Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Dom Lily G.
Autor Wiadomość
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-10, 20:31   

- Kit to my ale nie nam - odparowała patrząc na jego miny podejrzliwie - przyniosę ci mrożonej herbaty ale jak się dowiem, że grzebałeś mi po szufladzie z bielizną, to następnym razem nie będziesz wiedział co będzie dodane do herbaty. Beware... - dodała głosem upiora prosto z niskobudżetowych horrorów i wyniosła się po napój na dół.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-10, 20:57   

- Hey, it's not that bad idea! - zawołał za nią, gdy mówiła o szufladzie z bielizną - Ale myślę, że wystarczyłoby, żebym grzecznie poprosił - zaśmiał się, po czym gdy miał już pewność, że starczy mu czasu, to skierował się w stronę jej biurka, gdzie za książkami postawił przedmiot wyciągnięty z kieszeni kurtka, a tym przedmiotem był... Prześliczny brązowy piesek, który w pyszczku miał równie śliczny srebrny naszyjnik, choć nie jakoś specjalnie wydziwiany, to jednak sam łańcuszek błyszczał się oczywiście jak należy. Bo jakże miałoby być inaczej w Orange County? Naszyjnik zwieńczony był niewielkich rozmiarów brylantem (trochę mniejszym od korka butelki) i przyozdobiony po bokach dwoma mniejszymi. Właściwie to nie do końca po bokach, a bardziej u górnej części. To oprawki przy tych pomniejszych właśnie był przymocowany ów srebrny łańcuszek. U szyi pieska wisiała karteczka z wyskrobanym "Guess who! ;D" czarnym flamastrem na białym papierze.
Gdy pozostawił swoją "niespodziewankę" w miejscu, do którego, jak miał nadzieję, Anna nie zajrzy zbyt prędko, przynajmniej póki on się nie ulotni (bo chyba uczyć się z nim nie będzie, prawda?) zajął miejsce na jej całkiem wygodnym łóżku.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-10, 21:04   

- Okay... przyniosłam ci cytrynową bo chyba zielonej byś nie chciał. Niemęska czy coś... - odezwała się wchodząc do pokoju i machając dwoma butelkami, z których jedną rzuciła sprytnie tak, że wylądowała na środku Chillmana wyciągniętego na środku jej łóżka. Sama siadła obok niego po turecku i pociągnęła łyka z drugiej butelki.
- Napuścić Ericę? Wiesz, że chyba to dzisiaj zrobiłam? - powiedziała z zastanowieniem pociągając spory łyk.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-10, 21:16   

- Thanks a lot - zawołał z uśmiechem łapiąc butelkę tuż nad swoim splotem słonecznym. Co zabawniejsze, gdyby nie złapał, pewnie korek trafiłby prosto w ów splot i go na chwilę przytkał, choć przedmiot lekki. Ach, kobiety i ich zabójcza precyzja, powinienem uważać - zaśmiał się w duchu, po czym odkręcił butelkę i dźwignął się na łokcie, by upić spory łyk z butelki. Tak dla pozorów.
- So... What do you mean you did IT? - uniósł lekko brwi, czekając na rozwinięcie wypowiedzi.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-10, 21:27   

- No cóż... kazałam jej się wziąć w garść i pogadać z nim. Nawet jeśli on tego nie będzie chciał i dalej robił uniki - mruknęła bawiąc się nakrętką i lekko marszcząc brwi - I chyba dopięłam swego bo zamiast tego nienaturalnego spokoju jaki ma na twarzy widziałam chyba zaciętość. To może być naprawdę rozmowa z piorunami. O ile Erica nie pohamuje chęci wyprostowania spraw i wprost mu nie powie, że ma z nią zerwać. Oh... - zrobiła wielkie oczy - D'ya think I woke up a moster?
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-10, 21:49   

- Ehm... - podrapał się po brodzie już nie uśmiechając się ani trochę - To be honest... I'm afraid you did. But... Może w końcu skończą z tą zabawą w kotka i myszkę, bo to nie dość, że niemądre, to jeszcze pewnie nudne się zrobiło... - rzucił, ciągnąć kolejnego łyka napoju - Anyways I hope she will stay at least a bit calm...
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-10, 22:00   

