Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Jacek Dukaj
Autor Wiadomość
dziki
człowiek

Posty: 127
Skąd: z lasu
Wysłany: 2015-03-23, 15:38   

Wiem, że to nie profesjonalne zabierać głos o książce, której się jeszcze nie czytało, ale po tej wymianie zdań i na podstawie tego, co już o książce wiem (np. z audycji) wysnułem odmienne wytłumaczenie tego tytułu.

Aksolotlowi wystarczy wstrzyknąć odpowiednie hormony i traci skrzela - dorasta. Traci potencjał, przyjmuje ostateczną dorosłą formę, może się już tylko zestarzeć i paść. Może więc i ludzkość, poprzez wcielenie się w roboty (taki właśnie zastrzyk hormonalny) osiąga ten ostateczny poziom. Już nie będzie nic nowego, żadnej idei, one były domeną naszego wieku dziecięcego, spędzonego w opakowaniu organicznym. Teraz się już tylko starzejemy.

Taką sobie tezę stawiam, mam nadzieję niedługo ją w trakcie lektury zweryfikować. Aż boję się zapytać, co o niej sądzicie, ale bardzo chciałem się podzielić ;)
_________________
Na szukanie lepszego świata nie jest jeszcze za późno
 
 
Plejbek 


Posty: 801
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2015-03-23, 15:56   

Wydaje mi się Dworkin, że nie sposób tego rozdzielić.

Stagnacja technologiczno-ideowa jest tutaj chyba jednak zarówno bezpośrednim następstwem apokalipsy i tego jak ona zaszła, jakie składniki ludzkości przetrwały jak i tego, że nowe społeczeństwo nie ma ciśnienia na rozwój.

Dukajowe społeczeństwo postapo to są właśnie: lekko oderwani od świata gracze MMORPG, dzieci (każdy rodzic najpierw ajesował dzieci a potem próbował siebie na co mogło nie starczyć czasu). Zabrakło motorów ewentualnego postępu - informatycy, którzy mogli rozwój technologiczny wspomóc, rozpuścili się w internecie co ostatecznie równało się z ich śmiercią (cały czas grasuje jakiś malware, który zabija tych którzy próbują wejść do ogólnej sieci), Grześ jest jednym z nielicznych speców od hardware, bez takiego rodzaju specjalistów entropia prędzej czy później dojdzie do głosu (czyli wręcz regresja a nie stagnacja). Czyli społeczeństwo postapo nie ma środków i narzędzi do rozwoju.

A stagnacja technologiczna to druga sprawa - zgadzam się, że stagnacja pojawia się również jako efekt braku potrzeby rozwoju. Mechy tworzą tylko fikcję społeczeństwa, które takiego rozwoju potrzebuje. Dukaj przywołuje okres przed rewolucją neolityczną w jednej rozmowie w książce - wtedy to rosnące zapotrzebowanie na zaspokajanie pierwotnych potrzeb spowodowało przejście od koczowniczego do osiadłego trybu życia. Pojawiło się parcie na optymalizację działań i powstała cywilizacja.

W mechanicznym społeczeństwie u Dukaja mamy te wszystkie pierwotne potrzeby zaspokojone - mechom nie jest zimno, nie są głodne, spragnione, chore. Nie muszą niczego optymalizować a dodatkowo ze względu na totalne zdziecinnienie społeczności nie ma nawet kim tego robić. Czyli społeczeństwo postapo nie ma potrzeby rozwoju (nawet intelektualnego czy duchowego - bo po co on zdziecinniałej ludzkości).
 
 
dworkin 


Posty: 3379
Wysłany: 2015-03-23, 16:34   

Piszesz, że stagnacja to u Dukaja konsekwencja maksymalnego dobrobytu i niedojrzałości psychicznej nowych ludzi. Pierwszy aspekt nie może być jednak wyjątkowym dziełem apokalipsy, ponieważ prędzej czy później miałby miejsce i bez jej udziału. Zostaje więc zdziecinnienie jako ekscepcjonalna właściwość nowego świata. Czy sama w sobie mogłaby być tak silna, by powstrzymać rozwój na tyle setek lat? By nie narodził się nikt o dalszych horyzontach myślowych?

