Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Rezydencja państwa MacNamara
Autor Wiadomość
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-09-17, 17:10   

Po chwili odwróciła wzrok. Nic specjalnie ich nie łączyło, poza upojnymi chwilami i tytułem najgorętszej pary w HHS. Nigdy mu się nie zwierzała, jakby się głębiej zastanowić to w zasadzie żadnych emocji między nimi nie było - poza pożądaniem. Dziwne, że teraz naszła ją ta refleksja.
- Ależ nic... tak sobie płaczę dla przyjemności. - prychnęła zgryźliwie, po czym westchnęła ciężko - Ojciec.

Prawda. Wyjeżdżam w niedzielę wczesnym rankiem, wracam po tygodniu.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-09-17, 20:45   

No i nici z załatwienia sprawy. Miękkie serce Nathana zadrgało. Usiadł na łóżku koło Linds i położył dłoń na jej biodrze Opowiedz w czym rzecz. Może jakoś Ci będę w stanie pomóc... uśmiechnął się ciepło.

Powrót do Chaty O'Neila
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-12-07, 17:37   

Lindsay siedzi przed biurkiem i uśmiecha się w lustrze do wychodzącej matki. Przez okno widać, jak ojciec z walizkami wsiada do taksówki i odjeżdża. Drzwi za matką się zamykają, a Linds sięga po butelkę z dolnej szuflady.

głosem Linds:
... Chociaż czasem, walka wydaje się zbyt ciężka. Wtedy uciekamy, tak jak wielu ucieka.

Ciąg dalszy w Parker's house
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-12-08, 00:00   

Postawiła przed sobą butelkę czystej, rosyjskiej wódki. Wraz z upływem miesięcy, sięgała po coraz mocniejsze trunki. Kilka drinków już nie robiło na niej wrażenia, nie przynosiło zbawiennego ukojenia. Sięgnęła po szklankę, by napełnić ją alkoholem i.. spojrzała na swoją drżącą dłoń. Ciekawe zjawisko.. Czyżby już była uzależniona? Przecież to tylko kilka łyków, na osłodę życia. Kiedy będzie chciała to z tym zerwie na zawsze. Tyle, że na razie nie chciała.
Rzuciła okiem w stronę urzędowego pisma.
- Z przyjemnością zawiadamiamy, że została Pani przyjęta do Parsons School of Design and Fashion w Paryżu. - przeczytała lekkim tonem. Paryż. To chyba daleko stąd.. Nagle wezbrał w niej ogromny gniew i podarła kartkę na drobniutkie kawałeczki.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-12-11, 21:41   

Napełniła piersiówkę wódką, musiała się stąd wyrwać. Koniecznie. Nie mogła przebywać w tym domu, gdy ojca już nie było.. Ani chwili dłużej. Gdyby tak.. zadzwonić do Ricky i dowiedzieć się, jak od jej strony wygląda ich wspólny problem. Nie było to takie głupie. Po chwili już czekała aż Erica odbierze.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-12-13, 16:20   

Ooo... może Lizzy zmieniła zdanie - ucieszyła się i odebrała telefon nie patrząc nawet na to kto dzwoni.
- Hi bitc... - zaczęła i nie dokończyła gdy rzuciła okiem odruchowo na numer. Prosięcej karykatury tam nie było. Był za to obrazek gorylicy drapiącej się w tyłek. - Linds? Is that you? - zapytała na koniec ostrożnym tonem.

Już miała przerwać połączenie, kiedy w słuchawce odezwał się irytujący głosik Ricky. Teraz sama już nie wiedziała, czy naprawdę ma ochotę z nią rozmawiać, ale cóż.. przecież nie rzuci słuchawką.
- No.. it's Lindsay Lohan. - rzuciła zgryźliwie. - Chciałam z tobą porozmawiać o naszym wspólnym problemie.. - ostatnie zdanie zabrzmiało jak syk żmii.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-12-13, 16:20   

