Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Rząd PO-PSL
Autor Wiadomość
Fidel-F2 


Posty: 8820
Wysłany: 2018-07-19, 13:10   

dworkin, to nie jest odpowiedź na moje pytanie.

Orku, ja to wiem ale to też nie jest odpowiedź na moje pytanie.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
dworkin 


Posty: 3651
Wysłany: 2018-07-19, 13:17   

ASX napisał/a:
Państwa nie stać na takie wydatki (...) Będzie z tego katastrofa jak malowanie.

Ta neoliberalna gadka już mnie nie rusza. Rozdawnictwo zabija, podatki tłamszą. Będzie ka-ta-stro-fa. Za każdym jednym razem. Ale być może też byłbym tym zniesmaczony, gdyby różnica, jaką wprowadziło PiS, brzmiała "ło kuwa, jeszcze więcej pieniędzy". Jednak w rzeczywistości brzmi ona raczej "ło kuwa, nie będę musiał znowu iść do Bociana" (co nie jest tylko retoryką, ponieważ jak wskazują dane po wprowadzeniu 500+ liczba instytucji oferujących pożyczki spadła, jakby strzelił je jakiś mór).

Tymczasem gdy spojrzeć na działania PiS, to widać w nich cięcia zabezpieczające każdy nowy socjal. Są to niestety cięcia w inwestycjach, ale technicznie rzecz biorąc domykają budżet w wystarczającym stopniu. A jeśli będzie trzeba, staną się jeszcze większe, więc katastrofy bym się nie spodziewał.

Ofc na dłuższą metę i większą skalę pogrąży to nas w stagnacji, ale to też niejedyne, co PiS robi w tej sprawie. Jako pierwsza partia rządząca wprowadziło one większą progresję podatkową dla najbogatszych. I to dla wszystkich, nie tylko osób na umowie o pracę. Co prawda progresja ta jest nieznaczna, ale być może stanowi dopiero pierwszy krok, który wybadał raczej przychylne mu reakcje społeczne. Oto więc i odpowiedź, skąd PiS może wziąć kasę. Zbyt długo samozatrudnieni figurowali poza systemem podatkowej progresji.

Bowiem w tej jednej sferze osiągnięcia Kaczyńskiego mają olbrzymią doniosłość. Rozwalił on dwa rządzące III RP neoliberalne tabu: 1. tabu na temat rozdawnictwa, które zawsze jest złe i prowadzi do katastrofy 2. tabu na temat podatkowej progresji, która zawsze jest zła, bo tłamsi utrzymujący nas wszystkich biznes. Po tych dwóch ciosach kapitalizm nad Wisłą nigdy nie będzie już taki jak dawniej.

Fidel-F2 - pozytywny wpływ 500+ na właściwie drastyczne zmniejszenie się nierówności w Polsce to już nie kwestia interpretacji, to fakt, z jakim nie dyskutuje żaden szanowany ekonomista.
  
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8820
Wysłany: 2018-07-19, 14:20   

To się sprawdza przy hossie. Poczekajmy ze dwa lata bo za rok pokażą się pierwsze oznaki hamowania gospodarki a za dwą do trzech będzie kryzys. Teraz to jałowe przekrzykiwanie się. Całkowicie ignorujesz ujemne strony tych działań. Choć muszę przyznać, że jest jeden niezaprzeczalnie plus działań PiSu a mianowicie obniżenie ZUS dla firm o niewielkich zyskach które ma się pojawić od przyszłego roku.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19155
Wysłany: 2018-07-19, 17:51   

dworkin napisał/a:
ASX napisał/a:
Państwa nie stać na takie wydatki (...) Będzie z tego katastrofa jak malowanie.

Ta neoliberalna gadka już mnie nie rusza. Rozdawnictwo zabija, podatki tłamszą. Będzie ka-ta-stro-fa. Za każdym jednym razem. Ale być może też byłbym tym zniesmaczony, gdyby różnica, jaką wprowadziło PiS, brzmiała "ło kuwa, jeszcze więcej pieniędzy". Jednak w rzeczywistości brzmi ona raczej "ło kuwa, nie będę musiał znowu iść do Bociana" (co nie jest tylko retoryką, ponieważ jak wskazują dane po wprowadzeniu 500+ liczba instytucji oferujących pożyczki spadła, jakby strzelił je jakiś mór).