Pokiwała smętnie głową.
- Ty ją znasz lepiej więc może masz rację. Chciałabym, żeby to wszystko było mniej skomplikowane... - powiedziała padając na plecy i opierając butelkę na przeponie. - You know... epoka kamienia łupanego. Kijem przez łeb i za włosy do jaskini - tak się zdobywało kobiety. A teraz z obu stron trzeba pilnować co się robi, myśli, mówi... - westchnęła ciężko gapiąc się w sufit.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-11, 12:10   

Chłopak uniósł brwi przenosząc na nią wzrok.
- Czyżbyś wyraziła chęć do powrotu do tamtych starych zwyczajów? - i po tych słowach uśmieszek pojawił się na jego facjacie - Anyways, I think that sooner it ends means better. No matter how they will end up... I mean... I do care about it, but... Lepiej nic niż coś złego... Rozumiesz mnie? - zapytał niemal pewien, że odpowie, że nie rozumie.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-11, 12:29   

- I have no idea what are you talking about - oświadczyła odwracając głowę w jego stronę - i nie chce już się mieszać. I think I did enough. I wcale nie chcę dostać po łbie kijem nawet jeżeli to miałoby ułatwiać sprawy. Ty też nie chciałbyś tego, wierz mi - wyszczerzyła się radośnie - bo bym ci oddała. Tak nawiasem... jest też graficznie przedstawiony sposób w jaki kobieta epoki kamienia łupanego zdobywała sobie mężczyznę do jaskini, ciągnąc go tam za... - nie dokończyła wybuchając dzikim śmiechem i aż turlając się z wielkiej radości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-11, 19:50   

Jedna jego brew poderwała się do góry, a usta przybrały wyraz jakby zniesmaczenia, co, jak zaraz miało się okazać, było jedynie udawanym wyrazem.
- Laughin', eh? - rzucił kwaśno, patrząc na tarzającą się ze śmiechu Annę- Well... I'll give you a good reason to laugh, okay! - i po tych słowach rzucił się na Annę z rękoma, by... Zacząć ją łaskotać to pod bokami, to pod ramionami, czy też gdzieś indziej gdzie tylko mu się udało.

Drobne przenosinki akcji ;)
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-11, 20:05   

Należało zrewidować Anny podejście do Walentynek. O ile dzisiejsza wizyta Dave'a stanowiła coś takiego. Było przyjemnie i nie romantycznie, wesoło... trochę miziania...Uśmiechnęła się do siebie zamykając drzwi do pokoju. Taki układ jej całkiem odpowiadał. Rozejrzała się szukając butelek po Ice Tea. Jedną znalazła po dłuższym szukaniu pod łóżkiem, a drugą starannie ustawioną na stole obok jej Cussler'a, książek, ulotek, segregatorów, brązowych piesków z czymś błyszczącym, luźnych kartek, pudełek po CD...
- Wait a second - zagadała do siebie - what's wrong with this picture... - raz jeszcze przebiegła wzrokiem po biurku i ostatecznie jej spojrzenie padło na pieska, którego zdecydowanie tam wcześniej nie było. Wzięła go z piskiem na ręce a potem aż jęknęła na widok tego co trzymał.
- "Guess who?" Niech cię diabli Chillman. Mogłeś mi to dać osobiście... it's so sweet...
Rozanielona zaczęła przymierzać łańcuszek kolejny raz rewidując podejście - tym razem do Dave'a i Walentynek. W końcu siadła na łóżku i wybrała jego numer bawiąc sie łańcuszkiem.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-11, 20:49   

