Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Stephen King
Autor Wiadomość
Sharin 
Pigeon Slayer


Posty: 1190
Wysłany: 2011-12-03, 11:48   

kilka słów o Dallas '63
_________________
próżnia doskonała

Próżnia Doskonała na Facebooku
 
 
omar 
Leniwiec

Posty: 8
Wysłany: 2011-12-30, 23:03   

Korzystając z przerwy świątecznej przeczytałem Bastion, wydanie z 2009, wydawnictwo Albatros. Początki były ciężkie. Czytając kolejne rozdziały cieszyłem się, że captain T. ma tak wysoką skuteczność uśmiercania, gdyż przy niższej Stefan mógłby jeszcze dorzucić kilku/kilkunastu bohaterów jak i wątków. Gdy już wiadomo kto, gdzie, jak i z kim, czytało się lepiej. Czasu przeznaczonego na lekturę (prawie doba) nie żałuję. Było kilka dłużyzn, zwłaszcza pod koniec, ale wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. Minusem niestety jest tłumaczenie. Nie rozumiem dlaczego niektóre nazwy własne na siłę były spolszczone (przykłady: napił się gatorady; pochodzi z Portlandu/urodził się w Portlandzie), na co niestety jestem uczulony.
Końcowa ocena: zasłużone 5/6.

A tu parę pytań jakie pojawiły się w trakcie czytania:
1. Czy kojarzycie może w książkach innych autorów postacie bardzo podobne (pod względem psychologicznym) do Toma Cullena? Cały czas coś mi świta, że literatura takich bohaterów ma więcej.
2. Bastion inspirowany był "Władcą Pierścieni". Czy szanowni użytkownicy próbowali wyłapać podobieństwa?
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7522
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2011-12-31, 10:29   

Hmm, też odświeżam sobie Bastion i przyznam, że dawno nie czytałem powieści, przez którą szło by mi się tak lekko. Tyle, że mam wydanie Zyska z 2007 roku i, uwaga, będę rzygał żółcią. Tłumaczenie jest kurwa niechlujne, robione na kolanie, roi się od błędów translatorskich, widać, że tłumacz z realioznawstwa miał poprawkę i kompletnie nie ma słuchu (klasyka gatunku, powracające jak ataki biegunki "spuchnięte gruczoły" zamiast węzłów chłonnych - i co to kurwa jest "karabinek bezodrzutowy"?). W dodatku Zysk musi stanowczo zatrudnić lepszego grafika. Na początek nie musi być dużo lepszy, wystarczy, że będzie miał choć jedno oko. Lektura przyjemna, ale psuje ją niedbalstwo wydawcy. Waaaaaaaaaaaaaaaaagh.
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17173
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-12-31, 10:39   

omar napisał/a:
Bastion inspirowany był "Władcą Pierścieni"

Cioteczka Abigail to wypisz wymaluj Galadriela, czekałem aż stara raszpla skręci sobie kark. No i ten gruby przypominał Golluma, ale Gollum nikogo nie posuwał w rzyć. Chyba.

Stary Ork napisał/a:
Hmm, też odświeżam sobie Bastion i przyznam, że dawno nie czytałem powieści, przez którą szło by mi się tak lekko.

Jak wiele razy wspominałem. Mój ulubiony King (choć nie przepadam za autorem), ale i tak kilka motywów bym wyciął.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
  
 
 
Sammael 


Posty: 668
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-12-31, 14:14   

Stary Ork napisał/a:
Hmm, też odświeżam sobie Bastion i przyznam, że dawno nie czytałem powieści, przez którą szło by mi się tak lekko. Tyle, że mam wydanie Zyska z 2007 roku i, uwaga, będę rzygał żółcią. Tłumaczenie jest kurwa niechlujne, robione na kolanie, roi się od błędów translatorskich, widać, że tłumacz z realioznawstwa miał poprawkę i kompletnie nie ma słuchu (klasyka gatunku, powracające jak ataki biegunki "spuchnięte gruczoły" zamiast węzłów chłonnych - i co to kurwa jest "karabinek bezodrzutowy"?). W dodatku Zysk musi stanowczo zatrudnić lepszego grafika. Na początek nie musi być dużo lepszy, wystarczy, że będzie miał choć jedno oko. Lektura przyjemna, ale psuje ją niedbalstwo wydawcy. Waaaaaaaaaaaaaaaaagh.


