Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Fundacja imienia Jamesa Stevensona
Autor Wiadomość
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-08, 11:36   

Zmysły powoli przekazywały wyrywającemu się z objęć otępienia Alexowi kolejne bodźce. Gdyby był człowiekiem, zapewne ziewałby teraz szeroko i mrugał powiekami, by usunąć z przed oczu mgłę przysłaniającą pole widzenia. Zamiast tego muśnięciem dłoni zwiniętej w pięść wcisnął przycisk wewnątrz trumny, dzięki któremu wieko wysunęło się do góry przy akompaniamencie lekkiego szumu na czterech hydraulicznych siłownikach. Delikatne światło rozjaśniło mrok pomieszczenia, a wampir który wyszedł ze swego leża skierował natychmiast swe kroki do łazienki. - Cholerny bankiet... - mruknął jeszcze po drodze. Toaleta była szybka, wszak nie zwykł marnotrawić czasu na moczeniu się w wannie, czy muskaniem przed lustrem. Cała toaleta zajęła mu najwyżej kwadrans, a po niej przyszedł czas na ubiór. Dzisiejsza sytuacja wymagała od niego ubrania się w garnitur, więc wybrał czarne, gładkie spodnie i takąż marynarkę, oraz czarną taliowaną koszulę, której ostatni guzik pod szyją pozostawił zapięty, by zapewnić sobie luz pod szyją. Oczywiście do kompletu przywdział czarne skórzane buty z wydłużonymi noskami, takie jakie były obecnie w modzie.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-08, 11:53   

Bankiety zawsze zaczynały się dopiero koło 22 by pozwolić każdemu się posilić, ale i tak każdy mógł pojawić się wcześniej lub później. Nie było z tym problemów. Mick wierzył w całkowitą wolność wyboru i decyzji podejmowanych przez wampiry.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 16:11   

- Standardowo - niebieskie oczy na moment oderwały się od ekranu i uśmiechnęły do wampirzycy - Wyspana mimo karimaty i podłogi? - poprawiła się na krześle podginając pod siebie jedną nogę - Ach, gdyby ci nikt tego nie powiedział wcześniej, wielki zjazd bufonów zaczyna się około 22giej.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-08, 17:51   

- A o dziwo-wyspana- przyznała szczerze. Była już kompletnie ubrana.
-O 22giej?.... Hmm, to zdążę jeszcze coś upolować. Pytanie tylko czy w szafie znajdę coś, co na taki zjazd się nada... bo skóra i glany raczej odpadają - kurtkę zarzuciła na ramię manifestując gotowość do wyjścia.
-Dzięki za gościnę. Mam nadzieje, że zobaczymy się na tym.. czymś. Nie wiem jak Ty, ale ja mam zamiar upolować coś.. hmm, raczej kogoś i byłabym wielce niepocieszona, gdyby wśród obecnych nie było choć jednej przyjaznej osoby, która cieszyłaby się z mojego sukcesu - Wyszczerzyła się w szerokim uśmiechu i ruszyła w kierunku drzwi.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 18:04   

- Skóra i glany na pewno - kiwnęła głową - Chociaż, nie powiem, zrobiłabyś piorunujące wrażenie. - błysnęła zębami. - Będę, będę. I też wbije się w sukienkę. Trzeba wyczaić atmosferę... - mruknęła nieco ciszej. - Ale najpierw.. kundlowate... do zobaczenia. - machnęła Arline ręką i znowu wlepiła wzrok w ekran laptopa. Na wyszukiwarce pojawiały się właśnie wyniki do haseł "Londyn, wilki, morderstwa"
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-08, 18:40   

-Do zobaczenia
Nie chcąc już Morgan dłużej przeszkadzać, odmachała jej na pożegnanie i wyszła kulturalnie zamykając drzwi, nie jak zwykle-zatrzaskując.
Opuściła budynek bo czas naglił a tu jeszcze tyle do zrobienia było. Ford Mustang stał tam gdzie go zostawiła. Zanim do niego wsiadła, obeszła go ze wszystkich stron, co by przekonać się, czy nikt nie śmiał go zadrasnąć. Na szczęście był w stanie nienaruszonym.
Wsiadła do środka z namaszczeniem zamykając drzwi. Gdyby ktoś śmiał trzasnąć nimi, pożegnałby się z życiem. Ot... taka jej słabość na 4 kółkach.
Ruszyła powoli z podjazdu kierując się na główne ulice Londynu tętniącego wieczornym życiem.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-08, 18:57   

