Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Religia, Bóg i wiara
Autor Wiadomość
Fidel-F2 


Posty: 7104
Wysłany: 2013-07-25, 13:49   

utrivv napisał/a:
No więc zostaje wiara że jest dobry.
chociaż wszystko temu przeczy
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2013-07-25, 14:26   

utrivv napisał/a:
Raczej to że czasami warto przyjąć rzeczy takim jakie są bez zaglądania pod maskę.

No więc zostaje wiara że jest dobry.

Wiesz jak to brzmi? Jak gra w lotto. Jak aranżowane małżeństwo. Oczywiście, że chce wiedzieć co jest pod maską. Nie mogę i nie muszę dowiedzieć się wszystkiego, ale parę konkretów wypadałoby poznać, sprawdzić kompatybilność na podstawowym poziomie, pogadać - informacja czysto wizualna, którą sugerowałeś to za mało na poważny związek, chyba że ci na nim nie zależy. (ED: aż mi się przypomniało Drawn Together...)

@Fidel: akurat hipoteza Dobrego Boga ma tyle samo [bez]sensu, co Złego Boga. Tak jak dobremu znajdują wymówki, dlaczego Zło istnieje, tak Złemu można robić wymówki, dlaczego istnieje Dobro, dokładnie je odwracając.

Chyba, że sugerujesz, że może zakładany Bóg nie jest ani Zły ani Dobry. Kiedyś usłyszałem coś zabawnego:
-czy Bóg wie wszystko co można wiedzieć?
-tak, Bóg jest wszystkowiedzący.
-czyli wie jak to jest czerpać przyjemność z gwałcenia niewinnego, bezbronnego dziecka?

Co sądzisz utrivv?
Trochę się o to koncepcja całkiem dobrego Boga rozbija, bo nawet gdyby "ograniczył" swą wiedzę do rzeczy dobrych, to implikuje to swego rodzaju zmienność umysłu/charakteru - a przecież miał być chyba niezmienny...
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7104
Wysłany: 2013-07-25, 14:45   

Ja nie postulowałem Złego, tylko brak dobrego.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2013-07-25, 14:51   

Ok.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5243
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-25, 22:27   

Mort naprawdę posługiwanie się zdaniami nielogicznymi ani niczego nie udowadnia ani nie obala, myślałem że oo oczywiste.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2013-07-25, 23:54   

utrivv napisał/a:
Mort naprawdę posługiwanie się zdaniami nielogicznymi ani niczego nie udowadnia ani nie obala, myślałem że oo oczywiste.

Co konkretnie jest nielogiczne?
(Ja tylko jestem ciekaw, jakie przymioty ma twój Bóg. :) No chyba, że nie wiesz, czy jest dobry, czy jest zły, jaki... Zwyczajnie "wybierasz" sobie - czyli tworzysz, według własnych potrzeb, Boga jakiego być może warto byłoby wyznawać.)
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5243
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-26, 07:51   

Trochę za bardzo skaczesz z tematu na temat
Cytat:
Chyba, że sugerujesz, że może zakładany Bóg nie jest ani Zły ani Dobry. Kiedyś usłyszałem coś zabawnego:
-czy Bóg wie wszystko co można wiedzieć?
-tak, Bóg jest wszystkowiedzący.
-czyli wie jak to jest czerpać przyjemność z gwałcenia niewinnego, bezbronnego dziecka?

Co sądzisz utrivv?
Mnie to nie śmieszy ale to pewnie kwestia wieku, na studiach też bawiły mnie takie zdania.
Cytat:
Oj, myślę sobie czasem, a że sam się śmieje, Oj, czemu to zbiór wszystkich zbiorów nie istnieje. Oj byłby to hałas spory, gdyby zebrać wszystkie zbiory.


