Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Edukacja - płatna, bezpłatna, państwowa, prywatna?
Autor Wiadomość
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-05, 22:50   Edukacja - płatna, bezpłatna, państwowa, prywatna?

Jaka winna być? Proszę użytkowników którzy tutaj: http://www.zaginiona-bibl...php?p=3138#3138 - popisali o edukacji o "przeniesienie" tutaj swoich "fragmentów" postów na ten temat... i wykasowanie ich w temacie o UPRze ;)
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-05, 22:57   

Soulforged napisał/a:
Ja uważam że publiczna, bezpłatna edukacja wszystkich szczebli jest podstawą demokracji.

Nie ma czegoś takiego jak Bezpłatna edukacja. Wiec nie opowiadaj bzdur. A co do publicznej to czemu chcesz zakazać powstawiana szkół prywatnych ? Niech będą i niech będzie wybór do jakiej szkoły rodzić pośle dziecko. Niech będą bony Edukacyjne i rodzice zdecydują na do jakiejś Szkoły pójdą jego dzieci. Niech szkoła państwowa konkuruje z prywatną
Soulforged napisał/a:
Mam nadzieję że to Cię zadowala? Poczułeś się lepiej bo powiedziałem innymi słowami coś co wszyscy i tak rozumieją?
Różnica jest olbrzymia bo jak mówisz co czymś bezpłatnym to ludzie myślą ze ich to nic nie kosztuje co jest jest prawdą. Bo płaci się i to słono. Jestem więc zwolennikiem bonów edukacyjnych. pieniądze które płacę jako podatek zwrócą mi się w formie bonu edukacyjnego. za te "pieniądze" będę mógł zdecydować do jakiej szkoły pójdzie moje dziecko.
Soulforged napisał/a:
Na mą nieśmiertelną duszę! Przecież napisałem że nie mam nic przeciw szkołom prywatnym? Czego ode mnie chcesz?!
_________________
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1844
Wysłany: 2007-11-06, 12:07   

Edukacja na najbardziej podstawowym etapie powinna być państwowa, tak żeby każde dziecko miało szansę otrzymania najpotrzebniejszej i najbardziej elementarnej wiedzy, i żeby przy okazji mogło się przekonać, w czym jest dobre i czego by chciało uczyć się po podstawówce. Ja np. już w czwartej klasie nie lubiłem matematyki, a lubiłem biologię, język polski i historię. Na dalszym etapie edukacji - powinno się mieć wybór między szkołą państwową a prywatną. A nawet w przypadku szkoły państwowej, powinny być to szkoły bardziej profilowane - np. w gimnazjach i liceach albo zero przedmiotów ścisłych, albo zero humanistycznych - żeby nie trzeba się było uczyć tego, czego się nie chce uczyć.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 15:16   

Bernard Gui napisał/a:
Edukacja na najbardziej podstawowym etapie powinna być państwowa, tak żeby każde dziecko miało szansę otrzymania najpotrzebniejszej i najbardziej elementarnej wiedzy

I w tym punkcie się nie mylisz.
Ale publiczna powinna być też na etapach wyższych, niż tylko podstawówka.
Bernard Gui napisał/a:
A nawet w przypadku szkoły państwowej, powinny być to szkoły bardziej profilowane - np. w gimnazjach i liceach albo zero przedmiotów ścisłych, albo zero humanistycznych - żeby nie trzeba się było uczyć tego, czego się nie chce uczyć.

Człowieku- wybacz że pytam- ale czyś Ty zwariował //pisowcy
Jasne... poszedł bym do gimnazjum i miał zero matematyki... był by ze mnie obywatel dojrzały jak diabli :-/
Ja nie wiem czy Ty sobie żartujezs?
Jasne, niech dzieciaki kończą naukę matematyki (albo j. polskiego) na poziomie 6 klasy szkoły podstawowej. Dzięki temu dochowamy się pokolenia kretynów, z klapkami na oczach którzy nic poza swoim kierunkiem wiedzieć nie będą. A czytać na włąsną ręke nie zaczną, bo nikt ich nie wprowadzi w trudniejsze zagadnienia. No jasne- może niech w ogóle już dziecko idąc do przedszkola będzie miało określony profil, i nigdy w życiu nikt mu nie napomknie o Mieszku I czy Napoleonie- bo on przecież ma być inżynierem?
Dziesiątki lat walki zarówno konserwatystów, jak i socjalistów z (biernym i czynnm) analfabetyzmem i skrajną ignorancją mają być pogrzebane, bo Ty uważasz że dzieci nie powinny się uczyć przedmiotów których nie lubią nawet w minimalnym stopniu :shock:

Jasne, pogrzebmy i zapomnijmy o wspólnym wysiłku całej naszej cywilizacji na rzecz budowy społeczeństwa opartego na wiedzy i mądrości-
Bernard Gui napisał/a:
żeby nie trzeba się było uczyć tego, czego się nie chce uczyć.
.
//mur

Wystarczy że na poziomie szkoły średniej wybiera się przedmioty "kierunkowe" co i tak juz dostatecznie zmniejsza program nauczania ze wszystkich pozostałych.

Bernard Gui napisał/a:
powinno się mieć wybór między szkołą państwową a prywatną.

Taki wybór istnieje i jest w najlepszym porządku.

Zasadniczo- polski system edukacyjny jest dobry, a nawet więcej- bardzo dobry!
To co w nim złe, to źle zorganizowany program, zbyt liczne klasy/szkoły, źle opłaceni nauczyciele i przestażałe, nieefektywne metody nauczania.
Więc może zamiast zajmować się dywagacjami na temat tego czy wszystkie szkoły mają być prywatne, czy mają być "bony oświatowe" czy jeszcze inne cuda nie wida, porozmawiali byśmy co trzeba zmienić wewnątrz szkół?
 
 
Aexalven 
Prawa Racica Sarenki


Posty: 226
Skąd: Świątynia
Wysłany: 2007-11-06, 15:31   

Soulforged napisał/a:
Wystarczy że na poziomie szkoły średniej wybiera się przedmioty "kierunkowe" co i tak juz dostatecznie zmniejsza program nauczania ze wszystkich pozostałych.