Jak na złość wklepanych haseł żadna strona nie łączyła i niczego nie dało się połączyć z wilkołaczymi napadami. Wilków w okolicy Londynu nie widziano od czterdziestu lat, co prawda kogoś zagryzł pies-morderca, ale był to pitbull, i absolutnie nie przypominał wilka. Za to morderstw było od cholery, w tym dziewczyna zamordowana w jakimś rytuale sekciarskim zeszłej nocy, ale nic co dałoby się powiązać z wilkołakami. Chyba, że ten rytuał.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 20:37   

Postanowiła przyjrzeć się bliżej akurat temu morderstwu sekciarskiemu i kliknęła na link. W międzyczasie gdy strona się ładowała, ściągnęła przez głowę górę od piżamy a potem i dół i udała się pod prysznic by zmyć z siebie majaczenia o kłach wilkołaków. Jakiś czas później w jeansach i luźnej koszuli zjeżdżającej z ramienia patrzyła na to co się otworzyło.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-08, 22:51   

Z relacji jakiegoś dziennikarza wynikało, że ciało zostało znalezione na ulicy niedaleko Soho. Na szyi miała ślady po kłach, zupełnie tak jakby zabił ją wampir. Brakowało też znacznej ilości krwi, lekarz jednak stwierdził, że wykrwawiła się przez tę ranę na szyi.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-10, 20:22   

Roztarła czoło ze zmęczeniem. Nie dość, że wilkołaki to jeszcze ktoś tu się w wampira bawi. Albo... ktoś nie przestrzega zasad.
- Okey... jeden problem na raz... najpierw kundle.
Rzuciła okiem na zegar ale widząc, że jeszcze ma czas postanowiła pogrzebać w dostępnych źródłach informacji. I to w takich które są bardziej prawdziwe niż plotki z netu.
Już po chwili szybkie kroki dziewczyny rozległy się na korytarzu. Wpadła do salonu a widząc, że nikogo tam nie ma póki co, wygrzebała z licznej kolekcji książek kilka traktujących o wilkołakach i ich pojawianiu się w okolicy w ostatnich czasach i usadziwszy się wygodnie na jednej z sof zabrała się za przegląd.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-11, 10:50   

O wilkołakach było dużo, ale nic co by przydało się w tej sytuacji Morgan. Przede wszystkim ostatnie konflikty pomiędzy wampirami a wilkołakami były w średniowieczu i to też głównie dlatego, że szło o wioski, z których utrzymywały się zamki nadprzyrodzonych panów. Później o wilkołakach było cicho, jakby miały swoje własne problemy i nie interesowały się wampirami. Powstało coś w rodzaju statusu quo. Wielkie miasta były dla wampirów, ale jeśli jakiś ruszył się dalej poza miasto zazwyczaj znikał na zawsze. I tyle...

Mick ubrany w jedwabny garnitur z kamizelką, jedwabną koszulę i takiż krawat, w różnych odcieniach szaro fioletowego minął bibliotekę zaglądając do niej. Zobaczył tam Morgan i uśmiechnął się pod nosem. Podszedł do niech po cichu i powiedział: Masz mało czasu, niedługo rozpoczyna się bankiet... spojrzał na książkę Pracujesz nad sprawą?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-11, 11:32   

Alex stukał bezsensownie w przyciski na klawiaturze buszując w internecie dla zabicia czasów. W pokoju tliło się delikatne światło, a z głośników płynęły ciche dźwięki ciężkiej muzyki. W końcu O'Loughlin nie wytrzymał, zamknął przeglądarkę i odtwarzacz, po czym obrócił się na fotelu i wyszedł ze swego pokoju. Postanowił zająć się czymś innym, choćby chodzeniem po budynku fundacji. W końcu nogi zaprowadziły go w pobliże biblioteki, gdzie zauważył Morgan i Micka - Co to za konspiracja? - zapytał z odrobiną humoru przyglądając się obojgu.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-11, 12:00   

