Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Rezydencja Chillmanów
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-13, 19:49   

Jennifer już miała odpowiedzieć, kiedy odezwał się dzwonek do drzwi. Przez głowę Dave'a przeleciało nawet, że może ojciec chciał im zrobić niespodziankę, ale ostatecznie było to chyba niemożliwe. Otworzysz kochanie? zapytała kończąc ładowanie zmywarki.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-13, 20:07   

- Sure - Dave zlazł ze stołka i porzucił na wpół zjedzonego hamburgera na talerzu, po czym poszedł do przedpokoju i otworzył drzwi, unosząc odruchowo brwi i spoglądając na kogoś, kto czekał stojąc z całkiem wyluzowaną postawą.
  
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-13, 20:17   

W progu stał postawny murzyn w taniej, brązowej marynarce. Zmierzył chłopaka wzrokiem, który mówił, że to nie będzie miła rozmowa. Dave Chillman? zapytał tak jakby już od dawna znał odpowiedź. Dopiero teraz Dave zauważył radiowóz.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-13, 20:22   

Dave wyprostował się odruchowo, ale żadnym gestem czy miną nie dał po sobie poznać, że się niepokoi. No, jedynie zamrugał kilkukrotnie. Skinął powoli głową, przyglądając się facetowi z powagą.
- Tak, to ja - odparł, przyglądając się murzynowi i zaczął zastanawiać się o co u diabła może chodzić? Chociaż przypuszczenia pewne już miał... A nawet sporo...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-13, 20:30   

Korzystałeś ostatnio z telefonu komórkowego? i tutaj podał numer Dave'a. Z radiowozu zaś wysiadło dwóch gliniarzy, którzy byli momentalnie gotowi do akcji. To jak? zapytał odgarniając marynarkę na moment. W korytarzu domu pojawiła się matka Dave'a.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-13, 20:34   

Dave odruchowo spojrzał przez ramię, zauważając stojącą tam matkę. Odwrócił wzrok z powrotem na mężczyznę i wahał się chwilę przyglądając mu się.
- A o co chodzi? - odpowiedział pytaniem na pytanie, półgłosem, na wszelki wypadek, marszcząc czoło przy tym.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-13, 21:26   

Skoro nie chcesz współpracować... powiedział dość ponuro i odwrócił się by dać znak policjantom. Dave Chillman, jesteś zatrzymany do wyjaśnienia jako podejrzany usiłowania zakupienia nielegalnej broni. Tutaj moja odznaka... powiedział pokazując legitymację z FBI niebieskim. Masz prawo zachować milczenie, wszystko co powiesz od tej pory może zostać użyte przeciwko Tobie w sądzie. Masz prawo do adwokata, jeśli nie stać Cię na niego, przydzielimy Ci obrońcę z urzędu. skończył, kiedy przy drzwiach pojawiło się dwóch gliniarzy, jeden z nich nakazał gestem chłopakowi odwrócić się by skuć jego ręce.
Zaraz, zaraz, ale o co chodzi? dopytywała Jennifer, ale agent dał jej tylko jakiś druk.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-13, 21:34   

Chillman ściągnął jedynie brwi i odwrócił się i wystawił ręce za plecy, by mogli go skuć. Wiedział, że opór w tej chwili był daremny i wiedział też, że ma problem... I to spory. Pokręcił jedynie głową i podniósł wzrok na matkę i gdy tamci nie patrzyli to ułożył usta w krótkie "sorry", gdy matka na niego spojrzała. Wolał się nie odzywać ani słowem póki co. Lepiej było poczekać...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-13, 21:56   

Matka pokiwała głową, a Dave poczuł nagle ból spowodowany przez za ciasne obręcze kajdanek. Zadzwonię do Parkerów... James na pewno nam pomoże... powiedziała w trakcie jak chłopaka wyprowadzano z domu i prowadzono do radiowozu.
Agent spojrzał na przerażoną Jennifer Bardzo mi przykro... Jeśli pani chce, mogę panią podrzucić na komisariat. pokiwała głową w odpowiedzi.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-23, 10:29   