Już miała przerwać połączenie, kiedy w słuchawce odezwał się irytujący głosik Ricky. Teraz sama już nie wiedziała, czy naprawdę ma ochotę z nią rozmawiać, ale cóż.. przecież nie rzuci słuchawką.
- No.. it's Lindsay Lohan. - rzuciła zgryźliwie. - Chciałam z tobą porozmawiać o naszym wspólnym problemie.. - ostatnie zdanie zabrzmiało jak syk żmii.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-12-14, 21:36   

Z nerwów nawijała kosmyki swoich włosów na palce. Nie dość, że całe jej życie leżało w gruzach, to jeszcze musiała współpracować z tym kompletnym bezguściem. Co więcej - wg jej informacji kompletne bezguście widywało się teraz z rycerzem z boskiej łaski. Cudowny duet, trzeba przyznać.
- Well... Ojciec właśnie spakował walizki. Sprawdź lepiej czy stepmonster nadal zamieszkuje pod twoim adresem.. - westchnęła ciężko, a jej ton wyraźnie złagodniał. W końcu obydwie przechodziły przez to piekło. - Beach is fine for me. Kiedy masz czas?
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-12-16, 21:06   

Na skutek rewelacji związanych z przeprowadzką i separacją przeszedł ją dreszcz. - No fucking way! Czyli mój ojciec wyprowadził się do tej rudej wywłoki?! - prychnęła ze wściekłością, po czym spokojnym tonem dodała. - Ok, see you. Bye. - po czym rozłączyła się i udała się w stronę garażu.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-01-25, 13:35   

Dave właśnie powoli rozbudzał się z króciutkiej drzemki. Czuł, że leży z kimś w łóżku i miał niesmak w ustach. Musiał wypić coś mocnego. W pierwszej chwili pomyślał, że leży u Anny w pokoju, więc nie spieszył się ze wstawaniem. Gdy jednak uchylił powieki zorientował się, że tego miejsca nie zna. Zamrugał kilkakrotnie, by upewnić się, że to nie sen. Rozejrzał się po pokoju. Przez głowę przeszło mu "What is this place...?". Ale zaraz lepsze pytanie pojawiło się w jego myślach. Spojrzał więc w lewo, by przekonać się kto leży na jego lewym ręku. Kiedy on jest całkiem nagi. I, o czym się zaraz przekonał, ona również.
- Oh... - pięć sekund przerwy - My... - pauza na kolejne trzy - God...
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-01-25, 13:42   

Z trudem otworzyła oczy, głowa bolała ją niemiłosiernie. Musiała wypić naprawdę bardzo dużo, bo do alkoholu zdążyła się już przyzwyczaić. Szept chłopaka brzmiał dla niej niczym odgłos młota pneumatycznego. Skierowała na niego na pozór niewinne spojrzenie ślicznych, niebieskich oczu.
- Co "my"? - zapytała, nie bardzo rozumiejąc o co to całe zamieszanie. Przecież tylko się ze sobą przespali, takie rzeczy się zdarzają.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-01-25, 13:58   

Dave przyłożył sobie rękę do czoła. Nie było gorące, nie miał majaków. Siadł na łóżku. Rozejrzał się jeszcze raz, wzrokiem póki co Lindsay omijając. Okay... It's no good... Don't panic... Second time the same day. Chillman - chill, man. Wdech, wydech, wdech, wydech. Przeniósł wzrok na Lindsay. Dlaczego ona patrz na niego w ten sposób? Albo raczej dlaczego miałaby nie patrzeć? Rozejrzał się za czymkolwiek, co wskaże mu godzinę. I znalazł swój zegarek leżący pod łóżkiem. Przeraził się niezmiernie.
- Okay. So... I have to go. O tym porozmawiamy później... Jeśli jest w ogóle o czym rozmawiać - ostatnie zdanie dodał ciszej - Jestem umówiony - widać było po nim, że musi włożyć sporo wysiłku w to, by mówić składnie w tym stanie. Po tych słowach wstał i zaczął szukać części swojego ubioru i jedno po drugim jakoś bez pośpiechu je nakładać. Spojrzenie miał strasznie... Nieobecne. Wyglądał, jakby się zamyślił, a ubierał się odruchowo.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-01-25, 14:05   

