Zaginiona Biblioteka

Hyde Park - Faceci

Tyraela - 2007-10-19, 22:39
: Temat postu: Faceci
Czyli wygląd zewnętrzny facetów. xD Temat rzeka, do plotkowania, wymieniania się opiniami, obgadywania przystojniaka z koncertu, miliony innych. Na co zwracacie uwagę? xD w ankiecie starałam się dodać raczej wszystkie fetysze xDD
Panowie, o co najbardziej dbacie? o.o
Dhuaine - 2007-10-19, 22:44
:
Ostatni punkt rządzi :D

Nie dałoby się zaznaczyć kilku odpowiedzi w tej ankiecie? ;)
Na początku patrzę na twarz. Nie lubię, gdy koleś wygląda na ciężkiego zakapiora, tzn. nieogolony, wory pod oczami jak po tygodniowej imprezie, wymemłany look i maksymalnie przetłuszczone włosy :P
Jeśli chodzi o fryzurę, to jakaś byłaby mile widziana. Jakaś, czyli włosy dłuższe niż 3 cm ;)
Na ciuchy prawie nie zwracam uwagi, chyba że facet nosi coś, co wybitnie mi się podoba ;)
Oczywiście samiec nie ma prawa capić na dwa kilometry. :P
Zła - 2007-10-24, 12:25
:
Ja lubię jak facet ładnie pachnie, ale bez przesady. To nie ma być chmura oparów jakiejś wody toaletowej ale delikatny zapach, w który się nie uduszę ;P
Zwracam uwagę na dłonie, paznokcie mają być czyste i obcięte, a nie wyglądać, jakby facet właśnie wrócił z pola, gdzie ziemię rozkopywał pazurami.
Fryzura, włosy mają być czyste i tyle.
Ciuchy, mają być czyste oraz jakoś wyglądać na danym osobniku.
I głos. Właściwie to jakoś tak nie umiem określić jaki ma być ten głos, ma przyciągać moją uwagę i sprawiać, że chce się słuchać :))
Retiarius - 2007-10-31, 17:42
:
Ja codziennie rano myję bezwarunkowo włosy, zęby, twarz itp- czyli całą bańkę :D Paznokcie obcinam i wygładzam pilniczkiem, nie tyle ze względów estetycznych, ale nienawidzę jak mi sie przyczepiają (brrrr) do jakiegoś materiału itp
Ogólnie dbam o czystość.
Czasem zapominam sie ogolić, bo mam zarost po dziadkach bardzo rzadki.
Bruja - 2007-10-31, 18:38
:
Zaznaczyłam ostatnie xD
Facet musi być ogólnie ogarnięty i zadbany... umyty, ogolony, pachnący (ale bez przesady). Ma wyglądać jak człowiek, a nie kosmita. Koniecznie czyste wdzianko i buty. Uwaga powtarzam... Buty! Czyste mają być, ale żeby nie świeciły jak psu jajca o.o No i ta całość ma mi się podobać oczywiście, bo wrzucić wyświechtany dres do pralki to nie sztuka.
Głos... :freak: tu się rozpływam...
Ogólnie najlepiej żeby był wysokim brunetem xD
Tyraela - 2007-10-31, 22:08
:
A ja we własnej ankiecie zaznaczyłam włosy : o
Fryzura to pierwsze, co mi się rzuca w oczy. Koniecznie zadbane włoski, co najmniej do ramion. Kolor nie ma znaczenia - kiedyś myślałam, że lubię brunetów, ale straciłam głowę dla mojego blondwłosego lubego ;P strasznie zaczęła mi się podobać ogólnie norweska uroda.
Zwracam też uwagę na wzrost. Jeśli facet nie ma 180cm (wzrostu!) to jego szanse są nikłe :mrgreen:
No i ostatnie, bo niezbyt to widać przez ubranie, to ciałko. Skłaniam się ku chudym, ale nie chuderlawym. Najlepiej ani grama tłuszczu, ale przyzwoita warstwa mięśni <3 przynajmniej nie ma tego problemu, że się nie bardzo wie, z której strony się przytulić najpierw.

Bruja napisał/a:
Buty! Czyste mają być, ale żeby nie świeciły jak psu jajca o.o

No co Ty, nie lubisz oślepiającego błysku glańców? :mrgreen:
Olisiątko - 2007-10-31, 22:12
:
Lubię dużych umięśnionych murzynów z dużym przyrodzeniem. Po prostu uwielbiam zapach potu murzynów po ostrym seksie ze mną. Najważniejsze to to, żeby mieli duże przyrodzenie, duże mięśnie i mało rozumku.
Ale i tak MadMill to ideał xd


już mnie nie kochasz ? //panda
Bruja - 2007-10-31, 22:21
:
Tyraela napisał/a:
No co Ty, nie lubisz oślepiającego błysku glańców? :mrgreen:


Jakoś tak niespecjalnie mi się podoba jak mnie razi coś innego niż słonko ;)

A ciałko to swoją drogą :freak:

Oli, a cycki lubisz? :>
Tyraela - 2007-10-31, 22:25
:
Bruja napisał/a:
Jakoś tak niespecjalnie mi się podoba jak mnie razi coś innego niż słonko ;)

No to nie podchodź do Ari, jej glany błyszczą się tak, że aż strach czasem na nie spojrzeć ;P
Chociaż z drugiej strony, wolisz paskudnie brudne, rozpadające się i rozklejające glany, czy w miarę zadbane i od czasu do czasu wypastowane? (które siłą rzeczy muszą się błyszczeć ten dzień czy dwa xDD)

Do tego ciała dopisałabym jeszcze coś, o czym zapomniałam - bary. Facet bez szerokich barów to nie facet ;P
Lady_Aribeth - 2007-10-31, 22:34
:
Czuję się wywołana do tablicy : o

Tyraela napisał/a:

No to nie podchodź do Ari, jej glany błyszczą się tak, że aż strach czasem na nie spojrzeć ;P


Przesadne wyolbrzymienie : o Gdyby tak było, już byś dawno oślepła, ha! : o xD

Patrząc na facetów zawsze najpierw zwracam uwagę na włosy. Jak są długie, całkiem zadbane, to facet ma już u mnie ogromnego plusa : O. Potem zwykle patrze na buty (śmiesznie musi wyglądać taki "zjazd" spojrzeniem xD) - jeżeli ma trampki/glany, to ma kolejny plus (tak, jestem subkulturową rasistką xD). Dopiero potem patrzę na resztę. Nie wymagam, żeby facet był jakoś super chudy i wysportowany, wystarczy, że ma sylwetkę mieszczącą się w granicach normy (a nie, gdy go uderzę w lewy bok, to fala tłuszczu przetacza się aż do prawego boku... : o).

Zupełnie nie rozumiem, jak można wlepiać wzrok w męski tyłek : O w łydki - rozumiem, ale w tyłek?! fuuuuj xD
Bruja - 2007-10-31, 22:45
:
Łydki, łydki, łydki! //excited
Mówiłam już, że lato to jest moja pora roku? xD
Ogólnie sylwetka musi być męska- góra jak trójkącik ;)

Co do bucików... Jak są brudne, rozpadające i rozklejające się jak pisała Tyrcien, to gościu może sobie spokojnie iść, ale dziesięć metrów za mną o.o
Ostatecznie, ale to naprawdę ostatecznie mogą się świecić... No ale to nie wygląda o.o Jak ja chodziłam w glanach to nigdy się nie świeciły, dbałam o to żeby były czyściutkie, ale nie świecące.
Tyraela - 2007-10-31, 22:54
:
Co wy macie z tymi łydkami xDD z reguły łydki u faceta są okłaczone jak diabli, nawet, jak włosy są jasne. Już wolę ręce, tam dużo lepiej zarysowuje się biceps - wybierając oczywiście spośród tych części ciała, które widać ;>
Ari, na tyłek się nie patrzy, tyłek się maca. To zasadnicza różnica. Zresztą i tak nie zawsze go widać.
A jeżeli nie ma słońca i żadne światło się nie odbija w glanach? Brujo, a jeżeli jest noc?! xD

W jakimś temacie pisałam, że lubię, jak facet ma jakiś swój charakterystyczny zapach.. o.o nie muszą być perfumy, może być nawet woda po goleniu albo antyperspirant. Nawet lepiej, nie lubię, jak facet jest bardziej wypachniony ode mnie.
Lady_Aribeth - 2007-10-31, 22:58
:
Tyraela napisał/a:
Co wy macie z tymi łydkami xDD z reguły łydki u faceta są okłaczone jak diabli, nawet, jak włosy są jasne. Już wolę ręce, tam dużo lepiej zarysowuje się biceps - wybierając oczywiście spośród tych części ciała, które widać ;>


Ręce też często są okłaczone nawet jak włosy są jasne o.o. A kształt wyćwiczonych (nie mylić z przypakowanymi) łydek jest po prostu miodny. Oczywiście mam swój ideał męskich łydek... <3 xDDD
Tyraela napisał/a:
Ari, na tyłek się nie patrzy, tyłek się maca. To zasadnicza różnica. Zresztą i tak nie zawsze go widać.


O fuj, brzydziłabym się macać tyłek O_____________o
Bruja - 2007-10-31, 23:13
:
Tyraela napisał/a:
Brujo, a jeżeli jest noc?! xD


No właśnie ---> xD
Kotku, w nocy będę zwracała uwagę na nieco inne części niż glany //devil
Naprawdę dziwne pytania zadajesz.

