Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wiele czyni młodość, wiele czyni wino.
Autor Wiadomość
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2011-12-08, 21:43   

Święta idą, mały bonusik na konto wpłynął, więc zamiast kupować kolejną koszulę lub książkę skusiłem się na zestaw win z Winarium od Marka Kondrata: http://www.winarium.pl/p,...ezent,1003.html Aby nie przesadzić z gotówką jednorazowo wybrałem ten zestaw. Z ciekawości, zwłaszcza że jest w nim wino z Toro, o którym rzeczywiście coraz głośniej. W ostatnim "Czasie Wina" było sporo o tym regionie i zaletach wina stamtąd. A przy okazji skosztuję trochę Nowego Świata. Mam zastrzeżenia co do trebbiano, bo ostatnie moje doświadczenia z winem z tego szczepu nie były zbyt satysfakcjonujące. Ale sam zestaw ładnie dobrany i nie mogłem się powstrzymać przed poleceniem w ciemno. Chyba że ktoś próbował wcześniej, więc proszę ewentualnie o kubeł zimnej wody ;)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2011-12-08, 21:56   

--_-
U mnie widoki na bonus są dopiero od przyszłego roku... I wtedy wypróbuję, bo od pewnego czasu "chodzi" za mną chętka na kilka kieliszków wina.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-12-08, 23:20   

Ja z końcem roku liczę na przedstawicieli handlowych, którzy do mnie przyjeżdżają - paru z nich mam nadzieję przywiezie mi jakieś w miarę dobre winko :)) Ostatnio dostałam jakieś czerwone półwytrawne hiszpańskie. Szału nie było, ale wieczorem po ciężkim dniu dobre było i takie.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2011-12-09, 22:06   

Ha! wina jeszcze nie spróbowałem, ale na pewno należy polecić "Winarium". Przesyłkę załatwili ekspresowo. W środę po południu złożyłem zamówienie, dziś po południu starannie zapakowana przesyłka została odebrana. Miodzio. A z win już się cieszę :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3642
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-12-10, 08:52   

Przekonałeś mnie. Przejrzałem, poczytałem. Nie znam się, ale zakupię i się poznam :) Fajny zestawik i wychodzi wcale nie drogo.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-01-08, 17:25   

Z zastawu zamówionego w Winarium.pl wypiłem na razie 3 wina. Wczoraj było to De Leuwen Jagt Merlot Malbec. Bardzo dobre wino z RPA. Po raz kolejny - idealnie zbalansowane, eleganckie bo nie czuć w ogóle alkoholu (po wypiciu kilku kieliszków dopiero). Tak jak o nim piszą mozna w nim wyczuć wyraźną owocową nutę, maliny i przyprawy korzenne. Czego nie piszą: pachnie dymem i zapach ten obezwładnia i przenika ze smakiem wprawiając kubki smakowe w podniecające drżenie rozkoszy :)

BTW: mieć taką piwnicę i taką kolekcję http://www.academiedesvin...-17-photos.html Ech...
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-02-25, 19:41   

Poszedłem do Lidla przepatrzeć tamtejsze wina. Wszystko ładne cenowo, ale jakoś nie przekonujące do kupna. Skusiłem się w końcu na włoskie spumante. Cena coś około 9.98 zł. Nie ujmując zbytnio temu winu można napisać, że jest ono warte swojej ceny. Odrobinę lepsze od jabola. Ale tylko za sprawą aromatu.

Fuj.

Swoją drogą, w Lidlu przewaga win zakręcanych nad korkowanymi. Nawet to spumante było korkowane, ale jakimś wulgarnym plastikiem.

Otworzyłem wreszcie jedno z lanserskich win, które trzymałem w swojej "piwniczce" przez prawie trzy lata (kupiłem późną wiosną 2009 r.). Klasyczne chianti: https://picasaweb.google.com/lh/photo/nVKPCaGIeiM65gOF8KgPimPV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
Niemniej jednak, daleki byłem od zachwytu. Jednak kupując wino za taką cenę, jak w tym przypadku, pamiętać należy, że chianti to nie są z reguły wina nadające się do długiego leżakowania. Takie miałem wrażenia po wypiciu tej butelki. Wino chyba u mnie przeleżało, bo było zbyt mocne, cierpkie. Choć bez problemu w aromacie dało się wychwycić znajome owocowo - korzenne nuty. Przyjemny posmak malin, mocne taniny, ale - ku rozczarowaniu - krótki finisz. Zakładam, że to wina "leżakowania" u mnie. Wino smaczne i warte polecenia, ale chyba nieco już zgubiło swój powab. Nie ma co czekać. Jeśli wino pochodzi z 2006 r. to najlepiej je spożyć przed upływem 5 lat. Najlepsze chianti, które piłem, najlepsze wiekiem było po upływie trzech lat od rocznikowej daty. Zatem gdybym je wypił po kupieniu w 2009 r. byłbym pewnie zachwycony. Klasyczne chianti jest winem do zachwycania się, choć nie jest wykwintnie zbudowane (przynajmniej te, które do tej pory piłem).

