Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co teraz czytam? V2.0
Autor Wiadomość
m_m 
Uchodźca

Posty: 573
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2020-01-13, 14:31   

Nooooo.....z tym Smętarzem to sie może zgodzę, reszta tak średnioI, MO oczywiście. I piszę to jako fan Kinga.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19325
Wysłany: 2020-01-13, 17:28   

"Necrolotum" Jana Maszczyszyna. Jak rzadko sięgam po polską fantastykę, to ten pisarz przekonał mnie do siebie steampunkową trylogią "(Światy Solarne", "Światy Alonbee", "Hrabianka Asperia"). Która, co muszę dodać, w ogóle gatunkowo mi nie leżała. Ale autor solidnie nią u mnie zapunktował. Za styl, bogactwo fabularne i konsekwencję wykonania. W zasadzie Jan Maszczyszyn mógłby ją swobodnie wydać po angielsku i kto wie, czy by nie zakasował kilku znanych nazwisk w tym gatunku. Nawet mnie nie dziwi to, że chyba (bo pewnym być nie mogę) w tzw. fandomie jego powieści przeszły niezauważone. To za ambitna, zbyt niszowa fantastyka. Może zatem i na Zachodzie nie miałby lekko, ale rynek anglosaski większy, bardziej chłonny. "Necrolotum" zaledwie liznąłem, ale już mi się podoba. Nawet sprawdzałem na wyrywki niektóre przypisy i nie zdziwiłem się tym, że autor zrobił - najwidoczniej - bogaty research. Sporo ciekawostek. A tym samym podoba mi się jeszcze bardziej spekulacja autora i obrana stylistyka. Która, jak na razie, wydaje mi się "łagodniejsza" niż we wspomnianej trylogii. No szkoda tego pisarza na Polskę, zmarnuje się tu.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 13016
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2020-01-13, 18:04   

Romulus napisał/a:
No szkoda tego pisarza na Polskę, zmarnuje się tu.


Kamczatka tylko trochę lepsza, więc chyba nie warto wyjeżdżać //mysli
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Trojan 


Posty: 5349
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-01-17, 11:26   

czytam tego Sakeya Niebezpieczny dar :) już przekroczyłem połowę :)
Realnie to chciał napisać sensację w nietypowym anturażu - jego zdolności do kreacji świata bliskiej przyszłości z mutacyjną zmienną są dość prymitywne i raczej opierają się na tym co już dawno w X-menach zrobiono.
taką prawdziwą perełką jest pomysł że Giełda Nowojorska jest ostoją wolności i demokracji a złe mutanty shackowały ową giełdę przez co zostały zniszczone fundamenty stabilnego świata. :)
oczywiście można też założyć że cykl jest pisany na zlecenie :)


ps. na plus zaliczam fakt że zdolności mutantów których do tej pory opisał są raczej w kategorii miętkich - czyli nikt tam na razie nie biega i nie wali fireballami, nie bierę na klatę 235 ton węgla, czyli jakby to przełożyć na Marvelowy to są to postaci w stylu Nataszy i Hawkeye'a a nie Thora/Hulka/Strange'a
 
 
dworkin 


Posty: 3691
Wysłany: 2020-01-18, 22:13   

Trojan napisał/a:
taką prawdziwą perełką jest pomysł że Giełda Nowojorska jest ostoją wolności i demokracji a złe mutanty shackowały ową giełdę przez co zostały zniszczone fundamenty stabilnego świata. :)

Brzmi jak fabuła Dark Knight Rises
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 555
Skąd: Bytom
Wysłany: 2020-01-20, 08:21   

Marcin Serguisz Przybyłek "Orzeł Biały 2"
... kupione na wyprzedaży za niecałe 10 plnów ... nawet nie zorientowałem się pierwotnie, że to drugi tom ...
W skrócie - apokalipsa ... orków (dla odróżnienia od zombie ;-) ) na tarenie prawie współczesnej Europy, zwłaszcza Polski i okolicach. Oczywiście tylko Polska się oparła tej apokalipsie, chociaż wytłumaczenie dlaczego się oparła jest całkiem zabawnie/złośliwe, z naciskiem na komentarz dotyczący działalności polityków i KK w Polsce. ;-)
Zalety
- książka raczej prosta jak budowa grabi. Chociaż chyba pojawia się temat poważniejszy ... jeszcze nie dokończyłem, ale jest to jedyny temat który mnie w sumie zaciekawił - czy autor pokusi się o coś głębszego w puencie, czy to zepsuje
- trochę fajnych pomysłów do zbudowania, a może do zmodyfikowania dla modelarzy figurkowych, bo orki są chyba mocno inspirowane orkami z WH40H
Wady
- przerost formy nad treścią - opisy bywają dłuższe niż w "Nad Niemnem" i może są fajne dla kogoś kto buduje/figurkuje, bo pobudzają wyobraźnię, ale dla zwykłego czytacza raczej będą nużące po jakimś czasie IMHO
- pomysł z wsadzaniem prawdziwych osób (nie z pierwszych stron gazet) do książki, zwłaszcza w ilościach hurtowych, jest wtórny, w dodatku jak się czyta co chwilę o kimś wymienianym z imienia, nazwiska i pseudonimu, to zaczyna to męczyć
- historia jest prosta i ten poważniejszy temat ginie w opisach i wymienianych nazwiskach

