Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Porno
Autor Wiadomość
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4427
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-04-06, 23:04   Porno

Na początku cytat: "Pornografia jest dorosłą wersją bajek dla dzieci. Jest w niej jakaś podnosząca na duchu powtarzalność. Żaden pornograficzny film nie kończy się źle." (Palahniuk w wywadzie dla The Times)

Później drugi cytat: "- Nikt nie będzie chciał oglądać naszego rżnięcia!
- Wszyscy chcą oglądać rżnięcie wszystkich! Nienawidzę Rosie O'Donnell, ale gdybym wiedział, że jest taśma
na której ktoś ją posuwa, to zapytałbym "czemu tego jeszcze, kurwa, nie oglądamy?"."
(Zack and Miri make a porno - Kevin Smith)

Co myślicie o tej formie ekspresji artystycznej? Czy faktycznie można doszukiwać się w tym zjawisku jakieś filozofii jak w pierwszym cytacie, czy jest to poprostu najgorszego rodzaju konsympcyjne kino gdzie nie ważne KTO ale ważne że idą iskry jak w drugim?




Ps. cytat nr 3 - LASKA MAGA MA NA KOŃCU GAŁKĘ (Pratchett)
  
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-06, 23:20   

Widziałem wiele znacznie gorszych produkcji od filmów porno np. idiotyzmy z hollywoodzkimi pseudogwiazdami w rolach głównych kasujących jednorazowo po kilkanaście mln dolców gaży za irytujące pajacowanie na ekranie.

Ależ w filmach pornograficznych jak najbardziej ważne jest KTO, wszakże na ładniejsze i lepiej rozbudowane panie patrzy się z większą przyjemnością. Do tego dochodzi czynnik/walor edukacyjny. :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4427
Skąd: fnord
Wysłany: 2009-04-06, 23:33   

No polemizowałbym z tym walorem edukacyjnym, zwłaszcza że anatomia niektórych aktorek jest mocno wbrew ewolucji (gdy się rozłożną zostaną, z nich kości i silikonowe poduszeczki) no chyba że ktoś studiuje zootechnike to z niektórych tego typu produkcji mozna się dowiedziec o wiele więcej niż z discavery czy animal planet.

W pornosach własnie to jest fajne że zazwyczaj te niskobudżetowe są najfajniejsze, w sensie śmieszne poprzez swoją żenująca produkcje, teksty i kretyński scenariusz. W klasycznych filmach to tego typu produkcje zyskują popularność na zasadzie wyjątku np. Blair Witch czy Sprzedawcy.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-04-06, 23:42   

a ja powiem krótko, a co! o.o
Filmy erotyczne - czemu by nie, to owszem jest forma sztuki i ekspresji artystycznej.
Pornosy - puste bez wyrazu, bez przekazu, niepotrzebne (chyba że osobom pustym i bez wyrazu :P )
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-07, 00:01   

Ł napisał/a:
No polemizowałbym z tym walorem edukacyjnym, zwłaszcza że anatomia niektórych aktorek jest mocno wbrew ewolucji (gdy się rozłożną zostaną, z nich kości i silikonowe poduszeczki) (...)


Na rynku jest dostępnych tyle filmów, że jest w czym wybierać. Dla każdego znajdzie się coś miłego i odpowiedniego. :-P Weźmy np. wieloodcinkowy polski cykl "Podrywacze" - zero silikonów, sama naturalność (wszystko zgodnie z ewolucją), każda niewiasta z innego miasta (całą Polskę chłopaki zjeździli wzdłuż i wszerz), sporo humoru... no i oczywiście sceny akcji. ;)

Tan -> jaka jest różnica między erotyką a porno? :-P
Skoro uważasz porno za puste i niepotrzebne, to w takim razie co sądzisz o domowych "wygibasach", które mają z nim znacznie więcej wspólnego? ;)
Porno to ekspresja w najczystszej postaci bez "owijania w bawełnę"!! :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-04-07, 07:53   

