Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Rzeźnia na polskich drogach czyli o kulturze jazdy słówkilka
Autor Wiadomość
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-07, 18:51   

Fidel-F2 napisał/a:
Trojan napisał/a:
Właśnie, temu też wydaje mi się że w tym pierwszym filmiku, z najgroźniejszą sytuacją, facet powinien brać połowę winy na siebie. Wyraźnie nie kontroluje co się dzieje na drodze składającej się z,dwóch pasów.
?



PoRD.

Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.
Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
 
 
toto 
Washington Irving


Posty: 7158
Skąd: Kirinyaga
Wysłany: 2019-07-07, 19:44   

Trojan, zasada ograniczonego zaufania - tak. Ale też zasada, że jak ktoś już jest na drodze, to nie odpieprzy aż takiej szopki. Na dobrą sprawę koleś miał ~1,5 sekundy na reakcję. Da radę zareagować, pod warunkiem, że nie kontrolujesz w tym samym momencie czegoś innego, co w przypadku jazdy samochodem jest nieustanne. Nie możesz nonstop pilnować łosia po prawej stronie, masz jeszcze pas przed sobą, to co za tobą, także wskazania na desce rozdzielczej.

Po liczbie nagranych sytuacja wnoszę, że poszkodowany właściwie ani razu nie próbuje się ratować, ale przyznam mu rację, że właściwie w każdej z tych sytuacji jest w sytuacji właściwie i tak beznadziejnej i nawet w przypadku hamowania i obtrąbienia sprawcy i tak skończyłoby się to na mniejszym lub większym zdarzeniu drogowym (ja bym wciąż próbował uniknąć/zminimalizować skutki). Nie popieram tego zachowania, ale każde z nich jest moim zdaniem do obrony - przecież to nie jest nawet zajechanie długość samochodu przed tobą, ale zwyczajne wpieprzanie się na sąsiedni pas w miejsce już zajęte przez inny pojazd. To jest nie do obrony.

Nie możesz obwiniać drugiego kierowcy powołując się na zasadę ograniczonego zaufania, kiedy sprawca odwala taki cyrk.
_________________
trzy konie, a na jednym Jan Paweł II, w szatach pontyfeksa maksyma, na drugim Lech Wałęsa w todze i w sandałach, z gladiusem, a na trzecim jakaś hybryda dziwna, dwugłowy Rzymianin, potężny, gruboudy, grubołydy, o brzuchu masywnym, dwie głowy identyczne, tylko że jedna miała narośl obok nosa, a druga nie miała. Z tej narośli coś jakby drzewko, roślinka wyrastało, ku niebu się wzbijało niby nowy początek. "Siwy Dym", Ziemowit Szczerek
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8697
Wysłany: 2019-07-07, 20:40   

Ech, Trojan, ty to naprawdę jesteś ufo.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
dworkin 


Posty: 3635
Wysłany: 2019-07-08, 11:44   

toto napisał/a:
Nie popieram tego zachowania, ale każde z nich jest moim zdaniem do obrony

Tylko jeśli rozpatrywać te przypadki niezależnie, bo ogólnie są godne potępienia. Facet ewidentnie nauczył się wyszukiwać rokujących na sprawców (oceniając pewnie po nie najlepszym stylu jazdy lub po prostu sytuacji na drodze) i przy dużej liczbie prób (polegających na odpowiednim przyklejaniu się do takiego kierowcy) zawsze któregoś łapie na błędzie.

I znowu ok - ktoś może powiedzieć - sami sobie winni. Nie ma co żałować głupich błędziarzy. Ale czy różni się to od nieuzasadnionych losowo stosowanych prowokacji policyjnych? Przy odpowiednich doborze i liczbie prób wręczenia łapówki z pewnością niejedna się powiedzie. Tylko dlaczego czuję wobec takich metod niemal wyłącznie pogardę?
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8697
Wysłany: 2019-07-08, 12:20   

Gdy może, ewidentnie trzyma się w martwym polu lusterek bocznych.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
dworkin 


Posty: 3635
Wysłany: 2019-07-08, 12:36   

Tego ocenić nie umiem, ale jeśli rzeczywiście tak robi, mogę tylko nazwać go ujem, co igra ludzkim życiem. I jeszcze ta poza niewiniątka, bleah...
  
