Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Chrzest i apostazja
Autor Wiadomość
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-22, 13:34   

Jander napisał/a:
dworkin napisał/a:
Apostazja to jeden z najpoważniejszych aktów odstępstwa w rozumieniu Kościoła i powinien to być akt świadomy.

Szkoda, że w drugą stronę, w kwestii włączenia do Kościoła, tak to już nie działa.
No ale Włochy poza Rzymem słyną również z mafii, z której się nie odchodzi. ;)

Akt rodziców również jest świadomy. Kajdany tradycji znajdują się dzisiaj już tylko w ludzkich głowach. Nikt im nie broni zostawić decyzji dziecku aż dorośnie. A jeśli jednak pójdą na chrzest - jakie mieć pretensje? To tylko jeden z wyborów, których podjęcie wymusza na nich prawo, i jego skutki są tak naprawdę mniej dotkliwe niż wielu innych (np. wyboru szkoły), o które nie mamy często pretensji.

Zresztą jeśli naprawdę chcesz wystąpić z Kościoła, zrobisz to, a jeśli nie starcza Ci determinacji - spadaj.
  
 
 
Luinloth 
mała wiedźma


Posty: 508
Skąd: Tichau
Wysłany: 2012-06-22, 13:35   

No ale pisałeś też, że potem ślubu się nie dostanie - więc pomyślałam, że sprawdzą czy na pewno nie figurujesz w księgach, a jeśli owszem, to wykreślają.
_________________
spiral out, keep going.

lovage.soup.io
https://www.facebook.com/kotekkwasotek - Rękodzieło z krainy psychodelii
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2012-06-22, 13:45   

Mi wystarczyłaby zwykła wzajemność - skoro moi rodzice przynieśli mnie do Kościoła, to dlaczego Kościół odwiedzając mój dom co roku w Spisie Powszechnym Parafian i ich Kopert nie może mi udzielić apostazji natychmiastowo, tak jak udzielił mi chrztu?
dworkin napisał/a:
Zresztą jeśli naprawdę chcesz wystąpić z Kościoła, zrobisz to, a jeśli nie starcza Ci determinacji - spadaj.

Zamień Kościół na słowo mafia/sekta i jeśli nie starczy Ci determinacji to spadaj.
Luinloth napisał/a:
No ale pisałeś też, że potem ślubu się nie dostanie - więc pomyślałam, że sprawdzą czy na pewno nie figurujesz w księgach, a jeśli owszem, to wykreślają.

Urząd Skarbowy nie ma takich uprawnień, trzeba to zrobić samemu jeśli nie chce się płacić na Kościół w Niemczech.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-22, 13:47   

Jander napisał/a:
Zamień Kościół na słowo mafia/sekta i jeśli nie starczy Ci determinacji to spadaj.

Ok. I obyś kiedyś na własnej skórze mógł odczuć ten brak różnicy :P

Moim zdaniem procedura winna być prostsza, ale na pewno nie tak, że przedstawiciel KK będzie przychodził i pytał, czy przypadkiem nie ma tu jakichś apostatów.
  
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2012-06-22, 13:52   

Nie sądzę, żeby ktoś mnie, nieświadomego, przyłączył do mafii lub sekty.
Nie mówię też, że nie ma różnicy - natomiast Twoje zdanie o determinacji to zwykła erystyka.
dworkin napisał/a:
przedstawiciel KK będzie przychodził i pytał, czy przypadkiem nie ma tu jakichś apostatów.

Skoro chodzą z dzwonkami pytając "czy są tu jacyś katolicy?" to mogą też być przygotowani na to, że powiem "tak, ale chciałbym przestać być".
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-22, 13:54   

Rzeczywistość jest, jaka jest, więc albo się do niej stosunkujesz i podejmujesz jakieś kroki albo ją olewasz i żyjesz jak dotąd.

Jander napisał/a:
Skoro chodzą z dzwonkami pytając "czy są tu jacyś katolicy?" to mogą też być przygotowani na to, że powiem "tak, ale chciałbym przestać być".

Żadna szanująca się instytucja nie odpowiedziałaby inaczej niż: "Zapraszamy do naszego biura w celu podjęcia dalszych formalności".
 