Bo w Zysku to generalnie by trzeba zwolnić wszystkich i zatrudnić nową kadrę, wtedy może by nie robili takiej chałtury :mrgreen:

Trochę smuci mnie to że wydanie Albatrosa nie poprawiło tych błędów, nie ma ten Bastion szczęścia u nas.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17173
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2011-12-31, 14:38   

Ja czytałem wydanie chyba jeszcze z Kameleona.

_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7522
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2012-01-23, 09:22   

Za mną dwa pierwsze tomy "Mrocznej Wieży" i przyznam, że nie zażarło i ani mnie ten cykl ziębi, ani grzeje. Stąd pytanie: warto brnąć dalej, bo nagle trafi mnie różowy promień z nieba, czy lepiej sobie odpuścić, bo tracę czas? Waaaaaaaaaaaaaaaaaaagh.
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18921
Wysłany: 2012-01-23, 09:25   

Miałem jak ty. Ale brnąłem dalej. Nie spotkałem po drodze niczego, o czym piszesz. Aczkolwiek "momenty" były, jak wprowadzanie bohaterów z innych powieści S. Kinga, czy samego S. Kinga piszącego cykl o Rolandzie. Jeśli cię to kręci, to brnij dalej. Bo to niezły cykl, ale szału nie robi zatem pewnie nic już cię nie spotka lepszego ponad to, co napisałeś. "Wilki z Calla" są męczące.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7522
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2012-01-23, 09:29   

No właśnie nic mnie nie kręci, a pizdylion drobiażdżków mnie drażni, plus przenoszenie akcji ze świata Rolanda do naszego; taki zabieg mogę wybaczyć tylko Zelaznemu.
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2651
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2012-01-23, 10:15   

Nie radzę brnąć dalej, zwłaszcza, że do tej pory cię nie porwało. Styl Kinga w "Mrocznej Wieży" jest nużący, snuje historię, która zdaje się nie mieć końca, wiele, wiele słów, w zasadzie setki tysięcy słów, bez których cykl mogłaby się obyć... i lepiej by to dla niego wyszło. Opisy wielu zdarzeń i rzeczy, które są całkowicie zbędne! Wszystko to wpływa na znużenie czytelnika. Może jeśli zabrać z tego cyklu te wszystkie nużące fragmenty, zostałoby kilka stron z podrzędną i tak historyjką... ale przynajmniej nie byłaby ona zanudzająca do granic...
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17173
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-01-23, 10:17   

Jachu napisał/a:
Styl Kinga w "Mrocznej Wieży" jest nużący, snuje historię, która zdaje się nie mieć końca, wiele, wiele słów, w zasadzie setki tysięcy słów, bez których cykl mogłaby się obyć...

Aż się prosi o księgę bezsensu //toto
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7522
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2012-01-23, 10:20   

Bo tam jest za dużo nut //mysli
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
 
 
Plejbek 


Posty: 827
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2012-01-23, 12:33   

A ja odnoszę ostatnimi czasy wrażenie, że ogólnie Stephen King najlepiej wchodzi w wieku 15-25 lat. W liceum i na początku studiów zaczytywałem się na potęgę, nie zliczę ile nocy zarwałem na książkach tego autora. Jakiś rok temu spróbowałem poczytać go znowu (a nie czytałem Kinga z 10 lat w ogóle) to uznałem, że albo ja z tego wyrosłem, albo przeczytałem już zbyt wiele innych lepszych rzeczy i moje jaranie się Kingiem było jaraniem się nieoczytanego dzieciaka, albo po prostu King to wcale nie taki znowu geniusz.
Czyta się ok, nie powiem ale dla mnie w tej chwili to raczej takie lekkie czytadła, dupy w żaden sposób nie urywają.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17173
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-01-23, 12:37   

Cytat:
albo przeczytałem już zbyt wiele innych lepszych rzeczy i moje jaranie się Kingiem było jaraniem się nieoczytanego dzieciaka

Ja myślę, że słusznie prawisz, ale to nie tylko tak jest z Kingiem.