Wróciłem zatem do mojej własnej klasyki.
https://picasaweb.google.com/lh/photo/oX7woLZgl19EXVpqoIq1i2PV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
https://picasaweb.google.com/lh/photo/1m1jJ2630jnD10vyscQsGGPV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
https://picasaweb.google.com/lh/photo/t8vWNKpdSPQvTVZDBeEuXWPV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
https://picasaweb.google.com/lh/photo/rU_l0v0WeDFB23NvCAabCWPV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
O tym winie mogę pisać tylko w zachwycie i całkowicie bezkrytycznie. Bourgogne Passetoutgrain. Moja miłość. Żadne wino z Bordeaux nie przyprawia o taki stopień ekstazy. Kubki smakowe szaleją. A nos.... Litości. Obłędne aromaty czekolady i wanilii sprawiają, że już w momencie zanurzania nosa do kieliszka ma się wrażenie obcowania z przyjemnością, na jaką się liczyło przy tej cenie za butelkę (63 zł). Warte każdej złotówki. Aczkolwiek przy pierwszych łykach nie oszałamia. I króluje nos. Dopiero po kilkunastu minutach, kiedy powietrze zrobi swoje rozlewa się na podniebieniu przyjemną cierpkością, która zaraz wyzwala owocowe posmaki (rabarbar, wiśnie) połączone z ostrą nutą pieprzu/papryki(?). To wino kojące. Świeże. Jak to kiedyś o nim pisałem, krok dalej od beaujolais w kierunku pinot noir. A może merlota. Nie jestem już sam pewien. Ale uwielbiam.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16800
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-02-25, 19:51   

Romulus napisał/a:
Swoją drogą, w Lidlu przewaga win zakręcanych nad korkowanymi.

Jeszcze niedawno mieli różowe, wytrawne Dornfeldery i za cenę 14-15zł miałeś naprawdę przyjemny wieczór.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6886
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2012-02-27, 10:23   

Romulus napisał/a:
Bourgogne Passetoutgrain. Moja miłość. Żadne wino z Bordeaux nie przyprawia o taki stopień ekstazy.



O wina nie stoję, ale czy Bourgogne to nie jest aby Burgundia? //mysli
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16800
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-02-27, 10:27   

Orku, prawdopodobnie Romkowi chodziło o to, że burgundzkie bije na głowę te z Bordeaux.
A nie o to, że to wino pochodzi z tamtych okolic.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 6886
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2012-02-27, 10:27   

Jeśli tak, zwracam honor. Ja niemundra Ork. //orc
_________________
- It involved the weapon's biometric data, salarian intelligence, and a hanar prostitute with camera implants.
- Seriously?
- No, but the truth is boring.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-02-27, 10:44   

MrSpellu napisał/a:
Orku, prawdopodobnie Romkowi chodziło o to, że burgundzkie bije na głowę te z Bordeaux.
A nie o to, że to wino pochodzi z tamtych okolic.

Ooooo, właśnie :) Ostatnio w ogóle coraz mniej pijam winek z Bordeaux, bo i tak na te ekskluzywne mnie nie stać, a te, które pijam, coraz mniej się od siebie różnią. Za to Burgundia - win mniej, ale jakie...
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-03-15, 11:38   

I będzie porządeczek:
http://czaswina.pl/aktual...lezy-beaujolais
A to mi uświadomiło, że mam jeszcze jedno bożole w "piwniczce" i muszę wypić w końcu :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-03-19, 18:50   

