Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Fundacja imienia Jamesa Stevensona
Autor Wiadomość
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-12, 12:14   

- Nadal - stwierdził krótko uśmiechając się szeroko od ucha do ucha, po czym wstał z fotela i ruszył w stronę wampirzycy. - Obracaj się. - rzucił krótką komendę, bez krzty delikatności chcąc jak najszybciej zapiąć zamek tej felernej sukienki i zejść na dół. - Zrobione. - Powiedział po chwili z wyraźną satysfakcją pobrzmiewającą w głosie i poszedł po swą koszulę wiszącą na oparciu krzesła. Przywdział ją szybko, po czym zapytał wymownie patrząc w stronę drzwi. - Shall we?
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-12, 12:30   

- Nadal - stwierdził krótko uśmiechając się szeroko od ucha do ucha, po czym wstał z fotela i ruszył w stronę wampirzycy. - Obracaj się. - rzucił krótką komendę, bez krzty delikatności chcąc jak najszybciej zapiąć zamek tej felernej sukienki i zejść na dół. - Zrobione. - Powiedział po chwili z wyraźną satysfakcją pobrzmiewającą w głosie i poszedł po swą koszulę wiszącą na oparciu krzesła. Przywdział ją szybko, po czym zapytał wymownie patrząc w stronę drzwi. - Shall we?
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-12, 12:35   

- We may - odpowiedziała z westchnieniem. I po co ona z siebie robiła idiotkę w sukience. - Mam ochotę olać to i wyskoczyć na miasto zająć się tą kundelską sprawą - sarknęła wychodząc z mieszkania i gniewnie stukając obcasami. - Na pewno byłoby ciekawiej...
Z niezbyt szczęśliwą miną zamknęła drzwi i ruszyła energicznie korytarzem w stronę salonu i bandy zębatych lwów salonowych.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-12, 12:58   

- Nie koniecznie, ale też bym chętnie olał ten bankiet. Nigdy nie lubiłem masowych spotkań, bo zawsze miałem ochotę powystrzelać połowę obecnych tam gości. - rzekł konspiracyjnie przyciszonym głosem idąc ramie w ramię z wampirzycą. - Chociaż mam przeczucie, że dziś może wydarzyć się coś ciekawego. - dodał po chwili uśmiechając się lekko dla rozładowania napięcia. Kilka korytarzy, schodów i zakrętów dalej wampirza para znalazła się w salonie, w którym nieco wampirów już się zgromadziło, w tym Mick w towarzystwie nieznanej mu kobiety. - Który pierwszy? - zapytał uśmiechając się wrednie mając za pewne na myśli, który jest pierwszy do odstrzału.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-12, 13:04   

- Proponuję ci jako facetowi najpierw wystrzelać wszystkich facetów - prychnęła unosząc kącik ust - wtedy wszystkie laski twoje i zero konkurencji. A ja - uśmiechnęła się niewinnie - zajmę się żeńską częścią jako bardziej niebezpieczną. Nie dość, że kły to jeszcze lakierowane pazury, szpilki obcasów i typowa dla naszego rodzaju zawiść... wymiękłbyś... - wyszczerzyła się drapieżnie i skombinowała kielich krwistego napitku - a tymczasem chyba warto podejść do Księciunia... - dodała konspiracyjnym szeptem odgarniając włosy za ucho.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-12, 13:14   

- Taa... - stwierdził cierpko i to musiało jej wystarczyć za całą odpowiedź, którą rzeczywiście była. Zgodnie z jej słowami Alex ruszył w kierunku Micka nie wracając po drodze zbyt wiele uwagi na pozostałe wampiry, które z resztą w jego mniemaniu zbyt wiele nie znaczyły ani dla niego, ani w świecie wampirów. - Dobry wieczór. - powiedział kłaniając się najpierw towarzyszącej Mickowi kobiecie, a potem samemu gospodarzowi.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-12, 15:09   

Zarzuciłam poszukiwania niemal trzy lata temu. Westchnęła. Nie powiem że mi go nie brakuje... Ale to jak na razie jest mniej istotne. Z przyjemnością poznam twoich przyjaciół.
Spojrzała na przybyłą parę i uśmiechnęła się szczerze. Zero wyższości o co można posądzać tak wystrojoną paniusię. Czekała tylko aż Mick ją przedstawi.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-12, 17:35   

