Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Fundacja imienia Jamesa Stevensona
Autor Wiadomość
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-04, 17:44   

Gdy strzały ucichły, odetchnęła z ulgą a grymas niezadowolenia rozmył się za sprawą lekkiego uśmiechu. Daleko jej było co prawda do entuzjazmu Morgan, ale postanowiła się nie zniechęcać. Może czas najwyższy iść z postępem i wypróbować nowocześniejsze metody zabijania.
-Jesteś pewna, że nie zrobię sobie tym krzywdy? - spytała zerkając niepewnie na trzymany przez Morgan pistolet. Od zawsze była pojętną uczennicą, ale kto wie, może akurat w tej dziedzinie talent na nic jej się nie przyda.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-05, 07:08   

- Ależ oczywiście, że musisz zakładać, że zrobisz sobie krzywdę - sprostowała - tak samo jak w przypadku ostrza miecza lub sztyletu, jak nie będziesz używać gdzie mierzysz. - błysnęła zębami drapieżnie, wzięła dziewczynę pod ramię i przyciągnęła do stanowiska strzeleckiego.
- Najpierw musisz sobie wybrać, z czego ci będzie wygodniej walić. Zważ to w ręce - Beretta - podała jej Berettę i sięgnęła na bok by wyciągnąć CZkę. - I to - CZ100. Jest ich oczywiście o wiele więcej, ale wybrałam na razie te dwie. Dobrze leżą w babskich rękach. - podała drugą broń - obie są zabójcze ale jedna kopie mniej i jest lżejsza. Ale z kolei druga jest skuteczniejsza, że tak powiem. Przynajmniej ja z Beretty mniej razy spudłowałam. Ale mogłam mieć wtedy gorszy dzień.
- Przymierz się, poczuj w dłoniach
- w dłoni błysnęła jej druga CZtka i Morgan przybrała miękką postawę strzelecką pokazując wampirzycy jak ona ma wyglądać. - potem jak sobie popróbujesz w dłoni na dotyk, pokażę ci co dalej. A jak Alex się zmaterializuje odpowiednie szybko to nawet nauczy cie strzelać tyłem mierząc w lusterku... albo rozkładać broń i składać w 15 sekund... - zażartowała.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-05, 12:04   

Dała się bez oporów przyciągnąć na stanowisko strzeleckie i z nieudawanym zainteresowaniem wsłuchiwała się w wykład na temat pistoletów, przytakując, gdy wypadało.
-Ciężkie to cholerstwo - oba pistolety teraz w dłoni trzymała i oba w jej mniemaniu ciężkie były - -Jeśli już miałabym z tych dwóch wybierać to ten lżejszy. Jak to to się nazywa? Beretta? - może i jej niewiedza rażąca była, ale nikt nie powiedział, że każdy wampir musi znać się na broni palnej. Odłożyła drugi pistolet i przyglądając się Morgan spróbowała przybrać odpowiednią pozycje. Musiało to wyglądać nieco komicznie dla kogoś, kto na rzeczy się znał.
-Wiesz, może z tym strzelaniem tyłem to damy sobie na razie spokój. Ja nie wiem czy stojąc przodem do celu trafie... - dodała celując, lub przynajmniej usiłując wycelować w tarczę, która majaczyła na końcu strzeleckiego stanowiska.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-05, 13:50   

Wreszcie z polowania powrócił i Alex. Czarny Nissan przejechał przez automatyczną bramę i leniwie toczył się po żwirowej drodze prowadzącej do budynku. Wampir wygrzebał z kieszeni niewielki pilocik otwierający bramę garażu i wcisnął guzik, aby wrota się otworzyły, a on mógł wprowadzić auto do środka. Przelotnie spojrzał na auto stojące na podjeździe, wszak nie widział go tu wcześniej. Jednak nie teraz była pora na rozmyślania. O'Loughlin skierował się do swej kwatery, by się przebrać w coś wygodniejszego, po czym zabrał swoje Eagle i ruszył na strzelnicę. Już z daleka dobiegł go odgłos wystrzałów, lecz nie stanowiło to dla niego żadnego novum. Jedynie hałas, dopóki nie zatkało się uszu, był dość upierdliwy, ale na szczęście przy każdym stanowisku były odpowiednie słuchawki. Wślizgnął się szybko do środka i od razu w jego oczy rzuciła się Morgan wraz z jakąś nową koleżanką. - Nowa ofiara? - zapytał podchodząc bliżej obu kobiet.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-05, 14:08   

