Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Chata Evana
Autor Wiadomość
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-02-26, 19:30   

-So, let's go girls!- roześmiała się. Po chwili przeciskały się już w stronę wyjścia. Przez chwilę pomyślała, że może dobrze byłoby pożegnać się z Evanem, ale po co zawracać mu głowę, w końcu to on był jedną z gwiazd świecących najjaśniej na tej imprezie. Wyszły przed dom. -Jedziemy w stronę molo, spotkamy się już na miejscu.- rzuciła zakładając swój kask.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-26, 19:38   

- Yo, babe! - zaśmiała sie odstawiając szklankę - It's time for this hips to start movin'... movin'... movin'... - ruszyła rozkołysanym tanecznym krokiem przez tłum z Ell pod rękę i ciągnąc Vanessę za sobą.
Na parkingu wskoczyła swoim zwyczajem na siedzenie kierowcy i odpaliła silnik. Ostrożnie wycofała by nie potrącić żadnego zaparkowanego auta, po czym wyjechała z piskiem opon.
- Hey ho.. let's go!
Opony obróciły sie w miejscu wywołując obłok dymu po czym, ruszyła w ślad za motocyklem Ell.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-02-26, 19:45   

Gdy Erica już ją puściła zaczęła szukać swojego samochodu. Gdzieś go zostawiła, ale nie bardzo pamiętała gdzie. Wkońcu znalazła. Wsiadła do swojego czarnego porsche, rzuciła torbę na siedzenie pasażera i odjechała.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-26, 21:13   

W drodze do kuchni Evana zaczepił nie kto inny tylko sławna, a raczej niesławna w całej szkole Holly. Objęła go w pasie i uśmiechnęła się robiąc wielkie oczka i eksponując dekolt tak, że nawet największy twardziel by zmiękł, albo stwardniał. Cześć Ballmer... zmierzyła go wzrokiem, o którym można mówić wszystko, ale na pewno nie to, że był dwuznaczny. Był do bólu jednoznacznie erotyczny. Powiedz... Chciałbyś dostać nagrodę, za zwycięstwo? zapytała, widać już zapomniała co zrobił na imprezie u O'Neila.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-02-26, 22:33   

Evan dopił tylko drinka i odstawił pustą szklankę na najbliższy stolik, po czym bez słowa wziął Holly na ręce i ruszył z nią na górę, do swego pokoju. W końcu zatrzymali się przy jednych drzwiach i Evan postawił Holly na ziemi, po czym przycisnął ją do nich i zaczęli się namiętnie całować. Gdy po chwili przestali chłopak włożył rękę do kieszeni i wyjął z niej klucz, którym otworzył drzwi do pokoju.
- Witaj w moim małym królestwie. - powiedział Evan uśmiechając się szeroko i zapraszając dziewczynę do środka. Gdy oboje weszli do środka, Evan zapalił światło, które nieco rozświetliło mrok panujący we wnętrzu pokoju, po czym zamknął za nimi drzwi na klucz.
Oczom dziewczyny ukazał się pokój naprawdę dużych rozmiarów, w którym było sporo niezwykłych rzeczy. Najdłuższą ze ścian ozdabiały liczne rodzaje broni różnych rodzajów i wielkości, lecz w przeważającej części były to miecze, natomiast pod inną ścianą stało na stojakach kilka gitar. Jednakże to, co najbardziej przykuło jej uwagę to duże, wręcz ogromne łóżko z baldachimem przykryte jedwabną pościelą w kolorze ciemnej zieleni, na której leżało mnóstwo poduszek.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-26, 22:48   

Tak po prawdzie to Holly nie bardzo miała czas by podziwiać. Momentalnie rozpięła małe guziczki niebiesko białej bluzeczki i zrzuciła ją ukazując fioletowo biały, koronkowy biustonosz. Białe spodenki, prawie bez nogawek równie szybko zsunęły się na podłogę, a dziewczyna doskoczyła do Evana i przewróciła się wraz z nim na łóżko.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-02-26, 23:48   

W zasadzie rzuciła te słowa bez głębszej refleksji, co nie było dziwne zważywszy stan jej intelektu. Po prostu trzeba było wybrnąć z niebezpiecznej sytuacji, a nic lepszego nie przyszło jej do głowy.
Oparła się o barek, uśmiechając się do niego promiennie - Cosmopolitan... - rzuciła w jego kierunku rozbawione spojrzenie - If you know how to make it.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-27, 10:52   

