Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Bon-ton w kwestiach damsko-męskich i okołotematyczne.
Autor Wiadomość
Prev 
Wina Korwina


Posty: 751
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2008-05-01, 20:03   

Soulforged napisał/a:
Ty wiesz co tutaj napisałeś?
Miałeś na myśli chyba podstawową grupę społeczną.

Ty, socjolog O.O
Podstawową jednostką społeczną jest rodzina. Jednostka i jednostka społeczna to nie są te same pojęcia. Czy może miałeś na myśli fakt, że w dobie pomniejszania roli rodziny w życiu społecznym zaczyna ona tracić na znaczeniu na rzecz jej części składowych? :P
Soulforged napisał/a:
Zależy co rozumiesz w tym przypadku przez słowo rodzina.
Ludzie o Twoich poglądach zwykle rozumieją to słowo jako kobieta+mężczyzna+dziecko/dzieci.

To działa też w drugą stronę. Spójrzcie, jak definiowana jest rodzina w Grecji, czy na południu Włoch. Nie tylko ta najbliższa, ale również ta daleka (z którą utrzymuje się stały kontakt).
Soulforged napisał/a:
Nie bardzo wiem dla czego w związku z rozpadem tego modelu klasycznego dzieciom ma coś grozić...

I to już zależy od dziecka... Bo jeśli jest silne, a matka flaki sobie wypruwa, żeby zastąpić też ojca, to nic się nie stanie. Ale jeśli dziecko ma słabą psychikę, a matka nie daje sobie rady, mogą powstać ogromne uszczerbki w wychowaniu dziecka. Przypasowanie go do ról w społeczeństwie staje się wtedy niemożliwe. No, chyba że negujesz samo podpasowywanie kogokolwiek do ról, bo odnoszę takie wrażenie. Ale najważniejsze w życiu dziecka jest jak ono samo odbiera brak któregoś rodzica i presja otoczenia (ja mam tatę, a ty nie). xD

Soulforged napisał/a:
A ja się pytam kim Ty do jasnej anielki jesteś żebyś z jakąś bandą gnijących zwłok sprzed dekad za sobą (w postaci wzorców) decydował o tym jacy ludzie być powinni?

I tym zdaniem pięknie podpasowałeś mojej myśli - niektóre wzorce powinny iść do grobu razem z ludźmi, którzy je wyznają :P

Ale widzę że odbiegliśmy od tematu, więc ot.
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1770
Wysłany: 2008-05-01, 22:20   

Asuryan napisał/a:
To, że dla Ciebie partnerstwo i wspólne podejmowanie decyzji jest czymś egzotycznym, nie znaczy że inni nie potrafią tak żyć.

Ale nigdy nie jest tak, że dwoje ludzi zgadza się ze sobą we wszystkim - i co wtedy zrobić z decyzją, co do której ma się sprzeczne zdanie? Nic nie zrobić? Ktoś musi zadecydować.
Soulforged napisał/a:
Jest na tym pięknym i cudownym świecie kilka rzeczy i zjawisk, które darze szczerą i
bezinteresowną nienawiścią.
Jedną z nich jest upychanie ludzi na siłę w formy.
"Prawdziwy mężczyzna musi być <blablabla>"
"Kobieta musi <blablabla>"
Na dobrą sprawę nie ważne co wstawisz w nawias. Każde z tych zdań jest w swej formie obrzydliwe, bo usiłuje odebrać człowiekowi wolność i wtłoczyć go w raz ustaloną formę.

Chcesz mi powiedzieć, że kobieta, która ma mniej estrogenu (hormonu żeńskiego) niż testosteronu (hormonu męskiego), a przez to jest agresywna, niekobieca itd., jest nadal kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu?
Wybacz, ale nie wyobrażam sobie, żeby taka Wróbel była pociągająca dla jakiegokolwiek normalnego mężczyzny.
Skoro hormony są wyznacznikiem cech danej płci, to znaczy, że chyba ma to jakiś wpływ namęskość i kobiecość.
Istotą kobiecości nie jest bicie się, a istotą męskości nie jest opieka nad dziećmi. Bo na ogół mężczyzna nie może zbyt długo przebywać z dzieckiem, bo albo by od tego zgłupiał, albo się wściekł. A tym dzieckiem ktoś musi stale się zajmować. I tym kimś jest kobieta. To ona ma mózg dostosowany do tego zadania.
Tak samo, to kobieta decyduje o kształcie przyszłego pokolenia, dobierając sobie na mężów albo mężczyzn silnych, albo wysoce odpowiedzialnych - żeby je obronili i nie porzucili ich z dziećmi. Zwracają u mężćzyzn uwagę na zdolność zarabiania przez nich pieniędzy, inteligencję, zaradność itd., a mężczyzna zwraca uwagę głównie na urodę, wdzięk i charakter, co z punktu widzenia przetrwania gatunku jest dość obojętne.
Bo kobiety są bardzo praktyczne, a mężczyźni nie - oni myślą abstrakcyjnie.
Soulforged napisał/a:
Ciebie tak naprawdę nie interesuje "kim" jest Agata Wróbel. Ciebie interesuje tylko Twoje przekonanie co do tego jaka być powinna.

Ponieważ ona jest z urodzenia kobietą.
Gdyby była mężczyzną, nie obchodziłoby to mnie.
Ale jako heteroseksualny mężćzyzna mogęchyba wyrażać swoje zdanie na ten temat - a zdanie mam takie, że ona zrobiła z siebie jakieś qui pro quo.
Soulforged napisał/a:
A ja się pytam, kim Ty do jasnej anielki jesteś, żebyś z jakąś bandą gnijących zwłok sprzed dekad za sobą (w postaci wzorców) decydował o tym jacy ludzie być powinni?

Między tym, co powinno być, a tym, co jest, jest istotna różnica.
Poza tym, np. ze zdania "Mężczyzna powinien być wysoki" nie wynika, że państwo powinno chłopcom naciągać kręgosłupy, żeby uczynić ich wyższymi.
Soulforged napisał/a:
Wiesz co tu jest obrzydliwe?
To, że Ty wypowiadasz się tak, jakbyś lepiej od Agaty Wróbel wiedział, jaka Agata Wróbel być powinna

Czemu tak ostro?
Ja oczywiscie nie zabraniam Wróblowej być taką, jak jest.
Po prostu uważam ją za co najmniej dziwną osobę.
Soulforged napisał/a:
Możemy sobie wyobrazić dla przykładu, że za 100 lat 90% polityków będą stanowić kobiety, a mężczyźni będą siedzieć w domach i zajmować się dziećmi
Pytanie- czy wtedy kobiety będą męskie a mężczyźni kobiecy?