A łydki nie zawsze są okłaczone jak u małpy... Jak zwykłam mówić, że aż boli :P
Trzeba się wstrzelić w model (pozdrawiam moją kochaną panią polonistkę xD)

A pakowanie ogólnie jest złe. Potem wychodzą takie "bezkarkowce". Od dawna zastanawiam się jak wielkie kompleksy musi mieć facet żeby sięgać po sterydy czy inne wypaśne suplementy... Oni nie mają luster w domach? Czy minus 22 na każde oko?
Wilko - 2007-11-01, 00:08
:
A co mi tam, zaznaczyłam twarz. To pierwsze na co zwracam uwagę. I tu już zaczynają sie schody, bo nie potrafię powiedzieć co mi się dokładnie podoba. Wystarczy, że raz spojrzę i dochodzi do prostej selekcji - podoba się albo nie podoba.
Ogólnie też zwracam uwagę na całą sylwetkę. Ale jakoś nie lubię takich typowych maczo, wkurzają mnie nazbyt widoczne mięśnie. A do tego brak szyi, blee.
Facet nie powinien być zbyt chudy, bo cholera mniej ciała do kochania. : P
A tak mi sie przypomniało, że zwracam jeszcze uwagę na ręce i dłonie. Nie patrzę na paznokcie zbytnio, tylko na kształt dłoni. Jedne mi się podobają, inne nie. A długich paznokci to nie lubię, ani u facetów ani u kobiet.

W ogóle śmieszna sprawa. Kiedyś oglądałam jakiś program dokumentalny, w którym pokazali, gdzie pstrzą się faceci i mężczyźni jak rozmawiają z płcią przeciwną. No i jak nikt nie myśli o tym, gdzie ma patrzeć to wzrok kieruje w taktyczne miejsca. Faceci wiadomo piersi i dupska, a kobiety też dupska, ale też w krocze. Oczywiście wszystko nieświadomie, a badani ludzie oglądając film z sobą później w ogóle nie wiedzieli na co patrzą.
Warto kiedy zwrócić na co się patrzy. Można wtedy dojść do ciekawych obserwacji. U siebie to zauważyłam pierwsze spojrzenie na twarz, a potem w krocze. XD Co gorsza nie można tego powstrzymać. : P
Tyraela - 2007-11-01, 00:53
:
Lady_Aribeth napisał/a:
O fuj, brzydziłabym się macać tyłek O_____________o

W kogo Ty się wdałaś, dziecko. <kręci głową>

Bruja napisał/a:
A pakowanie ogólnie jest złe.

A to popieram. Szczególnie u facetów, którzy koksują - oni najczęściej po prostu puchną, a nie nabierają mięśni :mrgreen: w tym akurat bardzo, bardzo trzeba mieć umiar. Fuj, zbyt obfite mięśnie mnie obrzydzają O.o karki tak samo. To równoznaczne z grubym facetem, równie trudno się do tego przytulić xD

Wilko - a jeżeli facet gra na gitarze i no musi mieć paznokcie, też Ci to przeszkadza?
I ja sobie wypraszam, nie patrzę się na jaja. W spodniach i tak niedużo widać, nawet, jak spodnie są opięte xD
Wilko - 2007-11-01, 01:07
:
Tyraela napisał/a:
Wilko - a jeżeli facet gra na gitarze i no musi mieć paznokcie, też Ci to przeszkadza?

A to musi mieć do tego paznokcie? o.O
Tyraela - 2007-11-01, 01:12
:
Z tego co wiem, jest nieporównywalnie łatwiej grać z dłuższymi paznokciami. Nie z tipsami, ale dłuższymi niż do skóry ;P
Wilko - 2007-11-01, 01:19
:
Mi się stokroć lepiej brzdąka, jak mam obcięte. Poza tym to uderzanie w struny służy kostka, nie paznokcie. : P
Nie mówię, ze mają być obcięte najdalej, jak się da, ale tez bez przesady z ta długością. Nie lubię widoku paznokcia, który wygląda jak martwy.
Prev - 2007-11-01, 14:29
:
A ja zaznaczyłem oczy. Nie wiem czemu, ale we wszystkich osobach (nieważne czy facet, czy kobieta) zawsze urzekają mnie oczy. Bo z nich można wyczytać wszystko - oczy są odbiciem duszy (metaforycznie co prawda). A teraz przechodzimy do bardziej gejowskiej części mojej natury... Włosy - najlepiej jak są proste i średniej długości. Takie po prostu przeciętne. Ubiór - bez znaczenia. Dłonie - byle nie trędowate... Tyłek - Hmmm... No, fajnie jak się ładnie komponuje z całością :mrgreen: Zapach - jakiś delikatny perfum, ale o wyrazistym zapachu. Taki, który zapada w pamięć, bo właśnie zapachy zapamiętuję najlepiej. Twarz - najlepiej smukła, lekki zarost. Ogólna sylwetka - może być niski, może być wysoki. Byleby nie był tak gruby jak ja, wolałbym kogoś kto zmobilizowałby mnie do tego, żeby schudnąć, czyli taki troszkę wysportowany. ;)
Retiarius - 2007-11-02, 03:14
:
Ja tam latem nosze prawie zawsze długie spodnie, więc nici :D

Wilko napisał/a:
Warto kiedy zwrócić na co się patrzy. Można wtedy dojść do ciekawych obserwacji. U siebie to zauważyłam pierwsze spojrzenie na twarz, a potem w krocze. Co gorsza nie można tego powstrzymać. : P


Chciałbym słyszeć wtedy Twoje myśli - "Nie!...Znowu popatrzyłam na jego penisa!" :D
Zireael - 2007-11-02, 13:36
:
Zaznaczyłam włosy.
Kiedyś stwierdziłam, że facet, który wywoła u mnie syndrom natychmiastowego gwałtu musi spełniać trzy warunki: mieć powyżej 180 cm wzrostu, pióra co najmniej do karku (a najlepiej do ramion //amor ) i glany, ewentualnie tramposcza (tak jak Aruśka jestem subkulturową faszystką i dobrze mi z tym :badgrin: ).
Bardzo cenię sobie w wyglądzie kontrasty. To znaczy, że uważam połączenia blond włosy+niebieskie/zielone oczy albo czarne/ brązowe włosy+ czarne/ brązowe oczy za dość banalne i już trzeci raz związałam się z szarookim szatynem ^^.
Przypadkiem trzeci raz jest też masakrycznie chudy :-P . Na to akurat nie zwracam aż tak bardzo uwagi, do takiego bardziej misiowatego osobnika też miło się przytulić (Prev, jak będziesz miał kompleksy, to Cię kopnę w rzyć :twisted:).
No i oczy... Muszą przyciągać uwagę błyskiem inteligencji i poczucie humoru.
Długo moim ideałem urody był Liam Aiken, jednakowoż nie wiem jak się prezentuje teraz. Ciężko o jego aktualną fotografię :|.
BG - 2007-11-03, 11:21
:
Tyraela napisał/a:
Panowie, o co najbardziej dbacie?

O czystość rąk i o zęby. Codziennie wieczorem, kiedy idę spać, koniecznie muszę mieć umyte zęby. A po skorzystaniu z toalety i przed jedzeniem muszę mieć czyste ręce. Jak ich nie umyję, to potem czuję się jakoś dziwnie. Włosy myję co dwa lub co trzy dni; częściej nie muszę, bo nie przetłuszczają mi się zbyt szybko. Natomiast na ogół jestem zbyt leniwy na golenie. Golę się najczęściej co 4-5 dni, a najrzadziej co 3-4 miesiące. Czasami miewam również takie okresy, że zapominam obciąć paznokcie.
Bruja napisał/a:
Łydki, łydki, łydki!

Jako, że o ciepłej porze roku często jeżdżę na rowerze, łydki mam w porządku. ;)
Zireael napisał/a:
Kiedyś stwierdziłam, że facet, który wywoła u mnie syndrom natychmiastowego gwałtu musi spełniać trzy warunki: mieć powyżej 180 cm wzrostu, pióra co najmniej do karku (a najlepiej do ramion

A do połowy pleców? Jeśli tak, to dobrze stwierdziłaś. ;)
Zireael - 2007-11-03, 13:19
:
Bernard Gui napisał/a:
A do połowy pleców? Jeśli tak, to dobrze stwierdziłaś. ;)


OMG, Beniu, masz takie długie piórka? Szacunek *____*.
Tym niemniej osobnicy obdarzeni tak imponującą czupryną nie są na razie objęci syndromem natychmiastowego gwałtu, ponieważ nie lubię mężczyzn, którzy mają włosy dłuższe ode mnie. Zazdroszczę i tyle :P .

Ari, Brujka, nie wiem co Wy macie z tymi łydkami o.0.
Zresztą... Nie lubię krótkich spodni (nawet do kolan), więc mnie to rybka.
A uwaga Tyrcien, że tyłek się maca a nie ogląda była wielce trafna.
Aexalven - 2007-11-03, 15:25
:
Toż to skandal jest, powiadam wam, żeby facet musiał ogolony latać po ulicy niczym elficki osesek wracający z leśnej wycieczki ;(

Jak facet capi, ale nie potem, tylko zmęczeniem czy krw... honorem, to nawet ja lubię sobie go "wąchnąć" xD No i wolę osobiście, jeśli facet ma włosy dłuższye niż 7 cm... Nie może być EMO...
Dalej się nie wypowiem, bo ktoś mnie uzna za homosa...

Aha, długie, brudne szpony są sexi :D
Zireael - 2007-11-03, 15:33
:
Aexalven napisał/a:
Toż to skandal jest, powiadam wam, żeby facet musiał ogolony latać po ulicy niczym elficki osesek wracający z leśnej wycieczki ;(


W rzeczy samej, obywatelu. Prawdziwy facet powinien trochę drapać. Mhrrrr...
To znaczy tak zwany trzydniowy zarost jest jak najbardziej na miejscu, ale jakiś dłuższych form keratynowych na twarzy nie lubię. Nie każdemu pasują. Oli na przykład wygląda w wersji zarośniętej jak Dziad Borowy xD.
A potem jest "Piooooootreeeek, widziałeś gdzie moją wazelinę?" xD.
Bez skojarzeń //pisowcy !
Tyraela - 2007-11-03, 20:48
:
Zireael napisał/a:
To znaczy tak zwany trzydniowy zarost jest jak najbardziej na miejscu, ale jakiś dłuższych form keratynowych na twarzy nie lubię.