Nic sie program nie zmniejsza... I o to wlasnie chodzi, wybierajac kierunek humanistyczny, z polskim i historia na czele wciaz musze sie uzerac z niepotrzebnymi mi do zycia zagadnieniami...
Szkola prywatnym mowie TAK, a nauke niechcianych przedmiotów zawęzić do niezbędnego do życia minimum.
_________________
Jam jest Aexalven Fendadra, prawa Racica Pięknej Sarenki.
Wstąp do Kościoła Sareńskiego, sprzymierz się z Sarenką i pokonaj złego Swinetana i jego miniony.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 15:36   

Aexalven napisał/a:
Nic sie program nie zmniejsza... I o to wlasnie chodzi, wybierajac kierunek humanistyczny, z polskim i historia na czele wciaz musze sie uzerac z niepotrzebnymi mi do zycia zagadnieniami...

:-/ Wiesz... jakoś tak dopiero co skończyłem LO- więc raczej wiem co mówię.
Otóż, wyobraź sobie, że to co się robi na matmie w klasach humanistycznych, to jest niezbędne minimum.
Jak widziałem zajęcia z historii w klasie mat-fiz, to myślałem że spadnę z krzesła ze śmiechu, bo zagadnienia były omawiane jak dla uczniów 4 klasy podstawówki.
Więc nie opowiadaj bajek, zgoda?
To "użeranie" się z "niepotrzebnymi do życia zagadnieniami"- toż to horror! Musiałeś policzyć jakiś prosty rachunek prawdopodobieństwa na matematyce? Czy może na biologii kazali Ci poznać najbardziej podstawowe zagadnienia z genetyki?
Już nie dramatyzuj, ja przeżyłem, to każdy da radę. Nad fizyką siedziałem godzinami, ale cieszę się że nie jestem całkowitym ignorantem.
 
 
Aexalven 
Prawa Racica Sarenki


Posty: 226
Skąd: Świątynia
Wysłany: 2007-11-06, 15:43   

Totalnie olewam tylko fizykę i niemiecki, z tymi przedmiotami nie chce miec nic wspolnego, pomimo, ze jestem w klasie jakiej jestem, biologii i tak lubię się uczyć i mamy poruszane bardzo pwoażne zagadnienia, a chemię uważam za ciekawą.
Tylko po jajką cholerę będę musiał wiedzieć, jaki cień rzuca drzewo 43 letnie, o podstawie takiej i takiej, ktore pierdzi z piiatku na sobote, ale tylko w rok przestepny, no sorry...
_________________
Jam jest Aexalven Fendadra, prawa Racica Pięknej Sarenki.
Wstąp do Kościoła Sareńskiego, sprzymierz się z Sarenką i pokonaj złego Swinetana i jego miniony.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 15:58   

Aexalven napisał/a:
Totalnie olewam tylko fizykę i niemiecki

Ten niemiecki Ci wybaczę, bo tego nikt (prawie) nie rozumie :mrgreen:
Zresztą... z fizyką jest tak samo. Ale jak się jej pouczysz, to krzywda Ci się nie stanie- wierz mi, poszerza horyzonty.
Aexalven napisał/a:
z tymi przedmiotami nie chce miec nic wspolnego, pomimo, ze jestem w klasie jakiej jestem

Napisałeś też :
Aexalven napisał/a:
wybierajac kierunek humanistyczny, z polskim i historia na czele wciaz musze sie uzerac z niepotrzebnymi mi do zycia zagadnieniami...

Czy wiesz co cechuje humanistę?
Podpowiem Ci- wszechstronne wykształcenie.
Uczęszczałem do klasy o takim samym profilu jak Ty - ale przez myśl mi nie przyszło, że miałbym nie mieć fizyki, chemii czy biologii.
Bez conajmniej podstaw wiedzy, z przedmiotów ścisłych, to jest się <cenzura> a nie humanista.
Zakładam że chcesz studiować, strzelam : politologię? dziennikarstwo? socjologię? filozofię?
Bez (podstawowej i minimalnej) wiedzy o osiagnięciach współczesnej genetyki, czy fizyki nie masz czego szukać na żadnych z tych kierunków.
Aexalven napisał/a:
Tylko po jajką cholerę będę musiał wiedzieć, jaki cień rzuca drzewo 43 letnie, o podstawie takiej i takiej, ktore pierdzi z piiatku na sobote, ale tylko w rok przestepny, no sorry...

Entschuldigung, aber ich verstehe nicht :-/
 
 
Aexalven 
Prawa Racica Sarenki


Posty: 226
Skąd: Świątynia
Wysłany: 2007-11-06, 16:10   

Soulforged napisał/a:
Entschuldigung, aber ich verstehe nicht


To moje intepretacja niektorych zadan matematycznych i jej praw. Potraktuj to jako ironię.

Niestety, nie trafiłeś w nic :P
Moje plany:
Prawo\psychologia, jednak obie będą miały ze sobą powiązanie, planuję iść na kryminalistyke (specjalizacja po 4 roku na prawie) bądź kryminologię.

Jako 2 fakolpe... fakultet - Archeologia
_________________
Jam jest Aexalven Fendadra, prawa Racica Pięknej Sarenki.
Wstąp do Kościoła Sareńskiego, sprzymierz się z Sarenką i pokonaj złego Swinetana i jego miniony.
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-06, 16:13   

Szkoła bezpłatna, dobre sobie :badgrin:
Szkoły prywatne to nieporozumienie. Dzieciaki doń uczęszczające to takie ziółka, że nawet w najgorszych państwówkach takich nie ma - teksty do nauczycielki rzędu "zamknij się szmato bo mój ojciec w dzień więcej zarabia niż Ty w cały miesiąc" są normalne. Dla mnie mogliby w ogóle je zlikwidować.

Bernard oczywiście żartujesz? Boli Cię coś w klatce piersiowej i nawet nie będziesz w stanie powiedzieć, że to serce, bo jesteś na profilu humanistycznym i nie masz biologii? Jak przyjdzie Ci remontować mieszkanie to nie policzysz sobie ile Ci trzeba farby na ściany a paneli na podłogi, bo jesteś w humanie? Specjaliści po kierunki ścisłym Ci policzą, jasne, ale oni przy okazji nieźle Cię okradną. Bo jesteś romantykiem, humanistą. //mur
Soulforged napisał/a:
Jak widziałem zajęcia z historii w klasie mat-fiz, to myślałem że spadnę z krzesła ze śmiechu, bo zagadnienia były omawiane jak dla uczniów 4 klasy podstawówki.