 
Luinloth 
mała wiedźma


Posty: 508
Skąd: Tichau
Wysłany: 2012-06-22, 14:09   

dworkin napisał/a:
Żadna szanująca się instytucja nie odpowiedziałaby inaczej niż: "Zapraszamy do naszego biura w celu podjęcia dalszych formalności".
Ja te "formalności" rozumiem tak: przychodzę do kancelarii i mówię, że chcę się wypisać. Każą mi napisać stosowne oświadczenie, podpisuję się, oni się podpisują, każdy dostaje po kopii i sprawa z głowy.
A jak to wygląda? Musisz przyprowadzić świadków, pisać pisma do parafii chrztu, wysłuchiwać mowy pt. "a może jednak, zbłąkana owieczko, dasz sobie spokój" i ogólnie jest to bardziej procedura poniżenia - bo traktują Cię jak idiotę - niż formalność.
_________________
spiral out, keep going.

lovage.soup.io
https://www.facebook.com/kotekkwasotek - Rękodzieło z krainy psychodelii
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-22, 14:14   

Zgadzam się - aktualnie wymagane formalności są przegięte. Ale spróbuj np. wypisać się z banku, nie wysłuchawszy podobnej mowy.
  
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2012-06-22, 14:18   

"Dlaczego chce pan zamknąć konto? - Ze względu na zmiany w umowie, które mi nie odpowiadają". I tyle.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Luinloth 
mała wiedźma


Posty: 508
Skąd: Tichau
Wysłany: 2012-06-22, 14:18   

HSBC usunął mi konto po bodajże roku całkowitego braku aktywności. Owszem, powiadomili, ale procedura była automatyczna. Pewnie inaczej reagują na sytuację typu zabieram całą moją kasę nagle i zamykam konto, a inaczej na konta puste od długiego czasu. A raczej apostata byłby odpowiednikiem pustego konta, bo pewnie mało osób gorliwie praktykuje i znienacka podejmuje decyzję o apostazji.
_________________
spiral out, keep going.

lovage.soup.io
https://www.facebook.com/kotekkwasotek - Rękodzieło z krainy psychodelii
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-22, 14:25   

Jander napisał/a:
"Dlaczego chce pan zamknąć konto? - Ze względu na zmiany w umowie, które mi nie odpowiadają". I tyle.

A co panu konkretnie nie odpowiada?

Calm down, chciałem tylko powiedzieć, że Kościół nie jest w tym względzie jakimś oburzającym ewenementem. I na marginesie - kiedy usuwałem konto w PKO SA, musiałem przebić się przez kilka etapów takiej gadki. Moją asertywnością można było wtedy zginać żelazo.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16576
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-06-22, 17:46   

dworkin napisał/a:
A co panu konkretnie nie odpowiada?

Calm down, chciałem tylko powiedzieć, że Kościół nie jest w tym względzie jakimś oburzającym ewenementem. I na marginesie - kiedy usuwałem konto w PKO SA, musiałem przebić się przez kilka etapów takiej gadki. Moją asertywnością można było wtedy zginać żelazo.

Jak zamykałem konto w PKO BP, to pani okienkowa zapytała dlaczego to czynię. Nic nie powiedziałem, zrobiłem za to minę bitch, please... nie było dalszych pytań :mrgreen:
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-22, 18:05   

Trzeba dodać, że najpierw czekałem jakieś 40 minut w kolejce, ale moja determinacja była silna (a wrażenia z pobytu w PKO SA słabe).
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16576
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-06-22, 18:11   

dworkin napisał/a:
Trzeba dodać, że najpierw czekałem jakieś 40 minut w kolejce

Oczywista oczywistość. PKO bez kolejki? Bitch, please...
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Ajmdemen

Posty: 45
Wysłany: 2012-06-23, 10:35   

dworkin napisał/a:
Calm down, chciałem tylko powiedzieć, że Kościół nie jest w tym względzie jakimś oburzającym ewenementem. I na marginesie - kiedy usuwałem konto w PKO SA, musiałem przebić się przez kilka etapów takiej gadki. Moją asertywnością można było wtedy zginać żelazo.