Cierpliwie stanęła za nią usztywniła jej łokcie i poprawiła postawę. - Nie machaj tym - to trzeba utrzymać w ręce tak równo jak się da, bo inaczej trafisz nie w cel ale na przykład w innego wampira. A teraz cofnij ręce. Pokażę ci gdzie co jest... - mruknęła i wyjęła Berette z ręki Arline. - Patrz, tu odbezpieczasz - szybki ruch - broń jest gotowa do mordowania. Na przykład "kundli" jeśli masz srebrne naboje. Tak zmieniasz magazynek - kolejny ruch, gdy pusty magazynek wyleciał na jej dłoń - i tak wsadzasz go z powrotem - trzasnęło. Morgan ponownie odbezpieczyła broń. - Teraz popróbuj ty. O Alex... - bezapelacyjnie cieplejszy uśmiech niż w przypadku Micka i bardziej koleżeński pojawił się na jej twarzy gdy półkrwi Norman pojawił się w okolicy. - A tak. Arline, Alex - dokonała prezentacji. - Przekonuję ją właśnie o ile Beretta jest lepsza od broni białej w starciu z kundlami. Potem - mrugnęła ze złośliwym rozbawieniem - zacznę naukować o ile jest też lepsza od mężczyzny.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-05, 14:55   

- Jeśli nie chcesz jej zabić to daj jej CZ-kę albo zaraz nas wszystkich podziurawi. - powiedział lekko cierpkim tonem kładąc swoje Deserty na stanowisku obok. - Poza tym ćwiczenia zaczyna się od broni treningowej, no chyba, że źle się komuś życzy. - niewątpliwie "ciepłe" powitanie w wykonaniu Alexa zawsze zjednywało mu ludzi. Szkoda tylko, że w drugą stronę. O'Loughlin machnął ręką do rusznikarza i krzyknął do niego - Markus, masz na stanie amunicję ćwiczebną kaliber 9 milimetrów? - zapytał tak, jakby pytał o bułki w sklepie. - Miło mi Cię poznać Arline. - rzekł po chwili do nieznajomej wampirzycy z lekkim, przyjaznym uśmiechem. - A co do Ciebie Morgan, to nigdy nie lekceważ przeciwnika, bo możesz się niemile zaskoczyć. - powiedział puszczając jej oczko.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-05, 16:49   

Markus się nie odezwał, widać pytanie uwłaczało jego rusznikarskiej godności, za to opakowanie nabojów stuknęło o metalowy stół stojący niedaleko stanowisk strzelniczych.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-05, 18:52   

- O już psi syn przyszedł i zaczyna ciosać mi kołki na głowie - parsknęła na wpół z irytacją na wpół z rozbawieniem - Daj dziewczynie wybrać to co chce, dobra? Jeśli chce Berettę niech się uczy na Berttcie. Jej wybór. - pokręciła głową patrząc na niego spod oka. Straszliwie ją irytował czasami. - A tak nawiasem - lepiej słuchać jego w kwestii zbrojeń. - dodała po cichu Arline do ucha. - Jak chcesz CZtkę, mów. Mam dwie. - wskazała na jedną, którą podsunęła Arline do wyboru a w ramach drugiej klepnęła się po boku.
- Alex, ja nigdy nikogo nie lekceważę - mruknęła - dlatego nadal funkcjonuję. A tak nawiasem... - nabiła broń i odbezpieczyła - Znowu działamy razem. Polecenie Księciunia. "Kundle" dziś w nocy pojawiły się w metrze. Sztuk trzy.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-05, 20:06   

