Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Ogród Posągów
Autor Wiadomość
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-15, 00:01   Ogród Posągów

Ogród Posągów znajduje się w najstarszej części miasta, tak zwanych Filarach Sulvar. Park ten jest najstarszym w Sulvar'thar. Cokolwiek by się nie działo w mieście, zawsze to omija ten obszar. Niektórzy mówią, że to przeklęta ziemia, inni mówią, że to zwykły przypadek.
Ogród ten jest rozmieszczony na kilku kondygnacjach. Na samym dole zwykle są potężne drzewa, głównie dziwne gatunki wierzby o krwistych liściach i wyjątkowo powyginanych pniach. Można wejść niezliczonymi krużgankami, na maleńkie tarasiki, wypełnione klombami z pięknie utrzymanymi kwiatami. Na każdym tarasie znajduje się jedna ławka.
Park ten został nazwany tak przez obecność wielu niesamowicie realnych rzeźb, wypełniających park. Czasami można się przestraszyć idąc przez park, gdy zza drzew wygląda posąg jakiegoś wyjątkowo paskudnego stwora. Jedną z okazalszych rzeźb jest marmurowy smok, mierzący sobie piętnaście metrów długości, który został uchwycony w wyjątkowo agresywnej pozie.
Miejscem, do którego chodzą tylko szaleńcy i istoty o niezłomnej woli, jest "Dolina Potępionych". Jest to najbardziej depresyjny obszar w całym mieście, w którym rośnie teraz dziwna odmiana bluszczu o nienaturalnie wręcz oliwkowych liściach. Dolina jest obszarem otoczonym murem, na którym rośnie ów bluszcz. Wchodząc dalej, zauważymy że rosną tu gęsto małe karłowate drzewka, które co jakiś czas usychając, by oddać miejsce kolejnemu z drzew, które zawsze wyrasta w tym samym miejscu. W samym centrum Doliny Potępionych znajduje się dziewięć posągów, uchwyconych w patetycznych, jednak i pełnych beznadziejności, pozach. Sześć posągów mężczyzn i trzy posągi kobiet. Każdy kto był w Dolinie, mówi że czuł się nieustannie obserwowany. Uczucie to zwiększało się, gdy wchodził między posągi, które mierzyły go pełnymi rozpaczy oczami.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-16, 18:44   

Nie ma wyraznie widocznej granicy, gdzie zaczyna sie Ogrod, ale zawsze mozna to wyczuc. Zanim pojawi sie pierwsza krwawa wierzba, zanim zobaczysz pierwszy posag - wiesz, ze dotarles.
Undangrydet, jak zawsze poczul, ze wieczny zal, ktory nosi w sercu, otacza go zewszad. Jak dziesiatki razy wczesniej przez chwile poczul jednosc z tym miejscem. Szedl bez planu wiedzac, ze najlepsze miejsce do medytacji, znajdzie gdy nie bedzie go szukal. Po kilku minutach dostrzegl niewielki posazek ptaszka, ktory zdawal sie wyrastac z galezi. Przyklekl obok i zajrzal w glab siebie.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-16, 18:52   

Jak zawsze Ogród wzbudzał w nim nieziemski żal, ale też nieziemski niepokój. Posągi, kryjące się za zasłonami krwawych wierzb, patrzyły na niego i zadawały nieme pytanie:
Czego tu szukasz, śmiertelniku? Kimże jesteś, by zakłócać nasz niepokój? Kimże jesteś, by przeszkadzać nam w roli, do której nas wyznaczono?

Wierzby nie mówiły. Delikatnie, z rozwagą kołysały się, co było niepokojące, bowiem było dziś bezwietrznie. Zawsze tu też panował jakby półmrok, jakby Obłok zasłaniał całun mgły, dopuszczając tylko słabiutkie światełko do tego pięknego, ale też niesamowicie smutnego Ogrodu.

Undangrydet czuł żal. Czuł przeszywającego jego ciałem uczucia rozpaczy, bólu, śmierci, nienawiści i niezmierzonej, nadboskiej ambicji, która nie pozwalała w żaden sposób się zagłuszyć, nawet poprzez wyuczone techniki medytacji. Ta ambicja właśnie, jakby wisząca w powietrzu, powodowała niepokój, który coraz bardziej targał duszą azera, który coraz to bardziej skłaniał jego umysł do propozycji natychmiastowej ucieczki z tego miejsca. Zwłaszcza, że Undangrydet nieustannie miał wrażenie, że posągi poruszają się, lekko stąpają w trawie, kryją się zawstydzone za wierzbami, stamtąd patrzą na niego i cały czas w ich marmurowych oczach widać było niemy wyrzut, że tu jest, że tutaj sobie znalazł miejsce do medytacji.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-16, 19:55   