Jak można lubić bródkę? Albo jakikolwiek zarost? Ja osobiście nie znoszę, nie toleruję, tępię żywym ogniem jeśli facet się nie ogoli samodzielne. Straszne to jest, szczególnie drapiące wąsy, a później usta i wszystko dookoła czerwone i podrażnione, argh! Zabić idzie!
Zireael napisał/a:
facet, który wywoła u mnie syndrom natychmiastowego gwałtu musi spełniać trzy warunki: mieć powyżej 180 cm wzrostu, pióra co najmniej do karku (a najlepiej do ramion //amor ) i glany, ewentualnie tramposcza (tak jak Aruśka jestem subkulturową faszystką i dobrze mi z tym :badgrin: ).

Mamy podobny gust. No jak włosy są za długie to też przesada, sama mam cholernie długie pióra (ach, do pasa...) i dziwnie się czuję, kiedy mija mnie facet z taką samą długością, a zdarzają się tacy O.o wg mnie to dziwne jest, nie lubię i goniłabym mojego lubego z nożycami. Poza tym warunek bezwzględny: włosy MUSZĄ być czyste! @@
Aexalven - 2007-11-03, 20:54
:
Powyżej 180 cm?! Toż to jest kompletny rasizm, antykrasizm i... I... I elf wam w oko!!!

Prostestuję przeciwko wysokim facetom, przez których musze zadzierać w głowę, by do ich łysej, wygolonej czachy coś dostarło, pfff, 164 cm power!!! \m/
Derian - 2007-11-03, 21:37
:
Czytam, czytam, czytam.

I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mogę być tu niekochany :mrgreen:
W samym temacie nie będę się wypowiadał, bo mi się faceci nie podobają, więc nie powiem na co zwracam uwagę :P Bo nie zwracam.

Natomiast chciałem napisać o włosach :P
Kurcze wszyscy dają jakieś wyznaczniki, a ja się cholera w żadnym nie łapię :mrgreen: Obecnie moja "fryzura" to 9 mm na głowie :P To dość kontrowersyjne, bo większość moich znajomych to metale, którzy oczywiście mają długie pióra. W zasadzie to mogę się pochwalić, że sam miałem włosy już za łopatki. Jeszcze chwila i było by połowa pleców. Ale cóż, nie ma :P
A, że jestem dość pragmatycznym osobnikiem, to włosy mam takie jakie są najwygodniejsze. Choć, zastanawiam się czy sobie troszkę włosów nie zapuścić i jakąś normalną fryzurę zrobić.

Poza tym mam 180 cm wzrostu, więc w tym kryterium się łapię :P
Lady_Aribeth - 2007-11-04, 23:16
:
Zir napisał/a:
Ari, Brujka, nie wiem co Wy macie z tymi łydkami o.0.


Gdybyś zobaczyła łydki takiego jednego gościa, to byś zrozumiała o co mi chodzi *_____*

Ostatnio też zaczęłam zwracać uwagę na jeszcze jedną rzecz u facetów - mianowicie, na uśmiech. Jeżeli mi się uśmiech nie podoba, to chociażby facet spełniał moje wymagania w reszcie podpunktów - to po prostu odpada O.o
BG - 2007-11-05, 12:10
:
Zireael napisał/a:
mieć powyżej 180 cm wzrostu

OMG. Aż tyle? Ja mam 165 cm wzrostu, więc daleko mi do tego.
Zireael napisał/a:
Beniu, masz takie długie piórka?

Prawie. Na razie mam pióra gdzieś takie jak William Wallace (ten filmowy, grany przez Gibsona, żeby nie było wątpliwości).
Tyraela napisał/a:
Jak można lubić bródkę? Albo jakikolwiek zarost? Ja osobiście nie znoszę, nie toleruję, tępię żywym ogniem jeśli facet się nie ogoli samodzielne

Wiesz, mężczyźni ogoleni na gładko mają twarze jak mali chłopcy. Tylko dorośli mają zarost. To świadczy o ich dojrzałości :P .
Aexalven - 2007-11-05, 15:19
:
Bernard!!! Mój przyjacielu, mamy takie same poglądy i wymiary :P Pióra się zgadzają, wzrost niemal też. Takie same zdanie mam o wygładzonych męzczyznach, kocham cię , a raczej twoje zdanie na ten temat :* :P
Tyraela - 2007-11-05, 18:03
:
Bernard Gui napisał/a:
To świadczy o ich dojrzałości :P .

Raczej o lenistwie - 90% nieogolonych facetów jest w takim stanie, bo nie chce im się machać żyletką po twarzy. Też mi dojrzałość. Owłosione kobiece nogi też świadczą o dojrzałości, małe dziewczynki ich nie mają. Lubisz okudłaczone nogi, Bernard? ;P
MadMill - 2007-11-05, 18:07
:
Tyraela napisał/a:
Lubisz okudłaczone nogi

Mrauuu. xDDD
Zarost, sam nie noszę bo po prostu dostaję furii nawet przy takim 3 dniowym. Z drugiej strony mam blond włosy i zarost też jasny i nie widać go aż tak - co mnie cieszy, bo po 2-3 dniach i tak idzie pod maszynkę. ;)

Włosy - zarosłem ostatnio... no i mam takie z 5-6 cm, może ciut więcej i dobrze mi z tym. ;) Wzrostu, w dowodzi wpisali 180 cm, ale raczej mam z 2-3 cm mniej. ;) No i mam dużo kilo, taki pączuś. :mrgreen:

W ogóle bardzo seksistowskie jest podejście kobiet do facetów - tak czytając Wasze posty drogie panie do tego doszedłem. xD

No i zaznaczyłem ostatnią odpowiedź, żeby nie było. :P
Prev - 2007-11-05, 18:13
:
Tyraela napisał/a:
Raczej o lenistwie - 90% nieogolonych facetów jest w takim stanie, bo nie chce im się machać żyletką po twarzy. Też mi dojrzałość.

Dokładnie, ten post Benia mnie na łopatki rozwalił. Jak tylko pojawia się u mnie zarost to natychmiast idzie pod brzytwę, sam nie lubię tego dotyku... Jak powiedzmy chwytam się za podbródek, czy coś, a tu taki papier ścierny, bleh xDDDD
MadMill napisał/a:
W ogóle bardzo seksistowskie jest podejście kobiet do facetów - tak czytając Wasze posty drogie panie do tego doszedłem. xD

W sumie też to zauważyłem... A to podobno my jesteśmy seksistami, dobre sobie XD
Ale jest to smutne, bo nie każdy może być ideałem. A te wymogi co tu panie stawiają to chyba z 7-8 % facetów na świecie spełnia :mrgreen:
Zła - 2007-11-05, 18:17
:
A jakie ma być podejście? //panda
Facet ma się nam podobać, być czysty i zadbany. Czy tak wiele wymagamy? :P
Mi tam zarost nie przeszkadza, czasami troszkę drapie, ale da się przeżyć :))
Kam - 2007-11-05, 18:18
:
Cytat:
Panowie, o co najbardziej dbacie? o.o

Jaaa... O wszystko. Jestem na tym punkcie chory, znajomi twierdzą, że mam nerwicę natręctw. Włosy myte 2 razy dziennie (przy długości... 2-6 cm, zależy od miejsca - irokez :D), paznokcie obcinane krótko maksimum co 3 dzień, golenie co drugi dzień (pracochłonne, zostawiam pasek zarostu na lini szczęki łączący się z brodą :D, wszystko trzymane w długościach w zależności od miejsca 3-7 mm), zęby po każdym posiłku i przed każdym wyjściem, kilka razy dziennie prysznic... W sumie to w resztę lepiej się nie wgłębiać, jestem nienormalny. :mrgreen:
Wilko - 2007-11-05, 19:12
:
MadMill napisał/a:
Wzrostu, w dowodzi wpisali 180 cm, ale raczej mam z 2-3 cm mniej. ;)

Ciekawe zjawisko, kolejny facet co w dowodzie ma wpisany wzrost 180 cm, czyli mniej niż w rzeczywistości. Inna sprawa, że sama mam wpisane więcej niż powinnam, ale to tylko 1 cm różnicy. ;)
Ł - 2007-11-05, 19:43
:
Na początku chciałbym zauważyć ciekawy fakt - mój poprzedni skasowany post zawierał zdjęcie i niewiele więcej i został skasowany. Dostałem taką informacje "Powód: Trzymaj się tematu i pisze co lubisz w facetach. A nie umieszczaj zdjęcia twojego chłopaka". Raz, mógłbym prosić autora [domniemam z paru przyczyn iż to niejaki Toudi] żeby nie dobudowywał sobie jakieś ideologii, bo to w jakich kryteriach rozpatruje umieszczanie ilustracji na forum świadczy raczej o jego świadomych czy nie preferencjach. :mrgreen: Dwa, myślę, że ilustracja jaką zamieściłem obiektywnie daje więcej informacji na temat tego, jakimi ja kryteriami kieruje się jeśli chodzi o ideał męskiej urody. Po co mam lać wodę [bo przecież nie dla tego człowieczka co skasował mi posta] skoro mogę wyrazić więcej a czas jaki zaoszczędzę, poświecić na pisanie w innych częściach forum. No ale jak to mówią - są ludzie i taborety.

Niezrażony powtarzam:

Dołączając krótką notkę dla tych, którzy mają problem z percepcją ww. obrazka alba są po prostu fanami mojej radosnej twórczości na forum - urodę męską rozpatruje nie tyle w kryteriach piękny/niepiękny - stop - właściwie to tak to rozpatruje - ale że słowo 'piękny' w konotacji z tym, że jestem facetem i komentuje męską urodę zazwyczaj przybiera znaczenie 'atrakcyjny' [co jest o tyle dziwne, że gdy mówię 'piękny pies' nikt nie posądza mnie o zoofilie - chociaż patrząc na to, co niektórym moderatorom wije się w łbie, to kto wie...], więc w stosunku do mężczyzn używam zamiennego słówka szlachetna/ mało szlachetna uroda. Szlachetność urody definiuje poprzez smagłość rysów, właściwą proporcje i przede wszystkim negatywnie jako brak defektów. Oczywiście nie całkowity brak defektów, bo taki jest wręcz nienaturalny jak np.