Trudniej jednak uwierzyć, by przez 300 lat nie wykształcił się żaden nowy informatyk. Ten argument odrzucam całkowicie. Na pewno nie chodzi o umiejętności, tylko o motywację do ich użycia. Ale czy tej mogłoby przy talencie zabraknąć?

dziki napisał/a:
Aksolotlowi wystarczy wstrzyknąć odpowiednie hormony i traci skrzela - dorasta. Traci potencjał, przyjmuje ostateczną dorosłą formę, może się już tylko zestarzeć i paść. Może więc i ludzkość, poprzez wcielenie się w roboty (taki właśnie zastrzyk hormonalny) osiąga ten ostateczny poziom. Już nie będzie nic nowego, żadnej idei, one były domeną naszego wieku dziecięcego, spędzonego w opakowaniu organicznym. Teraz się już tylko starzejemy.

Starość aksolotla można rozumieć jako wieczne stadium larwalne, ale też jako ostateczny etap rozwoju (polarwalny) (w przypadku ambystomy - stadium salamandry). Czy Grześ jest tu w opozycji do reszty świata, widząc jego upadek i własne nieprzystosowanie, czy stoi w tym samym miejscu, co reszta, widząc upadek wspólny dlań i siebie? Grzesia, w snach, wciąż otaczają aksolotle, więc albo on sam jest aksolotlem (wtedy świat reprezentowałby dorosłą formę w stagnacji), albo są nimi wszyscy inni (wtedy to on byłby starcem wśród dzieci), albo są nimi wszyscy.

Ja osobiście utożsamiam głównego bohatera noweli - Grzesia - z bohaterem tytułowym - starością aksolotla. Starość aksolotla jest starością Grzesia. Zaś słowa tytułowe rozumiem, wprost z nazwy, jako starość aksolotla w tej właśnie formie, zatem wieczną niedojrzałość (z tym, że dojrzałość ambystomie nie jest do niczego potrzebna). Grześ (btw - samo imię jest tu zdrobnione jak u dziecka) jednak przez cały czas pozostaje w jakiejś opozycji do świata, więc nie współdzieli z nim dokładnie tego samego stanu. A przynajmniej widzi to, na co ślepa jest cała reszta. I może to go właśnie dobija.
 
 
Plejbek 


Posty: 801
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2015-03-23, 23:09   

dworkin napisał/a:
Piszesz, że stagnacja to u Dukaja konsekwencja maksymalnego dobrobytu i niedojrzałości psychicznej nowych ludzi. Pierwszy aspekt nie może być jednak wyjątkowym dziełem apokalipsy, ponieważ prędzej czy później miałby miejsce i bez jej udziału.

No ja właśnie Twoje przekonanie o nieuchronności maksymalnego dobrobytu, który tak czy inaczej musi się ziścić poddaję w wątpliwość. Ów dobrobyt, który miałby kiedyś nastąpić bez udziału dukajowej apokalipsy (czyli w świecie białkowców wymagających co rusz zaspakajania potrzeb ciała) to chyba jednak mrzonka. Jakby to miało się spełnić? Chyba, że chodzi Ci o coś innego, nie wiem czy się nie rozjeżdżamy niepotrzebnie.

Stoję na stanowisku, że apokalipsa spowodowała zanik rozwoju za pomocą dwóch składowych wzajemnie się uzupełniających (Kosmiczny Ogrodnik wiedział doskonale co robi):
- zabrakło narzędzi i środków intelektualnych do kontynuowania postępu (zdziecinnienie nowej ludzkości).
- zabrakło celu i potrzeby tegoż postępu (to co nazwałeś dobrobytem maksymalnym a co według mnie jest po prostu uwolnieniem z przymusu dążenia do tego dobrobytu). Apokalipsa może faktycznie nie tyle ziściła ów dobrobyt lecz usunęła konieczność stawiania sobie wyzwań w celu jego osiągnięcia.

