Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Rezydencja państwa MacNamara
Autor Wiadomość
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-04-25, 23:06   

Jacqueline popatrzyła za córką z zaskoczeniem ale natychmiast odzyskała rezon. Nie było zgodnie z dobrym wychowaniem kazać komukolwiek myśleć z drugiej strony telefonu, że coś się dzieje dziwnego. Nawet jeśli był to mąż. Linds zanim wyszła usłyszała jeszcze kawałek rozmowy.
- Niestety nie mogła, mon cherie ale przesyła ucałowania. Musiała iść do szkoły. Za dużo, stanowczo za dużo każą im się uczyć. Może zastanowisz sie jednak nad moją propozycją? Przecież ta prywatna szkoła we Francji... Bruce... - piękny uśmiech zniknął z twarzy mamy Linds - Nie krzycz na mnie to była tylko propozycja i myślę, że całkiem dobra - Jackie zacisnęła usta słuchając tego co Bruce mówił do niej - imposible... non... - potrząsnęła głową a jej ton z ostrego znów zmienił sie w pojednawczy - kochanie, porozmawiamy jak wrócisz. Przyszłość Lindsay to nie jest temat na telefon. Tak nie zapomnę. Ty też.
Telefon został odłożony na stację główną. I zapanowała cisza.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-04-26, 10:30   

Była już przy drzwiach kiedy usłyszała końcówkę rozmowy. Prywatna szkoła we Francji - iuuuu. Nie miała najmniejszej ochoty się stąd gdziekolwiek przenosić! Całe szczęście ojciec nigdy na to nie pozwoli..
Cicho zamknęła za sobą drzwi i udała się w kierunku garażu. Znowu się pokłócili, tym razem o nią. Chociaż temat do awantury w zasadzie nie miał już znaczenia. Czuła jak łzy napływają do jej oczu, ale nie mogła się przecież rozpłakać.. Zniszczyłaby cały misterny makijaż.
Zamiast tego wsiadła do samochodu i ruszyła z piskiem opon, wkładając w jazdę całą swoją złość. Po raz pierwszy w życiu jechała jak wariat..

Przeniesienie akcji
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-05-26, 19:43   

Lindsay siedziała na swoim łóżku dosłownie zakopana w najróżniejszych kolorowych magazynach i innych gazetach. Na jej twarzy malowało się głębokie skupienie a zabawnie podniesiona lewa brew i zmarszczone czoło wskazywało na to, że dziewczyna intensywnie nad czymś myśli. Powoli przerzucała kartki, uważnie przeglądając kolejne strony.
- Oh God... czerwona nie, granatowa nie, zielona też absolutnie nie!!! - z wściekłością rzuciła magazyn w kąt i zupełnie niespodziewanie zaczęła cicho szlochać, kryjąc twarz w dłoniach. Na okładce czasopisma, które przed chwilą z impetem uderzyło o podłogę widniały wielkie, czerwone litery "Cars for sale"...
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-27, 11:15   

Z zamyślenia wyrwało ją pukanie do drzwi. Kochanie... odezwał się głos ojca Masz gościa, przyszła do Ciebie Rachel. powiedział spokojnie, nie naciskając na klamkę Zejdziesz, czy wpuścić ją na górę?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-05-27, 18:28   

Wspaniały zestaw - zły humor i na dodatek ruda zdzira na jego poprawę. W sumie co jej szkodziło, sprawy i tak nie mogły stać w tej chwili gorzej. - Ok, dad. Możesz ją wpuścić. - odparła po czym wrzuciła wszystkie magazyny pod łóżko - ta suka nie musiała tego widzieć.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-27, 21:45   

Po paru minutach weszła do pokoju Rachel. Ubrana w zielony, obcisły top i równie obcisłe dżinsy w tradycyjnym kolorze. Na to miała narzuconą skórzaną kurtkę. I chociaż nie była za grosz modna w tym stroju, to Linds z zazdrością musiała przyznać, że Rachel w takich dżinsach wygląda po prostu fantastycznie. Stanęła, założywszy dłonie na biodrach i uśmiechnęła się. Na usta Linds po prostu cisnęło się "hi bitch".
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-05-27, 23:28   