James siedział w jednym z foteli w salonie i patrzył na dorosłych Chillmanów siedzących na kanapie, po prawej od niego. Nie będę was oszukiwał... Sprawa nie jest groźna, ale może bardzo nabruździć chłopakowi w przyszłości. Siedzieć nie pójdzie, bo to pierwsze wykroczenie i sąd potraktuje to jako wybryk gówniarza. O ile nie trafimy na jakiegoś konserwatystę. upił łyk przygotowanej kawy. Rodzice Dave'a siedzieli w milczeniu. Nie mniej prokuratura do spółki z FBI proponuje mały układ. W Chino działa taka grupka handlująca bronią i narkotykami... Próbują ją rozpracować, ale im nie idzie. Jeśli zgodzicie się by Dave wystawił tego swojego dealera, to wycofają oskarżenie i za rok nikt nie będzie o tym wszystkim pamiętał.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-23, 13:38   

Camaro Dave'a leniwie zajechało na podjazd. Chłopak po cichu zaparkował, starając się robić jak najmniej hałasu wokół swojego przybycia. Rozejrzał się i schował w samochodzie fajki - ot tak, na wszelki wypadek, po, po wspięciu się po schodkach, wszedł do domu korzystając ze swoich kluczy, rzecz jasna. Rozejrzał się w przedpokoju z zamiarem udania się do swojego pokoju, chcąc uniknąć spotkania z ojcem po tym dość nieprzyjemnym wydarzeniu...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-23, 14:04   

Przedpokój był pusty, ale po drodze musiał minąć salon, z którego dobiegały właśnie strzępy rozmowy. Nie był to głos ani jego matki, ani ojca... Dave poznał w nim Jamesa Parkera, ojca Maxa.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-23, 14:26   

Dave zamrugał kilka razy w zamyśleniu i zatrzymał się w pół kroku zaraz po minięciu salonu. Stanął tak, by w razie czego mógł udawać, że jedynie przechodził... Wyglądało na to, że nie zauważyli jego przybycia. I dobrze... Stojąc tak (w nieco niewygodnej pozycji) słuchał co ma do powiedzenia ojciec Maxa.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-23, 14:40   

Nie musisz podsłuchiwać... powiedział jego ojciec zerkając z politowaniem na syna Rozmawiamy właśnie o Tobie. Więc może pofatygujesz cztery litery i podejdziesz tutaj by wysłuchać jak wygląda sprawa? zaproponował dość uszczypliwie. Minę miał groźną. Tak groźnej miny Dave nie widział jeszcze.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-23, 15:33   

Dave już miał pokręcić ze zrezygnowaniem głową, ale stwierdził, że jego ojciec może źle to zrozumieć. Zamiast tego spuścił lekko łeb, przetarł dłonią twarz i podniósł wzrok, idąc w stronę pokoju, by siąść gdzieś w bezpiecznej odległości od każdego z nich, ale z kolei niezbyt daleko. Lepiej było nie odgrywać zbitego psa, a raczej pokornie, ale z dumą, przyjąć wszelkie najgorsze opcje. Nie odzywał się, a tylko spoglądał to na ojca, czy matkę, to na James'a.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-23, 22:19   

Kiedy usiadł na moment zapadła niezręczna cisza, która z każdą chwilą stawała się coraz cięższa. Więc synu sprawa wygląda tak. James dwoił się i troił, żeby przygotować odpowiednią ugodę dla nas. Mianowicie pomożesz w obławie na sprzedawcę broni. Dokładniej wystawisz go i się z nim umówisz. Rozumiemy się? Dokonacie udawanej transakcji i wtedy wkroczy policja. Co o tym sądzisz? zapytał z umiarkowanym zainteresowaniem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-23, 22:45   

Jakbym odmówił, to ukręciłbyś mi łeb... - pomyślał nieco niechętnie i skupił wzrok na ojcu. Zachował powagę i nieco strapienia na twarzy.
- Jasne... Znaczy - tak. O ile da się nabrać... - przyznał nieco zmartwionym tonem. Przecież ten dealer w najlepszym wypadku miał go za głupiego gówniarza, który nie potrafi załatwiać spraw, przecież może udawać, że nie jest nikim ważnym, jeśli uzna, że dzieciak może coś spieprzyć znowu. Podrapał się po policzku w zamyśleniu.
- Dziękuję, panie Parker - odezwał się nagle do James'a, jakby sobie o czymś przypomniał.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-23, 22:57   