Eeee... Podrapał się w głowę przez chwilę zastanawiając się nad tym jak to coś się robi. Wreszcie złapał za koszulę jakiegoś Geeka i przyciągnął go za barek. Zrobisz dla tej pani Cosmopolitan. Rozumiesz? ale chłopak tylko się uśmiechnął i momentalnie z wprawą zawodowca zaczął przygotowywać drinki. W tym czasie Nathan przeszedł na około barku i stanął koło niej obejmując ją w pasie. To może wyrwiemy się z tej imprezy na górę? Albo w ogóle?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-02-27, 18:20   

Po dłuższej chwili namiętności Evan obrócił się wraz z Holly i teraz to on był na górze. Przestał ją całować i spojrzał na nią wzrokiem, który na myśl przywodził zbitego psiaka:
- Wiesz... - zaczął trochę nieśmiało, po czym przełknął ślinę - Proszę bądź delikatna. Jeszcze tego nie robiłem i nie mam doświadczenia w tej kwestii. - widać było, że kolejne słowa ciężko przechodziły mu przez gardło. Trochę speszyła go ta sytuacja i biedny nieco się zagubił, nie wiedząc co ma dalej zrobić.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-02-27, 20:30   

Przez chwilę obserwowała szybkie ruchy chłopaka, który przygotowywał jej drinka. Był naprawdę niesamowity i gdyby nie to, że był zbyt mało ważny, możliwe, że Linds pokiwałaby z aprobatą głową.
Słysząc słowa Nathana, rozejrzała się po pomieszczeniu. Większość ludzi była już mocno pijana, część się ulotniła a ci, którzy pozostali i byli trzeźwi nie stanowili odpowiednich osób do towarzystwa na imprezie. Uśmiechnęła się do niego i swobodnie powiedziała:
- Co ty chcesz robić na górze? Powinieneś wiedzieć, że górowanie nad kimś to moja działka. - jej intelekt był niezwykle porażający.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-27, 20:36   

Evan:
Holly zaraz po jego słowach roześmiała się, zupełnie tak jakby usłyszała świetny żart. Wreszcie jednak dotarło do niej, że chłopak nie żartuje i uwolniła się spod niego. Spojrzała na niego bystrymi oczami i zapytała przenikliwie Wkręcasz mnie? Naprawdę, byłabym Twoją pierwszą? zapytała poważnie podkurczając pod siebie nogi. To nawet słodkie...

Linds:
Nathan uśmiechnął się rozbawiony. Oczywiście, będziesz mogła nade mną górować. powiedział, a potem wziął ją za rękę i pociągnął w kierunku schodów, nawet nie pozwalając jej dopić drinka. Odbiorę swoją nagrodę. uśmiechnął się uwodzicielsko i nawet Linds widziała jak bardzo on ma na nią ochotę.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-02-27, 20:51   

- Nie Holly, to nie żart. - powiedział siadając na łóżku i opierając się o wezgłowie. - Dla mnie zawsze ten pierwszy raz znaczył wiele. Chciałem, żeby to wszystko odbyło się w odpowiedniej atmosferze i z tą właściwą osobą. Chciałem, żeby to była chwila, którą mógłbym zapamiętać do końca życia jako jedna z najpiękniejszych w moim życiu. - westchnął głęboko i wbił spojrzenie w ścianę. - Ale jestem coraz mniej przekonany o tym, czy to ma jakikolwiek sens. - dokończył niemal szeptem. Siedzieli tak chwilę w ciszy, gdy po chwili Evan wyciągnął dłoń w jej stronę i przyciągnął ją do siebie, po czym przytulił. - Słyszałem o Tobie parę złych rzeczy i chyba nie muszę mówić, co to były za plotki. Ale ja wierzę, że tam w głębi jest ktoś miły i wartościowy. - wypowiadając ostatnie słowa przytknął palec wskazujący do jej piersi gdzieś w okolicy serca i uśmiechnął się ciepło.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-02-27, 21:07   