Oczywiście.
Bo - jak już napisałem - polityka to rzecz abstrakcyjna z wymienionego punktu widzenia, a dbanie o przyszłe pokolenie już nie.
Wyjaśniłem już, że kobiety myślą na sposób konkretny, a mężczyźni na abstrakcyjny.
Zresztą, mam nadzieję, że do opisanej przez Ciebie sytuacji nigdy nie dojdzie.
Soulforged napisał/a:
Miałeś na myśli chyba podstawową grupę społeczną.
Jednostką zawsze nazywamy jednostkę- czyli "osobę". Pojedynczego człowieka.

Grupa społeczna to raczej np. mniejszość narodowa czy określona grupa zawodowa, kulturowa itd. Nie ujęte razem i niepowiązane ze sobą miliony rodzin.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-05-01, 22:57   

Bernard Gui napisał/a:
jest nadal kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu?


Pełne znaczenie słowa "kobieta" to dla mnie słownikowo- dorosły osobnik płci żeńskiej.
Pełnym znaczeniem słowa mężczyzna jest człowiek mający męskie organy płciowe.
Nie zaprzeczam, że mogą być ludzie z mózgiem innej płci itd. a nie zaprzeczam, bo tego wcale nie rozważam.
Kobieta to człowiek z żeńskimi organami rozrodczymi- i tyle.
Nie widzę tu "pełnego znaczenia tego słowa" ani "częściowego" - to jest opozycja binarna jak dla mnie. Czarne i białe, kobieta i mężczyzna itd. (dobra, są wyjątki hermafrodyty itd., ale to już inna sprawa).
Każdy inny podział jest jak dla mnie sztuczny.

Bernard Gui napisał/a:
Bo na ogół mężczyzna nie może zbyt długo przebywać z dzieckiem, bo albo by od tego zgłupiał, albo się wściekł.

Sorry, że to powiem, ale to jest istne pieprzenie w bambus. :roll:
Tak się składa, że znam mężczyzn, którzy dzieci kochają i nie mają takich problemów.
Mam nawet wuja, który przez cały czas wychowywał dwójkę swoich dzieci, podczas gdy jego żona pracowała (on sam był na rencie) i jakoś ani nie zgłupiał, ani się nie wściekł- a znam też innych.
Rozumiem, że napisałeś "na ogół", tylko wiesz stwierdzam tylko, że empiria jakoś nie potwierdza tego zdania. Co raczej mężczyźni nie są wychowywani do wychowywania dzieci przez co wydaje im się że nie są do tego zdolni.
Przy okazji- powiedz z kogo to cytat, bo w pamiętam, że w innej rozmowie napisałeś słowo w słowo to samo (chyba że mi się tylko wydaje?).

Bernard Gui napisał/a:
Ponieważ ona jest z urodzenia kobietą.
Gdyby była mężczyzną, nie obchodziłoby to mnie.

To jeszcze gorzej- bo zakładasz, że jeśli ktoś urodził się w danej płci, to może coś robić, a w jeśli urodził się w innej, to jest to już złe.
Oczywiście, inną sprawą są przyczyny techniczne- tak na przykład rodzenie dzieci, a co innego czyny którym mogą poddawać się obie płcie.
Dla mnie to tak samo absurdalne, jakby mężczyźni mogli grać w szachy, a ta sama czynność dla kobiet zostałaby uznana za niemoralną na przykład.
Mężczyzna może pakować na siłce i machać sztangą, kobieta nie... ja tu widzę normalny absurd.
Urodziłeś się A więc nie wolno Ci q, ale wolno r. Gdybyś urodził się B wolno było by Ci q, ale nie wolno było r. I jest tak, mimo że między A i B nie ma żadnych realnych różnic jeśli chodzi o techniczne możliwości wykonywania r i q. Dziwne...

Bernard Gui napisał/a:
Między tym, co powinno być, a tym, co jest, jest istotna różnica.

Między tym co powinno być według Ciebie- zaznaczmy dokładniej ;)
Oczywiście jest to fakt, problem w tym, że z sądu wartościującego wprost wynika chęć zmiany niepożądanej sytuacji. Niekoniecznie przez państwo, ale chociażby przez mechanizmy takie jak ostracyzm społeczny.
Np. wyśmiewanie się z kobiety zajmującej się podnoszeniem ciężarów.
A ja wciąż nie rozumiem "dlaczego" według Ciebie powinno być tak a nie inaczej.

Bernard Gui napisał/a:
Czemu tak ostro?
Ja oczywiście nie zabraniam Wróblowej być taką, jak jest.
Po prostu uważam ją za co najmniej dziwną osobę.

Może faktycznie trochę za ostro powiedziałem, ale głównie dlatego, że kwestię tę uznaję za ważną. A mianowicie chodzi tutaj o zerwanie z przestarzałym i zwyczajnie głupim moim zdaniem schematem myślenia powiązanego z nadmiernym przywiązywaniem zachowań do płci.
Nie twierdzę, że mężczyźni i kobiety są identyczni.
Twierdzę jednak, że wiele z tego, co się dziś im przypisuje jest najnormalniej fałszywe i na siłę wtłoczone.
Przykładowo schemat, że mężczyzna ma przynosić do domu pieniądze, a kobieta zajmować się dziećmi. A co jeśli jest tak, że mężczyzna kocha dzieci, a kobieta ich nie znosi i chce się rozwijać zawodowo?
Oczywiście, mają do tego prawo i dobrze. Ale przy okazji od razu przylgnie do nich opinia rodziny niemalże patologicznej.
Prawda jest taka, że dla postronnych nie będzie ważne to, jakimi są ludźmi członkowie tej rodziny i jakie są ich potrzeby jako "osób", będzie ważne jakimi są mężami i żonami, jakimi są mężczyznami i kobietami.
Wnerwia mnie to!
Irytuje mnie, że na ludzi- z których każdy jest inny i niepowtarzalny, patrzy się przez wąską jak szpilka perspektywę z góry zdefiniowanych ról które wcale nie muszą im odpowiadać.
Nie każdy musi pasować do roli, a tym bardziej nie ma żadnego obowiązku dążenia do dopasowania się do tejże i dlatego ocenianie kogokolwiek przez pryzmat zgodności z nią uważam za bezsensowne.