ASX76 napisał/a:
Tan -> jaka jest różnica między erotyką a porno? :-P

Krótko, taka jaką podałam o.o
Zdjęcia erotyczne to dzieła sztuki na papierze, budzą zachwyt formą i perfekcyjnym ujęciem nagiego, lub pół nagiego ciała. Zdjęcia pornograficzne nie mają tego typu przekazu wyższych lotów, to proste i puste przekazanie obrazu... w celu podniecenia widza jak sądzę.
Tak samo jest z filmami i tak ja to widzę. Nadal nie widzę potrzeby oglądania filmów pornograficznych. Chyba że jego wyobraźnia leży na poziomie parkietu (pod dywanem). Już prędzej desperatowi doradzałabym poczytanie markiza de Sade, to tez działa na wyobraźnię i to literatura :D

Ale ja doskonale rozumiem, że możesz tego nie rozumieć Asik xDD
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19457
Wysłany: 2009-04-07, 09:13   

Do oglądania pornosów wyobraźnia jest zbędna, by nie rzec: wręcz przeszkadza. Pornos: wszystko ("fabuła", "aktorzy", miejsce itd.) podporządkowane jest kopulacji. Erotyka: chyba odwrotnie.
Erotyka może być dziełem sztuki, ale nie musi. Trudno za dzieło sztuki uznać Imperium Zmysłów. Ale już Kochanek J.J. Annauda zawiera urokliwe sceny erotyczne. Z drugiej strony: weźmy Playboya. Artystyczne zdjęcia erotyczne to rzadkość w tym piśmie. Króluje raczej "zwykła" erotyka: nagie, przyjemne panie pokazują swe wdzięki bez szczegółów anatomicznych, czy ginekologicznych.

Trzymając się rozróżnienia Tanit, należałoby uznać, że większość internautów to "zwierzaki". Większość zawartości internetu to pornografia. Wystarczy w Google wpisać odpowiednie słowa i łatwo samemu się o tym przekonać. Popularność pornografii nie bierze się z przypadku. Do "pornosów" ludzi ciągnie to co "zakazane" - nie prawnie, ale obyczajowo, konwenansowo itd... Czemu faceci oglądają "pornosy"? Łatwo powiedzieć, że są prości, ograniczeni lub chamscy. Ale kobiety też oglądają pornografię. Gdyby przenosić to, co widzi się w "pornosach" do reala, rozpadłoby się pewnie większość związków. Pewnie także dlatego, że filmy pornograficzne są bezuczuciowe: zwykłe kopulacje w różnych konfiguracjach. A także dlatego, że "zastosowanie" w życiu "mechanizmu" z filmu pornograficznego wymaga właśnie przełamania w sobie pewnych barier, naturalnego wstydu i to nie tylko u siebie (to jest łatwe - człowiekowi nie potrzeba wiele, aby stracić samokontrolę) ale i u partnera. Z prostytutką to by przeszło, z partnerem, którego się kocha - już nie byłoby pewnie tak łatwo.

EDIT: wystarczy spojrzeć na ilość odsłon tego wątku. Ł wczoraj późnym wieczorem założył temat a dziś rano już 127 odsłon (na godz. 9.20). Gdyby wątki pisarzy, lub inne cieszyły się taką popularnością... ;)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-04-07, 09:30   

ASX76 napisał/a:
Do tego dochodzi czynnik/walor edukacyjny.
OOO TAK, TAK, TAK, mozna sie tam nauczyc, ze kazda panienka, po trzech koslawo sklegonych zdanaiach pragnie byc wykorzystana przez trzech facetow jednoczesnie, gdzies na budowie, w parku, gdzie badz.
A potem kolesie zastanawiaja sie jak to mozliwe, ze maja sprawe o gwalt, przeciez w "filmach" kazde panienka byla juz chetna i gotowa.

A co do pornosow, to sa dla ludzi, tak jak fajki, dragi, woda i solarium. Problemem to uzywac z umiarem i po przeczytaniu instrukcji obslugi.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-07, 10:17   

Jak widać przeciwnicy filmów porno wyszukują takie argumenty, jakie im najbardziej pasują do wyznawanej przez nich 'teorii niechęci'. :-P
Magu_Droon -> Na takiej samej "zasadzie" można oskarżyć gry komputerowe czy filmy akcji (tam gdzie się biją i strzelają) o szerzenie/propagowanie przemocy. LOL
Niejedna panienka potrafi dużo więcej niż wygłosić trzy "koslawo sklegone zdanaia" (nie czepiać się, cytuję...). Przydałoby się więcej szacunku dla kobiet, Mister. Twoje wypowiedzi świadczą o Tobie.