Szatan w pasji jest właściwie tak piękny że aż brzydki i bezpłciowy. Poza tym niektóre defekty [pieprzyk, zmarszczki] dodają charakteru u obu płci, ale wydaje mi się, że jednak u mężczyzn bardziej, ogólnie męska uroda jest bardziej żywotna niż damska, w sensie, że mężczyźni i koło 50 mogą być atrakcyjni dla kobiet [dobrym przykładem będzie chyba Sean Connery] za to kobieta ok. 50 to już kłoda. Tyle.
Toudisław - 2007-11-05, 19:51
:
Tyraela napisał/a:
Raczej o lenistwie - 90% nieogolonych facetów jest w takim stanie, bo nie chce im się machać żyletką po twarzy

No :perv: ja się nie golę z zwykłego lenistwa. Tylko że jak miałem mniej lat to nie goliłem sie bo trochę nie było sensu znęcać nad kilkoma włoskami. No i jak się golisz zarosty tylko twardniej i bardziej rośnie. Wąsy mnie najbardziej denerwują. A bródkę nawet lubię byle małą.
A ja ? w dowodzie mam 175 com ale chyba mam więcej 177 chyba //mysli
Brunet. Zielono brązowe oczęta, Włosy raczej krótkie koło 6- 7 cm. Ale chyba zapuszczam. Niby lobię mieć długie kłaki ale on trochę niesforne są i lubią się przetłuszczać. Ale na Zimę warto mieć coś na głowie.
Zła - 2007-11-05, 22:53
:
Facet wcale nie musi być wymuskany i nie mieć defektów, aby się podobać.
Taka śliczna lala to jakiś koszmar, lepiej nie dotykać, bo się rozleci :P
Fakt, jak się patrzy czasem na kobietę i mężczyznę w podobnym wieku to facet lepiej wygląda. Kobiety sobie niszczą skórę np. chodzeniem zbyt często na solarium lub zbyt dużą ilością tapety nakładaną dzień w dzień.

A tak w ramach OT, to szatan z Pasji mnie urzekł i to właśnie tym o czym napisał Łako, nie mogłam oczu oderwać od niego, oraz tym, że zagrała go kobieta.
allynka - 2007-11-06, 15:14
:
Uśmiech i oczy... zdecydowanie.. to bardzo dużo mówi o facecie.. poza tym
Derian nie daj się.. pióra nie ważne jakie długie.. ważne kto je nosi ! :P
180cm.. w sumie racja.. mój były był ode mnie niższy.. i jak sie ubrało szpile.. to trochę był zły, że patrzę na niego z góry ;]

Zła popieram Cię !! :)
Kal - 2007-11-06, 21:39
:
Ostatnio podobają mi się ogoleni na milimetr, niscy, szczupli panowie. A ogólnie mój ideał to 190 cm, 90-100 kg, bródka, dłuższe włosy - chociaż niekoniecznie.

Za to uwielbiam w facetach to, że są "wielcy" - od razu wyobrażam sobie takiego, w którego mogłabym się wtulić i zniknąć z tego głupiego świata.

Ale tak naprawdę nie mam ideału. A zwracam uwagę na wszystko :)
Sunshine - 2007-12-14, 11:22
:
Twarz. Nie mam jakiegoś sztywnego kryterium (bo życie uczy że tworzenie ideałów to tylko o kant tyłka idzie rozbić). Jak ktoś wcześniej napisał, jak spojrzę na twarz, to wiem czy zaiskrzy czy nie.
Nie było tej opcji w ankiecie, ale w twarzy mój wzrok przyciągają usta i uśmiech. Ostatnio u pewnego pana urzekł mnie właśnie uśmiech, taki nieśmiały, oj... ^^ a potem włosy. Grzywka długa i zaczesana na boki do skroni, z tylu długie tak do linii szczęki, maks do karku (nie potrafię tego dobrze opisać, ale mam nadzieje że jednak ktoś mnie zrozumie :P ). Jak dla mnie bomba. Żadnych długich piór.
Do tego dłonie. Silne, kanciaste, męskie... ahh, mój fetysz niemal... żadnych rączek pianisty ><
Sylwetka? Pakerom dziękuje, tam są drzwi. Zapraszam szczupłych panów. Wzrost? Od 1,75. Ale najlepiej raczej DO 180 cm. Nie mam ochoty nosić ze sobą drabiny jakbym chciała takiego pocałować.
BG - 2007-12-17, 16:43
:
Tyraela napisał/a:
90% nieogolonych facetów jest w takim stanie, bo nie chce im się machać żyletką po twarzy.

Może i tak - ale akurat ja obecnie mam brodę z powodu zimy - w czasie mrozów dobrze jest mieć jakąś osłonę twarzy przed zimnem :P
Tyraela napisał/a:
Lubisz okudłaczone nogi, Bernard? ;P

Hmm, nie wiem //mysli Jeszcze takich chyba nie widziałem; trudno mi sobie wyobrazić.
MadMill napisał/a:
No i mam dużo kilo, taki pączuś.

Ja z kolei, kiedy ostatnio sprawdzałem, ważyłem jakieś 55 kilo; teraz pewnie jakoś podobnie.
allynka napisał/a:
180cm..

Kal napisał/a:
mój ideał to 190 cm, 90-100 kg

:shock: Też ma wymagania! ;P
Sunsin napisał/a:
Wzrost? Od 1,75.

Kobiety, co wy wszystkie jesteście takie miłośnice wysokich? To dyskryminacja tych, którym natura poskąpiła wzrostu. ;D
Tyraela - 2007-12-17, 18:03
:
Bernard Gui napisał/a:
Kobiety, co wy wszystkie jesteście takie miłośnice wysokich?

Z tymi wysokimi jest jedna zaleta: kiedy kobieta ubierze szpilki, nadal jest niższa od swojego partnera. Z niskimi już tak kolorowo nie jest - a nie byłoby wam głupio z babą wyższą od siebie? Taką glorią? xD Imo im wyższy, tym lepszy. Mój jest ode mnie ok. 40cm wyższy i wcale nie narzekam XDDD
Bernard Gui napisał/a:
Jeszcze takich chyba nie widziałem; trudno mi sobie wyobrazić.

Z kumplami na wf nie ćwiczyłeś? ;P Teraz sobie doklej te same nogi (czasem faceci mają dość kobiece xD) do jakiejś babki. Gotowe!
Zireael - 2007-12-17, 19:20
:
Bernard Gui napisał/a:
Kobiety, co wy wszystkie jesteście takie miłośnice wysokich?


Mężczyzna ma być mężczyzną, nie stojakiem na parasole. Mój pierwszy facet był ode mnie jakieś 20 cm wyższy, drugi koło 15, obecny jakieś 10-12(każdy ma 180 cm z mniejszym lub większym ogonkiem, ale ja w końcu urosłam xD). Zazdroszczę Tyrrr wzrostu Jej lubego :P .
Poza tym, prócz aspektu praktycznego liczy się też psychologiczny. Wysoki mężczyzna gwarantuje poczucie bezpieczeństwa, poza tym takie despotyczne dziewoje, jak ja i Tyrcien mogą się poczuć malutkie i kruche(szczególnie, kiedy Kain przenosi Tyr przez kałuże :P ).
Kal - 2007-12-17, 19:28
:
Bernard Gui napisał/a:

Kal napisał/a:
mój ideał to 190 cm, 90-100 kg

:shock: Też ma wymagania! ;P

Może dlatego że głupio by mi było gdybym była grubsza od lubego? ;)

A na serio... Lubie dużych, bo mogę się przy takim poczuć bezpiecznie. Bo ma się wrażenie że jest tylko po to, żeby się mną zaopiekować. Rozczulają mnie wielcy, i to jak się przy nich dobrze czuje.
Ale to nie jest reguła. Facet musi mieć to "coś", żebym mogła zwrócić na niego uwagę. I nie wiem, co to jest to "coś", może chemia, może magia, może hormony, ale jest to coś istotnego. Np. ostatnio spodobali mi się dwaj faceci - jeden niższy ode mnie, a drugi ode mnie wyższy o 10 cm... Ale czuć że to są prawdziwi mężczyźni ;)
Żerań - 2007-12-17, 20:39
:
Kal napisał/a:
Ostatnio podobają mi się ogoleni na milimetr, niscy, szczupli panowie. A ogólnie mój ideał to 190 cm, 90-100 kg, bródka, dłuższe włosy - chociaż niekoniecznie.


Wow, normalnie mój opis;-) Tylko jestem niższy o 10 cm. No i waga nie 100 kilo, bez przesady... Ale z 90:)

O co najbardziej dbam? Hmm, przede wszystkim o paznokcie. Nie mogą być długie, a krótkie i równe. Żadnej ziemi... Włosy kiedyś miałem do karku, ale za dużo roboty było z utrzymywaniem ich w porządku, to ściąłem się na krótko. Miałem kiedyś spory brzuszek, trochę mi jeszcze zostało, ale od jakiegoś czasu odwiedzam pakernię i to, co zostało, przerabiam na stalowe mięśnie. XD Ciuchy...muszą być schludne, uprasowane, a buty wyczyszczone. :-) Najchętniej z logo ukochanej kapeli, lub w klimatach fantastycznych (Up the Irons!)

btw - to trochę nie sprawiedliwe... jest temat o facetach, a nie ma o kobietach? :evil: Czemu nie można plotkować na tym forum o płci pięknej? to dyskryminacja...
Regissa - 2007-12-18, 10:02
:
No cóż, to zabrzmiało już jak reklama... :mrgreen:
Jeszcze powinieneś dodać, gdzie składać podania :badgrin:
Sunshine - 2007-12-18, 11:44
:
Bernard Gui napisał/a:
Kobiety, co wy wszystkie jesteście takie miłośnice wysokich? To dyskryminacja tych, którym natura poskąpiła wzrostu. ;D

Jaka dyskryminacja? chodź cię przytule marudo ;P zeby nie bylo ze niskich dyskryminuje
Kal napisał/a:
Za to uwielbiam w facetach to, że są "wielcy" - od razu wyobrażam sobie takiego, w którego mogłabym się wtulić i zniknąć z tego głupiego świata.