To co nazwałeś niedojrzałością psychiczną nowych ludzi ma wg mnie ma jeszcze szerszy kontekst - brak również fachowców i intelektualnych wodzów. Brakuje nie tylko dlatego, że zwyczajnie nie zajesowali się Ci co powinni ale dlatego też, że znikł sens ich istnienia. To dlatego nawet po 300 latach nie ma rzeszy informatyków, inżynierów a społeczność 100K Postapo kręci się w kółko. Wszystko tu rozbija się o sens i celowość. Bo z jednej strony mamy społeczność robotów uwolnioną od potrzeb ciała (niejako w raju takim jak w epoce zbieractwa) a z drugiej strony również (na nieszczęście) od potrzeb ducha - te wszystkie problemy i pytania stawiane przez ludzkość przez wieki jej rozwoju i ewolucji również tracą sens. No bo czym jest człowieczeństwo skoro równie dobrze może procesować na białku jak i metalu? "Only hardware remains" - tak kończy Dukaj, reszta jest bez znaczenia.
 
 
dworkin 


Posty: 3379
Wysłany: 2015-03-24, 14:35   

W książce pada wprost, że zaspokojenie potrzeb ogółu (permanentny przerost podaży nad popytem) prowadzi do stagnacji. I pada wprost, że to zaspokojenie ma w nowym świecie miejsce, będąc jedną z głównych przyczyn postoju. Nie pojawia się natomiast stwierdzenie, że nowi ludzie mają mniejsze potrzeby niż ich ojcowie sprzed apokalipsy. Być może mechy, ale po 300 latach i 15 pokoleniach białkowców mechy są już w mniejszości.

Dalej - historia człowieczeństwa to historia samodzielnie osiąganego postępu. Ludzie tak naprawdę zawsze przekraczali swoich nauczycieli i wychowawców, wyciągali się wyżej sami, niekiedy stając na barkach poprzednich gigantów. A postapo mają przecież tysiące archiwów wiedzy, z których mogą dowolnie korzystać. Uwierzysz, że przez 300 lat nie narodzi się nikt, kto zdoła je zgłębić i w jakiś twórczy sposób rozwinąć? By człowiek zadowolił się stagnacją, musiałaby się zmienić jego biologiczna natura. Ale pomińmy to na razie, załóżmy, że nowa kultura zaspokojonych potrzeb (analogicznie do kultury zbieracko-łowieckiej, na którą Grzesiu się powołuje) niweluje chęć rozwoju.

Ja po prostu nie wierzę, by wychowanie przez zdziecinniałych rodziców mogło zaskutkować permanentnym zdziecinnieniem i brakiem kreatywności 15 kolejnych pokoleń. Nie, sorry. Przyczyna musi być inna. Jedynym wyjaśnieniem jest osiągnięcie dobrobytu, który zaspokajał wszelkie potrzeby. Ale nie mam też wątpliwości, że doszłoby do tego i bez zagłady. Przez 300 lat od XXI wieku? (zakładając dalsze istnienie ludzkości)

Gdzie tkwi więc wyjątkowość dzieci apokalipsy? Po przemyśleniu, dochodzę do wniosku, że dokładnie w dobrobycie, ale dobrobycie rozpatrywanym w kontekście umiejscowienia całej ludzkości. Stosując wnioskowanie Grzesia: ludzie u zarania dziejów znaleźli się w kulturze zbieracko-łowieckiej, która zaspokajała wszystkie potrzeby ich niewielkiej populacji, skąd nie musieli dążyć do rozwoju. Kiedy ta populacja rozrosła się ponad możliwości łowców-zbieraczy, rozpoczął się niekończący pochód postępu (agrokultura, by wszystkich wyżywić itd). Podobnie po zagładzie nowi białkowcy znaleźli się nagle w świecie potrzeb zaspokojonych w nadmiarze, ale tak zaspokojonych, że nawet mnożąc się wielokrotnie mogli spać spokojnie. Tylko tak potrafię wytłumaczyć Dukajową stagnację (i wierzę, że ten etap miałby miejsce i bez apokalipsy).