Kłopot polega na tym że nie przyjmujesz tego co piszę do wiadomości bo wiesz lepiej, jak więc mogę ci odpowiedzieć bez możliwości odniesienia się do poprzednich słów?
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2013-07-26, 12:24   

utrivv napisał/a:
Trochę za bardzo skaczesz z tematu na temat

To nie jest nowym tematem, raczej rozwinięciem. Ale jak chcesz do czegoś wrócić - nie trzymam.
Cytat:

Cytat:
Chyba, że sugerujesz, że może zakładany Bóg nie jest ani Zły ani Dobry. Kiedyś usłyszałem coś zabawnego:
-czy Bóg wie wszystko co można wiedzieć?
-tak, Bóg jest wszystkowiedzący.
-czyli wie jak to jest czerpać przyjemność z gwałcenia niewinnego, bezbronnego dziecka?

Co sądzisz utrivv?
Mnie to nie śmieszy ale to pewnie kwestia wieku, na studiach też bawiły mnie takie zdania.

Oj utrivv, nie chodzi o to, że opisałem odrażający akt - tylko o paradoks wszechwiedzy Dobrego Boga, który owy akt tylko podkreśla...
Cytat:

Cytat:
Oj, myślę sobie czasem, a że sam się śmieje, Oj, czemu to zbiór wszystkich zbiorów nie istnieje. Oj byłby to hałas spory, gdyby zebrać wszystkie zbiory.


Kłopot polega na tym że nie przyjmujesz tego co piszę do wiadomości bo wiesz lepiej, jak więc mogę ci odpowiedzieć bez możliwości odniesienia się do poprzednich słów?


...wszechwiedzy, gdzie wszechwiedza ta (jeśli się wczytasz, jak to opisałem) nie jest zbiorem wszystkich zbiorów - jest wszystkim co można wiedzieć. Tak jak boska wszechmoc definiowana jest, jako moc do zrobienia wszystkiego co logicznie możliwe. Pytanie, gdzie jest ta granica. Nie wydaje mi się aby wiedza, jak to jest być Złym i czerpać z tego przyjemność, była czymś co jest tożsame ze ze zbiorem wszystkich zbiorów. Gdzie tu nielogiczność?
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5243
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-26, 13:00   

Mort coś ci szwankuje poczucie humoru. Napisałem ci dwa razy że ten żart jest alogiczny więc nie ma sensu odnosić się do treści więc odniosłem się tylko do zawartości "humorystycznej" podsuwając inny żart który mnie kiedyś śmieszył.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2013-07-26, 13:09   

Bo mój "żart" był zarazem argumentem, więc stwierdziłem (błędnie?), że twój wierszyk też musi nim być.
Tak, napisałeś, że jest alogiczny, a ja się pytam gdzie? Jak? Dlaczego? Już trzeci raz. Nie musisz odnosić się do treści, możesz wytknąć brak logiki. Ale konkretnie, bo ja nie widzę.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5243
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-26, 13:27   

MORT napisał/a:
Bo mój "żart" był zarazem argumentem, więc stwierdziłem (błędnie?), że twój wierszyk też musi nim być.
Tak, napisałeś, że jest alogiczny, a ja się pytam gdzie? Jak? Dlaczego? Już trzeci raz. Nie musisz odnosić się do treści, możesz wytknąć brak logiki.
Niech ci będzie :)
Cytat:

-czyli wie jak to jest czerpać przyjemność z gwałcenia niewinnego, bezbronnego dziecka?

Słowo "wiedzieć" w pierwszym zdaniu jest zdaje się użyte w innym znaczeniu niż w trzecim.

Cytat:
- Czy każda piłka jest okrągła?
- TAK!
- A do metalu?


Ale brnijmy w to dalej, skoro Bóg wie wszystko to wie także to co dzieje się w głowie zboczeńca i jego ofiary tylko czy znaczy to dla niego to samo co dla ciebie?