- Mhmmm... skoro mam się nią zająć to wolę zacząć od razu póki trop jeszcze świeży - podniosła w końcu głowę i obejrzała go od stóp do głów. Gwizdnęła cicho - Ale się wystroiłeś, niech się cholera... - oświadczyła dziewczyna w wytartych jeansach i flanelowej koszuli z podwiniętymi do łokci rękawami. - A skoro O'Laughlin jeszcze mnie nie napadł po wstaniu ze sprawą, to zgaduję, że też... - rzeczony właśnie wlazł do biblioteki i gadać zaczął o konspiracji. Morgan rzuciła i na niego okiem. Westchnęła ciężko - się stroi... Panowie.. nabawię się zaraz kompleksów przez was. - wsunęła ołówek którym robiła notatki za ucho i strzeliła karkiem kilka razy. Chrupnęło a z ust Morgan wydobyło się westchnienie zadowolenia - Much better. Wilkołaki, Alex. Oto cała konspiracja. Pracuje nad sprawą, ale widzę, że zaraz będę musiała zacząć pracować nad sobą. Żeby was i wasze fraki i garnitury oraz jedwabne apaszki sprowadzić do poziomu...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-11, 12:13   

Mick spojrzał na Alexa, ale nie skomentował jego słów. Przeniósł spojrzenie na Morgan. Rób jak uważasz, nie masz żadnego przymusu. powiedział spokojnie i wyjął z jej dłoni księgę, po czym odłożył ją na miejsce, w regale. Przepraszam was... powiedział i ruszył w kierunku salonu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-11, 15:12   

- Morgan... - rzekł poważnie, po czym zrobił efektowna pauzę. - Przestań pieprzyć. - dodał po chwili szczerząc kły w szerokim uśmiechu. - Jeśli strojenie to tak ciężkie zadanie, to chętnie Ci w tym pomogę. - powiedział do wampirzycy, gdy Mick już ich opuścił. Bankiet jeszcze się nie zaczął, a Alex już chciał, żeby było po wszystkim.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-11, 16:30   

- O'Loughlin - zaczęła na tą samą modłę, przeglądając swoje notatki ze ściągniętymi brwiami - nawet nie zaczęłam pieprzyć. - Podniosła na niego oczy z rozbawieniem i lekką kpiną. - Gdybym to robiła ty, przykładowo, już leżałbyś na plecach a ja na tobie siedząc wykonywałabym ruchy posuwisto zwrotne. - prychnęła unosząc kącik ust z rozbawieniem. - A skoro tak nie jest, nie pozostaje mi nic innego jak faktycznie wbić się w mała czarną. - dodała podnosząc się z kanapy. - Zaś w kwestii pomocy - przysunęła się do niego tak blisko, że stali niemal nos w nos, po czym prowokująco obrzuciła go spojrzeniem od góry do dołu i z powrotem. - mogę potrzebować pomocy przy zapięciu się na plecach...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-11, 16:40   

- Brzmi kusząco i nie pozostaje mi nic innego, jak sprawdzić to w praktyce w trybie natychmiastowym. - powiedział uśmiechając się zadziornie, po czym objął ją jedną ręką tuż poniżej pośladków i uniósł w górę. Zaraz też ruszył szybkim krokiem bezbłędnie kierując się do jej pokoju. - Zapiąć powiadasz? - zapytał szczerząc się szeroko, gdy byli już w drodze. Po kolejnych kilku krokach opuścił Morgan na ziemię i rzekł już normalnym, pozbawionym wesołości głosem. - Mam nadzieje, że szykowanie się nie zajmie Ci godziny.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-11, 20:03   

- Po namyśle - stęknęła gdy ją wreszcie puścił i pozbierała upuszczone z wrażenia notatki - stwierdzam, że nie musisz warować w oczekiwaniu na zapinanie. Znasz się świetnie na wielkich kalibrach i sprzęcie do mordowania. Ale kobieta to nie bazooka. Ani ciężka walizka do noszenia - prychnęła śmiechem, rzuciwszy okiem na jego dłonie, po czym otworzyła drzwi - a do prac precyzyjnych takich jak zapinanie zamka sukienki to ty zdolności nie masz. Więc do zobaczenia potem - mrugnęła i zaczęła zamykać drzwi zanim spróbował wleźć.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-11, 20:39   

Alex zareagował bardzo szybko i wsunął but pomiędzy framugę i drzwi, zanim Morgan zdążyła zamknąć mu drzwi przed nosem. - Po pierwsze, najcięższy sprzęt jaki obsługuję to karabiny wyborowe, a do ich obsługi potrzeba od cholery precyzji. - powiedział uśmiechając się lekko, widać nie odpuszczał tak łatwo. Zresztą, można się tego było spodziewać po zabójcy. - A po drugie, najpierw mnie sprawdź, zanim zaczniesz mnie oceniać.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-11, 21:13   

