Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Legalizacja środków psychoaktywnych

Zalegalizować czy nie?
Tak
57%
 57%  [ 32 ]
Nie
37%
 37%  [ 21 ]
Nie mam zdania
5%
 5%  [ 3 ]
Głosowań: 56
Wszystkich Głosów: 56

Autor Wiadomość
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 7605
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2017-08-30, 18:12   

Fidel-F2 napisał/a:
Kumpel się nachlał i upalił, dotknął go absolut i kumpel poznał wzôr na wszechświat, opisujący wszystko. Jako, że odkrycie było niebagatelne, kumpel postanowił wzór zapisać i schować pod fikusem. Jak pomyślał tak zrobił. Następnego dnia, jak tylko przetarł oczy, pognał do fikusa. Na kartce stało rozchwianymi gryzmołami 'Kowalski to chuj'.



Po kwasie miałem circa about to samo, nagle rozumiałem o co chodzi z tym życiem, Wszechświatem i całą resztą. Dobrze że tego nie spisywałem bo bym się poczuł kuźwa zażenowany dużo bardziej niż byłem kiedy mi przeszło. Ot, taka specyfika chemicznego otwierania sobie trzecich oczu. Zero siedem do lustra jest jednak dużo uczciwsze pod kazdym względem , nie obiecuje że poczujesz na karku gorący oddech absolutu ani rękę Boga na tyłku, co najwyżej że obudzisz się z jakąś flądrą w wymiętej pościeli, zwiną cię na dołek za szczanie na witrynę salonu Apart albo zarzygasz sobie espadryle. Podchodzę do brania z Kanta strony - rzecz w sumie przyjemna, ale ruchy niegodne filozofa.
_________________
There once was a lady named Jill
Who tried a dynamite stick for a thrill
They found her vagina
In North Carolina
And bits of her tits in Brazil
 
 
Trojan 


Posty: 4915
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-08-30, 19:59   

Hmmm.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8704
Wysłany: 2017-08-30, 20:05   

Mnie absolut nie tykał ale byłwałem potężnym czrnoksiężnikiem władającym żwiołami ciemności. W stosownym anturażu, lodowe kaniony, błuszczące szaty, metrowe kryzy, basowy, dudniący śmiech, itp. Walczyłem też z Krzyżakami w trawie i latałem Sokołem Milenium nad Lublinem. Przyziemne, trywialne jazdy.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17228
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2017-08-30, 21:21   

Rzygałem z trzeciego piętra praskiej kamienicy. Celowałem w okno, trafiło w parapet, spadło na gzyms i w dalszej drodze o włos uniknęło stojącego pod oknem samochodu. Rano wyjrzałem i właściciel wehikułu z uznaniem pokiwał mi głową. Poczułem wtedy Absolut. W drugą stronę smakował trochę gorzej.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Trojan 


Posty: 4915
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-08-31, 09:59   

Bo to był Absolwent a nie Absolut.
 
 
Trojan 


Posty: 4915
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-08-31, 10:09   

BG napisał/a:
Ja próbowałem tego jak dotąd trzy razy. Za każdym kolejnym razem, to doświadczenie było głębsze. Nie potrafię powiedzieć, na czym polega ta głębia, trzeba to samemu przeżyć. W każdym razie psychodelia to bardzo ciekawa sprawa.
Podróżowałem między gwiazdami, doświadczałem ewolucji Wszechświata i byłem świadkiem historii Wszechświata (wydawało mi się, że mój trip trwał miliardy lat, a tak naprawdę trwał niecałe 5 godzin), doświadczałem nieskończoności, miałem wrażenie że jestem wieczny i nieśmiertelny, wcielałem się w strukturę DNA, poznałem atomową strukturę deski której dotknąłem mając zamknięte oczy (miałem wrażenie, że w nią wnikam, a potem widzę jej atomy), doświadczałem totalnej synestezji i w dodatku uruchomiły się we mnie jakieś inne, nieznane dotąd zmysły, których nie potrafię nazwać, bo ludzie nie wymyślili nazw na nie. A to i tak tylko mała część tego, co działo się podczas tripu. 95% tego nie da się opisać słowami.
Jeśli ktoś się nie boi, to polecam.


Żadne zmysły, po postu posralo ci w głowie a ty sobie dopisujesz bajkę.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17228
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2017-08-31, 10:13   

Trojan napisał/a:
Bo to był Absolwent a nie Absolut.


Wiem co piłem.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1842
Wysłany: 2017-08-31, 13:12   

Sabetha, ja tam lubię Twixy. I nie widzę sprzeczności w lubieniu słodyczy i eksperymentowaniu z magicznymi roślinami czy grzybkami. ;)

dworkin napisał/a:
Uzależnienie psychiczne to standard przy nadużywaniu wszelkich środków powodujących wyrzuty dopaminy.

