Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
SPARTAKUS: BLOOD AND SAND + GODS OF THE ARENA
Autor Wiadomość
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-02-14, 23:37   SPARTAKUS: BLOOD AND SAND + GODS OF THE ARENA




ASX76 napisał/a:

"Spartakus: Blood & Sand" - myślę, że gdyby trzeba było scharakteryzować go w 5 określeniach, to każde z nich powinno zaczynać się na "n": najkrwawszy, najbrutalniejszy, najefektowniejszy, najsexowniejszy i najodważniejszy. Jeszcze żaden serial nie pokazał tak wiele pod względem nagości, sexu, krwi i szalenie efektownych scen walk. Faktem jest, że krew tryskająca w nadmiarze na wszystkie strony może niekiedy irytować czy budzić niesmak, jednak jest to zaledwie jeden z wielu elementów składających się na widowisko, nie przesłaniający niewątpliwych w/w zalet do których dorzucić należy również świetny klimat! Wszystko to sprawia, iż tę produkcję ogląda się z niesłabnącym zainteresowaniem. Im dalej, tym ciekawiej. Pod względem aktorskim jest bardzo dobrze. Najfajniej wypadają: Lucretia (Lucy Lawless, znana choćby z serialu "BSG"), Ilithyia (Viva Blanca - śliczna i zepsuta do szpiku kości), Batiatus (John Hannah - Rzymianin jak się patrzy - przebiegły, żądny władzy, ambitny, pnący się po trupach do wymarzonego celu - wypisz-wymaluj -> Romulus Augustus) i Doctore (Peter Mensah - nie mówi zbyt wiele, ale sama jego "mowa ciała" mówi wystarczająco dużo; w filmie "300" wystąpił w roli posłańca perskiego). Na uwagę zasługuje także: Ashur (Nick Tarabay) - ależ sprytna z niego bestia!
Lucy Lawless i Viva Blanca są bardzo sexy. Nieco bardziej podoba mi się ta druga. Nie dość, że piękne, to kombinują z klasą! Z przyjemnością się patrzy na snute przez nie intrygi!
Co jeszcze? Dużo wulgaryzmów. I like it! Niewiasty bez skrupułów odsłaniają wszystkie swoje wdzięki: piersi, pupy i "brzoskwinki". Sceny sexu namiętne i gorące, pokazane bez ściemy. I like it!! Fabuła, choć oryginalnością nie poraża, to potrafi zaoferować kilka świetnych zaskoczeń, że aż szczęki na podłodze szukać trzeba. Zakończenie pierwszego sezonu jest świetne. Cóż za rzeźnia!
Będzie drugi sezon! Niestety, bez udziału A. Whitfielda (Spartakus), który jest chory. Oby wyzdrowiał jak najszybciej i wrócił do serialu!


Romulus napisał/a:

W zasadzie ze wszystkim mógłbym się tu zgodzić, tj. z tymi różnymi naj- Jednakże w końcowej ocenie u mnie ten serial wypadł trochę wyżej niż poziom "żenada". Te wszystkie "naj", które wyliczyłeś właśnie po to są w tym serialu "naj", aby ukryć podstawowy mankament: prymitywną, pozbawioną klasy, wulgarną, wręcz prostacką intrygę. Aktorstwo jest drewniane. Przesłaniają ten mankament nagie piersi, tyłki i sceny kopulacji a do tego nagie, umięśnione i spocone torsy chłopców. To ulubiony serial moich przyjaciół-gejów. Oglądają go tylko dla męskich ciał, ale - że znają "Rzym" - po wszystkim innym "jeżdżą" jak po burej suce, pardon my French.

Tym właśnie jest ten serial - "Rzymem" dla ubogich. Walki są dlatego fajne, że są komiksowe, w innym wypadku ta choreografia byłaby tak prostacka, jak tanie filmy akcji (z których pochodzi wielu aktorów). Wątki fabularne: przyjaźń Spartacusa z Warro - to jak przyjaźń dwóch nie do końca zdeklarowanych i pewnych swej seksualności gejów, którzy obwąchują się z daleka. Zresztą, przecież to normalne było w tamtych czasach chyba, więc nie robię z tego zarzutu.

Lucy Lawless - wygląda rzeczywiście kwitnąco i w ogóle nie przypomina wojowniczej księżniczki Xeny :) Chirurg plastyczny i zmiana stylistki zrobiły swoje, ale przydałby się dobry nauczyciel aktorstwa.