U nas jest tak na biologii, "krwinki czerwone mają kształt trochę jak dropsy..." albo "amitoza jest dla was zbyt trudna" - gdyby to medyk usłyszał, pokładałby się ze śmiechu.

Bernard Gui napisał/a:
np. w gimnazjach i liceach albo zero przedmiotów ścisłych, albo zero humanistycznych - żeby nie trzeba się było uczyć tego, czego się nie chce uczyć.

A jeżeli ktoś nie chce się uczyć w ogóle to od razu dyplom jakikolwiek, co? Żeby człowiek się nie męczył, w końcu nie czuje się pewnie ani w humanach ani w ścisłym --_-
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 16:33   

Aexalven napisał/a:
To moje intepretacja niektorych zadan matematycznych i jej praw. Potraktuj to jako ironię.

Ironia, taka sama jak moja prymitywna odpowiedź w języku Gotehego :D
Ale skoro chcesz studiować prawo, to powinieneś rozumieć, że treść zadania matematycznego jest pewną formą, nadaną abstrakcyjnym działaniom tylko dla ułatwienia.
No, są przecież masochiści, którzy wolą pracować na samych tylko czystych liczbach, ale takie (absurdalne nie raz- to fakt) przykłady mają nauczyć korzystania z matmy w praktyce.
Aexalven napisał/a:
Niestety, nie trafiłeś w nic :P
Moje plany:
Prawo\psychologia, jednak obie będą miały ze sobą powiązanie, planuję iść na kryminalistyke (specjalizacja po 4 roku na prawie) bądź kryminologię.

Śmiem twierdzić, iż tak czy inaczej, przedmioty ścisłe w podstawowym wymiarze Ci się przydadzą ;)
Tyraela napisał/a:
U nas jest tak na biologii, "krwinki czerwone mają kształt trochę jak dropsy..." albo "amitoza jest dla was zbyt trudna" - gdyby to medyk usłyszał, pokładałby się ze śmiechu.

Na 100%.
Ale biorąc pod uwagę tak żenujący nieraz poziom- jest źle.
Gdyby tego nie było- było by beznadziejnie :-/
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-06, 16:37   

Soulforged napisał/a:
Śmiem twierdzić, iż tak czy inaczej, przedmioty ścisłe w podstawowym wymiarze Ci się przydadzą ;)

Szczególnie, kiedy moja znajoma gdzieś znalazła, że do prawa potrzebna jest rozszerzona matematyka //zaskoczony

Soul nie przesadzaj, bo też nie ma tego żenującego poziomu. Czasem zależy od nauczyciela który naucza programu rozszerzonego za nic sobie mając to, że klasa ma przedmiot w zakresie podstawowym. W każdej niemal szkole są takie ziółka i nie ma zmiłuj.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 16:48   

Tyraela napisał/a:
Soul nie przesadzaj, bo też nie ma tego żenującego poziomu. Czasem zależy od nauczyciela który naucza programu rozszerzonego za nic sobie mając to, że klasa ma przedmiot w zakresie podstawowym. W każdej niemal szkole są takie ziółka i nie ma zmiłuj.

Ano, tak też bywa :-(
Ale na ogół jest raczej tak, ze nauczyciele dają spokój uczniom z przedmiotami które nie są związane ze "specjalizacją" klasy.
Jak zawsze jednak znajdują się wyjątki- muszę powiedzieć że nie potrzebnie aż tak bardzo uogólniłem.
Jednak, pamiętam scenę z biologii z 3 klasy LO.
Uczeń miał przygotować "referat" na zaliczenie przedmiotu, bo brakowało mu ocen i był by nieklasyfikowany.
"Referat" wyglądał tak że na oczach nauczycielki koleś zaczął chodzić po klasie pytać kto mu pożyczy podręcznik, jak już go pożyczył, stanął przed klasą, dobre 3 minuty szukał rodziału w którym był zawarty jego temat.
Wreszcie- przeczytał 3 zdania z podręcznika (dosłownie!) myląc się co chwila, po czym najnormalniej usiadł w ławce bez słowa.
Ocena? Bardzo dobra (5) :shock:
To nie jest żenujące?

To taki najbardziej jaskrawy przykład.
Ale zgadzam się z Tobą, że lekko przesadziłem zakłądając iż wszędzie jest tak "lajtowo".
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-11-06, 16:53   

Soulforged napisał/a:
To nie jest żenujące?

Do jakiego liceum chodziłeś? Chociaż dalej utrzymuję to, że wszystko leży w interesie nauczyciela. Też nie są zachwyceni, kiedy muszą kogoś usadzać, więc pewnie tylko byleby przepchnąć. Poza tym byłeś na humanie, prawda? Biologia tam nie była najważniejsza.
U nas w liceum coś takiego by nie przeszło... ;P
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 17:04   

Tyraela napisał/a:
U nas w liceum coś takiego by nie przeszło... ;P

U nas też nie... z tym że pech chciał że w połowie 3 klasy nasza nauczycielka odeszła na urlop macieżyński i dostaliśmy dziwną kobietę "na zastępstwo".
Z tego co wiem, jest pomocnikiem na wydziale biologii Uniwersytetu Gdańskiego :mrgreen:
Po prostu nas zlewała- ale fakt pozostaje, że oceniała w sposób skandaliczny, ale nikt się nie skarżył- bo to przecież tuż przed maturą itd.
Tyraela napisał/a:
Poza tym byłeś na humanie, prawda? Biologia tam nie była najważniejsza.

