2786
Wysłany: 2008-06-15, 11:03   

Lesij napisał/a:
że możliwe jest istnienie kolorów spoza spektrum barw, które udało się wyodrębnić gatunkowi ludzkiemu.
tyle, że kolory to iluzja tworzona przez nasz mózg. No i ograniczona przez zmysł wzroku. Światło widzialne to po prostu takie samo promieniowanie jak Gamma, Roentgena, radiowe czy jakiekolwiek inne fale elektromagnetyczne. Tylko o innej częstotliwości. ;P

EDIT:Nie doczytałem, że Łako już to samo tłumaczył ;P

Lesij napisał/a:
"jak tata Marcina powiedział"
hehehehe stary myślałem, że poważniejsze źródła wiedzy masz ;PPPPPP
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-15, 14:56   

wred napisał/a:
tyle, że kolory to iluzja tworzona przez nasz mózg. No i ograniczona przez zmysł wzroku. Światło widzialne to po prostu takie samo promieniowanie jak Gamma, Roentgena, radiowe czy jakiekolwiek inne fale elektromagnetyczne. Tylko o innej częstotliwości. ;P

EDIT:Nie doczytałem, że Łako już to samo tłumaczył ;P


A skąd wy wiecie, że te iluzje tworzone przez mózg mają ograniczone możliwości?
Wiem, że to promieniowanie, ale skąd wiecie, że nie istnieje częśtotliwość JESZCZE nie zarejestrowana?
Znamy tylko kombinacje występujące na naszej planecie i te powierzchowne z innych galaktyk...


wred napisał/a:
hehehehe stary myślałem, że poważniejsze źródła wiedzy masz ;PPPPPP

Tylko to o świetle jest "od taty Marcina" ;P
_________________
 
 
wred 


Posty: 2786
Wysłany: 2008-06-15, 15:41   

Lesij napisał/a:
A skąd wy wiecie, że te iluzje tworzone przez mózg mają ograniczone możliwości?
Iluzje tworzone przez mózg mają nieograniczone możliwości ;P
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-15, 19:02   

Jeżeli to miało być ironiczne to ździebko nie wyszło :P

Mimo wszytko, moim zdaniem, istenieją konfiguracje, którym jeszcze nasze zmysły nie zostały poddane...
_________________
 
 
wred 


Posty: 2786
Wysłany: 2008-06-15, 19:20   

To wcale nie miało być ironiczne xD

Lesij napisał/a:
Mimo wszytko, moim zdaniem, istenieją konfiguracje, którym jeszcze nasze zmysły nie zostały poddane...
A to na pewno.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-15, 21:01   

Dlatego napisałem jeśli miało :P
Różni ludzie mają różne poczucia humoru. Ale w takim razie plasiam za podejrzenia :P
_________________
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4425
Skąd: fnord
Wysłany: 2008-06-17, 22:48   

Lesij napisał/a:

Wiem, że to promieniowanie, ale skąd wiecie, że nie istnieje częśtotliwość JESZCZE nie zarejestrowana?
Znamy tylko kombinacje występujące na naszej planecie i te powierzchowne z innych galaktyk...

Nawet jeśli istnieją a istnieją napewo to co z tego? Twoje oko ma ściśle ograniczone spektrum postrzegania takiej a nie innej długości fali i możesz być skąpany w podczerwieni, ultrafiolecie czy promieniach rentgena a także innych nieodkrytych jeszcze promieniwaniach w innych zakresach, ale i tak ich nie zobaczysz. Innymi słowa jakbyś znalazł się w nowym uniwersum w którym wszystko jest na innych długościach fal, to mógłbyś zacytować pamiętny tekst z Seksmisji "ciemnośc, ciemność widzę". Więc twój argument leży i kwika.

wred napisał/a:
Iluzje tworzone przez mózg mają nieograniczone możliwości ;P

Nie. :P Wyobraźnia to tylko wewnętrzne odbicie rzeczywistości, podlegające nadal, choć w mniejszym stopniu jej prawom. Ludzki umysł jest tak samo niedoskonały jak zeczywistośc jaką rejestruje. To co ma nieograniczone możliwości to afekt i ekstaza. :P
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-06-18, 06:35   

Ł napisał/a:

Nawet jeśli istnieją a istnieją napewo to co z tego? Twoje oko ma ściśle ograniczone spektrum postrzegania takiej a nie innej długości fali i możesz być skąpany w podczerwieni, ultrafiolecie czy promieniach rentgena a także innych nieodkrytych jeszcze promieniwaniach w innych zakresach, ale i tak ich nie zobaczysz. Innymi słowa jakbyś znalazł się w nowym uniwersum w którym wszystko jest na innych długościach fal, to mógłbyś zacytować pamiętny tekst z Seksmisji "ciemnośc, ciemność widzę". Więc twój argument leży i kwika.


Dobra nie ma co się kłócić, bo i prawda, że szansa istnitnie kolejnej częstotliwości rejestrowalnej przez nasz wzrok jest bliska zeru (ale moim zdaniem MOŻLIWE jest jej istnienie), bo dyskusja zejdzie na poziom ładnego (albo i mniej ładnego) pisania sobie 'wcale tak', 'wcale nie' :P
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 13