Tymczasem gdy spojrzeć na działania PiS, to widać w nich cięcia zabezpieczające każdy nowy socjal. Są to niestety cięcia w inwestycjach, ale technicznie rzecz biorąc domykają budżet w wystarczającym stopniu. A jeśli będzie trzeba, staną się jeszcze większe, więc katastrofy bym się nie spodziewał.

Ofc na dłuższą metę i większą skalę pogrąży to nas w stagnacji, ale to też niejedyne, co PiS robi w tej sprawie. Jako pierwsza partia rządząca wprowadziło one większą progresję podatkową dla najbogatszych. I to dla wszystkich, nie tylko osób na umowie o pracę. Co prawda progresja ta jest nieznaczna, ale być może stanowi dopiero pierwszy krok, który wybadał raczej przychylne mu reakcje społeczne. Oto więc i odpowiedź, skąd PiS może wziąć kasę. Zbyt długo samozatrudnieni figurowali poza systemem podatkowej progresji.

Bowiem w tej jednej sferze osiągnięcia Kaczyńskiego mają olbrzymią doniosłość. Rozwalił on dwa rządzące III RP neoliberalne tabu: 1. tabu na temat rozdawnictwa, które zawsze jest złe i prowadzi do katastrofy 2. tabu na temat podatkowej progresji, która zawsze jest zła, bo tłamsi utrzymujący nas wszystkich biznes. Po tych dwóch ciosach kapitalizm nad Wisłą nigdy nie będzie już taki jak dawniej.

Fidel-F2 - pozytywny wpływ 500+ na właściwie drastyczne zmniejszenie się nierówności w Polsce to już nie kwestia interpretacji, to fakt, z jakim nie dyskutuje żaden szanowany ekonomista.

Dostałem w tym tygodniu pismo z ZUS o prognozowanej wysokości mojej emerytury.
Nie wiem, czy ty dostałeś.
I chodzi o te składki, które odprowadzane były kiedy jeszcze wykonywałem oskładkowaną pracę. Ale przecież pisiorstwo odbierze mi stan spoczynku, co do tego nie mam wątpliwości. Mimo to, podejrzewam że stratny bardzo nie będę w tym przypadku. Po prostu te składki trafią do ZUS a moja emerytura się polepszy. Do tego dorzućmy to, co sobie sam uskładam na boku. I może z głodu zdychać nie będę.

Za to reszcie współczuję. A wasze dzieci was znienawidzą.

Mam nadzieję, że kiedy przyjdzie płacić za ten sukces ekonomiczny zbudowany na zasiłku społecznym, a nie na realnej polityce wyciągającej ludzi z biedy (oskładkowana praca) - zbiorę wszystko co się da wepchnąć do samochodu i będę w drodze do najbliżej autostrady. Potem w prawo na Niemcy lub prosto do Czech.

A że naród ma w nosie demokrację i wolność?

No mnie co do tego nie musisz przekonywać. Już się przekonałem, że Polacy to naród niewolników, trochę lepszy niż Rosjanie, bo nie tak rozpity. Gdyby nas podbili Niemcy albo nawet Rosjanie to wystarczy niewiele, aby Polacy denuncjowali tajnej policji każdego buntownika: pełna micha i brak konieczności uczenia się obcego języka (ewentualnie, polski lektor w filmach, lub dubbing bo na napisy i tak jesteśmy już - jako ludzkość - za głupi).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 5054
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-07-20, 11:22   

dworkin - jesteś z Wrocława ? :shock:

co do polityki społeczno-gospodarczej prowadzonej przez PiS. Jest z nią znacznie lepiej niż w innych sferach. No i wprowadzili zmiany które autentycznie zwiększają wpływy do budżetu, poprawiają sciągalność, skracają strefę lewizny.
Mimo że dzięki nim wchodzimy w obszar państwa wysokiej kontroli. Ale z Polakami nie da się inaczej.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19155
Wysłany: 2018-07-20, 19:49   

Dokładnie. Rzecz w tym, aby porzucić te mity o Polakach co to "za naszo i waszo" umierajo. Polak musi być trzymany za ryj i po ryju prany. Na osłodę mu się daje zasiłek i szczuje na "elity".
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19155
Wysłany: 2018-07-20, 20:59   