No ale bez przesady...
Przez 3 lata uczyłem się jej żeby mieć 6 na koniec LO (uczciwe 6) a tu pojawia się ktoś kto wszystkim daje 5 na koniec :-/
No bez przesady...
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-06, 17:05   

Bernard Gui napisał/a:
Edukacja na najbardziej podstawowym etapie powinna być państwowa, tak żeby każde dziecko miało szansę otrzymania najpotrzebniejszej i najbardziej elementarnej wiedzy, i żeby przy okazji mogło się przekonać, w czym jest dobre i czego by chciało uczyć się po podstawówce

Po pierwsze nie mylmy pojęć. Edukacji państwowej z obowiązkiem szkolnym. Bo przecież można chodzić do szkoły prywatnej jednocześnie spełnia obowiązek edukacyjny. Uważam też że obowiązek edukacyjny powinien sięgać max do szkoły podstawowej ( 6 klas ) A pużniej sam decyduj
Bernard Gui napisał/a:
. A nawet w przypadku szkoły państwowej, powinny być to szkoły bardziej profilowane - np. w gimnazjach i liceach albo zero przedmiotów ścisłych, albo zero humanistycznych - żeby nie trzeba się było uczyć tego, czego się nie chce uczyć.

To nie jest taki proste. Bo człowiek zmienia zapatrywania itp. Zgadzam się ze w LO uczyło się wile nie potrzebnych rzeczy. Ale humaniści potrzebują myślenia ścisłego. Może powinno być jak w USA. Decydujesz na jakim poziomie bierzesz przedmiot i nie lubiane przedmioty dajesz na ten najniższy
Soulforged napisał/a:
Ale publiczna powinna być też na etapach wyższych, niż tylko podstawówka.

To teraz nie rozumiem ? mówisz o darmowej edukacji ? Czy o obowiązkowej ? Czy zakazie powstawania szuła prywatnych ? mów jasno co rozumiesz przez "publiczna edukacja" Studia powinny być oczywiście płatne. Już i tak jest coraz mniej miejsc na dziennych a większość studentów płaci a ci co płacą są traktowani jak idioci co chcą kupić sobie studia


Soulforged napisał/a:
Ocena? Bardzo dobra (5) :shock:
To nie jest żenujące?

To jest głupota i trzeba skończyć z pozoranctwem. Niech na etapie liceum nie uczy się już nie lubianego przedmiotu. Jak 9 lat nie pomogło to teraz nie ma co na siłę robić z kogoś ścisłowca
_________________
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 17:18   

Toudisław napisał/a:
To teraz nie rozumiem ?

To wyjaśnię.
Toudisław napisał/a:
mówisz o darmowej edukacji ?

To ja nie rozumiem, przecież twierdzisz że coś takiego nie istnieje :mrgreen:
Toudisław napisał/a:
Czy o obowiązkowej ?

Chyba logiczne że nikogo na studia obowiązkowo nie posyłam.
Toudisław napisał/a:
Czy zakazie powstawania szuła prywatnych ?

To już też omówiliśmy że czegoś takiego nigdy nie zaproponuję.
Toudisław napisał/a:
mów jasno co rozumiesz przez "publiczna edukacja"

Publiczna znaczy finansowana ze środków publicznych, a to znaczy finansowana z podatków, a to znaczy państwowa. To znaczy, że państwo powinno utrzymawać szkoły wszystkich poziomów. Wydawało mi się że piszę dość jasno...
Toudisław napisał/a:
Studia powinny być oczywiście płatne.

Argh! Ja Cię nie rozumiem towarzy...ee... obywatelu!
Toudisław napisał/a:
Nie ma czegoś takiego jak Bezpłatna edukacja.

czy
Toudisław napisał/a:
Studia powinny być oczywiście płatne.

Się zdecyduj do diabła! To albo coś takiego jak bezpłatna edukacja dla Ciebie nie istnieje, albo istnieje ale nie powinno! Bo skoro nie ma bezpłatnych, to znaczy że już są płatne i że jest tak jak Ty tego chcesz?
Studia winny być finansowane tak jak teraz i tyle.
Toudisław napisał/a:
To jest głupota i trzeba skończyć z pozoranctwem.

Oj, to prawda.
Toudisław napisał/a:
Niech na etapie liceum nie uczy się już nie lubianego przedmiotu.

Można by na etapie ostatniej klasy szkoly średniej odrzucić co zbędne, ale nie więcej.
"Nie lubię" nie usprawiedliwia ignorancji.
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-06, 17:28   

Soulforged napisał/a:
To ja nie rozumiem, przecież twierdzisz że coś takiego nie istnieje :mrgreen:

Ale można sprobować je stworzyć
Soulforged napisał/a:
Chyba logiczne że nikogo na studia obowiązkowo nie posyłam.

No wiesz już były takie pomysły. Zajdel tez o tym pisał
Soulforged napisał/a:
Publiczna znaczy finansowana ze środków publicznych, a to znaczy finansowana z podatków, a to znaczy państwowa. To znaczy, że państwo powinno utrzymawać szkoły wszystkich poziomów. Wydawało mi się że piszę dość jasno...

ale ale czemu ja mam płacić mimo że nie studiuje. Albo płacić podwójnie bo studiuje płatnie i płace podatki. Zrozumże "Darmowe" studia to najdroższe jakie istnieją. Ja mam inny pomysł który może ci się spodobać. Czyli ignorowany przez ciebie pomysł Bonu edukacyjnego. Z twoich podatków dostajesz bon a który możesz wykształcić swoję dziecko
Soulforged napisał/a:
Się zdecyduj do diabła! To albo coś takiego jak bezpłatna edukacja dla Ciebie nie istnieje, albo istnieje ale nie powinno!


Studia powinno się finansować gdy na nie idę z mojego czesnego. Bo teraz są finansowane z podatków wale płacić niższe podatki i sam zdecydować na co wydać kasę
Soulforged napisał/a:
Można by na etapie ostatniej klasy szkoly średniej odrzucić co zbędne, ale nie więcej.