Micka rozbawiło to słowo. "Przyjaciele", rzeczywiście było przezabawne takie określenie wampirów, w towarzystwie których się obracał. Michelle, poznaj proszę Alexa i Morgan, dołączyli do nas, kiedy już przestałaś interesować się sprawami Fundacji. powiedział bez wyrzutów Poznajcie proszę Michelle. nie tłumaczył kim kto jest, bo przecież nie było to ważne w idealnej społeczności, którą sobie wymarzył, a która taka przecież nie była.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-12, 20:13   

Niezmiernie mi miło. Uśmiechnęła się ciepło, bardzo ludzko i podała dłoń najpierw Morgan a potem Alexowi. Chyba zaczynam żałować, że opuściłam społeczność... poniekąd. Posłała krótkie spojrzenie Alexowi.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-12, 20:33   

- Mnie również. - odparł Alex uśmiechając się najładniej, jak tylko był w stanie - Alex O'Loughlin, nadworny zabójca Micka. - przedstawił się kłaniając się lekko nowo poznanej wampirzycy i wyciągnął dłoń w jej stronę. Ująwszy ją, skłonił się lekko i musnął jej grzbiet ustami jak na gentlemana przystało.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-12, 20:36   

Alex ma nieprzyjemną manierę ubarwiania rzeczy. powiedział spoglądając zimno na tego wampira Nie może być moim nadwornym zabójcą, bo nie ma dworu, ani nie jestem żadnym władcą. powiedział tak jakby chciał Alexa przywołać do porządku. Michelle... wreszcie zmienił temat jestem ciekawy jak miewają się Twoje kolekcje? Wiesz, że wczoraj wraz z Alexem byliśmy w Twoim klubie?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-12, 20:41   

O'Loughlin skrzywił się nieco na słowa Saint-Johna, ale nie odparł nic w zamian. Zamiast tego zrobił dobrą minę do złej gry i przyłączył się do wątki ciągniętego przez starszego wampira - To prawda, mieliśmy to szczęście odwiedzić Twój klub i muszę przyznać, że jest tam naprawdę przyjemnie. - rzekł uśmiechając się lekko na wspomnienie wczorajszego wieczoru.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-12, 20:46   

Jeszcze raz uśmiechnęła sie do Alexa Może kiedyś skorzystam... i zaraz spojrzała na Micka.
Ah tak... jestem tylko skromną projektantką, która właśnie straciła wenę twórczą. Rozłożyła przepraszająco ręce. Skromna, ale na pewno nie biedna. Byliście w moim 'świętym' przytułku? Mam nadzieje, że się podobało. W przeciwnym razie słucham reprymendy bym mogła kogoś zganić
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-12, 21:05   

Przyjrzała się odstrzelonej wampirzycy spokojnie, z cieniem tylko zaciekawienia w oczach. Zastanawiała się czy należy ją zaliczyć do grupki bufonów czy raczej do tej normalniejszej części wampirzego społeczeństwa. - Miło poznać - uścisnęła zdecydowanie dłoń kobiety postanawiając na razie być neutralna. - Ja nie byłam. Ale nie wykluczone że się przejdę. Cóż tam jest serwowane dla takich jak my?
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-12, 21:29   

Mnie się podobało... Co prawda mieliśmy drobny zatarg z kelnerem, ale generalnie uważam tamten wieczór za zdecydowanie udany. uśmiechnął się rozglądając po zebranych, jakby trochę niecierpliwie. Widać miał coś ważnego do powiedzenia na tym bankiecie. Z resztą bankiety w Fundacji rzadko nie wiązały się z czymś ważnym dla społeczności.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-12, 22:38   

Uśmiechnęła się do Morgan Co tylko sobie zażyczysz moja droga, a podejrzewam, że drobny zatarg z kelnerem spowodowany był niechęcią wejścia na piętro i posmakowania... degustowania. Zdarzyło mi się to parę razy. jedyne czego nie uświadczysz, to brudu smrodu i marginesu. Uśmiechnęła się swobodnie spojrzała zaciekawiona na gospodarza.
Mick? Westchnęła To nie w moim stylu ale powiem... wyluzuj...
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-13, 08:50   

Spojrzał jakoś cieplej na Michelle. Pewnie masz rację... powiedział, ale w myślach dodał "gdybyś wiedziała to co chce wam powiedzieć..." Usiądziemy? zapytał i gestem przywołał jednego ze służących, który miał przyjąć ewentualne zamówienie na kieliszek krwi.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-13, 18:58   

Oczywiście. Skinęła mu głową i także służącemu, że nie pogardzi także kieliszkiem wampirzego przysmaku. Mick, bycie stale poważnym nigdy nie wychodzi na dobre. Mam tylko nadzieję, że powód tego bankietu, a z pewnością takowy jest, nie przewróci mojego życia do góry nogami... za bardzo...
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-15, 22:17   

