Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Co gały widziały...
Autor Wiadomość
Trojan 


Posty: 6496
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-01, 20:16   

no Elba, ale chyba za stary(tylko 4 lata młodszy od Craiga)
ale
z drugiej strony, nadawałby się na takiego "krótkiego Bonda" zmiany (taki Jan XXIII)
 
 
Fidel-F2 


Posty: 10144
Wysłany: 2020-12-01, 20:17   

Karolak. O, jak bym oglądał.
_________________
zamaszyście i zajadle wszystkie szkaradne gryzmoły

Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6249
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2020-12-01, 20:18   

Bibi King napisał/a:

Ale, ale... Macie jakichś swoich kandydatów na nowych Bondów? Nie wiem, szczerze mówiąc, jakie są najnowsze typy i przecieki...

Blasto meduza
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Bibi King

Posty: 220
Wysłany: 2020-12-01, 20:22   

Trojan napisał/a:
no Elba, ale chyba za stary(tylko 4 lata młodszy od Craiga)


No właśnie. Gdyby chcieli Bonda na więcej niż jeden film, to odpada.
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8370
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-12-01, 20:38   

utrivv napisał/a:
Bibi King napisał/a:

Ale, ale... Macie jakichś swoich kandydatów na nowych Bondów? Nie wiem, szczerze mówiąc, jakie są najnowsze typy i przecieki...

Blasto meduza


TAK BARDZO CHCĘ //slina
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17781
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-12-01, 20:53   

Coś tam przebąkiwali, że Tom Hardy by się nadawał, ale chyba też może być już za stary na więcej niż 1-2 odcinki.
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Trojan 


Posty: 6496
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-01, 22:37   

no Hardy by się może i zdawał, ale to zachowawczy wybór.
Wolę murzyna albo kobietę. W sumie wolę Jenny Bond.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17781
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-12-02, 07:55   

Nie lubię Bondów, ale za to lubię Hardego. Oglądałbym.
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8370
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-12-02, 09:03   

A Hiddleston nie był wysoko na giełdzie kandydatów ostatnio? //mysli
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17781
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-12-02, 09:03   

Kto?
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8370
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-12-02, 09:19   

Antka żony brat rodzony.
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
Trojan 


Posty: 6496
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-02, 10:38   

no właśnie nie rodzony.
podrzutek

on na Bonda? bez żartów.
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-02, 11:43   

jeśli kobieta, to Emily Blunt, plz

bo Pamela Anderson już chyba nie da rady ;)
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20227
Wysłany: 2020-12-02, 12:46   

KS napisał/a:
Romulus napisał/a:

Albo czarnoskóry aktor, choć może też lepiej żeby była to czarnoskóra kobieta.

Stawiam na czarnoskórą, skośnooką transwestytkę-karła na wózku inwalidzkim. I z aparatem ortodontycznym.

Jeśli to przyniesie sukces, to jestem duszą i ciałem ZA! :)
A poza tym nic mnie bardziej nie rajcuje, niż płacz białych heteroseksualnych mężczyzn, że im cywilizacja umiera. :-P To jest wartość sama w sobie. :)

Doszedłem do wniosku, że będę oglądał Bonda z perspektywy fana wina. Niestety, Bond z win pije tylko szampana. Najpierw Dom Perignon, a od Moore'a Bollingera. Ale sceny z szampanem są fajne. Ciekawe, czy więcej ich wyłapię. Na razie jedna krótka na każdy film.

W "Doktorze No" Bond podkurwia Doktora uwagami na temat lepszości rocznika 1953 od 1954. W "Pozdrowieniach z Rosji" wyławia z rzeki szampana przywiązanego sznurkiem do nogi i sprawdza jego temperaturę przykładając butelkę do stopy. Stwierdza, że nie dość zimny i wkłada z powrotem do rzeki.

W "Goldfingerze" idzie po szampana do lodówki nie chcąc pić ciepłego i zauważa, że to jak słuchanie Beatlesów bez zatyczek do uszu. :) W "Thunderball" zamawia rocznik 1955 lun 1956 z kawiorem z bieługi, ale go nie pije.

Drugie kryterium - to przemoc seksualna.