James odpowiedział tylko uśmiechem. Nie ma sprawy... Tyle dobrego, że jeśli pomożesz policji, to nie będziesz miał śladu w papierach. Całkowicie wycofają zarzuty. powiedział spokojnie i spojrzał na zegarek, tak jakby chciał się już zbierać.
- Ray... Może nie powinniśmy w to mieszać Dave'a. Jennifer powiedziała z wyraźną troską.
- Daj spokój kochanie... Skoro był na tyle dorosły by kupować nielegalną broń to może pomóc trochę policji.
- Ale może mu coś grozić.
- W jego wieku już biegałem z karabinem. Chłopak poradzi sobie, jeśli jest choć odrobinę podobny do mnie.
te ostatnie słowa zabolały bardzo Dave'a, zabrzmiały tak groźnie. Ale widzę James, że się chcesz już zbierać. Dziękuję Ci bardzo za pomoc. I rozumiem, że to nie wyjdzie poza nas...
- Oczywiście... Jestem waszym prawnikiem przecież.
powiedział z uśmiechem zabierając swoje rzeczy Nie ma się czym martwić, akcja będzie tak przygotowana, by nic Daveowi nie groziło... Gdyby mu się coś stało policja i FBI byłyby skompromitowane, więc prędzej sami się rzucą by go zasłonić niż dopuszczą by cokolwiek mu się stało. A teraz wybaczcie, ale od tygodnia nie miałem czasu dla żony... powiedział ruszając w kierunku drzwi.
Jennifer go odprowadziła.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-23, 23:13   

- I'm not afraid, ma' - zawołał do matki wstając, gdy ta odprowadzała James'a, a na twarz przywołał poważny wyraz pełen odwagi i jakby... Hardości? Jakby chciał udowodnić ojcu, że jest odważny. Ojciec był dla niego autorytetem, a to, że niemal wyrzekł się podobieństwa sprawiło, że natychmiast, odruchowo, zacisnął dłonie w pięści, choć tak dyskretnie jak to było możliwe. Wóz, albo przewóz - pomyślał. Nie ma co się zastanawiać. Poza tym, jak zapewniał ich James, nic mu nie będzie, a nawet jeśli, to lepiej oberwać i odzyskać jakieś resztki dumy w oczach ojca, niż zachować się jak tchórz.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-23, 23:28   

James pożegnał się z Jessicą przy wejściu a po chwili siedział już w swoim samochodzie i jechał do domu.
Reynold nawet nie patrzył na syna. Usiadł z powrotem na kanapie, a kiedy Jessica wróciła dopiero zaszczycił Dave'a spojrzeniem. Pójdziesz do swojego pokoju. Mama i ja musimy porozmawiać o Twojej przyszłości. Osobiście uważam, że szkoła wojskowa byłaby najlepszym rozwiązaniem... powiedział dość ponuro.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-23, 23:35   

Fine... - pomyślał i stał dosłownie chwilę nieruchomo już po tym, gdy jego ojciec skończył mówić. Niemal się w nim zagotowało, pięść po stronie przeciwnej do tej od ojca się zacisnęła mimowolnie jeszcze bardziej i paznokcie zaczęły wżynać mu się w pięści. Nie chciał jednak dać nic po sobie pokazać, a jedynie podążył w stronę schodów i wkrótce zamknął drzwi do swojego pokoju i włączył Rob'a Zombiego, a dokładniej - Blitzkrieg Bop.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-23, 23:42   

Czy to aby rozsądny pomysł? zdołał jeszcze usłyszeć wychodząc z salonu.
Muzyka ryknęła z głośników, ale nie mogła zagłuszyć tych strasznych słów "szkoła wojskowa" to tam się łamało każdego młodego człowieka. To był obóz katowski, na którym znęcano się fizycznie i psychicznie nad hardymi i niedostosowanymi. I do tego trzeba było zapierdalać w pełnym rynsztunku... Nie wiem czy więzienie nie byłoby lżejsze...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-24, 18:06   