Bernard Gui napisał/a:
Zresztą, mam nadzieję, że do opisanej przez Ciebie sytuacji nigdy nie dojdzie.

Ale właściwie dlaczego? Co w niej jest złego czy dobrego?
Zarysowana przeze mnie sytuacja jest po prostu inna i nie oznacza nic ponad zmianę statystycznej zależności... odwrócenie proporcji.
Dlaczego masz nadzieję, że do niej nie dojdzie?
Ja, Ty i my wszyscy tu obecni bylibyśmy już dawno martwi, a nasze normy i wzorce wraz z nami, dlaczego więc mamy wyrażać nadzieję, że nasze dzieci będą realizować nasze normy? Tym bardziej jeśli nam samym często się one nie podobają?

Bernard Gui napisał/a:
Grupa społeczna to raczej np. mniejszość narodowa czy określona grupa zawodowa, kulturowa itd. Nie ujęte razem i niepowiązane ze sobą miliony rodzin.

Miałem na myśli, że jedna rodzina jest grupą społeczną.
Z definicji powinno być co najmniej 3 członków, ale te definicje zależą od szkoły...
Grupa społeczna to my użytkownicy ZB, my mężczyźni, my Polacy itd. Ale też ja i moja rodzina. Ty i Twoja rodzina itd.
O to mi chodziło.

Chciałam Cię uświadomić, Soul, że 'dlaczego' i 'dlatego' pisze się razem. Podejrzewam, że albo o tym nie wiesz, albo masz taką dziwną manierę... Musiałam zareagować, bo nagminnie piszesz błędnie, aż mnie w oczy kole... o.o
JE Sweet
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1770
Wysłany: 2008-05-01, 23:11   

Soulforged napisał/a:
Kobieta to człowiek z żeńskimi organami rozrodczymi- i tyle.
Nie widzę tu "pełnego znaczenia tego słowa" ani "częściowego" - to jest opozycja binarna jak dla mnie. Czarne i białe, kobieta i mężczyzna itd. (dobra, są wyjątki hermafrodyty itd. ale to już inna sprawa).

Oprócz fizyczności jest jeszcze psychika.
Nie bez powodu mówi się, że jakiś mężczyzna jest zniewieściały - ma się wtedy na myśli charakter i osobowość.
Soulforged napisał/a:
Tak się składa że znam mężczyzn którzy dzieci kochają i nie mają takich problemów

Oczywiście, z tym, że to raczej wyjątki od reguły - cierpliwość do dzieci to cecha typowo kobieca. A wytrwałość w walce zbrojnej to cecha typowo męska. Itd.
Zresztą, można na pierwszy rzut oka kochać jakieś dziecko, ale kiedy zaczyna wyć, płakać, budzić w nocy, to staje się denerwujące i nie do zniesienia.
Soulforged napisał/a:
w innej rozmowie napisałeś słowo w słowo to samo (chyba że mi się tylko wydaje?).

Napisałem tak m.in. na BŚ. Być może również w temacie na ZB o równouprawnieniu kobiet, ale głowy nie dam.
Soulforged napisał/a:
Mężczyzna może pakować na siłce i machać sztangą, kobieta nie... ja tu widzę normalny absurd.

Napisałem już, że jeśli jej się by udało, to ja bym jej tego nie zabronił.
Choć bym tego nie zaakceptował.
Soulforged napisał/a:
Np. wyśmiewanie się z kobiety zajmującej się podnoszeniem ciężarów

Ja się nie wyśmiewam, bo to dla mnie nie jest śmieszne, tylko budzące niesmak i westchnienie politowania.
Soulforged napisał/a:
Przykładowo schemat że mężczyzna ma przynosić do domu pieniądze, a kobieta zajmować się dziećmi. A co jeśli jest tak że mężczyzna kocha dzieci a kobieta ich nie znosi i chce się rozwijać zawodowo?

Wtedy oczywiście powinna mieć do tego prawo. Ale wcale nie uważam tego za dobre, wręcz przeciwnie. Ale to tylko moja prywatna opinia.
Soulforged napisał/a:
Ale właściwie dlaczego? Co w niej jest złego czy dobrego?

Bo to by świadczyło, że ten proces - że mężczyźni niewieścieją, a kobiety nabierają cech męskich - jest już tak zaawansowany, że niedługo może dojść do degrengolady i zwyrodnień związanych z płciami.
Soulforged napisał/a:
Dla czego masz nadzieję że do niej nie dojdzie?

Bo wierzę, że jednak nie aż tyle kobiet da się uwieść propagandzie feministek, żeby uczestniczyć w polityce. Bo to by było zaprzeczenie kobiecego podejścia i sposobu myślenia.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3211
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-05-01, 23:30   

Bernard Gui napisał/a:
Ale nigdy nie jest tak, że dwoje ludzi zgadza się ze sobą we wszystkim - i co wtedy zrobić z decyzją, co do której ma się sprzeczne zdanie? Nic nie zrobić? Ktoś musi zadecydować.

Nie musi. Istnieje jeszcze coś takiego, jak widać dla niektórych egzotycznego, jak kompromis - czyli pójście obydwu stron na ustępstwa i wybranie czegoś leżącego pośrodku odmiennych poglądów na sporną sprawę.

Bernard Gui napisał/a:
Ja się nie wyśmiewam, bo to dla mnie nie jest śmieszne, tylko budzące niesmak i westchnienie politowania.

To zupełne tak samo jak Twoje poglądy w tej kwestii. Przynajmniej dla mnie.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Elektra 


Posty: 3517
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-05-01, 23:48   

Bernard Gui napisał/a:
Tak samo, to kobieta decyduje o kształcie przyszłego pokolenia, dobierając sobie na mężów albo mężczyzn silnych, albo wysoce odpowiedzialnych - żeby je obronili i nie porzucili ich z dziećmi.

Nom. Ciekawe, że tutaj intuicja czasem zawodzi.

Bernard Gui napisał/a:
Bo - jak już napisałem - polityka to rzecz abstrakcyjna z wymienionego punktu widzenia, a dbanie o przyszłe pokolenie już nie.
Wyjaśniłem już, że kobiety myślą na sposób konkretny, a mężczyźni na abstrakcyjny.

Hm... to może jednak lepiej byłoby, żeby te kobiety odgrywały większą rolę w polityce. Skoro myślą bardziej konkretnie, to by wyszło tylko na dobre. W końcu polityka powinna być jednym ze sposobów dbania o przyszłe pokolenia... (ale wtedy trzeba by wywalić z polityki wszystkich mężczyzn, bo by się niepotrzebnie wtrącali ;) ). I wreszcie byłby święty spokój. ;)

Bernard Gui napisał/a:
Zresztą, można na pierwszy rzut oka kochać jakieś dziecko, ale kiedy zaczyna wyć, płakać, budzić w nocy, to staje się denerwujące i nie do zniesienia.