Ooo, widzę że się rozumiemy. Mam wielu takich "wielkich" kolegów.... jaka szkoda, że większośc dla mnie nieosiągalna ;(
Kal - 2007-12-18, 16:51
:
Sunsin napisał/a:

Ja napisał/a:
Za to uwielbiam w facetach to, że są "wielcy" - od razu wyobrażam sobie takiego, w którego mogłabym się wtulić i zniknąć z tego głupiego świata.


Ooo, widzę że się rozumiemy.

Myśle że każda kobieta tak ma :)
solanna - 2007-12-19, 09:17
:
Najważniejszy jest dla mnie charakter: odpowiedzialny facet, który wie, czego chce i potrafi słuchać i szanować drugiego.

A wygląd? Głęboko osadzone oczy, najlepiej niebieskie, broda (uprasza się Regissę o zachowanie dla siebie swoich skojarzeń :P na pewno sa słuszne :P ) i dłonie takie, jakie mają ludzie, którzy pracują lub pracowali kiedys fizycznie, tzn. żylaste i "wyraziste". Miękkim łapkom mówimy zdecydowane: nie!
Regissa - 2007-12-19, 10:22
:
solanna napisał/a:
uprasza się Regissę o zachowanie dla siebie swoich skojarzeń :P na pewno sa słuszne :P


Ale ja się nie powstrzymam :mrgreen:
Otóż, żubry są ostatnio zdecydowanie w modzie :mrgreen: I muszę przyznać, że gust koleżanka Solanna ma niezły, zwłaszcza jeśli dodać do tego wizerunku odpowiedni podkład dźwiękowy, czyli głęboki (ale nie za bardzo) tembr głosu. Mmmmniodzio :mrgreen:
solanna - 2007-12-19, 10:26
:
:mrgreen: mmmmmhm, nie ma jak Żubrzyk :mrgreen: I rzeczywiście wokal w tym przypadku tez ma spore znaczenie ;)
Ł - 2007-12-19, 14:41
:
solanna napisał/a:
dłonie takie, jakie mają ludzie, którzy pracują lub pracowali kiedys fizycznie, tzn. żylaste i "wyraziste". Miękkim łapkom mówimy zdecydowane: nie!

"Marian, uwielbiam jak wracasz spracowany i spocony prosto z pola" :P
solanna - 2007-12-19, 14:47
:
Ależ Łaku, ja jedynie o dłoniach mówiłam. Skojarzenia to zdecydowanie przekleństwo :-PP
Chociaż faktem jest, że jedyny facet na widok którego mnie zatkało, jak zdjął podkoszulek, to był chłopak, który miał naturalną muskulaturę "wypracowaną" tzn. wynikającą z pracy fizycznej. Jak to chodzenie na basen może wpływac na doświadczenia estetyczne :-PP
Regissa - 2007-12-19, 14:49
:
O, nie, Łaku, spoconym facetom mówimy zdecydowane "won!!!"
Jako i posiadającym glebę pod pazurkami, na szyi niemal zasianą rzepę itd, itp...
Elektra - 2007-12-19, 21:17
:
solanna napisał/a:
i dłonie takie, jakie mają ludzie, którzy pracują lub pracowali kiedys fizycznie, tzn. żylaste i "wyraziste". Miękkim łapkom mówimy zdecydowane: nie!

Dłonie jak dłonie, liczy się ich uścisk. Gdy facet podaje rękę i jest to takie nie wiadomo co, gąbka, nie gąbka, to już w sumie można sobie wyrobić opinię. ;)
Kal - 2007-12-19, 21:45
:
Facet musi mieć duże dłonie i silny, męski uścisk. Facet to facet, a nie baba :-x
Tak samo z podejmowaniem decyzji - scenka: ona chce isc do kina z nim. Ona chce zeby to on wybral film. On mowi: "ale ja naprawdę chce iść na film na ktory ty chcesz isc", ona: "ale ja chce zebys chociaz raz wybral jakis film", on: "ale jest mi to obojetne, wybierz ty" i tak bez konca. No nóż się otwiera sam jak coś takiego słyszę.
Soulforged - 2007-12-19, 22:06
:
Elektra napisał/a:
Dłonie jak dłonie, liczy się ich uścisk. Gdy facet podaje rękę i jest to takie nie wiadomo co, gąbka, nie gąbka, to już w sumie można sobie wyrobić opinię. ;)


A mogę wiedzieć jaką? :mrgreen:

Bo ja zazwyczaj jak się witam z kimś, to praktycznie wcale nie jest to "uścisk" co raczej samo dotknięcie. Dla czego? Z prostej przyczyny- nie zwracam na to najmniejszej uwagi i nie przepadam za tym zwyczajemi.
Gdybym chciał, to był by to "solidny" uścisk, ale pytanie zasadnicze- po co? Jak kości zatrzeszczą znaczy bardziej lubię rozmócę czy jak?

A tak przy okazji... raczej nie spotkałem się ze zjawiskiem żeby podawać kobiecie ręke na powitanie... ukłonić się, pozdrowić- przy bliższej znajomości uścisk... ale podać rękę? :shock: Może żyję w innym świecie, ale ani w mojej rodzinie, ani wśród znajomych czy przyjaciół, ani w szkole, ani w pracy, ani na uczelni się nie spotkałem żeby z takim zjawiskiem... dziwne...
Asuryan - 2007-12-19, 22:19
:
Soulforged napisał/a:
A tak przy okazji... raczej nie spotkałem się ze zjawiskiem żeby podawać kobiecie ręke na powitanie... ukłonić się, pozdrowić- przy bliższej znajomości uścisk... ale podać rękę? :shock:

A co to kobieta gorsza jest, że jej ręki nie można podać :?: :mrgreen:

Soulforged napisał/a:
Może żyję w innym świecie, ale ani w mojej rodzinie, ani wśród znajomych czy przyjaciół, ani w szkole, ani w pracy, ani na uczelni się nie spotkałem żeby z takim zjawiskiem... dziwne...

Nie może, ale najwidoczniej :P :mrgreen:
BG - 2007-12-19, 22:22
:
Soulforged napisał/a:
ja zazwyczaj jak się witam z kimś, to praktycznie wcale nie jest to "uścisk" co raczej samo dotknięcie

U mnie też. Nie nazwałbym tego "uściskiem dłoni".
Soulforged napisał/a:
Może żyję w innym świecie, ale ani w mojej rodzinie, ani wśród znajomych czy przyjaciół, ani w szkole, ani w pracy, ani na uczelni się nie spotkałem żeby z takim zjawiskiem

Ja swoim krewnym płci żeńskiej podaję rękę na przywitanie i na pożegnanie tak samo, jak krewnym płci męskiej. Nie widzę w tym nic dziwnego.
Soulforged - 2007-12-19, 22:32
:
Asuryan napisał/a:
A co to kobieta gorsza jest, że jej ręki nie można podać :?: :mrgreen:


Dlaczego gorsza?

Jak spotykam kumpla na ulicy to nie obejmuję go ramionami w uścisku, a z koleżankami/przyjaciółkami itd. nie witam się uściskiem ręki- zazwyczaj. Zdażają się pewne wyjątki oczywiście. Ale to raczej rzadkość.
Zwykle symboliczny "ukłon" wystarcza. Nie zauważyłem też, by przedstawicielki płci pięknej podawały komuś dłoń na powitanie- z nielicznymi tylko wyjątkami
Ostatni raz jak to się zdarzyło, wzbudziło to sporą...hmm... konsternację gdy w koleżanka z grupy na uni. zapytała dla czego nikt z chłopaków nie wita się z nią właśnie w ten sposób.
Reakcją dosłownie wszystkich- było zdziwnienie w stylu "no jak? kobiecie podawać ręke?"
Elektra - 2007-12-19, 22:41
:
Soulforged napisał/a:
A mogę wiedzieć jaką?

Hm... w sumie dokładnie to nie potrafię tego określić, ;P ale jak facet (dobra, nie tylko facet, kobieta też) bardzo delikatnie podaje rękę, tak jakby się bał uścisku itp, dotknie, nie dotknie drugiej dłoni, nie uściśnie, tylko bezwładnie ją poda, to się wydaje taki nijaki. Tak, wiem, że mętnie to tłumaczę, ale inaczej nie potrafię, ;) Uścisk dłoni powinien być pewny. Nie super mocny, na siłę, ale i nie za delikatny.

Soulforged napisał/a:
A tak przy okazji... raczej nie spotkałem się ze zjawiskiem żeby podawać kobiecie ręke na powitanie... ukłonić się, pozdrowić- przy bliższej znajomości uścisk... ale podać rękę? :shock: Może żyję w innym świecie, ani w mojej rodzinie, ani wśród znajomych czy przyjaciół, ani w szkole, ani w pracy, ani na uczelni się nie spotkałem żeby z takim zjawiskiem... dziwne...


Yyy... rzeczywiście dziwne. Dlaczego nie podawać ręki kobiecie? Szczerze mówiąc, trochę tego nie rozumiem. ;) Jakoś ci faceci nie lubią podawać ręki na powitanie, boją się, czy co? ;) Powiedzmy, że uścisk dłoni jest taki pośredni pomiędzy ukłonem na powitanie, a uściskiem (który już może świadczyć o zażyłości).