A skąd stwierdzenie, że aya powoduje wyrzuty dopaminy?

Jakoś ludzie stosujący psychodeliki nie stosują ich codziennie, tylko zwykle raz na kilka miesięcy albo tygodni. Albo eksperymentalnie kilka razy w życiu. Za to nałogowi palacze palą dziennie po kilka albo więcej papierosów.
Jachu napisał/a:
Nie ma żadnej Bogini poza Ayą, a Benek jest jej Prorokiem?

Nie. To nie tak. Nie myśl o tym w kategoriach sformalizowanych religii albo wierzeń.
W sumie większość z tego, co napisałem w ostatnim wpisie, jest o tyle nietrafione, że po prostu nie ma lepszych określeń niż te, które podałem. A niezupełnie to miałem na myśli, co napisałem. Po prostu w języku polskim nie ma słów, które pasowałyby do opisu tego.
Doświadczenie, które ma miejsce podczas tripu, i które można nazwać mistycznym, nie ma nic wspólnego z konkretnym Bogiem mającym imię, ani z żadną konkretną religią, żadną instytucją.
To (w maksymalnym uproszczeniu) czucie obecności nieskończenie mądrej, nieskończenie kochającej i nieśmiertelnej energii, "istoty", zsyłającej na Ciebie coś, co z braku lepszego określenia można określić jako "łaskę" czy "błogosławieństwo", jeśli próbować przełożyć to na język ludzki. I to uczucie jest tak potężne, wszechogarniające i tak niewyobrażalne, że naprawdę daje do myślenia, czy aya na swój sposób nie pokazuje Ci pewnego fragmentu rzeczywistości, który do tej pory był dla Ciebie niedostępny/nieosiągalny.
Wiem, jak to brzmi, i sam uważałem tego typu opowieści za bajki/rojenia/zupełnie niewiarygodne, dopóki sam tego nie przeżyłem.
Oczywiście, można stwierdzić, że to wszystko wynika wyłącznie z działania dziwnej substancji psychoaktywnej na mózg - może też tak być. Ale równie dobrze może być tak, że to faktycznie rozszerza percepcję i usuwa blokady.

W każdym razie w/w doznanie następuje po tym, gdy całkowicie przestajesz odbierać bodźce zewnętrzne i przestajesz czuć ręce, nogi, tułów i głowę, przestajesz czuć że masz ciało i masz wrażenie, że składasz się wyłącznie z energii. I wszystko, co istnieje, wydaje Ci się składać wyłącznie z energii, i gdy widzisz miliony gwiazd i czujesz się całkowicie zjednoczony z Wszechświatem - w sposób, którego nie da się opisać ani wyobrazić, dopóki się samemu tego nie doświadczyło. To jest o wiele dziwniejsze niż wynika z tego, co piszę, tego się nie da wyrazić słowami.

W ogóle trip po ayi to tysiące razy dziwniejsza i bardziej niesamowita rzecz niż wynikałoby to z tego, co piszę, dla kogoś, kto tego nie próbował.

W sumie to trochę tak, jakbym próbował opisać smak czekolady komuś kto jej nie próbował albo opisać kolory ludziom ślepym od urodzenia.

https://www.youtube.com/watch?v=JvFk4KoP1jc - Joe Rogan też próbuje tu trochę naświetlić sprawę, ale również nie znajduje słów.

Nie twierdzę, że podczas tripu faktycznie doświadczyłem kontaktu z Bogiem (lub czymś będącym odpowiednikiem Boga) - po prostu dopuszczam taką możliwość.
Możliwe, że to wszystko tylko "mambo dżambo" i złudzenia, ale równie dobrze mogło to być na swój sposób prawdziwe.

Z perspektywy kogoś, kto sam czegoś takiego nie przeżył, łatwo się śmiać i kpić. Tylko czy to nie pochopne?

Trojan, to, że czegoś nie pojmujesz, nie znaczy, że to jest posrane.
Najpierw przeżyj to sam, a potem oceń.
adamo0 napisał/a:
bzdury o dotykaniu deski i poznawaniu jej struktury molekularnej są dla mnie nie do przełknięcia.

Sam tego nie przeżyłeś, więc nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić - to jednak nie powód, żeby nazywać to bzdurą nie do przełknięcia.

