Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Troche krótkich szybkich przemyśleń
Autor Wiadomość
Rudus

Posty: 31
Wysłany: 2009-04-23, 11:36   Troche krótkich szybkich przemyśleń

Czasem tak jest, że człowiek musi zrobić dużo rzeczy.
Coś napisać, coś narysować, coś wymyślić albo o czymś zapomnieć. Czasem wszystko naraz. Do tego jeszcze denerwuje go nowoczesna technika, która ku uciesze wszechświata rzuca biednemu wykorzystywanemu przez wszystko człowiekowi kulki pod nogi.

[Pomniejsze światło poprosiło kiedyś Ummona//
Wyzwól, z łaski swojej, tego ucznia
z mroków niewiedzy i ułudy
i uczyń to szybko\\//
Ummon rzekł//
Jaka jest cena
plastowłókniny
w Port Romance]

Mam dużo rzeczy do zrobienia ale nic mi nie wychodzi tak jak ma wychodzić – robię więc coś co w domu robię niezmiernie rzadko. Siadam do książki. Upadek Hyperiona. Zwykle jest tak, że czytam poza domem. Jakoś lubię czytać na uczelni albo w pociągach, gdzieś gdzie na granicy słyszalności jest jakiś szum, który bardzo pozytywnie wpływa na przyswajanie treści i problemów.
Nie będę się rozwlekał nad fabułą, nie będę zdradzał zakończeń ani nic co mogłoby popsuć książkę tym którzy chcą ja przeczytać. Przytoczę tylko kilka fragmentów.

Milczę.
Hunt siada na krześle przy łóżku i podnosi do ust filiżankę stygnącej herbaty.
- Co się ze mną stanie, gdyby jednak pan umarł?
- Nie mam pojęcia. Nie wiem nawet, co się stanie ze mną.

Niby prosta rzecz – człowiek nie wie co z nim będzie po śmierci. Jednak z punktu widzenia fabuły słowa świadczące o niewiedzy wypowiedział cybryd (świadomość elektroniczna zamknięta w sztucznie wytworzonym ciele), który de facto nie może umrzeć. Po śmierci wolnoczasowego ciała (czyli tego wytworzonego i sztucznego) jego SI powinna się przenieść z powrotem do sfery przebywania innych SI. Cóż jeśli już on nie wie co się z nim stanie...

[Bóg rodzaju ludzkiego
wyewoluował/wyewoluuje
na innej płaszczyźnie
na innym medium]
- Gdzie?
[Jeśli koniecznie musisz wiedzieć/
W pierwiastku z ?Gh/c^5 i ?Gh/c^3 ]

I tak właśnie sobie siedzę nad książką... Dobra jest jak...
Wpada współlokator, który został pobłogosławiony(przeklęty?) telewizorem i mówi

- Nie no ale kolesie mają rozkminę! Co się stanie po naszej śmierci z naszymi kontami na naszej-klasie...

Przyznam szczerze – niewiele rzeczy mnie zadziwia. Ale fakt, że człowiek w obliczu problemu istnienia Boga, w obliczu rzeczy ostatecznych oraz idei takich jak życie pośmiertne, czy nieśmiertelność miłości zastanawia się co będzie z kilkoma Mb danych na jakimś przegrzanym serwerze portalu, który jest prawie tak tępy jak fotka.pl czy sympatia.pl czy jaki tam jeszcze inny syf...
Są problemy, które książka porusza. Fakt tego, że trzeba umrzeć, aby mogło narodzić się coś nowego i lepszego nawet gdy tego nie chcemy. Tak musi się stać bo to naturalna kolej rzeczy:

[Pomniejsze światło zapytało Ummona//
Jakie znaczenie ma
przybycie Darumy z zachodu>\\
Ummon odparł//
Widzimy
góry w słońcu]
(...)
Ummon nie chce umierać.
(...)
Ummon nie chce umierać
- Ummonie, czy jeśli Centrum ulegnie zniszczeniu, ty również zginiesz?
[Nie ma śmierci we wszechświecie // Nigdzie nie odnajdziesz
Żadnej woni śmiertelnej/a śmierć przyjść powinna/
Zapłacz/o zapłacz/
Nad tą wyblakłą Omegą zwiędłej rasy]

Autor porusza większy problem. Problem sztucznej inteligencji która także boi się śmierci, która musi nadejść wraz z nowym/nieznanym/potężnym

(...)\\ Czyż ta bryła gleby
Może urągać losom/które sama
Wyhodowała i ciągle hoduje/
A które od niej tyle czarowniejsze>
Czyż może ona nie uznać przewagi
Zielonych gajów> Albo czyliż drzewo
Śmie gołębicy zazdrościć/ że grucha
I że na śnieżnych polatuje skrzydłach/

Ummon jest prawie bóstwem. Jest mędrcem wśród SI, które panują nad czterowymiarową przestrzenią. Coś tak potężnego boi się śmierci i próbuje wytłumaczyć sobie w jakiś sposób, że tylko coś co się rozwija – ewoluuje (nawet Bóg) ma szansę przetrwania, bez konieczności bycia skazanym na zwiędnięcie i czczy płacz nad wyblakłą/ostateczną Omegą/końcem. Żeby pójść do przodu trzeba umrzeć – smród śmierci musi być obecny we wszechświecie.