Doskonale wiedziała, jak jej pragnie, co jednocześnie jej schlebiało i ... bawiło. W jej małym rozumku zrodziła się wredna myśl, a może był to tylko chwilowy przebłysk. Na jej zbyt perfekcyjnej twarzy wykwitł tajemniczy i uwodzicielski uśmiech, kiedy szła za nim w kierunku schodów. Zaraz przed nimi postanowiła wyprzedzić Nathana, by jeszcze bardziej wzbudzić jego pożądanie. Jej miniówka była naprawdę szokująco krótka...
Na górze oparła się o ścianę i patrząc na niego elektryzującym, drapieżnym wzrokiem przyciągnęła go do siebie. Zachowywała się jak modliszka, która dopadła wreszcie upatrzoną ofiarę.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-27, 21:21   

Evan:
Dziewczyna uwolniła się wreszcie z jego objęć. Uśmiechając się tajemniczo przybrała seksowną pozycję, unosząc się na kolanach na łóżku i sięgnęła do tyłu, do zapięcia biustonosza. Whatever... powiedziała wreszcie, a propos tego co jej mówił i uwolniła wreszcie dwie kształtne półkule. Tej nocy nie zapomnisz... powiedziała i ponownie się na niego rzuciła.

Linds:
Porównanie było na pewno zbyt górnolotne dla Nathana, bo wcale się nie czuł jak samiec modliszki. Pocałował ją namiętnie przyciskając ją do ściany. Jego dłonie znalazły się na biodrach Lindsay, znaczy jedna po drugą po omacku szukał klamki do któregoś z pokoi. Wreszcie drzwi ustąpiły i oboje wpadli do jednej z sypialni na górze. Tutaj oderwali się od siebie, by Nathan mógł je zamknąć, a potem ściągnąć koszulkę z pleców.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-02-27, 21:39   

Co przez tę krótką chwilę wyrażała twarz Evana ciężko by było sprecyzować. Po chwili jednak postanowił przejąć nieco inicjatywy i zaczął całować jej szyję, schodząc powoli coraz niżej jednocześnie dłońmi poznając każdy kawałek jej ciała.
- Mam nadzieję, że zostaniesz tutaj ze mną na całą noc albo chociaż na większość. Nie licz na to, że skończy się na jednym razie. - powiedział, na krótką chwilę unosząc głowę. Na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech i już po chwili Evan wrócił do przerwanego zajęcia.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-02-27, 21:59   

Patrzyła na niego oczami, które aż skrzyły się od nieskrywanego pożądania. Kiedy chłopak zdjął koszulkę i rzucił ją w kąt, przylgnęła do niego, powoli zapoznając się z jego ciałem. Całowała go namiętnie, jednocześnie muskając rzęsami jego twarz. Szczupłe dłonie dziewczyny, wędrowały coraz to niżej i niżej... W końcu Linds zaczęła się szarpać z paskiem od spodni Nathana, wydawało się, że pasja ogarnia ją coraz bardziej.
Chwyciła jego dłoń i położyła go na własnym udzie, jednocześnie delikatnie gryząc go w ucho. Jej perfumy mogły oszołamiać, delikatny zapach D&G Light blue wydawał się otaczać Nathana.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-27, 22:10   

Evan:
Myślę, że na tym możemy skończyć :P


Linds:
Nie oponował, nawet przez moment chciał pomóc, ale wreszcie znalazł dużo ciekawsze i godniejsze zajęcie: przez chwilę szukał jakichś suwaczków, guzików, haftek, czy czegokolwiek ułatwiającego ściąganie sukienki, ale nie znalazł, więc bezczelnie zaczął podciągać sukienkę dziewczyny do góry ukazując tym samym bieliznę. Jego dłonie błądziły coraz wyżej, najpierw na biodrach, potem w talii, podciągając sukienkę, w czasie gdy usta łapczywie całowały każdy skrawek jej szyi, dekoltu i ust.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-02-27, 22:48   

Z sukienkami, które nie mają żadnego rozsądnego zapięcia wiąże się pewien techniczny problem - wolę jej ściągnięcia musi wyrazić również osoba, z której sukienka jest ściągana. Wbrew wszelkim oczekiwaniom, danym statystycznym i stereotypowi blondynki Linds nie pomogła Nathanowi w zdjęciu ciucha. Wręcz przeciwnie...
Delikatnie, w zasadzie sama nie wiedziała jak udało jej się to zrobić, uwolniła się z jego ramion. Spojrzała na niego, mrużąc oczy w niepokojący sposób:
- Wygraj drugi mecz, to dotrzesz do następnej.. - głos płynnie przeszedł w wyuczone "mruczenie" - ... bazy or whatever.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-28, 09:32   