Tylko że to okalecza inne twoje zdolności. Jeżeli przez 9 lat nie nauczyłeś się matmy 2 dodatkowe lat nic nie zmienią to tylko pozory nauki będą. Można by tą matmę okroić a w zamian dąć 3 godziny więcej ulubionej Chemii ( na przykład )
_________________
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1844
Wysłany: 2007-11-06, 17:42   

Soulforged napisał/a:
poszedł bym do gimnazjum i miał zero matematyki... był by ze mnie obywatel dojrzały jak diabli

Ja i tak dziś, mimo że już jestem na studiach, mam wiedzę matematyczną dosłownie na poziomie podstawówki. Jedyne, czego nauczyłem się na matematyce, to cztery działania arytmetyczne - dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. I dosłownie kilka rzeczy z teorii geometrii - np. że trójkąt ma 180 stopni. I nic więcej. I dobrze mi z tym. Źle mi natomiast z tym, że w ogóle kazano mi uczyć się tych bzdur. Takich, jak algebra, trygonometria, ciągi geometryczne i arytmetyczne, całki itd. Zawsze nienawidziłem algebry z całego serca. Geometrii prawie tak samo. Nienawidziłem też potęgowania, pierwiastkowania i układów równań. I nie ja jeden.
Soulforged napisał/a:
Jasne, niech dzieciaki kończą naukę matematyki (albo j. polskiego) na poziomie 6 klasy szkoły podstawowej

Jeśli te dzieciak nienawidziłyby matematyki tak samo, jak ja, to jestem zdecydowanie za.
Soulforged napisał/a:
Wystarczy że na poziomie szkoły średniej wybiera się przedmioty "kierunkowe" co i tak juz dostatecznie zmniejsza program nauczania ze wszystkich pozostałych

Nie wystarczy. Ja biologię przestałem lubić w trzeciej klasie gimnazjum, a chemię już w pierwszej. I byłem pewien, że nigdy nie będę chciał mieć z tym nic wspólnego.
Tyraela napisał/a:
A jeżeli ktoś nie chce się uczyć w ogóle to od razu dyplom jakikolwiek, co?

To taki ktoś to jest beznadziejny przypadek ;) Nie mam pomysłu, co z takim zrobić.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 17:44   

Toudisław napisał/a:
Ale można sprobować je stworzyć

A mogę zapytać jak?
To znaczy, jestem w stanie sobie to wyobrazić... ale nie w Twoim wydaniu jakoś.
Przecież ktoś musi płacić wykładowcom itd. Więc skoro muszą być pieniądze, to albo ja płacę- albo państwo płaci z podatków. Bezpłatnych jest raczej niewiele rzeczy.
Toudisław napisał/a:
ale ale czemu ja mam płacić mimo że nie studiuje.

Bo z Twoich podatków wykształci się lekarz który będzie Cię leczy. Wzrost kosztów nauki lekarza, to wzrost cen usług medycznych na przykład.
Bo dofinansowując naukę, pomagamy w rozwoju kraju. Bo to pożyteczne społecznie.
Bo Twoje dzieci mogą studiować za te podatki które na to zapłaciłeś. :) Można tak długo wymieniać. Też studiuję (na tych "darmowych studiach) ale przecież płącę podatki - np. VAT. Ale nie mam problemu z akceptacją ze za te pieniądze leczy się obcych mi ludzi w przychodniach lekarskich, tak jak nie widzę problemu że będe płacić podatki na studia obcych mi ludzi.
Toudisław napisał/a:
Ja mam inny pomysł który może ci się spodobać. Czyli ignorowany przez ciebie pomysł Bonu edukacyjnego. Z twoich podatków dostajesz bon a który możesz wykształcić swoję dziecko

Wolę żebym to ja mógł dalej studiować na nim :P
Bo inaczej, z jakiej racji moi rodzice płacili podatki, i ja płacę podatki i mam teraz płacić po raz 3 za moje studia? :-/
Toudisław napisał/a:
Tylko że to okalecza inne twoje zdolności. Jeżeli przez 9 lat nie nauczyłeś się matmy 2 dodatkowe lat nic nie zmienią to tylko pozory nauki będą.

No... bez przesady. Mi 3 lata nauki matematyki w LO dały całkiem sporo :)


EDIT:


Bernard Gui napisał/a:
Jedyne, czego nauczyłem się na matematyce, to cztery działania arytmetyczne - dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie.

Ale wiesz coś o procentach, geometrii, układach równań itd. Może teraz wydaje Ci się że tego nie pamiętasz, ale jakbyś zobaczył wzory i sobie powtórzył, to byś umiał zrobić proste zadania. Nie oceniaj się tak nisko, jesteś inteligentnym człowiekiem- dał byś sobie radę ;)
Bernard Gui napisał/a:
Źle mi natomiast z tym, że w ogóle kazano mi uczyć się tych bzdur.

Na Pitagorasa i Gödela! Nie bluźnij przy mnie :evil:
Szacunku trochę dla jednej z najważniejszych nauk na świecie!
Bernard Gui napisał/a:
Takich, jak algebra, trygonometria, ciągi geometryczne i arytmetyczne, całki itd. Zawsze nienawidziłem algebry z całego serca. Geometrii prawie tak samo. Nienawidziłem też potęgowania, pierwiastkowania i układów równań. I nie ja jeden.

Jestem jedak pewien, iż mimo że większości z tych zagadnień nie pamiętasz- nauka ich dała Ci wiele.
Ucząc się matematyki, ludzie rozwijają się intelektualnie, jakby nie było.
Sam miałem ogromne problemy z matematyką, ale umiem ją przynajmniej docenić.
To tak, jak z poezją- doceniam w niej wspaniałą sztukę, mimo że żadko mnie ona porywa.
Moja życzliwa rada- spróbuj dostrzec piękno w tej dyscyplinie. ;)
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-06, 18:22   

Soulforged napisał/a:
Bo z Twoich podatków wykształci się lekarz który będzie Cię leczy.