Dave przywalił pięścią w biurko, jednak na nic, bo cały efekt został zagłuszony przez muzykę.
- I, kurwa, dobrze! - warknął sam do siebie, choć nie do końca to miał na myśli. W porządku, świetnie, wspaniale! Pójdę tam, jeśli będzie taka potrzeba i okażę się najtwardszym z tych wszystkich kretynów! A.. Właściwie dlaczego kretynów? Przecież on też tam trafi, więc będzie takim samym kretynem, jak tamci... Padł na wznak na łóżku i wlepił wzrok w sufit.
Rob Zombie - Blitzkrieg Bop
...They're forming in straight line
They're going through a tight wind
The kids are losing their minds
The Blitzkrieg Bop
They're piling in the back seat
They're generating steam heat
Pulsating to the back beat
The Blitzkrieg Bop...
Pójdę. A może...?
Max mówił, że w razie wyroku możemy zwiać... A jeśli uznać to za wyrok...?
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-24, 22:43   

Nie słyszał pukania do drzwi, ani walenia. Więc drzwi się po chwili otworzyły, a w progu stanęła Jessica Chillman. Spojrzała na syna z wyrzutem, a potem zmniejszyła głośność muzyki. Wiesz dobrze, że nam przeszkadzasz, kiedy słuchasz tak głośno muzyki... powiedziała, a potem siadła na jego łóżku. Rozmawiałam z tatą...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-25, 16:28   

- Wybacz - odparł matce z przepraszającym wyrazem twarzy i skinął głową, po czym znów podniósł wzrok na matkę z pytającym wyrazem twarzy. Jedna brew automatycznie powędrowała do góry. W końcu od tego co powie teraz jego matka zależą wszelkie dalsze jego decyzje.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-25, 16:33   

I uznaliśmy, że nie pojedziesz do szkoły wojskowej. To także nasza wina, żeś się trochę rozbestwił. Nie wiemy czy wpadłeś w złe towarzystwo i w ogóle, dlatego uznaliśmy, że... przygryzła dolną wargę Że zrezygnuję z pracy i zostanę w domu. W ten sposób będę miała Ciebie na oku, a Ty będziesz miał okazję by się zrehabilitować tak? powiedział i uśmiechnęła się szerzej. Może trochę trzeba będzie zacisnąć pasa, ale przecież mogę pracować z domu. Dokończę książkę i wreszcie ją wydam.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-03-25, 17:27   

Chłopak odetchnął cicho z ulgą i przeczesał dłonią włosy. Uśmiechnął się i kiwnął głową.
- Właściwie, to dobrze będzie Cię częściej widywać... Ale nie będziesz tęsknić za pracą? - zapytał z zainteresowaniem, jednak nie chodziło o to, by odwieść ją od decyzji, a o zaspokojenie jego ciekawości.
- Książkę? Co to za książka? Nie wiedziałem, że coś piszesz - przyznał z tym samym zainteresowaniem co wcześniej.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-03-25, 18:57   

Dave... Myślę, że jeszcze nie jesteśmy na takim etapie by móc przejść nad ostatnimi wydarzeniami do porządku dziennego. powiedziała spokojnie, chociaż chłód w jej głosie trochę go zabolał. Nie myśl, że cokolwiek Ci się upiekło. Póki co zastanawiamy się jeszcze nad karą. zmarszczyła brwi na sam dźwięk tego słowa w swoich ustach. Ale to zaskoczenie Dave'a było większe. Chyba po raz pierwszy usłyszał to słowo w swoim życiu, właśnie w takim kontekście. Tak czy siak... Zejdź na kolację potem...
Powiedziała zostawiając Dave'a ze swoimi myślami. A nie były to wesołe myśli...