- I co się dziwisz?! Przecież ja usycham z tęsknoty za tobą już minutę po tym jak znikasz! - wykrzyknęła ze świętym zaskoczeniem w głosie. Przetrzymała go chwilę by zdążył zbaranieć przy swoim telefonie a potem wybuchnęła ciepłym śmiechem, by dać do zrozumienia, że to był tylko żarcik.
- Znalazłam pieska z łańcuszkiem. Śliczne i jedno i drugie. Masz świetny gust, maaaan - powiedziała już spokojniejszym tonem - Dziękuję. Czy mam ten prezent traktować jako walentynkowy? - zapytała z uśmiechem na koniec, moszcząc się wygodnie na łóżku i przytulając maskotkę do siebie - Or you just give the kind of gifts to your girlfriends without special occasion?
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-11, 21:06   

- Oh... a ja miałam nadzieję na jakąś podpowiedź żeby wiedzieć co o tobie myśleć Dave. A teraz będę musiała znowu kopać w tobie, żeby cię lepiej poznać. I zapewne zrobię nadinterpretacje... tak czy siak to wszystko to twoja wina. - oświadczyła z samozadowoleniem. - What you're doing? - zapytała ciekawie.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-11, 21:40   

- Interesujące, hon. A nie przyszło ci do głowy, że mogłeś dać mi tego pieska osobiście i zobaczyć reakcję od razu? No i teraz nie musiałbyś po mnie wracać, żeby gdzieś pójść - wyjaśniła uprzejmie, wiercąc się na łóżku. W końcu zlazła z niego i siadła na podłodze opierając się o nie - I don't mind. Czy to kolejne niekonwencjonalne, kompletnie nie walentynkowe wyjście, które tylko tak wygląda? - zapytała niewinnie.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-20, 19:33   

Odłożyła grzebień, którym przez ostatnie 10 minut z werwą machała po głowie doprowadzając do perfekcji swoją niewymuszoną pierzastą fryzurkę, która wyglądała jak wiatrem czesana. Następnie uważnie się przyjrzała twarzy. Makijaż lekki - generalnie podkreślone tylko oczy za to bardzo starannie i urokliwie. Na usta planowała jasny błyszczyk ale to za chwilę. Anna pogwizdując coś skocznego zaczęła grzebać w szafie z której po chwili wyszła niosąc coś połyskliwego i ciemnozielonego i jeansy. Oraz ulubioną kaszkietkę. Nie certoląc się zbyt długo wciągnęła na siebie wszystko a potem rzuciwszy zdumione spojrzenie na zegarek (niemożliwe, żeby już było po 18tej!) zaczęła kończyć szykowanie się - nie spiesząc się zbytnio. Mogła się założyć, że zarówno Erica jak i Lindsay niedawno skończyły "dyskusje" z chłopakami i się szczególnie nie spieszą. Więc ona też nie musiała - jej "dyskusje" były wcześniej. Lekki uśmiech zabłąkał się na usta gdy rzuciła okiem na śliczny naszyjnik od Dave'a leżący w pudełku obok lustra. Strasznie chciała go ubrać ale chyba niezbyt pasował. Zresztą... miała czas by się namyślić. Było dopiero po 18tej.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-07, 11:25   

"Stała w tym dziadowskim Bait Shopie na tej dziadowskiej scenie ze świadomością, że jest ubrana we flanelową piżamkę i piszczące kapcie-pieski a cała banda ludzi gapi się na nią. W tym momencie z tej bandy wytańcował Chase w parze z Chillmanem i obaj tańcząc tango (Stevens z różą w zębach) zaczęli dawać pokaz tańca towarzyskiego. Między jednym krokiem a drugim Chase rzucił na nią spojrzenie pełne ironii - Ty nigdy nie dostaniesz sie do MSA... jesteś do niczego - i przegiął Chillmana, który dodał - No chyba, że mam ratować twój tyłek z kłopotów, miss mop..."