Tan -> Twoja ocena osób oglądających filmy porno jest nader powierzchowna i krzywdząca/niesprawiedliwa. Wrzuciłaś wszystkich do jednego wora z napisem: "wyobraźnia na poziomie parkietu" i wydaje Ci się, że taka jest prawda? Rozumiem, że nie odczuwasz potrzeby i masz negatywny stosunek... do porno, niemniej pogrywasz za ostro. :-P

Akurat w kwestiach sexu żadna wyobraźnia nie zastąpi realizmu/rzeczywistości namacalnej, o!

Ciało kobiety jest piękne (oczywiście nie każdej...) i uważam za niewybaczalny grzech zakrywanie/ukrywanie tego przed chcącymi je oglądać. Proste i puste jest uważanie tego za proste i puste, o! :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17354
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-04-07, 10:40   

Ja tam lubię oglądać pornosy. Mają działanie relaksacyjne, czasem się nawet nimi inspiruję. Nie czuję się przez to osobą 'pustą i bez wyrazu'. Kobiecie trudno jest zrozumieć, że mężczyzna jest wzrokowcem i wyobraźnie nie ma tu nic do rzeczy. Lubimy sobie popatrzeć. Wyobraźni używamy gdy już widzimy coś 'konkretnego' ;)

Porno jest dobre (zwłaszcza dla fetyszystów ^^).

Mag_Droon napisał/a:
po trzech koslawo sklegonych zdanaiach pragnie byc wykorzystana przez trzech facetow jednoczesnie, gdzies na budowie, w parku, gdzie badz.

A tam trzech. Piętnastu najmniej ;) A tak to zgadzam się (o, zgrozo!) z ASX-em. Równie dobrze można powiedzieć, że nastolatek z Niemiec zabijał dla zabawy bo w grach było to fajne. Zwalamy na gry, a nie na fakt, że koleś miał nierówno pod kopułą. Równie dobrze możemy kobietom zabronić noszenia krótkich spódnic czy szpilek/kozaków bo swoim ubiorem 'prowokują'.

Romulus napisał/a:
Czemu faceci oglądają "pornosy"?

Pytanie jest dobre ale odpowiedź jest banalna i prozaiczna aż do bólu. Bo 'szturchańce' nam się podobają (w sensie, że lubimy sobie popatrzeć na 'brud' lub pośmiać się z 'konwencji' XD ). Osobiście nie znam faceta, który od czasu do czasu nie obejrzałby jakiegoś.
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-04-07, 11:41   

ASX76 napisał/a:
Przydałoby się więcej szacunku dla kobiet, Mister. Twoje wypowiedzi świadczą o Tobie.
Chodzilo o zdania zachety przypadkowych partnerow, przypisanie Twojej interpretacji obrazuje w takim razie Twoje zdanie o kobietach.

Zreszta zanegowanie Twojego zdania o edukacyjnym walorze pornosow nie oznacza, ze jestem jego przeciwnikiem, czyz nie, chyba, ze czytales czyjegos innego posta jednoczesnie ;)
Nie wiem tylko, czy trzynasto - czternastolatek powinien z pornoli uczys sie zycia. Juz prostytutki sa w tym przypadku duzo lepszymi nauczycielkami niz Jenna Jameson.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17354
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-04-07, 11:52   

Mag_Droon napisał/a:
Nie wiem tylko, czy trzynasto - czternastolatek powinien z pornoli uczys sie zycia

Cała moje edukacja seksualna to były pornosy. Ale dopiero 'kochać' nauczyły mnie kobiety, takie prawdziwe ;)
Mag_Droon napisał/a:
Juz prostytutki sa w tym przypadku duzo lepszymi nauczycielkami niz Jenna Jameson.

Tylko oglądając JJ nie zarazisz się jakąś przewlekła francą i aktywnie* nie wspierasz handlu żywym towarem.

Jeżeli pociągniemy ten wątek 'waloru edukacyjnego' to temat zejdzie właśnie na edukację seksualną, czyli coś co w tym kraju realnie nie istnieje. Był kiedyś taki przedmiot jak 'życie w rodzinie', nie wiem jak u was ale u nas był odrobinę zindoktrynowany przez reprezentantkę KrK. Moim zdaniem takie coś powinno być prowadzone przez profesjonalnego seksuologa, a nie katechetkę lub biologiczkę z kółka różańcowego.