A tak swoją drogą nie lubię, gdy podaję obcemu facetowi rękę, a on od razu chce ją całować. ;)
Toudisław - 2007-12-19, 22:48
:
Uścisk dłoni ważna rzecz. świadczy o podejściu di drugiego cżłowieka. Z tymże nie można przesadzić. Bo nie chodzi o to żeby komuś urwać rękę. Gdy witam się z kobietą to uścisk reki jest ok. Tylko że często jest szłaby gdy witam się z mężczyzną, jakoś już tak mam. Nie che być uważam za jakiegoś nie okrzesanego niedźwiedzia. No i pamiętajmy, że to kobieta pierwsza podaje rękę. Co daje jej swobodny komfort olania kogoś z kim witać się nie chce. Często zdarza mi się całować kobietę w rękę. Ale gdy wyczuje że się nie speszy a nie wyrwie mi reki :mrgreen:
Elektra napisał/a:
A tak swoją drogą nie lubię, gdy podaję obcemu facetowi rękę, a on od razu chce ją całować. ;)


Dobrze wyczułem :mrgreen:
Soulforged - 2007-12-19, 22:54
:
Elektra napisał/a:
nie dotknie drugiej dłoni, nie uściśnie, tylko bezwładnie ją poda, to się wydaje taki nijaki.


Mnie zawsze uczono, że uścisk ręki jest mało ważny- bardziej liczy się, by przy powitaniu patrzeć spoglądać drugiej osobie w oczy, bo to właśnie to podobno decyduje o pierwszym wrażeniu.
Jak widać ile "szkół" tyle podejść.

Elektra napisał/a:
Yyy... rzeczywiście dziwne. Dlaczego nie podawać ręki kobiecie?

Tak jak napisał nasz drogi Toudisław- kobieta ma tu pierwszeństwo.
To raczej zapytaj- dlaczego kobiety zwykle nie witają się w ten sposób z mężczyznami.
Jak mówię- jest to zjawisko tak rzadkie że gdy się pojawia budzi wręcz zdziwienie.
Może to zależy od regionu Polski, albo po prostu grupy ludzi.... nie umiem powiedzieć. W każdym razie, mogę powiedzieć że spotykałem się z tym na tyle nieczęsto, że jest to dla mnie pewna egzotyka.
Co nie znaczy, że mam jakieś szczególne opory- po prostu stwierdzam, że to raczej... niezwykłe.
MadMill - 2007-12-19, 23:01
:
Elektra napisał/a:
A tak swoją drogą nie lubię, gdy podaję obcemu facetowi rękę, a on od razu chce ją całować. ;)

Z tego co ja słyszałem to nie powinno się całować kobiet w rękę. Ten gest był zarezerwowany dla królów, hrabiów i głów rodziny, najczęściej mężczyzn i nie było to całowanie w rękę lecz w pierścień lub sygnet rodowy - coś takiego. :P Ja tego nie robie, jakoś mi to nie pasuje tak w ogóle. Głupie to moim zdaniem. xD

Uścisk dłoni kobiety, tylko wtedy kiedy ona pierwsza wyciągnie rękę. Tzn ja zazwyczaj wychodzą z założenia, że nie każdy sobie tego życzy więc lepiej poczekać, a mnie to rybka. ;) Tyle jeśli chodzi o nieznajomych. ;) No i jak witam sie i ściskam rękę kobiecie staram się robić to delikatnie, pewnie zazwyczaj aż za bardzo, ale co ja poradzę. :P

Toudisław napisał/a:
Często zdarza mi się całować kobietę w rękę. Ale gdy wyczuje że się nie speszy a nie wyrwie mi reki :mrgreen:

Czyli zawsze, Ty taki prędki że kobieta nawet nie zauważy kiedy ja w rękę pocałujesz. :P
Zła - 2007-12-20, 02:24
:
Podanie ręki na powitanie kobiecie to dla mnie normalka :))
W pracy jeszcze się witamy tzw. żółwikiem hrhr xD
Taka bezwładna dłoń podana na przywitanie to koszmar... taka śnięta ryba :P Uścisk powinien być pewny, ale nie za mocny, żeby kości nie połamał :P
Całowanie w łapkę... nie przepadam. Czuję się wtedy jakoś tak dziwnie... O_o
Elektra - 2007-12-20, 06:21
:
Soulforged napisał/a:
Mnie zawsze uczono, że uścisk ręki jest mało ważny- bardziej liczy się, by przy powitaniu patrzeć spoglądać drugiej osobie w oczy, bo to właśnie to podobno decyduje o pierwszym wrażeniu.
Jak widać ile "szkół" tyle podejść.

No widzisz, mnie uczono trochę czegoś innego (w sumie się okaże, że samo powitanie to bardzo ważny rytuał, ale jednak nie samo spojrzenie w oczy tworzy pierwsze wrażenie). ;)

Soulforged napisał/a:
To raczej zapytaj- dlaczego kobiety zwykle nie witają się w ten sposób z mężczyznami.

Wiesz, żeby wyciągnąć do kogoś rękę, to ta druga osoba musi sprawiać wrażenie, że też się tak przywita. A nie każdy tak reaguje (z tego, co piszesz, wynika, że np. Ty byłbyś niebotycznie zdumiony ;P).

Soulforged napisał/a:
Może to zależy od regionu Polski,

Jasne, jasne. To już szybciej będzie ta grupa ludzi. ;)
Bruja - 2007-12-20, 08:33
:
Soulforged napisał/a:
Jak spotykam kumpla na ulicy to nie obejmuję go ramionami w uścisku


A mnie się zdarza :mrgreen:

Kobiecie zazwyczaj nie podaje się ręki, bo to ona pierwsza powinna ją wyciągnąć na powitanie, cała filozofia. Z drugiej strony jest tak jak pisała Elektra, ludzie różnie na to reagują...

Powitanie z nową osobą jest bardzo ważne, pierwsze wrażenie itd. Ale już na tym etapie można całkiem sporo wyciągnąć z drugiego człowieka. Ja zwracam uwagę na to kto jak się ze mną wita, na to jaki jest ten uścisk dłoni (no chyba, że od razu rzucam się na szyję :P ) i czy druga osoba patrzy mi w oczy, jak patrzy... To jest taka nasza ogólna wizytówka ;)
Elektra napisał/a:
Gdy facet podaje rękę i jest to takie nie wiadomo co, gąbka, nie gąbka, to już w sumie można sobie wyrobić opinię. ;)


Co to za facet, który boi się dotknąć kobiety, nawet jeśli jest to tylko ręka...

I nie przepadam za całowaniem w rękę, po prostu o.o
MadMill - 2007-12-20, 10:07
:
Zła napisał/a:
W pracy jeszcze się witamy tzw. żółwikiem hrhr xD

hrhrhrhr tak się z kumpelą na studiach witam, ludzie patrzą jak na czubków. xD
Bruja napisał/a:
A mnie się zdarza :mrgreen:

A bo Ty taka nachalna jesteś. :P No ale faktycznie milsze jest uwieszone na szyi kobieciątko z zaskoczenia niż konsternacja przy powitaniu rękoma. :P
Ł - 2007-12-20, 10:07
:
MadMill napisał/a:
Z tego co ja słyszałem to nie powinno się całować kobiet w rękę. Ten gest był zarezerwowany dla królów, hrabiów i głów rodziny, najczęściej mężczyzn i nie było to całowanie w rękę lecz w pierścień lub sygnet rodowy - coś takiego. :P

Pamiętam na jednym filmie jak biedacy wyciągali zębami klejnoty z pierścienia hrrabiego przy takim całowaniu. :mrgreen:

Zła napisał/a:
W pracy jeszcze się witamy tzw. żółwikiem hrhr xD

Ale takim oporowym z całej siły? :P Jak nie to nie żółwik. :P

Nie ma chyba jednego wzoru zachowania przy witaniu kobiet. Jak się czuję spoufalony to witam i żegnam buziakiem (chyba że dziewczyn jest za dużo do witania, wtedy witam grupowo ; P). W przypadkach niespoufalnie ograniczam się do "cześć". Pierwsze powitanie, szczerze mówiąc nie myślałem nigdy o tym aż do teraz. Chyba wszystko narzuca konwencja sytacji i status witanej, ale to wszystko raczej rozwiązuje się w mechanizmie podświadomego obycia i trzymania bon-tonu. Elektro, jak Cię przywitałem bo totalnie nie zapadało mi to w pamięć, a jeszcze wyjdzie że podałem 'śledzika'? :mrgreen:
Elektra - 2007-12-20, 10:40
:
Łaku napisał/a:
Elektro, jak Cię przywitałem bo totalnie nie zapadało mi to w pamięć, a jeszcze wyjdzie że podałem 'śledzika'?

Ja dokładnie też nie pamiętam, ale negatywnego wrażenia nie odniosłam. Więc śledzik to nie był. ;)

Mad też normalnie podaje rękę, więc nie ma się co obawiać. ;)
solanna - 2007-12-20, 11:09
:
A co to jest żółwik :?: Bo ja nie wiem :cry:
Sunshine - 2007-12-20, 12:04
:
Toudisław napisał/a:
Często zdarza mi się całować kobietę w rękę.

Zła napisał/a:
Całowanie w łapkę... nie przepadam. Czuję się wtedy jakoś tak dziwnie...