- Wchodzisz na własną odpowiedzialność - padła odpowiedź. Nie chciało jej się z drzwiami siłować ani tym bardziej zniszczyć mu wypicowanego buta więc puściła cofnąwszy się w głąb pokoju do stołu na którym położyła notatki. - Mieszkanie Morgan to prawie jak jaskinia lwa. Nigdy nie wiesz czy uda ci się wyjść takim jak byłeś - wykrzywiła się pociesznie. - Lub w ogóle wyjść.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-11, 21:19   

Alex bez słowa wszedł do pokoju i rozejrzał się dookoła. Dopiero po długiej chwili milczenia, rzekł - Wątpię, czy grozi mi coś poważnego. - po tych słowach skierował się do fotela, na którym zamierzał się rozsiąść. Zaraz jednak przypomniał sobie o koszuli, w końcu chciał się jako tako prezentować na bankiecie. Dlatego zanim rozparł się w fotelu zdjął swą koszulę i powiesił ją na oparciu krzesła. - Mam nadzieję, że nie umrę z nudów w czasie, gdy ty będziesz się stroiła. - powiedział z nutką ironii zasiadając w fotelu.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-11, 21:30   

- Rusz zatem głową i spróbuj mi wykombinować czemu "kundle" wylazły z nor wczoraj, czemu goniły człowieka na stacji metra... co tak nawiasem powinniśmy dziś badać póki trop świeży - sarknęła ruszając do sypialni - a nie bawić się w jakieś bankiety.
Drzwi szafy skrzypnęły i rozległy się szelesty a potem przytłumione narzekania - bloody dresses... - następnie koszula śmignęła z jednej strony pokoju w stronę łóżka a jeansy za nią. - I czy to ma coś wspólnego z faktem znalezienia wczoraj trupa dziewczyny ze śladami po zębach na szyi i bez krwi. - dobiegła go kolejna część dewagacji. - A tak nawiasem - głowa i pół ramienia Morgan pojawiło się na moment w drzwiach. Obrzuciła go szybkim spojrzeniem - bez koszuli wyglądasz znacznie lepiej niż w niej. - rzuciła bombę i znowu zniknęła szeleszcząc materiałem ubieranej sukienki.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-11, 22:01   

Do Fundacji dotarła dość szybko, mknęła w swoim czarnym Leksusie V8 kanałami omijając większe zbiorowiska samochodów. Przejechała przez bramę i gwałtownie zatrzymała się Tuż obok wejścia do budynku. Tak dawno tu nie była. Miała nadzieję, że nie ma jeszcze wielu wampirów, zawsze wolała być chwilę wcześniej by zapoznać się z otoczeniem i kolejno poznawać osoby. Ubrana w długie, luźne jedwabne spodnie przypominające trochę powłóczystą spódnicę i do kompletu tunikę z opuszczanymi ramiączkami. Wszystko wieńczył delikatny złoty haft na nogawkach i asymetrycznie u góry bluzki. Klasyczna elegancja w stylu Valentino i tylko ktoś obeznany w branży zidentyfikowałby niewielki znaczek umieszczony na ramiączku. Całości dopełniały Czarne, cholernie wysokie szpilki. Czy wyglądała atrakcyjnie? Przede wszystkim wyglądała bardzo ludzko i z pewnością to zwiększało jej atrakcyjność w oczach wielu wampirów, a nie jednej jej to mówił.
I tak tez postawiła pierwsze od wielu lat kroki na schodach wiodących do elizjum.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-11, 22:57   

Jeden z lokajów momentalnie otworzył przed Michelle drzwi, drugi ukłonił się i odebrał kluczyki do samochodu by go zaparkować, trzeci, również po ukłonie zaczął prowadzić wampirzycę do salonu, w którym póki co znajdowało się tylko kilkoro wampirów. Opiekun, i troje przydupasów, którzy nie mieli żadnego znaczenia w tym świadku, a wampirami byli z bożej łaski. Cholera wie dlaczego Saint-John ich tolerował, może czuł się samotny. Od jakiegoś czasu po mieście krążyły plotki, że coraz mniej wampirów odwiedza Fundację.
Mick oderwał się od towarzystwa z kieliszkiem pełnym krwi w ręku i ruszył w kierunku wampirzycy. Michelle... powiedział na przywitanie. Jak zwykle wyglądasz olśniewająco. zauważył.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-11, 23:05   