No ale ludzie przesiąknięci stereotypami europejskiej kultury nie widzą nic złego, niewłaściwego czy godnego zwalczania w nachlaniu się alkoholem dla czystej trywialnej przyjemności i odurzenia się, a przy tym są skłonni piętnować szukanie doświadczeń mistycznych/religijnych, inspiracji dla twórczości czy drogi rozwoju psychiczno-duchowego poprzez używanie psychodelików. Toteż używanie alkoholu jest tu legalne i traktowane pobłażliwie, a używanie psychodelików - nie. Akurat pod tym względem Europa stoi na głowie. Tak jak ogólnie lubię Europę i jej wartości, tak uważam, że podejście (większości) Europejczyków do substancji psychoaktywnych jest bardzo mocno wypaczone.

Moim zdaniem psychodeliki powinny być legalne. Skoro papierosy i alkohol są legalne, to psychodeliki tym bardziej powinny być.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Trojan 


Posty: 4915
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-08-31, 13:42   

Obawiam się że moje doświadczenia z odmiennymi stanami świadomości są nieporównywalnie bogatsze od twoich. Mam też zdecydowanie zdrowsze podejście do tego.
 
 
Rashmika 


Posty: 527
Wysłany: 2017-08-31, 13:51   

BG napisał/a:
Skoro papierosy i alkohol są legalne, to psychodeliki tym bardziej powinny być.


Żarcisz? Psychodeliki powodują potężne aberracje percepcyjne (nieistotne jest czy faktycznie poszerza ci się rozdzielczość czy że odurzony mózg źle przelicza algorytmy rzeczywistości), zwyczajnie nie każdy człowiek to dobrze znosi. Ja już widziałam tyle naćpanych zjebów, że absolutnie bym nie chciała, aby to było łatwo dostępne na legalu. Pomyśl sam, psychiatria ma taki oręż w postaci przeróżnych farmaceutyków a nikt tego nie przepisuje jak landrynki ślazowe. To, że Ty masz quasimistyczne odjazdy, nie oznacza że wszyscy zareagują tak samo, nie słyszałeś o naprawdę ciężkich badtripach po psychodelikach? Analogia do papierosów i wódy trochę analna moim zdaniem, to nie ten kaliber używek (nie mówię o szkodliwości, tylko o wpływie na mózg).

BG napisał/a:
No ale ludzie przesiąknięci stereotypami europejskiej kultury nie widzą nic złego, niewłaściwego czy godnego zwalczania w nachlaniu się alkoholem dla czystej trywialnej przyjemności i odurzenia się, a przy tym są skłonni piętnować szukanie doświadczeń mistycznych/religijnych, inspiracji dla twórczości czy drogi rozwoju psychiczno-duchowego poprzez używanie psychodelików. Toteż używanie alkoholu jest tu legalne i traktowane pobłażliwie, a używanie psychodelików - nie. Akurat pod tym względem Europa stoi na głowie. Tak jak ogólnie lubię Europę i jej wartości, tak uważam, że podejście (większości) Europejczyków do substancji psychoaktywnych jest bardzo mocno wypaczone.


Po pierwsze, psychodeliki rzeczywiście u nas mają już słabą tradycję, bo i szamanów mieliśmy tu chyba ostatnio w neolicie. I jakież tu mamy psychodeliki? same ujowe. Bieluń i grzybki są naprawdę mindfuckowe. Dla zwyczajnego relaksu też wolę piwo czy inne wódy, bo to są substancje, które nawet często używane nie zrobią z ciebie warzywa, chyba że po pijaku wpadniesz pod ciężarówkę z kapustą. Dwa, znasz kliniczne badania na temat skutków długotrwałego przyjmowania takich substancji? No ja też nie. bo teraz jest moda na amazońskie pnącza znad orinoko i wszyscy kolektywnie się tym pałują. Mnie się włącza sceptyk.
Po trzecie, odróżnij przyczyny dla których ludzie się odurzają. Wóda i papierosy to nie po doświadczenia duchowe, tylko dla lekkiej przyjemności. Ja osobiście mam zwis na przeżycia mistyczne, więc nie zamierzam się przyłączać do jakiegoś zupełnie obcego mi kulturowo zwyczaju indiańskiego. Oni mają swoje mambodżambo, którego nie rozumiem i nawet nie chcę. A ty w ogóle wiesz, że oni mają z tych europejczyków szukających absolutu nie mniejszy polew niż ja? Robią to dla kasy, przeważnie, a nie żeby pokazywać płytkim cepom znad Dunaju mistyczną pzrestrzeń aśtara szerana. Tak z ciekawości, czy te sesje są płatne, jeśli tak, to ile kosztuje zanurzenie się w kosmosie?