Mag_Droon napisał/a:
Chodzilo o zdania zachety przypadkowych partnerow

Też tak zrozumiałem, ale Magu do jasnej-ciasnej-niewydymanej, pisz Pan poprawniej XD

EDIT:
Mag_Droon napisał/a:
Mozesz wspierac ogladajac takze

*Podkreśliłem słowo aktywnie. Płacąc gotówką za realną usługę. Bo zdaję sobie sprawę, że część przemysłu porno nie jest taka różowa na jaką chce wyglądać :)
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
  
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-04-07, 12:00   

Spellsinger napisał/a:
Tylko oglądając JJ nie zarazisz się jakąś przewlekła francą i aktywnie nie wspierasz handlu żywym towarem.
Mozesz wspierac ogladajac takze.
Spellsinger napisał/a:
Cała moje edukacja seksualna to były pornosy. Ale dopiero 'kochać' nauczyły mnie kobiety, takie prawdziwe
Nie sadze aby jedno od drugiego dawalo sie tak latwo oddzielic jak u Ciebie. Jedna kropka i cezura nie do ruszenia. ;)
Spellsinger napisał/a:
Był kiedyś taki przedmiot jak 'życie w rodzinie', nie wiem jak u was ale u nas był odrobinę zindoktrynowany przez reprezentantkę KrK. Moim zdaniem takie coś powinno być prowadzone przez profesjonalnego seksuologa, a nie katechetkę lub biologiczkę z kółka różańcowego.
Nie myl pojec, Przygotowanie do zycia w rodzinie, to byl przedmiot, mowiacy o tym o czym mowila jego nazwa. Tobie chodzilo raczej o Wstep do zycia seksualnego. Przedmiot, ktorego brak odczywa przewazajaca czesc spoleczenstwa.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17354
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-04-07, 12:14   

Mag_Droon napisał/a:
Nie myl pojec, Przygotowanie do zycia w rodzinie, to byl przedmiot, mowiacy o tym o czym mowila jego nazwa

Owszem tak to się nazywało. Tylko u nas w 'programie' była też tak zwana 'edukacja seksualna'. Czyli teoretycznie podchodziło też pod 'wstęp do życia seksualnego'. Co zabawne, mieliśmy to w liceum i tylko za zgodą rodziców. Moi się zgodzili i wbrew moim protestom musiałem brać udział w owych 'warsztatach'. Oczywiście wygarnąłem w domu, że trzeba było mnie uświadamiać wcześniej, a o seksie wiem więcej niż prowadząca zajęcia XD (Co chyba było prawdą o_O ) Gdyby jeszcze uczyli jak zmieniać pieluchy lub jak przeciwdziałać konfliktom domowym to bym się tym zainteresował.
Mag_Droon napisał/a:
Przedmiot, ktorego brak odczywa przewazajaca czesc spoleczenstwa.
Na szczęście swego czasu było sporo kampanii społecznych reklamujących antykoncepcję i piętnujące przemoc na tle seksualnym. Jednak kampanie społeczne nie wystarczą, 'edukacja' musi mieć miejsce już w szkole.
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-04-07, 12:36   

Spellsinger napisał/a:
Czyli teoretycznie podchodziło też pod 'wstęp do życia seksualnego'.
Podchodziloby, gdyby prowadzacy nie byli fundamentalistami chrrzescijanskimi. Niestety wyszedlem z liceum zanim to wprowadzono, za to wspaniale wspominam nauki przedmalzenski w kosciele. Ja zawsze bardzo lubie posluchac roznego typu teoretykow, co nie znaczy, ze od razu mam sie do ich nauk stosowac. Czestokroc mozna jakiegos flejma wszczac obrazajac czyjes WuCety. Fajna zabawa.
Spellsinger napisał/a:
Na szczęście swego czasu było sporo kampanii społecznych reklamujących antykoncepcję i piętnujące przemoc na tle seksualnym. Jednak kampanie społeczne nie wystarczą, 'edukacja' musi mieć miejsce już w szkole.
Te tematy to ciezka orka na ugorze, pokolenia walcza a nie pojedyncze akcje.