Tylko dostrzegam jeden mankament tego rozumowania - potrzeby i ambicje ludzkiego ducha. Zgodnie z powyższym nie wierzę i nie uwierzę, by homo sapiens, dopóki nie zmieni się jego biologiczna natura, nie próbował zawsze osiągnąć coraz wyższych pułapów. I nawet w kulturze prehistorycznej musiało to miewać i miewałoby dalej miejsce. Tak samo odrzucam argument o braku odpowiednich umiejętności, zwłaszcza po 300 latach. Dla mnie to tylko licentia poetica.
 
 
Plejbek 


Posty: 801
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2015-03-24, 15:36   

dworkin napisał/a:

Tylko dostrzegam jeden mankament tego rozumowania - potrzeby i ambicje ludzkiego ducha. Zgodnie z powyższym nie wierzę i nie uwierzę, by homo sapiens, dopóki nie zmieni się jego biologiczna natura, nie próbował zawsze osiągnąć coraz wyższych pułapów. I nawet w kulturze prehistorycznej musiało to miewać i miewałoby dalej miejsce. Tak samo odrzucam argument o braku odpowiednich umiejętności, zwłaszcza po 300 latach. Dla mnie to tylko licentia poetica.


Może i licentia poetica – ja argumentowałem zastój ideowy tym jak tłumaczy to książka. Prawdą jest to, że trudno sobie to wyobrazić ale Dukaj tak to właśnie wyjaśnia (w rozmowie Grzesia z Gilgameszem90 o Kosmicznym Ogrodniku).


Najbardziej różnimy się chyba w interpretacji tego co było specjalnym i wyjątkowym skutkiem katastrofy. Infantylizacja i niedojrzałość psychiczna czy intelektualna – zgoda. Ty jednak twierdzisz, że dobrobyt (czy zwolnienie od podążania w jego stronę) takim skutkiem nie jest. Ja wręcz przeciwnie. Możesz mi przybliżyć to w jaki sposób bez apokalipsy świat (ogół ludzkości) mógłby podążyć w kierunku owego maksymalnego dobrobytu i ostatecznie go osiągnąć? Z ludźmi z krwi i kości, których jest coraz więcej? Czym podpierasz to przekonanie?
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2015-04-11, 09:46   

Jedna z pierwszych (?) zagranicznych recenzji Starości aksolotla. Ciekawe czy odbije się szerszym echem i czy będzie to początek tłumaczenia na angielski trudniejszych tekstów?
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18231
Wysłany: 2015-04-20, 19:34   

http://booklips.pl/newsy/...szego-miesiaca/
8,5 tysiąca ebooków w miesiąc. W papierze w miesiąc - to byłoby dużo, czy mało?
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
adamo0 
Gentleman


Posty: 1558
Wysłany: 2015-04-21, 12:21   

Obstawiam, że dużo.
_________________
Ignoti et Quasi Occulti
 
 
bodzioha04

Posty: 2
Wysłany: 2015-04-27, 19:20   

Ilość sprzedanych ebooków bardzo duża, lecz myślę, że reklama jeszcze się nie zwróciła.