Polecam tylko dla osób, które:
- chcą całkowicie zresetować mózg ... bo to taki poziom raczej
- szukają pomysłu/inspiracji do zbudowania czegoś w takim klimacie, bo autor miał tu kilka fajnie przegiętych pomysłów
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
 
 
Trojan 


Posty: 5349
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-01-21, 23:14   

Marcus Sakey - Niebezpieczny dar.
gdyby była w audiobuku to w sam raz do słuchania gdziebądź. Kilka słów nt już nakreśliłem, więc niewiele można dodać. Ogólnie spoko się czyta, nic szczególnie wartego polecenia - raczej symbol dewaluacji tzw. "polecajek" z różnych portali. Dość składnie złożona "sensacja" przyprawiona lajtowymi Xmenami. Mocno hamerykańska - pieniądz, wolność i tym podobne bzdety.
takie 6,66/10
som kolejne 2 tomy
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1303
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2020-01-25, 01:27   

Skończyłem Planetfall Emmy Newman. To książka, którą dawno wziąłem na cel. Potem napisała trzy kontynuacje, a sam zacząłem od trzeciej w rzędzie Before Mars. Dzieliłem się wrażeniami. Oceniłem ją dobrze. Zaletą jest styl pisarki. Bardzo bezpośrednia pierwszoosobowa narracja. Tutaj jest podobnie. Fabuła bardziej złożona. Kolonizacja innego świata poprzedza wydarzenia z marsjańskiej tajemnicy, acz dzieją się zupełnie niezależnie. Nie urzekła mnie. Motywacje prowadzące do ucieczki z Ziemi natury mistycznej są nieprzekonywujące. Zero zaplecza technologicznego pozwalającego na taka wyprawę. Atmosfera eterycznej duchowości będącej spiritus movens tej historii mnie rozczarowuje. Bo literacko jest to pierwszorzędne. W trakcie lektury zastanawiałem sie dlaczego tak mnie nudzi i jednocześnie tak mi się podoba. I nagłe olśnienie. Z Emmą, mam jak z Olgą. Na tak i na nie. To teraz chyba ruszę After Atlas, która dzieje sie po wyruszeniu wyprawy z Planetfall, a przed unicestwieniem naszego świata w Before Mars. Ale przedtem coś z biglem muszę. Czytam też Testament Overmana, po 41 latach. Ta książeczka wydana w serii Z kosmonautą Czytelnika, wróciła do mnie za sprawą buszowania po wspominkowych stronach miłośników sf. Cooper jest bardzo ceniony przez Anglosasów, a u nas spotkał się co najwyżej z obojętnością. Powieść ta porównywana do WNŚ na razie pozwala mi od kilku wieczorów łagodnie zapaść w sen.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9010
Wysłany: 2020-01-25, 08:15   

Dżizzz, z tymi waszymi skrótami. Co to WNŚ??

bio, przyjacielu, po czym rozpoznajesz książkę "z biglem", nie czytawszy jej wcześniej? Taka umiejętność to jedno z moich małych marzeń życiowych. Poratuj.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 5349
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-01-25, 12:36   

Przecie napisał że wraca do książki po 40 latach ,więc wie że kiedyś była z biglem.
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1303
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2020-01-26, 00:52   

Sorry, powinno być: NWŚ. Jaka książka będzie, na ogół wnioskuję po koktajlu informacyjnym czerpanym z różnych źródeł tj. : recenzji, ocen czytelników, streszczeń itp. No i własnego nosa, który rzadko mnie zawodzi. Oczywiści spora część książek, które kupuję okazuje się nieciekawa, ale to wliczone jest w ryzyko poszukiwań, a zawsze mam nadzieję, że złe przeczucie mnie myli. Zdarza się. I wtedy większa przyjemność jest. Trojan, ta potrzeba książki z biglem nie tyczy Coopera. To nie ma z biglem akurat nic wspólnego.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7224
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-01-26, 12:17   

"Siedem kapitulacji" Palmer. Czyli druga połowa historii zaczętej w "Do błyskawicy podobne". W pierwszej części narrator dość skąpo prowadził czytelnika po świecie, dając mu tylko okruszki informacji, w końcówce trochę mu się sypnęło, a po 1/3 drugiej części okazuje się, że trochę oszukiwał. Może lepiej byłoby napisać, że posługiwał się niedopowiedzeniem, ale jednak skutek był ten sam. Przynajmniej wiadomo już dlaczego Mycroft Canner ma taką, a nie inną pozycję (bestia i anioł). Choć przyznam, że kiedy zaczyna się już "wyjaśnianie", to jednak na razie trochę rozczarowująco wygląda.