- Trzy sztuki powiadasz? - rzekł z uśmiechem. - Hunt you down without mercy, hunt you down all nightmare long... - zanucił pod nosem nowy kawałek Metallici i poszedł po naboje. Wziął jeszcze od markusa paczkę treningowych "półcalówek" Action Express do swoich Eagli i wrócił ponownie na stanowisko strzelnicze. - Jak mniemam nigdy nie strzelałaś? - zapytał Arline zaczynając upychać makabrycznie wielkie pociski do magazynków swoich armat, bo tak w skrócie można było nazwać dwa trzykilogramowe pistolety.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-05, 20:54   

Jeśli na początku myślała, że nauka strzelania to będzie coś prostego, to bardzo szybko została sprowadzona na ziemie. Postawa, odbezpieczanie, celowanie i diabli wiedzą ile jeszcze innych rzeczy, o których musi pamiętać..
Pojawienie się Alexa nie wybiło jej z rytmu, bo i nie miało z czego. Skinęła mu tylko lekko głową i wróciła do zapasów z Berettą. Jednak uwagę Morgan o mężczyznach musiała skomentować.
-Lepsza od mężczyzny? Hmm...-spojrzała krytycznym wzrokiem na pistolet, a potem bezczelnie zmierzyła od stóp do głów Alexa - Hmmm, gdyby wziąć pod uwagę długość i grubość Beretty... to kto wie, czy od faceta lepsza nie będzie .. - mrugnęła do Morgan wracając do machania Berettą.
Skoro już dostała prawdziwy pistolet, nie miała zamiaru zrezygnować z niego na rzecz jakiejś ćwiczebnej tandety.
-Spokojnie Alex, ja może i jestem nieobliczalna, ale swojego chyba nie zastrzelę. Przy obecnym stanie rzeczy pewnie nawet bym żadne z Was nie trafiła... Jeszcze tak z godzinę sobie tym pistoletem pomacham i śmiało mogę zaopatrzyć się w taki na stałe. A kto wie, czy nawet do łóżka nie będę go ze sobą brała...
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-05, 21:49   

Mick wyrwał się z rozmyślań. Nawet nie zauważył, kiedy główny salon Fundacji wyludnił się zupełnie. Spojrzał w okno na szarzejące powoli niebo. Rzeczywiście dopadała go już senność i ospałość, mimo świeżej krwi krążącej w jego żyłach. Podniósł się i raz jeszcze rozejrzał za kimś w salonie. Było pusto. Dlatego podszedł od razu do kominka i odnalazł ukryty przycisk, który zbadał linie papilarne i spowodował odsunięcie się paleniska na bok i otworzył tylną ścianę. Mick zniknął w kamiennym korytarzu, a za nim wszystko wróciło do normy.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-05, 22:31   

Pozwoliła Alexowi przejąć pałeczkę i widząc, że Arline nie da się zjeść w kaszy śmiejąc się bezgłośnie z jej haseł ruszyła na stanowisko i nałożyła ochraniacze i okulary. Kanonada CZki rozpoczęła się po krótkiej chwili.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-05, 22:33   

- Nikogo nie postrzelisz, bo będziesz strzelać amunicją treningową, pozbawioną ładunku ogniowego. - rzekł delikatnie wyjmując z dłoni Arline Berettę, z której wyciągnął magazynek i zmienił zwykłe naboje na amunicję treningową. - Proszę, teraz możesz strzelać. - uśmiechnął się uprzejmie i wcisnął mały przycisk, który ustawiał odległość tarczy strzelniczej. - Pamiętaj, ręce lekko zgięte w łokciach, tak jak nogi w kolanach, które mają być szeroko rozstawione. Zgraj muszkę ze szczerbinką - tu wskazał dwa przyrządy celownicze pistoletu - po czym naciśnij spust. Powoli, jeden strzał za drugim, aż oswoisz się z bronią. - rzekł, po czym zaciągnął słuchawki ochronne na uszy.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-05, 23:04   

-Skoro tak twierdzisz...-wzięła z jego rąk bezpieczny już dla osób postronnych pistolet, założyła słuchawki i postępując zgodnie z jego wskazówkami starała się zgrać to coś, co nazywał muszką z ową szczerbiną. Po chwili mierzenia pierwszy pocisk poszybował w stronę tarczy. Gdy spust nacisnęła, całym jej ciałem wstrząsnęło...
-Ale to cholerstwo kopie! -Krzyknęła próbując opanować drżenie rąk.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-02-05, 23:44   