Może i wyglądała fantastycznie w tych dżinsach. Uwadze Lindsay nie uszło za to, że wszystko, ale to absolutnie wszystko było do siebie niedobrane i niemodne. Ogólnie całokształt nie przedstawiał imponującego widoku - przynajmniej dla osoby doskonale znającej się na modzie.
- Hi.. Rachel. - powiedziała swoim cukierkowatym tonem - Co cię do mnie sprowadza?
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-28, 09:44   

Uśmiechnęła się wdzięcznie, czy raczej wyzywająco? Akurat w tej osobie ciężko było stwierdzić jak naprawdę się uśmiecha. Sprawa... powiedziała poważnie, a uśmiech się poszerzył. Max jest Twoim przyjacielem. Moim też, dlatego chcę dla niego coś zrobić. Potrzebuję numerów reszty jego paczki, ewentualnie adresów. Potem spotkamy się na boisku do kosza...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-05-28, 18:33   

Linds uśmiechnęła się słodko i pokiwała głową z zainteresowaniem i zrozumieniem - kiedy trzeba było, potrafiła być też fałszywa. - Ohhh... That is sooooo sweet! - wydała z siebie entuzjastyczny pisk - Max jest moim przyjacielem. Erica, Anna, Dave i Evan nimi nie są. Dlatego nie mam ani ich numerów telefonów ani adresów. - starała się uniknąć triumfalnego tonu w głosie - Może sprawdzisz w szkolnych aktach? - zapytała słodko.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-28, 19:12   

Rachel westchnęła Jak rany... To, że przystawiałam się do Twojego faceta, świadczy tylko o tym, że załapałaś fajnego. Ale jeśli ubodło Cię to aż tak, że nie chcesz mi pomóc w zrobieniu czegoś fajnego dla Maxa, to widać uważasz, że nie masz ze mną szans, albo, że Nathan poleci na każdą inną, nawet będąc z Tobą. No ale nic... Nie martw się. Faceci już tacy są. powiedziała i wzruszyła ramionami. Uśmiechnęła się jednym kącikiem ust i wyszła z pokoju, a Linds poczuła, że to starcie przegrała, i że Rachel rzeczywiście chciała zrobić coś dobrego.

Bo Rach pali punkt cynizmu!
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-05-28, 21:35   

Lindsay zaniemówiła z wściekłości i z całą siłą zatrzasnęła drzwi za niechcianym gościem. Z groźnym You fucking bitch!!! rzuciła jeszcze butem od Marca Jacobsa w tamtą stronę, po czym rzuciła się na łóżko. Jeszcze jej pokaże... pokaże.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-10, 17:24   

Przeciągnęła się na łóżku, a niesforne blond włosy malowniczo rozsypały się po nagich plecach. Oparła się na łokciach, wpatrując się z niemym uwielbieniem w swojego chłopaka. Wszystko było takie idealne, tak poukładane... Absolutnie wszystko. A co jeśli później pojawi się inne wcielenie Rachel, wcielenie, któremu nie będzie potrafiła sprostać... Co jeśli stanie się coś, o czym nie będzie miała pojęcia... Co, jeśli będzie drugą Ricky?
Rozmyślając na ten temat westchnęła ze smutkiem.
-Zauważyłeś, że Max ostatnio bardzo dziwnie się zachowuje?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-10, 17:29   

Nathan przeciągnął się i otworzył jedno oko. Przetarł twarz, po czym przyciągnął nagą dziewczynę do siebie i przytulił mocno. Skarbie... Ja go rozumiem. Stracił to co najbardziej kochał w swoim życiu, a odzyskanie tego zajmie mu sporo czasu i będzie bardzo bolesne. powiedział po czym pocałował jej włosy A wszystko przez swoją głupotę. Mógł się nie pchać na czerwonym.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-10, 18:43   

Obróciła się tak, by móc mu spojrzeć głęboko w oczy. Na jej ładnej twarzyczce, na której zazwyczaj widniał wyraz bezmyślności i plastikowej pustoty, tym razem pojawiła się głęboka zmarszczka, wskazująca na intensywne przemyślenia.
- Nie wierzę w to, że zrobił to po prosto, ot tak.. Coś musiało go do tego sprowokować. A ja się muszę dowiedzieć co. Koniecznie. - zrobiła zaciętą minę, która w przypadku takiej osoby jak ona, musiała wyglądać dość zabawnie - Najbardziej kochał? Zaraz straci Ricky i tak naprawdę, nie wiem czy on aż tak bardzo się tym przejmuje.. - przez oczy przemknął błysk wściekłości.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-10, 18:51   