A wracajac do meritum, to z w pornolach zawsze wysoko cenilem brak fabuly (czyli filmy typu gonzo), bo jezeli mam ochote na fabule to siegam po Ingmara Bergmana a nie po Rona Jeremy'ego.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-07, 13:09   

Mag_Droon napisał/a:
Chodzilo o zdania zachety przypadkowych partnerow, przypisanie Twojej interpretacji obrazuje w takim razie Twoje zdanie o kobietach.


Nie wiem tylko, czy trzynasto - czternastolatek powinien z pornoli uczys sie zycia. Juz prostytutki sa w tym przypadku duzo lepszymi nauczycielkami niz Jenna Jameson.


1. Najważniejsze że chętnych i jak widać - bardzo zaangażowanych. :-P
Moja "interpretacja" jest taka: jeśli kobieta chce pokazywać, a mężczyzna oglądać, to jest ok. Cóż z piękna, którego nikt nie podziwia? ;)

2. O nieletnich nic nie (na)pisałem i to nie ich miałem na myśli. Człowiek uczy się przez całe życie... I nie powinien, tylko może... W każdym razie od czegoś trzeba zacząć. W katolickiej Polsce w szkołach niewiele się dowie. :-P
Prostytutki są najlepszymi nauczycielkami.
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-04-07, 13:43   

ASX76 napisał/a:
O nieletnich nic nie (na)pisałem i to nie ich miałem na myśli. Człowiek uczy się przez całe życie... I nie powinien, tylko może... W każdym razie od czegoś trzeba zacząć. W katolickiej Polsce w szkołach niewiele się dowie.
Nie wydaje mi sie, aby mozna bylo zycie seksualne podciagnac do tej samej kategorii co matematyke i wyliczyc cos na zasadzie planu, ze w pewnym wieku mowi sie o dodawaniu a w pewnym wieku o potegowaniu. Raz, ze nalezaloby rozdzielic zajecia wg plci, przynajmniej czesciowo.
Inna sprawa, ze walczyc nalezy z "ciemnogrodem myslowym" wsrod ludzi, bo latwo bedzie pomyslec, ze "o tych sprawach" ma mowic szkola, a kto i co powie to ani wiadomosci ani swiadomosci sie nie bedzie mialo.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17354
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-04-07, 16:52   

ASX76 napisał/a:
Prostytutki są najlepszymi nauczycielkami.

Niby dlaczego? I czego niby ma nauczyć prostytutka? Mechanicznej kopulacji? Może jestem dziwny ale moim zdaniem najlepsze jest docieranie się, wzajemne poznawanie siebie nawzajem. Tworzenie więzi - seks, który spaja, cementuje związek. Wybaczcie za wyrażenie ale prostytutka co najwyżej nauczy jak się pierdolić, a nie jak się kochać.

Sprawy techniczne odkryłem poprzez pornografię właśnie, 'nauczycielka' (w ASX-owskim i Magowskim rozumieniu tego słowa) była mi zbędna. Dalej to już były metody prób i błędów, bardziej lub mniej udane.
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-07, 16:55   

Mag_Droon napisał/a:
Nie wydaje mi sie, aby mozna bylo zycie seksualne podciagnac do tej samej kategorii co matematyke i wyliczyc cos na zasadzie planu, ze w pewnym wieku mowi sie o dodawaniu a w pewnym wieku o potegowaniu. (...)


Ale o co chodzi...? ;)
Toż w żadnym miejscu nie napisałem, że ma to być podciągnięte do tej samej kategorii co matematyka..., jedynie o tym, że w polskiej szkole wychowanie sexualne leży plackiem. :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2009-04-07, 21:47   

Spellsinger napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Prostytutki są najlepszymi nauczycielkami.

Niby dlaczego? I czego niby ma nauczyć prostytutka? Mechanicznej kopulacji? Może jestem dziwny ale moim zdaniem najlepsze jest docieranie się, wzajemne poznawanie siebie nawzajem. Tworzenie więzi - seks, który spaja, cementuje związek. Wybaczcie za wyrażenie ale prostytutka co najwyżej nauczy jak się pierdolić, a nie jak się kochać.