No to czemu biorą za to pęsię ? Zresztą i tak pewnie wyjadą do Irlandii. Jakoś nie sa wdzięczni że ktoś zapłacił za ich edukację. w USA są płatne studia i jakiś nie brakuje lekarzy. A lepiej żeby Nauka finansową się sama to się sprawdza na świcie. Tam gdzie nauka sam szuka kasy tam się coś odkrywa. W Polsce na państwowej kasie łape kładą starzy profesorowie którzy badają wpływ zorzy polarnej na miesiączkowanie pingwinów. Urzędnik nie wyda dobrze kasy tak się jeszcze nigdzie nie stało
Soulforged napisał/a:
Bo Twoje dzieci mogą studiować za te podatki które na to zapłaciłeś

Ale gdybym ich nie płacił to bym sam zapłacił za studia i jeszcze by kasy mi zostało
Soulforged napisał/a:
Wolę żebym to ja mógł dalej studiować na nim :P
Bo inaczej, z jakiej racji moi rodzice płacili podatki, i ja płacę podatki i mam teraz płacić po raz 3 za moje studia? :-/

Nie jedna osoba płaci. twoi rodzice na twoje studia a ty na twoje dzieci
Soulforged napisał/a:
No... bez przesady. Mi 3 lata nauki matematyki w LO dały całkiem sporo :)

A co przez wcześniejsze 9 ? zmarnowane
_________________
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1844
Wysłany: 2007-11-06, 18:28   

Soulforged napisał/a:
Ale wiesz coś o procentach, geometrii, układach równań itd

O procentach i geometrii tak, ale o układach równań nie.
Soulforged napisał/a:
jakbyś zobaczył wzory i sobie powtórzył, to byś umiał zrobić proste zadania. Nie oceniaj się tak nisko, jesteś inteligentnym człowiekiem- dał byś sobie radę

Dzięki za docenianie mnie, ale ja na 100% nie chciałbym zrobić żadnegoz zadań algebraicznych.
Soulforged napisał/a:
Na Pitagorasa i Gödela! Nie bluźnij przy mnie
Szacunku trochę dla jednej z najważniejszych nauk na świecie!

Soul, spokojnie. Dla mnie bzdurami są algebra, trygonometria i zaawansowana geometria. A także potęgi i pierwiastki w kontekście obowiązkowej nauki. To dla mnie czarna magia.
Soulforged napisał/a:
Jestem jedak pewien, iż mimo że większości z tych zagadnień nie pamiętasz- nauka ich dała Ci wiele.

Oprócz szczątkowej geometrii - nie znam (nie "nie pamietam", bo nie nauczyłem się tego nigdy, a skończyłem LO tylko dzięki łasce nauczycielki) ŻADNEGO z tych zagadnień. To dla mnie czarna magia, zwłaszcza wszystko związane z algebrą.
Soulforged napisał/a:
Ucząc się matematyki, ludzie rozwijają się intelektualnie, jakby nie było

Tak, ale (przynajmniej w moim przypadku) dotyczy to wyłącznie arytmetyki, bo tylko arytmetyka wydawała mi się logiczna.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-06, 20:09   

Toudisław napisał/a:
No to czemu biorą za to pęsię ?

Bo z czegoś trzeba żyć?
Toudisław napisał/a:
w USA są płatne studia i jakiś nie brakuje lekarzy.

I 50 mln obywateli nie ma dostępu do praktycznie żadnej opieki zdrowotnej.
To ja wolę już polskie kolejki do specjalistów, niż sytuację gdzie zanim zaczną mnie ratować sprawdzają stan mojego portfela.
Toudisław napisał/a:
Urzędnik nie wyda dobrze kasy tak się jeszcze nigdzie nie stało

Mam rozumieć że znałeś i znasz wszystkich urzędników z wszystkich krajów jacy kiedykolwiek istnieli, jak również efektywność ich pracy? Ja nie znam, ale jestem pewien że istnieje wielu urzędników, którzy mądrze i sumiennie wykonują swoją pracę.
Toudisław napisał/a:
A co przez wcześniejsze 9 ? zmarnowane

:shock: Ja rozumiem, że podług Twego zdania całą matematykę można opanować w rok?
Bo ja przez 6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum i 3 lata LO uczylem się matematyki, ale w podstawówce nie uczyłem się rachunku prawdopodobieństwa, a w gimnazjum nie rozwiązywałem równań kwadratowych itd.
Może zaakceptuj, że rozwój następuje etapami?
Jeśli w 1 klasie podstawówki uczyłem się dodawania, a w 3 LO r. prawdopodobieństwa, to nie znaczy że 1 klasa była czasem zmarnowanym, bo musiałem najpierw poznac podstawy żeby móc rozumieć coś bardziej skomplikowanego.

A co do nauczania matematyki- wydaje mi się ona przedmiotem niezbędnym. Nie wyobrażam sobie, by człowiek wykształcony nie uczył się matematyki. Nie chodzi o to, by koniecznie znał ją (pamiętał) przez całe życie- ale o to, by chociaż ją "liznął".
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-11-06, 23:04   

Soulforged napisał/a:
Bo z czegoś trzeba żyć?

Ja tez. No sory ale łaski mnie nie robą że pracują. Edukacja była inwestycją i na niej zarabiają. Tylko że za moją kasę oni się szkolili. Ci którzy po studiach jada do Anglii powinni kasę oddać. Bo nie pracują dla mnie mimo że płaciłem na ich studia
Soulforged napisał/a:
I 50 mln obywateli nie ma dostępu do praktycznie żadnej opieki zdrowotnej.

A skąd re dane ? W USA są normalnie szpitale publiczne. Tam ratują życie zawsze. A to pracuje ten jest ubezpieczony chyba że woli zaryzykować że będzie zdrowy i nie płaci ubezpieczenia.
Soulforged napisał/a:
Mam rozumieć że znałeś i znasz wszystkich urzędników z wszystkich krajów jacy kiedykolwiek istnieli, jak również efektywność ich pracy?

Tak. Bo to nie chodzi o odosobnione przypadki. Tylko o zasadę, że urzędnik nie będzie miał pełnego obrazu sytuacji i nigdy nie jest w 100 % obiektywny. Nigdy kasą wydawana centralnie nie będzie wydawana dobrze.
Soulforged napisał/a:
Może zaakceptuj, że rozwój następuje etapami?

Zrozum ze ja byłem w starym systemie. W Podstawówce miałem 8 lat w w LO 4 ale tam dużo o więcej się nie nauczyłem. Zarys matmy miąłem w podstawówce a w LO uzupełnienia. Więc nadal uważam ze jak prze 9 lat nie polubiłeś matmy LO tego nie zmieni


Soulforged napisał/a:
A co do nauczania matematyki- wydaje mi się ona przedmiotem niezbędnym. Nie wyobrażam sobie, by człowiek wykształcony nie uczył się matematyki.

