Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Newport Park
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-04-01, 18:16   

Rudowłosa dziewczyna uśmiechnęła się. Ze słuchawek sączyły się dźwięki Fallout Boysów... Prędzej ja mogłabym pomóc Tobie. Znamy się ze szkoły. WF? Kim... przypomniała błyskając białymi zębami i bez pytania siadła na ławce koło Gabie Płakałaś... Pomyślałam, że coś Cię gnębi. Chcesz pomocy?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-04-01, 18:45   

-A już cię poznaje-uśmiechnęła się do niej-Mi pomóc, oj tam troche płakałam, czasami każdy człowiek musi sie wypłakać, wtedy jest mu lepiej.-cały czas gapiła się w ziemię. Na końcu spojrzała na dziewczynę z lekkim, ale szczerym uśmiechem na twarzy.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-04-01, 19:26   

Na pewno? zapytała mierząc ją uważnym wzrokiem. Bo czasem sam płacz nie pomaga i trzeba się wygadać. uśmiechnęła się i puściła do Gabie oczko. No, ale jak tam chcesz... Nie ma co płakać! Każdemu należy się druga szansa... Tobie też. powiedziała i zaczęła truchtać w miejscu. Widzimy się jutro w szkole? zapytała.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-04-01, 19:50   

-Mi pomaga sam płacz-westchnęła-Tak jutro sie widzimy-uśmiechnęła się lekko i powoli wstała-Ja już będę szła.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-04-01, 19:59   

Na pożegnanie Kim puściła Gabie oczko i włożyła sobie słuchawki do uszu, po czym ruszyła w dalszy bieg. Zrobiło się jakby chłodniej, mniej przyjemnie. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-05-26, 13:05   

Zatrzymała rower pod drzewami na którejś z alejek i oparła go o ławkę, po czym sama siadła na niej ocierając czoło. Cztery godziny jazdy (co prawda z przerwami) pozwoliło jej chwilowo przegnać przygnębienie i wymęczyć się tak bardzo, że nie miała siły na cięższe myśli. Pociągnęła potężny łyk wody z bidona i zsunęła czapkę z daszkiem bardziej do tyłu, oddychając głębiej. Zastanowiła się co porabia Dave i odruchowo sięgnęła po telefon. Może on też zechce się pomęczyć fizycznie... a jak nie to przynajmniej nagada mu jakiś głupot w próbie poprawy humoru. Wczoraj wyglądał bardzo źle. Wybrała numer i zaczęła czekać na połączenie popijając wodę i patrząc na ludzi łażących po parku.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-05-26, 13:35   

- Dave... you sound like shit - oświadczyła z powagą podszytą kpiną w głosie - we' ve got to do something with it. Cześć tak w ogóle. Co porabiasz i czy spałeś chociaż godzinę? - rozparła się na ławce wyciągając przed siebie nogi.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-05-26, 13:48   

Prychnęła w odpowiedzi.
- Great... słuchaj to nie dobrze, że nie chcesz spać. Powinieneś się chociaż zmusić. Anyway, what I'm doin'? Nic specjalnego - od 4 godzin zajeżdżam rower na śmierć krążąc po parku, w okolicach molo i plaży. To chyba nic szalonego... - podrapała sie po nosie - I think... so I have an idea... nie możesz siedzieć cały dzień w domu. Musisz pooddychać jakimś świeżym powietrzem. I nie mówię tu o fajkach. So why don't you grab a bike, if you have any and join me. A jak nie masz roweru to chociaż się przejdź na nogach na molo do knajpki. Mnie już nogi odpadają więc się tam spieszyć strasznie nie będę. Więc masz trochę czasu. So how d'ya like it, babe?
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-05-26, 14:24   

- Yes, sir... pól funta świeżego dobrego humoru... jak jest starszawy to też może być. Tylko nie dawaj pan skwaszonego - odpowiedziała głosem wykłócającej się przekupki po czym cicho zaśmiała. - A tak na serio Dave to po to cię wyciągam na zewnątrz żebyś się nie zamartwiał. Spotkamy się więc na miejscu. W razie czego można pójść na plażę więc zlituj się i nie bierz tej swojej kurtki. Jest naprawdę bardzo ciepło. Weź coś z krótkim rękawem if I may suggest. Rower czy na nogach? - zapytała na koniec wstając z ławki i rozmasowując nogę w miejscu gdzie złapał ją skurcz.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-05-26, 14:35   