Może jestem dziwna albo staroświecka, ale... bardzo to lubie. To świadczy, że facet jest dżentelmenem i... ma u mnie dodatkowego plusa ;)
Elektra - 2007-12-20, 12:13
:
Sunsin napisał/a:
To świadczy, że facet jest dżentelmenem i... ma u mnie dodatkowego plusa

Czyli w przeciwnym wypadku nie jest dżentelmenem? :>
Ł - 2007-12-20, 12:34
:
solanna napisał/a:
A co to jest żółwik :?: Bo ja nie wiem :cry:


Gdzie tu się uchowałas, bidna? http://pl.youtube.com/watch?v=ckec7J96qLI :P
solanna - 2007-12-20, 12:44
:
Dzięki :mrgreen: stara już jestem, na pewne teksty i gesty się nie łapię :-PP
Bruja - 2007-12-20, 13:53
:
MadMill napisał/a:
A bo Ty taka nachalna jesteś. :P


hrhrhr xD Do tej pory pamiętam skrępowanie niektórych uczestników pierwszego krakowskiego spotkania xD
Ale ostatnio staram się ograniczać z takimi atakami...


A teraz ciekawostka... "śledzika" podaje Naboo xD
Aexalven - 2007-12-20, 19:23
:
W ogóle powitania z samicami są dziwne. Niektóre wyciągną rękę i jest ok, można normalnie uścisnąć, ale nie cierpię, kiedy kobieta chce się witać przez "muśnij mnie ustami w polika, przeliż mnie bejbe o,,O". Głupi zwyczaj, którego nie praktykuję, albo podanie ręki, albo nic, mogę się lekko skłonić, ew. "machnąć" głową ;]
Kam - 2007-12-21, 15:05
:
Fako, jeśli Ty identyfikujesz niewinnego buziaka w policzek na przywitanie (tak jak się całuje ciotki...) z 'przelizaniem' to czarno widzę Twoje życie intymne... :-|
Aexalven - 2007-12-21, 21:40
:
Chyba wziąłem to w cudzysłów a potem postawiłem odpowiednią emotkę? ;] Pozatym tak czy srak, nie podoba mi się to ;]
A mojego życia intymnego nie będzie, nie jestem zwierzeciem stadnym, jestem pod tym względem satanista i indywidualistą, pozatym poprzysięgłem czystość do końca życia (mając 13 lat, ale co tam ; d)
Kam - 2007-12-21, 23:11
:
Aexalven napisał/a:
A mojego życia intymnego nie będzie, nie jestem zwierzeciem stadnym, jestem pod tym względem satanista i indywidualistą, pozatym poprzysięgłem czystość do końca życia (mając 13 lat, ale co tam ; d)

Z wiekiem Ci wylecą z głowy takie głupoty. :perv:

Żeby już nie offtopować to ze swojej strony powiem, że nie cierpię, jak jakiś facet podaje 'śledzika' zamiast porządnie dłoń uścisnąć, po takim przywitaniu automatycznie zapala mi się w głowie czerwona lampka z napisem 'ciota' i jestem uprzedzony. Sorry, jeśli kogoś tym uraziłem, ale nic nie poradzę, że mam takie skojarzenia. Nie dziwię się więc kobietom, które zwracają na to uwagę.
A co do witania się z paniami to różnie, zależy od stopnia zażyłości czy to będzie podanie ręki (nie rozumiem czemu niby nie), pomachanie, hug czy całus. :)
Aexalven - 2007-12-21, 23:14
:
Może ten ślub czystości kiedyś się zniesie, ale narazie i to się raczej nie zmieni, nie posiadam isntynktu stadnego, tłum (powyżej 5 osób) mnie irytuje, dlatego szkoła to dla mnie udręk,a posaidam własny krą zaufanych przyjacióół i z nikim innym bratać się nie chce, przez to zwany jestem satanistą, przez ludzi, którzy nie wiedzą, co to słowo znaczy, ale już nie offtopujmy ;]

Ja tam do śledzika nic nie mam, jak ktoś mi tak poda to trudno, ja tam zawsze "z leksza" ścisnę rekę, ale bez przesady.
Retiarius - 2007-12-22, 01:28
:
Miałem znajomą w Liceum, dobrą koleżankę kumpla, która witała się też z kolegami przez całowanie i trochę byłem zaskoczony gdy po raz pierwszy dostałem cmoka w policzek :D

Raczej dziewczyny nie chcą się witać przez podawanie ręki, ja nie nalegam. Całowanie w rękę- w naszych czasach dosyć staroświeckie i można zostać uznanym za dziwaka.

Śledzik - zawsze z tego pękałem, bo jeden kumpel dosyć pokręcony podaje wszystkim śledzika jeszcze z wykręconymi pacami na zewnątrz dłoni. Chyba specjalnie ;)
Tak naprawdę to z nikim już nie mogę się przywitać po męsku, jeśli chodzi o ludzi z roku- same 'mientkie' pipy podające śledzika albo szybką szufelkę. :badgrin: Jak jednemu kiedyś ścisnąłem rękę na powitanie to myślałem, że się zesra, taką miał minę.
Tyraela - 2007-12-22, 01:31
:
Ale się dyskusja wywiązała o uściskach xD powiem, że lubię, jak facet cmoka w dłoń. Ot taki przejaw szacunku.
Sunsin napisał/a:
To świadczy, że facet jest dżentelmenem i... ma u mnie dodatkowego plusa ;)

O no właśnie xD
Ja z kolei mam w zwyczaju od razu rzucać się na szyję, ale mój facet się ostro buntuje, więc ograniczyłam się do takiego witania tylko z płcią piękną (prawda, Brujko? xD).
Aexalven napisał/a:
poprzysięgłem czystość do końca życia (mając 13 lat, ale co tam ; d)

:DDD
Nabu Nezzar - 2007-12-22, 01:34
:
Całowanie kobiet w rękę uważam za przeżytek i jeszcze chyba nigdy nie przywitałem się tak z przedstawicielką płci pięknej. Natomiast na co dzień, tak jak większość chyba tu piszących, "stosuję" 3 sposoby:
- kiwnięcie głową tudzież powiedzenie cześć albo hej, dla zwykłych koleżanek
- całus w policzek dla tych, które znam już trochę dłużej i mam nieco bliższy kontakt. To lubię najbardziej:)
- podanie ręki gdy ktoś mnie zapoznaje z jakąś nieznajomą.
No i to chyba wszystko;p
Wilko - 2007-12-22, 10:43
:
Nie znoszę całowania w rękę. Bardzo mnie to irytuje i jest wiele innych sposobów, żeby okazać szacunek.
Nie lubię też witania przez całusa w polik, unikam tego, jak mogę. Nawet z koleżankami wole sie witać w inny sposób.

A co do podawania ręki to ma znaczenie. Od razu wiążą się z ty wspomnienia z lekcji polskiego. Koleżanka miała urodziny i swoim zwyczajem chciała poczęstować klasę cukierkami, ale wcześniej podeszła do babki, ta złożyła jej życzenia i podała rękę. I się zaczęło, podała rękę za słabo. Zaraz nam pani wytłumaczyła, czemu to takie ważne i że nawet na rozmowie kwalifikacyjnej może to mieć znaczenie. Potem podchodziła do każdego i kazała podawać sobie rękę. Marudziła na tych co podawali śledzia, ale i na tych którzy robili to za mocno.
Sama wolę, jak ktoś podaje mi pewnie rękę, a nie tak jakby się brzydził albo nie wiadomo co. : P
Bruja - 2007-12-22, 10:55
:
Tyraela napisał/a:
Ja z kolei mam w zwyczaju od razu rzucać się na szyję, ale mój facet się ostro buntuje, więc ograniczyłam się do takiego witania tylko z płcią piękną (prawda, Brujko? xD).


+ specjalne powitanie dla pewnych części ciała xD
Kal - 2007-12-24, 10:56
:
Nie lubię jak mnie ktoś obcy ściska, całuje, przyciska. To narusza moją osobistą, intymną granicę.
A całowanie w rękę to już całkiem bezsensowny pomysł, i tego szczerze nienawidzę i w życiu (słowa kieruję szczególnie do Toudiego) nie pozwolę aby to się kiedykolwiek powtórzyło. Dla mnie jest to szukanie na siłę sposobu na "inność".
BitterSweet - 2008-03-04, 16:19
:
Sa sa sa- nie mam ideału, facet musi po prostu jakoś wyglądać (czyli mieć to 'coś' przejawiające się tym, iż wszystkie elementy jego ciała do siebie pasują- trochę enigmatyczny opis, ale co tam... xd).
Czasem zdarza mi się, że facet spodoba mi się tylko charakterowo i to rzutuje na wygląd- przestaje się liczyć. Ale myślę, iż to naturalne. ;)

Jedynym fetyszem moim są łydki! Umięśnione, włochy nie przeszkadzają w ogóle. Kumpel z klasy ma takie śliczne, na wuefie zawsze umieram z jego powodu! xD

Natomiast to, czego nienawidzę:
*wypukłe paznokcie u dłoni :sic!:
*kaczkowatego chodu i rozkroku jakby miał arbuzowe balle, gdy stoi xD
*jak ma bezmyślny wyraz twarzy, gdy na mnie patrzy
Tyle : p

Witanie, całując w rękę, uważam za przestarzałe i wystarczy mi podanie dłoni. Buziaki w policzek? To zależy z kim, ale musi być ktoś bliski. Zresztą raczej rzadko to robię, nawet z kumpelami. Wolę porządny hug! :mrgreen:
Riana - 2008-03-10, 16:37
:
Przede wszystkim pragnę się powitać, jako że mój tutaj post pierwszy ;p


Kal napisał/a:
.
A całowanie w rękę to już całkiem bezsensowny pomysł, i tego szczerze nienawidzę.


ja to z kolei uwielbiam :mrgreen: ale tylko w wypadku panów,którzy są..hm.. może inaczej... którzy nie są okropnymi dziadami i menelami.
Dla mnie jest to tak absolutnie przyjemne jak nie przymierzając słodycze :mrgreen:
a najsłodszym ciastkiem w tej materii jest mój prywatny samiec :mrgreen:
tordis - 2008-04-26, 08:49
:
Nie ma w ankiecie opcji 'ramiona', a to jest właśnie ta część mężczyzny, która najbardziej mi się podoba. Lubię mocne ramiona, lubię patrzeć, jak grają na nich mięśnie, lubię czuć się taka krucha i malutka w takich ramionach.
Kal napisał/a:
Nie lubię jak mnie ktoś obcy ściska, całuje, przyciska. To narusza moją osobistą, intymną granicę.