żeby była jasność. Jestem zwolennikiem matury na maturze. Matma była tu tylko przykładem że nie ma co się uczyć wszystkiego
_________________
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-07, 16:19   

Toudisław napisał/a:
Ci którzy po studiach jada do Anglii powinni kasę oddać. Bo nie pracują dla mnie mimo że płaciłem na ich studia

Był taki pomysł, żeby studia medyczne były albo płatne- albo- aby student zgadzal się dobrowolnie na pracowanie w państowej służbie zdrowia, w zamian za darmową edukację.
Oczywiście krzyknięto że to zamach na wolność osobistą (którego ja nie dostrzegłem).
Chyba jeden z naprawdę niewielu pomysłów PiS. Ale to taka uwaga na marginesie ;)
Toudisław napisał/a:
A skąd re dane ?

Tak na serio to nie wiem czy to dokładna wartość itd. Zacytowałem jednego z moich wykładowców :mrgreen: Moim błędem było że nie sprawdziłem najpierw tej informacji- ale fakt faktem jest, że te "szpitale publiczne" w USA to... delikatnie mówiąc ściema :-/
Dokładną liczbę sprawdzę i podam- skoro uważasz że ta nie oddaje rzeczywistości.
Toudisław napisał/a:
Nigdy kasą wydawana centralnie nie będzie wydawana dobrze.

Zaczęło się od publicznego finansowania badań naukowców.
To ja pytam- koleś z ministerstwa Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego źle wydaje kasę bo przekazuje ją na badania, czy masz na myśli że naukowiec źle ją wydaje?
Toudisław napisał/a:
Zrozum ze ja byłem w starym systemie. W Podstawówce miałem 8 lat w w LO 4 ale tam dużo o więcej się nie nauczyłem. Zarys matmy miąłem w podstawówce a w LO uzupełnienia. Więc nadal uważam ze jak prze 9 lat nie polubiłeś matmy LO tego nie zmieni

Ale co to ma do rzeczy czy ją polubię czy nie :shock:
Ja po prostu miałem ją znać, a nie lubić!
Oczywiście, że nie polubiłem matematyki po 3 latach w LO, ale nie zmienia to faktu że więcej się o niej nauczyłem.
Toudisław napisał/a:
żeby była jasność. Jestem zwolennikiem matury na maturze. Matma była tu tylko przykładem że nie ma co się uczyć wszystkiego

:shock: No to tym bardziej nie rozumiem... czyli wybrałeś zły przykład? Bo ja rozumiem, że można by wywalić taką muzykę czy plastykę z gimnazjum czy jakieś inne bzdety... ale matmę ? :-|
 
 
Wulf 
wilczy błazen


Posty: 1381
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-08, 08:56   

Toudisław napisał/a:
Ci którzy po studiach jada do Anglii powinni kasę oddać. Bo nie pracują dla mnie mimo że płaciłem na ich studia

1) Ci, którzy jadą do Anglii podlegają najczęściej również różnym formom odpodatkowania w Polsce ;)
2)Ich pieniądze idą do budżetu Wielkiej Brytanii, a z tego budżetu część kasy idzie do budżetu Unii Europejskiej, a z tego kolei część idzie do budżetu kraju nad Wisłą. Ci ludzie więc pracują również i na Ciebie ;)
3) Czemu propagujesz poglądy komunistyczne? :D
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-11, 18:13   

Kopiuje fragment swójego post z tematu o UPRze:

Soulforged napisał/a:
Publiczna oświata jest podstawą demokracji.
Albo napiszę to inaczej- jej istnienie jest podstawą demokracji.

Chciałbym zwrócić uwagę na parę pewnie nieważnych faktów które umkneły twojej uwadze:
- instytucje szkoły publicznej opracował Platon, filozof skrajnie antydemokratyczny, niektóre jego koncepty m.i. samo pojęcie państwa są wręcz totalitarne.
- Nowoczesne demokracje powstały w wieku XIX w Wlk Brytanii i Stanach Zjednoczonych - w czasie powstania i funkcjonowania tego ustroju nie było żadnych szkół publicznych.
- Publiczna oświata była również podstawą stalinizmu i nazizmu, gdzie państwo indoktrynowało młodzież częstokroć nastawiając ją przeciwko rodzicom.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-11, 18:43   

Łaku napisał/a:
- instytucje szkoły publicznej opracował Platon, filozof skrajnie antydemokratyczny, niektóre jego koncepty m.i. samo pojęcie państwa są wręcz totalitarne.

Zdaję sobie z tego sprawę.
Ja jednak, jeśli uważam że potrzebna mi jest operacja, nie pytam najpierw o światopogląd lekarza ;)
A konkretnie, rozmiem wątpliwości z tego wynikające. Niemniej, twierdzę że pomysł był dobry choć wizja wykorzystania go dość upiorna.
Łaku napisał/a:
- Nowoczesne demokracje powstały w wieku XIX w Wlk Brytanii i Stanach Zjednoczonych - w czasie powstania i funkcjonowania tego ustroju nie było żadnych szkół publicznych.

A u początków wspólczesnego kapitalizmu robotnicy zarabiali tyle że prawie przymierali głodem. Czy to dowód na to, że podstawą wolnego rynku są masy pracujące żyjące w skrajnej biedzie?
Łaku napisał/a:
- Publiczna oświata była również podstawą stalinizmu i nazizmu, gdzie państwo indoktrynowało młodzież częstokroć nastawiając ją przeciwko rodzicom.

Idąc dalej zastosowaną przeze mnie analogią...
Niektóre lekarstwa bywają zabójcze, gdy są użyte w złym momencie lub zbyt wielkiej dawce.
Dla systemu totalitarnego wszystko może być metodą propagandy, indoktrynacji i kontroli.

A teraz, napiszę dla czego powiedziałem co powiedziałem.
Owsze, uważam iż publiczna oświata jest gwarantem i podstawą demokracji.