Sprawy techniczne odkryłem poprzez pornografię właśnie, 'nauczycielka' (w ASX-owskim i Magowskim rozumieniu tego słowa) była mi zbędna. Dalej to już były metody prób i błędów, bardziej lub mniej udane.
Ha, od prostytutki możesz się dowiedzieć, że czasem należy wyartykułować werbalnie swoje potrzeby, bo w pornosach pozostaje Ci tylko dylemat w którego linka kliknąć.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-07, 22:14   

Spellsinger napisał/a:

Niby dlaczego? I czego niby ma nauczyć prostytutka? Mechanicznej kopulacji? Może jestem dziwny ale moim zdaniem najlepsze jest docieranie się, wzajemne poznawanie siebie nawzajem. Tworzenie więzi - seks, który spaja, cementuje związek. Wybaczcie za wyrażenie ale prostytutka co najwyżej nauczy jak się pierdolić, a nie jak się kochać.



Żadne niby. Kurtyzana może nauczyć prawiczka jak to się robi, podszkolić, zapoznać z techniką... W dawniejszych czasach prowadzano młodzieńców do domów publicznych celem pobrania przez nich stosownej nauki, przeżycia pierwszego razu. Ma to również tę zaletę, że gdy dojdzie "co do czego" z "właściwą" dziewczyną, będzie znacznie łatwiej.
Nie jesteś dziwny. Rzecz jasna masz całkowitą rację co do wzajemnego docierania się, cementowania, spajania itd. itp. Z prostytutką nie ma miłości w prawdziwym znaczeniu tego słowa, jest tylko/aż sex bez zobowiązań i związanych z tym spraw/problemów (w zależności co kto lubi i na ile go stać).
Pytanie: czy serce mężczyzny bije między jego nogami? ;)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19457
Wysłany: 2009-04-07, 22:31   

ASX76 napisał/a:
Żadne niby. Kurtyzana może nauczyć prawiczka jak to się robi, podszkolić, zapoznać z techniką... W dawniejszych czasach prowadzano młodzieńców do domów publicznych celem pobrania przez nich stosownej nauki, przeżycia pierwszego razu. Ma to również tę zaletę, że gdy dojdzie "co do czego" z "właściwą" dziewczyną, będzie znacznie łatwiej.

Nic nie poradzę - skojarzenie było silniejsze. Przypomniała mi się scena z kultowego serialu Alternatywy 4 (oglądać można go na okrągło, bez znudzenia). W jednym z odcinków gospodarz Anioł zamierzał ujawnić przed mieszkańcami "szokującą" "prawdę" na temat Ewy. Najpierw jednak z zebrania wyprosić kazał dzieci. Bachory Balcerka z ociąganiem wychodziły z "suszarni", najstarszy się zaperzał, że on "i tak wie", Balcerkowa też optowała, aby się dzieci "uczyły". Balcerek był jednak nieugięty i spode łba patrząc i przeganiając chłopaka, rzekł tym swoim przepitym głosem do Balcerkowej: "przyjdzie czas to mu dziewucha sama wytłumaczy co i jak" :mrgreen:
(EDIT: albo w jakimś innym odcinku to było, ale scena była na pewno)

Pornografia teraz zastępuje wychowanie seksualne i to nie jest fajne. Ale tak było "od zawsze". Albo były te "szkolenia" w domach publicznych, potem pisemka, obrazki, wreszcie filmy wideo, teraz w wersji cyfrowej i internet. Nie wiem, jaka edukacja seksualna miałaby to zmienić i "wytępić" pornografię z głów. Chyba taka nie istnieje.

Istnieje za to problem dostępu do niej dzieci, problem "zatrucia" i spaczenia nią młodych główek. Nie rozwiąże go szkoła (na pewno nie publiczna), jeśli najpierw nie zadbają o to rodzice. Taki banał.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-07, 23:03   

Z uświadomieniem jest/bywa różnie. Skoro podałeś przykład z filmu, ja dla odmiany posłużę się takim z życia wziętym: dziewczyna (niezbyt "letnia", ale już doświadczona... ;) ) myślała, że gdy będzie często zmieniać partnerów i dokładnie się podmywać, to w ciążę nie zajdzie.