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 487
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-07-08, 12:43   

https://youtu.be/M1xi7IZny_g
Przecież to ewidentna prowokacja tego który nagrywa.
Jedzie równolegle, ale lekko z tyłu do samochodu na pasie obok. W dodatku ze sporą szansą, że jest w "martwym polu".
Z daleka widzi, że na prawym pasie coś stoi - czyli samochód z prawej będzie zmieniał pas.
I w tym momencie zaczyna przyspieszać i zrównuje się z samochodem obok, żeby samochód z prawej musiał w niego uderzyć, jeśli zacznie pas zmieniać, a że był w martwym polu, to tamten kierowca miał spore szanse go nie widzieć zanim zaczął zmieniać pas. Chyba nawet najpierw lekko przyhamował jak zobaczył przeszkodę na prawym pasie, a zaraz potem przyspieszył.


https://youtu.be/PW_xmNUmBsI
Znowu jedzie w "martwym polu" ...

https://youtu.be/dBym3m_DET4
Mam wrażenie, że spokojnie by zdążył wyhamować. Ale może się mylę.
Edit: po przeczytaniu komentarzy - faktycznie w 5 sekundzie wygląda, jakby w drzwiach samochodu wjeżdżającego na rondo - odbił się włączony kierunkowskaz samochodu z którego filmował ...


https://youtu.be/xmZwk85Vx8U
Kolejny raz - "martwe pole", w dodatku celowo? zwolnił, żeby ten matiz, z właczonym przecież kierunkowskazem, czyli ładnie sygnalizując chęć manewru w niego uderzył?

https://youtu.be/YqcfUTaNq_Q
Kolejny raz - "martwe pole" i jazda wyglądająca jakby celowo czekał czy w niego uderzy ...

Trojan napisał/a:
Facet ewidentnie bawi się w "nauczyciela" i zasadniczo "ma rację" - ale w pierwszym przypadku doprowadziło to do potencjalnie bardzo groźnej sytuacji - gdyby nie znak a przechodnie....

Zgadzam się tylko z pierwszym stwierdzeniem - bawi się w nauczyciela, chociaż raczej chyba w coś innego*.
Ale nie ma racji.
Po to jesteś kierowcą, żeby widzieć, że na sąsiednim pasie coś stoi, więc za chwilę będą z niego zmieniać pas, więc nie wolno ci jechać tak jak on jedzie, bo jedzie "na idiotę". Do tego używa się wyobraźni. A on potrafi nawet zacząć przyspieszać jak widzi, ze za chwilę może być sytuacja kolizyjna. To ten kierowca powinien stracić prawko, bo stanowi niebezpieczeństwo na drodze.
O tym, że istnieje "martwe pole", czyli kierowca z samochodu obok, Ciebie nie widzi w lusterkach - wie każdy, co bardziej rozgarnięty kierowca. A ten kierowca z filmów na moje oko - celowo, właśnie w tym martwym polu jeździ i "poluje" na ofiary. No qrde, przecież to jego przyspieszenie w odpowiednim momencie, na tym pierwszym filmie rzuca się w oczy.

Tylko ten przypadek z rondem nie podpada pod "martwe pole", ale tam IMHO też nacisnął na gaz, będąc już na rondzie. Jest to wymuszenie pierwszeństwa przez wjeżdżającego, ale jest też kompletny brak reakcji kierowcy filmującego, a czas na ta reakcję raczej był.



Edit: O Fidel mnie uprzedził. ;-)

---------------------------------------------------------
*w komentarzach widać, że:
- próbują zidentyfikować samochód i wygląda, że jeździ różnymi
- sugerują, że celowo lekko stuka samochody, żeby dostać ubezpieczenie, nie naprawiać, tylko taki stuknięty opchnąć dalej na wschód - tam go pewnie wyklepią za grosze i opchną jako "nówka, igła, Niemiec/Polak płakał jak sprzedawał".
Zwłaszcza jeśli w ciągu 1 miesiąca, stuknął w ten sposób 5 samochodów.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
  
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-08, 13:57   

goldsun napisał/a:

Przecież to ewidentna prowokacja tego który nagrywa.
Jedzie równolegle, ale lekko z tyłu do samochodu na pasie obok. W dodatku ze sporą szansą, że jest w "martwym polu".
Z daleka widzi, że na prawym pasie coś stoi - czyli samochód z prawej będzie zmieniał pas.
I w tym momencie zaczyna przyspieszać i zrównuje się z samochodem obok, żeby samochód z prawej musiał w niego uderzyć, jeśli zacznie pas zmieniać, a że był w martwym polu, to tamten kierowca miał spore szanse go nie widzieć zanim zaczął zmieniać pas. Chyba nawet najpierw lekko przyhamował jak zobaczył przeszkodę na prawym pasie, a zaraz potem przyspieszył.


