Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Newport Beach
Autor Wiadomość
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-19, 20:13   

Dave wybuchł śmiechem po słowach Anny i zaczął obchodzić, wciąż śmiejąc się, samochód dookoła, by wreszcie otworzyć drzwi od strony kierowcy.
- Mądra dziewczyna - rzucił, wciąż wyraźnie rozbawiony jej zrozumieniem, lub, być może, czymś innym, po czym wlazł do swojego wozu, otwierając okno, wyciągając paczkę papierosów z kieszeni, wkładając jednego do ust, chowając ją do kieszeni, wyciągając zapalniczkę, podpalając papierosa i chowając zapalniczkę. [Cóż za wyśmienite zdanie! Nie uważasz drogi czytelniku?].
- If that's all... See you at the place? - zapytał, wyglądając na znajomych przez okno.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-19, 20:18   

Widząc na sobie dwuznaczne spojrzenie Nathana nie spłonęła rumieńcem - po pierwsze, doskonale panowała nad własnymi emocjami, po drugie sypiali ze sobą od dawna, nie było to tajemnicą a ona do pruderyjnych nie należała. Postanowiła za to jeszcze bardziej go sprowokować - jedno z ramiączek kostiumu zupełnie "przypadkiem" zaczęło się zsuwać, jednak nie na tyle, by cokolwiek ukazać. Lindsay z rozbawieniem spojrzała prosto w oczy Nathana.
- Hmm.. czy to przypadkiem oznacza, że masz zamiar odwieźć mnie do domu... - przekrzywiła zabawnie głowę - .. a później porozmawiać? - zachichotała po sparafrazowaniu słów Dave'a.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-06-19, 21:15   

- Ja w zasadzie też jestem za. - powiedział Evan opierając się o drzwi swojego czarnego Nissana. - Nic ciekawego na wieczór nie planowałem, a nic się raczej nie stanie, jeśli nasza rozmowa nieco poczeka, prawda Max? - Ballmer uśmiechnął się lekko i spojrzał na Parkera uważnie obserwując jego reakcję. Chłopak milczał chwilę, po czym ponownie zabrał głos.
- So, gdzie i o której się zbieramy? - zapytał odblokowując drzwi wozu i otwierając je, by wnętrze auta nieco się wychłodziło.
 
 
Ofelia 


Posty: 287
Wysłany: 2008-06-19, 21:21   

Stała opierając się ostrożnie o maskę swojego samochodu, żeby nie porysować jej zamkiem od kieszeni szortów. Przysłuchiwała się rozmowie, jednak nic nie mówiła. Jakoś dzisiaj nie jest specjalnie rozmowna.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-19, 22:57   

Max uśmiechnął się pod nosem wsiadając do samochodu i uruchamiając klimatyzację. Hmmm... Może tak... O szóstej umówmy się w knajpce na molo, dziewczyny pewnie dojdą później, a potem ruszymy do Bait Shopu. powiedział i jeszcze kiwnął głową Evanowi na znak, że zgadza się z jego propozycją. Zamknął drzwi i uruchomił silnik, po czym powoli wycofał.

Nathan uśmiechnął się szczerze i wrzucił rzeczy do bagażnika samochodu. Zamierzam nawet na moment Cię nie spuścić z oka. powiedział do Linds, po czym pocałował ją w głowę obejmując ramieniem i prowadząc do samochodu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Derriuz 

Posty: 620
Wysłany: 2008-06-19, 23:06   

Dave natomiast wcale powoli nie wycofywał. Odpalił silnik, wrzucił wsteczny i nieco zbyt gwałtownie depnął w gaz, że aż szarpnęło samochodem w tył. A wszystko to po to, by prędzej wyjechać na ulicę i skierować się w kierunku... Któregoś z domów.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-19, 23:07   

Lindsay zachichotała z wdziękiem po czym wtuliła się mocno w chłopaka. Zanim Max odjechał, zdążyła jeszcze pomachać Ricky na pożegnanie. Po kilku minutach wyjechali z parkingu, kierując się w stronę domu Linds.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-06-19, 23:28   

Evan uśmiechnął się tylko, po czym wsiadł do auta i natychmiast uruchomił silnik. Odczekał kilka sekund, po czym wrzucił "jedynkę" i zupełnie w swoim stylu wcisnął gaz głęboko w podłogę wyzwalając tym samym ryk silnika zwracający uwagę wszystkich w promieniu dobrych kilkudziesięciu metrów. Koła zabuksowały powołując do istnienia chmurę dymu, po czym gdy już złapały przyczepność z nawierzchnią auto wystrzeliło do przodu gnane przez potężny tabun mechanicznych rumaków. Auto niemal natychmiast zostało wprowadzone w kontrolowany poślizg i w takim poślizgu wyskoczyło na jezdnię, po czym pognało w dal.
 