BG napisał/a:
W sumie większość z tego, co napisałem w ostatnim wpisie, jest o tyle nietrafione, że po prostu nie ma lepszych określeń niż te, które podałem.


No widzisz, to jak z Paolo Fellatio, on jak zaczyna opisywać prawdy absolutne, wychodzi banał i kupa. Ot, zwyczajnie, obejrzałeś sobie konstrukt swojej świadomości z boku i się całkiem słusznie zadziwiłeś. Nie przeczę to jest cholernie ciekawe zagadnienie, ale jak słyszę to pindolenie o głębi bitowej własnej duszy, to dostaję autentycznej rzygaczki. Przepraszam, w ten sposób tego nie kupuję a nawet chętniej odrzucam.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17228
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2017-08-31, 20:21   

Raz coś kiedyś zapaliłem i sen mi się topił.
Tyle z moich narkotykowych przygód.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1842
Wysłany: 2017-09-01, 18:43   

Rashmika napisał/a:
zwyczajnie nie każdy człowiek to dobrze znosi. Ja już widziałam tyle naćpanych zjebów, że absolutnie bym nie chciała, aby to było łatwo dostępne na legalu.

Wiem, sam napisałem, że jest pewien (niewielki) odsetek ludzi podatnych na psychozy, które nie powinny nigdy próbować psychodelików. Gdybym miał w rodzinie psychotyka, to bym nie tykał amazońskiego pnącza (ani jakiegokolwiek psychodeliku). Toteż moim zdaniem dobrą opcją byłaby dostępność psychodelików na receptę.

Choć w sumie Xanax jest dostępny i bez recepty, a też potrafi zrobić kuku i uzależnić.
Rashmika napisał/a:
nie słyszałeś o naprawdę ciężkich badtripach po psychodelikach?

Nie tylko słyszałem, ale i sam taki przeżyłem. Poza tym byłem świadkiem, jak kilka innych osób przechodzi bad trip. Na szczęście ani ja, ani nikt z nich nie miał potem zszarganych nerwów ani żadnych psychoz, ataków paniki, załamania nerwowego ani nic z tych rzeczy - każdy po skończeniu się bad tripu czuł się jak nowo narodzony. Mnie samemu było trudno uwierzyć, że dosłownie zaraz potem jak przeżywałem najgorsze koszmary w swoim życiu i niewyobrażalne męki psychiczne, to czułem się jak nowo narodzony.
Przeskok równie gwałtowny jak przeskok od najcudowniejszego doświadczenia mistycznego do bycia strąconym do piekła z powoli i bezlitośnie działającą "wyżymaczką". (lepszych określeń nie znam)
Rashmika napisał/a:
Bieluń i grzybki są naprawdę mindfuckowe.

Bieluń dziędzierzawa jest trująca, a jej spożycie niebezpieczne, ale czy ona jest zaliczana do psychodelików?

Co do grzybków psylocybków, to spotkałem się z opiniami, że są dzikie, nieokiełznane i nieprzewidywalne, i że u jednych powodują koszmary, a u innych błogość i piękne podróże podobne do tych po LSD. Ogólnie jedni polecają grzybki, inni odradzają.

Skoro już o tym mowa: ciekawe, że w Polsce nielegalne jest posiadanie grzybów psylocybinowych, ale już nie ma formalnego zakazu posiadani muchomora sromotnikowego ani muchomora jadowitego ani zasłonaka rudego, ani innych śmiertelnie trujących grzybów.
Grzyby są za to legalne w Holandii.

W latach 20. Witkacy eksperymentował z pejotlem, który sprowadzał sobie z Ameryki. Choć był raczej wyjątkiem wśród Polaków ze swojej epoki.
Rashmika napisał/a:
to są substancje, które nawet często używane nie zrobią z ciebie warzywa, chyba że po pijaku wpadniesz pod ciężarówkę z kapustą.

Ogólnie masz rację. Jednak częste używanie mocnych trunków niszczy wątrobę i połączenia nerwowe, osłabia pamięć i koncentrację, źle wpływa na wzrok, poza tym powoduje rozpady rodzin i problemy zawodowe. Nie wspominając już o mnóstwie przypadków wandalizmu i bójek spowodowanych przez pijanych.

Mnóstwo ludzi zostało pobitych przez pijaków - a czy ktokolwiek został pobity przez człowieka będącego pod wpływem LSD? Albo trawki?
Rashmika napisał/a:
Wóda i papierosy to nie po doświadczenia duchowe, tylko dla lekkiej przyjemności.