Mick dotarł, pachnącym wilgocią, korytarzem do kręconych schodów. Zszedł po nich szybko i odnalazł małą komnatkę, na środku której stał katafalk i hebanowa trumna. Otworzył jej wieko i wsunął się do środka. Chwilę układał się na czerwonym jedwabiu i poduszkach, wreszcie zamknął trumnę i oczy. Już za chwilę pogrążony był we śnie.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-06, 22:07   

Posążek został podziurawiony dokumentnie w okolicy oczu i gardła a magazynek się wyczerpał. Morgan miała właśnie zamiar ładować kolejny gdy raptem wizja jej się nieco rozmyła. Zmęczenie. Jeden rzut oka na zegarek wyjaśnił wszystko.
- Niedługo świta - odezwała się podchodząc do reszty i zasłuchawkowanych poklepując po ramionach by zwrócić ich uwagę. W ramionach trzymała pudełka ze srebrnymi nabojami od Markusa. - Czas odpocząć. Alex pogadamy jutro dobrze? Trzeba obmyślić sprawę lupinów w metrze i wybadać skąd się tam wzięły. Arline, przypuszczam, że jakieś wolne pomieszczenia będą w Fundacji, ale jak wolisz mogę cię przenocować. Sypialnia jest pozbawiona okien, więc nic się nie stanie. Co ty na to? - zapytała spokojnie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-07, 08:26   

Alex również wystrzelał wszystkie pociski, po czym zaczął szybko i sprawnie napełniać je standardową amunicją. - Morgan, Morgan... - wyszeptał kręcąc głową. - A to ja chciałem zaproponować naszej nowej znajomej noc u mego boku w niezwykle komfortowych warunkach. - rzekł uśmiechając się lekko, gdy wymijał obie kobiety, by podejść do Markusa. - Mistrzu. - rzekł z namaszczeniem. - Będę ogromnie wdzięczny za dwie albo nawet i trzy paczki srebrnych "półcalówek". Tymczasem zbieram się spać. - na odchodne kiwnął głową rusznikarzowi i wrócił do kobiet czekając, aż raczą zebrać swe kształtne tyłki w drogę.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-07, 09:58   

Wystrzelała cały magazynek z owymi pseudo pociskami. Tarcza, owszem, została podziurawiona ale nie tam, gdzie celowała.
-Na dzisiaj wystarczy. Nie idzie mi to tak jakbym chciała, a nie chce się za szybko zniechęcić -mruknęła odkładając pistolet. Tak oto zleciała cała noc, świt się zbliżał a ona nie była u siebie. Jeszcze nigdy jej się to nie zdarzyło.
-Chyba już nie zdążę dojechać do siebie. Któreś z Was jest skazane na moje towarzystwo przez najbliższe kilka godzin...-spojrzała najpierw na Morgan, potem na Alexa. Temu drugiemu, z racji że facetem był, posłała jeden ze swoich uśmiechów, którym zwykła nęcić swoje ofiary.
- Nie wiem, czy moja niewinność nie byłaby zagrożona i czy owe komfortowe warunki byłyby wystarczające by zaspokoić moje potrzeby. -uśmiechnęła się figlarnie po czym zwróciła do Morgan. -Jeśli nie znajdzie sie jakiś pusty pokój, skorzystam z Twojej gościnności. I tak wykorzystałam ją dziś wieczorem do granic przyzwoitości...
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-07, 10:38   

- Cholera... - mruknął pod nosem wyraźnie rozczarowany - Pokoi Ci u nas dostatek, więc nici z towarzystwa. - rzekł udając zawiedzionego i zasmuconego, lecz po chwili błysnął lekkim uśmiechem i pogonił obie wampirzyce - Chodźcie już, jeśli nie chcecie się usmażyć na chrupko. - po tych słowach sam zaczął wolnym krokiem zdążać do swego lokum.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-07, 10:43   