Z ciekawości, kiedy grasz na komputerze/konsoli zdarza ci się zabić niewinną osobę, okraść ją, wykorzystać?
A jeżeli tak to czy czyni to cię równym mordercy/złodziejowi?
Nie odnieś tego pytania akurat do Boga :-P
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2013-07-27, 01:08   

utrivv napisał/a:
MORT napisał/a:
Bo mój "żart" był zarazem argumentem, więc stwierdziłem (błędnie?), że twój wierszyk też musi nim być.
Tak, napisałeś, że jest alogiczny, a ja się pytam gdzie? Jak? Dlaczego? Już trzeci raz. Nie musisz odnosić się do treści, możesz wytknąć brak logiki.
Niech ci będzie :)

No, i od razu lepiej :)
Cytat:

Cytat:

-czyli wie jak to jest czerpać przyjemność z gwałcenia niewinnego, bezbronnego dziecka?

Słowo "wiedzieć" w pierwszym zdaniu jest zdaje się użyte w innym znaczeniu niż w trzecim.

Masz rację - można podzielić wiedzę na różne typy i sobie z nich podobierać - doświadczanie, matematyka, literatura, historia, filozofia... - ale dlaczego mielibyśmy to robić? Czy wiedza z doświadczania miałaby mieć jakiś specjalny status i być poza Bogiem? Dlaczego?

Cytat:
Ale brnijmy w to dalej, skoro Bóg wie wszystko to wie także to co dzieje się w głowie zboczeńca i jego ofiary tylko czy znaczy to dla niego to samo co dla ciebie?

Móc opisać, co się dzieje w głowie nie jest oczywiście tym, o co mi chodziło (bo sami też możemy pisać sobie takie scenariusze, choćby na podstawie zeznań/wywiadów). Ja się zastanawiam, co jest takiego specjalnego w doświadczaniu, żeby miało nie należeć do sumy możliwej do posiadania wiedzy?
Oczywiście przykład był 'przyziemny', dotyczący ludzi - ale można go uogólnić i spytać zwyczajnie, czy Bóg wie jak to jest doświadczać przyjemność z czynienia Zła?

[[Nie wiem, na ile wg. ciebie możemy ufać Biblii, ale wg. niej Bóg na pewno odczuwa emocje]]. Można by np. pójść w stronę stworzenia wszechświata, z którego Bóg był ponoć zadowolony. Jeśli wierzyć temu zadowoleniu, to sugeruje, że miał do wyboru więcej niż jeden potencjalnych światów oraz implikuje zadowolenie z bezwzględnej morderczości przyrody... tzw. naturalnego zła (powodzie, asteroidy, supernowe, trzęsienia ziemi, pasożyty, choroby). To by również sugerowało, że miast posklejać nas z gliny, wolał użyć powolnej, niewydajnej i krwawej selekcji naturalnej, o co ja bym Dobrego Boga podejrzewać nie mógł. ;)

Cytat:
Z ciekawości, kiedy grasz na komputerze/konsoli zdarza ci się zabić niewinną osobę, okraść ją, wykorzystać?
A jeżeli tak to czy czyni to cię równym mordercy/złodziejowi?
Nie odnieś tego pytania akurat do Boga :-P

Oczywiście, że się zdarza i moje neurony lustrzane czasem nawet wywołują we mnie małe ukłucia wyrzutów sumienia. Ale to złe porównanie - bo ja wiem, że postaci z gry nie są świadome, ani nawet czujące. Gdyby były (albo gdybym miał chociaż wątpliwości), nie zrobiłbym tego. Jak to ktoś ujął:
- Czy każda piłka jest okrągła?
- TAK!
- A do metalu?
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5243
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-29, 06:15   

MORT napisał/a:
ja wiem, że postaci z gry nie są świadome, ani nawet czujące. Gdyby były (albo gdybym miał chociaż wątpliwości), nie zrobiłbym tego.
Teoria wielu wszechświatów pozwala przypuszczać że jest tez taki w którym twoje wybory tutaj przekładają się na cierpienia tam :)