O, żeby nie było, żem gołosłowny. Mam egzemplifikację mojej tezy o Polakach, jako narodzie niewolników (ewentualnie: Rosjan, dla mnie to synonimy). Niejaki Remigiusz Okraska, przedstawiciel lewicowej myśli żurnalistycznej:
Cytat:
Wielu moich lewicowych czy lewicujących znajomych uważa PiS za "większe zło". Ja – za mniejsze. Dla nich kluczowe są kwestie instytucjonalne, swobód obywatelskich czy indywidualnych. Dla mnie – kwestie socjalne. Znam jedną jedyną sprawę dla mnie ważną – ale nie łudzę się, że niesamowicie ważną dla społeczeństwa – w której uważam PiS za "większe zło". To kwestia ochrony przyrody i środowiska. Drugą jest pomysł zaostrzania prawa antyaborcyjnego, ale tu póki co na poziomie konkretnych decyzji sytuacja niewiele różni się od tej za PO, a nawet za drugich rządów SLD. W kluczowej dla mnie sprawie rozwiązań socjalnych PiS jest najlepszą partią w dziejach III RP i jego złe czy wątpliwe poczynania w innych kwestiach nie przekreślają tego. Te różnice biorą się z wielu przyczyn – ideowych, doktrynalnych, związanych z wrażliwością, osobistą sytuacją (zapewne gdybym był np. osobą homoseksualną, to obecny klimat byłby dla mnie nie do zniesienia, więc trudno mi nie zrozumieć takich motywacji) itp. Natomiast nie da się ukryć, że inne akcentowanie kwestii socjalnej bierze się nierzadko z różnic na poziomie bardzo banalnym. Na lewicy, w środowiskach lewicujących, postępowo-demokratycznych itp. jest mnóstwo ludzi o całkiem dobrej sytuacji materialnej, z rodzin dobrych i zabezpieczonych materialnie (niekoniecznie posiadanym majątkiem, bo wystarczy dobra sieć kontaktów), mogących sobie pozwolić na niezłe nieruchomości w dużych miastach, mających nieźle płatne prace, często też związane z prestiżem, a jeśli są mitycznymi prekariuszami, to na wczesnych i wstępnych etapach kariery zawodowej, no i zwykle nie jest to prekaryjne rozwożenie paczek czy sprzątanie biur. Dla tych ludzi kwestia socjalna nie jest kluczowa, często jest znana tylko teoretycznie – z wyliczeń, że mamy "obszary biedy", a nie z tego, że kiedykolwiek tej biedy zaznali już nawet nie na własnej skórze, ale w bliskiej rodzinie, wśród przyjaciół, obserwowali to nie jak zapis w artykule, lecz jako namacalną dotkliwą codzienną wegetację. Ja miałem w życiu póki co sporo szczęścia, bo na tle mojego wyjściowego środowiska miałem zwykle ciut lepiej – zazwyczaj nie finansowo, ale jeśli chodzi o specyficzny splot sensownej pracy, możliwości samorealizacji, pewnego luzu czasowo-wysiłkowego. Miałem go w dużej mierze za sprawą szczęścia, jakichś tam talentów i uzdolnień, ale też stosowania indywidualnej strategii przetrwania, jak życie skromne, mało konsumpcyjne, życie poza głównym nurtem wzorców życiowo-wydatkowych. Ale mnóstwo osób z mojej klasy społecznej nie miało takiego wyboru lub nie chciało tak wybierać, więc nawet jeśli zarabiali lepiej czy bardziej stabilnie niż ja, to mieli też znacznie większe wydatki. I dla nas wszystkich style życia, konsumpcji, finansowo-bytowo-zawodowej beztroski, jaką widziałem dziesiątki razy na wielkomiejskiej lewicy, są czymś jak z bajki, zupełnie nierealne i nieosiągalne. Dlatego kwestie socjalne jako priorytet to nie jest żaden wybór, to jest konieczność. To jest samoobrona, instynkt samozachowawczy. Bo nie zarobimy sobie i nie dam nam tatuś na dobre bezkredytowe mieszkanie w wielkim mieście, bo w razie problemów z pracą nie uruchomimy sprawnej i wpływowej sieci kontaktów towarzysko-rodzinnych, bo dla nas prekariat to brak składek emerytalnych (czyli brak emerytury w ogóle), a nie brak dożywotniej umowy o pracę na uczelni, i tak dalej. Więc PiS to dla mnie o wiele mniejsze zło niż ćwierćwiecze ultraliberalizmu w Polsce. Pewnie, wolałbym w ich miejsce idealną lewicę, która da i socjal, i wszelkie prawa i swobody. Ale wybieram z tego, co jest. I dlatego dla mnie PO i obóz liberalny to nie jest żadne mniejsze zło, to jest zło większe, bo oni wprost zagrażają na różne sposoby podstawom bytowania takich jak ja. Dlatego, mili państwo, nie musicie się ze mną zgadzać, ale przyjmijcie do wiadomości, że dla mnie rozmaite obrony demokracji, wolne sądy, Trzaskowskie itp. to nie są sprawy zasadnicze, kluczowe, punkty orientacyjne, mniejsze zła itp., bo być nie mogą. Banalna prawda, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia materializuje się w wyborach politycznych mnóstwa osób, w tym w moich.