Pewnie, że zainteresowanie erotyką/pornografią nigdy nie da się "wytępić". To kwestia instynktu zakorzenionego w każdym z nas.
W pewnym wieku lat "szczenięcych" zaczyna się zainteresowanie płcią przeciwną, hormony buzują (kiedy miałem kilkanaście lat wystarczyło, że stanęła koło mnie ładna dziewczyna - dym uszami szedł, a gdy się przytuliła - ogień w żyłach...). No nic. Było, minęło i już nie wróci... w takim uniesieniu. ;)

O jakim spaczeniu mowa? LOL Podczas nauki w szkole podstawowej (około III klasy) wszyscy interesowaliśmy się filmami "akcji" i jakoś nas to nie zatruło ani nie wypaczyło.
"Zapomniał wół, jak cielęciem był?" ;)
Teraz zmieniło się tylko to, że "pomoce naukowe" są o niebo lepszej jakości i łatwiejszej dostępności.
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17354
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-04-08, 01:25   

Mag_Droon napisał/a:
Ha, od prostytutki możesz się dowiedzieć, że czasem należy wyartykułować werbalnie swoje potrzeby

Tak? Jakoś sobie z tym radziłem bez 'nauki' u prostytutki :)
ASX76 napisał/a:
Kurtyzana może nauczyć prawiczka jak to się robi, podszkolić, zapoznać z techniką...
Prawiczek jak jest lotny sporo też podłapie z 'filmu instruktażowego' ;) (potem to już tylko praktyka...)
ASX76 napisał/a:
W dawniejszych czasach prowadzano młodzieńców do domów publicznych celem pobrania przez nich stosownej nauki, przeżycia pierwszego razu.

W dawnych czasach niewierne żony wsadzono do aresztu gdzie świadczyły bezpłatne usługi każdemu, kto wszedł sobie z ulicy i miał ochotę sobie 'ulżyć'. Do wyjątkowo ładnych 'cudzołożnic' ustawiały się ponoć długie kolejki. (F.S. Pierre Dufour Historia prostytucji tom I ) - nie wszystko sygnowane 'dawnymi czasami' było dobre ;) [By nie było - ten barbarzyński obyczaj praktykowany był w Rzymie ;) ]
Romulus napisał/a:
Pornografia teraz zastępuje wychowanie seksualne i to nie jest fajne

Romulus napisał/a:
problem "zatrucia" i spaczenia nią młodych główek

Podobnie jest z narkotykami, alkoholem czy innymi podobnymi 'truciznami'. Odpowiednio dawkowane z rozwagą i umiarem nawet czasem pomagają, a nie szkodzą. Jakoś nie wyrosłem na obleśnego zboczeńca, (wiele osób będzie chciało tu polemizować XD ) który czyha na panienki wracające późną nocą z dyskoteki.
ASX76 napisał/a:
Teraz zmieniło się tylko to, że "pomoce naukowe" są o niebo lepszej jakości i łatwiejszej dostępności.

Teraz do wyboru do koloru. Kto ma sieć ten obejrzy wszystko. Dosłownie.
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-04-08, 19:50   

Romulus napisał/a:
Gdyby przenosić to, co widzi się w "pornosach" do reala, rozpadłoby się pewnie większość związków. (...) dlatego, że "zastosowanie" w życiu "mechanizmu" z filmu pornograficznego wymaga właśnie przełamania w sobie pewnych barier, naturalnego wstydu i to nie tylko u siebie (to jest łatwe - człowiekowi nie potrzeba wiele, aby stracić samokontrolę) ale i u partnera. Z prostytutką to by przeszło, z partnerem, którego się kocha - już nie byłoby pewnie tak łatwo.


Nie bardzo rozumiem, Romulusie, ten fragment. Gdybyś mógł wyłuszczyć, o jaki "mechanizm" chodzi?
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19457
Wysłany: 2009-04-08, 20:25   

O mechaniczną kopulację :) pozbawioną uczuciowości.

Polacy uprawiają mało seksu (statystycznie - nie mogę znaleźć linka). To ogranicza wyobraźnię w łóżku i zapewne raczej marzą o przeniesieniu sceny z pornosa do reala - tak ostrej i pozbawionej jakiejkolwiek pruderii, gier wstępnych, służącej "tylko" rozładowaniu własnego popędu. Zresztą, oglądanie pornografii to oglądanie także własnych fantazji erotycznych, które na ogół i tak pozostają w sferze... hmmm... wyobrażeń, marzeń.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5387
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2009-04-08, 20:34   

Romulus napisał/a:
Polacy uprawiają mało seksu (statystycznie - nie mogę znaleźć linka).