Z kolei aktorka grająca Lukrecję - no cóż, powinna mieć na imię Końska Gęba. Biust to za mało, aby przykryć ten przykry mankament. Znowu, to nie jej wina, z takimi genami się urodziła. Ale piękność z niej żadna.

Aktorzy - rzeczywiście Andy Whitfield jest bardzo sympatycznym aktorem. Ale ma płaską, jednowymiarową postać. Nawet kiedy jest "zły" to jest "dobry". Peter Mensah - chyba najciekawsza postać spośród wszystkich. Aktor w roli Batiatusa - kiepski, lepszy był w angielskich filmach. Tu gra kilkoma grymasami i momentami szarżuje wykrzywiając twarz.

Jeśli ktoś lubi "Rzym" dla ubogich - więcej wszystkiego: krwi, przemocy, seksu, brutalności, wulgaryzmów, to będzie ukontentowany ponad wszelką miarę. Ale wszystko to "naj", jak pisałem ma tylko zamaskować fakt całkowitego braku klasy, taniej, płytkiej intrygi ociekającej nieznośnym sentymentalizmem i koniecznym zwycięstwem "Dobra" (prawdziwej natury Spartacusa) nad "Złem" (zepsuciem Rzymu). Bue... Dajcie mi wiadro.


ASX76 napisał/a:

Rzeczywiście, wątek męskiej przyjaźni Spartakusa z Varro, trącił... ten tego... ;) , ale jego zakończenie było pikne. :-)

Coś Ci się pokićkało - Lukrecję gra Lucy Lawless... :-P

Intryga? A czegóż to Waszmość oczekiwał po laniście i jego Ludus? Co tu można było lepszego wykombinować? Teren działań ograniczony, to i fabuła takaż.


Romulus napisał/a:

Myślę, że jest duża szansa, że 2 sezon (o ile powstanie) może być tylko lepszy. Bo już nie będzie ograniczony do perspektywy gladiatora i murów Capui.
Faktycznie - pomyliłem imiona bohaterki Lucy Lawless i Końskiej Gęby :)


Tomasz napisał/a:

Prawda leży jak zwykle gdzieś po środku waszych opinii. Serial jest na przyzwoitym poziomie, ale fabularnie i aktorsko nie powala. Intryga niespecjalna, ale wciągająca. Brutalność, sceny w stylu "300", seks, sprawia jednak że to jeden z najostrzejszych seriali. Jest też sporo zwrotów akcji, dobrze pomyślanych, tak jak wspomniany finał przyjaźni Spartacusa i jego koleżki. Aktorsko najjaśniej błyszczał gość grający właściciela szkoły gladiatorów, pięknie zepsuty i żądny sukcesu Rzymianin. Kobiety niczego sobie, było na co popatrzeć. Również walki, choć przesadzone, były dobrze zrobione i nawet te rozbryzgi hektolitrów farby przy każdym zranieniu nie przeszkadzały.


ASX76 napisał/a:

"Spartakus: Gods of the Arena" odcinek 1 - obejrzany. Poznajemy początki drogi do sławy i władzy Batiatusa i jego powabnej małżonki, P. Mensah jeszcze nie jest Doctore i ma żonę, ćwiczy na Arenie (niestety, jest już jakiś czas po walce z Teoklesem; mam nadzieję, że wkrótce wróci do walki!), Crixus dopiero zaczyna jako gladiator... Jest ciekawie. :-)
Gaję gra podniecająca Jaime Murray, pamiętna Lila z drugiego sezonu "Dextera". //slina

Tomaszu -> A w którym miejscu nie zgadzasz się z moją opinią na temat "Blood & Sand"?


Tomasz napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Tomaszu -> A w którym miejscu nie zgadzasz się z moją opinią na temat "Blood & Sand"?

ASX76 napisał/a:
najsexowniejszy i najodważniejszy.

To chyba jednak "Californication".

ASX76 napisał/a:
Jeszcze żaden serial nie pokazał tak wiele pod względem nagości, sexu, krwi i szalenie efektownych scen walk.

"Californication" na pewno co do seksu jest odważniejszy. A nawet "Rzym" był brutalny, po zastanowieniu to chyba nawet bardziej brutalny, bo bardziej realistyczny, a "Spartacus" ma lekko przerysowaną konwencję, (ot, te domalowane rozbryzgi farby, które sprawiają że oglądasz serial z lekkim przymrużeniem oka), zatem zostaje tylko efektowność i brutalność scen walk. I tyle.
Oczywiście zgodzę się, że wrzucenie wszystkiego razem robi wrażenie naj w tych elementach, ale tylko wrażenie.