No to dobrze, że w ch*.*wości w tym względzie Kościół nie jest ewenementem. W końcu jak można akurat od Kościoła oczekiwać większej uczciwości, toż to by była czysta hipokryzja :D

Uprzedzając pytanie gdzie jest nieuczciwość - pobieranie kasy od niewierzących pracujących w Niemczech oparte tylko o chrzest (rzadko przy tym będący świadomą decyzją) - cienko to wygląda...
_________________
Proszę Państwa! Macie słuszność, wszyscy właściwie macie słuszność. Z tym że oczywiście wynika ona z niewiedzy.
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2012-06-23, 10:45   

Jest też druga, zabawna strona medalu. Wysokość podatków płaconych przez księży zależy od liczby osób w parafii, niezależnie od tego, czy są to praktykujący, niepraktykujący, innowiercy czy apostaci.
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-23, 10:48   

Chrzest jest świadomą decyzją, świadomą decyzją rodziców. Popełnioną aktem wolnej woli. Mającą też średnie znaczenie w praktyce. Znacznie mniejsze niż wybór szkoły, a nawet organizacji czasu wolnego. Tylko czekam na pierwsze procesy przeciwko rodzicom, którzy włączyli dzieci na łono Kościoła. No ale to nie przejdzie, bo zgodnie z prawem to właśnie oni podejmują za dzieci wybory, świadome i obowiązujące.
  
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6206
Skąd: Piła
Wysłany: 2012-06-23, 10:50   

dworkin napisał/a:
Chrzest jest świadomą decyzją, świadomą decyzją rodziców. Popełnioną aktem wolnej woli.

Nijak tego nie obronisz.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-23, 10:53   

Ok, masz mnie. Nauka udowodniła, że po narodzinach dziecka rodzice tracą rozum. A na domiar złego przychodzą do nich księża w nazistowskich mundurach i prowadzą do kościoła z karabinem przy skroni.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6206
Skąd: Piła
Wysłany: 2012-06-23, 11:03   

1) Przystąpienie do chrztu nie jest (zazwyczaj) świadomą decyzją przystępującego. Jest to decyzja prawnego opiekuna.
2) Świadoma decyzja rodziców - tak. Ale nie jest ona równoznaczna z świadomą decyzją osoby która później ma za to płacić podatki. Takie drobne nadużycie z Twojej strony.
3) Popełnioną aktem wolnej woli - kolejne nadużycie. Jasne, z filozoficznego punktu widzenia człowiek ma wolną wolę i tak dalej...
Ale mówimy tu o przyziemnej sytuacji, w której rodzic nie rozważa do jakiej religii zapisać dziecko, po prostu zapisuje go do swojej, bo tak, bo tak wypada, bo presja społeczna.
Więc o zapisie do danej religii nie decyduje wolna wola, a miejsce (rodzina), gdzie (w której) się urodzisz.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Luinloth 
mała wiedźma


Posty: 508
Skąd: Tichau
Wysłany: 2012-06-23, 11:16   

dworkin napisał/a:
Znacznie mniejsze niż wybór szkoły, a nawet organizacji czasu wolnego.
Za moich czasów podstawówki były rejonizowane, a różnice między nimi niewielkie. Teraz podejrzewam, że poza kwestią państwowa a prywatna/społeczna też różnice nie są spektakularnie duże, a większość rodziców i tak wysyła dzieci do szkoły położonej najbliżej. Pomijam przypadki rodziców, którzy wysyłają dzieci do Najlepszej Możliwej Szkoły i zapełniają im cały wolny czas baletem, skrzypcami, angielskim i aikido. Na miejscu tych dzieci też miałabym pretensje do rodziców, ale statystycznie jednak jest ich duuużo mniej, niż tych zanoszących noworodki do kościoła.
_________________
spiral out, keep going.

lovage.soup.io
https://www.facebook.com/kotekkwasotek - Rękodzieło z krainy psychodelii
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-23, 11:20   

Nigga, plz...

Tixon napisał/a:
1) Przystąpienie do chrztu nie jest (zazwyczaj) świadomą decyzją przystępującego. Jest to decyzja prawnego opiekuna.
2) Świadoma decyzja rodziców - tak. Ale nie jest ona równoznaczna z świadomą decyzją osoby która później ma za to płacić podatki. Takie drobne nadużycie z Twojej strony.

Z kim sie kłócisz, Tixon? Ad. 1 to jakaś korekcja mojej wypowiedzi? Zastanawiam się właśnie, gdzie zaprzeczyłem tym faktom.

Tixon napisał/a:
3) Popełnioną aktem wolnej woli - kolejne nadużycie. Jasne, z filozoficznego punktu widzenia człowiek ma wolną wolę i tak dalej...
Ale mówimy tu o przyziemnej sytuacji, w której rodzic nie rozważa do jakiej religii zapisać dziecko, po prostu zapisuje go do swojej, bo tak, bo tak wypada, bo presja społeczna.
Więc o zapisie do danej religii nie decyduje wolna wola, a miejsce (rodzina), gdzie (w której) się urodzisz.