Dla kobiety też się takie staje.


Bernardzie, jak sobie wyobrażasz swoją hipotetyczną rodzinę? Twoja żona rodzi dzieci i siedzi w domu, żeby się nimi zajmować cały czas? A jakieś zainteresowania pozarodzinne może mieć? A co później, gdy dzieci podrosną i będzie miała więcej czasu? A czy Ty potrafiłbyś sam zapewnić rodzinie byt na odpowiednim poziomie?
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Prev 
Wina Korwina


Posty: 751
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2008-05-02, 00:13   

Bernard Gui napisał/a:
Istotą kobiecości nie jest bicie się, a istotą męskości nie jest opieka nad dziećmi. Bo na ogół mężczyzna nie może zbyt długo przebywać z dzieckiem, bo albo by od tego zgłupiał, albo się wściekł. A tym dzieckiem ktoś musi stale się zajmować. I tym kimś jest kobieta. To ona ma mózg dostosowany do tego zadania.

Bernard. Jeśli pokażesz mi wyniki badań przeprowadzone na reprezentatywnej grupie kontrolnej potwierdzające twoją tezę - zgodzę się z tobą. A na razie to z takimi teoriami lepiej się w szafie schowaj :P
Soulforged napisał/a:
A mianowicie chodzi tutaj o zerwanie z przestarzałym i zwyczajnie głupim moim zdaniem schematem myślenia powiązanego z nadmiernym przywiązywaniem zachowań do płci.

A ja myślę, że to nie chodzi o przypisywanie cech płci (czy może chodzi w małym stopniu), co o osobiste popędy seksualne Benka xD
Bo nie widzi jej jako kobiety atrakcyjnej. Może się mylę, ale dla mnie tak to wygląda.
Soulforged napisał/a:
Przykładowo schemat że mężczyzna ma przynosić do domu pieniądze, a kobieta zajmować się dziećmi.

To się nazywało... Funkcjonalny model rodziny, o ile pamiętam o.O
Został odrzucony po II wojnie światowej.
Soulforged napisał/a:
Ja, Ty i my wszyscy tu obecni byli byśmy już dawno martwi, a nasze normy i wzorce wraz z nami, dla czego więc mamy wyrażać nadzieję że nasze dzieci będą realizować nasze normy?

Dokładnie. Jedną z tych zasad, które chciałbym wpoić przyszłym pokoleniom to wolność wyboru zasad. Jeśli ktoś jest mężczyzną i chce przyjąć to, co dziś uważa się za rolę kobiety, bo w takiej czuje się lepiej... To proszę bardzo. I nikt za nic nie może go winić, o nic go oskarżać, ani niczego mu zabraniać (nie mówię o normach prawnych, tylko obyczajowych naturalnie). I tak jak Soula denerwuje mnie to typowe dla konserw myślenie - że facet dziś musi być jak facet 100 lat temu i vice versa do kobiet. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają. My możemy to tylko zaakceptować lub nie. Bo jeśli ktoś chce z tym walczyć... No, nieciekawą mu przyszłość wróżę :P
Bernard Gui napisał/a:
Nie bez powodu mówi się, że jakiś mężczyzna jest zniewieściały - ma się wtedy na myśli charakter i osobowość.

Tylko widzisz, tu jest zawarte całe to podchwytliwe pytanie... Czy to psychika kształtuje rzeczywistość, czy może rzeczywistość kształtuje psychikę? A jeśli jakiś mężczyzna od samego początku był wychowywany, w powiedzmy kobiecym stylu... Czy wtedy jego psychika nie byłaby inna? Czy nasza psychika nie zmienia się w zależności od nacisków, jakie się na nas wywiera? Wychowanie Bernard, wychowanie. Ono ma wpływ i ono kształtuje jacy będziemy. Samo podłoże psychiczne jest mało istotne (lub nawet nieistotne). Więc nie zasłaniaj się tym.
Bernard Gui napisał/a:
Oczywiście, z tym, że to raczej wyjatki od reguły - cierpliwość do dzieci to cecha typowo kobieca. A wytrwałość w wlce zbrojnej to cecha typowo męska. Itd.

------> Patrz: Na górze tego posta. Podaj mi wyniki badań naukowych.
Bernard Gui napisał/a:
Wtedy oczywiście powinna mieć do tego prawo. Ale wcale nie uważam tego za dobre, wręcz przeciwnie. Ale to tylko moja prywatna opinia.

Ja też nie uważam tego za dobre. Smuci mnie to. Ale nie jestem szaleńcem i nie będę powstrzymywał nieuniknionego. Będę popierał zmiany, nawet jeśli mnie samego miałyby zniszczyć. Nie można stać w miejscu, to jest dopiero chore.
Bernard Gui napisał/a:
Bo to by świadczyło, że ten proces - że mężczyźni niewieścieją, a kobiety nabierają cech męskich - jest już tak zaawansowany, że niedługo może dojść do degrengolady i zwyrodnień związanych z płciami.

Ale ty znowu opierasz się na tych bzdurnych rolach. Bo jak mówiłem one biorą się z wychowania, a nie z psychiki. Jeśli dziewczynkę od młodych lat będzie się trzymać w otoczeniu mężczyzn, będzie się kazało bawić samochodzikami, a potem stawiać na przedmioty ścisłe (też uważane za bardziej męskie podobno), to ona będzie o wiele lepszym politykiem niż niejeden mężczyzna. Ponadto jeśli mam się opierać na takich ogólnikach, jakimi ty tu na fristajlu zapodajesz to kobiety są inteligentniejsze. Więc nawet im bym dał pierwszeństwo w polityce. A dlaczego kobiet nie dopuszczano wcześniej do wyższych stanowisk rządowych? Bo to kółko wzajemnej adoracji, męskie tchórze bały się, że jedna kobieta ściągnie następne i ciepłe miejsca, które mieli zająć ich synowie czy kolesie zostaną sfeminizowane. Otwórz oczy Bernard. To była dyktatura mężczyzn, a nie wybory pokierowane logicznym rozumowaniem.
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-05-02, 08:18   

Soulforged napisał/a:
Przyjacielu- powiem to tak, gdybym miał pomagać każdej napotkanej codziennie kobiecie dźwigającej torby, to nie miałbym chyba własnego życia, tylko bym biegał po ulicach nosząc ciężary.