Linds tymczasem wygodnie usiadła na łóżku, całkowicie naga. Blond włosy uroczą kaskadą spadały na jej piersi i plecy. Powoli założyła nogę na nogę, bardzo prowokująco i seksownie. Nie robiła tego do końca świadomie - taka po prostu była. Z ironicznym uśmieszkiem odparła:
- O czym chcesz rozmawiać? Chill, man! - prychnęła rozbawiona - To tylko jednorazowy seks, nic więcej. - ruszyła w kierunku garderoby, by znaleźć jakiś kostium.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-01-25, 14:14   

- Mnie to bardziej sprawy komplikuje - skomentował, próbując wsunąć nogę w drugą nogawkę od spodni. Mimo wszystko cały alkohol z niego jeszcze nie uleciał. Zerknął na Linds. Oww... - przeszło mu przez myśl, zacisnął wargi w cienką linię i nałożył w końcu spodnie. Potem skarpetki... Koszulka...
- I'm heading to the beach - rzucił ni z tego ni z owego.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-01-25, 14:34   

- Komplikuje? - spytała wkładając boski kostium od Melissy Odabash, nie bardzo rozumiejąc jak zupełnie przypadkowy seks między dwojgiem dyskretnych ludzi może cokolwiek skomplikować. - Nikt się nie dowie, don't worry. - uśmiechnęła się rozbrajająco, wiedząc jak cudownie wygląda w tym, co ma na sobie. Przejrzała się jeszcze w lustrze, po czym mruknęła z zadowoleniem.
- Well, I'm going there too. - stwierdziła, po czym już schodziła po schodach, nie oglądając się na chłopaka.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2009-01-25, 14:53   

- I should have knew you are - skomentował przyciszonym głosem, złażąc po schodach - Jakoś ciężko mi uwierzyć, prędzej czy później ktoś będzie wiedzieć - rzucił w zamyśleniu i już układał sobie w myślach wszystko, coby pozbyć się wyrzutów sumienia. Anna wróciła znienacka, można powiedzieć, że w pewien sposób zerwali ze sobą, gdy każde z nich wyjechało. Tak więc nie musi się czuć winny... Tym bardziej, że sprawy między nim a Anną nie były ułożone, kiedy do tego doszło. Trochę ulżyły mu te myśli, ale mimo wszystko dręczyło go to trochę. Nagle przyłożył rękę do czoła, na znak, że przypomniał sobie coś.
- Mój chopper został przy molo - rzucił, spoglądając na Linds z nadzieją.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-01-25, 15:08   

- Spokojnie.. nie zamierzam się tym chwalić. - odparła z filmowym uśmiechem, doskonale wiedząc, że jeśli będzie widziała w tym jakąś korzyść to to wykorzysta. Kłamstwa przychodziły jej dziecinnie łatwo - Nie ma szans, żeby ktokolwiek wpadł na coś tak... - na wargi cisnęło jej się słowo "idiotycznego", postanowiła jednak nie być tak brutalna - ... nierealnego. W końcu nigdy wcześniej nie zamieniliśmy ze sobą słowa.
Otworzyła drzwiczki różowego Ferrari, po czym wygodnie usiadła za kierownicą.
- Ok, wsiadaj. Podrzucę Cię na plaże.

Przeniesienie akcji
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-04, 15:26   

Świeczki dawały przyjemne światło w łazience, a woda była jeszcze ciepła. Lindsey leżała w niej, oparta o tors przystojnego bruneta poznanego całkiem niedawno w kawiarni, objęta jego ramionami. Tak, było całkiem przyjemnie, szczególnie po tym co miało miejsce i co może jeszcze mieć miejsce. Muszę Ci przyznać... powiedział wreszcie Steven Że miałas bardzo dobry pomysł z tą kąpielą...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-04, 17:56   

Otworzyła oczy. Rzeczywiście - atmosfera była naprawdę niezwykła. Pełno aromatycznych świec dookoła, kąpiel w płatkach róży... Czysty romantyzm. Nieważne, że faceta spotkała pierwszy raz w życiu zaledwie kilka godzin temu i że zapewne było to ich ostatnie spotkanie. Czasami trzeba żyć tylko chwilą.
- Tylko z kąpielą? - zapytała, uśmiechając się lekko, po czym złożyła namiętny pocałunek na ustach Stevena.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-04, 19:44   