 
Sygin 
Żywe Srebro:)


Posty: 449
Wysłany: 2008-06-20, 13:57   

Z nikłym, tajemniczym, nieco zamyślonym uśmiechem przyglądała sie jego profilowi gdy prowadził jak wariat. Pewne słowa cisnęły jej się na usta ale przełknęła je uparcie jak kilkakrotnie już w ciągu paru ostatnich tygodni. Niewłaściwy czas. Zamiast tego oparła głowę o zagłówek, wyciągnęła rękę przez okno na zewnątrz samochodu i zaczęła falować dłonią pod wpływem pędu powietrza z cichym śmiechem, szalenie lubiąc tą zabawę.
- So where are you taking me, Dave? - zapytała w końcu nie przerywając zabawy z wiatrem.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-28, 15:52   

Biegła przez plażę, uciekając przed własnymi emocjami, furią i rozżaleniem. Czarne szpilki od Giuseppe Zanottiego grzęzły w piachu, utrudniając jej szaleńczy bieg. W końcu zdjęła je i dalej szukała miejsca, gdzie mogłaby się swobodnie wypłakać. Po chwili znalazła odseparowany od reszty plaży zakątek, który świetnie się na to nadawał. Skuliła się, a do oczu momentalnie napłynęły jej łzy. Na usta cisnęło się tylko jedno pytanie.
- Dlaczego? - wyszeptała łamiącym się głosem. Nie miała zamiaru wracać dziś do domu na noc...
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-29, 13:20   

Nagle w jej torebce rozdzwonił się telefon. Najprawdopodobniej jej ojciec dzwonił by ją odnaleźć. Czy coś. Wiał chłodny, ale przyjemny wiatr, piasek zdążył już ostygnąć. Na plaży było tak pusto i samotnie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-30, 18:02   

Nie zadała sobie trudu, by wyciągnąć komórkę z torebki i chociaż sprawdzić kto dzwonił. A niech sobie dzwoni nawet sam prezydent USA. Zachichotała, po czym pociągnęła jeszcze łyka ognistego płynu. Zdążyła już opróżnić połowę piersiówki. A co tam! Przecież trzeba wypić za szczęście ojca! Roześmiała się jak szalona.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-30, 18:54   

Minęło kilka chwil i telefon przestał wreszcie wibrować szaleńczo w torebce. Zapadła cisza, przerywana tylko od czasu do czasu wyciem wiatru.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-06-30, 22:12   

Tymczasem Lindsay opróżniła już całą piersiówkę, wytrząsając ją do ostatniej kropelki. Po chwili zaczęła się szaleńczo śmiać, tarzając się po piachu w wieczorowej sukni.
- Wypijmy za bananową młodzież i ich życie bez problemów! - wybełkotała, unosząc do góry pustą piersiówkę.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-01, 00:11   

Telefon w torebce znowu się rozdzwonił jak głupi, co stawało się coraz bardziej irytujące. Czy on nie może dać mi spokoju? Przecież każdy w takiej sytuacji potrzebuje chwili samotności!
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-01, 16:24   

Z trudem uniosła jedną powiekę i spojrzała w kierunku torebki. W głowie zaświtała jej szaleńcza myśl o wrzuceniu telefonu komórkowego do oceanu, ale nawet w takim stanie Lindsay nie byłaby w stanie wyrzucić czegoś od Prady. No way. Postanowiła go po prostu ostentacyjnie ignorować. Tymczasem rozłożyła się wygodnie na piasku i z zaciekawieniem obserwowała niebo.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-02, 21:19   

