Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Karczma "Chmura Wymiotów"
Autor Wiadomość
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-14, 23:57   Karczma "Chmura Wymiotów"

Ten budynek wygląda jak wielki magazyn , do którego dobudowano kilkanaście przybudówek , równie obskurnych jak główny gmach. Po wszelkich zmianach jakie przeszedł w czasach tworzenia miasta i zawieruchach , które wybuchały przy przejęciach władzy , miał teraz jakieś pięć albo nawet sześć pięter. Jak widać było pokoje miały okna , albo pozostałości po takowych. Przed karczma znajduje się pokaźny i całkiem głęboki rynsztok , w którym walają się różni pijacy. Zza grubych i niezwykle brudnych szyb , zapaćkanych jakimiś wymiocinami , leje się delikatne światło. Drzwi nader często leżą w owym wspomnianym rynsztoku , gdy ktoś albo przez nie wyleci , albo gdy ktoś postanowi spić się do nieprzytomności. Gdy wchodzi się do karczmy ma się wrażenie jakby się znalazło w jakimś koszmarze. Wykrzywione w paroksyzmach śmiechu , bólu i bogowie wiedzą czego jeszcze , okropne postacie , podnoszące do ust kufle brejowatego piwa , do którego spadają bez ustanku pluskwy z sufitu. Plejada mieszkańców wszystkich planów , którzy nie mają dość pieniędzy by kupić pokój w lepszej karczmie , przebywa tutaj załatwiając ciemne interesy.
Karczmę prowadzi wielki jak góra(dziwne nie?) gigant kamienny , Elzar Błękitny.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2007-11-18, 17:25   

Kusiło ją aby posłużyć się iluzją, ukryć swoje prawdziwe oblicze pod maską zwykłej dziewki bądź średnio zamożnego kupca, szukającego w "Chmurze" najemnych zbirów. Jednak pokusa wystąpienie we własnej skórze, była mocniejsza, i mogła szybciej wybawić elfa z ukrycia, bo nie miała wątpliwości, że poszukiwany przez nią mężczyzna ma oczy szeroko otwarte.
Wiedziała, że skupi na sobie uwagę ... nie tylko bywalców karczmy.
Shakti przekroczyła próg "Chmury wymiotów" i zaczęła rozglądać się za Gonothedynem.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-18, 17:35   

Gdy tylko przekroczyła próg, zobaczyła istne pandemonium, cyrk na kółkach, burdel ogarnięty pożarem i jeszcze wiele, wiele więcej. Na samej podłodze, a raczej klepisku, które tą podłogę tworzyło była może dwu centymetrowa warstwa mazi, składającej się z resztek jedzenia, rzygowin, szczyn, rzadkiego kału i napojów serwowanych w tej karczmie. Oczywiście w tej mazi leżały ciała, wskazujące na nieprzytomność, letarg czy śmierć. No, akurat w tym ostatniej kwestii, to był tylko jeden przypadek, pożartego do połowy goblina.

Gdy spojrzało się nieco wyżej zauważyło się lecące chmury kufli, resztek jedzenia czy barwnych wymiocin. Klienci tej karczmy nieustannie grzmocili się pięściami czy jakąś inną bronią typowo obuchową - jak nogami od stołów, kuflami czy martwymi(lub nie) goblinami. A klienteli była cała masa, ba!, elfka nigdy nie widziała tak wielkiej karczmy, w której mieścili się spokojnie giganci, którzy siedzieli w rogu pomieszczenia i milcząco popijali piwo. Nikt się do nich nie zbliżał. Zasięg i siła gigantów oraz ich powszechnie znany niezbyt dobry stosunek do wszelkich innych ras, budziły strach, powodujący, że wokół nich utworzyła się pewna pusta przestrzeń, za którą oczywiście szalała pijatyka, bijatyka i wielki krasnolud z toporem, ryczący pieśni pochwalne do Moradina Miedzianobrodego!
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2007-11-18, 21:05   