W międzyczasie "Huzar" Pereza-Reverte'a i "Człowiek w przystępnej cenie" Urszuli Jabłońskiej. Szybkie strzały.
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
Bibi King

Posty: 118
Wysłany: 2020-01-27, 18:38   

"Buran. Kirgiz wraca na koń" Góreckiego.

Reportaże z Azji Środkowej i Zakaukazia, poniekąd odpowiedź na "Kirgiz schodzi z konia" Kapuścińskiego. I jest dobrze, powiem. Akurat tamten Kapuściński jest jednym z najsłabszych - pokłosie krótkiego przelotu przez republiki, teksty po łebkach, literacko jako-takie, ale treść reporterska marniutka. Górecki miał więcej czasu, więcej pomysłu - i jego książka ma zdecydowanie więcej sensu. Dla zainteresowanych regionem - warto. IMO lepsze niż "Planeta Kaukaz" czy "Toast za przodków" tegoż autora.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7224
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-01-27, 20:44   

O, tego akurat nie czytałem (dwie poprzednie i owszem). Jeśli lubisz czytać o poradziecji, to rzuć okiem na "Jakuck" Książka. No dobra, o Syberii/Rosji bardziej, ale i tak warto. I "Armenia. Karawany śmierci" duetu Nocuń/Brzeziecki, do niedawna animatorów Nowej Europy Wschodniej standardowo wysiuranych przez ludzi z nadania mateczki partii.
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
Bibi King

Posty: 118
Wysłany: 2020-01-27, 21:01   

Za polecanki dziękuję, rozejrzę się.

Sam z klimatów poradzieckich polecam Thubrona: "Po Syberii" (Rosja) i "Utracone serce Azji" (Azja Środkowa) - kompletnie inne spojrzenie, inny "fokus", jeśli można tak powiedzieć, i znakomite pisarstwo. Naprawdę, Thubron to dla mnie top literatury reportersko-podróżniczej.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7224
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2020-01-27, 21:59   

Thubrona czytałem. Zdecydowanie inne spojrzenie, ale mam też wrażenie, że nie do końca ogarniał świat, do którego trafił. I było to czuć w jego opisach. Naszym (w sensie wschodnim Europejczykom) łatwiej jest tamten świat zrozumieć. Bo choć jest tak inny od Polski, to jednak wciąż jest ogrom znajomych elementów, które będą obce Amerykaninowi czy Francuzowi.

edit:
Coś mi nie do końca pasowało i sprawdziłem - z Thubrona jednak tylko "Utracone serce Azji" czytałem. Jego "Po Syberii" pomyliłem z "Podróże po Syberii" Fraziera - również warte polecenia. Częściowo nadrobiłem to niedopatrzenie kupując dwie kolejne książki Thubrona. Kiedyś przeczytam.

edit2:
A jednak "Po Syberii" Thubrona też czytałem, ale było to na tyle dawno temu, że pamięć zaczęła płatać figle. Nie miałem do tej pory ebooka, co mnie najwyraźniej dodatkowo zmyliło, bo założyłem, że Thubrona mam tylko jako pliki. Najwidoczniej papier gdzieś leży albo nie powrócił z wypożyczenia.
_________________
Naprawdę, nie należy ufać apostołom prawdy. Naprawdę kłamcę zdradza podkreślanie prawdy, jak tchórza zdradza podkreślanie waleczności. Naprawdę wszelkie podkreślanie jest formą skrywania albo oszustwa. Formą narcyzmu. Formą kiczu.
"Oszust", Javier Cercas
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19325
Wysłany: 2020-01-30, 17:50   

Thomas B. Costain "Plantageneci. Ród zdobywców". Pierwsza z czterech części historii angielskiej dynastii. Napisana ponad pół wieku temu. Zaś autor nie prowadzi czysto historycznego wykładu. Choć zastrzega, że nie zmienił ani nie dodał żadnego zdarzenia historycznego, to chciał opowiedzieć historię Plantagenetów w sposób żywy, bez naukowego wykładu i sztywności, ale wiernie w stosunku do wydarzeń historycznych. Może dlatego tę książkę tak dobrze się czyta. Przystępny, potoczysty styl, skupianie się na detalach lub historycznych ciekawostkach czynią lekturę bardzo zajmującą. Mam nadzieję, że kolejne części zostaną wydane szybko.