Anna otworzyła oczy i siadła na łóżku zdenerwowana, stwierdzając po chwili, że to tylko sen. Głupi, idiotyczny sen. Z jękiem padła z powrotem w pościel i nakryła się kołdrą w całości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-09, 09:47   

"Ponownie stała na środku sceny we flanelowej piżamce i kapciach pieskach i patrzyła bezradnie na samą siebie wykonującą żałosne podrygi w stylu tych jakie obserwowała u pijanych ludzi na imprezach w OC. A przed nią siedziała komisja oceniająca MSA złożona z jej wszystkich znajomych z Newport... i ekipy z Pittsburgha. Muzyka została zatrzymana ręką przewodniczącego - Nadajesz się - odezwał sie Stevens (nadal z różą w zębach) - do zamiatania korytarzy w MSA. Wygląd masz też odpowiedni. - i zaśmiał się, a reszta komisji mu zawtórowała a potem zaczęli wszyscy tańczyć..."

Anna otworzyła oczy skulona w kłębek na skraju łóżka. Kolejny chory sen.
- That's it... - powiedziała do siebie i odrzuciła pościel. - You can't deal with it, fight it - dodała i wyskoczyła z łóżka udając się w trasę prysznic - szafa - kuchnia - która to trasa zajęła jej jakieś 20 minut. Wtykając telefon do kieszeni spodni rzuciła na niego okiem i skrzywiła się. Chillman nie dawał znaku życia. Kolejny zabójczo wspaniały znak. W końcu pogryzając grzankę w kuchni zdecydowała, że jedyne co może zrobić to po prostu sie nie dać. I tak parę minut później wyszła z domu i niespiesznym krokiem udała sie do garażu a stamtąd do parku by wywietrzyć idiotyczne sny z głowy i wziąć się za siebie.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-16, 10:43   

Anna siedziała nad basenem i pluskała stopą po powierzchni wody. Do tej chwili bolały ją mięśnie po tym co Chase z nimi wyrabiał. Wyciągnęła jedną nogę z wody, ściągnęła palce i machnęła nią w powietrzu. Akcja zakończyła się syknięciem gdy ścięgna zaprotestowały i niezadowolonym mruknięciem dziewczyny - jeśli teraz tak boli to co będzie jeśli w MSA będzie musiała robić takie numery codziennie. Pokręciła głową i wstała - na samą myśl o przesłuchaniu przeszły ją dreszcze strachu. Więc żeby się uspokoić powoli zaczęła wykonywać ćwiczenia i figury jakie jej dziś Stevens pokazał, ku swej radości pamiętając wszystko.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-18, 23:01   

Jeszcze jeden zgrabny obrót, parę drobnych kroczków, wsunięcie kciuków w szlufki spodenek i coś w rodzaju tańca bioder z odrzuceniem głowy i fruwającej grzywki do tyłu, podskok i...
I w tym momencie roztańczona blondynka zapomniała, że znajduje się nad basenem, wylądowała niemal na oparciu leżaka, który gibnął sie w bok i w rezultacie Anna z piskiem zaskoczenia straciła równowagę i w pięknym stylu wpadła do basenu w ubraniu z wielkim pluskiem.
Wnurzyła się po chwili prychając wodą i rozejrzała się szybko z nadzieją, że nikt nie widział tego cyrku. Stevens by się zaczął straszliwie nabijać na przykład... a Chillman by się tylko zaczął śmiać. Obie reakcje nie byłyby mile widziane tak więc dobrze, że żadnego nie było w okolicy... tak jej się zdawało bo przemoczone włosy miała na całej twarzy i ledwo co widziała. Machnęła nogami by utrzymać się na powierzchni i odgarnęła włosy z twarzy.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-20, 21:04   

Paręnaście minut po niefortunnej przygodzie mokre ślady wokół basenu zdążyły już obeschnąć tak jak częściowo włosy Anny, która wyciągnęła się na leżaku, przebrana w suche ciuchy. Miała dość tańców, dość pływania i dość strachów. Ale słoneczko było przyjemne więc tylko nastroszyła włosy by schły szybciej (co z tego że wyglądały teraz nieco jak miotełka do kurzu) i wetknęła nos w pożyczoną od Dave'a książkę Kinga, którą obrabiała ostatnio. Swoją drogą ileż można ratować i gdzie on był?! Na moment się spięła wyobrażając sobie rozmaite straszliwe kataklizmy drogowe, tonące samochody, strzelaniny, ale po chwili stwierdziła, że on nie jest głupi. I skoro kogoś musi ratować to na pewno wyratuje przy okazji swój własny tyłek. I nieco uspokojona ponownie zabrała się za czytanie moszcząc sie wygodnie i tylko od czasu do czasu zerkając na komórkę.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-21, 22:29   

Telefon nagle się rozdzwonił. Anna uradowana tym, że dzwonił do niej Dave, odebrała.

