Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Green Room
Autor Wiadomość
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-28, 13:10   

Uśmiech Rayen musiał zniknąć od razu, gdy tylko Lindsay zwróciła na nią wzrok. Blondynka zlustrowała dziewczynę od góry do dołu, starannie badając każdy szczegół jej ubioru. Ciemny fiolet - zupełnie passe, koronka - gwiazda zeszłego sezonu obecnie powinna znajdować się na dnie szafy, bluzki nie ratowały nawet całkiem niezłe rękawy. I te balerinki... jeżeli już, to w tym sezonie powinny mieć wyrazisty kolor. Kącik ust, starannie pokrytych szminką, uniósł się w szyderczym uśmiechu. Rany! Fuj! Chcesz się w TYM pokazać?
Mimo wszystko skinęła głową, wskazując zapraszającym gestem wolne miejsce. Rozpoznała w dziewczynie tą nową, z którą podobno prowadzał się Max. Co jak co, ale żadne plotki nie były jej obce. Na serwetce tymczasem widniał już szkic sukni balowej. Lindsay rysowała dalej, kątem oka przyglądając się Rayen.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-28, 14:54   

- It's not... - natychmiast starała się odpowiedzieć - like that... - skończyła do pleców Rachel. - Bye...
Zagryzła usta. Rachel gadała bzdury. Gdyby Parker ją chciał to nie kręcił by się przy innej. Gdyby ona go chciała... no i na tym się skończyła myśl. Erica wolała nie ciągnąc jej więc z obawy przed wnioskami, które mogłyby jej zatruć nastrój. I spowodować niechęć do te nowej - która najwyraźniej zaprzyjaźniała się z Linds, jak było widać na załączonym obrazku. Ex-gothka sięgnęła po herbatę i zatonęła w oparciu kanapy starając się nie dać zjeść wyrzutom sumienia. I przede wszystkim nie roztrząsać słów Rudej. Co oczywiście dało efekt odwrotny.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-28, 15:06   

Faktycznie, gdy dziewczyna ów na nią spojrzała, jakoś uśmiech zniknął. Mimo wszystko nie chciała jednak przekreślać tej znajomości. Usiadła obok niej i spojrzała na rysunek.
-Suknia na bal debiutantek? Zapytała, unosząc brew. Mimo, że szkic był robiony "na szybko", był ładny, a sama suknia bardzo elegancka. Przez chwilę wpatrywała się w serwetkę.
-Też jesteś w komitecie organizacyjnym? Zapytała z niekrytą ciekawością.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-28, 17:06   

- Jeśli jestem to nic mi o tym nie wiadomo. - odparła z nieukrywanym żalem. W końcu to ona zazwyczaj organizowała eleganckie wydarzenia w HHS. - Organizowałam bal debiutantek dwa lata temu. - uśmiechnęła się niczym gwiazda filmowa. Spojrzała na dziewczynę łaskawiej, mile połechtana jej zainteresowaniem szkicem. - Podoba ci się? Ja nie jestem już debiutantką, więc nie będzie mi potrzebna.. ale... - nie dokończyła patrząc z zaciekawieniem na dziewczynę.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-02-28, 17:46   

-Och... Uśmiechnęła się lekko spoglądając to na suknię to na samą dziewczynę. Projekt bardzo jej się podobał, ale jakoś tak głupio było jej, zabierać go innej uczennicy.
-Na pewno będzie piękna, gdy już ją uszyją. Pochwaliła jej dzieło i skupiła się na tym, co przed chwilą usłyszała.
-Organizowałaś bal dwa lata temu? To zapewne znasz Lindsay? Doktor Kim prosiła mnie bym się do niej zgłosiła po wskazówki, odnośnie tegorocznej organizacji balu. Spojrzała na nią z nadzieją. Może jednak odnalezienie tej Lindsay, nie będzie takie trudne, jak się jej wydawało.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-02-28, 18:24   