Ciekawi mnie czemu ciągle trwasz przy takim "kościółkowym" Bogu w sześć dni budującego z cegieł świat.chodzącego po ziemi i szyjącego ubrania ze skóry?
Popuść wodze wyobraźni, gdyby Bóg istniał i był stwórcą świata to jaki by był według ciebie?
Według filozofii stworzenie świata było aktem woli a nie budowaniem kawałek po kawałku.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1349
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2013-07-29, 10:12   

Utrivv, kończ że waść.
Stworzenie jako akt woli, czyli kreacja z niczego (creatio ex nihilo) to jest stała część katolicyzmu gdzieś od V w. (jak nie wcześniej) np. w pismach tzw. Doktorów Kościoła - św. Augusta, św. Tomasza...
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2013-07-29, 10:18   

Proste i nie ma co o tym dyskutować, istnieje jednak postawa filozoficzna, która godzi rozwój wszechświata i ewolucję z kreacjonizmem (kreacjonizm ewolucyjny). Oczywiście w żaden sposób nie da się z nimi pogodzić dosłownej wykładni Pisma Świętego. Ergo - każdy chrześcijański racjonalista musi odbierać Biblię alegorycznie i symbolicznie.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5243
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-07-29, 10:31   

sanatok napisał/a:
Utrivv, kończ że waść.
Ale co ja mam kończyć? :shock:
Mort mnie ciągle o coś pyta więc odpowiadam, nikogo nie przekonuję tylko piszę co myślę bo tak rozumiem pytania Morta - jako ciekawość jak ja mogę wierzyć.
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2013-07-29, 13:14   

utrivv napisał/a:
MORT napisał/a:
ja wiem, że postaci z gry nie są świadome, ani nawet czujące. Gdyby były (albo gdybym miał chociaż wątpliwości), nie zrobiłbym tego.
Teoria wielu wszechświatów pozwala przypuszczać że jest tez taki w którym twoje wybory tutaj przekładają się na cierpienia tam :)

Pierwsze słyszę o takiej gierczanej interpretacji. Brzmi jak new-agowa/fantastyczna wersja hipotezy wielu wszechświatów. A nawet jeśli moje wybory tutaj, wpływają na kogoś innego, gdzieś indziej, to również kiedy czynię Dobro, może to negatywnie wpłynąć na innych. I na odwrót. I to nawet w tym świecie. Nie mam na to wpływu, ani sposobu rozróżnienia. Nie mieszaj bezpośredniej krzywdy z pośrednią. Bo równie dobrze mógłbyś argumentować, że powinienem całować Hitlera* po stopach, bo gdyby nie on i jego zbrodnie - to przecież bym się nie urodził (* że tak kliszą pojadę). Pacz, jaki dobry zeń człek. Powiedzmy to chórem - "żyję dzięki Hitlerowi" (ciekawe, czy już ktoś taką grupę fejsbukową założył //mysli ).


Cytat:
Ciekawi mnie czemu ciągle trwasz przy takim "kościółkowym" Bogu w sześć dni budującego z cegieł świat.chodzącego po ziemi i szyjącego ubrania ze skóry?

Nie zrozumiałeś mojego argumentu.
Na jego potrzeby przyjąłem hipotezę istnienia wszechmocnego (na ile logika pozwala) i wszechwiedzącego (na ile można coś wiedzieć) Boga. Oraz katolickie dogmaty dotyczące jego bezspornego dobra i miłości dla swego stworzenia**, nieba itp. Do tego dołączyłem oczywiście świat poznawalny empirycznie, a potem chciałem zrobić swego rodzaju dowód nie wprost, reductio ad absurdum, żeby pokazać wewnętrzną sprzeczność.

(** dla kontrastu, niektórzy muzułmanie np. nie uważają, że Bóg jest Dobry. Nie jest ani Dobry, ani Zły, a wszystko stworzył tylko dla swej chwały. Ludzi tylko po to, żeby mu oddawali cześć. Duże ego... ale łatwiej by to było pogodzić z obserwowanym wszechświatem...)