Aczkolwiek z perwersyjną przyjemnością przeczytałbym coś Higginsa :perv:
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7522
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2012-01-23, 12:39   

Ja z perwersyjną przyjemnością odświeżyłem sobie Meissnera cykl o Janie Martenie i wspomnienia nie wytrzymały brutalnego zderzenia z rzeczywistością. Po Karla Maya nawet nie sięgam, po co psuć sobie wizję dzieciństwa //mysli .
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17173
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-01-23, 12:42   

Chyba po Karola Marksa?
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2012-01-23, 14:10   

MrSpellu napisał/a:
Chyba po Karola Marksa?
On też nie wytrzymał zderzenia z rzeczywistością a nowych eksperymentatorów nie brakuje //mysli
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2012-01-23, 14:26   

Stary Ork napisał/a:
Za mną dwa pierwsze tomy "Mrocznej Wieży" i przyznam, że nie zażarło i ani mnie ten cykl ziębi, ani grzeje. Stąd pytanie: warto brnąć dalej, bo nagle trafi mnie różowy promień z nieba, czy lepiej sobie odpuścić, bo tracę czas? Waaaaaaaaaaaaaaaaaaagh.

Czarnoksiężnik i Kryształ jest genialny. Jeśli podobały Ci się wspomnienia Rolanda to, cała powieść to jedna wielka retrospekcja i świetna westernowa historia. Jesli nie chce Ci się męczyć cyklu to sięgnij po komiks "Narodziny Rewolwerowca" - niezła adaptacja, choć nieco tnie po niuansach.

Jachu napisał/a:
Styl Kinga w "Mrocznej Wieży" jest nużący, snuje historię, która zdaje się nie mieć końca, wiele, wiele słów, w zasadzie setki tysięcy słów, bez których cykl mogłaby się obyć...

http://www.youtube.com/watch?v=vmuT8UeTk4s
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7522
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2012-01-23, 14:35   

Ł napisał/a:
Czarnoksiężnik i Kryształ jest genialny. Jeśli podobały Ci się wspomnienia Rolanda to, cała powieść to jedna wielka retrospekcja i świetna westernowa historia.


Stanowczo dużo bardziej mnie bawiły wspomnienia Rolanda niż pchanie po plaży wózka ze schizofreniczną Murzynką //mysli .
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
 
 
Luinloth 
mała wiedźma


Posty: 508
Skąd: Tichau
Wysłany: 2012-01-23, 15:02   

Przeczytałam całość; nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że po pierwszych trzech tomach autorowi powoli skończyły się spójne pomysły i zaczynał rozwlekać akcję, skupiając się na zupełnie nieistotnych szczegółach albo wplatać chyba nie do końca przemyślane motywy. Im dalej, tym więcej zagmatwanych opisów zahaczających o grafomanię, a mniej sensownej akcji.
Romulus napisał/a:
Aczkolwiek "momenty" były, jak wprowadzanie bohaterów z innych powieści S. Kinga, czy samego S. Kinga piszącego cykl o Rolandzie.
O ile w większości przypadków bardzo lubię smaczki powstające przy zastosowaniu mise en abîme i intertekstualnych nawiązań, o tyle tutaj nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że cały ten wątek powstał na zasadzie: "Muszę napisać książkę. Borze dębowy, jak mi się nie chce jej pisać, no ale ludzie czekają, to muszę. Już wiem, napiszę pół książki o tym, jak bardzo mi się nie chce, to strony się same natłuką".
_________________
spiral out, keep going.

lovage.soup.io
https://www.facebook.com/kotekkwasotek - Rękodzieło z krainy psychodelii
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2651
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2012-01-23, 15:43   

UWAGA SPOILER!

Luinloth napisał/a:
Przeczytałam całość; nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że po pierwszych trzech tomach autorowi powoli skończyły się spójne pomysły i zaczynał rozwlekać akcję, skupiając się na zupełnie nieistotnych szczegółach albo wplatać chyba nie do końca przemyślane motywy. Im dalej, tym więcej zagmatwanych opisów zahaczających o grafomanię, a mniej sensownej akcji.
Dokładnie, niektóre motywy był kompletnie zidiociałe i powodowały u mnie pusty śmiech i komentarze "jemu po tym wypadku dokumentnie rzuciło się na łeb" ;) Prym wiedzie opis sytuacji bodaj z VI tomu, kiedy to Susannah jest uwięziona we własnym umyśle i aby porozumieć się ze swoimi towarzyszami znajduje w swojej głowie pomieszczenie z maszynerią posiadającą pokrętła, podczas kręcenia którymi udaje się złapać sygnał (sic!) komunikacji... coś jak radiostacja :mrgreen: Równie absurdalne byłoby tylko podrzucanie ciepłych wnętrzności kota-dachowca i dzięki temu łapanie sygnału :mrgreen: Ręce mi opadły...
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12614
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2012-01-23, 17:56   

Luinloth napisał/a:
Przeczytałam całość; nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że po pierwszych trzech tomach autorowi powoli skończyły się spójne pomysły i zaczynał rozwlekać akcję, skupiając się na zupełnie nieistotnych szczegółach albo wplatać chyba nie do końca przemyślane motywy. Im dalej, tym więcej zagmatwanych opisów zahaczających o grafomanię, a mniej sensownej akcji.