dokładnie to mam na myśli - wie że jedzie mniej więcej równolegle z drugim samochodem, wie że prawy pas jest zastawiony i w takim razie golf musi zjechać na jego pas. Golf przyspiesza żeby wskoczyć przed niego (oczywiście mógłby zwolnić żeby wejść za niego - ale nie wiemy co się dzieje z tyłu - może jest sznur samochodów). Jak zauważa gold - trzyma się w martwym polu.
Można zakładać że nie ogarnia tego co się dzieje na drodze (gdyby to był odosobniony przypadek) i współdziała w wypadku - z uwagi na jego inne dokonania, można stwierdzić że robi to z pełną świadomością - a pomiędzy ludzkim życiem a śmiercią stoi tylko znak drogowy, gdyby tam go nie było, to golf staranowałby przechodniów.

Sprawa nadaje się do kryminalnej a nie drogówki.
a na pewno do solidnego wprdolu od obywatelskiego patrolu.

ps. samochody zmienia ale maskotki przekłada - to może być kobieta :) (oglądałem bez audio)
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-10, 11:52   

z innej beczki: ustalenia policji drogówki
jako że coraz więcej ludzi ma kamery w samochodach to widać jak bardzo rozbieżna są fakty z ustaleniami Policji

na szybko: ten wypadek co ciężarówka zmiażdżyła 3 osoby - w pierwotnej wersji Policji było że osobowy wbił się w ciężarówkę a dopiero potem dobiła go druga.

kolejna - BMW i cysterna: Najprawdopodobniej w cysternie pękła opona i wtedy zjechała na przeciwległy pas ruchu – mówi Justyna Kulka, rzeczniczka krośnieńskiej policji. Cysterna staranowała bmw.

na nagraniu z samochodu będącego 3?4? w kolejce za cysterną widać wyraźnie że to BMW skręciło i wbiło się w cysternę.

oni tam rzucają kostką ?? nie zaczynają dochodzenia od sprawdzenia wszystkich samochodów/budynkow w odległości kilkuset metrów od zdarzenia na okoliczność posiadania kamery ?/ wtf ?
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 487
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-07-10, 13:10   

Trojan napisał/a:
z innej beczki: ustalenia policji drogówki
jako że coraz więcej ludzi ma kamery w samochodach to widać jak bardzo rozbieżna są fakty z ustaleniami Policji

na szybko: ten wypadek co ciężarówka zmiażdżyła 3 osoby - w pierwotnej wersji Policji było że osobowy wbił się w ciężarówkę a dopiero potem dobiła go druga.

kolejna - BMW i cysterna: Najprawdopodobniej w cysternie pękła opona i wtedy zjechała na przeciwległy pas ruchu – mówi Justyna Kulka, rzeczniczka krośnieńskiej policji. Cysterna staranowała bmw.

na nagraniu z samochodu będącego 3?4? w kolejce za cysterną widać wyraźnie że to BMW skręciło i wbiło się w cysternę.

oni tam rzucają kostką ?? nie zaczynają dochodzenia od sprawdzenia wszystkich samochodów/budynkow w odległości kilkuset metrów od zdarzenia na okoliczność posiadania kamery ?/ wtf ?