Jeśli Bóg stworzył wszechświat, to chyba miał taki plan? Jako osobnik wszechmocny i dobry - zrobił go najlepiej jak umiał? Wybrał jednak ("Bóg ma wolną wolę", racja?) stworzenie ludzi poprzez krwawy, bezwzględny proces ewolucji, generujący błędy i niewydajny. To znaczy też, że zaplanował sobie całe eony cierpienia zwierząt (w tym tych świadomych (w tym nas)). A jeśli tego jednak nie zaplanował - np. nie miał wyboru, jak tylko stworzyć jedyny spójny wewnętrznie wszechświat - nie zrobił nic, co miałoby tym cierpieniom zapobiec. Jako wszechmocny, schodzący na Ziemię i czyniący cuda - powinien być w stanie, ograniczył się jednak do półśrodków. Co mi przypomina:


(Żeby nie było wątpliwości - chodziło mi tu o analogię dysproporcji, nie o to, że "uwziąłem się na kreacjonistycznego/kościółkowego Boga". :P )

To, co opisałem w poprzednim poście, miało podkreślić, że właściwie gdyby chciał (zakładając moc, jaką rzekomo posiada), mógłby zadziałać podobnie, jak typowy Bóg kreacjonistyczny. Mógł np. poczekać aż się Wszechświat trochę wystudzi i mógł nas poskładać sam, atom po atomie, używając (w założeniu) doskonałego projektu, a więc np. bez potrzeby drapieżnictwa i pasożytnictwa w świecie przyrody, czyli niepotrzebnego zwiększania cierpienia (mielibyśmy np. wciąż pokarm roślinny, energię słoneczną).

Dalej - jeśli wierzysz też w niebo i anioły, można by argumentować, że Bóg mógł się ograniczyć do świata duchowego. A jeśli nie miał wyboru w stworzeniu Wszechświata fizycznego, innego niż jest - mógł przypilnować, by nie wydał on tej pokracznej wersji życia - znów, ograniczając się do doskonalszego świata duchowego. W ten sposób ominąłby cały problem "naturalnego zła" (duszom i aniołom trzęsienia Ziemi i wybuchy wulkanów niestraszne). (A inne zło, wynikające z tzw. "wolnej woli" wciąż mogłoby istnieć - zbuntowane dusze/anioły).

Cytat:
Popuść wodze wyobraźni, gdyby Bóg istniał i był stwórcą świata to jaki by był według ciebie?

Bardziej lubię słuchać w co ludzie wierzą i dlaczego, ale już od kilku postów sam mocno popuszczam wodze wyobraźni. :D
Nie wiem, jaki Bóg by był, gdyby istniał. Ale (jak powyżej) myślę, że mógłby być dużo lepszy, przy postulowanych atrybutach. Nie chodzi jednak o to, jakiego Boga ja sobie stworzę, na swój obraz i podobieństwo, ale o to, jakiego ty postulujesz i jak on się wpisuje w rzeczywistość.

Cytat:
Według filozofii stworzenie świata było aktem woli a nie budowaniem kawałek po kawałku.

O jakości tej filozofii nie będę się wypowiadał (chyba, że zejdziemy na ten temat). Ale wg. niej akt ten był aktem wolnym. Bóg miał wybór, czy stworzy wszechświat i jak będzie on działał. Prawdopodobnie więc, wcale nie musiał ustalać też pewnych reguł "świata duchowego" - np. ofiary krwi za grzechy (co nie jest zbyt smacznym pomysłem - jest Bogiem, może chyba zwyczajnie wybaczyć? Sądzić na jakichś racjonalnych podstawach?). Swoją drogą, jak w empiryczny wszechświat wpisuje się doktryna grzechu pierworodnego - nie wiem... kolejny absurd. Bóg znający umysły każdej osoby z osobna (nawet niekoniecznie doświadczający ich) stosuje odpowiedzialność zbiorową...