- Ah, shit... it hurts... - wymamrotała opierając w końcu nogę o ławkę i krzywiąc się. Skurcz był konkretny. Po chwili nadstawiła ucha słysząc dziwne odgłosy dochodzące z komórki.
- Wiesz co? Albo właśnie włazisz na Mont Everest i zipiesz piskliwie do akompaniamentu gwizdom z przepalonych płuc, albo pompujesz koła od roweru - zaśmiała się - Wnioskuję więc, że to raczej pompowanie roweru i że go chyba nie używasz za często. Oh my god... I am creating a monster...
Odetchnęła z ulgą gdy skurcz zaczął przechodzić.
- Anyway, pompuj sobie spokojnie, ja już nie przeszkadzam. Spotkamy się na miejscu na molo. See ya. - rzuciła do telefonu z uśmiechem.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-05-26, 18:24   

- Are you kiddin'? Przygotuję kamerę by to uwiecznić - dodała śmiejąc sie do słuchawki i nie przestając się śmiać wyłączyła telefon. Włożyła go następnie do kieszonki w plecaku, wsiadła na rower i nie spiesząc się ruszyła alejkami.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-07, 22:59   

Wyglądała strasznie. Smugi makijażu na całej twarzy, sukienka przeistoczyła się w jakiś łachman... Wzięła do ręki telefon - w odebranych widniał numer Nathana. Nie pamiętała tej rozmowy, nie mogła sobie przypomnieć o czym ona była. Zresztą na razie to nieważne.
Bo chwili zastanowienia wybrała numer Holly. Kiedy ta odebrała, powiedziała zmęczonym głosem:
- Holl.. przyjedź do parku. Jak najszybciej. Weź ze sobą dużo wody mineralnej.. please.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-07-08, 22:13   

Jaguar zatrzymał się z piskiem opon tuż obok różowego ferrari. Holl zgasiła silnik i przesiadła się do samochodu koleżanki.
-Dear God!- wyrwało się jej na widok Lindsay. -Darling, what happened?!- wyjęła z torby wodę mineralną i opakowanie tabletek. -Weź dwie, postawią cię na nogi. Trzeba zapić dużą ilością wody...- podała wszystko Linds i cierpliwie czekała na wyjaśnienia. Przynajmniej bardzo się starała, żeby wyglądać na cierpliwą...
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-08, 23:19   

Spojrzała z niebywałą wdzięcznością na Holl. Jej oczy przedstawiały równie żałosny widok, co cała reszta- przekrwione, opuchnięte, załzawione. Połknęła szybko tabletki a później zaczęła łapczywie pić zimną wodę. W końcu spojrzała ze wstydem na przyjaciółkę.
- Ojciec z rudą wszą w Bait Shopie. Można powiedzieć, że prawie uprawiali seks na parkiecie. - skrzywiła się, głowa potwornie ją zabolała - And guess what? Ruda wesz okazała się być macochą ghotki. - w innej sytuacji czekałaby z niecierpliwością na reakcję Holl, lecz teraz miała ogromne kłopoty ze skupieniem uwagi.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-09, 09:59   

Z rękami w kieszeniach i słuchawkami i-poda w uszach, generalnie nie zauważając połowy świata,(chociaż różowe ferrari zostało zarejestrowane fragmentem umysłu ale nie na tyle by podjąć akcję przywitania się z właścicielką, lub choćby zauważenia jej) ruszyła między drzewami z miną wyrażającą wyraźną wojnę z myślami. W końcu siadła na jednej z ławeczek, podciągnęła kolano do siebie i oparła na nim brodę patrząc z wahaniem na telefon, który wylądował w jej ręce. Znowu zaczęła rozważać argumenty za i przeciw - z wyraźną przewagą tych przeciw. I chwilowo schowała telefon by oprzeć tył głowy o ławkę i z westchnieniem zaczęła szukać innego sposobu na pokonanie strachu, nerwów i idiotycznych snów.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-09, 12:20   

Pół godziny później nadal kręciła się po parku. Ruch zawsze jakoś pomagał jej myśleć. Tak i teraz stwierdziła, że po prostu nie ma innego wyjścia. Jeśli chce się dostać do MSA musi zrobić wrażenie. A choćby i stanęła na głowie sama nie wykombinuje jak on zrobił te dwie ewolucje a przede wszystkim jakie kombinacje ruchów połączył, żeby to tak fajnie wychodziło.
- Ok... - mruknęła z ciężkim westchnieniem, oparła się o drzewo i wykręciła numer Chase'a Stevensa.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-09, 13:07   