Takie pytanie: Wygrałem 2 plakaty autorstwa Marcina Panasiuka formatu B1 związane z Starością Aksolotla w limitowanej wersji 100 sztuk. Chcę sobie to zatrzymać, ale myślicie, że ma to jakąś większą wartość ?
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7882
Wysłany: 2015-04-27, 19:49   

Przeogromną
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
bodzioha04

Posty: 2
Wysłany: 2015-04-27, 21:04   

Fidel-F2 napisał/a:
Przeogromną

Rozwiń myśl, bo chciałem sprawdzić cenę tego, ale nigdzie nie można zakupić.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2015-04-27, 21:10   

Myślę, że jest to towar bezcenny.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7882
Wysłany: 2015-04-27, 21:40   

z natury nie rozwijam
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18231
Wysłany: 2015-04-28, 05:17   

toto napisał/a:
Myślę, że jest to towar bezcenny.

Dla kolekcjonerów.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2015-04-28, 05:50   

Serio? Plakat? Formatu B1? Myślę, że każd, nie tylko kolekcjoner chciałby mieć taki plakat.


A nie, tylko grałem w tę samą grę co Fidel. Czy my mamy po 12 lat, żeby kolekcjonować plakaty? Romek, chyba twój wykrywacz spamu się rozkalibrował.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18231
Wysłany: 2015-04-28, 08:35   

Ja bym chciał oryginalny plakat z pierwszej trylogii "Gwiezdnych wojen". Stąd podchodzę do sprawy z wyrozumiałością. :-P
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
mad5killz
skumbriach


Posty: 629
Skąd: masz krzesło?
Wysłany: 2015-04-28, 14:42   

bodzioha04 napisał/a:
Fidel-F2 napisał/a:
Przeogromną

Rozwiń myśl, bo chciałem sprawdzić cenę tego, ale nigdzie nie można zakupić.

Na alpage z osiedlowego sklepu styknie.

Wystaw na Allegro, może trafisz na fanboja-desperata Dukaja i dorobisz się małej fortuny.
A że masz dwie sztuki, ho ho...
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2015-12-30, 17:03   

Wroniec. Rany, jakie to jest genialne. Zmitologizowanie stanu wojennego do formy baśni dla dzieci (nie wiem jak wy staruszkowie, ale dla mnie ten okres to właśnie takie historie opowiadane przez bliższą i dalszą rodzinę), rewelacyjne gry językowe i prostota która skrywa głębię.
Jak dla mnie 1000% normy.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
bio 

Posty: 988
Wysłany: 2015-12-30, 23:54   

Otóż w mem pojęciu pisząc wiele i ciekawie ów gość popełnił jedną kongenialną powieść przy której zachodni ( jakże by inaczej) tuzowie gatunku jawią mi się neptkami. Inne pieśni są tą powieścią. Nie czytałem wszystkich jego dokonań, ale sądzę, że nic nie zmieni mego wrażenia. Ciekawym, czy Staszek L. ją przeczytał. Może wkurzył się po raz trzeci, że Strugaccy, że LeGuin coś napisali, co on powinien był? Tak se tylko koncypuję nocą.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18231
Wysłany: 2016-08-02, 08:37   

Słyszał ktoś może plotki jakieś (bo oficjalnych zapowiedzi chyba nie ma) o tym, co i kiedy Dukaj planuje wydać w najbliższym czasie? Bo od dawna cisza o nim.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Shicho 

Posty: 21
Wysłany: 2017-02-04, 11:37   

Taka książeczka się ukazała:

Roksana Blech, Marcin Romanowski - "Doświadczenia Dukaja"
(Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, 110 stron)
Cytat:
Książka jest zbiorem studiów poświęconych twórczości Jacka Dukaja, uważanego za najwybitniejszego żyjącego polskiego pisarza science-fiction. Jego proza stawia pytania o granice kondycji ludzkiej, możliwości i konsekwencje spotkania z Innym, o wpływ rozwoju technologii na rozumienie człowieczeństwa, zadaje pytania o doświadczenie historii i jej alternatywne drogi rozwoju. Tym, co pomaga Dukajowi przekroczyć granice niszy fantastyki naukowej, jest jego warsztat pisarski: błyskotliwe posługiwanie się różnorodnymi konwencjami i poetykami, inwencja językowa (przede wszystkim słowotwórcza), a także erudycja wyrażająca się w licznych i różnorodnych nawiązaniach intertekstualnych. Kategorią nadrzędną dla odczytań prozy Dukaja zamieszczonych w niniejszym tomie jest doświadczenie rozumiane w trojaki sposób: jako doświadczenia przeprowadzane w języku literatury, jako literackie reprezentacje doświadczenia wystawienia na spotkanie z tym co Inne, oraz jako świadectwo różnorodnych doświadczeń lekturowych uwzględniających osobistą perspektywę czytelnika.