Przekrzywiła głowę i odgarnęła kilka kosmyków blond włosów z twarzy. Wskazówki? Mogą i być wskazówki, chociaż pewnie się skończy na organizacji całego balu. Ta tutaj nie wyglądała na zdolną by podołać takiemu przedsięwzięciu.
- I'm Lindsay. - uśmiechnęła się, jakby to było najzupełniej oczywiste. W końcu była przecież tak popularna i sławna w HHS, że powinien znać ją każdy... - A co do sukni.. to mogłabyś w niej wystąpić. Figurę masz znośną, powinna na tobie dobrze leżeć i ładnie się prezentować. - stwierdziła, na razie pomijając temat organizacji balu. Ton jej głosu wyraźnie wskazywał na to, że Lindsay nie przewiduje odmowy i że jeśli takowa ją spotka to może się bardzo rozgniewać...
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-03-01, 13:28   

-Emm... Thanks. Powiedziała, całkowicie zbita z tropu. Widziała tą minę dziewczyny, która nie wskazywała na to, by mogła jej odmówić. W sumie to nawet, nie specjalnie miała ochotę odmawiać, gdyż projekt bardzo jej się podobał.
-Będę dumna, mogąc w niej wystąpić. Stwierdziła uśmiechając się szczerze. Przez chwilę siedziała, nie wiedząc co powiedzieć, aż doszło do niej wreszcie, że zapomniała się nawet przedstawić.
-I'm Rayen. Wypaliła wreszcie, starając się zebrać myśli.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-03-01, 13:41   

- I know. - stwierdziła uśmiechając się nieco serdeczniej. Może z tej tutaj da się jeszcze zrobić człowieka, w przeciwieństwie do dziwadeł o cmentarnych upodobaniach. - Dziewczyna z drabiny, która skończyła w ramionach Maxa Parkera. - dodała, powtarzając to, o czym plotkowała cała szkoła. - W HHS nic nie jest przede mną tajemnicą. - zaśmiała się, widząc jej zaskoczoną minę.
- Wpadnij dziś do mnie. Omówimy organizację balu i przy okazji cię zmierzymy. - na kolejnej serwetce napisała jej swój adres. Lindsay w końcu udało się skupić na czymś innym, niż myślenie o Stevenie.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-03-01, 13:53   

-Ok Wyszczerzyła swoje ząbki w szerokim uśmiechu. Faktycznie nieco ją zdziwiło to, że dziewczyna wie o incydencie z drabiną, ale nie specjalnie się tym przejęła. To była tylko jednorazowa wpadka, która na szczęście, bądź też nie, skończyła się poznaniem Maxa Parkera. i jeszcze raz dzięki. Wzięła serwetkę i zerknęła na nią, odczytując adres. To o której mam być? Podniosła wzrok na Lindsay.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-03-01, 14:21   

- Hmm jakoś wieczorem. 18 byłaby w porządku. - uśmiechnęła się do Rayen. W myślach zaczęła planować skąd weźmie materiały na suknię, gdzie ją uszyje. Paryż byłby idealny, ale nie było na to czasu. Trzeba będzie odświeżyć stare kontakty.. Zaczęła się naprawdę cieszyć tym projektem. W końcu to miał być jej debiut jako projektantki. Z modą wiązała całe swoje życie - to było coś, co sprawiało jej radość i na czym znała się bezbłędnie. - Trzeba będzie też zadbać o dodatki do niej. - powiedziała wskazując na projekt - Kocham szpilki Louboutina, ale czerwone podbicia byłby zbyt ekstrawaganckie. Może Choo? Biżuterie sobie chyba darujemy, ten dekolt jest wystarczająco ozdobny. - opowiadała z wprawą - Moja droga Rayen, uczynię cię królową tego balu. W końcu kto zrobiłby to lepiej? - ton jej głosu, przesycony pewnością siebie, wskazywał na to, że nie było to pytanie.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
ArFF 
Mała cwaniara