Rozejrzała się po pomieszczeniu, wyglądało inaczej niż przed laty. Bankiet wampirów... towarzystwo krwiopijców inne niż w All Saints. Spojrzała na podchodzącego do niej wampira.
Mick Saint-John, jak zwykle szarmancki - skinęła mu głową z lekkim uśmiechem. To miejsce zmieniło się nieco od mojej ostatniej wizyty, nie zliczę ile lat minęło...
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-11, 23:12   

Zbyt wiele, moja droga, zbyt wiele... powiedział lekko ściskając jej prawą dłoń swoją lewą. Nie byłaś gościem fundacji tak długo, że zdążyłem się stęsknić za rozmowami z Tobą. Nadal jesteś tak zaciekłym dyskutantem? zapytał, a jego spojrzenie pozornie straciło zainteresowanie rozmówcą. Zechcesz mi towarzyszyć dzisiejszego wieczora?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2009-02-11, 23:24   

Ah, wiesz, kobieta pracująca i te sprawy... choć dobra dysputą przy kominku nigdy nie pogardzę. Uśmiechnęła się lekko.
Towarzyszyć? Lekko się zdziwiła. W zasadzie, przez wzgląd na stare czasy. Odkąd zniknął Marco trochę odsunęłam się od naszego świata. I to nawet było widać. Tak jakby przez zniknięcie opiekuna straciła zainteresowanie wampirzym światem.
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-12, 10:31   

Mick spojrzał na Michelle zupełnie neutralnie. Więc nie udało się go znaleźć? W sumie mnie to nie dziwi. Taki wampir jak Marco potrafi skutecznie zniknąć. Na tyle skutecznie, że nikt nie jest w stanie go odnaleźć. powiedział i lekko się uśmiechnął, tak jakby jego słowa nie miały większego znaczenia Chodź, przedstawię Cie tym, którzy już przyszli.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-12, 11:43   

- Nie wiem i nie chce mi się teraz o tym myśleć, ale wiem, że niczego dobrego to nie wróży. - odparł znudzonym głosem i oparłszy łokieć na boku fotela złożył brodę na dłoni czekając, aż Morgan uwinie się z przygotowaniami. - Wszystkie moje ofiary tak mówią przed śmiercią. - odgryzł się szybko celną ripostą, w ślad za którą podążył cichy śmiech.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-12, 12:07   

- To ty chciałeś się nie zanudzać, więc dałam ci temat do rozmyślań - dobiegł głos. Szelesty ustały za to rozległy się ciche stukoty - jakby podnoszono i odkładano rozmaite rzeczy. - Alex tylko, że w tym przypadku to było stwierdzenie typu "Kot perski ma puszystą sierść" - zaśmiała się - a poza tym jesteś w mojej lwiej jamie, więc prędzej ty będziesz ofiarą niż ja.
Stukoty ustały. - No dobra... - oświadczyła pojawiając się w drzwiach i trzymając framugi gdy zakładała buta - wyglądam nadal jak ktoś kogo nie warto poznawać? - wyprostowała się i wsparła ramieniem o framugę robiąc kokieteryjne miny i kpiąc z samej siebie. Widok jednak był wiekopomny. Wieczne jeansy i koszule zastąpiła prosta ale elegancka sukienka nad kolano barwy tak ciemnego burgunda, że niemal czarna. Bez rękawów za to z dekoltem odsłaniającym obojczyki i jasną skórę widocznego ciała. Świetnie dopasowana przylegała do ciała na całej długości, od bioder przez szczupłą talię podkreślając wybitną długość nóg. Jedynie w okolicy biustu była nieco luźna - tam widać trzeba było wspomnianej wcześniej pomocy z zapinaniem z tyłu. Morgan pozwoliła tez sobie na lekki makijaż, i zaczesanie włosów w taki sposób, że z jednej strony były za uchem a z drugiej elegancko przysłaniały część oka. Dopełnieniem ekstrawaganckiego jak na nią wyglądu były zgrabne szpilki - nie wysokie. Ale pasujące jak ulał do reszty.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13