Mówi Ci coś "linia najmniejszego oporu"? ;-)
Dwa razy brałem udział w wypadkach, do których przyjechała policja.
1. We mnie uderzyła ciężarówka, w nią osobowy. Kierowca osobówki nie miał zapiętych pasów i wyleciał przez przednią szybę. Zanim policja przyjechała, jego już karetka odwiozła.
Policja przyjechała, sprawdziła mnie i kierowcę ciężarówki alkomatem, po czym bez mrugnięcia okiem stwierdziła - wina tego trzeciego (nieobecnego). Koniec tematu.
2. Stuknąłem kobietę przede mną. A we mnie wjechał dostawczak.
Pierwsze co stwierdziła policja jak przyjechała - "wina dostawczaka?"
Ja (głupi byłem co nie?) powiedziałem, że nie. To ja stuknąłem, a dopiero potem dostawczak we mnie.
Tyle posłuchali.
Ale dalszej części już nie.
Bo ja stuknąłem kobietę przede mną, która wjeżdżając już na skrzyżowanie, na skrajnym lewym pasie, wcisnęła hamulec do dechy i wrzuciła kierunkowskaz, że chce skręcić w prawo (przypominam - ze skrajnego lewego, nad którym jak wół wisi nakaz jazdy prosto, środkowy też ma nakaz jazdy prosto). A, że było pusto, z górki (obok "żyrafy" w Chorzowie, w kierunku na Katowice) i jeszcze padał deszcz, to po naciśnięciu również hamulca do dechy - byłem już tylko pasażerem w samochodzie.
Nie mówię - niby mogłem zachować jeszcze większy odstęp (chociaż i tak miałem spory), mogłem jechać wolniej (chociaż i tak jechałem wolniej niż dopuszczalna), więc ok, niech będzie mandat dla mnie.
Ale stwierdzenie, że to tylko moja wina, to jednak dla mnie było kuriozum.
Kobieta w złych warunkach drogowych wykonała zdecydowanie niebezpieczny i nie do przewidzenia manewr (pusta ulica przed nami) i co chyba równie istotne - niedopuszczalny w tym miejscu. Policjanci to zignorowali kompletnie.
I tak najciekawsze było z tego to, że ja stuknąłem kobietę lekko. Za to dostawczak w ogóle nie hamował, więc wszystkie trzy samochody poszły do kasacji. To, że nie było ofiar, to tylko dlatego, że na tylnym siedzeniu u mnie nikt nie siedział.
A skończyło się na mandatach:
- ja jako niby główny winowajca - 500pln
- dostawczak, niby za słabo uważał - 100pln
- kobieta, której zachowanie moim zdaniem była główną przyczyną - 0pln
;-)

W całym życiu dostałem w sumie 3 (trzy) mandaty - żeby była jasność. ;-)
A przejechałem na pewno ponad pół miliona kilometrów (średnio co miesiąc w tej chwili robię ponad 2tys km, ale kiedyś więcej) za kierownicą. Liczyłem same liczniki swoich samochodów prywatnych pomiędzy kupnem/sprzedażą i mi się nazbierało 400tys, a sporo jeżdżę też służbowymi.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-10, 13:13   

czyli trzeba montować kamery
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19025
Wysłany: 2019-07-10, 18:09   

Najlepszy dowód. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-13, 20:45   

Co o tym sądzicie?

https://youtu.be/4Q5Or60eTDM
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8697
Wysłany: 2019-07-13, 22:37   

Że masz sraczkę.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-15, 11:36   

jak zwykle nic nie rozumiesz.

mamy ciekawy przypadek w którym obie strony poszły po bandzie (czyli i kierownik i "pieszy") - btw. pieszemu "nic się nie stało" - pogotowie zabrało go przytomnego. A z opisu zdarzenia wygląda to tak że on był pasażem furgonetki (tej z przodu) i wyskoczył z niej, obiegł od przodu i wiadomo co.
obie strony spotkały się w miejscu gdzie nie powinno ich być, żadna nie zachowała minimum ostrożności
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8697
Wysłany: 2019-07-15, 11:53   

No i po kichuj drążysz?

Poza tym oczywiście, że rozumiem, masz sraczkę.

Poza tym "ciekawy przypadek". :badgrin: //facepalm

Poza tym czemu niby pieszego nie powinno tam być?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19025
Wysłany: 2019-07-15, 17:35   

Trojan napisał/a:
obie strony spotkały się w miejscu gdzie nie powinno ich być, żadna nie zachowała minimum ostrożności

Przypadki, kiedy dwie strony są winne wcale nie są rzadkością. Ale wina jednej strony nie zwalnia z winy drugiej.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19025
Wysłany: 2019-07-26, 20:23   

Zatem nie wypadek, ale kolizja. Zatem dwa rodzaje odpowiedzialności.

Wykroczenie - za kolizję. Jakiś mandacik.

Za jazdę po pijaku - przestępstwo. Kara, do tego co najmniej trzy lata zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, plus świadczenie pieniężne co najmniej 5000 zł, koszty postępowania.
https://www.gazeta.pl/0,0...amtpc_FB_Gazeta
Przy tym, 2,6 promila oznacza więcej niż 3 lata zakazu prowadzenia. 3 lata to minimum.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19025
Wysłany: 2019-07-29, 18:21   

Taka sytuacja.