Słów kilka o długowieczności wina:
Cytat:
Długowieczność obejmująca kilkanaście-kilkadziesiąt lat jest fenomenem charakterystycznym dla zaledwie 2-3% światowej produkcji wina. Dotyczy głównie win ze szczepów winogron bogatych w taniny (np. cabernet sauvignon, nebbiolo), wytwarzanych w sposób szczególny (przedłużona maceracja, długie „wychowywanie” w beczkach, niekoniecznie nowych) i przechowywanych w specjalny sposób. I tu mała uwaga – wina nie da się przechowywać wiele lat w beczkach (ulegną niewątpliwej oksydacji) – jedynie w butelkach. Temperatura leżakowania, optymalnie wynosząca 12 stopni, musi być stała, bowiem większe szkody czynią nie odstępstwa od warunków najlepszych (tzn. temperatura może wynosić np. 15 stopni), a wahania parametru – rozszczelniają bowiem butelkę (inna jest kurczliwość korka, a inna szkła!). Także ważna jest wilgotność pomieszczenia – w granicach 55 do 80% - mniejsza powoduje wysychanie korka, większa – jego pleśnienie. Magazyn musi być także zaciemniony i bez drgań. Korek w winach powinien być zmieniany co 20-25 lat (i firmy sprzedające wielkie wina taki serwis zapewniają!). Nawet przy spełnieniu tych warunków nie powinniśmy jednak liczyć na więcej niż 50 lat – wprawdzie znane są przypadki otwierania win i ponad stuletnich, ale ich pijalność i (czasami doskonała) kondycja bardziej wydaje się być dziełem przypadku niż regułą. Podsumowując, zarówno w naszym życiu, jak i w życiu wina, od długowieczności ważniejsza powinna być jakość :-) !

Zatem bez zasobnego portfele nie ma się co łudzić, że w domowej "piwniczce" doczekam się długowiecznego i smacznego wina. Doczekam się bez wątpienia ładnie zakurzonej butelki po 25 latach, ale w środku z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością nie będzie wytwornego smaku, ale za to dobry ocet. W sam raz do sosu dla mięs z grilla :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-03-31, 19:46   

Dziś wieczorem - na bogato:
https://picasaweb.google.com/lh/photo/NchxC0S62DCfwtFas-C4J2PV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
https://picasaweb.google.com/lh/photo/49dF0sX6BLUzpQB8Fghag2PV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
https://picasaweb.google.com/lh/photo/p9nGJ2iJyz-5NRKDFUPY9WPV0kRFsIPQ8E15eaDEG2k?feat=directlink
Cytat:
Barolo nazywane jest „królem win i winem królów” ze względu na swoje szlachetne właściwości i pochodzenie. To wykwintne czerwone wino rodem z Piemontu zapewniło sobie niewątpliwie miejsce w samej elicie włoskiej enologii.

Już w średniowieczu Barolo cieszyło się opinią trunku dla najwyższych sfer i stopniowo budowało swoją coraz silniejszą pozycję w świecie win. Barolo gościło na dworach władców i szlachty, którzy chętnie przyozdabiali swoje stoły butelkami burgundzkimi i typu Bordeaux. Doskonałym smakiem Barolo miał zachwycać się sam Ludwik XIV oraz inne ważne osobistości ówczesnego świata, jak król Karol Albert, Markizowie Saluzzo i Monferrato oraz Maria Cristina di Savoia.

Nie bez znaczenia pozostaje również wkład w rozwój i promocję wina wniesiony przez znamienite postacie historyczne z hrabią Camillo Benso di Cavour na czele. Cavour miał zwyczaj wydawania obiadów, podczas których największą atrakcją było podawane przez niego Barolo. W swojej posiadłości w Grinzane osobiście zaangażował się w produkcję wina, uzyskując znakomite rezultaty. W krótkim czasie stał się na tyle doświadczonym hodowcą winorośli, że Barolo z jego winnic mogło z powodzeniem konkurować z winami francuskimi .

Również najwięksi dostojnicy kościelni docenili zalety tego wina. Na początku XIX wieku papież Pius VII po degustacji znakomitego gatunku Barolo miał wykrzyknąć „Ah, La Morra! [miasteczko, gdzie produkowane jest Barolo], piękne niebo i wspaniałe wino!'' Zażądał również regularnego uzupełniania zapasów wina w swoich piwnicach.

To niepowtarzalne wino było zawsze źródłem inspiracji dla poetów i pisarzy, którzy sławili piórem jego wyjątkowe zalety.

Bez wątpienia polecić je należy do czerwonych mięs. Wino dojrzewające w dębowych beczkach i na podniebieniu daje to odczuć. Po otwarciu musi pooddychać. Przy pierwszym próbowaniu zbyt mocne, choć zaskakuje zdecydowanym, wykwintnym finiszem leśnych owoców. Takie same wrażenia na nosie (zdecydowanie długi nos). Po ok. 20 minutach, kiedy nabiera "oddechu" (powietrza) aromaty leśnych owoców przeważają już zdecydowanie.