Nigdy nie bylo wiadomo czy tego dnia pobyt w Ogrodzie przyniesie spokoj, czy tez stanie sie kolejna proba dla jego woli. Dzisiaj Ogrod go nie chcial.
[Wytrzymam. Wytrzymam jeszcze troche... Dosc!] - otworzyl oczy i podniosl sie z kleczek. Przez chwile patrzyl na sciezke, ktora prawdopodobnie doprowadzilaby go do serca Ogrodu - Doliny Potepionych i powoli potrzasnal glowa. [Kiedys tam zejde. Ale jeszcze nie dzis.]
Szybkim krokiem udal sie w kierunku skraju Ogrodu, przy milczacej aprobacie posagow. I tylko galezie krwawych wierzb zdawaly sie machac mu na pozegnanie.

Wczoraj zakonczyl bez sukcesu, badanie kolejnych tomow w bibliotece Kolegium, zatem wahal sie, ktora biblioteke dzis odwiedzic, w kazdym przypadku poszukiwania byly rownie malo obiecujace.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-16, 20:07   

Posągi mierzyły go marmurowymi spojrzeniami, gdy zmierzał ku skraju ogrodu, ku murowi, porośniętego gęstym bluszczem o krwawych liściach. Wyraźnie mówiły, żeby odszedł, że nic to nie da, że nie da się zgłębić Ogrodu Posągów, że nic tutaj nie jest spokojne, że nigdy nie zgaśnie panująca tutaj beznadzieja i rozpacz. I heroizm.

Przez zawsze otwartą furtę Ogrodu zobaczył zbliżającą się parę elfów. Mężczyzna cały czas obejmował elfkę w talii, prowadząc ją widocznie do Ogrodu. Ona przytulała się do jego ramienia(był o wiele od niej wyższy) i cały czas coś mówiła. Undangrydet zauważył, że ma zamknięte powieki, pod którymi szaleńczo poruszały się gałki oczne.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-16, 23:26   

[Dziwne. Malo kto tu bywa a ich jeszcze nie widzialem.]

Dalej zmierzal w kierunku wyjscia, jednak wytezyl sluch. Nie z ciekawosci, raczej na wszelki wypadk. Gdy nie wiesz czego szukasz, szukasz wszedzie.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 14:39   

Kobieta coś szeptała, coś mruczała, coś warczała sobie pod nosem, jednak sensu tych słów, mruknięć, warknięć nie było żadnego. Zwyczajny bełkot i szaleńcze poruszanie się gałek ocznych pod zamkniętymi powiekami. I uspokajające szeptanie elfa, które jednak dotarło do uszu azera:
Kochanie, już jesteśmy blisko. Wytrzymaj, błagam, kochanie, już jest blisko. Zaraz odpoczniesz.

Elfia para przyśpieszyła kroku, a raczej elf przyśpieszył kroku, gdy jego ukochana nagle wyprężyła się jak struna i zaczęła wrzeszczeć przeraźliwym głosem. Elf był spokojny, jakby to się zdarzało codziennie i konsekwentnie zmierzał ku zawsze otwartej furtki Ogrodu Posągów.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-17, 15:30   

Ciagle nadstawiajac ucha przeszedl przez furtke i chwile rozwazal, dokad pojsc.
[Pomyslmy, ktora biblioteka bedzie dalej...]
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2007-11-17, 15:36   

Dalej była zdecydowanie biblioteka Kolegium Magicznego, które to leżało praktycznie po drugiej stronie miasta. Najbliżej Undangrydet miał do Wielkiej Biblioteki, która znajdowała się przy Główny Placu. Nieco dalej do Katedry Czterech Krańców, jednak tam potrzebne było zezwolenie któregoś z wysokich kapłanów na korzystanie z rozszerzonego księgozbioru.

Minął parę, która właśnie wchodziła do Ogrodu. Co zadziwiające, elfka od razu przestała wrzeszczeć i oklapła. Jej towarzysz uważnie położył ją na pobliskiej ławeczce, tuż obok posągu jakiejś wielkiej bestii, której azer nie umiał rozpoznać. Elf głaskał ją delikatnie po włosach i nadal szeptał do niej uspokajające słowa.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2007-11-17, 17:05   

[Naprawde dziwne. Ale w koncu to nie moja sprawa.]
Okolice Ogrodu jak zawsze byly opustoszale i zanim dotrze do gesciej zamieszkalych obszarow, mogl sobie pozwolic na bieg. Nabierajac predkosci oddalil sie w kierunku Wielkiej Biblioteki.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12