Nathan pogłaskał ją po głowie. Wiesz Linds... Nie znam Maxa bardzo dobrze, kumplujemy się ledwie od początku drużyny i nawet nie lubiliśmy się na początku, ale wydaje mi się, że oni do siebie nie pasują. powiedział z westchnieniem Z resztą nie wiem. Max się pewnie nie przejmuje, bo... Bo to Max, zawsze był podrywaczem, chociaż... Zawsze też miał odwagę zerwać w przyjacielski sposób. Sama o tym wiesz.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-10, 21:36   

Przylgnęła do niego, dotykając jego nagiej skóry. Ok, hon. Też z początku myślałam, że to nie jest dziewczyna dla niego. I mean... look at her. - westchnęła teatralnie, malowniczo przewracając oczami - She's not like the other girls he used to date. Właśnie dlatego myślę, że jednak powinni być razem. A przynajmniej nikt nie powinien tego niszczyć. - powiedziała z pewnym zacięciem, tak, jakby naprawdę zależało jej na czyimś związku.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-10, 21:48   

Linds... Myślę, że Max nie chciałby byś mieszała się do spraw ich związku. Bo to tylko ich sprawa. Na takim mieszaniu się można tylko zgarnąć po łbie. powiedział gładząc jej plecy Ale wiesz, Ty co? Jeśli naprawdę tak bardzo się martwisz i chcesz z nim pogadać, to... To wiem gdzie możemy go znaleźć.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-10, 22:36   

Znowu oparła się na łokciach i spojrzała mu głęboko w oczy, zabawnie marszcząc czoło. - Nie mieszam się, kochanie. I wolałabym, żeby inni też tego nie robili. A jest ktoś, kto próbuje za wszelką cenę się w to wmieszać... Obawiam się, że całkiem nieźle to wychodzi. -podsumowała ze złością, odgarniając złotawe kosmyki, które opadały jej na oczy - Myślisz, że powinnam? Nie wiem, czy naprawdę będzie chciał słuchać tego, co mam mu do powiedzenia...
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-11, 09:10   

Hej... To Max! On nikogo nie słucha. Przynajmniej na początku, ale kiedy już do niego dotrze to co chciało się powiedzieć... To i tak wszystko zrobi po swojemu. uśmiechnął się ciepło Ubieraj się... Zawiozę Cię do niego. Przynajmniej ulży Tobie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-11, 10:10   

Ochoczo podniosła się z łóżka, nawet nie próbując się zakrywać czymkolwiek. Zajęta szukaniem części swojej garderoby, w pośpiechu rozrzuconej po całym pokoju, pogrążyła się w swoich myślach. Czy rzeczywiście powinna Maxowi powiedzieć, że wszystko widziała..., że wie co się dzieje?
- Maybe I shouldn't... - spojrzała na niego z zakłopotaniem w oczach, bynajmniej nie wynikającym z tego, że była zupełnie naga - I mean... dzisiaj są Walentynki. Powinnam być z Tobą... - nachyliła się nad nim, namiętnie całując go w usta.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-11, 11:31   

Odwzajemnił pocałunek, a kiedy przerwali sam wypełzł z łóżka Jeżeli będziesz się tak martwiła, to nie będziesz tak na prawdę ze mną. uśmiechnął się i puścił jej oczko Ubieraj się... Pogadacie chwilę, a potem pojedziemy na pizzę czy co tam. pokiwał głową na potwierdzenie swoich słów, po czym zaczął się ubierać.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-11, 12:58   