EDIT: No i oczywiście, stworzenie wszechświata w pojedynczym akcie, nie wyklucza późniejszej w niego ingerencji, a w ingerencje takie katolicy chyba wierzą.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7104
Wysłany: 2013-12-06, 15:55   

Quiz - Którą religię wybrać?

http://www.quizo.pl/religia/
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17447
Wysłany: 2013-12-06, 16:27   

Fidel-F2 napisał/a:
Quiz - Którą religię wybrać?

http://www.quizo.pl/religia/

Proste. Wynik oszałamiający :mrgreen:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6580
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2013-12-06, 16:49   

Wierzyłbym //spell
_________________
I will bring myself sexual pleasure later, while thinking about this with great respect.
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2013-12-06, 22:51   

Mam problem: co jeśli znam odpowiedź na pytanie, a jestem pobożną owieczką? Ba, ja nawet paskudną całkę policzę!
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5243
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2013-12-07, 22:22   

Odpowiedź niesie ci reklama z tej strony:
Cytat:
Przybądź do Ziemi Świętej
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2015-02-09, 19:15   

Fidel-F2 napisał/a:
jewgienij, albo wolna wola albo bóg, te pojęcia się wykluczają.

To mocno uproszczone stwierdzenie. Po pierwsze, obydwa pojęcia są bardzo ogólnikowe i trzeba je doprecyzować.

Np. libertariańska wolna wola wydaje mi się być w ogóle niekoherentną koncepcją (więc nie ma co nawet rozważać sensu takiego stwierdzenia), natomiast kompatybilistyczna w.w. mogłaby działać z wszystkowiedzącym bogiem (jeśli dobierzemy sobie ten przymiot do definicji tegoż), choć niekoniecznie z każdym chrześcijaństwem (zależnie od odłamu). (Sam nie zwykłem mówić o niej jako "wolnej". Mamy po prostu wolę.)
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7104
Wysłany: 2015-02-09, 19:26   

Co to takiego 'libertariańska wolna wola '?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17447
Wysłany: 2015-02-09, 20:10   

Fidel-F2 napisał/a:
Co to takiego 'libertariańska wolna wola '?

Ja wiem, ja wiem, panie psoze!
To jak z Lucyferiańskim rób wszystko na co masz ochotę (nie mylić ze świętym Augustynem). Przynajmniej tak kiedyś odebrałem satanizm La Veya i zawsze mi się kojarzy z libertarianami teraz :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2015-02-09, 20:17   

Najkrócej mówiąc, wiąże się z indeterminizmem. Jeśli postawiony byłeś przed jakimś wyborem i wybrałeś A, wg. lib. w.w. mogłeś[sic!] wybrać B (a i często mamy takie wrażenie, że kurcze, spieprzyłem - a mogłem tego nie robić! I to pewnie z tego wrażenia żalu, taka wiara się bierze).

Właściwie sam koncept niekoherentny być nie musi (zakładając, że możliwa jest całkowicie czysta losowość w jakichś zjawiskach przyrody, bo wtedy i wynik losowania może być różny), ale w kontekście religijnym często dochodzi jeszcze element pozafizykalnego umysłu, który w jakiś sposób ma z definicji umieć dokonywać wyborów bez wpływów zewnętrznych, sam z siebie (czasem sam nie jestem pewien, czy nawet oni rozumieją o co im chodzi) i że zawsze jest zdolny do dobrych wyborów oraz cała teologiczna papka o grzechach myślą i uczynkiem, za które jesteśmy w pełni odpowiedzialni przed bogiem, który tę "wolną wolę" stworzył. Co zupełnie pozbawione jest sensu i nie współgra z obiektywnie obserwowalną rzeczywistością subiektywną - niezależnie, czy świat jest deterministyczny, czy nie, myśli się nie wybiera, toku rozumowania i wyników tegoż się nie wybiera; nie można uprzedzić własnych myśli - choć jedne mogą mieć więcej sprzężeń zwrotnych, autorefleksji (czego, znów, nie kontrolujemy), one wszystkie wyłaniają się po prostu, jako kolejne stany świadomości.