ASX76 napisał/a:
Fabuła, choć oryginalnością nie poraża, to potrafi zaoferować kilka świetnych zaskoczeń, że aż szczęki na podłodze szukać trzeba.

Zachwyt nad zaskoczeniami i zwrotami akcji przesadzony. Są po prostu ok, dobre, w dobrym momencie, ale żeby szczęki wypadały to trzeba czegoś więcej.


Tomasz napisał/a:

Obejrzałem też trzy odcinki nowego Spartacusa. Jest tak jak było. Tzn. nie najgorsza fabuła robi za pretekst do walki i seksu. Co do seksu jest ostrzej. Trójkąty ciekawe. Co do walk to tylko walka na ślepo mi się podobała. Reszta jakoś gorzej zrobiona niż poprzednio. Mniej efekciarsko.


ASX76 napisał/a:

A właśnie, że nie! W "Gods of Arena" walki wyglądają wiarygodnie(j), dzięki rezygnacji z większej ilości "krwi" bryzgającej wokół. Poza tym serial bez Spartakusa jest ciekawszy.
Wątek Crixusa - bardzo dobry, co bardziej docenia się mając w pamięci jego późniejsze dokonania. Gannikus - też fajny. Niby luzak, ale to tylko poza. Coraz bardziej wyłania się jego dramat. Początki drogi Batiatusa - mniam, mniam. Czwarty odcinek jest jak na razie najciekawszy. Tendencja zwyżkowa. Na deser piękna Jaime Murray (Gaia). :)


Brzuzka napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Czwarty odcinek jest jak na razie najciekawszy. Tendencja zwyżkowa. Na deser piękna Jaime Murray (Gaia). :)


Problem w tym, że nie ma jeszcze czwartego odcinka, będzie 12 lutego. A jeśli chodzi o odc. trzeci to rzeczywiście jakościowo jest coraz lepiej. W ogóle fajnie się to ogląda znając mniej więcej zakończenie. Myślałem,m że to będzie minus.


ASX76 napisał/a:

Oh, pardon... Chodziło mi o trzeci epizod!! :-) Jestem tak napalony na ciąg dalszy, że aż z wrażenia się pomyliłem. :-P
Dobrze, że niewiadomych jest całkiem sporo.


Tomasz napisał/a:
Walki są bardziej realistyczne, ale skromniejsze, jakieś takie bez pałeru. Za wyjątkiem tej z zawiązanymi oczami, która mi się bardzo podobała, bo to była sztuka przekonać widza, że tak to mogło wyglądać.
Na pewno Gannikus jest o niebo ciekawszą postacią niż nieszczęśliwy do bólu Spartacus. Przyznaję, że fajnie się też ogląda narodziny Crixosa.
Co do finału to stawiam na pojedynek tych dwóch właśnie, z wiadomym skutkiem.


ASX76 napisał/a:

Żałuję bardzo, że "Gods of Arena" będzie miał jeszcze tylko 3 odcinki. Wielka szkoda, że nie rozciągną tych historii na cały sezon. A spokojnie by się dało!


Tomasz napisał/a:
Będzie tylko 6 odcinków??????? Niemożliwe. Kurcze teraz mają potencjał większy niż w pierwszym sezonie. Szkoda.


ASX76 napisał/a:

Nie tylko możliwe, ale i nawet prawdziwe. Od początku było wiadomo, że będzie to mini-serial liczący 6 odcinków.


Romulus napisał/a:
To tylko tak wrzucę pobocznie, że polska premiera "Spartacus: Bogowie areny" będzie miała miejsce 5 marca na HBO. Wówczas obejrzę i okaże się, czy wasze zachwyty są uzasadnione czy podniecają was po prostu muskularne, spocone męskie ciała :mrgreen:


ASX76 napisał/a:

Nie wiem jak innych, ale mnie podnieca Jaime Murray. :-)

Moim zdaniem oglądanie wersji z lektorem mija się z sensem. Podejrzewam, że fajne texty, zwłaszcza Batiatusa, zostaną złagodzone.


Romulus napisał/a:
Nie, w polskiej wersji "Spartacusa" na HBO też było sporo "ruchania", "cip", "kutasów", "pierdolenia". Podejrzewam, że tu też nie będą się certolić :)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
  
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19139
Wysłany: 2011-02-15, 07:44   

Z braku nowych seriali, czekam niecierpliwie na wiosenne ramówki moich ulubionych stacji. Ciekawy jestem tego prequela do "Spartacusa". I mam nadzieję, że aktorki będą piękniejsze.