Odwzajemnił pocałunek, chowając wędrujące po jej ciele dłonie pod wodę. Po chwili Linds aż podskoczyła zaskoczona. Nie tylko... powiedział z uśmiechem. Niektóre zabawy chętnie bym powtórzył. gładząc nosem jej nos.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-04, 20:15   

Był niesamowity. Linds właśnie zaczęła zauważać przewagę dojrzałego mężczyzny nad jej jeszcze nieco dziecinnymi, snobistycznymi kolegami z HHS.
- A nie jesteś zmęczony? - zapytała rozbawiona, jego podwodnymi zabiegami. Po czym cmoknęła go czule w czubek nosa.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-04, 20:26   

Uśmiechnął się pod nosem i spojrzał na zegarek. Nie nie jestem, ale mam umówione spotkanie, hmmm, biznesowe. powiedział ze smutkiem w głosie i powolutku zaczął się spod niej gramolić. Muszę się powoli zbierać...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-04, 21:25   

- Business meeting? I'll bet you have... - powiedziała nieco z przekąsem, domyślając się co tak naprawdę kryje się pod tym pojęciem. Swoją drogą miał niezłe libido, skoro teraz wybierał się na kolejne... spotkanie biznesowe.
Wyszła z jacuzzi, kropelki wody na jej skórze zaczęły spływać, tworząc niesamowitą kaskadę. Szybko odnalazła czerwony szlafrok od D&G i zaczęła go zakładać.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-04, 21:57   

Masz o mnie zbyt wielkie mniemanie... powiedział z uśmiechem sięgając po jakiś ręcznik i wycierając się. Naprawdę mam spotkanie biznesowe. W końcu nie jest jeszcze tak późno. zauważył i zaczął się wreszcie ubierać. Było miło, zobaczymy się jeszcze? zapytał.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-04, 23:10   

Uśmiechnęła się dyskretnie, sama do siebie. Miło spędziła czas, nie była samotna w ostatni dzień wakacji... czemu by jeszcze raz się z nim nie zobaczyć?
- Why not? - zapytała nie oczekując odpowiedzi - We'll stay in touch.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-04, 23:32   

Yhmmm... odpowiedział dopinając guziki koszuli, a potem spodni. Zapiszesz mi swój numer? zaproponował wyciągając telefon z kieszeni i wyciągając go w kierunku dziewczyny.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-04, 23:48   

Odgarnęła mokre włosy, które już zdążyły zachlapać wodą cały szlafrok. Wyglądała naprawdę zjawiskowo - no ale cóż.. zawsze tak było. Wpisała mu numer telefonu, zastanawiając się czy rzeczywiście kiedykolwiek zadzwoni. Czas pokaże.
- So... it was nice to meet you. - zachichotała, zdając sobie sprawę z absurdalności sytuacji.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-05, 10:19   

Tak... Mnie też było miło. uśmiechnął się i podszedł by na pożegnanie ją pocałować. Wsunął dłonie pod szlafrok, rozsupłując go, dzięki czemu kamera uchwyciła odrobinę magicznej nagości, przyciągnął ją do siebie i pocałował.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-06, 13:41   

Oddała pocałunek, zarzucając mu ręce na szyje. Nieważne, czy jeszcze kiedykolwiek go zobaczy. Ważne, że było miło.

Przeniesienie akcji
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-11, 22:52   

Nalała sobie pełną szklankę szkockiej, bez lodu. Cóż - nie był to bynajmniej jeden, słaby drink. Stanęła przed szafą i zaczęła przeglądać ubrania. To niemodne, w tym już przecież raz była... Koniecznie musi iść na zakupy! Najlepiej w Paryżu!
Uśmiechając się do swoich myśli, rzuciła się na łóżko i zaczęła przeglądać Vouge'a. Może rzuci się jej w oczy coś ciekawego. Od czasu do czasu rzucała niecierpliwe spojrzenia na komórkę, a może...
- Oh common girl! - skarciła sama siebie.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 12