Uśmiechnęła się do niego z wdzięcznością i już po chwili była całkowicie ubrana. Zupełnie zadziwiało ją w sobie samej to, że przejmowała się kimkolwiek poza sobą. Najbardziej zdumiewające było jednak to, że tą osobą była Erica - której jeszcze niedawno serdecznie nie znosiła, a w zasadzie teraz też nie pałała do niej jakąkolwiek miłością. Sprawa była taka, że ktoś próbował podważyć jej dotychczasowe pierwsze miejsce pośród intrygantek. Kto lubi być spychany z piedestału?
- Ok, I' m ready, hon. - powiedziała, wygładzając mankiety płaszcza od Donny Karan - Obiecuję, że jak tylko z nim porozmawiam, znów skupię uwagę na Tobie. Całkowicie. - wymruczała kusząco, po czym zbiegła po schodach i skierowała się w stronę swojego ukochanego samochodu.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-11, 15:03   

Wysłuchał ją z nieco głupawą miną, po czym uśmiechnął się na znak, że taka umowa mu pasuje. Po chwili Nath też był gotowy, a po paru następnych wyjechali już z podjazdu domu MacNamarów.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-20, 18:05   

Lindsay siedziała przed swoją toaletką, rozczesując mokre włosy. Poza kolczykami w kształcie muszelek, które zupełnie zapomniała zdjąć, nie miała na sobie nic. W myślach już miała doskonale opracowane co na siebie włoży i w jaki sposób się pomaluje - boska szara sukienka aż prosiła się o taką okazję. Szkoda, że może się w niej pokazać tylko raz. Jak w każdym ciuchu.
Obróciła się w stronę łóżka, czule uśmiechając się do Nathana.
- Czy Ty przypadkiem nie jesteś z kimś umówiony, kochanie? - powiedziała przymilnie, decydując się w końcu zdjąć kolczyki.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-20, 22:48   

Nathan przetarł oko udając nie wiadomo jak rozespanego. Uśmiechnął się ciepło po czym sięgnął po podkoszulek i spodnie i zaczął się ubierać. Tak... Już się zbieram. powiedział szybko naciągając spodnie i zakładając koszulę na gołą klatkę Dostanę chociaż buziaka na pożegnanie?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-20, 23:09   

Linds wstała sprzed toaletki, jak zwykle w ogóle nie krępując się swoją nagością. Zresztą absolutnie nie miała czego się wstydzić. Bardzo zmysłowo i powoli, jakby dając się chłopakowi nasycić widokiem, zbliżyła się do Nathana. Zarzuciła mu ręce na szyję, po czym złożyła na jego wargach bardzo, ale to bardzo namiętny pocałunek.
- Do zobaczenia na miejscu i... w ubraniu! - wymruczała z błyskiem w oku. Dobrze wiedziała jak to ubranie będzie na niej wyglądać.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-21, 10:30   

Nathan nie mógł wydobyć z siebie słowa, a dźwięk jaki wydał w żaden sposób nie mógł ujść za męski. Pokiwał skwapliwie głową, a potem chwycił Linds w pół i padł razem z nią na łóżko oddając skradziony pocałunek z pasją jakiej nie powstydziłby się nawet największy kochanek.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-09-16, 16:17   

Dzwonek do drzwi. Nathanowi otworzył ojciec Linds. Oh, Nathan... Witaj, przyszedłeś do Lindsay? uśmiechnął się dość ponuro. Może z Tobą będzie chciała porozmawiać. Otworzył szerzej drzwi i wpuścił chłopaka do środka.
Po chwili on już stał w progu pokoju Linds.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-09-16, 18:31   

Dziewczyna leżała skulona na łóżku. Resztki makijażu mieszały się ze świeżymi łzami i tworzyły barwne smugi na jej twarzy. Obok niej piętrzyły się stosy chusteczek. Pod łóżkiem leżała ukochana piersiówka napełniona szkocką, ale tego chłopak nie mógł już zauważyć. Usłyszała jego przyjście. Nie mówiła nic. Wpatrywała się w niego tylko smutnym wzrokiem kogoś mocno zranionego.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-09-16, 18:56   

Oho. mruknął pod nosem. Westchnął ciężko zastanawiając się jak jej powiedzieć to co ma do powiedzenia. No co się stało? Zapytał wreszcie, po przedłużającej się chwili milczenia. Usiadł koło niej i położył dłoń na ramieniu dziewczyny. Powiedz mi jak Ci mogę pomóc?


Prawda to, że wyjeżdżasz do Włoch na trochę? Kiedy to, coby retrospekcję zakończyć przed Twoim wyjazdem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 12