O ile w "Doktorze No" jest jeszcze neutralnie, tak samo w "Pozdrowieniach z Mokswy", to już w "Goldfingerze" pojawia się przemoc. W stosunku do Pussy Galore. Na marginesie - oglądałem z polskim tłumaczeniem i napisami. O ile napisy zostawiły "Pussy Galore", to w wersji z lektorem jest "Cipcia Obfita". Trochę żenujące jest takie dosłownie seksualne tłumaczenie, bo "pussy" ma kilka znaczeń i kilka z nich można użyć bardziej elegancko w kontekście seksualnym. Ale pasuje to jednak do fabuły. Pussy Galore jest lesbijką, nie jest to wprost powiedziane. Ale wianuszek jej pracownik i uwagi, które kieruje do Bonda raczej nie pozostawiają wątpliwości. Kiedy przerzucają się na sianie, Bond kiedy znajduje się na górze łamie jej opór, wprost fizycznie, aby ją pocałować. Oczywiście, tego było babie trzeba, dać jej męskiego całusa i od razu jest naprostowana. :) Odnalazł by się James w Polsce w 2020 r. :)

"Thunderball" jest moim zdaniem najnudniejszym Bondem z dotychczasowych. Zawsze mnie nudził, o ile pamiętam. Choć początek jest fajny, gadżeciarski. Potem Bond zamienia się w seksualnego napastnika. W ośrodku, w którym przebywa na rekonwalescencji opiera mu się jedna pracowniczka. W pewnej scenie rzuca się na nią, aby wymusić pocałunek, ta go odpycha, ale po chwili z nim flirtuje, aby bohater nie wyszedł na pospolitego ch.ja. Zaraz po incydencie z jakimś bad guyem, pani ta się kaja przed Bondem i prosi go, aby nie zgłaszał tego jej przełożonemu, bo wyleci z pracy. Bond oczywiście się zgadza, ale nie za darmo - za cenę zaciągnięcia jej pod prysznic. Następnie robią z niej jakąś histeryczkę, którą po wszystkich Bond spuszcza na szczaw i odjeżdża.

Dziś to by pewnie nie przeszło w kinie i bardzo dobrze. Doskonały przykład kultury gwałtu w kinie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-02, 13:00   

Romulus napisał/a:

A poza tym nic mnie bardziej nie rajcuje, niż płacz białych heteroseksualnych mężczyzn, że im cywilizacja umiera. :-P To jest wartość sama w sobie. :)

Nie przesadzaj, Romulusie. Chodzi nie o tkwienie w okopach świętej trójcy, a o obśmianie absurdów politpoprawności. Wierzę, że będzie cię rajcowało, gdy w następnej wersji Potopu Józwę Butryma Beznogiego zagra czarnoskóry raper, dla mnie to będzie zwyczajna głupota :)
Podobnie podchodziłbym do sprawy, gdyby w ekranizacji Chaty Wuja Toma, główną rolę zagrał Olbrychski.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-03, 23:00   

A propos sytuacji z panem węgierskim europosłem polecam, jeśli ktoś jeszcze nie zna, przezabawną komedię Klatka dla ptaków - The Birdcage z 1996 roku w reżyserii Mikea Nicholsa z zacną obsadą, m.in. Robin Williams, Gene Hackman, którym show kradnie Nathan Lane.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8370
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-12-04, 07:06   

Gene Hackman w dragu też był srogi :badgrin:
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-04, 13:40   

No i Agador-Spartacus, nie do zapomnienia :mrgreen:
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20227
Wysłany: 2020-12-04, 14:57   

Pięć kolejnych Bondów za mną. Teraz pewnie tempo oglądania spadnie, ponieważ skończyła się kwarantanna i czas wracać do pracy. :(