- Alex przestań, krwiopijco, tokować. Nie dość, że ledwo ją poznałeś, to jeszcze się nią nie pożywisz. Mało tego - strzeliła zabójczym uśmiechem - myślę, że ona miałaby większe szanse napaść ciebie w celach wypicia. Gdybyś był śmiertelnikiem. Tak czy siak... poproszę o Berrettę, dziękuję - wyłuskała swoją broń z rąk dziewczyny - przenocujesz u mnie. Nie ma czasu by szukać teraz pomieszczeń, a nie cała Fundacja jest światłoszczelna.
To mówiąc ruszyła ze strzelnicy energicznym krokiem balansując Berettą na pudełkach i brodą wskazując Arline kierunek w stronę swego mieszkanka. - Mam nadzieję, że nie masz nic przeciw karimacie i śpiworkowi? Bardzo wygodny wbrew temu jak to może brzmieć.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-07, 10:56   

-Co prawda to prawda - odparła słysząc uwagę Morgan - zbytnio byś się nie pożywił, a i o odpoczynku też by mowy nie było... -dodała posyłając mu iście drapieżny uśmieszek. Tak, to cała ona. -Może innym razem, Alex, jak Morgan znudzi się nadużywaniem swojej gościnności przez moją skromną osobę-dodała.
Podążyła wreszcie za wampirzycą do jej mieszkania.
-Karimata i śpiworek brzmią wygodnie. Ja wybredna nie jestem
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2009-02-07, 11:05   

- Zawsze możemy spędzić "noc" we trójkę. - rzekł z szerokim, dwuznacznym uśmiechem. - Wampirzy trójkącik, to byłoby to. - dodał jeszcze cicho pod nosem, lecz na tyle głośno, aby obie kobiety były w stanie to usłyszeć. Odprowadził je do pokoju najdalej jak mógł, a gdy znajdowali się niedaleko jego pokoju pożegnał je - Dobrej nocy Kociaki - i wszedł do swego pokoju. Broń spoczęła na stoliku, a Alex wślizgnął się do swej trumny i wcisnął guzik, który opuszczał jej wieko.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-07, 11:06   

- Wspaniale. Dobrego dnia, potworze - mrugnęła do kolegi i balansując sprzętem teraz już na jednej ręce, otworzyła drzwi i wpuściwszy Arline do środka zamknęła je. Butem. Ciche kliknięcie dało znać, że się zatrzasnęły, jak miała zwyczaj Morgan to robić na dzień.
Pudełka i broń wylądowały na stole a wampirzyca zaczęła grzebać w szafie w poszukiwaniu karimaty i śpiworka, co nie zajęło jej wiele czasu. Już po chwili nowe posłanie było gotowe.
- Proszę. Tu masz jeszcze ręcznik - rzuciła rzeczonym w Arline - gdybyś miała ochotę się wykąpać. Padam na pysk - mruknęła przecierając oczy i zasuwając najszczelniej jak się dało żaluzje w oknach. Najwyższa pora gdyż niebo szarzało.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-07, 11:22   

Złapała ręcznik i znikła w łazience by po krótkiej chwili wyjść przecierając twarz. Ręcznik ułożyła na krześle stojącym w pobliżu. Nie była u siebie, nie wypadało rozrzucać rzeczy po podłodze...
-No to do zobaczenia wieczorem -zdjęła koszulkę, spodnie i buty i wślizgnęła się do śpiwora zasuwając go szczelnie. Jej to pasowało, nie przepadała za zamykanymi trumnami. W ogóle w takowej nie zwykła sypiać. Tak to jest, jak się cierpi na klaustrofobie, ułomność która była pozostałością okresu jej człowieczeństwa.
Zapadła w wampirzy sen jak tylko wygodnie się ułożyła.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-07, 12:39   

Zaś Morgan zakończyła zabawę z żaluzjami i siejąc ciuchami po drodze do prysznica odbębniła kąpiel i wskoczywszy w piżamę wylądowała w łóżku. Oczy się zamknęły... i wampirzyca odleciała w to co wampiry nazywają snem.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-02-07, 15:01   