Piłem je nie do ciemnego mięsa, ale do pysznych pasków suszonego mięsa w ziołach, które dziś nabyłem. Znakomite. Ale wyobrażam je sobie w połączeniu z jakimś daniem (może królikiem) w zawiesistym sosie. Albo w połączeniu z ciabattą, którą maczam w tym sosiku. Wykwintne wino, warte swojej ceny.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-05-05, 14:52   

Po poszukiwaniach dobrego wina za rozsądną cenę w hipermarketach i marketach powróciłem do "mojej" winiarni. Z mocnym postanowieniem, że w marketach będę kupował tylko wina portugalskie (Biedronka), może niemieckie (Lidl). Na pewno nie francuskie z "czarodziejskich" promocji. Przez te wszystkie bordoskie trunki dla masowego (hipermarketowego) odbiorcy straciłem smak do tego regionu. Zresztą, chyba sam sobie go zniszczyłem kupując Bordeaux z hipermarketów. Wszystkie te promocje o kant tyłka sobie potłuc można. Fakt, tanio. A jesli ktoś po prostu chce kupić wino i posączyć je w spokoju bez mizdrzenia się (jak ja) na samouka-smakosza - miejsca idealne. Kupić, napić się - najlepiej w dobrym towarzystwie - i zapomnieć. Będę tak robił, kiedy będę gości zapraszał, którzy mają w nosie, czy wino ma długi, czy krótki nos, mocny/słaby finisz, jest mineralne, czy taniczne itp.

A wino dla "grzesznych" przyjemności definitywnie postanowiłem kupować tylko w winiarniach. I kiedy wróciłem do domu z ostatnich zakupów, byłem już wielce ukontentowany. Przede wszystkim zakupami. Ale warto też wspomnieć o tym, czego nie uświadczy się w markecie - kompetentna obsługa. Z moim znajomym już panem pogadaliśmy najpierw z kwadransik o nowych nabytkach, które sprowadził z Alzacji i Burgundii (co się dobrze złożyło, dla mnie). Wyciągnął też dla mnie ostatnią butelkę chablis, którą - jako że ostatnia - sprzedał mi z indywidualnym upustem (choć mam złotą kartę więc i tak miałbym upust, ale doliczył mi jeszcze do tego 5 procent ekstra). I tak stałem się posiadaczem chablis za 38 zł (po wszystkich upustach).

Miłosnikiem białego wytrawnego wina nie jestem. Co najwyżej słodkie (tokaje), półsłodkie (spumante, cavy).

Ale chablis okazało się warte wydanych pieniędzy. Łagodne, mineralne, nienachalny aromat, jasno żółty kolor z zielonymi refleksami (chyba to nie wina kieliszka :) ). Wino bardzo apetyczne, łagodnie kwasowe - zbyt niska temperatura podawania mogłaby je jednak zniszczyć i stałoby się kwaśne. Rozlałem je w temperaturze pokojowej i było znakomite. O białych winach chyba nie da się dużo powiedzieć nie będąc znawcą. Więc się nie będę mądrzył. Ostatni raz tak dobre wrażenia po białym, wytrawnym winie miałem kosztując Pouilly-Fume (które przy okazji wypatrzyłem na półce i na pewno następnym razem kupię).

Wypada je polecić.

Nie wiem, czy wczytają się zdjęcia, bo mi Google zaktualizował Picasę i wielka chała teraz jest:

https://plus.google.com/photos/108061581556948490202/albums/posts/5738712836437189906
https://plus.google.com/photos/108061581556948490202/albums/posts/5738712435066167538
https://plus.google.com/photos/108061581556948490202/albums/posts/5738712358198204386
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-06-03, 12:08   

Nie chce mi się wrzucać zdjęć, więc tylko kilka słówek o kolejnym winie.
Sympatyczny pan z winiarni sprowadził kilka nowych butelek z Francji. I przy tym są to wina regionalne (pays d'oc), nie apelacyjne. I wcale nie najdroższe, nawet uwzględniając niewielką produkcję i ich charakter. Kupiłem butelkę za 37 złotych, aby spróbować czegoś nowego, właśnie regionalnego. Winko wygląda tak: http://www.camplazens.com/wines/marselan.html

A smakuje tak: Deep, dense purple colour with spicy smoky wood fire barbecue aromas. Hugely concentrated, deliciously sweet tannins married with flavours of roasted bell-peppers produce a rich silky dark fruit sensation in the mouth.