"You Only Live Twice" - jeden z lepszych Bondów z Connerym, być może mój ulubiony. Począwszy od tytułowej piosenki śpiewanej przez Nancy Sinatrę. https://www.youtube.com/watch?v=hs8uYxTJ530
Bond już jest mniejszym dupkiem, ale przedmiotowe traktowanie kobiet trwa w najlepsze. Szef japońskiego wywiadu dysponuje własnym haremem, który udostępnia Bondowi. Oczywiście, wszystkie panie aż się ślinią na jego widok i chętnie mu usługują seksualnie. Podobnie, jak ładna agentka, która mu pomaga. Kobiety na widok Bonda od razu tracą głowę, a on je "konsumuje" bezrefleksyjnie. Co ciekawe, pojawia się też samodzielna postać kobieca, inteligentna i przebiegła. Ale, jak w "Goldfingerze", jest na usługach Złego. Za co zostaje ukarana. Aczkolwiek los seksualnego posiłku też nie lepszy. Krótko pisząc, im głupsza bohaterka, tym lepsza partnerka dla Bonda. Zapewne przy myślącej, niezależnej kobiecie nie dostałby w ogóle wzwodu. :) Jakim cudem udaje mu się w ogóle rozwiązać sprawę - tylko dzięki szczęściu. Do tego strzela focha, kiedy ma wziąć fikcyjny ślub. Bo fikcyjna żona ma być brzydka. Oczywiście, okazuje się ładna, ale foch to foch.

"W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości", czyli Bond jednorazowy. W roli głównej George Lazenby, dla którego był to debiut w roli głównej i jako aktora w ogóle. Wcześniej był mechanikiem, potem modelem, fartem dostał rolę Bonda. A potem... Po sukcesie filmu z niej zrezygnował, choć proponowano mu kontrakt chyba na trzy kolejne filmy. Oglądałem o nim fabularyzowany dokument - świetny gość, miał życie ciekawsze od nudziarza Bonda. :) Wracając do filmu - tu następuje zmiana podejścia, jest romantycznie. Aczkolwiek pani czeka tylko na to, aby ją poskromić. Potem jest już ułożoną, rozpływającą się w ramionach niunią. Bond ją w sumie zdradza z jakimiś małolatami w klinice Blofelda. Typowe. :) Im głupsza, tym Bond się czuje pewniej i bezpieczniej. :)

"Diamonds Are Forever" - Sean Connery powraca i jest znudzony. Nawet kobiety nie są w stanie zmienić jego grymasu twarzy. :) Dziewczyna Bonda paraduje głównie pół naga, bo przecież po co miałaby się ubierać. :) Mimo to, jest lepiej, jeśli chodzi o stosunek do kobiet. Nadal użytkowo, ale bez przesady. Być może dlatego, że dziewczyna z tego filmu jest bardziej samodzielna, choć to nie reguła, przecież wystarczy pojawić się u boku Bonda i od razu każda dostaje małpiego rozumu.

"Live And Let Die" - kolejna świetna piosenka, tym razem Paula McCartneya. I Roger Moore przejmuje rolę. Jest uroczy, szarmancki i można mu wybaczyć użytkowe traktowanie kobiet. Choć nadal, co bardziej myślące i niezależne kobiety nie mają przy nim szans na przeżycie. "Nagrodą" jest dziewica, z której Bond "robi kobietę", ku swej potencjalnej zgubie. :)

"Człowiek ze złotym pistoletem" - świetny Christopher Lee. Pojawia się Maud Adams jako jego dziewczyna. To warte wspomnienia, ponieważ aktorka ta powróci do serii w "Octopussy" jako dziewczyna Bonda. Może dlatego, że w "Człowieku..." pojawia się także blond piękność Britt Ekland, szwedzka modelka i aktorka, która zdecydowanie warta jest uwagi, bardziej od posągowej Maud Adams, która wygląda jak młodsza wersja obecnej wersji Melanii Trump. No i postać grana przez Britt Ekland nazywa się Goodnight i jak można się domyślić, jako agentka brytyjskiego wywiadu w Hongkongu nie jest zbyt rozgarnięta przy Bondzie. A w finale musi biegać pół naga i asystować herosowi w samym bikini. :) Ale znowu, urok Rogera Moore potrafi być rozbrajający i nawet nie rzuca się przez to w oczy to, że bezceremonialnie wchodzi do pokoju nieznanej kobiety i obserwuje ją jak się kąpie. Potem policzkuje, aby wydobyć z niej informacje. To jest uzasadnione, zwłąszcza że to dziewczyna Złego. Jednak po takim traktowaniu ona przybiegnie sama do niego. :)