Z Fejsbukowego profilu tegoś.

Czy rzeczywiście "pożyteczny idiota" to nie synonim na "lewicowy intelektualista", ewentualnie "publicysta"?

Również dzięki takim jak on, PiS wygra kolejne wybory. A wy żegnajcie się z demokracją i zacznijcie kombinować, jak tu zmonetyzować to i owo. Wasze emerytury dzięki waszej pracy nie urosną. ;)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 5054
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-07-21, 00:26   

Romku, co ty z tymi emeryturami?
Katastrofa ZUSu to robota wszystkich rządzących Polską od samego początku. PiSu w sumie najmniej.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19155
Wysłany: 2018-07-21, 07:08   

I co z tego? PiS rządzi trzy lata i pogarsza sytuację.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12827
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2018-07-21, 12:19   

Trojan napisał/a:
Romku, co ty z tymi emeryturami?
Katastrofa ZUSu to robota wszystkich rządzących Polską od samego początku. PiSu w sumie najmniej.


Bo (nie)rządził mniej od reszty. Ale bardzo szybko nadrabia, a nawet przegania :-P
 
 
Trojan 


Posty: 5054
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-07-21, 18:32   

Jeżeli chodzi o emerytury / ZUS to niestety od samego początku było źle. Wszystko poza pomysłem na reformę było złe, a każdy kolejny rząd dokładal swoje.
Największa katastrofa to końcówka nierządów Tuska i pogrzebanie idei reformy przy wydatnym współudziale TK.

Jakieś 15 lat temu pisałem ( i parokrotnie powtarzałem) że w ówczesnej (wtedy obecnej) formie ZUS dotrwa max do 2020. Nie pomyliłem się nic a nic, nawet wcześniej poskładalo zakład.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19155
Wysłany: 2018-07-21, 20:24   

Może szybciej. Aby pudrować "sukces gospodarczy" pisiorstwo chce zajumać resztę z OFE.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3651
Wysłany: 2018-12-05, 14:51   

https://gospodarka.dziennik.pl/podatki/artykuly/586645,elzbieta-chojna-duch-resort-finansow-vat.html

Cytat:
Ustawę o VAT pisali doradcy podatkowi na zamówienie dużych firm - mówi PAP była wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch. Przyznaje, że wiedziała, że przepisy będą miały negatywne konsekwencje dla budżetu państwa, ponieważ były one analizowane i szacowane w ministerstwie (...)

Zeznając przed komisją powiedziała pani, że Renata Hayder, reprezentująca firmę Ernst&Young, pełniła w resorcie funkcję tzw. doradcy społecznego? Jaka była jej pozycja w resorcie?

Bardzo mocna. Pani doktor Hayder konsultowała z nami propozycje legislacyjne, które stanowiły projekt ministerstwa i przedstawiała swoje projekty. Interesowała się legislacją podatkową w obszarze chyba wszystkich podatków, omawiała niektóre kwestie z ministrami i dyrektorami, a z przebiegu prac komisji VAT-owskiej wynika, że adresowała pisma do departamentów. Jej ingerencja wykraczała poza funkcję opiniodawczo - doradczą (...)

Jaki był udział doradców podatkowych w tworzeniu przepisów podatkowych?

Dominowali oni praktycznie na wszystkich etapach tworzenia przepisów, przygotowywali całe fragmenty aktów prawnych. Wiele z tych fragmentów, wcielanych do projektów poselskich, powodowało uszczerbek dla budżetów publicznych i możliwości nadużyć prawa. W parlamencie, jak pamiętam, panował z kolei pośpiech, w wyniku, którego wprowadzane projekty mogły zawierać luki. A rynek nieuregulowany właściwie to rynek nieopodatkowany.