Wiem o tym bardzo dobrze - tylko że z jakiego powodu chęć przeżycia doświadczeń duchowych miałaby być bardziej piętnowana niż chęć przeżycia lekkiej przyjemności? Tym bardziej że na ogół nie piętnuje się ludzi wstępujących do zakonów kontemplacyjnych ani mistyków nieposiłkujących się substancjami psychoaktywnymi.
Rashmika napisał/a:
A ty w ogóle wiesz, że oni mają z tych europejczyków szukających absolutu nie mniejszy polew niż ja? Robią to dla kasy, przeważnie, a nie żeby pokazywać płytkim cepom znad Dunaju mistyczną pzrestrzeń aśtara szerana.

Generalizujesz. Myślę, że takie stawianie sprawy jest krzywdzące dla tych szamanów, którzy akurat mają czyste intencje.
Na pewno jest mnóstwo ludzi, którzy dostrzegli w organizowaniu sesji z ayą dochodowy interes i którzy robią to dla kasy, jednak jest też mnóstwo tych, którzy naprawdę chcą pomagać ludziom - w mailach z informacjami o przygotowaniach zawsze jest mowa o intencjach, z którymi należy brać udział w rytuale, bo chodzi o to, żeby aya w czymś pomogła każdemu uczestnikowi, żeby każdy z tego coś wyniósł.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19030
Wysłany: 2017-09-01, 19:54   

BG napisał/a:
(...) w mailach z informacjami o przygotowaniach zawsze jest mowa o intencjach, z którymi należy brać udział w rytuale, bo chodzi o to, żeby aya w czymś pomogła każdemu uczestnikowi, żeby każdy z tego coś wyniósł.

W moim przypadku jedyną intencją byłoby mieć tyle kasy, aby nie musieć pracować i żeby jedyną troską było jej pomnażanie. :) Na to nie pomoże żadna substancja. Niestety :(

Pewnie już o tym pisałeś, ale nie mam cierpliwości do cofania się po wątku. Trzeba jechać za granicę, aby w takiej "sesji" wziąć udział? I czy potrzebna jest asysta, czy można to robić samemu w domu?
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8704
Wysłany: 2017-09-01, 21:34   

BG, jak ty niemiłosiernie pierdolisz kocopoły. Chcesz się napierdolić to się napierdol, wielka mi rzecz, ale skończ wymyślać te durne ideologie bo się porzygam.

Doświadczenia duchowe. Debilizm, kurwa, dekady.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Trojan 


Posty: 4915
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-09-02, 12:54   

Romulus napisał/a:
BG napisał/a:
(...) w mailach z informacjami o przygotowaniach zawsze jest mowa o intencjach, z którymi należy brać udział w rytuale, bo chodzi o to, żeby aya w czymś pomogła każdemu uczestnikowi, żeby każdy z tego coś wyniósł.

W moim przypadku jedyną intencją byłoby mieć tyle kasy, aby nie musieć pracować i żeby jedyną troską było jej pomnażanie. :)


Czemu się ograniczać? mieć tyle kasy żeby nawet już nie myśleć o jej pomnażaniu ;)

Biorę aya w intencji ofiar smoleńskich.
Może być? :)

BG, ile mówiłeś że kosztuje ten seans aya?

Jakby na to nie patrzeć, nikogo chyba nie przekonasz do tego.
 
 
Rashmika 


Posty: 527
Wysłany: 2017-09-04, 16:38   

BG napisał/a:
Wiem, sam napisałem, że jest pewien (niewielki) odsetek ludzi podatnych na psychozy, które nie powinny nigdy próbować psychodelików.


Ja nie mówię o statystyce, tylko o ludziach. Bad tripa możesz mieć bez powodu, po prostu z szoku, możesz go raz mieć a raz nie mieć. Psychodeliki powodują ciężkie haluny, trzeba być zwyczajnie bez wyobraźni by optować za legalem tego.


BG napisał/a:
Choć w sumie Xanax jest dostępny i bez recepty


Może w twoim szpitalu... Xanax jest przeciwlękowy, po tym bad tripa nie dostaniesz a uzależnić możesz się i od cukru.

Cytat:
Jednak częste używanie mocnych trunków niszczy wątrobę i połączenia nerwowe, osłabia pamięć i koncentrację, źle wpływa na wzrok, poza tym powoduje rozpady rodzin i problemy zawodowe.


O tym już wszyscy wiemy. Pytanie brzmi, co powoduje długotrwałe przyjmowanie psychodelików? Wiesz? Bo ja nie. Ale chętnie obczaję. Byleby nie relację zamieszczoną w piśmie "Czwarty wymiar".

BG napisał/a:
Grzyby są za to legalne w Holandii.