O c'mon... powiedział z bólem w głosie Please? zaproponował jeszcze takie rozwiązanie, ale kiedy jasnym się stało, że do niczego dzisiaj nie dojdzie padł ciężko na łóżko i zasłonił dłonią oczy. Okej... To jak chcesz, to już idź... Ja zaraz zejdę.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-02-28, 20:04   

Uśmiechnęła się do niego na wpół przepraszająco, na wpół z czułością i nie mówiąc ani słowa opuściła pokój. Zeszła po schodach i przecisnęła się w stronę barku. Nalała sobie czegoś mocniejszego i wypiła jednym haustem, po czym powtórzyła zabieg..
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-03-10, 11:36   

Kolejne nudne popołudnie. Evan leżał rozwalony na łóżku i gapiąc się w sufit zastanawiał się co dalej. Zupełnie nie miał głowy do niczego i jego jedyną nadzieją na odrobinę rozrywki była wiadomość od kumpla, ze w Chino znowu organizują wyścigi. W końcu, jak trup, zwlókł się z łóżka i podszedł do ściany, gdzie na stojakach stało kilka gitar. Wybrał swojego ulubionego Ibaneza, podłączył go do wzmacniacza i już po chwili z pokaźnych rozmiarów kolumn popłynęły dźwięki gitary, do których po chwili dołączył growl Evana.

Across the rainbow bridge

My days are numbered: soon I have to leave
The Horns have stretched my living thread
The notion of my demise won't leave me be
Why cannot death just set me free!

I've lived a life or prosperity
But I'm not as young as I used to be
Down the road waits misery
Why cannot death just set me free!

Countless armies have I attacked
Not once have I backed down
And though I've spilled a lot of blood
I never once received a mortal wound

I've raided shores in many lands
I cannot count the men I've killed
So many friends died with sword in hand
But the warrior's death was never granted me

I dress myself in battle clothes
Alone I make the final ride
My sight is blurred, by whipping snow
I seek to end my life

I want to walk across the Rainbow Bridge
And see my fathers in the golden hall
They beckon me to join their feast
In my dreams I hear their call
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-03-26, 21:16   

Evan wsiadł do swojego czarnego Nissana i ruszył z piskiem opon. Jechał dość szybko w kierunku drogi prowadzącej poza miasto. Gdy tylko minął granice miasta dodał gazu i pędził jak szalony. Po kilku chwilach zatrzymał samochód w miejscu, w którym umówił się dziś rano, że będzie czekał. Wysiadł z samochodu, usiadł na masce i cierpliwie czekał, aż gość przyjedzie.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-07, 17:03   

Święta... Jeden z najbardziej znienawidzonych przez Evana dni w roku. Niemal wszystkie święta wyglądały tak samo - siedział samotnie w pustym domu, a jego ojciec przytłoczony obowiązkami kierowania kolosalnym imperium elektronicznym był zapewne w tej chwili na jakimś zebraniu albo konferencji. Chłopak siedział przed telewizorem w samych spodniach i powoli jadł zamówioną chińszczyznę.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 16:35   

Zaparkowała samochód gdzieś w okolicy i poszła w kierunku drzwi domu, w którym mieszkał Evan oczywiście. Zapukała i czekała aż ktoś otworzy.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 16:42   

Nie musiała długo czekać. Po chwili drzwi się otworzyły i w progu stał gospodarz domu, który na jej widok uśmiechnął się ciepło. Co przykuwało wzrok to to, że był boso i miał na sobie jedynie czarne, materiałowe spodnie.
- Nie myślałem, że przyjedziesz aż tak szybko. - zagadnął wesoło. - Może to nawet i lepiej, że nie zdążyłem się przebrać. - powiedział z figlarnym błyskiem w oku. Wciągnął Vann do środka i gdy tylko zamknął drzwi pocałował ją namiętnie.
- Nie mogłem się doczekać. - mruknął i pocałował ją raz jeszcze.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 17:05   