Co tam mruczysz, Polaczku? Solidarnego państwa byś chciał? Japa! Krzyczeć: konstytucja! Konstytucja! KONSTYTUCJA!
  
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19155
Wysłany: 2018-12-05, 18:24   

A myślisz, że teraz jest inaczej? Zmienili się tylko "doradcy" - myśliwi, księża, religijni popaprańcy z Ordo Satanis. Kasiora wycieka do fundacji, zakładanych przez kolegów dla kolegów. Niektórzy kręcą wałki na bankach - tu "propozycja" nie do odrzucenia wziątki w wysokości 40 milionów, tam Długopis podpisuje ustawę, która legalizuje deal na bankach. Lew Rywin, gdyby dożył, umarłby własnie ze zgryzoty, że zapisał się do niewłaściwego gangu. A Grupa Trzymająca Władzę nie może przeboleć swojego frajerstwa związanego z "lub czasopisma".

Ale co, głupie Polaczki, kupione za frajer z 500+? Na raz: solidarne państwo, vivat PiS, dobre pany! :mrgreen:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Trojan 


Posty: 5054
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2018-12-05, 20:23   

Lew Rywin kiedy ostatnio sprawdzałem to jeszcze żył.
Chyba że masz aktualizacje....
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19155
Wysłany: 2018-12-06, 07:22   

Trojan napisał/a:
Lew Rywin kiedy ostatnio sprawdzałem to jeszcze żył.
Chyba że masz aktualizacje....

A myślałem, że wyciągnął już kopyta.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
dworkin 


Posty: 3651
Wysłany: 2018-12-11, 14:23   

https://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/1386571,luka-w-vat-raport-mfw-o-nieprzestrzeganiu-przepisow-podatkowych.html

Cytat:
Raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego to kolejny oficjalny dokument, którego autorzy próbują policzyć skalę ubytku w podatku od towarów i usług. Tym razem jednak ma on bardzo dużą rangę: autorzy to analitycy MFW i trudno ich posądzić o stronniczość. Wyniki, do jakich doszli, są zbieżne z wcześniej publikowanymi analizami fundacji CASE sporządzanymi na zlecenie Komisji Europejskiej (...)

Według wyliczeń MFW w 2010 r. nieprzestrzeganie przepisów podatkowych uszczupliło o 21 proc. to, co państwo powinno było uzyskać z podatku, biorąc pod uwagę dane z gospodarki, szczególnie te o konsumpcji. Apogeum nastąpiło w 2013 r., kiedy luka wzrosła do 27 proc. Od tego roku jednak zaczęła się zmniejszać i ostatecznie spadła do ok. 21 proc. w 2016 r. Jej przeciętną wielkość w tym okresie autorzy raportu wyliczają na 2 proc. PKB (od 1,8 proc. do 2,6 proc.) (...)

Jeśli trop jest prawdziwy, to można zakładać, że przestępcy odpowiadali za – w najgorszym przypadku – 40 proc. luki w VAT w 2013 r., ale już w 2016 r. za niewiele ponad 10 proc (...)

Autorzy raportu spróbowali też wyliczyć efektywność poboru podatków w Polsce i porównać ją do innych krajów. Posłużyli się w tym celu relacją między rzeczywistymi wpływami VAT a potencjalnymi. Tak mierzona efektywność spadła z 45 proc. w 2008 r. do 38 proc. w roku 2013, by następnie wzrosnąć do ok. 42 proc. w 2017 r. Średnio w latach 2008–2016 było to 41 proc., znacznie mniej niż w większości krajów europejskich i poniżej średniej dla regionu wynoszącej 56 proc.

No ale jeśli te kilkaset mld jest ceną za odsunięcie PiS-u od władzy, to trudno, musimy. Po prostu musimy.
 
 
GroszekEv 
Zdecydowanie SW!

Posty: 5
Wysłany: 2018-12-13, 08:49   

Ja mam nieodparte wrażenie, że pędzimy w stronę zółtych kamizelek - i to w szybkim tempie...
 