Po niebie przetaczała się jedna ciemna chmura, a tak to gwiazdy migotały układając się w fantazyjne kształty. Coraz bardziej fantazyjne, bo w głowie dziewczyny coraz mocniej szalało. Robiła się senna i zmęczona. Tym czasem telefon znowu się rozdzwonił.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-03, 13:16   

Chmura zaczynała powoli ją przerażać.. Mogła przysiąc, że przed chwilą przybrała kształt jej nauczyciela od matematyki, a niczego tak się nie bała, jak tego paskudnego przedmiotu. Ten okropny natręt znowu dzwonił. Z trudem dosięgnęła telefonu, jej torebka postanowiła najpierw się pomnożyć a później przemieścić w inne miejsce.. Odebrała w końcu i zupełnie nie zważając na to, co osoba po drugiej stronie mówi do słuchawki, wybełkotała:
- Leave me alone!!! - po czym nie rozłączając się, upadła twarzą w piasek i momentalnie zasnęła.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-03, 13:36   

Przeniesienie akcji
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-07-07, 11:19   

Obudził ją przejmujący chłód, którzy przebiegł po jej plecach, wraz z dreszczem. Piasek nieprzyjemnie chrzęścił w ustach, w których dodatkowo miała poalkoholowego kapcia. Ślady drobinek odbiły się też na twarzy, a włosy miała w nieładzie. Słowem wyglądała strasznie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-07-07, 22:17   

Lindsay z trudem podniosła się z piasku. Pierwszy raz w życiu wyglądała jak gówno. Dosłownie i w przenośni. Czuła się podobnie.. Piasek był wszędzie, tak samo jak uporczywy smród alkoholu.
- O fuck... - wyszeptała popękanymi ustami i niepewnym krokiem ruszyła w stronę samochodu. Po chwili odjechała, bardzo powoli i ostrożnie - bynajmniej nie w stronę domu.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-16, 11:17   

Zakupy były produktywne i gadatliwe, w związku z czym Erica miała dobry humor. Nie musiała myśleć, o tym, że musi stawić czoła prędzej czy później najpierw Linds a potem ojcu. Przynajmniej przez większość dnia nie musiała o tym myśleć. Niestety jak tylko Elly się ewakuowała, złe przeczucia znowu ją dopadły. Tak więc prosto z domu (nadal pustego jak diabli bo ojciec jeszcze nie wrócił) wyrwała się na plażę w poszukiwaniu rozrywki. Więc szła brzegiem morza ciesząc się przyjemnym słońcem i chlapiąc trochę wodą, do momentu aż oberwała lekko piłką siatkową. Zgarnęła ją z ziemi i rozejrzała się za winowajcą, którą okazała się być jedna z dziewczyn z porannej drużyny przeciwnej. Czarnulka odniosła piłkę i chwilę pogadała z dziewczyną. W efekcie ponieważ żadna nie miała nic ciekawszego do roboty zaczęły piłkę na luzie przerzucać między sobą.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-17, 14:47   

Piłka pacnęła na ziemię a zaraz za nią Ericka zaryła zgrabnym tyłkiem w piasku usiłując odebrać niemożliwe podanie i tracąc równowagę.
- Okay, that's it... 1 mecz na dzień nie więcej - zaśmiała się do dziewczyny, która podeszła do niej z wyciągnięta pomocnie ręką, złapała tę dłoń i wstała. - Besides... I'm tired - zaczęła otrzepywać piach z tyłka i nogawek. Po chwili pożegnała się z nową znajomą i ruszyła plażą brodząc w płytkiej wodzie fal. Gdy oddech się już uspokoił nieco a Ricky stwierdziła, że ma wystarczająco luźny humor wyciągnęła telefon i tylko z bardzo niewielkim wahaniem wybrała numer Lindsay. Sprawę trzeba było jakoś wyprostować a ona nie była zwolenniczką czekania nie wiadomo na co. Tak więc ze stanowczą miną zaczęła czekać na połączenie chlapiąc nieco w wodzie idąc żółwim tempem.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-17, 23:15   