Cecha pisarstwa Kinga. :-P
 
 
Sharin 
Pigeon Slayer


Posty: 1190
Wysłany: 2012-01-23, 19:23   

ASX76 napisał/a:
Cecha pisarstwa Kinga. :-P


ASX, ile książek Kinga przeczytałeś?
_________________
próżnia doskonała

Próżnia Doskonała na Facebooku
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12614
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2012-01-23, 20:38   

Sharin napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Cecha pisarstwa Kinga. :-P


ASX, ile książek Kinga przeczytałeś?


Proszę notować. Przeczytałem w całości: "Miasteczko Salem", "Cujo", "Desperacja", "Misery", "Lśnienie", "Christine", "Szkieletowa załoga", "Rose Madder", "Chudszy", "Bastion". Kilku innych nie dokończyłem, więc nie wymieniłem. Zadowolony? :-P
 
 
Sharin 
Pigeon Slayer


Posty: 1190
Wysłany: 2012-01-23, 21:12   

Słabe powieści wybierałeś :P
Poleciłbym inne, lepsze ;)
_________________
próżnia doskonała

Próżnia Doskonała na Facebooku
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2012-01-23, 21:35   

Wymieniaj, chętnie coś z listy wybiorę i dla siebie :)
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Sharin 
Pigeon Slayer


Posty: 1190
Wysłany: 2012-01-23, 21:46   

Powieści
"Wielki marsz"
"Ostatni bastion Barta Dawesa" -> powieść nie mająca nic z horroru; no chyba, że horroru społecznego
"Bastion" (wymieniony już przez ASXa)
"Misery" (wymieniona już przez ASXa)
"Sklepik z marzeniami" -> dla mnie numer jeden :)
"Zielona mila"

Zbiory opowiadań
"Nocna zmiana" -> dla mnie numer jeden :)

Zbiory nowel
"Serca Atlantydów" -> chyba najlepsza 'książka' Kinga, jaką miałem przyjemność czytać
"Cztery pory roku"
"4 po północy"
_________________
próżnia doskonała

Próżnia Doskonała na Facebooku
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2012-01-23, 21:49   

Wielki marsz już zaliczyłem. Zastanowię się nad Sklepikiem, Nocną a Sercem.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
martva 
grzeczna dziewczynka


Posty: 1925
Wysłany: 2012-01-23, 22:17   

Plejbek napisał/a:
A ja odnoszę ostatnimi czasy wrażenie, że ogólnie Stephen King najlepiej wchodzi w wieku 15-25 lat.


Ach, wiedziałam że dziecinnieję na starość. W zeszłym roku przeczytałam coś z samochodem (nie to co przychodzi Wam na myśl jak słyszycie o Kingu i samochodzie), i Sklepik z marzeniami (strasznie, strasznie mi się podobał), a teraz podczytując zbiór opowiadań Marzenia i koszmary przesłuchałam sobie Carrie i Lśnienie i jestem bardzo na tak.

Wcześniej nie czytałam, bo raz, jakoś mi nie wpadło w ręce, dwa, po obejrzeniu najstraszniejszego filmu na świecie (TO) w wieku 12 lat oberwałam straszną traumą i się bałam.
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.
 
 
Sammael 


Posty: 668
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-24, 00:32   

To może ja też pomogę, jako że trochę Kinga już czytałem.

Książki dobre że ojezu!!!! ja cię!!!! nie mogę!!! niesamowite!!!!:
- Mroczna Wieża (cała, dla mnie: genialne, epickie dzieło)
- Bastion
- Pod kopułą

Świetne książki, zdecydowanie godne polecenia:
- Lśnienie
- Worek kości (najlepszy horror Kinga imo)
- z dzieł Bachmana: Wielki marsz, Ostatni bastion Barta Dawesa, Uciekinier

Dobre książki:
- Miasteczko Salem
- Carrie
- Misery
- Dallas'63
- Desperacja

Książki słabe i bardzo słabe:
- Pokochała Toma Gordona - zdecydowanie najgorsza
- Blaze
- Komórka

Hmm, właśnie sobie uświadomiłem ile książek Kinga jeszcze muszę przeczytać ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12