Wiadomo coś o drugim sezonie właściwego serialu? Bo Andy Whitfield chyba nie będzie w stanie już w nim zagrać. Czytałem sporo spekulacji o tym, kto go zastąpi, ale ciekawe, czy coś już zdecydowano.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-02-15, 13:15   

Romulus napisał/a:
Ciekawy jestem tego prequela do "Spartacusa".


Spartacus: Gods of the Arena ogląda mi się jeszcze lepiej niż Blood on Sand. Niemal wszystkiego tam więcej - więcej walk, przemocy, krwi, nagości, seksu, intryg, konfliktów, zwrotów akcji i historycznych smaczków dotyczących gladiatorów (zauważalnych dla osób interesujących się tematem), za to zdecydowanie mniej patosu. No i można się przekonać, jak wyglądały początki Kriksosa, jak Ojnomaos został doctore, dlaczego Ashur darzony jest powszechną pogardą itd.
Fajny serial, zwłaszcza dla maniaków gladiatorów, takich jak ja :)
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-02-15, 15:22   

Romulus napisał/a:
Ciekawy jestem tego prequela do "Spartacusa".

I mam nadzieję, że aktorki będą piękniejsze.

Wiadomo coś o drugim sezonie właściwego serialu? Bo Andy Whitfield chyba nie będzie w stanie już w nim zagrać. Czytałem sporo spekulacji o tym, kto go zastąpi, ale ciekawe, czy coś już zdecydowano.


1. Jak już wcześniej pisałem, a teraz Dabliu potwierdził, prequel jest lepszy pod każdym względem. I niejako tradycyjnie, każdy kolejny odcinek ciekawszy od poprzedniego. :) Jakaż szkoda, że tylko 6... ;(

2. Sexowna Jaime Murray (Lila z drugiego sezonu "Dextera") powinna zaspokoić pańskie oczekiwania. Tutaj prezentuje się jeszcze atrakcyjniej.

3. O tym, kto zastąpi Andy'ego, wiadomo od jakiegoś czasu. Będzie nim Liam McIntyre.
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Himura 


Posty: 229
Skąd: z forum MAG-a
Wysłany: 2011-02-15, 17:28   

Po pierwszym odcinku "Blood and sand" miałem sobie dać spokój, na szczęście oglądałem dalej i nie żałuję - bardzo dobrze się oglądało.
Z GoA poczekam jeszcze dwa tygodnie od 5-tego marca ma być na HBO (w końcu powód żeby nie zrezygnować, bo filmowo to słabiutko ostatnio - tylko "Zakazane Imperium" oglądam na tym kanale - ale to oczywiście też serial i w dodatku bardzo dobry).
_________________
Płyńcie łzy moje poprzez smutku knieje! Wygnani na wieki, niechże was opłaczę; Gdzie czarny ptak nocy haniebną pieśń pieje, Tam dni pędzić będą tułacze.
------------------
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-02-15, 20:10   

ASX76 napisał/a:
I niejako tradycyjnie, każdy kolejny odcinek ciekawszy od poprzedniego. :) Jakaż szkoda, że tylko 6... ;(

Rzeczywiście to im się udało. Ale będzie przyspieszenie w ostatnich dwóch odcinkach, bo musi się masa rzeczy zdarzyć. Konkurencja powinna wypaść całkiem z gry, tatuś musi zniknąć, kumpel musi stać się prawdziwym rywalem, Gannikus musi przepaść gdzieś, kobieta kochana przez dwóch mężczyzn, gość nie mówiący po rzymsku/angielsku A Kriksos ma zostać numerem 1. I to wszystko w dwa odcinki??? Jak oni chcą to zrobić?

Co do normalnej kontynuacji, to będzie brakować walk na arenie, bo jak rozumiem to w kontynuacji tego być nie może. Za to powinna się pojawić batalistyka. Trochę sobie nie wyobrażam jak chcą utrzymać stylistykę.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-02-15, 21:22   

Tomasz napisał/a:

Rzeczywiście to im się udało. Ale będzie przyspieszenie w ostatnich dwóch odcinkach, bo musi się masa rzeczy zdarzyć. Konkurencja powinna wypaść całkiem z gry, tatuś musi zniknąć, kumpel musi stać się prawdziwym rywalem, Gannikus musi przepaść gdzieś, kobieta kochana przez dwóch mężczyzn, gość nie mówiący po rzymsku/angielsku A Kriksos ma zostać numerem 1. I to wszystko w dwa odcinki??? Jak oni chcą to zrobić?