Po obejrzeniu dotychczasowych filmów z Bondem stwierdzam, że to koleś, z którym nie chciałbym napić się wina. Facet ma irytującą manierę wymądrzania się. Dasz mu szampana z 1956 roku, powie ci, że rocznik 1954 lepszy. Poczęstujesz dobrym winem, powie ci, że pijał lepsze - to akurat smakowało mu jak Mouton Rotschild z 1934 roku. Będzie chyba taki Bond, w którym James wymądrzy się o nasłonecznieniu stoków, mającym wpływ na uprawę. Kibicowałem M, kiedy mu wbijał szpile za każdym razem, kiedy Bond się wymądrzył na temat sherry, czy brandy. Pod tym względem koleś jest dupkiem niezmiennym.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6249
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2020-12-04, 17:40   

Sceny z kobietami zawsze mi bardzo w Bondach przeszkadzały, mam nadzieje że kiedyś je wytną
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-04, 20:23   

utrivv napisał/a:
Sceny z kobietami zawsze mi bardzo w Bondach przeszkadzały, mam nadzieje że kiedyś je wytną

Czy zamierzasz też ocenzurować Ojca chrzestnego? Albo Człowieka z blizną? Że o Pasikowskim nie wspomnę.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 6496
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-04, 20:39   

nie porównuj nieporównywalnych.
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-04, 20:45   

cenzura jest cenzurą, czegokolwiek by nie dotyczyła
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Trojan 


Posty: 6496
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-04, 21:22   

tu nie chodzi o cenzurę a o poczucie dobrego smaku. czy nawet smaku.
 
 
goldsun 
Szeregowy


Posty: 695
Skąd: Bytom
Wysłany: 2020-12-04, 21:24   

Trojan napisał/a:
tu nie chodzi o cenzurę a o poczucie dobrego smaku. czy nawet smaku.

Twój dobry smak jest gorszy niż mój dobry smak.
A cenzura dalej jest cenzurą.

Nie podoba Ci się film - po ch... oglądasz i chcesz wycinać? Nie oglądaj.
_________________
Załączam różne wyrazy i pozdrawiam
Goldsun
 
 
Trojan 


Posty: 6496
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2020-12-04, 21:40   

nie bardzo rozumim dokąd jedzie ten tramwaj.
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 6249
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2020-12-04, 21:47   

KS napisał/a:
utrivv napisał/a:
Sceny z kobietami zawsze mi bardzo w Bondach przeszkadzały, mam nadzieje że kiedyś je wytną

Czy zamierzasz też ocenzurować Ojca chrzestnego? Albo Człowieka z blizną? Że o Pasikowskim nie wspomnę.

Mówię o swoich odczuciach a nie o cenzurze, piosenkę o Kmicicu zna?
_________________
Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-04, 22:15   

goldsun :mrgreen:

utrivv słowo "wytną" kojarzy się jednoznacznie z cenzurą, więc nie odwracaj kota ogonem
wystarczyło napisać, że ci się nie podoba i kropka.
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 20227
Wysłany: 2020-12-05, 11:43   

Ja jestem przeciw cenzurze. Nie chcę sobie ograniczać pola do darcia łacha. :) Darcie łacha to mój sport ulubiony. :) A serię bondowską dalej będę lubił mimo tych wad. Zauważenie, że Bond wykreowany przez Seana Connery to dla kobiet pospolity ch.j i bydlę tego nie zmienia. :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
KS 


Posty: 710
Wysłany: 2020-12-05, 12:02   

Szczerze mówiąc, nigdy nie rozumiałem tego podniecenia i szumu wokół Bonda, zarówno samej postaci jak i filmów. Filmy są przeciętne, a postać komiksowa. Owszem, jest to jakiś popkulturowy symbol, ale to przecież wydmuszka. Troszku pozłotki i lukru z wierzchu, a w środku wielkie nic. Dlatego ździebko dziwię się, Romulusie, że akurat ten typek prowokuje cię do iście katonowskich pohukiwań. Iluż było bardziej niegodziwych dla dam bohaterów. Może jest im teraz przykro, że tak ich pomijasz na rzecz tego pajaca? ;)
_________________
All those moments will be lost in time like tears in rain.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,49 sekundy. Zapytań do SQL: 12