-Też nie myślałam, ale... ale ty masz boską klatę- uśmiechnęła się wesoło i gapiła się na niego przez dłuższą chwilę. Dała się wciągnąć do środka i odwzajemniła jego pocałunek. -A wiesz... mi się nie spieszyło. Ty ten dom masz taki wielki... I mnie to przeraża, wiesz? Że się tu kiedyś zgubie i nawet ty mnie nie znajdziesz.- powiedziała, gdy skończył ją całować drugi raz.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 17:11   

Słysząc słowa zachwytu Vann nad rzeźbą jego ciała dla poprawienia efektu napiął mięśnie i wyszczerzył się szeroko. - Trochę nad tym pracowałem, ale opłacało się. - roześmiał się i przytulił ją do siebie. - Nie martw się, nie zgubisz się. Poza tym, nawet gdyby do tego doszło, to wystarczyłoby, żebyś mnie zawołała. - stał chwilę patrząc na nią bez słowa, a na jego ustach pojawił się delikatny uśmiech.
- Napijesz się czegoś? Może jesteś głodna? - zapytał cicho nie przestając ani na moment patrzeć jej w oczy.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 17:36   

-Opłacało się, opłacało.- cały czas patrzyła na jego klatę z zachwytem.-Ale powiem Ci, że ja to dopiero mam kaloryferek. Przy moim, możesz się schować.- wyszczerzyła się szeroko i wtuliła w niego. -Hmm, nie bój się, kiedyś sprawdzę czy by wystarczyło.
-Stanowcze nie.- też patrzyła w jego oczy. Ale ich niebieski kolor czasem był przerażający, więc po chwili zaczęła gapić się w podłogę. I stwierdziła, że całkiem ładna ta podłoga.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-04-12, 17:48   

- To ja wezmę sok z lodówki i pójdziemy do mnie na górę, ok? W tym czasie możesz się rozebrać. - powiedział puszczając jej oczko i akcentując ostatni wyraz. Gdy się odwrócił zauważyła kolejną ciekawą rzecz. A mianowicie Evan miał na całych plecach wytatuowany krzyż celtycki, który teraz ukazywał jej się w całej okazałości. Zaledwie zdążyła zdjąć buty Evan już stał obok niej trzymając w lewej ręce karton z sokiem pomarańczowym.
- Shall we? - zapytał i skradł jej kolejny pocałunek nim zdążyła odpowiedzieć, po czym ujął jej dłoń i pociągnął lekko za sobą.
Wspięli się po schodach, przeszli kawałek korytarzem i stanęli przed uchylonymi drzwiami, które okazały się prowadzić do pokoju chłopaka. Evan otworzył je przed Vanessą i zaprosił gestem dłoni. Jej oczom ukazał się pokój rozmiarów naprawdę sporego salonu. Było w nim duże dębowe biurko na którym stał komputer, wielki telewizor zawieszony na ścianie na przeciwko ogromnego łóżka z baldachimem i mnóstwem poduszek. Jedna ze ścian była obwieszona najróżniejszymi rodzajami broni białej, wśród której przeważały miecze, natomiast pod nią, na stojakach, ustawionych było kilka gitar elektrycznych.
- Witam w moim małym królestwie. - rzekł z szerokim uśmiechem uważnie obserwując reakcję dziewczyny.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-04-12, 18:03   

-Pewnie...-dążyła zdjąć tylko buty, a to dlatego, że nie miała ani kurtki, ani niczego takiego na sobie. Jedynie koszulkę z gigantyczną pacyfką. Poza tym, była zachwycona krzyżem, który Evan wytatuował sobie na plecach.
Gdy już byli w pokoju, zaczęła się rozglądać, po czym powiedziała:
-Ehm, no cóż... Spodziewałam się czegoś bardziej... nowoczesnego? Raczej nie mieczy na ścianie. Ale te gitary i łóżko są świetne.
Wyszczerzyła ząbki i poszła w kierunku łóżka, na którym usiadła. Było bardzo wygodne i w ogóle. I nawet nie pytała czy może. Bo i po co? Przecież, nie powiedziałby nie.
-I ty codziennie na tym śpisz? Sam w takim wielkim łóżku?- uśmiechnęła się figlarnie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 12