Posty: 252
Skąd: z daleka :P
Wysłany: 2009-03-01, 15:30   

-Jimmy Choo... komfort i estetyka. Zastanowiła się chwilę Jeśli tylko znajdziemy odpowiedni fason, to czemu by nie. Pokiwała głową z uznaniem. Musiała przyznać, że wiedza dziewczyny w zakresie mody była przeogromna.
Na wzmiankę o "królowej balu" nie zwróciła szczególnie uwagi. Nie do końca jej na tym zależało, chociaż byłoby miło nią zostać.
-Wpadnę o 18 z kilkoma pomysłami i może uda nam się coś z tego poskładać. Powiedziała z uśmiechem. Już na wstępie miała same dobre myśli, co rzadko się zdarzało.
_________________
Facet jest jak strumyk. Ładny, bo ładny, nie każdy bystry...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-03-01, 20:08   

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-04-30, 11:28   

- Dzięki - mruknęła, odbierając mrożoną herbatę i zaraz przyłożyła sobie ją do czoła. To był ukrop a nie dzień. A mogła zostać u Evana. Mogli. Tyle, że potem ojciec by na nią straszliwie wsiadł, gdyby odezwało się znowu jego sumienie, pobudzone przez telefon, że "Ericki nie było na zajęciach." W minorowym nastroju wróciła do swego stolika, siadła na krzesełku i popijając herbatę pochyliła czarny łebek nad jakimś tekstem pisanym, który poprawiała.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-04-30, 15:59   

- Już jestem. - rzekł z szerokim uśmiechem Evan akurat w momencie, gdy padał na krzesełko obok Ricky. - Jak tam, mogę zobaczyć? - zapytał bez pytania zabierając jej butelkę z chłodnym napojem i z ciekawską miną nachylając się w bok, by zobaczyć co jest zapisane na pogryzmolonej kartce papieru.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-04-30, 17:52   

- No, you can't - zaprotestowała ale i tak pozabierał jej wszystko. Westchnęła z rezygnacją - Tekst piszę. Nie piosenka ani słowa. Po prostu tak stwierdziłam, że dobrze byłoby się czymś zając ciekawym poza szkołą. I wiesz - podparła brodę ręką - stwierdziłam, że tu nie mają gazetki z prawdziwego zdarzenia. Takiej z ciekawymi tekstami a nie ten bullshit który wciskają na codzień. No i... spróbowałam - wskazała na papier - jak poprawię, zaniosę to komuś niechby poczytał. To jest o ewolucji muzyki i jak wpływa na obecnych ludzi. There'a a lot 'bout metal and metalmaniacs too. - uśmiechnęła się - I mean - you're not a monster considering what are you listening too.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-04-30, 18:44   

- Metalheads. - poprawił ją jednym tylko słowem, po czym odkręcił butelkę i pociągnął solidny łyk mrożonej herbaty. Przez chwilę zachwycał się w ciszy jej smakiem i orzeźwieniem jaki przyniosła, po czym rzekł ponownie zwracając swą twarz w stronę Ricky i spoglądając jej w oczy. - A tak na poważnie, to to jest naprawdę dobry pomysł kochanie. Mogę być pierwszym z recenzentów. - rzekł ze śmiechem i złożył delikatny pocałunek na jej policzku.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-04-30, 21:23   

- Potato, potato - mruknęła wymawiając słowo najpierw normalnie potem z innym akcentem - Metal listeners. Ale to jest dobre słowo, wiesz? - spojrzała krytycznie na tekst i wziąwszy długopis skreśliła 3 razy by zaraz nad tym dopisać nowe słowo. Odłożyła długopis i zabrała mu herbatę, której było jakoś mniej niż pół. - Czemu nie. Masz, czytaj babe... - podsunęła mu tekst i pociągnęła solidny łyk. - A ty czymś chcesz się zająć? Tak poza szkołą? - uśmiechnęła się ciepło na ten całus i zastanowiła się po raz setny nad tym czy faktycznie nie jest w stanie się w nim zakochać. Coś... drgnęło i pojawiła się wątpliwość. Może potrafi... może warto... ale nic z tych myśli nie zdradziła. Za to znowu się napiła.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-05-01, 12:30   