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-04-06, 23:02   

Przy stole Chillmanów tego Dziękczynnego dnia panowała zupełna cisza, jeśli pominąć nierówne postukiwanie sztućców o talerze. Panowała taka cisza, że dało się słyszeć, że gdzieś w tle uszczelka w kranie buntowała się, w wyniku czego woda kapała kilka pokojów dalej (ale wciąż było to doskonale słyszalne) kropelka po kropelce. Wszyscy patrzyli się w swoje talerze, starając się nie spoglądać jedno na drugie w zamyśleniu. Atmosfera przywodziła na myśl pogrzeb, z tym, że nikt nie umarł. Przynajmniej nie fizycznie. W końcu Dave nie wytrzymał. Rzucił ukradkowe spojrzenie najpierw na matkę, potem szybko przerzucił je na ojca. O ile ona nie zauważyła tego, to jego ojciec z pewnością i kiedy tylko zauważył reakcję Raynolda to natychmiast spuścił wzrok w talerz i udawał, że cały czas je w spokoju indyka. Albo raczej skubie, bo ciężko to było nazwać jedzeniem. Jego ojciec natomiast stracił cierpliwość, gdy zobaczył, jak syn ucieka wzrokiem.
- Alright, that's it - rzucił może nieco zbyt podniesionym głosem, niż zamierzał - Listen, Dave, you made a mistake... But in the end you could fix that all by yourself, and I'm not proud of you buying guns, but I am proud of you helping to bust that dealer. Understood? - Dave patrzył na niego w tej chwili z nieco zdziwionym wyrazem twarzy i omal nie otworzył ust, w które wcześniej napakował indyka w nerwowej reakcji na jego głos. Miał coś powiedzieć, ale powstrzymał się, by najpierw przełknąć drób i wtedy dopiero odpowiedzieć ojcu.
- Of course, father... Thanks-... Thank you - dopiero po chwili dotarło do niego, że jego ojciec jednak jest z niego dumny. To sprawiło, że uciszył się w duchu, ale niewiele dał po sobie poznać, jedynie nieco rozjaśnił się na twarzy. Nie chciał dać po sobie poznać co i jak, nigdy nie lubił się demaskować tym bardziej przy ojcu. Sądził, że emocje przy nim są... Nie na miejscu, tak jak nie na miejscu może być sztuczna kupa na przyjęciu królowej Anglii. Dave, w tym zaskoczeniu, nie spojrzał wcale ani na matkę, ani na ojca, a na swojego indyka. Nie mógł więc zobaczyć, jak Jenny posyła Raynoldowi ciepły uśmiech, a on posyła jej (o zgrozo!) łobuzerski uśmiech i puszcza oczko.. I jego w tym szczęście, bo tego w życiu by się nie spodziewał po nim.

Przeniesienie akcji
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-04-07, 20:20   

... A kiedy ma się świadomość, że owa przeszłość będzie jeszcze długo pokutowała na teraźniejszości i przyszłości, trzeba zacisnąć mocno szczękę i z godnością, odwagą i honorem ponieść konsekwencje swoich czynów.

Ostatecznie jednak, jeśli ktoś by mnie zapytał, czy można poznać kogoś nie rozmawiając o jego przeszłości, powiedziałbym że można... Bo bardziej od tego kim dana osoba była interesuje mnie to kim dana osoba chce być...


Kamera wróciła do domu Gabie, gdzie jej ojciec oglądał właśnie zdjęcie dziewczyny z Davem. Więc to Twój chłopiec? zapytał, a jego uśmiech zrobił się jakiś nieprzyjemny. Wygląda na odpowiedzialnego i słownego człowieka...

I nagle stało się jasne, że twarz z okna, człowieka, który oglądał fingowaną transakcję, to właśnie twarz ojca Gabie...

The end


Executive producer:

[i]Captain Oats


Starring:
Caylith
Lothrien
Eithel
Noise
Ofelia
with Derriuz as Chillman
and Gabi. as Gabie
With special apperience Captain Oats


Directed by:
Umiar Kukazoo

Script by:
The O.C.: Popularity

Cameras:
Lost Library

I jak zwykle dajcie mi trochę czasu na uporządkowanie fabuły i zrobienie plotek :P Jutro powinniśmy ruszyć z nowym odcinkiem.
[/i]
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 12