Kierowca pojazdu jest oskarżony o to, że wymusił pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu, w wyniku czego doszło do zderzenia z innym pojazdem i wypadku, w którym zginęła pasażerka pojazdu. Zarzut ma też drugi pasażer tego pojazdu. Oskarżony 1 był kursantem szkoły nauki jazdy, oskarżony 2 był instruktorem (i zarzut, że zapobiegł). Pasażerka też była kursantką i siostrą oskarżonego 1.

Jak miło, prawda?

Do osądzenia. Odrzucamy - na tym etapie - "winę" kierowcy drugiego pojazdu. Jechał przepisowo, nic nie wskazuje na to, że mógł on zawinić. Zresztą, nie wiadomo jak miałby to zrobić.

Taki miły kazus do przemyśleń, jak nic - jeśli chodzi o odpowiedzialność w takich sytuacjach - nie jest czarno-białe. W sensie: podział dobry-zły jest w ogóle nieadekwatny i nadaje się co najwyżej dla szmatławców.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-29, 19:06   

No ale jak? Przeca tutaj wydaje się ewidente.
Wszystko na klatę bierze instruktor.
W ogóle nie rozumiem konstrukcji oskarżenia "uczącego się" , tak samo jak wydaje misię że jakiś czas temu pojawiło się prawo zabraniające przewożenia pasażera w eLce - czyli znowu INSTRUKTOR.
 
 
dworkin 


Posty: 3635
Wysłany: 2019-07-29, 19:12   

Ta zasada dotyczy pasażera niebędącego kursantem. Zresztą powyższa sytuacja na pewno nie jest prosta, świadczy raczej o tym, że wypadek może być też skutkiem całego szeregu samodzielnie nawet niewinnych czynników. Tak często wygląda życie. Ferowanie wyroków od ręki to domena umysłów prymitywnych, niezdolnych do głębszej refleksji.

Poza tym nie chodzi tylko o techniczne ustalenie winnego, ale też moralną ocenę jego zachowania. Jeśli błąd jest zupełnie nieumyślny, taka ocena nie może być naganna. Przy w pełni nieumyślnych wypadkach nie ma intencji i świadomych zaniedbań dla tego rodzaju opinii. Straszny skutek nie zawsze oznacza strasznego przestępcę. To prostackie uproszczenie.
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8697
Wysłany: 2019-07-29, 19:14   

Cytat:
pojawiło się prawo zabraniające przewożenia pasażera w eLce
co za bzdura
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-29, 19:44   

dworkin napisał/a:
Ta zasada dotyczy pasażera niebędącego kursantem. Zresztą powyższa sytuacja na pewno nie jest prosta, świadczy raczej o tym, że wypadek może być też skutkiem całego szeregu samodzielnie niewinnych czynników. Tak często wygląda życie. Ferowanie wyroków od ręki to domena umysłów prymitywnych, niezdolnych do wielowątkowej analizy.

Poza tym nie chodzi tylko o techniczne ustalenie winnego, ale też moralną ocenę jego zachowania. Jeśli błąd jest zupełnie nieumyślny, taka ocena nie może być naganna. Przy w pełni nieumyślnych wypadkach nie ma intencji i świadomych zaniedbań dla tego rodzaju opinii. Straszny skutek nie zawsze oznacza strasznego przestępcę. To prostackie uproszczenie.


Moralna ocena ? Wypadek. Jak napisałeś, splot czynników. Technicznie winny jest instruktor. W życiu bym go nie wsadził.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19025
Wysłany: 2019-07-30, 14:47   

Trojan napisał/a:
dworkin napisał/a:
Ta zasada dotyczy pasażera niebędącego kursantem. Zresztą powyższa sytuacja na pewno nie jest prosta, świadczy raczej o tym, że wypadek może być też skutkiem całego szeregu samodzielnie niewinnych czynników. Tak często wygląda życie. Ferowanie wyroków od ręki to domena umysłów prymitywnych, niezdolnych do wielowątkowej analizy.

Poza tym nie chodzi tylko o techniczne ustalenie winnego, ale też moralną ocenę jego zachowania. Jeśli błąd jest zupełnie nieumyślny, taka ocena nie może być naganna. Przy w pełni nieumyślnych wypadkach nie ma intencji i świadomych zaniedbań dla tego rodzaju opinii. Straszny skutek nie zawsze oznacza strasznego przestępcę. To prostackie uproszczenie.


Moralna ocena ? Wypadek. Jak napisałeś, splot czynników. Technicznie winny jest instruktor. W życiu bym go nie wsadził.