Chyba się źle zrozumieliśmy. Jasne, że nie zawsze i nie każdej. Ale na przykład indziej gdzieś z koleżankĄ to chyba jej pomożesz jak dźwiga? Albo w pociągu położyć bagaż na półkę.
Bernard Gui napisał/a:
Przy czym, uważam, że kobieta, która lubi np. oglądać mecze piłki nożnej, walczyć zbrojnie, prowadzić samochody Formuły 1, jest po prostu mało kobieca, przynajmniej w porównaniu z tą, która jest troskliwa, łagodna i opiekuńcza.

Błąd logiczny. Czy kobieta która ogląda Formułę 1 musi być brzydka albo nie może być opiekuńcza ? Jedno nie ma się w żaden sposób do drugiego. Gdy kobieta interesuje się sportem to nadal jest kobietą.
Bernard Gui napisał/a:
Oczywiście fizycznym. Taka np. Agata Wróbel jest zmutowanym potworem, a nie kobietą (jeśli wolno mi użyć takiego określenia)

No niby wolno. Ale po co ? Nie obrażaj reprezentantki Polski i mistrzyni w swojej klasie. Ona osiągneła nie mały sukces a jej waga to w dużej części geny jak sądzę. Chwali się jej, że wykorzystał siłę a nie rozczulała się nad sobą
Bernard Gui napisał/a:
. Polityka to z punktu widzenia przetrwania gatunku rzecz tak abstrakcyjna, że kobiety na ogół nie mają do niej głowy

Specjalista się znalazł :/ Sory ale nie wiesz o czym mówisz. Kobiety nie zajmują się polityką, bo faktycznie są z reguły mniej agresywne albo mają więcej rozsądku, by nie paprać się w głównie. Ale to nie znaczy, że nie są do tego zdolne. Wile kobiet to genialni polityce ale ich talent ogranicza się do manipulacji facetem który w 90 % wypadków myśli , że to on rządzi w domu :badgrin:
Kobiety w polityce były takimi "Władcami marionetek"
Bernard Gui napisał/a:
W dużej mierze są silniejsze psychicznie - ale też mają większą skłonność do rozczulania się, przejmowania się tym, co nieistotne czy zachwycania się tym, co wcale nie powinno budzić zachwytu - np. to, że jej dorosłe dziecko sobie z czymś poradziło, a w jego wieku to nic nadzwyczajnego.

A faceci to niby nigdy tak nie robią ? :DDD no weź
Soulforged napisał/a:
Jest na tym pięknym i cudownym świecie kilka rzeczy i zjawisk, które darze szczerą i
bezinteresowną nienawiścią.
Jedną z nich jest upychanie ludzi na siłę w formy.
"Prawdziwy mężczyzna musi być <blablabla>"
"Kobieta musi <blablabla>"

No i mamy problem :/ Zgadzam się z Soulem ( to się wytnie potem ) może nie do końca ale jednak. stwierdzenie powinien być ... już jest inne.
Ja chyba wymagam więcej od facetów.
Soulforged napisał/a:
Tymczasem kobieta samotnie wychowująca dziecko też jest swego rodzaju rodziną, więc rozpad "tradycyjnej" rodziny jakoś nie grozi życiu dzieci, bo w ten sposób też można je normalnie wychować.

Samotny rodzic jest patologią. Taka jest prawda. Ja osobiście mam bardzo wile szacunku dla kobiety która urodziła i wychowuje dziecko mimo, że ojciec dziecka uznał, że to nie jego problem. A Facetem, który zostawił swoje dziecko i nie chce na nie przynajmniej płacić. Po prostu gardzę. dziecko wychowane przez matkę, może wyrosnąć na normalnego człowieka ale jednak dwoje rodziców ułatwia sprawę. Jak widzę ataki na samotne matki to mnie aż skręca :/
Prev napisał/a:
I to już zależy od dziecka...

Od matki jednak. Ona kształtuje dziecko i jego psychikę. Ale to dla matki trudne zadanie .
_________________
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1770
Wysłany: 2008-05-02, 11:01   

Asuryan napisał/a:
Istnieje jeszcze coś takiego, jak widać dla niektórych egzotycznego, jak kompromis - czyli pójście obydwu stron na ustępstwa i wybranie czegoś leżącego pośrodku odmiennych poglądów na sporną sprawę.
Nie przeczę. Inna sprawa, że nie wszyscy są w stanie zgodzić się na kompromis.
Elektra napisał/a:
Ciekawe, że tutaj intuicja czasem zawodzi

:?: A wydawało mi się, że kobieca intuicja to coś niezawodnego. Widać się myliłem. Ale zwykle, kiedy okazuje się, że kobieta coś przewidziała, czego mężczyzna nie przewidział, i kiedy się pyta, skąd wiedziała, to odpowiada, że to kobieca intuicja.
Elektra napisał/a:
to może jednak lepiej byłoby, żeby te kobiety odgrywały większą rolę w polityce. Skoro myślą bardziej konkretnie, to by wyszło tylko na dobre. W końcu polityka powinna być jednym ze sposobów dbania o przyszłe pokolenia... (ale wtedy trzeba by wywalić z polityki wszystkich mężczyzn, bo by się niepotrzebnie wtrącali ). I wreszcie byłby święty spokój.

W sumie racja. Tylko ż, niestety, istotą polityki jest zajmowanie się sprawami nieistotnymi i bzdurami - a tym akurat mężczyźni zajmują się dużo częściej. :P
Elektra napisał/a:
jak sobie wyobrażasz swoją hipotetyczną rodzinę? Twoja żona rodzi dzieci i siedzi w domu, żeby się nimi zajmować cały czas? A jakieś zainteresowania pozarodzinne może mieć?

Oczywiście, że może, nikt jej tego nie broni. Poza tym, wiadomo, że nawet w tradycyjnym modelu rodziny czasem mężczyzna musi zastąpić kobietę, bo ta np. jest chora i nie może się zajmować domem.
A na razie w ogóle sobie tego nie wyobrażam. Nie wiem, czy kiedykolwiek założę rodzinę, więc na razie się nad tym nie zastanawiam.
Elektra napisał/a:
A czy Ty potrafiłbyś sam zapewnić rodzinie byt na odpowiednim poziomie?