Co jednak, jeśli upada to w co do tej pory wierzyliśmy?

Kamera przeniosła się do samochodu Dave'a który już sam wracał do Newport. Trzymał przy uchu telefon, a minę miał pełną troski. Tak... Wszystko w porządku. westchnął. Jak wrócę, będziemy musieli porozmawiać.


The end
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-08-10, 13:58   

Zwinąwszy sie wygodnie w kłębek w fotelu założyła na uszy słuchawki podłączone do sprzętu grającego. W momencie kiedy w słuchawkach rozległ się kawałek "Bounce" przymknęła oczy i spróbowała sobie wyobrazić do tej muzyki odpowiednie ruchy i figury. Co w sumie przyszło jej zaskakująco łatwo.
- Two weeks more... - mruknęła do siebie nie otwierając oczu. Jedynie podgłośniła muzykę i oparła głowę o oparcie szukając w muzyce ucieczki od stresu.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-30, 22:04   

Drzwi trzasnęły, Chase i Anna całowali się namiętnie wirując po całym pokoju i odbijając się od różnych mebli. Na moment przerwali kiedy Anna zaczęła ściągać koszulki Chase'a, przez jego głowę. Kiedy wreszcie pozwijany ciuch został odrzucony gdzieś w bok zrzucając z komody jakieś świecidełka i głośniki od I-poda, zaczęli znowu całować się zachłannie i obracać po pokoju. Kaszkiet dziewczyny wyfrunął gdzieś w powietrze i zawisł na żyrandolu. Zrzucone sportowe buty odbiły się od drzwi. Zatrzymali się, wreszcie koło łóżka. Chase odnalazł dół jej bluzki i ściągnął ją lekko burząc fryzurę dziewczyny, ukazując tym samym płaski, umięśniony brzuch i ładne piersi w koronkowym biustonoszu. Na chwilę na siebie patrzyli, Anna przygryzła dolną wargę. I to był kolejny impuls. Znowu się na siebie rzucili. Chwilę potem wylądowali na łóżku.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-31, 12:32   

Anna! Wróciłam do domu! z dołu dobiegł do nich głos cioci Anny, która najpewniej właśnie wróciła z zakupów, czy z czegoś tam innego. To ich zbudziło i jeszcze świadomość afery jaka by była, gdyby teraz ciocia weszła na górę i nakryła oboje leżących na łyżeczkę i splątanych pościelą. Wszystko w porządku? Zjesz coś może? doleciało jakby wyraźniej, widać ciocia stanęła przy schodach.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-01-31, 13:35   

Poderwała głowę z ramienia Chase'a, na którym ją opierała, śpiąc. Jasne włosy rozsypały się na wszystkie strony tworząc na czubku głowy efektownego "kogutka." Brązowe oczy rozszerzyły się w szoku.
- Holy shit! - pisnęła ledwo dosłyszalnie podrywając się do pozycji siedzącej. - "Get dressed" - ulepiła słowa ustami niemal nie wydając dźwięków i sięgnąwszy za łóżko odnalazła jego spodnie by zaraz nimi w niego rzucić. Na wszelki wypadek. Sama wyskoczyła z łóżka i zatrzymała się przy drzwiach a potem starając się to zrobić jak najbardziej naturalnie, odkrzyknęła.
- Nie nie trzeba. Nie jestem głodna. I had a big - rzuciła okiem na Chase'a i nieoczekiwanie zaczęła się szczerzyć - lobster for lunch - Typowe. Zamiast się bać była bliska tego by zacząć się śmiać z całej sytuacji. Trzęsąc się prawie ze śmiechu oparła głowę bokiem o drzwi zasłaniając usta ręką i patrząc na chłopaka rozbawionym wzrokiem.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-31, 13:49   