Robin Hobb - "Przeznaczenie Skrytobójcy". Ku memu zaskoczeniu ostatnia część trzeciej trylogii o Bastardzie i Błaźnie szła mi bardzo opornie. "Skakałem w bok", do innych lektur a do tej wracałem z obowiązku recenzenckiego. Choć przecież nic się nie zmieniło od poprzednich części trylogii. Tylko zamiast się relaksować, jak dotąd, męczyłem się. Może czar stylu Robin Hobb już na mnie nie działa. Cieszę się, że dobrnąłem do końca. I nie podobało mi się zakończenie. Wadą, w stosunku do poprzednich części (i trylogii) był wzrost poziomu umagicznienia. Rósł on stopniowo wraz z rozwojem świata. Ostatecznie, nie było to dla mnie jakimś problemem. Ale zauważyłem, że to problem, więc to był problem. :) Nie marudzę generalnie, autorka utrzymała wysoki poziom do samego końca. Nie wątpię, że to powieść, która nie zawiedzie fanów. Nie wiem, dlaczego tak mi z nią ciężko szło po prostu.

A teraz recenzencki powrót do "Bohaterów" Abercrombiego. Cieszę się na relaks. :) Obym nie wpadł, jak z robin Hobb. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9010
Wysłany: 2020-01-30, 18:04   

Bohaterowie to jedna z najlepszych fantasy jakie kiedykolwiek powstały.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5052
Wysłany: 2020-01-30, 18:40   

Odświeżam Zamieć, żeby przygotować się na nowe tłumaczenie. :) Okólnik o "inicjatywie pracowniczej" ws. wspólnego zakupu papieru toaletowego wciąż tak znakomity, jak pamiętałam. :mrgreen:
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Trojan 


Posty: 5349
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-01-30, 22:20   

to ja specjalnie nie czytam starego żeby nowym się cieszyć... a ty tu takie ...
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1303
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2020-01-30, 23:20   

Ja tam oczywiście przeczytałem to w oryginale po raz pierwszy, to była ciężka orka w tamten czas, ale dała kupę frajdy. Do dziś uważam okładkę( Bruce Jensen) tego swego wydania z 93' za jedną z najlepszych na mych półkach. Lektura przekładu wywołała mieszane uczucia. Chyba się skuszę na Szypułę. Mam do niego zaufanie.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Trojan 


Posty: 5349
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-01-31, 01:46   

bio - jak ty być przetłumaczył/rozumiał tytuł ?
 
 
Bibi King

Posty: 118
Wysłany: 2020-01-31, 10:51   

@Trojan

Pogrzebałem w necie - i pamięć mnie nie myliła: nie mam własnego oryginału Zamieci, ale kiedyś miałem go w rękach i tam na początku, tuż przed stroną tytułową albo tuż za, jest wyjaśnienie, co to ma być "snowcrash". Dodam, że wyjaśnienie POMINIĘTE w polskim przekładzie Zyska.

Znalazłem teraz w sieci .pdf "Snowcrashu" i proszę wycinek:

Cytat:
snow n... 2.a. Anything resembling snow. b. The white specks on a television screen resulting from weak reception.

crash v... -infr.. . . 5, To fail suddenly, as a business or an economy. - The American Heritage Dictionary

virus.. . . [L. virus slimy liquid, poison, offensive odour or taste.] 1. Venom, such as is emitted by a poisonous animal. 2. Path. a. A morbid principle or poisonous substance produced in the body as the result of some disease, esp. one capable of being introduced into other persons or animals by inoculations or otherwise and of developing the same disease in them.. . . 3. fig. A moral or intellectual poison, or poisonous influence. -The Oxford English Dictionary


Wieloznaczne. Ale skłaniałbym się ku czemuś ze śniegiem.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9010
Wysłany: 2020-01-31, 10:56   

Czy bywają zamiecie bez śniegu?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7742
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-01-31, 10:56   

Pyłowe. Zamieć to nie opad, tylko wiatr podnoszący sypki materiał z ziemi.
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9010
Wysłany: 2020-01-31, 10:57   

//mysli
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 573
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2020-01-31, 11:33   

Zamieć i umyj podłogi.
_________________
quot libros, quam breve tempus
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5900
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2020-01-31, 11:41   

Wirujący śnieg //mysli
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5052
Wysłany: 2020-01-31, 20:13   

Trojan napisał/a:
to ja specjalnie nie czytam starego żeby nowym się cieszyć... a ty tu takie ...

A ja odwrotnie. :P Żeby nowym się cieszyć, ofc.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
bio 
Człek pod dębem

Posty: 1303
Skąd: Znad stawu w parku
Wysłany: 2020-02-01, 02:08   

Co do tłumaczenia tytułu to AM się wypowiedział. Myślę jednak, że "Zamieć" jest bardzo wyważonym i jednocześnie trafnym wyjściem. Nie o literę, a ducha chodzi.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,59 sekundy. Zapytań do SQL: 12