No nie całkiem, grzyby sobie możesz zbierać, ale od lokalnego nadleśnictwa zależy czy z lasu możesz cokolwiek wynieść. Z reguły nie możesz.


Cytat:
Bieluń dziędzierzawa jest trująca, a jej spożycie niebezpieczne, ale czy ona jest zaliczana do psychodelików?


Owszem, jest. Sporo ziółek z aktywnymi substancjami psychoaktywnymi jest niebezpiecznych (lulki, belladonny, muchomorki czy mandragora).


BG napisał/a:
chęć przeżycia doświadczeń duchowych miałaby być bardziej piętnowana niż chęć przeżycia lekkiej przyjemności?


Nikt tutaj tego nie napisał, po prostu się glupio pytasz, dlaczego zabroniona jest zabawa mózgiem za pomocą psychodelików a palenie fajek nie. Wyjaśniłam dlaczego według mnie. Dalsze dywagacje uważam za bezsensowne.


BG napisał/a:
dla tych szamanów, którzy akurat mają czyste intencje.


Szamani i księża może i mają czyste intencje, ale za darmoszkę tego nie czynią.
_________________
Odblurbiacz
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1842
Wysłany: 2017-09-04, 18:53   

W sumie to alkohol jest legalny pewnie dlatego, że da się go zrobić prawie z wszystkiego, co rośnie - jest cała masa roślin/owoców, które naturalnie fermentują i w związku z tym tworzą etanol. Za to psychodeliki są już o wiele trudniejsze do znalezienia czy zrobienia - np. proces wytwarzania LSD jest bardzo skomplikowany i bez laboratorium się tego nie zrobi. A w Europie nie rosną rośliny zawierające DMT ani meskalinę ani harminę ani harmalinę.

Romulus, nie wiem nic o tym, jakoby w Polsce były organizowane takie sesje. Może są, ale nie wiem.
I z tego co się orientuję, to na wynos tego nie dostaniesz. Chociaż, może gdybyś pojechał do Peru czy Brazylii, to spotkałbyś kogoś, kto by Ci to oferował w sprzedaży.

Trojan, w Holandii między 100 a 150 euro. Nie wiem jak w innych krajach.
Rashmika napisał/a:
trzeba być zwyczajnie bez wyobraźni by optować za legalem tego.

Rozumiem - tylko że w takim razie: dlaczego legalne są papierosy, które są rakotwórcze, i każdego roku setki tysięcy ludzi umierają z powodu palenia - biernego lub czynnego?
Więc polityka "antynarkotykowa" i tak jest pełna hipokryzji. Władze tylko udają, że chodzi im o dobro społeczeństwa.
Przy okazji: charakterystyczne, że w Polsce jest oficjalny zakaz posiadania grzybów psylocybinowych, a nie ma oficjalnego zakazu posiadania muchomorów sromotnikowych. Mimo że muchomory sromotnikowe są śmiertelnie trujące, a od grzybów psylocybinowych albo nikt nie umarł, albo umarła jedna osoba (jedyny znany przypadek jest niepewny).

Poza tym odnośnie samej ayahuaski: można założyć (choć to bardzo śmiała teza, która wielu ludziom może wydawać się zupełnie fantazyjna, nierealna i niemożliwa i zdaję sobie z tego sprawę), że gdyby każdy człowiek na świecie choć raz jej spróbował, to byłoby o wiele mniej przemocy. Dobry trip potrafi naprawdę odchamić i oduczyć ulegania agresji i negatywnym emocjom.

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo destrukcyjne są negatywne emocje, którym ulegają. Mnóstwo ludzi jest chamskich, agresywnych, niekulturalnych, absolutnie przekonanych o własnej nieomylności, traktujących innych z góry i protekcjonalnie tylko dlatego, że mają ogromne ego - i to ich ego usprawiedliwia to co robią i to co mówią, i oni nie zdają sobie sprawy z tego, jacy są naprawdę. I gdyby spostrzegli samych siebie i wszystko inne nie przez pryzmat własnego ego, tylko bez ego, to wtedy przejrzeliby na oczy. Oni nie są świadomi tego, jak wiele psychicznego syfu w sobie mają - a chamstwo jest właśnie psychicznym syfem, tak jak nieuzasadniona agresja i nadmierna wściekłość. Wielu ludzi jest skłonnych stawiać na swoim za wszelką cenę, choć nie ma ku temu obiektywnych podstaw. Ich ego sprawia, że oszukują samych siebie.