Jak na złość nie przekonało to cioci, której kroki dały się słyszeć już na schodach. Chase poradził sobie z bielizną, ale ze spodniami i szelkami było znacznie trudniej, tańcując na łóżku, siłował się z zaplątanymi ubraniami, wyglądając przy tym przekomicznie. Ciocia była już na górze i zapukała do drzwi. Na pewno wszystko w porządku? zapytała, a Anna ubrana w prześcieradło już widziała oczami wyobraźni jak drzwi się otwierają. I rzeczywiście ciocia pociągnęła za klamkę dokładnie w momencie, gdy Chase stracił równowagę i zwalił się za łóżko z łoskotem.
W progu stanęła ciocia Anny i rozejrzała się po pokoju. Chase'a nie dostrzegła, który był schowany za łóżkiem. Rany, ale masz tutaj burdel... Powinnaś posprzątać. zauważyła spokojnie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-01-31, 14:04   

- Yeah... ale wiesz jak to jest.. staram się cieszyć ostatnimi chwilami wolności - potargała włosy starając się wyglądać zupełnie normalnie, pomijając fakt odziania w prześcieradło - od jutra będzie porządniej bo inaczej nie odnajdę nic kompletnie. Wszystko gra... poza tym, że trochę spiekłam pittsburgh'ską skórę dziś na plaży. - szybko skrystalizowało się w głowie wyjaśnienie co do tego czemu jest w prześcieradle o tak wczesnej porze. - Gotta put some more aloe balam on... - mruknęła przesuwając dlonią po karku, który faktycznie był nieco bardziej różowy niż zwykle.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-31, 15:55   

Oh... Powinnaś się czymś nasmarować. powiedziała ciocia i raz jeszcze omiotła wzrokiem pokój. I posprzątaj tutaj potem. Jak zgłodniejesz to zejdź na dół, razem z wujkiem chcemy coś przygotować. powiedziała i uśmiechnęła się do Anny, po czym wycofała się z pokoju zostawiając otwarte drzwi i zaczęła schodzić na dół.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2009-01-31, 16:24   

- Ok. Ale to jak zgłodnieję. - powiedziała krótko. Następnie poczekała z dłonią na klamce aż ciotka zejdzie przynajmniej połowę schodów i zamknęła drzwi. Oparła się o nie zagryzając wargę i znowu dusząc się ze śmiechu po czym wskoczyła na łóżko. Już po chwili jasny łebek wyjrzał za krawędź tam gdzie wedle wszelkich szacunków winien leżeć Chase.
- The coast is clear - roześmiała się cicho - Żyjesz? - uniosła jedną brew do góry trzęsąc się ze śmiechu.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-01-31, 17:34   

Głowa Chase'a wyskoczyła z pod łóżka. Wow, było gorąco. zauważył i zaczął wygrzebywać się spod łóżka. And what's the big deal? powiedział rozpaczliwie szukając butów i reszty swoich ciuchów.

W tym czasie ciocia Anny zeszła na dół, do kuchni, gdzie wujek już pił kawę.
Wiesz Jim, mam wrażenie, że Anna... zawahała się sięgając po kubek, żeby sobie też zrobić kawę chyba odkrywa swoją kobiecość. powiedziała zatroskana poważnie, co spowodowało, że wujek zakrztusił się pitą kawą i wypluł ją od razu.
- Ale jak to?
- Bo widzisz... Zdaje mi się, że prawie nakryłam ją na... Zabawach. widocznie brakowało jej słów, za to Jim zaczął już panikować, spodziewając się, że będzie musiał z młodą Sternówną porozmawiać o ważkich sprawach. Myślisz, że powinnam z nią pogadać? Wujek Anny odetchnął z ulgą.
- Hmmm, dziewczyna dojrzewa, a w zasadzie jest już prawie dorosła... Nie ma tu jej rodziców, więc... Tak chyba powinnaś z nią pogadać.

I przeniesienie akcji, dla nich.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 12