Szczerze to ostatnio przeczytałem co innego. Nawet to że są zadowoleni ze współżycia z własnymi partnerami. W ogóle to upadają domy publiczne, pronobiznes... za to wzrosła sprzedaż prezerwatyw, drastycznie. ;)

A o czym piszesz Romulusie to raczej element indywidualny każdego człowieka i dogadanie między partnerami. Niektórzy lubię szybko i ostro, drudzy powoli i długo. Indywidualne preferencje. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-08, 20:48   

MadMill napisał/a:
W ogóle to upadają domy publiczne, pronobiznes... za to wzrosła sprzedaż prezerwatyw, drastycznie. ;)

A o czym piszesz Romulusie to raczej element indywidualny każdego człowieka i dogadanie między partnerami. Niektórzy lubię szybko i ostro, drudzy powoli i długo. Indywidualne preferencje. ;)


1. Choroby weneryczne, niechciane ciąże... - lepiej się zabezpieczać, niż później żałować. :-P

Panienki często prowadzą działalność "gospodarczą" na własną rączkę np. jako call-girl. Dzięki temu nie muszą dzielić się kasą z burdel/mamami/tatami i mają większą swobodę.

2. A jeszcze inni najpierw powoli i dlugo, a na końcu szybko i ostro. ;) Nie da się przez cały czas powoli... Kto to wytrzyma? Człowiek to nie żółw. :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-04-08, 21:39   

Romulus napisał/a:
O mechaniczną kopulację :) pozbawioną uczuciowości.


Nadal nie rozumiem. Przecież to, że kochasz swoją partnerkę, nijak nie wpływa na sposób, w jaki uprawiacie seks. Przynajmniej w sensie "technicznym". A tak zrozumiałem Twój wcześniejszy post.
Bo teraz to wygląda tak, że "przeniesienie do związku bezuczuciowej kopulacji wymaga przełamania wstydu"... Nie bardzo pojmuję. Albo kochasz swoje dziewczynę (i wtedy kopulacja nie będzie bezuczuciowa), ale jej nie kochasz, a wtedy nie ma powodu, by coś tam przełamywać...
Zgubiłem się.

Romulus napisał/a:
Polacy uprawiają mało seksu (statystycznie - nie mogę znaleźć linka). To ogranicza wyobraźnię w łóżku i zapewne raczej marzą o przeniesieniu sceny z pornosa do reala - tak ostrej i pozbawionej jakiejkolwiek pruderii, gier wstępnych, służącej "tylko" rozładowaniu własnego popędu. Zresztą, oglądanie pornografii to oglądanie także własnych fantazji erotycznych, które na ogół i tak pozostają w sferze... hmmm... wyobrażeń, marzeń.


Eee.... nie wierzę. Poza tym, czym jest seks pruderyjny? I czy ostry seks pozbawiony pruderii i gier wstępnych (które są, swoją drogą, lekką ściemą) nie może służyć rozładowaniu popędu osoby ukochanej? Dlaczego musi zaspokajać "tylko" własny popęd?

Ja przyznam szczerze, że nie bardzo rozumiem takie podziały i rozróżnienia. Dla mnie seks z pornosa różni się od normalnego seksu jedynie tym, że pokazuje się w nim często nieco sztuczne pozycje, służące jak największemu wyeksponowaniu wiadomych części ciała przed kamerą (pomijając oczywiście jakieś dewiacje, gang bangi itp. oraz głupawe sytuacje i konteksty, w jakich pokazuje się seks na pornosach).
"Technicznie" nie ma większej różnicy, a ludzie robią to tak, jak lubią; jedni ostro i z wykopem, inni delikatnie i subtelnie. Zależy to też często od nastroju chwili, pory dnia, miejsca itd.
Poza tym, jeśli dwoje ludzi się kocha, to zakładam, że za miłością idzie również zaufanie w sferze intymnej. Pomijając więc pewne skrajności, nie sądzę, aby dwie kochające się osoby musiały wstydzić się siebie nawzajem. Poza tym, czego tam się wstydzić? O jakie bariery może chodzić? Zakładam oczywiście, że nie rozmawiamy o seksie grupowym, czy biczowaniu...
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13180
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2009-04-08, 21:48   

Dorzucę jeszcze jedną kopiejkę: podpisuję się pod wypowiedzią pisemną Dabliu. ;)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 14