W Polsce odpowiedzialności za wypadek podlega kierujący pojazdem. Nie ma znaczenia, czy ma uprawnienia. Może nie mieć. Nie ma znaczenia, czy się uczy. I co z tego?
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-30, 14:55   

czyli prawo jest kulawe (nie po raz pierwszy zresztą)
logicznie wydawałoby się że w momencie gdy jesteś "kursantem" - czyli jakby... nie posiadasz jeszcze umiejętności do samodzielnego prowadzenie pojazdu, to na czas godzin trwania kursu/lekcji odpowiedzialność (za wydarzenia na drodze) bierze na siebie instruktor. To wydawałoby się logiczne.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3721
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2019-07-30, 16:24   

Trojan napisał/a:
czyli prawo jest kulawe (nie po raz pierwszy zresztą)
logicznie wydawałoby się że w momencie gdy jesteś "kursantem" - czyli jakby... nie posiadasz jeszcze umiejętności do samodzielnego prowadzenie pojazdu, to na czas godzin trwania kursu/lekcji odpowiedzialność (za wydarzenia na drodze) bierze na siebie instruktor. To wydawałoby się logiczne.

Nie, to byłoby nielogiczne. Kierujący coś sprawił. Czyli kursant. Można w tym wypadku mówić o okolicznościach łagodzących i rozważać jakąś odpowiedzialność na zasadzie współwiny instruktora. Instruktor przecież nie może odpowiadać jak kursantowi odbije i zjedzie na przeciwny pas, tak dla przykładu?
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19025
Wysłany: 2019-07-30, 17:16   

Trojan napisał/a:
czyli prawo jest kulawe (nie po raz pierwszy zresztą)
logicznie wydawałoby się że w momencie gdy jesteś "kursantem" - czyli jakby... nie posiadasz jeszcze umiejętności do samodzielnego prowadzenie pojazdu, to na czas godzin trwania kursu/lekcji odpowiedzialność (za wydarzenia na drodze) bierze na siebie instruktor. To wydawałoby się logiczne.

Wcale nie. To tak jakby kierowca bez prawa jazdy spowodował wypadek mówił, że on przecież nie ma prawa jazdy i chciał się pouczyć jeździć samodzielnie. :)

Co do instruktora, to ma przecież możliwości wpływania na sposób jazdy kursanta. Ograniczony, ale jednak jakiś. Pytanie, czy w danych okolicznościach faktycznych jego reakcja coś by zmieniła.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-07-30, 17:16   

Tomasz : Oczywiście. To prawdziwie nieszczęśliwy wypadek. Nawet taki ortodoks jak ja nikogo by nie powiesił.

Romku, zgadza się. Ale tutaj mamy przypadek w którym uczący jest pod nadzorem instr. Więc występuje inna sytuacja. Tak jak nauczyciel biere odpowiedz.za dzieci mu powierzone, tak mogłoby się wydawać intruktor bierze jakaś część odp. za,to co na drodze.



Fidel-F2 jeżeli uczący się sternik, pod bezp. nadzorem kapitana spowoduje wypadek to kto jest winny? Kapitan czy sternik?
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19025
Wysłany: 2019-07-30, 17:56   

Trojan napisał/a:

Romku, zgadza się. Ale tutaj mamy przypadek w którym uczący jest pod nadzorem instr. Więc występuje inna sytuacja. Tak jak nauczyciel biere odpowiedz.za dzieci mu powierzone, tak mogłoby się wydawać intruktor bierze jakaś część odp. za,to co na drodze.


Jako kursant możesz popełniać błędy, ale nie jesteś zwolniony z odpowiedzialności za nie. Co do zasady. Możliwe jest, co najwyżej, "dzielenie" odpowiedzialności. Ale po to się uczysz, aby myśleć za kierownicą samodzielnie, podejmować decyzje. Poza tym wsiadasz za nią dopiero po tym, jak zaliczysz wewnętrzny egzamin z przepisów. Chyba że coś się zmieniło.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 4904
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2019-08-04, 13:14   

http://wiadomosci.gazeta....F2x6aYdm2nfngaA


W skrócie. Policja ustala dane kierowców (4) którzy nie ustąpili miejsca karetce (w korytarzu życia ) - grozi im, (o matko! ) 5 pkt i 500 zeta.
:)
Filmiki w których kierowcy(l. mnoga ) używają kor-ży celem wycofania się z korka to juz klasyka.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 13