Ayahuasca na kilka godzin likwiduje ego i powoduje wgląd we własne wnętrze - spojrzenie na siebie samego i swoje cechy z całkiem innej perspektywy. Doświadczenie z ayahuaską jest bardzo introspektywne - to m.in. konfrontacja z własnymi emocjami bez samooszukiwania się. To dogłębne i wszechogarniające odczucie wszystkimi swoimi atomami tego, co jest w podświadomości i nieświadomości - również psychicznego brudu. Dlatego takie doświadczenie potrafi odchamić. Ludzie, którzy to przeżyli, zaczynają dzięki temu rozumieć, że agresja, nienawiść, chamstwo itd. są toksyczne i bezwartościowe, i że znacznie bardziej wartościowa jest miłość, harmonia, wewnętrzny spokój i pojednanie. A po odczuciu, jak bardzo okropne są negatywne emocje i chamstwo, są z tych negatywnych emocji i chamstwa wyżymani.
Rashmika napisał/a:
a uzależnić możesz się i od cukru.

Jasne, psychicznie można się uzależnić nawet od hazardu, seksu, gier komputerowych, telefonów komórkowych, facebooka itd. - tylko że to zależy od konstrukcji psychicznej człowieka, a nie od działania w/w.
Rashmika napisał/a:
Pytanie brzmi, co powoduje długotrwałe przyjmowanie psychodelików? Wiesz? Bo ja nie.

Zależy których psychodelików - psychodeliki różnią się od siebie. I zależy u których ludzi. Może być tak, że u jednych nie powoduje nic, u innych zmiany na lepsze, a u innych psychozę/schizofrenię.
W każdym razie prof. David Nutt, który sklasyfikował substancje psychoaktywne od najbardziej do najmniej szkodliwych, na liście 20 z nich umieścił alkohol na piątym miejscu, a LSD na czternastym - czyli że LSD jest dużo mniej szkodliwe od alkoholu.
Z kolei z tego zestawienia
https://www.economist.com...cause_most_harm
wynika, że o ile alkohol, heroina, kokaina, metamfetamina, tytoń i amfetamina są mocno szkodliwe, i że szkodzą nie tylko użytkownikom, ale też ich otoczeniu, o tyle LSD i grzyby są mało szkodliwe dla użytkownika i w ogóle nieszkodliwe dla innych. Mało szkodliwe dla użytkownika i znikomo dla innych są też tabletki ecstasy.
Rashmika napisał/a:
Szamani i księża może i mają czyste intencje, ale za darmoszkę tego nie czynią.

Każdy musi z czegoś żyć. Tylko że dla znanego mi mistrza ceremonii, organizowanie tych sesji z pewnością nie jest jedynym źródłem dochodów - ceremonie odbywają się raz na dwa-trzy miesiące w Holandii, a on mieszka na Malcie, poza tym często bywa w Peru. W Holandii bywa tylko na ceremoniach.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Rashmika 


Posty: 527
Wysłany: 2017-09-04, 22:55   

BG napisał/a:
dlaczego legalne są papierosy, które są rakotwórcze, i każdego roku setki tysięcy ludzi umierają z powodu palenia - biernego lub czynnego?


Dżizas... Bo paląc fajki wyrządzisz krzywdę najwyżej sobie. Natomiast gdy przeżyjesz inwazję morderczych pingwinów z marsa, możesz skrzywdzić dziecko sąsiada ubrane w garniturek...

Cytat:
Więc polityka "antynarkotykowa" i tak jest pełna hipokryzji.


Jak każda polityka. panie, tu chodzi o to, żeby jakoś żyć pośród 7 miliardów innych ludzi. psychodeliki w tym tłumie to kiepski pomysł.
_________________
Odblurbiacz
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17228
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2017-09-05, 12:10   

Rashmika napisał/a:
Dżizas... Bo paląc fajki wyrządzisz krzywdę najwyżej sobie.


A o paleniu biernym słyszała? O rodzicach palących przy dziecku? Nawet podczas jazdy samochodem?
Bo ja takich widuję codziennie. Zdelegalizowałbym.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Rashmika 


Posty: 527
Wysłany: 2017-09-05, 17:23   

Och kuchwa, sory, że nie wspomniałam, iż mówię o niepoczytalności po spożyciu. BTW, Nutella też jest trująca.

MrSpellu napisał/a:
Zdelegalizowałbym.


Durny pomysł.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1842
Wysłany: 2017-09-05, 17:42   

Rashmika napisał/a:
Natomiast gdy przeżyjesz inwazję morderczych pingwinów z marsa, możesz skrzywdzić dziecko sąsiada ubrane w garniturek...