Skąd mam to wiedzieć, skoro każdy wie o sobie tylko tyle, na ile go sprawdzono?
Prev napisał/a:
Jeśli pokażesz mi wyniki badań przeprowadzone na reprezentatywnej grupie kontrolnej potwierdzające twoją tezę - zgodzę się z tobą

Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwo zwykłe, kłamstwo okropne i statystyka. :P
Prev napisał/a:
To się nazywało... Funkcjonalny model rodziny o ile pamiętam Został odrzucony po II wojnie światowej

W krajach bloku sowieckiego czy nie tylko?
Prev napisał/a:
tak jak Soula denerwuje mnie to typowe dla konserw myślenie - że facet dziś musi być jak facet 100 lat temu i vice versa do kobiet

Nie pisałem, że musi, bo nikt nie ma prawa go do tego zmuszać. Chodzi o to, żeby na siłę nie propagować uniseksualnego modelu społeczeństwa, w którym kobiety stają się coraz bardziej męskie, a mężczyźni coraz bardziej zniewieściali.
Prev napisał/a:
tu jest zawarte całe to podchwytliwe pytanie... Czy to psychika kształtuje rzeczywistość, czy może rzeczywistość kształtuje psychikę? A jeśli jakiś mężczyzna od samego początku był wychowywany, w powiedzmy kobiecym stylu... Czy wtedy jego psychika nie byłaby inna? Czy nasza psychika nie zmienia się w zależności od nacisków, jakie się na nas wywiera?

W momencie urodzenia psychika człowieka jest nieukształtowaną "masą" zawierającą w sobie potencjał, który można ukierunkować i wyostrzyć pod różnymi względami. Całkiem prawdopodobne jest to, o czym piszesz, ale uważam, że taka sytuacja nie byłaby dobra.
Prev napisał/a:
nie jestem szaleńcem

Czy aby na pewno? ;) :P
Prev napisał/a:
i nie będę powstrzymywał nieuniknionego

"Słyszy pan, panie Anderson? To odgłos nieukniknionego. Słyszy pan swoją śmierć." ;)
Prev napisał/a:
Jeśli dziewczynkę od młodych lat będzie się trzymać w otoczeniu mężczyzn, będzie się kazało bawić samochodzikami, a potem stawiać na przedmioty ścisłe (też uważane za bardziej męskie podobno) to ona będzie o wiele lepszym politykiem niż niejeden mężczyzna.

No... tylko pytanie, po jaką cholerę wychowywać dziewczynkę po męsku? Niby dlaczego miałoby się w niej zagłuszać instynkt macierzyński?
Toudisław napisał/a:
Czy kobieta która ogląda Formułę 1 musi być brzydka albo nie może być opiekuńcza ?

Nic takiego nie napisałem.
Toudisław napisał/a:
Nie obrażaj reprezentantki Polski i mistrzyni w swojej klasie. Ona osiągneła nie mały sukces a jej waga to w dużej części geny jak sądzę. Chwali się jej, że wykorzystał siłę a nie rozczulała się nad sobą

I właśnie przez to nie jest kobieca, tylko męska. Przykro mi.
Toudisław napisał/a:
Kobiety nie zjmóją się polityką bo faktycznie są z reguły mniej agresywne albo mają więcej rozsądku by nie paprać się w głównie

Właśnie. O to mi chodzi. Kobiety są praktyczne i rozsądne. W przeciwieństwe do mężczyzn.
Toudisław napisał/a:
Wile kobiet to genialni polityce ale ich talent ogranicza się do manipulacji facetem który w 90 % wypadków myśli , że to on rządzi w domu

Tu się zgodzę.
Toudisław napisał/a:
A faceci to nieby nigdy tak nie robią ?

Niektórzy tak. I o takich się mówi, że jęczą jak stare baby. :P Nie jak stare dziady. ;)
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Prev 
Wina Korwina


Posty: 751
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2008-05-02, 12:10   

Bernard Gui napisał/a:
Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwo zwykłe, kłamstwo okropne i statystyka.

Prawda, ale bez dowodów równie dobrze mogę powiedzieć że do mnie na uniwersytet chodzi E.T.
Bernard Gui napisał/a:
W krajach bloku sowieckiego czy nie tylko?

Wszędzie. Został opracowany o ile dobrze pamiętam w Niemczech w połowie XIX w. A po II wś odrzucony. Rzeczywiście sowieci pierwsi go odrzucili, ale zaraz za nimi niemal cała reszta (wyjątkiem były naturalnie Grecja, Włochy i Turcja).
Bernard Gui napisał/a:
Nie pisałem, że musi, bo nikt nie ma prawa go do tego zmuszać. Chodzi o to, żeby na siłę nie propagować uniseksualnego modelu społeczeństwa, w którym kobiety stają się coraz bardziej męskie, a mężczyźni coraz bardziej zniewieściali.

Więc nie propagujmy też "nacjonalistycznego" modelu społeczeństwa, gdzie facet ma być męski, nieogolony i zarabiać kasę, a kobieta ma mu gotować dobre obiady i rodzić mnóstwo dzieci.
Bernard Gui napisał/a:
"Słyszy pan, panie Anderson? To odgłos nieuniknionego. Słyszy pan swoją śmierć."

Jeśli taka jest cena zmian... Akurat sama idea postępu jest dla mnie chyba najważniejszą w życiu... Tak więc kto wie czy bym jego nie poświęcił właśnie dla tej idei.
Ponadto...
- Grałaś w bardzo niebezpieczną grę.
- Zmiany zawsze takie są. :DD
Bernard Gui napisał/a:
No... tylko pytanie, po jaką cholerę wychowywać dziewczynkę po męsku? Niby dlaczego miałoby się w niej zagłuszać instynkt macierzyński?

A niby dlaczego nie? Jeśli rodzice chcą wychować swoją córkę na polityka to będą się starali ja zmaskulinizować (oczywiście opierając się na obowiązujących rolach). Ale ja nie atakuję wychowania, ja uderzam w same fundamenty - potrzebę istnienia szablonów społecznych. Nie chcę, żeby coś kiedykolwiek nazywano męskim zawodem albo kobiecą profesją. Nie chcę słyszeć, że kobiety są gorsze z matematyki, a mężczyźni nie potrafią wychować dzieci. Każdy robi to, co lubi i płeć nie ma tu nic do rzeczy. Zapewne teraz odeprzesz mój argument tym, że faktycznie zawód szwaczki na przykład jest sfeminizowany. Więc od razu ci powiem: A czy to nie wynika z tych ról? Jaki facet podejmie się "babskiego" zawodu, nawet jeśliby chciał? Społeczeństwo stworzyło sztuczne, głupie podziały, które w dobie emancypacji wolności myśli i działania należy czym prędzej znieść. Bo moim osobistym zdaniem te schematy nas ograniczają i powstrzymują nasz rozwój. I dlatego z nimi walczę.
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3211
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-05-02, 13:34   

Toudisław napisał/a:
Chyba się źle zrozumieliśmy. Jasne, że nie zawsze i nie każdej. Ale na przykład indziej gdzieś z koleżankĄ to chyba jej pomożesz jak dźwiga ? Albo w pociągu położyć bagaż na półkę.