Otóż- prawdziwą wolność gwarantuje wiedza. Wyzwala ona ludzi z okowów ignorancji. Człowiek posiadający wiedzę jest mniej podatny na brednie, takie jak te głoszone przez hitlerowców (między innymi).
Ponadto, człowiek wyksztalcony jest zdolny do podejmowania bardziej świadomych wyborów i większa jest szansa iż odda mądry głos w wyborach, stawiając na partie głoszące dobry program, a nie tylko populistyczne, puste hasła.
Oczywiście, są wyjątki od takiego procesu- nikt jednak nie zaprzeczy że społeczeństwo wykształcone, świadome i inteligentne jest mniej podatne na manipulacje, niż takie które jest trzymane w ignorancji, lub wykształcone wyłącznie w wąskiej specjalizacji.

Dla czego więc oświata publiczna? Otóż, daje ona szanse na dostęp do wiedzy każdemu!
Bogaty, biedny, mieszkaniec miasta czy wsi- nie ważne!
Każdy ma możliwość przyswojenia sobie podstawowej wiedzy o świecie, jak również wyrobienia swego własnego stanowiska w najważniejszych dla życia narodu i społeczeństwa kwestiach.
 
 
Ł 
dziura w niebycie


Posty: 4426
Skąd: fnord
Wysłany: 2007-11-11, 20:28   

SF, z przykrością zauwazam że odwracasz przysłowiowego kota przysłowiowym ogonem. To nie ja mam udowadniać cokolwiek o wolnym rynku tylko ty dając daną tezę, musisz ją czymkolwiek podeprzeć. Inna sprawa że to z początkami wolnego rynku można bez trudu zbić - otóż ci robotnicy i tak byli w lepszej sytacji niż ich przodkowie w przeludnionych wsniacha w przeciwieństwie do swoich przodków - mieli perspektywy.

Demokracja zarówno antyczna jak i współczesna w warunkach w których nie istniało szkolnictwo publiczne i już właściwie tu pada twoja teza że jest to podstawa demokracjii. Widzę że teraz dodałeś słówko "gwarant" - no to już nieco zmienia postać rzeczy ale i z tym można polemizować.

SF napisał/a:
Otóż- prawdziwą wolność gwarantuje wiedza. Wyzwala ona ludzi z okowów ignorancji. Człowiek posiadający wiedzę jest mniej podatny na brednie, takie jak te głoszone przez hitlerowców (między innymi).

Akurat niemcy były jak na tamtem czas państem o wysokim poziomie wykształcenie, napewo wyższym niż miała polska.. Co więcej Hitlera czy Mussoliniego popierało głównie drobomieszczaństwo czyli warstwa nie dość że szeroka to i w porównaniu do np. chłopów lepiej wykształcona. W dodatku nazizm/faszyzm wcale nie walczył z nauką/sztuką - tworzył swoją i indoktrynował za pomocą szkół publicznych i całą mase przybudowek do szkoły - kółka sportowe itp.
 
 
Soulforged 


Posty: 340
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-11-11, 20:43   

Łaku napisał/a:
w przeciwieństwie do swoich przodków - mieli perspektywy.

Płace były na poziomie który ledwo wystarczał na zaspokojenie biologicznych potrzeb. Nie mogli nawet oszczędzać --_-
Mieli perspektywę śmierci głodowej gdy ulegną wypadkowi, bo nie było też ubezpieczeń społecznych. Ale nie to jest tematem...
Łaku napisał/a:
Akurat niemcy były jak na tamtem czas państem o wysokim poziomie wykształcenie, napewo wyższym niż miała polska.. Co więcej Hitlera czy Mussoliniego popierało głównie drobomieszczaństwo czyli warstwa nie dość że szeroka to i w porównaniu do np. chłopów lepiej wykształcona.

Tutaj mamy nieco inny przypadek, jeśli mogę zaznaczyć.
W Niemczech, był dość wyraźny podział na zwolenników i przeciwników Hitlera i jego partii.
Bardzo wielka część wykształconych ludzi była mu przeciwna, lecz otwarta opozycja groziła... no cóż, rzeczami które do przyjemnych nie należały, z więzieniem na czele.
Głównym elektoratem NSDAP byli jednak ludzie słabiej wykształceni, robotnicy, niższa klasa średnia- dał im prace, mieszkania itd.
Łaku napisał/a:
W dodatku nazizm/faszyzm wcale nie walczył z nauką/sztuką - tworzył swoją i indoktrynował za pomocą szkół publicznych i całą mase przybudowek do szkoły - kółka sportowe itp.

Wiesz na jak żałośnie niskim stopniu stała edukacja po pełnym przejęciu władzy przez Hitlera? :shock:
4 dni nauki w tygodniu i wakacje trwające od 1 czerwca do 1 października (o ile się nie mylę).
Przy czym, prawie codziennie zbiórki Hitler Jugend.
To była walka z edukacją, głownie dla tego że program nauki w szkołach niewiele miał wspólnego z prawdziwą wiedzą. To była czysta propaganda.

Ja twierdzę natomiast, że społeczeństwo zbudowane na wiedzy i mądrości jest bardziej odporne na takie sytuacje.
Tym bardziej- iż pomni jesteśmy tamtych wydarzeń historycznych i ich efektów. Dla tego też, tak ważna jest nauka historii, by nasi potomkowie pamiętali do czego prowadzą zbrodnicze ideologie.
Publiczna oświata, jest podstawą demokracji- w tym rozumieniu, iż daje ludziom możliwość podejmowania świadomego wyboru (głosu).
Demokracja to władza ludu- a więc, jej podstawą jest wiedza i mądrość jaką ten lud posiada.
Jest też jej gwarantem, gdyż ludzie światli mniej chętni są do popadania w fanatyzm.
Inną sprawą jest to, iż należy dbać by szkoła nie była zideologizowana.
Ale, pozwól że posilę się przykładem nam współczesnym.
Czy widziałeś, jak wielki opór społeczny i niechęć budziła ideologizacja szkoły polskiej, przez eks-ministra, eks-wicepremiera, eks-przewodniczacego Romana Giertycha?
Wielki! Wszędzie szumiały głosy oburzenia.
I o to właśnie chodzi! Ludzie którzy są świadomi do czego to prowadzi, byli przeciw i dali temu wyraz, nie głosując na pana Romana i jego partię (to w znacznym uproszczeniu, na potrzeby dyskusji).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 12