Co do normalnej kontynuacji, to będzie brakować walk na arenie, bo jak rozumiem to w kontynuacji tego być nie może. Za to powinna się pojawić batalistyka. Trochę sobie nie wyobrażam jak chcą utrzymać stylistykę.



1. Dobre pytania. Może rozciągną mini serial do pełnego sezonu? ;) Tak sobie marzę... :)
Może wreszcie Batiatus exploduje i zafunduje swoim przeciwnikom "krwawą łaźnię"? Tylko tatko go powstrzymuje, jak na razie. A o jakiś wypadek nietrudno, zwłaszcza w tym domu. ;)
Jedno nie ulega wątpliwości - Gannicusa nie może zabraknąć w II sezonie!

2. Najważniejsze, że twórcy sobie wyobrażają. Już ich w tym głowy, żeby wyglądało to jak należy. Bądźmy dobrej myśli. :)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Brzuzka 


Posty: 237
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-02-20, 18:38   

5 odcinek GoTA wciska w fotel, szczególnie końcówka. Niby każdy wiedział co sie stanie, ale twórcy i tak nas zaskoczyli :) Bardzo mile! Ciekawe czy dadza rade w jednym, ostatnim odcinku jeszcze tyle wyjaśnić... Mnie najbardziej ciekawi noga Ashura, sprawa Ganakusa(?) i oczywiście nowa arena.
_________________
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-02-20, 19:35   

Byłem dotąd przekonany, że w finale dojdzie do śmiertelnego pojedynku na arenie Gannikusa z Criksosem. A tymczasem byłaby to faktycznie powtórka z rozgrywki. Teraz się zastanawiam czy on może nie przeżyje, żeby w trzecim sezonie się ponownie pojawić w armii gladiatorów. Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno rozwiązanie, bo Gannikus się domyślił kto jest winny śmierci wiadomo kogo. Może jego nieobecność w pierwszym sezonie będzie inaczej wyjaśniona.
W ostatnim odcinku Ashur powinien mieć swoje 5 minut, bo w końcu był w pierwszym sezonie najbardziej zaufanym człowiekiem właściciela.
A 5 odcinek wyraźnie pokazał, że Gannikus jest ciekawszą postacią niż Spartacus. Szkoda byłoby gdyby ot tak zniknął/zginął w finale.
Z rzeczy które powinny się domknąć pozostaje jeszcze parę wątków. Ciekawe też czy w trzecim sezonie powróci niewolnica-uciekinierka.
Finał GotA powinien być wyśmienity, bo nie można domknąć wątków krwawą jatką jak poprzednio z rozliczeniem wszelkich niemal krzywd mordowaniem. Tym razem trzeba dać widzowi satysfakcję ale i pozostawić parę znaków zapytania.
I chciałbym w finale jakiś porządny pojedynek na śmierć i życie. Na razie w tym sezonie zbyt wiele tego nie było. Rządzi starcie Gannikusa z zawiązanymi oczami.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-02-21, 12:05   

Tomasz napisał/a:

A 5 odcinek wyraźnie pokazał, że Gannikus jest ciekawszą postacią niż Spartacus. Szkoda byłoby gdyby ot tak zniknął/zginął w finale.


Jak może zginąć, skoro w historii uczestniczył w powstaniu Spartakusa? Myślę, że pojawi się w drugim sezonie (żeby historii stało się zadość). :-)

Z tego Ashura jest bardzo przebiegła bestia. Jest tak zły, że nie sposób go nie docenić. :)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-02-21, 20:25   

ASX76 napisał/a:
Jak może zginąć, skoro w historii uczestniczył w powstaniu Spartakusa?

Ha, mam trzy książki o powstaniu Spartakusa i widać czas się za nie zabrać. No to ciekawe jak zakończą w tym sezonie jego wątek.
Obejrzałem w międzyczasie zapowiedź ostatniego odcinka i zapowiada się w nim otwarcie areny i walka zbiorowa.
Ciekawe jak w i czy w ogóle antagonizują w finale Batiatusa z Soloniusem i jak skończy Tullius.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-02-21, 20:32   

Tomasz napisał/a:

Ha, mam trzy książki o powstaniu Spartakusa i widać czas się za nie zabrać. No to ciekawe jak zakończą w tym sezonie jego wątek.