Najczęściej chodzi o tradycję, która może przybierać formę presji społecznej, ale tylko, kiedy chrzest jest aktem wbrew woli rodziców. A nie przekłamujmy rzeczywistości, jakby zazwyczaj tak było, bo nie jest. Być może opiekunowie działają tu generalnie siłą inercji, nie wnikają, co nie znaczy jednak, że ich decyzja jest nieświadoma czy wbrew nim samym. No chyba że rodzice to bezwolne boty. Chyba Twoi :P

I zgadza się, że świadoma decyzja opiekunów nie jest równoznaczna ze świadomą decyzją dziecka, ale nie jest też do niej rozdzielna. Bardzo wiele z rodzicielskich wyborów z czasem przyjmujemy jako własne. Inaczej musielibyśmy założyć, że nie zostały dokonane z myslą o naszym dobru albo co gorsza zostały dokonane przeciwko nam. Negujesz wybory swoich rodziców, Tixon?

Luinloth - spoko - ale wielu rodziców podejmuje też dodatkowy trud, by wpisać dziecko do innej szkoły. I nie chodzi tylko o oficjalne zajęcia fakultatywne, ale o kupno zabawek, wybór filmografii, popychanie w kierunku jakiegoś hobby, etc... Bo pewnie chrzest ma na synka gorszy wpływ niż zostawienie go z telewizyjną opiekunką ;]
  
 
 
Luinloth 
mała wiedźma


Posty: 508
Skąd: Tichau
Wysłany: 2012-06-23, 11:33   

dworkin napisał/a:
Bo pewnie chrzest ma na synka gorszy wpływ niż zostawienie go z telewizyjną opiekunką ;]
Chrzest, za którym najczęściej idzie uczęszczanie na katechezę, przystąpienie do komunii i do bierzmowania? No rzeczywiście, zero wpływu.
_________________
spiral out, keep going.

lovage.soup.io
https://www.facebook.com/kotekkwasotek - Rękodzieło z krainy psychodelii
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-23, 11:38   

Nie wiem, jaki mniej lub bardziej negatywny wpływ miałaby mieć na dziecko katecheza w odróżnieniu od innych zajęć lekcyjnych. Chyba tylko taki, że rozzuchwala latorośl w nie-szacunku do pedagoga. Bo religia to piekło głównie dla prowadzącego. Co do komunii - była zajebista - mega impreza dla ośmiolatka. I znakomita większość ośmiolatków ją tak traktuje. Bierzmowanie - głównie siła inercji. Ja np. żałuje przystąpienia, ale to była moja decyzja. I choć od najstarszego pokolenia szła presja, to niezbyt silna. Moja sis olała ten sakrament, a dzisiaj jest bardziej wierząca ode mnie.

I tak, telewizyjna opiekunka wciąż pozostaje czymś znacznie gorszym.
  
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2012-06-23, 11:38   

dworkin napisał/a:
I nie chodzi tylko o oficjalne zajęcia fakultatywne, ale o kupno zabawek, wybór filmografii, popychanie w kierunku jakiegoś hobby, etc...

No właśnie. Jeśli kupisz dziecku resoraki i mu się nie spodobają, będzie chciał je rozbierać i składać, to kupisz mu klocki Lego. Jeśli znudzi go Władca Pierścieni to go nie zmusisz do kontynuacji po pierwszym tomie, tylko kupisz Harrego Pottera. Jak nie będzie chciał grać na pianinie to mu dasz kredki.
Ale jak dostanie chrzest i nie spodobają mu się msze katolickie to gdzie go zabierzesz?
dworkin napisał/a:
I tak, telewizyjna opiekunka wciąż pozostaje czymś znacznie gorszym.

Można wyrzucić telewizor i problem solved. Zresztą dziecko i tak będzie miało większą wiedzę o świecie po National Geographic niż po mszach i katechezach razem wziętych.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-23, 11:42   

Jander napisał/a:
dworkin napisał/a:
I nie chodzi tylko o oficjalne zajęcia fakultatywne, ale o kupno zabawek, wybór filmografii, popychanie w kierunku jakiegoś hobby, etc...