http://kiw.ug.edu.pl/pl/l...nia-dukaja.html
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18231
Wysłany: 2017-07-07, 06:18   

Rok mija od ostatniego pytania a o nowej powieści Dukaja ani widu ani słychu. Wpadł mi w oczy ostatnio przy okazji lektury artykułu o polskiej fantastyce w wakacyjnym numerze "Książek. Magazynu do czytania".

Coś się zmieniło? Na stronie WL nic nie ma, ale może krąży jakaś plotka na temat nowej powieści?
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7882
Wysłany: 2017-07-07, 07:20   

Dwa tysiące siedemset stron samo się nie napisze. To trwa.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2600
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2017-07-07, 07:59   

Fidel-F2 napisał/a:
Dwa tysiące siedemset stron samo się nie napisze. To trwa.
Oby wydali w jednym tomie //mysli
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-07-07, 08:46   

Fidel-F2 napisał/a:
Dwa tysiące siedemset stron samo się nie napisze. To trwa.
Niech pisze haiku. Co prawda ostatnie, w postaci "Science fiction", przekroczyło sztywne ramy liczby sylab, ale ostatecznie wyszło mu znośnych rozmiarów.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Plejbek 


Posty: 801
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2017-07-07, 10:26   

Ja przestałem już czekać na Dukaja. Takie przedłużanie w nieskończoność nie podsyca już apetytu, tylko podnosi cały czas poprzeczkę dla "Rekursji" (bo chyba na to powinniśmy czekać, nie?). I jeśli Dukaj w tym przypadku choć o włos minie się z arcydziełem, to nigdy już go nie napisze.

A jeśli ktoś szuka polskiej fantastyki o jakości dukajowej, to proponuję "Amnezjaka" z Powergraphu - dla mnie mistrzostwo świata.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 6883
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2017-07-07, 11:21   

Wydaje mi się, że "Rekursję" już dawno zastąpił inny cel - przecież ten tytuł pojawiał się jako "w trakcie pracy" jeszcze przed premierą "Króla bólu" (minęło już 7 lat). Między "Lodem" a "Królem bólu" też były jakieś inne "robocze" teksty, które nigdy nie zostały opublikowane. Dukaj kiedyś wspominał, że ma problem z kończeniem tekstów - nie wiem co jest przyczyną - czy w trakcie pracy znajduje nowy temat i istniejący utwór w wersji alfa (beta?) trafia do archiwum albo do kosza, czy po prostu to, co wychodzi nie spełnia jego oczekiwań?
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Plejbek 


Posty: 801
Skąd: Black Lodge
Wysłany: 2017-07-07, 18:57   

Jeśli napisał tysiąc stron a potem stwierdził, że to jest do kitu to ja uważam, że coś tu jest bardzo nie tak. Rozumiem, że jest anty-Mrozem i to się chwali - ale bez przesady.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18231
Wysłany: 2017-07-11, 09:31   

Nie chcę mu patrzeć w portfel, ale jeśli utrzymuje się z pisania, to musi mieć jakiś niezły komfort finansowy, że go stać na to, aby spokojnie żyć i pisać kiedy ma ochotę. Chyba że gdzieś pracuje. Ale pisał kiedyś, że gra na giełdzie, buduje dom, to chyba nie jest u niego tak źle finansowo.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 13