Obejrzałem w międzyczasie zapowiedź ostatniego odcinka i zapowiada się w nim otwarcie areny i walka zbiorowa.

Ciekawe jak w i czy w ogóle antagonizują w finale Batiatusa z Soloniusem i jak skończy Tullius.


1. Jeśli je przerobisz, wówczas II sezon (a może i kolejne) "Spartakusa", mogą okazać się nieco mniej ciekawe z uwagi na znajomość losów poszczególnych bohaterów.

2. Wszystko ku temu zmierzało. Podejrzewam, że zakończy się wielką rzeźnią.

3. Sporo tych niewiadomych, co tylko pogłębia stan niecierpliwego oczekiwania na ostatni odcinek! :)
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-02-21, 20:51   

1. No to się zabieram i będę wszystkim tutaj psuł emocje pisząc co kogo czeka :P

2. No to pół odcinka na rzeźnię...

3. ... i pół na resztę. :)
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-02-21, 21:35   

1. Akurat los Spartakusa i Gannicusa jest chyba znany wszystkim, którzy choć trochę interesowali się historią... ;)

2. i 3. Kuszące proporcje. :) Sex też musi być. :-P
_________________
Buk, Horror, Dziczyzna
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-02-21, 21:55   

ASX76 napisał/a:
1. Akurat los Spartakusa i Gannicusa jest chyba znany wszystkim, którzy choć trochę interesowali się historią... ;)

I Crixosa również. Mnie powstanie kojarzy się z dwoma dowódcami tzn. Spartacusem i Crixosem właśnie, Gannicusa dotąd przegapiłem Ale np. nie mam pewności co do Galby, tzn. wiem jak się bitwa z tym panem skończy, ale o samym panu nic więcej nie wiem, zatem jak przeczytam to ...

A seks, to będzie na 100%. Tyle że już kombinacje pań się wyczerpały do tych wygibasów.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-02-27, 15:00   

I jesteśmy po finale. Zaskoczenie jedno jest, a mianowicie seksu nie było.
Była rozróba finałowa. Lekko się rozczarowałem.
Było wiele wątków do zamknięcia i w zasadzie to zaszkodziło finałowi, bo wszystko jest za szybko, bez emocji. O ile rozwiązanie ostateczne kwestii głównego adwersarza jeszcze wypadło nieźle, o tyle przekształcenie Soloniusa w największego wroga jakieś nieprzekonywujące. I wreszcie wielkie zawody w pierwszej części sprowadziły się do migawek z zarąbywaniem przeciwników. Szkoda, że nie było chociaż jednego porządnego pojedynku.
Ostatnie grupowe zarzynanie, w porównaniu z tym co wcześniej pokazywał walcząc Gannicus i Crixos jednak nie najlepsze.
Samo zakończenie wątku Gannicusa ok. Tylko w zasadzie wyszło, że z wielkiej chmury tj. wątku miłosnego i wiele obiecującego trójkąta jednej kobiety i dwóch przyjaciół deszczu nie było ani kropli. A wydawało się, że z tego coś mocniejszego będzie.


Z kategorii ciekawostek, to Spartacus z ludus ponoć uciekł razem z żoną i ona była z nim w czasie powstania niewolników. Ot taka nieścisłość :) No i Gannicus teraz nie pasuje do roli zbiegłego niewolnika.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-03-06, 18:30   

Lepsi przeciwnicy, to i Gannicus & Crixos zbytnio nie błyszczeli na ich tle. ;)
Moim zdaniem finał udany. Może nie tak spektakularny jak zakończenie pierwszego sezonu pod względem emocji, ale za to rzeźnia efektowna.
Szkoda, że więcej nie zobaczymy B & L. Taki fajny duet... :-(

"Spartakus" nie aspiruje do roli produkcji ściśle trzymającej się faktów, więc nie ma o co "kruszyć kopii". ;) Pewne rzeczy zostały zmienione celem uatrakcyjnienia widowiska. Gdyby twórcy zawsze robili wszystko zgodnie z przekazami hist., wtedy nie byłoby żadnych niespodzianek.
Gannikus może przyłączyć się do powstania Spartakusa jako były niewolnik. Czy to aż tak ważne: zbiegły czy były?
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-03-06, 18:42   

Nie, no źle nie było. Ale całościowo to dalej nie wiem po co wymyślili trójkąt miłosny. Nic z niego nie wynikło. Gannicus powzdychał, porobił maślane oczy i tyle.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-03-06, 18:50   

Tomasz napisał/a:
Nie, no źle nie było. Ale całościowo to dalej nie wiem po co wymyślili trójkąt miłosny. Nic z niego nie wynikło. Gannicus powzdychał, porobił maślane oczy i tyle.