Kiedyś tak czyniłem, ale tylko jeśli mnie o to poprosiła - teraz nawet jakbym chciał, to nie mógłbym tak postępować ze względów zdrowotnych (dożywotni zakaz dźwigania powyżej 5 kg).
Co do płacenia w restauracji, za kino, etc - dla mnie naturalnym jest to, że skoro ja zapraszam, to ja płacę cały rachunek. Choć znam kobietę, która zawsze upierała się przy takich okazjach by płacić za siebie (i wtedy oczywiście za Nią nie płaciłem).
Przepuszczanie kobiety przodem przy wchodzeniu do pomieszczenia (tramwaju, etc), przytrzymywanie drzwi przy wychodzeniu - zawsze w przypadku żony, dość często w przypadku znajomych, bardzo rzadko w przypadku młodych i atrakcyjnych nieznajomych.
Całowanie w rękę - tylko starszych kobiet. Z rówieśniczkami i młodszymi witam się tylko słownie lub przez pocałunek w policzek. Przeważnie mówię "cześć" z tak dużej odległości by wyciąganie ręki przez kobietę w moim kierunku nie miało większego sensu.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1770
Wysłany: 2008-05-02, 15:39   

Prev napisał/a:
(wyjątkiem były naturalnie Grecja, Włochy i Turcja).

Dlaczego "naturalnie"?
Prev napisał/a:
Więc nie propagujmy też "nacjonalistycznego" modelu społeczeństwa, gdzie facet ma być męski, nieogolony i zarabiać kasę, a kobieta ma mu gotować dobre obiady i rodzić mnóstwo dzieci.

"Nacjonalistycznego"? Dlaczego nazywasz to "nacjonalistycznym"? o_O Niby co ma do tego "nacjonalizm"?
Takiego modelu nikt nie musi propagować - on jest zakorzeniony i bez propagowania go. ;)
Prev napisał/a:
Nie chcę, żeby coś kiedykolwiek nazywano męskim zawodem albo kobiecą profesją.

Dlaczego nie?
Czyż nie jest tak, że wojaczka, mechanika samochodowa, fizyka molekularna to męskie profesje, a kobiece zawody to m.in. fryzjerka, manikiurzystka, niania, pielęgniarka, położna itd.?
Prev napisał/a:
Każdy robi to co lubi i płeć nie ma tu nic do rzeczy.

Oczywiście. co nie zmienia faktu, że jest tak, jak napisałem.
Prev napisał/a:
Społeczeństwo stworzyło sztuczne, głupie podziały

Takie podziały by nie powstały, gdyby nie naturalne predyspozycje. Czego nie ma wrodzonego, tego żadne wychowanie ani kształcenie nie zastąpi.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Prev 
Wina Korwina


Posty: 751
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2008-05-02, 16:35   

Prev napisał/a:
(wyjątkiem były naturalnie Grecja, Włochy i Turcja).
Bernard Gui napisał/a:
Dlaczego "naturalnie"?

Ano ponieważ te kraje od dawien dawna są niezwykle oporne na jakiekolwiek zmiany modeli społecznych. Mimo iż zmienia się to obecnie w Turcji, która skoczyła w rozwoju, a także na północy Włoch, to jednak są nadal konserwatywne w swoich modelach rodzin.
Bernard Gui napisał/a:
"Nacjonalistycznego"? Dlaczego nazywasz to "nacjonalistycznym"? o_O Niby co ma do tego "nacjonalizm"?
Takiego modelu nikt nie musi propagować - on jest zakorzeniony i bez propagowania go. ;)

Bo on właśnie ten model wbijał ludziom do głów. Mężczyzna ma bronić kraju, ma walczyć, a kobieta ma być maszynką do robienia dzieci. Ja już ci kiedyś Bernard mówiłem że naturalne nie zawsze jest dobre. I ci powiem że z każdym napotkanym problemem społecznym utwierdzam się w tym przekonaniu. To, co naturalne już się nie sprawdza, przekroczyliśmy granicę, którą stanowiła dyktatura matki natury, teraz to my tu panujemy :P
Rzeczywiście, są to modele "naturalne" z perspektywy społeczeństw postfiguratywnych = staromodnych. Ale dziś otaczająca nas rzeczywistość jest prefiguratywna, młodzi już nie chcą powielać zachowań przodków, chcą stworzyć nowe. Kobiety nie chcą już tylko rodzić i gotować, a faceci chcą pokazać że są o wiele bardziej czuli i delikatni, niż myślano (od przodków nauczyli się ukrywać swoje słabości). Jeśli chcesz Bernard żeby model rodziny, który propagujesz nadal obowiązywał, to załóż rodzinę na jego zasadach. Ostrzegam cię tylko że możesz stać się skansenem i atrakcją turystyczną ;)
Bernard Gui napisał/a:
Dlaczego nie?
Czyż nie jest tak, że wojaczka, mechanika samochodowa, fizyka molekularna to męskie profesje, a kobiece zawody to m.in. fryzjerka, manikiurzystka, niania, pielęgniarka, położna itd.?

No ale to wynika właśnie z tego debilnego powielania wzorów. Bo mój prapraprapradziadek walczył z agresorami, którzy chcieli napaś na jego dom, był więc wojownikiem, to i ja muszę. A ja ci coś powiem. Na przestrzeni ostatnich 2000 lat nie zaszło tyle zmian w społeczeństwie ile na przestrzeni ostatnich 100-150 lat. Żyjemy w czasach, gdzie wszystko się zmieszało, nie ma obowiązujących konwencji, prawdy absolutnej, władców objawionych, czy ksiąg zakazanych. Ludzie chcą zmian również odnośnie własnej seksualności. Nie potrzebują już wzorców babć, czy dziadków, bo one się najzwyczajniej zdezaktualizowały. I, nawiązując do twojego pytania, rzeczywiście te zawody są nacechowane płciowo. Ale czy my musimy to powielać? Nie, mamy wybór. Wybór, z którego możemy skorzystać. Kobieta - mechanik? No jak dla mnie ekstra, bo nie ma to jak ładna pani ubazgrana smarem, grzebiąca w silniku i stanowcza w decyzjach. Aż się chce schrupać. Problemem nie jest to jaki mamy stosunek do przeszłości, ale jak chcemy postrzegać rzeczywistość, w której żyjemy. I widzę że ty kochasz patrzeć na teraźniejszość przez pryzmat przeszłości, chyba trzeba z tym skończyć, co nie? :P
Bernard Gui napisał/a:
Takie podziały by nie powstały, gdyby nie naturalne predyspozycje. Czego nie ma wrodzonego, tego żadne wychowanie ani kształcenie nie zastąpi.