Są jednak i tacy wierzący (chrześcijanie - np. kalwiniści; muzułmanie - większość, o ile mi wiadomo), którzy wierzą w predestynację, wszechświat deterministyczny* i że Bóg z góry wie/przesądził kogo do piekła pośle (ew. kto sam do piekła** pójść zechce, wszak wiadomo - wszystko musi być winą ludzi).

* w tym przypadku "wolność" w (kompatybilistycznej) wolnej woli ma nieco inne znaczenie, tożsame stopniom swobody. Czyli im więcej potencjalnych wyborów stoi przed przed danym umysłem, tym więcej wolności posiada. Jeśli ktoś w danym temacie zdolny jest myśleć tylko o A, B i C ma tej wolności mniej, niż ktoś kto rozważa spektrum od A do Z.

** dla danej definicji piekła
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7104
Wysłany: 2015-02-09, 21:13   

Wolna wola z definicji zakłada indeterminizm. Co jest szczególnego w libertariańskim pojmowaniu?

Dalsze dywagacje interesujące. Pozwoliły mi dojść do wniosku, że nie istnieje stuprocentową czysta wolna wola. Zawsze jesteśmy pod wpływem mniejszej lub większej grupy czynników. Hormony, choroby, zmęczenie, emocje, wpływ innych ludzi, chwilowe refleksje, momenty bezmyślność, oddziaływanie czynników fizycznych typu (np.zimno), potrzeb organizmu (głód, pragnienie) i pewnie o pary jeszcze nie pomyślałem.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2015-02-09, 21:26   

Fidel-F2 napisał/a:
Dalsze dywagacje interesujące. Pozwoliły mi dojść do wniosku, że nie istnieje stuprocentową czysta wolna wola. Zawsze jesteśmy pod wpływem mniejszej lub większej grupy czynników. Hormony, choroby, zmęczenie, emocje, wpływ innych ludzi, chwilowe refleksje, momenty bezmyślność, oddziaływanie czynników fizycznych typu (np.zimno), potrzeb organizmu (głód, pragnienie) i pewnie o pary jeszcze nie pomyślałem.

A od tego prosta droga do odrzucenia winy za własne czyny. Gdy wszystko to neurologiczny splot niezależnych od nas bodźców. Zgwałcił i zabił 10-latkę, nie jego wola, nie jego wina. Co wtedy z Twoim wyrywaniem chwastów, Fidelu? Nie będzie kary, jedynie neutralizowanie niebezpiecznych jednostek. Do czego nie trzeba egzekucji, jedynie ubezwłasnowolnienia, a w przyszłości czegoś na kształt Dickowego moratorium. A może nawet naprawy wadliwych mózgów poprzez eliminację agresogennych czynników.
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2015-02-09, 21:33   

Fidel, dopisałem pod pierwszą gwiazdką różnicę w kompatybilistycznej wolnej woli.


dworkin, ale efekt będzie podobny, jeśli nie ten sam, co przy uznawaniu lib. wolnej woli. Zarówno ja sam, jak i społeczeństwo, w którym żyję nadaliśmy sobie prawo do ochrony przed destrukcyjnymi czynnikami, czego efektem będzie łapanie takich zwyroli i zamykanie na trzy spusty, a w przypadkach ekstremalnych zabicie takiej osoby (samoobrona). Jeśli mamy się czymś kierować w życiu, to faktami.
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2015-02-09, 21:40   

Czy tego właśnie nie napisałem? Nie wspomniałem tylko o bezpośredniej samoobronie, która w oczywisty sposób nie jest karą wymierzaną przez system. Udowodniony brak wpływu na własne decyzje prowadzi do oczywistego braku winy, a więc i kary. To są fakty. Ja mówię o zmianie całej filozofii przyświecającej naszemu systemowi sprawiedliwości, zastanawiając się, jak przyjąłby ją Fidel.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 12