Zrobił coś więcej... Co prawda nie z własnej woli, ale zawsze... I spodobało mu się. ;)
Gdyby wynikło coś z typowym/standardowym dla wielu filmów rozwiązaniem, wtenczas nie mielibyśmy do czynienia z niczym nowym. A tak wyszło bez fajerwerków w tym trójkącie, ale - co ważne - bardziej realistycznie, bez schematycznego "wykładania kawy na ławę" i krwawej zemsty czy czegoś podobnego. Nie wszystkie tajemnice przestają nimi być w momentach kulminacyjnych. Jak w życiu...
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-03-06, 21:15   

Ja liczyłem na jego dobrowolne odejście z ludus z poczucia winy wobec przyjaciela itd. I jego pojedynku z Criksosem już będąc w innym ludus w finale. I na przykład wygrana Criksosa ale zadowolony lud oszczędza Gannicusa, bo walka by wymiatała.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19139
Wysłany: 2011-03-06, 22:55   

Właśnie obejrzałem 1 odcinek (wczoraj nie miałem czasu i musiałem czekać na powtórkę). Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Nie dlatego, że to takie wybitne dzieło, ale dlatego, że pierwszy odcinek wskazuje na to, że - być może - odrobiono lekcje i wreszcie nie jest to wszystko tak toporne, nachalne i strasznie prymitywne. Oczywiście, jucha tryska strumieniami, mordobicia są porządne a kopulacje... są :) Pełno przemocy, ale scenariusz lepszy więc póki co nic mi nie zgrzyta pod zębami.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-03-07, 12:30   

Tomasz napisał/a:
Ja liczyłem na jego dobrowolne odejście z ludus z poczucia winy wobec przyjaciela itd. I jego pojedynku z Criksosem już będąc w innym ludus w finale. I na przykład wygrana Criksosa ale zadowolony lud oszczędza Gannicusa, bo walka by wymiatała.


Ja przepraszam, ale jakąż to winę ma niby odczuwać? Przecie(ż) to, co wydarzyło się między nimi podczas jednej z orgii, nie było od nich zależne, jako niewolnicy musieli się podporządkować rozkazowi... A że później uczucie rozkwitło, to nie znaczy, iż mają czuć się winni z tego powodu, wszak do zdrady małżeńskiej nie doszło, prawda? Robienie "maślanych oczu" czy pocałunek to nie stosunek sexualny... Granica przyzwoitości została zachowana.
O dobrowolnym odejściu mowy być nie mogło, ponieważ wtedy nie był wolnym człowiekiem. ;)
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8808
Wysłany: 2011-03-09, 23:46   

Tak, sobie średnio, gorzej niż poprzednia seria. Niewiele ale gorzej, chyba po prostu kolejny raz powtarzane tricki już nie kręcą, a fabularnie mocno nudno. Wyuzdany seks, strumienie krwi, brutalność, wulgarność, nuda. Ileż można?

ASX76 napisał/a:
Przecie(ż) to, co wydarzyło się między nimi podczas jednej z orgii, nie było od nich zależne, jako niewolnicy musieli się podporządkować rozkazowi... A że później uczucie rozkwitło, to nie znaczy, iż mają czuć się winni z tego powodu, wszak do zdrady małżeńskiej nie doszło, prawda? Robienie "maślanych oczu" czy pocałunek to nie stosunek sexualny... Granica przyzwoitości została zachowana.
wątek zupełnie niewiarygodny i banalny okrutnie, psychologicznie na poziomie kreskówek dla przedszkolaków
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12812
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2011-03-10, 18:36   

Fidel-F2 napisał/a:
Tak, sobie średnio, gorzej niż poprzednia seria. Niewiele ale gorzej, chyba po prostu kolejny raz powtarzane tricki już nie kręcą, a fabularnie mocno nudno. Wyuzdany seks, strumienie krwi, brutalność, wulgarność, nuda. Ileż można?

wątek zupełnie niewiarygodny i banalny okrutnie, psychologicznie na poziomie kreskówek dla przedszkolaków



1. Do końca świata i o jeden dzień dłużej. ;) Właśnie sex, brutalność i wulgarność to sprawy, które nas rajcują. :-P

2. Po części się zgodzę, choć tak po prawdzie w niczym mi nie przeszkadzał, bo kupiłem całą tę konwencję z całym dobrodziejstwem... ;)
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8808
Wysłany: 2011-03-11, 06:36   

1. Mnie, widzisz, przez chwilę. Miło popatrzeć na gołą dupę i jak ktoś dostaje w mordę, ale potem chciałbym zobaczyć jakiś sens, bo jeśli go nie ma to masz po prostu Modę na sukces dla dewiantów. Można? Można, ale po co?