Obawiam się, że może... uśmiechnął się ciepło Ale wybacz mi, że mące Twoje piękne oblicze troskami. Rzeczywiście przez moją funkcję zapominam ostatnio, że nie powinno się brać życia zbyt poważnie. spojrzał na Morgan mierząc ją wzrokiem. Podobała mu się w tej sukienecznce. Usiądziemy? zapytał wskazując jedną z kanap stojących opodal i ofiarując swoje ramię jako podporę dla Michelle.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-16, 19:59   

Przytrzymała się zaoferowanego ramienia i dała si poprowadzić do kanapy.
Czyli muszę wyrzucić grafik w kosz... Pokręciła głową i zaraz zaśmiała się lekko. Jakimi troskami panie Saint-John? Pożyłby pan trochę jak człowiek to doświadczyłby trosk ale także niezwykłej radości i satysfakcji. Zachowywała się właśnie bardzo ludzko a lekkie rumieńce tylko pogłębiały ten efekt. Rzuciła spojrzeniem jeszcze raz na Morgan, choć o nieco innym znaczeniu. Ta dziewczyna pasowała by na twarz jej nowej kolekcji...
Mick... spojrzała na niego poważniej. Mam nadzieję, że mi wszystko opowiesz. Powiedziała odpowiednio akcentując słowa.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-16, 20:56   

- Alex rusz tyłek bo stoimy tu jak dwa manekiny - prychnęła poklepując go po ramieniu - gdzie twoja sławetna kocia gracja, asasynie... - mruknęła ciszej i pokazała, że jej własna jest niezakurzona i wstanie idealnym, idąc miękkim krokiem w stronę kanap. Tam zasiadła sobie zakładając jedna zgrabną nogę na drugą i pokiwała kieliszkiem z krwią między palcami. Nie była typem dyskutanta - wolała słuchać. To i przysłuchiwała się rozmowom zachowują przemyślenie kilku faktów na później.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-16, 23:20   

Myślę, że aż tak źle nie będzie. powiedział ujmując jej dłoń i "pomagając" zająć jej miejsce. Po czym usiadł koło niej i położył ramię na oparciu kanapy za jej głową. Udawać człowieka? Po co? Nie jesteśmy już ludźmi. Osobiście uważam, że nie powinno się udawać kogoś innego niż się jest. westchnął i oddał kieliszek jednemu z kelnerów. Ależ, najmilsza Michelle... Oczywiście, że Wam wszystko opowiem. Będziecie musieli podjąć przecież kilka decyzji, ale nie uprzedzajmy faktów. Jeszcze kilkoro z nas brakuje, a chciałbym by każdy miał prawo głosu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-17, 10:48   

Na słowa Morgan O'Loughlin nie odpowiedział choćby najmniejszym słowem. Bankiet nie napełniał go dobrym humorem, ani ochotą na słowne potyczki. Dodatkowo zachowanie Micka nie napawało optymizmem, ale może po prostu był nieco zbyt przewrażliwiony i poddenerwowany całą tą bankietową otoczką. Alex zasiadł na kanapie tak jak i pozostali, po czym zaczął przysłuchiwać się rozmowie.
- Mam nadzieję, że przybędą tu w niedługim czasie. - rzekł niespodziewanie zabierając głos. - Poza tym wampirza demokracja jeszcze nigdy do niczego dobrego nie doprowadziła.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-17, 11:28   

Mick zmierzył Alexa dość chłodnym spojrzeniem No cóż, z tego co wiem nigdy nie było demokracji w wampirzym świecie. powiedział uśmiechając się sympatyczniej A struktury Camarilli doprowadziły do pogromu Pandory. Póki co wierzę w to, że możemy współistnieć ze sobą pokojowo i działać na rzecz dobra całej wspólnoty. Każdy kto chce mieć władzę, może starać się o nią w świecie ludzi.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-17, 19:54   

Przyglądała im się chwilę uważnie. Uwaga o udawaniu człowieka była prawie jak obraza. Prawie, gdyż nie zwykła obrażać się o takie błahostki, zwłaszcza znając trochę Micka, choć przez te lata mogło się też wiele zmienić. Ale nie chciała tego komentować. Nie podobało jej się to napięcie pływające w powietrzu. Musiała to jakoś od siebie odgonić. Nie minęło dużo czasu, nie znała tych osób, ale mogła stwierdzić, że jednak brakowało jej bliższego kontaktu ze swoim gatunkiem.
Uśmiechnęła się do wampirzycy. Morgan, czym się zajmujesz? Zagadnęła swobodnie.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-17, 20:30   