Evan bez słowa zagłębił się w lekturze zredagowanego przez Ricly tekstu poświęcając mu całą swą uwagę i na te kilka chwil zupełnie odcinając się od świata. - Co ty do mnie...? - mruknął unosząc wzrok znad kartki papieru, lecz zaraz sobie przypomniał. - Ach, tak. Tekst jest świetny i nie ma się do czego przyczepić. - rzekł z szerokim uśmiechem robiąc krótką pauzę, po czym rzekł - Natomiast co do moich zajęć, to może zacznę startować w profesjonalnych wyścigach driftingowych. Samochód już mam i stoi w garażu, teraz tylko czekam na decyzję ojca, czy zechce mnie sponsorować.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-05-04, 16:16   

- Wyścigi? - oparła się o oparcie krzesła zaplatając ręce na piersi i patrząc na niego z zaskoczeniem. - In Newport? Przecież to jest nielegalne. If they catch you, detention is for 100% sure, and that's not the worst thing that could happen - dodała ciszej pochylając się ku niemu - A poza tym to jest niebezpieczne. Nie chcę kolejnego wypadku przeżywać - zagryzła wargę odganiając smętne wspomnienia sprzed jakiegoś pół roku.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-05-10, 22:07   

- Kobieto - zaczął tonem mentora, w którym pobrzmiewała wyższość i jakiś nauczycielski ton - Ja mówię o profesjonalnej lidze driftingowej D1. Rozumiesz, legalne wyścigi na torach wyścigowych z udziałem najlepszych ekip z całego świata. Mam nawet ochotę zapakować się z furą w wakacje i jechać do Japonii potrenować nieco na tamtejszych górskich serpentynach. - gdy skończył mówić pogładził się po brodzie unosząc wysoko podbródek, lecz po chwili jego dźwięczny śmiech rozległ się w Green Roomie. - C'mon babe, czas na zajęcia. - rzekł chwytając jedną dłonią za plecak, a drugą za dłoń Ricky delikatnie dając jej znak, aby się zebrała.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-05-13, 18:10   

- If you say so... - odpowiedziała spokojnie, z półuśmiechem przyglądając się jego minie. Zapaleniec. - Do Japonii? To mi przywieź stamtąd katanę. - teraz i ona się zapaliła. Kilka miesięcy treningów z nim nie poszło na marne. Ricky przypomniała sobie stare nauki i nauczyła się kilku nowych rzeczy. Ale bez względu na to ile by czego umiała, oryginalnej katany na ścianie w pokoju jeszcze nie miała. - Zajęcia... ehh... let's go then - westchnęła ciężko i podniosła się z miejsca zgrabnie pozwalając się złapać za rękę. Po chwili już udawali się w stronę wyjścia, jedno marząc o driftach a drugie o katanie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-05-13, 21:03   

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-01, 23:07   

Parker siadł wygodnie na jednej z licznych kanap i położył nogi na stole. Ziewną przeciągle i upił łyk podwójnej, słodkiej kawy, z mlekiem i syropem z orzechów laskowych. Powiercił się chwilę by usadowić się jeszcze wygodniej i zaczął roztaczać na około siebie swój czar.

Spalam punkt lansu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-09-04, 12:54   

Do Green Roomu krokiem modelki weszła Lindsay - jak zwykle wyglądała wręcz olśniewająco, zwłaszcza, że na jej ślicznej twarzyczce widniał drobny uśmiech. Miała lekko zaróżowione policzki, jakby dopiero co się zakochała. W rzeczywistości cieszyła się na coś zupełnie innego.
Jej roziskrzony radością wzrok padł na lansującego się Parkera, który przybrał znudzoną minę i pozę "wszystko w tej szkole umywa się do mnie". Uśmiechnęła się nieco szerzej i pokiwała głową - właśnie takiego go pamiętała z najlepszych lat. Stanęła przy stoliku i najbardziej radosnym głosem, jaki kiedykolwiek od niej słyszał, wyszczebiotała - Hi sweety! Co słychać? - zupełnie mimowolnie zatrzepotała tymi swoimi bardzo długimi rzęsami, które przysłaniały piękne, niebieskie oczy.