Dawno temu – właściwie od wieków ludzie się zastanawiali. Głowili się, Co? Jak? Kto? Gdzie? Dlaczego? Filozofowie łamali głowy nad tym czy świat istnieje czy może widzimy tylko jego cienie, ludzie zadawali pytania w formie wierszy, sztuk teatralnych, książek. Wyrażali się w malarstwie bądź muzyce...
Sztuka była ważna – pokazywała, że ludzie SĄ, ale po mgnieniu oka ich już nie ma, a przyszli muszą być od nas lepsi o to co im pozostawimy.

(...)Właściwie to wszystko nie ma żadnego znaczenia. Myśleliśmy, że jesteśmy wyjątkowi: otwieraliśmy szeroko nasze zmysły, doskonaliliśmy sztukę empatii, wylewaliśmy kocioł bólu na językowy parkiet taneczny, a potem próbowaliśmy z tego chaosu ukręcić menueta. To bez znaczenia. Żadne z nas awatary, nie jesteśmy synami bożymi ani człowieczymi. Jesteśmy tylko sobą. Sami spisujemy swoje wyrafinowane metafory, sami je czytamy i sami umieramy.(...)

Poeci czy wszyscy ludzie ?...

(...)Właśnie po to zostaliśmy stworzeni: by cierpieć. Jesteśmy zaledwie spokojnymi sadzawkami świadomości, co rusz zalewanymi falami bólu. Naszym przeznaczeniem jest nieść ten ból przyciskając go do piersi, jak młody spartańczyk złodziej przyciskał wilcze szczenię, aby mógł wgryźć się nam we wnętrzności. Tak zostaliśmy skonstruowani.(...)

Duże słowa i coś o czym ludzie w dzisiejszych czasach mają wypaczone pojęcie. Ból związany z przemijaniem czy chorobą, ból rozłąki czy nieszczęśliwej miłości. Jego przeżywanie i oczyszczające katharsis od zawsze towarzyszyły rodzajowi ludzkiemu dając życie sztuce. Sztuce, która niosła przesłanie dalszym pokoleniom i która sprawiała, że ludzkość ewoluowała mimo iż osiągnęła gatunkowo Homo Sapiens Sapiens.

A teraz szybki Deus Ex Machina
*Z niebios na linach spływa logo Naszej-Klasy*
I te lata ewolucji, cała sztuka i cierpienia milionów przed nami. Ich głębokie myśli, oraz Ummon, który także – pomimo, iż nie jest człowiekiem boi się śmierci, spłycają się w obecnych czasach do prostego pytania.

„Czy jak już umrę, admini skasują mi konto na naszej klasie?”

(...)
Udało mu się umrzeć jeszcze nie w szpitalu,
za białym parawanem nie wiadomo którym.
Był jeszcze przy nim ktoś, kto zapamiętał
wymamrotane słowa.
Jakby przypadło mu w udziale życie
wielokrotnego użytku:
książki słał do oprawy,
nie wykreślał z notesu nazwisk osób zmarłych.
A drzewa, które sadził w ogrodzie za domem,
rosły mu jeszcze jako juglans regia
i quercus rubra i ulmus i larix
i fraxinus excelsior. *

Może i tej biednej osoby nikt nie wykreśli z notesu zwanego nasza-klasa... Ale czy to właśnie to powinno nas martwić ?

*Dom wielkiego człowieka Wisława Szymborska

<chowa się w kącie czekając co się stanie z tematem>
 
 
dugi_dhc 

Posty: 29
Wysłany: 2009-06-27, 11:57   

ja myślę, że przeniosą go do portalu www.cmetarz.com i będzie czekał na utworzenie serwera zmartwychwstanie-reaktywacja;) o ile był grzeczny. wg wszystkich chyba, wierzeń nasza przyszłość pośmiertna zależy od naszej postawy moralnej za życia. nawet Ci co nie wierzą w nic po smierci przyjmuja odpowiedni.ą do tego postawę moralną zdaje się. co nie?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12