Dlatego psychodeliki powinno się brać na łonie natury w gronie zaufanych ludzi, którzy przypilnują, żeby nic złego się nie stało.
Czy są znane przypadki, żeby ktoś kogoś napadł, ranił i/lub zabił będąc pod wpływem psychodelików?
Bo ogólnie psychodeliki powodują wizje, które tym różnią się od halucynacji, że nie mylą się z rzeczywistością.
Inaczej jest z tzw. dopalaczami, co do których wiadomo, że część z nich powoduje halucynacje.

Zresztą analogicznie, jak się kto nachla i potem wsiądzie za kierownicę, to też najpewniej albo kogoś śmiertelnie potrąci, albo wjedzie w inne auto i zabije kogoś. A ile bójek miało miejsce pod wpływem alkoholu, nie sposób zliczyć.

A jednak nadużywanie alkoholu jest tylko pośrednio zabronione, natomiast używanie (nie tylko nadużywanie) psychodelików jest zakazane bezpośrednio.
Rashmika napisał/a:
iż mówię o niepoczytalności po spożyciu.

Ale to dotyczy chyba każdej silnej substancji psychoaktywnej?
Rashmika napisał/a:
BTW, Nutella też jest trująca.

Dawka czyni truciznę.
Czy Nutella jest bardziej szkodliwa od innych maseł czekoladowych/orzechowych? Czy tak samo szkodliwa i trująca jak one?
Rashmika napisał/a:
Durny pomysł.

Czy bardziej durny od nielegalności psychodelików? Psychodeliki przynajmniej nie są rakotwórcze i nie szkodzą otoczeniu.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Rashmika 


Posty: 527
Wysłany: 2017-09-05, 17:55   

BG napisał/a:
Dlatego psychodeliki powinno się brać na łonie natury w gronie zaufanych ludzi, którzy przypilnują, żeby nic złego się nie stało.


POWINNO. Ale życie jest inne. Osobiście nie chcę, by na ulicach przebywali naćpani psychodelikami ludzie, którzy POWINNI leżeć w borówkach, ale postanowili się zbratać z resztą ludzkości.


BG napisał/a:
A ile bójek miało miejsce pod wpływem alkoholu, nie sposób zliczyć.
.

BG, plis, przestań porównywać fajki, nuttelle i wódkę do psychotropów. Serio, nic tego nie zmieni, żeby odwrócić porządek rzeczy i uczynić Cię Szczęśliwym Niepoczytalnym.

BG napisał/a:
i nie szkodzą otoczeniu.


No bo są nielegalne. Ty się chyba nie zastanowiłeś głęboko, jak mogą reagować na psychotropy inni ludzie. Tym razem nie mówię o bad tripach.
_________________
Odblurbiacz
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17228
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2017-09-06, 08:53   

Rashmika napisał/a:
Och kuchwa, sory, że nie wspomniałam, iż mówię o niepoczytalności po spożyciu. BTW, Nutella też jest trująca.


Czytanie całej dyskusji jest poniżej mojej godności --_-

Rashmika napisał/a:

Durny pomysł.


W sensie takich rodziców.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
dworkin 


Posty: 3638
Wysłany: 2017-09-06, 09:32   

A moja święta wolność dmuchania Ci dymem w twarz? Np. na środku chodnika. A co do dzieci... Mój dom i moje dzieci!
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17228
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2017-09-06, 09:44   

dworkin napisał/a:
A moja święta wolność dmuchania Ci dymem w twarz?


Jeżeli będę mógł pełnoprawnie zgasić Ci tego papierosa na Twojej twarzy, to ok. Możesz se dmuchać.
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
utrivv 
Roztargniony mag


Posty: 5804
Skąd: Z kapusty
Wysłany: 2017-10-11, 09:27   

Taka sobie ciekawostka :badgrin:
http://www.rp.pl/Nauka/31...ludzi.html#ap-1
Cytat:
„Ciekawą obserwacją naszych badań jest to, że związek między uporczywym używaniem konopi indyjskich a przemocą jest silniejszy niż związek z alkoholem lub kokainą" – mówi Alexandre Dumais
_________________
Sens nie jest aprioryczną strukturą obecności, lecz ruchem rozplenienia, efektem gry różnicy i powtórzenia //utrivv

Beata: co to jest "gangrena zobczenia"? //ooo
Fidel-F2: Pojęcie wprowadził Josif Wissarionowicz
Fidel-F2: Jak choćby raz opuścisz granice rodiny, ty już nie nasz, zobczony.
Fidel-F2: Na tę gangrenę lek jest tylko jeden.

Próbuj. Przegrywaj. Nieważne. Próbuj po raz kolejny. Przegrywaj po raz kolejny. Przegrywaj lepiej
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8704
Wysłany: 2017-10-11, 09:38   

To pewnie jak z glutenem
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 14