Zanim ruszyła w kierunku grupy gigantów, rzuciła na siebie zaklęcie ochronne, mające ją zabezpieczyć przed wszelkimi niespodziewanymi atakami pijackiej hołoty.
Stara się stąpać ostrożnie, przebijając się przez tłum w głąb sali. W myślach przywoływała kolejne formuły zaklęć, które być może będzie zmuszona przywołać gdyby sprawy przybrały zły obrót ... choć w obecnej chwili wątpiła aby mogło być gorzej.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-18, 22:53   

Szła, a kufle, kości, rzygi spływały po niewidocznej sferze, którą się otoczyła. Zaklęcie było o tyle jeszcze bardzie przydatne, że odpychało mniejsze stworzenia, dzięki czemu uniknęła kradzieży, którą usiłował przypuścił niziuteńki, sięgający jej ledwo do kolan, człowieczek w fikuśnej koszuli, troszkę poplamionej krwią. Odbił się od tarczy i został natychmiast zmiażdżony pod obcasem wielkiego orka.

Tłum nie zwracał uwagi, bo w końcu to był tłum. Tłum jest zajęty sobą, a osoby nie należące do wielkiej pijanej hołoty zwyczajnie nie są interesujące, nawet jeśli to atrakcyjne elfki, które wybitnie nie pasują do takich miejsc jak "Chmura Wymiotów"

W końcu udało jej się, przetrwała burzę wymiotów, grad latających części ciała jakiegoś krasnoluda, obfite opady jakiegoś ettina, który stwierdził, że wysikanie się na środku karczmy, to wspaniały pomysł i więcej nieprzyjemnych rzeczy, takich jak próba gwałtu, próba zabójstwa przez karłowatego niziołka, próba gwałtu przez podnieconego krasnoluda(przy tym bardzo pijanego) oraz oczywiście próby wplątania ją w ogromną bójkę, która rozgrywała się w jednym kącie karczmy(karczma miała kątów co najmniej dwanaście, sala główna, można by powiedzieć, że została urządzona po nowatorsku). Przetrwała to wszystko, zostawiła to wszystko za sobą. I stanęła przed pustą przestrzenią. I stolikiem gigantów, którzy mierzyli ją wrogimi spojrzeniami.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2007-11-18, 23:01   

I w tym momencie - na pewno nie najlepszym - jej cierpliwość się wyczerpała.
Ciemno niebieskie oczy, nabrały głębokiego odcieniu toni morskiej, a koniuszki palców iskrzyły się niebezpiecznie.
-Mam interes do Gonothedyna. Pohamowała wściekłość, starając się wypowiedzieć te słowa jak najspokojniej.
Zirytowanie bandy gigantów, nie byłoby najlepszym pomysłem.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-19, 17:31   

Giganci spojrzeli na nią jak jeden mąż, a potem największy i wyglądający na największego brutala odezwał się głębokim barytonem:
Jaki interes?

W sali nadal panował ogromny huk, hałas, tumult, zamieszanie. Nikt nie zwracał na nich uwagi. Chyba.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2007-11-21, 21:43   

Wpatrywała się w niego przez króciutką chwilę, zaledwie ułamek sekundy.
Podrzuciła w dłoni pękatą sakiewkę, uśmiechając się przy tym niewinnie.
-Opłacalny.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-21, 21:51   

Gigant przeczesał wielką dłonią burzę rudych włosów, które opadały mu na plecy, na których z kolei wisiał niezbyt przyjemnie wyglądający wyszczerbiony topór. Spojrzał jeszcze raz na elfkę, potem rzucił wzrokiem na swych kompanów i uśmiechnął się. Gestem ręki zaprosił ją do stolika.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2007-11-30, 08:17   

Rzuciła jeszcze szybkie spojrzenie na towarzyszy Gonothedyna, zastanawiając się czy będzie zmuszona rozmawiać z gigantem w ich obecności.
Bardzo powoli, wręcz ostrożnie, podeszła do stolika, chowając sakiewkę do jednej z licznych kieszeni jej płaszcza.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-12-02, 13:23   

Giganci nie ruszyli się z miejsca, wszyscy siedzieli na swoich krzesłach i milcząco patrzyli na elfkę. Gonthyden uśmiechnął się szeroko, widząc wahanie czarodziejki i ponowił gest.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12