2. Ale ów wątek, nie ma zwiazku z konwencją. ASX76, skup się. To linia fabularna wprowadzona dla ożywienia monotonnego świata gry, próba wybrzuszenia płaskiej przestrzeni (wiem niefortunny zwrot, pewnie wyląduje u kogoś w podpisie) w której mamy akcję dla wzbudzenia pozorów głębi. Problem w tym, że nieudolna.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3722
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2011-03-11, 08:43   

1. Fidel przesadzasz. To jest taka konwencja i tyle. Jak ci nie pasuje to nie oglądasz, ale nie narzekasz w ten sposób, bo to tak, jakbyś krytykował "Jasia Fasolę" za brak inteligentnych, rozbudowanych dialogów i brak realistycznych więzi międzyludzkich.

2. Fakt, że w niej rozbudziło się uczucie do niego po tym jak on ją musiał na rozkaz ........ jest zdecydowanie w konwencji. Jakkolwiek naiwne itd. Chociaż wiesz, podobno rozmiar jednak się liczy, to wtedy jeśli on .... :)
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Fidel-F2 


Posty: 8808
Wysłany: 2011-03-11, 09:22   

1. Konwencji się nie czepiam a analogia do Jasia Fasoli chybiona bo to różnica nie w konwencji a w gatunku. Bez względu na konwencję można pokazać coś sensownego lub płaskiego. Jeśli głównym atutem jest konwencja no to sorry, jest to zabieg na krótką metę.

2. Tomasz, to co napisałeś jest oczywistą bzdurą. Sam zresztą tego dowodzisz idąc w ironię.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19139
Wysłany: 2011-03-22, 13:35   

Po 3 odcinku mogę chyba stwierdzić, że ten serial ponad pewien poziom już się nie wzbije. Zaskoczyć mnie chyba nie zaskoczy - ewentualnie wątek Gannicusa może być jakoś ciekawie rozwiązany. Poza tym - ojciec pewnie umrze, albo ktoś mu w tym pomoże, Crixos stawać się będzie coraz lepszym gladiatorem.

Kobiety są rzeczywiście apetyczniejsze. I dominy (Gaia - dojrzała i zepsuta kobieta, znacznie ciekawsza od Końskiej Gęby z 1 sezonu) i niewolnice (żona nowego doctore). I mają więcej do zaoferowania - nie chodzi tylko o wdzięki, ale o możliwości wpływania na fabułę.

Ale, że jest lepiej niż w "Blood and Sand" to - być może - drugi sezon będzie lepszy od pierwszego i od prequela.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Black
Żydowska Małpa


Posty: 370
Wysłany: 2011-03-23, 00:43   

Obejrzałem kilka odcinków tego w domu, jak miałem HBO. Mam mieszane uczucia. W zasadzie podoba mi się śmiałość tego serialu, to, że twórcy nie mają oporów przed rzucaniem mięchem dosłownie i w przenośni a i sceny seksu są w liczbie bardzo mnogiej... ale jak się zastanowiłem nad tym dłużej, to mi to jednak bardziej przeszkadza, niż jakoś podnieca. Ogólnie jak oglądałem tych kilka odcinków to na myśl przychodziło mi tylko słowo-klucz: cepelia. Bryzgająca krew, odcinane ręce, nogi, ta cała komiksowo-festyniarska otoczka bardzo mnie zmęczyła i co tu dużo mówić, bardziej rozbawiła niż zaciekawiła. Wolę obejrzeć "Rzym", który czeka w kolejce.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 19139
Wysłany: 2011-04-10, 22:11   

Obejrzałem dziś ostatni odcinek GODS OF THE ARENA. Potwierdził tylko to, co pisałem wcześniej: w prequelu wyciągnięto wnioski z nędzy fabularnej jaką był BLOOD AND SAND. I to dobrze wróży sezonowi drugiemu. O ile ten powstanie.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 12