Niebieskie oczy spoczęły spokojnym spojrzeniem na Michelle.
- Eliminacją tego co lub kogo mi zlecą do wyeliminowania. - powiedziała tak jakby mówiła o pracy biurowej - wszelkimi możliwymi metodami. Skuteczność stuprocentowa - błysnęła drapieżnym uśmiechem. - A ty zapewne czymś mniej niebezpiecznym, prawda?
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-17, 20:48   

Eliminacja... powtórzyła powoli, unosząc lekko brwi. Przyznam, że tego się nie spodziewałam. Byłabyś świetną modelką! A ja owszem... Najniebezpieczniejsze w moim wypadku jest chyba walka z niekompetentnymi sekretarkami. Zaśmiała się lekko. Szkoda, musisz być w takim razie bardzo zajęta i nie narzekasz na nudę... westchnęła.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2009-02-17, 22:10   

Czarny Jaguar XF4200 zatrzymał się dość gwałtownie na żwirowym podjeździe posiadłości. Wysiadł z niego mężczyzna w idealnie skrojonym garniturze i szybko otworzył tylne drzwi. Victoria wysiadła. Powoli i z gracją. Kiedy jej śliczne, nowiutkie szpilki dotknęły żwirowego podłoża zaklęła pod nosem. Pokręciła z niezadowoleniem głową -Dwie godziny.- rzuciła zdawkowo do szofera i ruszyła w stronę wejścia. Najwidoczniej była już spóźniona. Cóż czas to pieniądz, a dużo pieniędzy oznacza mało czasu.
-Dobry wieczór.- powiedziała wchodząc do salonu. Dość szybko przebiegła wzrokiem po zgromadzonych, części zupełnie nie znała. Innych miała już mniejszą, lub większą przyjemność poznać. Czasy nie były łatwe, należało zjednywać sobie sprzymierzeńców, a nie tworzyć wrogów. Na jej twarzy zagościł jeden z wyuczonych uśmiechów- delikatny i nieokreślony.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-17, 22:38   

- Masz rację, demokracji nigdy nie było, a ja z rozpędu palnąłem głupotę. - powiedział uśmiechając się lekko, by rozładować nieco napiętą sytuację. Odkąd się znali Alex jeszcze nigdy nie widział Micka tak poddenerwowanego, a przecież to już tyle lat... Na ckliwe rozpamiętywanie przeszłości i zatapianie się w nowo odkrytych słabościach będących przejawami ponownie odkrytych cech człowieczeństwa tkwiących w zakamarkach czarnej jak smoła duszy wampira nie pozwoliło pojawienie się nowego gościa, którym okazała się nieznana O'Loughlinowi wampirzyca. Jednakże Alex nie obdarzył jej więcej, niż tylko przelotnym spojrzeniem świadczącym o tym, że odnotował jej przybycie. Oczywiście nie oznaczało to kompletnej ignorancji jej osoby, po prostu miał lepsze rzeczy do roboty niż bezczelne wpatrywanie się w kogoś.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-17, 23:29   

Mick uniósł się wreszcie i skinął głową na przywitanie Victorii. Przyjął kieliszek od jednego z kelnerów i wypił go na tyle szybko by mieć narzędzie do zwrócenia na siebie uwagi. Postukał palcem kilka razy w kieliszek dając tym samym znać, że chciałby zabrać głos. Myślę, że nie ma sensu dłużej czekać. Noc ucieka, a mamy do omówienia dzisiaj dwie ważne sprawy. Najpierw, jednak chciałbym wszystkich serdecznie powitać i podziękować za chęć odwiedzin w Fundacji. powiedział o obdarzył cały salon przyjaznym spojrzeniem bez cienia wyniosłości.
Ubolewam nad tym, że nie wszyscy zdążyli jeszcze przyjść, ale widocznie mieli ważniejsze sprawy... tutaj dało się wyczuć lekki przytyk. Zazwyczaj przecież bankiety organizowane przez Saint-Johna łączyły się ze sprawami ważnymi dla, jak to on określał "wspólnoty".
Pierwszą i najważniejszą sprawę, którą chciałbym dzisiaj omówić jest fakt, że skontaktowano się ze mną z Nowego Jorku. Najwyraźniej tam również ocalała grupka wampirów, która zachowała tradycję Camarilli. W poniedziałek ma do nas przylecieć trzech przedstawicieli tamtejszej sekty. Odniosłem wrażenie, że pragną odbudowania struktur Camarilli... Jak, zatem przyjmiemy tych gości i co myślicie o ewentualnej propozycji, tamtejszych wampirów?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 12