No właśnie. Jeśli kupisz dziecku resoraki i mu się nie spodobają, będzie chciał je rozbierać i składać, to kupisz mu klocki Lego. Jeśli znudzi go Władca Pierścieni to go nie zmusisz do kontynuacji po pierwszym tomie, tylko kupisz Harrego Pottera.
Ale jak dostanie chrzest i nie spodobają mu się msze katolickie to gdzie go zabierzesz?

Ale co to za argument? Chrzest nie jest równoznaczny z uczestnictwem w mszy świętej. Nikt nie zmusza rodziców do kontynuacji. Nie zmusza nawet do zapisu dziecka na katechezę. Początkowo pewnie tak będzie, bo to logiczna konsekwencja i im latorośl młodsza, tym bardziej się za nią decyduje. Także wbrew woli i każdy myślący człowiek akceptuje taki stan rzeczy. A kiedy dziecko nabiera samoświadomości, może rodzicom się przeciwstawić. W znakomitej większości przypadków ustąpią i np. wypiszą z katechezy.

Jander napisał/a:
Można wyrzucić telewizor i problem solved. Zresztą dziecko i tak będzie miało większą wiedzę o świecie po National Geographic niż po mszach i katechezach razem wziętych.

Już widzę, jak jego głównym "daniem" będzie National Geographic.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2012-06-23, 11:55   

dworkin napisał/a:
Chrzest nie jest równoznaczny z uczestnictwem w mszy świętej. Nikt nie zmusza rodziców do kontynuacji.

Bo chrzest to wcale nie jest zobowiązanie rodziców i rodziców chrzestnych do wychowania w wierze, prawda? Poza tym (ale to już na marginesie) czy chrztów nie udziela się w czasie mszy świętej? :mrgreen:
Mówisz, że rodzic decyduje o wielu innych rzeczach, niż o religii - natomiast ja mówię, że dziecko ma tam pewną dozę wyboru. Natomiast w kwestii religii nie ma wyboru, jest dostosowanie, a potem możliwe odrzucenie, zupełny brak alternatyw jak w przypadku np. hobby.
dworkin napisał/a:
Już widzę, jak jego głównym "daniem" będzie National Geographic.

Jeśli widzi, że rodzice oglądają całymi dniami głupie programy to trudno, żeby miało inny wzór. Zresztą co za problem zostawić same edukacyjne programy na tv. Albo chociaż Cartoon Network po angielsku.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
dworkin 


Posty: 3222
Wysłany: 2012-06-23, 11:58   

Jander napisał/a:
Natomiast w kwestii religii nie ma wyboru, jest dostosowanie, a potem możliwe odrzucenie, zupełny brak alternatyw jak w przypadku np. hobby.

I szeregu innych spraw. Taki life.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6206
Skąd: Piła
Wysłany: 2012-06-23, 12:19   

dworkin napisał/a:
Z kim sie kłócisz, Tixon? Ad. 1 to jakaś korekcja mojej wypowiedzi? Zastanawiam się właśnie, gdzie zaprzeczyłem tym faktom.

Ajmdemen, pisze - rzadko przy tym będący świadomą decyzją. Ty piszesz - Chrzest jest świadomą decyzją, po czym - świadomą decyzją rodziców. Nigga, plz... skąd się nagle wzięli rodzice?
dworkin napisał/a:
I zgadza się, że świadoma decyzja opiekunów nie jest równoznaczna ze świadomą decyzją dziecka, ale nie jest też do niej rozdzielna

No spoko, decyzja dziecka jest potencjalnie świadoma, bo w efekcie wychowania przyjmie poglądy rodziców. I nadal mówisz o wolnej woli? :-P
dworkin napisał/a:
A nie przekłamujmy rzeczywistości, jakby zazwyczaj tak było, bo nie jest.

Katolicy wierzący ale niepraktykujący są przekłamaniem rzeczywistości?
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2012-06-23, 12:28   

Sorry Winnetou, ale w takim razie równie dobrze mógłbym zapisać dziecko niedługo po urodzeniu do Partii Komunistycznej (hipotetycznie, bo na szczęście świeckie prawo jest na tyle dojrzałe, że traktuje dziecko jako podmiot, a nie jako przedmiot i nie mógłbym tego zrobić). I byłaby to indoktrynacja, której według mnie dziecku robić się nie powinno, nawet gdybym był komunistą.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12