Impressive weight of pure fruit, firm, fully ripe tannins and a long impressive finish. Stunning and most unusual.
:) Nie ująłbym tego lepiej.
Aczkolwiek nie wstrząsnęło moimi kubkami smakowymi. Jednak po butelce wina i 3 szklankach wody przed snem, obudziłem się bez winnej ociężałości :) A jest to niezły wyznacznik jakości wina :) Ale kolejne do próbowania będzie Pouilly-Fume. Ciekaw jestem, czy będzie mi tak samo smakowało jak za pierwszym razem. I - hurra!!! - pan przywiózł mi trzy butelki chablis, o którym pisałem wyżej. Więc mam zapasik na kilka wieczorów. W końcu nadchodzi lato i czas win białych. Trzeba uzupełnić "piwniczkę" nowymi spumante i cavami.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-06-08, 21:06   

Wino z apelacji Pouilly Fume nie zawiodło. Wina z Doliny Loary są mi słabo znane, poza w/w, które swego czasu wstrząsnęło moimi kubkami smakowymi. Tym razem apelacja ta sama, ale wino od innego producenta. Choć w smaku nie różniło się aż tak bardzo. Z pewnością - warte swojej ceny. Kwasowe, z mocną nutą cytrusową, ale to banał. Wino to odkrywa się powoli. Aromat fiołkowy uderza w nozdrza od razu. Ale po pierwszym próbowaniu, po rozpłynięciu się na podniebieniu pozwala poczuć coś więcej, niż tylko cytrusy. Wytrawne chardonnay wabi ciepłą, czekoladową nutą, z odrobiną pikantnej papryczki, co mnie zaskoczyło ogromnie, bo spodziewałem się takich wrażeń raczej po czerwonym winie. Ostatnimi czasy taką pikantną "miękkością" zaskoczył mnie wytrawny burgund Bourgogne Passetoutgrain:
https://plus.google.com/photos/108061581556948490202/albums/5380340574613286785/5751739257442016034?authkey=CJz2_KG614S8Xg
https://plus.google.com/photos/108061581556948490202/albums/5380340574613286785/5751739310856738146?authkey=CJz2_KG614S8Xg
Idealnie komponuje się z jakąś nieordynarną słodkością - w moim przypadku z płatkami Nestle Cini-Minis :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-06-09, 22:33   

Tym razem wino hiszpańskie. Moje najnowsze odkrycie, bo to wino białe. Do tej pory zapijałem się półsłodką cavą i nadal uważam ją za szczytowe osiągnięcie jeśli chodzi o produkcję wina w Hiszpanii :) (oczywiście, nie mam racji, ale nic nie poradzę - uwielbiam). Co mnie zaskoczyło w tym winie: gewurztraminer. Pierwsze wrażenie: to jakieś dziwactwo. Po co pod Pireneje przeszczepiać to, co udaje się Niemcom i Austriakom i w czym Hiszpanie z pewnością nie przebiją tamtych. I nie przebili. Jednak z pewnością wyrównali poziom i udowodnili, że wina reńskie, Alzacja, wcale nie mają monopolu na aromatyczne wina białe. Tym samym, Niemcy i Austriacy (oraz częsciowo Francuzi) wcale nie są wyjątkowi. A przynajmniej nie TAK wyjątkowi. Wino smakuje znakomicie. W zasadzie, gdyby nie slight spicy touch, który wspominany jest także na etykiecie wcale nie pomyślałbym, że mam do czynienia z winem hiszpańskim.

Wino znakomite i w cenie bardzo przystępnej - 31 zł:
https://plus.google.com/photos/108061581556948490202/albums/5380340574613286785/5752134559438306626?authkey=CJz2_KG614S8Xg
https://plus.google.com/photos/108061581556948490202/albums/5380340574613286785/5752134790974238930?authkey=CJz2_KG614S8Xg

Zawsze można zadać sobie pytanie: dlaczego Hiszpanom zachciało się podrabiać wina reńskie. Nie mam pojęcia. Ale to wino smakuje wybornie. Zbalansowane, cytrusy są wycofane, króluje kwiecisty aromat, pikantna nutka na finiszu dodaje mu uroku i charakteru. Pan w winiarni prosił o opinię następnym razem - i z pewnością ją otrzyma. Pod warunkiem, że będzie miał jeszcze kilka butelek na zbyciu.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-06-23, 17:31   

Dziś to winko:
http://www.shopbacchuswin...anjou-2010.html
A jeśli się przyłączy ukochana, to mam jeszcze różowe, musujące z Argentyny.

