Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Doctor Who (od 2005 r. do...)
Autor Wiadomość
Sharin 
Pigeon Slayer


Posty: 1190
Wysłany: 2016-11-06, 20:16   

Romulus napisał/a:
Trochę mi tęskno do "dzikich" scenariuszy z sezonów z Mattem Smithem. Choć w pewnym momencie osiągnąłem przesyt. Ale kiedyś sobie powtórzę całość, aby przekonać się, czy się jeszcze da obejrzeć.

A ogląda ktoś "Klasę", spinoff z "Doctorem Who"? Ja się nie mogę przemóc, bo to serial celowany w nastolatków, wręcz w gimbazę chyba. Nie interesuje mnie od samego początku.


Obejrzeć się da :)
Momentami pomysły twórców były wręcz oszałamiające. Duży plus dla nich za umiejętne połączenie wszystkich części z Mattem w spójną całość. Naprawdę ładnie to wygląda, jak człowiek wie na co zwracać uwagę.

Co do "Klasy" to na http://gallifrey.pl/ coś sobie podczytuję ale chyba się nie skuszę :/
_________________
próżnia doskonała

Próżnia Doskonała na Facebooku
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18123
Wysłany: 2017-01-06, 19:49   

Odcinek specjalny był całkiem sympatyczny. Z komiksowym wątkiem. Dobrze się go oglądało i nawet zatęskniłem za "Doctorem Who". Ostatnio mi uczucia mocno ostygły. A zapowiedź serialu po odcinku zaostrzyła apetyt. Może być bardzo dobrze w 10 sezonie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18123
Wysłany: 2017-04-30, 19:05   

Zbierałem się do oglądania 10 sezonu. Nawet myślałem, aby porzucić na jakiś, bliżej nieokreślony czas. Ale w końcu obejrzałem 10x01. I podobało mi się. Zaskoczyło mnie to, że odcinek premierowy napisał Moffat. I jak świetnie mu wyszło! Przedstawienie nowej Towarzyszki Doktora i cała fabuła były tak odświeżająco powściągliwe. 10x02 również miało urok "starych" (Russell T. Davis) odcinków/sezonów. Gdyby tak miało być do końca - dla mnie idealnie.

Ciekawe, jak serial się zmieni pod "rządami" nowego showrunnera. I jak zostanie pożegnany Peter Capaldi. Tennant i Smith odcisnęli na serialu swoje piętno (nie wspominam Ecclestone'a bo miał za mało czasu). Peter Capaldi był Doktorem bez "wodotrysków", niemal tradycyjnym. Trochę w cieniu w stosunku do poprzedników. Ale podobał mi się.

10 sezon może być bardzo ciekawy pod każdym względem. A jeśli to w nim przedstawiony zostanie nowy Doktor, to - w zależności od tego, jak to zostanie zrobione - może być nowym Nowym Startem.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18123
Wysłany: 2017-12-30, 19:11   

Wreszcie obejrzałem sezon 10 do końca. Zmotywował mnie odcinek świąteczny i przemiana Doktora w Doktorową. :) Szkoda, że tak mało czasu dostała. Aczkolwiek wejście było bardzo intensywne.

Zaś sezon 10 nie był zły. Brakowało w nim wodotrysków fabularnych, co może nie jest do końca wadą. Moffat na pożegnanie napisał najlepsze odcinki w sezonie, moim zdaniem. Mimo tego, że trochę mi się przejadł jego styl, to piętno jakie odcisnął na serialu jest znaczące. I myślę, że jeśli nie w sezonie 11, to na bank w 12 wiele osób może rzewnie wspominać jego najlepsze odcinki. Bo jednak scenarzystą był kreatywnym, z szalonymi pomysłami, którym czasem brakowało jakiegoś "logicznego" zamknięcia. Ale mimo wszystko, gdybym miał wybierać najlepsze odcinki z 10 sezonów, zapewne większość byłaby jego autorstwa.

Peter Capaldi był idealnym Doktorem na zastępstwo za Matta Smitha, którego Doktor był szalony i żywiołowy, trochę zbyt słodki i szarżujący momentami. Ale to była wina scenariuszy, w których Smith próbował odnaleźć jakąś wiarygodność postaci, którą czasami Moffat i reszta za bardzo upupiali, dosładzając i każąc wygłaszać jakieś drętwe teksty. Jednak analizę szczegółową pozostawię bardziej doświadczonym Whomanistom. Capaldi dał się lubić jako Doktor. Pożegnanie "jego" Doktora było głównie gorzkie, choć przyprawione odrobiną "słodyczy" płynącej z pogodzenia się ze swoim losem.

Jeśli chodzi o Towarzyszy, to Clara była mimo wszystko fajniejsza. Bill była jakaś mało przekonująca. Może i sympatyczna, ale nie była to postać, do której można się było przywiązać.

Teraz tylko czekać niecierpliwie na nowego Doktora, czy Doktorkę. Jodie Whittaker w tej roli to nowe życie dla serialu w sensie dosłownym. Choć przecież teraz może być on kręcony do końca świata. Ale Doktor w ciele kobiety to istotny przełom. Nie chodzi o jakieś dżenderowe kwestie, tylko o odmianę w sensie dosłownym. Ciekawe, czy będzie bardziej ginger.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13