Linds chwilowo nie odpowiadała ale po dwóch sygnałach telefon poinformował przeciągłym piskiem, że ktoś się dobija na komórkę. Tak więc rozłączyła się i zatrzymawszy się zaczęła sprawdzać co się dzieje. Na twarzy pojawił się uśmiech gdy okazało się, że przyszedł sms od Vann.
- Finally - mruknęła i przebiegła oczami po tekście. Oczami, które nagle zrobiły się bardzo duże. 2 kliknięcia i Erica zaczęła słuchać sygnału połączenia z Vann. I wreszcie...
- Hi Violet... what's happening - rzuciła do słuchawki marszcząc czoło. Przeczuwała, że informacja jaką otrzyma nie będzie zbyt dobra.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-18, 20:38   

Ericę zamurowało. Chwilowo. I prawie upuściła buty niesione w wolnej ręce. Po chwili westchnęła cicho.
- I'm so sorry, sweety. I rozumiem już czemu się nie pojawiłaś wczoraj. Musi być ci strasznie ciężko. Kiedy wyjeżdżasz? Zdążę jeszcze wpaść do ciebie i cię wyściskać, czy nie chcesz żeby wpadać? - zapytała po prostu sugerując tonem, że jakąkolwiek odpowiedź Vanessa da, Ricky to uszanuje.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-07-18, 20:59   

- Już jadę... czekaj na mnie. Będę max. za 10 minut. Pa - rzuciła do słuchawki i rozłączyła się. Wyświetlacz jeszcze nie zgasł na dobre gdy Ricky puściła sie galopem przez plażę w stronę parkingu. Dopadła go w rekordowym tempie i zatrzymawszy się dopiero przy samochodzie wciągnęła buty i jednym susem przesadziła drzwi, swoim sposobem wsiadając do BMW. Po chwil silnik ryknął i dziewczyna wystrzeliła jak z procy ruszając w kierunku, gdzie rodzina Vann miała dom.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-08-20, 19:00   

Przebywający na plaży tego wieczoru mieli niecodzienny widok. Na tle różowego od zachodzącego słońca nieba przy samym brzegu galopował absolutnie piękny deresz, na którym jechał długowłosy przystojny młodzieniec. Koń uderzał kopytami w wodę w kontrolowanym, acz szybkim galopie, powodując rozbryzgi wody i widoczne zadowolenie na twarzy jeźdźca. Mijali wszystkich obojętnie, raz podróżując po mokrym piasku, raz zagłębiając w ciemne tonie Oceanu Spokojnego.
Jeździec jechał, nisko pochylony w siodle, stojąc w strzemionach, by odciążać swojego wierzchowca, pędzącego przez Newport Beach.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2008-08-21, 22:11   

Linds szła brzegiem morza, trzymając w ręce swoje boskie, amarantowe szpilki od Louboutina. Woda delikatnie obmywała jej stopy, wiat bawił się jej jasnymi włosami. Na drobnej twarzyczce zagościł wyraz zadumy - co było u niej rzadko spotykane. Od czasu do czasu reagowała na radosne okrzyki Holly, gdy ta wypatrzyła wyjątkowego przystojniaka lub wskazywała jej wyjątkowo zgrabny tyłek. Wyraźnie była roztargniona, bo zamiast w wyraźny sposób okazywać swój entuzjazm, uśmiechała się tylko blado. Poza tym zaczynało jej przyjemnie szumieć w głowie...
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-08-21, 23:30   

Uwagę jej przyciągnął jakiś krzyk zza pleców. Gdyby się obejrzała, zobaczyła by szybko przybliżającą się sylwetkę, która galopowała skrajem morza na wielkim, lśniącym w promieniach zachodzącego słońca, dereszu, rozbryzgując na bok pianę. Tak, wierzchowiec i jego jeździec na Newport Beach. That was rare.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-08-22, 13:40   

Holl rozkoszowała się spacerem po plaży. Jej przyjaciółka była dziś niezwykle małomówna więc pozwoliła sobie na cichy wtór muzyki z ipoda w rytm której seksownie bujała bioderkami.
- Na dziewiątej...- podała przybliżoną lokację obiektu wartego uwagi, bowiem każda dobrze wychowana plotkara wie, że nie należy pokazywać obiektu rozmowy palcem. Tan bowiem w przypływie inteligencji mógłby się domyśleć, że o nim mowa. -Linds... Co się z Tobą dzieje?- spytała już z troską w głosie widząc, że nawet męski tyłek nie robi na niej wrażenia.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 12