Przed bramą do fundacji z piskiem opon zatrzymało się czarne Subaru. Brama zaczeła się powoli otwierać ale samochód nie ruszył. - Wyskakuj Bjorn, jak się kawałek do samochodu przejdziesz to może jutro ładną opalenizną się pochwalisz Spojrzał przez okno, jeszcze trochę minut zostało. Obaj powinni spokojnie wrócić do domów. - To do jutra staruszku Gdy tylko wampir zamknął za sobą drzwi, Aodh sprawnie i szybko zawrócił i ruszył w kierunku domu.
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Morpheius 
The invisible man


Posty: 59
Skąd: Piernikowa Stolica
Wysłany: 2009-02-07, 15:05   

Szybkim krokiem przekroczył bramę posiadlości i skierował się prosto do swojego samochodu. Po chwili czarne terenowe Volvo pędziło już ulicami Londynu i ścigało się ze słońcem. Na szczęście była to pora, gdy jedni policjanci schodzili z dyżuru, a drudzy dopiero wyjeżdżali nań, więc bez problemów i niezatrzymywane auto sunęło w stronę Chelsea.
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-07, 21:05   

Przebudzenie następowało powoli. Najpierw jedna powieka zadrgała, potem druga dołączyła. Wreszcie obie uniosły się powoli.
Chciała się przeciągnąć, jak zwykle, ale coś skutecznie krępowało jej ruchy. No tak... śpiwór. Rozsunęła go i usiadła rozglądając się. Szybko przypomniała sobie, gdzie się znajduje i jakim cudem tu się znalazła. Przetarła oczy, dłonią przeczesała włosy. Pewnie wyglądała jak półtora nieszczęścia. Spojrzała na łóżko; Morgan jeszcze spała. Nie widziała powodu by ją budzić. Wypełzła więc ze śpiwora, porwała ręcznik i zniknęła w łazience.
Lustro... świetny wynalazek, ale nie dla kobiety w takim stanie. Co z tego, że była wypoczęta, skoro sińce pod oczami wskazywały na coś zupełnie odwrotnego. Przed bankietem będzie jeszcze musiała się porządnie posilić... Prysznic... koniecznie musiała się odświeżyć. Zdjęła resztki ubrania i wpakowała się pod wodę starając się nie zamoczyć za bardzo swoich włosów.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2009-02-08, 01:08   

Poruszyła się raz. Potem drugi... i raptem otworzyła oczy. Czy wampiry miewały sny? Nie wiedziała, nie pamiętając nigdy czy coś jej się śniło czy nie... może jakieś urywki.... Ale teraz w jej umyśle nadal błyszczały wielkie kły w wilczo-ludzkiej paszczy. Zaś dłoń ułożyła się tak ciekawie, że tylko cale dzieliły ją od szafki na której połyskiwała CZtka...
- Stanowczo weź się w garść - zamruczała siadając na łóżku i odgarniając kosmyki z oczu. Uważne spojrzenie śmignęło na śpiwór i karimatę, a potem czujne uszy wychwyciły szum prysznica. Chwilowa sublokatorka. Kącik ust uniósł się do góry w lekkim uśmiechu. Zwykle preferowała swoje własne towarzystwo ale do takiej osoby jak Arline chyba mogłaby się przyzwyczaić. Przeciągnęła się, wygrzebała z łóżka i standardowo ruszyła w stronę uśpionego laptopa. Sprawdzić e-mail. I kiedy ten dzisiejszy bankiet ma zamiar się zacząć.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Avline 


Posty: 58
Wysłany: 2009-02-08, 10:35   

Wylazła wreszcie z łazienki a uśmiech na jej twarzy sugerował niemal pełne zadowolenia. Łóżko puste, szum laptopa.
-Dobry wieczór. Widzę od pracy zaczynasz -przywitała się z uśmiechem wycierając zmoczone pasma czarnych włosów. Wypadało się ubrać, więc przytępiła do tego jak tylko ręcznik odłożyła. Spodnie buty koszulka. Rozejrzała się za kurtką. O jest...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 12