Nie wiem, co pisać o takich winach, bo poza tym, że wyśmienite, nic więcej powiedzieć się nie da. To znaczy - wyczuwalne są aromaty truskawek i wiśni, ale cóż to za odkrycie. Wino jest aromatyczne w zaskakujący sposób. To jest da się wyczuć jeszcze jeden ledwie uchwytny zapach, ale nie potrafię go zidentyfikować, nazwać. Nadaje owocowym aromatom pewnej... "miękkości". Kubki smakowe są również zachwycone :) Choć to wino różowe i wlałem sobie w kieliszek po schłodzeniu do 8 stopni. A jeszcze w tym sezonie zbyt mało wypiłem tego typu "zimnych" win. Dolina Loary będzie pustoszyć mój portfel chyba do końca roku, bo winiarnia jest bogato wyposażona w wina z tego regionu.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-06-27, 21:24   

Chlip, chlip, chlip :cry:
http://www.winarium.pl/wi...-yquem,978.html
Cena zdecydowanie ustawia do pionu i pokazuje, jak bardzo poza moim zasięgiem jest wino z naprawdę górnej półki. Od kiedy poczytałem o tym winie, marzę o nim.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-08-02, 19:53   

http://www.businessinside...e-market-2012-7
5 najpopularniejszych win z Bordeaux w 2012 r.
Smutne jest to, że znam tylko to najtańsze :) Ale, jeśli dobrze liczę, to kupiłem je z niewielkim "narzutem" w winiarni. Co nieco krzepi.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16800
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-08-23, 23:47   

Właśnie piję kretyńskie wino. Prosto z Krety. Białe Plyto. Wytrawne, orzeźwiające, cierpkie, lekko cytrusowe. Do krewetek idealne.
Dziś chyba zrobię całą butelkę, bo mojej żonie nie smakuje.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16800
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2012-08-24, 00:00   

Kurna, już drugi dzień męczę to wino :P
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-08-25, 21:40   

No cóż, mister. Mam na to odpowiedź:




A skoro jesteśmy przy winnych cytatach z filmu to jeszcze kawałek z doskonałego filmu o winie i nie tylko:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2012-08-31, 20:37   

Kupiłem sobie wytrawne winko w Biedronce: Baron de Ebro Rioja. No cóż, jestem fanem Montepulciano d'Abruzzo. To co piję jest w porównaniu z nim tekturowe. Nie polecam.

E: sytuację ratuje Gorgonzola z czerwonym octem balamicznym.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5474
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2012-09-03, 08:09   

You Know My Name napisał/a:
Kupiłem sobie wytrawne winko w Biedronce: Baron de Ebro Rioja. No cóż, jestem fanem Montepulciano d'Abruzzo. To co piję jest w porównaniu z nim tekturowe. Nie polecam.

E: sytuację ratuje Gorgonzola z czerwonym octem balamicznym.

Sam nie piję ale słyszałem że w biedronce króluje "wino" Amaryna.
Podobno prawdziwa siara, niepowtarzalny smak ;)
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Ł napisał/a:

wydrukowałem sobie ten wpis, złożyłem kartkę 8 razy i włożyłem do kieszeni mokrej koszuli. Wyschła od razu. I kota który leżał obok niej też zmumifikowało.


Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2012-09-03, 13:25   

Amarena jest nawet niezła w gatunku tanich win, ale jak każde tanie wino im bardziej się je pije tym mniej smakuje.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Sabetha 
Baba Jaga


Posty: 4274
Wysłany: 2012-09-13, 20:49   

Spożywam drugi kieliszek czegoś, co się nazywa Tokaji Szamorodni i jest ni mniej ni więcej, tylko pamiątką z pobytu w Budapeszcie. Znaczy się, popijam niemożebnie dobrego węgrzyna i gdyby nie to, że jutro muszę iść do pracy, pewnie wytrąbiłabym i trzeci kielich.
_________________
"Wewnątrz każde­go sta­rego człowieka tkwi młody człowiek i dzi­wi się, co się stało".
T. Pratchett "Ruchome obrazki"
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17940
Wysłany: 2012-09-13, 21:39   

Nie żałuj sobie :) To nie jabol, nie umrzesz. Szamorodni jest moim ulubionym tokajem. Zazdroszczę :) Zbalansuj popijając wodę między kolejnymi kieliszkami a rano nie poczujesz nic :) No chyba, że będziesz prowadzić samochód :) Wtedy sobie daruj.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 14