 
Ellortum

Posty: 19
Wysłany: 2018-12-16, 14:53   

Romulus napisał/a:
A myślisz, że teraz jest inaczej? Zmienili się tylko "doradcy" - myśliwi, księża, religijni popaprańcy z Ordo Satanis. Kasiora wycieka do fundacji, zakładanych przez kolegów dla kolegów. Niektórzy kręcą wałki na bankach - tu "propozycja" nie do odrzucenia wziątki w wysokości 40 milionów, tam Długopis podpisuje ustawę, która legalizuje deal na bankach. Lew Rywin, gdyby dożył, umarłby własnie ze zgryzoty, że zapisał się do niewłaściwego gangu. A Grupa Trzymająca Władzę nie może przeboleć swojego frajerstwa związanego z "lub czasopisma".

Ale co, głupie Polaczki, kupione za frajer z 500+? Na raz: solidarne państwo, vivat PiS, dobre pany! :mrgreen:


Dokładnie - nie zastanawia Was, że od samego początku, wiecznie ci sami przy korycie? To jak ma się coś zmienić, jak po wyborach "nowa stara" ekipa robi to samo. Polacy pozwalają się rozgrywać jak dzieci. Zamiast się wspierać, donoszą nawzajem na siebie. Za pięć złoty utopili by drugiego w łyżce wody. A na górze zmieniają się tylko fryzjerzy, którzy strzyżą nas już do gołej skóry.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5003
Wysłany: 2018-12-16, 15:05   

Ellortum napisał/a:
Za pięć złoty (...)

Za pięć złotych.

Ellortum napisał/a:
którzy strzyżą nas

strzygą

Ellortum napisał/a:
Polacy pozwalają się rozgrywać jak dzieci.

Jasne. Tylko my.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
m_m 
Uchodźca

Posty: 540
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2018-12-16, 17:28   

Cytat:
strzygą
tą z pierwszego Wiedźmina?
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 5003
Wysłany: 2018-12-16, 18:03   

Pff. :badgrin:
Napisałam komentarz, przeczytałam, skasowałam. Zostało tylko to, co powyżej.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
dworkin 


Posty: 3651
Wysłany: 2019-11-24, 16:58   

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1277107295809644&id=100005311572391

Cytat:
Nadzieja opozycji Marszałek Senatu Tomasz Grodzki był właśnie gościem Grzegorz Sroczyński w TOK FM i powiedział tam wiele rzeczy bardzo ciekawych (o tym jak to np. pielęgniarki w prowadzonym przezeń szpitalu cieszyły się z możliwości zatrudnienia na śmieciówkach, bo dzięki temu mogły brać dodatkowe dyżury, co - dodałbym złośliwie - rzecz jasna było ich marzeniem), ale przede wszystkim stwierdził, że Szwecja jest państwem dysfunkcjonalnym, służba zdrowia jest tam w kondycji złej, ludzie nie chcą do Szwecji emigrować, a sami Szwedzi mają tego systemu dość. I nic to, że jakoś wcale dość nie mają, a w badaniach wychodzi na to, że sobie ludzie model skandynawski chwalą. Wg. marszałka Grodzkiego w Szwecji jest socjalizm i to znaczy, że Szwecja jest be. Deja vu przeżyłem, bo o tym, że Szwecja bynajmniej cacy nie jest już gdzieś od kogoś słyszałem. Długo sobie przypomnieć nie mogłem od kogo, ale sobie przypomniałem. Jarosław Kaczyński jakiś czas temu też ogłosił, że Szwecja jest be, tyle, że z innego powodu.

Po raz kolejny okazuje się, że polscy politycy zdolni są co najwyżej powtarzać slogany (tyle, że jedni paleoliberalne, a drudzy radiomaryjne). Ze Szwecją polscy politycy mają problem, bo się im ona intelektualnie nie mieści w ich ciasnych schematach. Wg jednego schematu bowiem w Szwecji są strefy szariatu, a wg drugiego Szwecja jest strefą socjalizmu. A ja stwierdzam, że Sejm i Senat są niestety strefą braku wiedzy. PO zaś, jak będzie dalej uważać śmieciówki za szczytowe osiągnięcie naszej transformacji, pozostanie strefą opozycji.

Kiedy wielka nadzieja demokracji okazuje się wielką nadzieją neoliberalnego wyzysku 8)

PS Bogaty lekarz thatcherystą-reaganomistą? Niemożliwe!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fantasta.pl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 12