Wytłumaczyłem to wyżej. To było wymuszone przez zapewnienie sobie przetrwania w prymitywnym świecie. Dostatecznie już się rozwinęliśmy aby z tym zerwać.
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1770
Wysłany: 2008-05-02, 17:28   

Prev napisał/a:
Bo on właśnie ten model wbijał ludziom do głów. Mężczyzna ma bronić kraju, ma walczyć, a kobieta ma być maszynką do robienia dzieci

Nikt nigdy według jakichkolwiek schematów nie traktował kobiet wyłącznie jako "maszynek do robienia dzieci"!
Bo oprócz tego kobieta zawsze była jeszcze osobą mającą umilać mężczyźnie czas, zajmować się domem i być jego towarzyszką życia.
Prev napisał/a:
To, co naturalne już się nie sprawdza, przekroczyliśmy granicę, którą stanowiła dyktatura matki natury, teraz to my tu panujemy

Ludzkość to choroba, rak toczący tę planetę. Zaraza. A agenci stanowią lek. ;)
Prev napisał/a:
Kobiety nie chcą już tylko rodzić i gotować, a faceci chcą pokazać że są o wiele bardziej czuli i delikatni, niż myślano (od przodków nauczyli się ukrywać swoje słabości).

Nawet dzisiaj mówi się, że "chłopaki nie płaczą".
Prev napisał/a:
Kobieta - mechanik? No jak dla mnie ekstra, bo nie ma to jak ładna pani ubazgrana smarem, grzebiąca w silniku i stanowcza w decyzjach. Aż się chce schrupać.

Ty zboczeńcu! :P
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Wilko 
Blue


Posty: 99
Skąd: Castle in the Sky
Wysłany: 2008-05-02, 22:18   

Bernard po jaką cholerę się tak rozwodzisz na ten temat, jak nie zamierzasz zakładać rodziny i nie będziesz mógł wypróbować swoich wzorców na sobie? To chyba tak trochę bez sensu nakazywać innym, a samemu się wyrzec tych "przyjemności".
_________________
Widzimy, jak pulsuje w nich ciemnoczerwona krew.
Nawet w dżdżownicach, w nartnikach i w świerszczach.
Wszyscy żyjemy, każdy z nas.
I potrafimy się śmiać, bo mamy życia dar.
Gdy wyciągamy dłonie ku słońcu i patrzymy przez palce,
widzimy, jak pulsuje w nich ciemnoczerwona krew.
Nawet w ważkach, w żabach i w pszczołach.
Wszyscy żyjemy, każdy z nas...
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1770
Wysłany: 2008-05-02, 22:41   

Wilko napisał/a:
To chyba tak trochę bez sensu nakazywać innym, a samemu się wyrzec tych "przyjemności".

Ja nikomu nic nie nakazuję. Ja tylko piszę o tym, co uważam za typowo męskie, co za typowo żeńskie, przeciwstawiając się przy tym trendom zmierzającym do zamazania różnic między mężczyznami a kobietami.
Poza tym, nie każdy jest typem samotnika.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Elektra 


Posty: 3517
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-05-03, 20:17   

Bernard Gui napisał/a:
Tak samo, to kobieta decyduje o kształcie przyszłego pokolenia, dobierając sobie na mężów albo mężczyzn silnych, albo wysoce odpowiedzialnych - żeby je obronili i nie porzucili ich z dziećmi.

na co Elektra napisał/a:
Nom. Ciekawe, że tutaj intuicja czasem zawodzi.

a na to Bernard Gui napisał/a:
A wydawało mi się, że kobieca intuicja to coś niezawodnego. Widać się myliłem.


No weź się chłopie zastanów, co Ty piszesz. Czy nigdy nie słyszałeś o rozwodach, o kobietach samotnie wychowujących dzieci? Czy po prostu wyrywasz z kontekstu poszczególne zdania, żeby się do nich odnieść, nie patrząc na sens całej dyskusji? Bo logiki w Twojej wypowiedzi nie ma...
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Prev 
Wina Korwina


Posty: 751
Skąd: Z Twojego ekranu
Wysłany: 2008-05-13, 19:58   

Myślę że to doskonale oddaje różnice w myśleniu obu płci i należy je zrozumieć i zaakceptować. Wiem że to stereotypowe i w formie żartu... No ale tak to na ogół właśnie wygląda xD

JEJ pamiętnik

Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z
koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja
wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie
powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc
ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był
jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się
zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak
zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi
tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć
jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie
kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w
tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam
z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś
zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się
skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o
dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas
był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać
znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna
że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne.


JEGO pamiętnik

Legia przegrała... ale przynajmniej był sex
_________________
Zapraszam na bloga - http://wirtokracja.blogspot.com/
I zawsze tak wypadnie, że ten, kto ci nie jest przyjacielem, żądać będzie od ciebie neutralności, a ten kto ci jest przyjacielem, żądać będzie otwartego wystąpienia z bronią. - N. Machiavelli
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18118
Wysłany: 2008-05-13, 22:36   

Prev, to było strasznie niesprawiedliwe :) Wszystko było fajnie i miałem napisać, że tak wyglądają moje relacje z Najcudowniejszą Ze Wszystkich, kiedy spóźni się na spotkanie ze mną na obiad :) albo wyciągnie mnie wbrew mej woli na zakupy cholernej piątej pary butów niewiadomo po co, kiedy musi wejść do wszystkich sklepów i wrócić do domu wściekła bo nic nie znalazła a to wszystko moja wina bo marudziłem cały czas czemu jeszcze nic nie wybrała...

A potem dłuugi proces godzenia się...

Gdybyś z tą Legią nie wyskoczył...
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,4 sekundy. Zapytań do SQL: 13