I knew you'll call. odpowiedział jej głos zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć. Skąd on do cholery wziął jej numer? Dojrzałaś? zapytał, ale nie czekał na odpowiedź Spotkajmy się na molo. i rozłączył się zostawiając ją osłupiałą.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-07-09, 13:50   

- For Christ sake... I'll kill him! - wściekła się patrząc na telefon. W końcu wpakowała komórkę do kieszeni i wzięła kilka głębokich wdechów by się uspokoić. To będzie długi dzień pod znakiem trenowania cierpliwości. Dopiero się zaczął a ją już trzęsło. Nie było dobrze
- Myśl o przesłuchaniu. Myśl o przesłuchaniu... jeśli cię rozzłości to wygra na wstępie... - zaczęła mamrotać do siebie kierując się powoli w stronę wyjścia z parku licząc, że zanim dotrze do molo uspokoi się na tyle by chociaż wyjaśnić po co dzwoni.
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-07-10, 15:24   

Konsternacja jaka odmalowała się na twarzy Holly mogła zaskoczyć niejednego widza. Ta dziewczyna zawsze miała coś do powiedzenia, teraz jednak milczała z niemądrze otwartą buzią. W końcu się pozbierała, jednak jedyne co zdołała z siebie wydusić brzmiało: "Holy shit!" i nie wnosiło wiele do dyskusji. Przez dłuższą chwilę siedziały w milczeniu przerywanym tylko przełykaniem wody. -Spokojnie, musi być na to jakieś logiczne wyjaśnienie.- oczywiście było jednak wcale nie nadawało się do poprawy sytuacji. -Jesteś pewna, że to twój ojciec? Może tylko ci się zdawało?- nic mądrzejszego nie przychodziło jej teraz do głowy. Holl wiedziała jak Linds szalała za ojcem. Cała ta sprawa była bardzo delikatna.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-11, 11:28   

Lindsay jeszcze raz podniosła na Holl przemęczony wzrok. Na pierwszy rzut oka było widać w jak złym jest stanie - zarówno fizycznym jak i psychicznym.
- Nie, Holl. Nie jestem pewna. Przecież codziennie tłumy facetów koło 40 przypominających mojego ojca wybiegają z Bait Shopu, krzycząc za mną "Honey! Skarbie! To nie tak!". - powiedziała głosem pełnym goryczy, po czym pociągnęła ogromny łyk wody mineralnej z butelki. Głowa nie dawała jej spokoju.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-07-13, 22:04   

-Biedactwo!- w takich chwilach nawet tak niewrażliwa dziewczyna jak Holl potrafiła okazać potrzebne zrozumienie. Przytuliła koleżankę do siebie. -Pamiętaj, że to nie Twoja wina.- powiedziała dość rezolutnie jak na kogoś, kogo głównym problemem jest dobór odpowiedniego odcienia apaszki do butów i torebki. -Wszystko się jakoś ułoży. Zobaczysz...- delikatnie przygładziła zmierzwione włosy Linds.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-15, 15:17   

Prychnęła z goryczą. Wszystko się ułoży.. na pewno. Wiedziała jak bardzo impulsywna potrafi być jej matka, do czego może dojść. Rozwód, podział majątku a ona wyląduje w jednym domu z macochą Ricky. Bosko. Tak nie mogło być, trzeba było obmyślić jakiś plan. Ale najpierw...
- Holl.. Mogę wykąpać się u Ciebie w domu i przebrać w jakieś czyste ciuchy? Nie chce, żeby ktoś jeszcze widział mnie w tym stanie...
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-07-15, 15:52   

-Pytasz a wiesz...- odparła z prostotą. Przez chwilę się nad czymś zastanawiała. -Zrobimy tak- pojedziemy do mnie moim samochodem. Lepiej żebyś nie prowadziła teraz. Kiedy już opanujemy sytuację najwyżej cię tu podrzucę, żebyś zabrała swoje maleństwo. Chodź.- to była jedna z tych propozycji nie do odrzucenia. Z resztą Linds doskonale wiedziała, ze Holl ma rację. Różowe ferrari zawsze zwracało za dużo uwagi. A tej w tym momencie wcale nie było im potrzeba. Przesiadły się Jaguara Holl i po chwili zmierzały już w stronę domku na plaży.

Przeniesienie akcji
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13