Seksapil
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-04, 14:48   

Parker oderwał spojrzenie od książki "The Canterbury Tales", Geoffrey'a Chaucera. I zmierzył wzrokiem Lindsay. W miarę, jak jego wzrok prześlizgiwał się po umiejętnie wyeksponowanych atutach dziewczyny na jego twarzy kwitł coraz większy i bardziej szelmowski uśmiech. - Hey babe... - powiedział i podniósł spojrzenie wreszcie na jej oczy. - Przypomnij mi, dlaczego z Tobą zerwałem? - zapytał, a wszyscy Ci, którzy marzyli o tym by umówić się teraz z Lindsay spojrzeli na niego nienawistnie.

Bo palę Zajebioze, yeah babe! Parker's back!
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-09-04, 15:56   

Dziewczyna nachyliła się, a jej blond kosmyki delikatnie przesunęły się po szyi Maxa. Delikatna woń J'Adore owionęła chłopaka, kiedy jej miękkie usta musnęły zmysłowo jego policzek. Usiadła koło niego, wyjmując z torebki zeszyt, w którym znajdowały się jej najlepsze szkice.
- First of all darling, I did break up with you. - uśmiechnęła się, zadowolona z ukrytego pochlebstwa - Second of all, at that time you were much more interested in Holly's ass than in me. - obdarzyła go uroczym uśmiechem, a jej głos nie wyrażał żadnego żalu - zawsze miała do niego słabość. Po czym z zadowolonym wyrazem twarzy zaczęła coś szkicować.

Lindsay pali punkt zajebiozy.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-04, 16:03   

oh yeas... That was so painfull - puścił jej oczko i wrócił do swojej książki. Ale nawet przez moment nie mógł się na niej skupić. Uniósł spojrzenie i wbił je w przeciwległą kanapę. - Trzeba jednak przyznać, ze Holly miała świetny tyłek. - mruknął pod nosem i wrócił do lektury. Nie odrywając spojrzenia od książki dodał: - Widzimy się wieczorem? Rachel mówiła mi o imprezie, którą ponoć mam sygnować swoim nazwiskiem.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-09-04, 16:23   

Oderwała się od szkicowania i spojrzała przed siebie z lekkim rumieńcem na policzkach. - Ty też masz całkiem niezły tyłek Parker. - rzuciła całkiem luźno z tym swoim filmowym uśmiechem, który uwielbiali faceci - Mhm... Muszę jeszcze znaleźć olśniewającą kieckę. - stwierdziła, rysując właśnie elegancki kostium - Może chcesz mi w tym pomóc Maxiu? Potrzebuję obiektywnej opinii.. - wymruczała seksownym tonem, pozornie całkowicie zajęta rysowaniem.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-09-04, 18:37   

Chcesz mnie zabrać na zakupy? - zapytał i uśmiechnął się pod nosem. - Okej... Mnie pasuje. - powiedział z lekkim powątpiewaniem. - Ale wiesz, że nie jestem najlepszy w te klocki. Czasem brakuje mi odpowiedniej cierpliwości. - powiedział i westchnął. - Zabierasz sobie jakąś "podręczną"?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-09-04, 19:41   

- Max... jakbyś nie wiedział w czym kobieta wygląda seksownie. - wymruczała, przechylając głowę w bok i filuternie bawiąc się kosmykiem jasnych włosów - Chociaż w zasadzie lepiej wiesz bez czego wygląda seksownie. - zaśmiała się cichutko, po raz kolejny mimowolnie trzepocząc rzęsami. Odchyliła się lekko do tyłu, zakładając nogę na nogę, przy której to czynności koszula lekko się przekrzywiła, ukazując zarys pełnych piersi - "Podręczną"? Chyba żartujesz słońce. Nikt w tej szkole nie ma takiego gustu jak ja. - stwierdziła ze śmiechem, wiedząc, że ma rację. Może nie była nadmiernie inteligentna i bystra, ale jej wyczucie mody było wręcz instynktowne. - Ty jesteś mi potrzebny, aby stwierdzić, że zwalam z nóg.. To widzimy się po szkole przy moim samochodzie! - rzuciła z uśmiechem, zewnętrzną częścią dłoni gładząc przelotnie jego policzek. Po czym wstała i kręcąc bardzo zgrabnym tyłkiem udała się w stronę bufetu, żeby kupić odtłuszczoną latte z karmelem.

Seksapil i palimy punkt lansu
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13