Tu się zgodzę. W kraju, w którym obecnie przebywam, wśród młodych ludzi na porządku dziennym jest cmokanie powietrza na powitanie. Nie znoszę tego. Dlaczego miałabym pozwolić komukolwiek wdzierać się w miją osobistą przestrzeń, skoro on chce się tylko przywitać? Skinienie głowy i 'cześć' w zupełności wystarczą.
martva - 2009-01-12, 14:33
:
Hmmm.
Tak naprawdę nie podobają mi się faceci, tylko chłopcy. Mam skłonności ku rozczochranym młodym ludziom z szopą loków na głowie, szczupłym, o wąskich biodrach. Takim niewinnym z wyglądu, niegrzecznym w środku ;) (jest takie fajne popularne zdjęcie Jima Morrisona). Zapach też jest ważny, zdarza mi się czasem poczuć w autobusie zapach jakiegoś zupełnie nieciekawego gościa i robi mi się gorąco.
Wszyscy moi faceci oraz tacy za którymi szalałam mniej lub bardziej - na ogół bardziej - odbiegali od wyśnionego ideału. Jak odbiegali mniej, to okazywali się Bardzo Złymi Chłopcami, nie żebym nie lubiła złych chłopców, ale bez przesady. A raz taki niemal-zupełnie ideał okazał się niezgodny charakterologicznie, znaczy ja się pokłócić lubię czasem, a on nie bałdzo.
Ranald - 2009-01-12, 17:08
:
To może tak w moim wypadku na pierwszy ogień idą; buty, zegarek, krawat -> strasznie brzydkie i głupie przyzwyczajenie ;) Do tego faceci mi się nie podobają :-) lecz w biznesie trzeba wyglądać "dobrze" zmienia to automatycznie negocjacje na + dla ciebie ;) a teraz pora na małą autoreklamę :mrgreen: Ja mam 190 wzrostu i wcale nie uważam to za fajne lepiej mieć 10-15 cm mniej i patrzeć ludziom w oczy a nie nachylać się nad nimi. Do tego dobra bródka nie jest zła --_-

Kam napisał/a:

ze swojej strony powiem, że nie cierpię, jak jakiś facet podaje 'śledzika' zamiast porządnie dłoń uścisnąć, po takim przywitaniu automatycznie zapala mi się w głowie czerwona lampka z napisem 'ciota' i jestem uprzedzony. Sorry, jeśli kogoś tym uraziłem, ale nic nie poradzę, że mam takie skojarzenia. Nie dziwię się więc kobietom, które zwracają na to uwagę.


Zgadzam się
martva - 2009-01-12, 17:45
:
Ranald napisał/a:
Ja mam 190 wzrostu i wcale nie uważam to za fajne lepiej mieć 10-15 cm mniej i patrzeć ludziom w oczy a nie nachylać się nad nimi.


Ja mam 36 cm mniej, wolałabym się nachylać niż patrzeć w górę ;)

A miękki uścisk dłoni jest fe. Musiałam to przegapić. Strasznie mnie denerwuje, ale to strasznie. Ja wiem że może wyglądam krucho i delikatnie :P ale bez przesady...
MrSpellu - 2009-01-14, 13:50
:
Odkąd sięgam pamięcią dziewczyny zawsze zwracały uwagę na moje oczy. Czy to jeszcze wtedy, gdy mój dziewiczy wzrok nie był skalany książkami w masakrycznych ilościach i w związku z tym nie musiałem nosić okularów, czy od kilku lat gdy okulary niestety nosić muszę. Przykładowo moje kochanie gdy mnie poznała, uznała że moje oczy są kpiące i złe (a ja wtedy nie nosiłem szkieł i zwyczajnie mrużyłem oczy :mrgreen: ), a przez to całkiem pociągające. Podobno też potrafię nieźle zabijać i peszyć wzrokiem. Parę osób mi tak powiedziało, nie wiem, nie widziałem się w takich sytuacjach ;)
Romulus - 2009-01-14, 14:41
:
Skoro "narcyzujemy"... :mrgreen:
Cechą charakterystyczną działającą na kobiety u mnie są długie rzęsy. Były one obiektem zazdrości płci pięknej i wzdychania także. Poza tym jestem kurduplastym kurduplem (169 cm) i musiałem z powodu nikczemnego wzrostu nadrabiać inteligencją a nie pięknym ciałem... Które zresztą staram się utrzymywać w sprawności - pompkami i skłonami głównie - ale nadal daleko mu do apetyczności i imponowania na plaży...
Rapsodia - 2009-01-16, 10:08
:
Romulus napisał/a:
Skoro "narcyzujemy"... :mrgreen:
Cechą charakterystyczną działającą na kobiety u mnie są długie rzęsy. Były one obiektem zazdrości płci pięknej i wzdychania także.


A dziwisz się? To kobiety powinny niewinnie spoglądać spod długich firanek rzęs! z jakiej racji natura im poskąpiła a Tobie nie ;P?

Zastanawiałam się ostatnio nad moim gustem i ze zdziwieniem stwierdzam, że wszyscy mężczyźni, którzy mi się kiedykolwiek podobali mieli coś podobnego. Chyba mam więc jakiś mniej lub bardziej sprecyzowany swój typ. To zaskakujące, bo zawsze myślałam, że kierują mna spontaniczne decyzje, a tymczasem widać musi istnieć jakiś mglisty prototyp.
MrSpellu - 2009-01-16, 10:46
:
Rapsodia napisał/a:
Zastanawiałam się ostatnio nad moim gustem i ze zdziwieniem stwierdzam, że wszyscy mężczyźni, którzy mi się kiedykolwiek podobali mieli coś podobnego.

A cóż to takiego jeśli można wiedzieć? Z naturalnej ciekawości pytam :mrgreen:
martva - 2009-01-16, 10:58
:
Heh, moi na przykład mieli dwie ręce, dwie nogi i głowę. Naprawdę nie było cechy którą mieliby _wszyscy_ ;)
MrSpellu - 2009-01-16, 11:03
:
martva napisał/a:
Heh, moi na przykład mieli dwie ręce, dwie nogi i głowę

No i pewien dość istotny detal anatomiczny. Chyba. XD
martva - 2009-01-16, 11:05
:
Wiesz, mówię o facetach którzy mi się podobali. Nie ze wszystkimi byłam na tyle blisko, żeby wiedzieć czy mają... ekhem... wszystkie palce u stóp, na przykład.
MrSpellu - 2009-01-16, 11:34
:
martva napisał/a:
Wiesz, mówię o facetach którzy mi się podobali. Nie ze wszystkimi byłam na tyle blisko, żeby wiedzieć czy mają... ekhem... wszystkie palce u stóp, na przykład.

A przepraszam, jak zwykle pomyślałem w samczych kategoriach. Cóż, taką widocznie mam naturę ;)

W wypadku kobiet, z którymi się spotykałem też trudno znaleźć konkretny, wspólny mianownik. Były różne nie tylko pod względem wyglądu, budowy ciała, koloru włosów i innych takich ale także miały bardzo rożne charaktery. Mam oczywiście swój określony typ ale zazwyczaj mocno go naginam. Decyduje 'to coś'. Podejrzewam, że tak samo jest w wypadku 'waszych mężczyzn'.
You Know My Name - 2009-01-16, 12:24
:
Podobno zaimponowałem żonie cechami charakterologicznymi, miałem więc szczęście, że zdążyłem (charakterem trudniej "rozbroić" dziewczynę niż wyglądem). A tym szcześciem były drobne szczególiki, które spowodowały, że mimo raczej nikczemnej postury (latem niczego nie ukryjesz :mrgreen: ) były rzeczy, które się Jej spodobały (oczy, małe dłonie, koloryt skóry i włosów, rzęsy).
Romulus - 2009-01-16, 14:29
:
Ha! Moja żona zgodziła się na III roku studiów "chodzić" ze mną, bo byłem namolny - tj. nie dawałem jej spokoju. Miała zamiar mnie rzucić po jakimś czasie... Przynajmniej tak zawsze utrzymuje. Zatem też musiałem mieć coś w sobie, że nie udało jej się zwiać tak, jak planowała. Nie wiem, czy to intelekt - na ogół jestem milkliwy - ją oczarował. Fizycznie jestem przeciętny, więc muszę zakładać, że jednak intelekt i jakieś cechy charakteru, których teraz nie chce mi zdradzić. Amor vincit omnia... :) W sumie prawie 10 lat razem, prawie 2 lata jesteśmy małżeństwem i nie mamy siebie dosyć - weź tu zrozum kobietę... Jak w piosence Secret Garden Bruce'a Springsteena...
Carmilla - 2009-01-16, 15:18
:
Romulus napisał/a:
Nie wiem, czy to intelekt - na ogół jestem milkliwy - ją oczarował.

a może ta milkliwość - ona się mogła wygadać a Ty jej z uwagą wysłuchiwałeś (czyt. nie przerywałeś ;-) ). Dla cokolwiek gadatliwych kobiet taka milkliwość może mieć duże znaczenia.
Mnie w Moim zauroczył intelekt. Dopiero później go zobaczyłam (lubego, nie intelekt :mrgreen: ). I to, że był dla wszystkich wredny, a dla mnie kochany. Teraz dla mnie też jest wredny. Ja dla niego też //pisowcy
BitterSweet - 2009-01-16, 17:16
:
Mag napisał/a:
Podobno zaimponowałem żonie cechami charakterologicznymi

Ostatnio z przyjaciółkami stwierdziłyśmy, że najbardziej pociągającym elementem mężczyzny jest jego (dość szeroko pojęta, ale jednak) inteligencja (myślę, że to zalicza się do osobowości i charakteru ;P). Facet z wyglądu nie musi być atletą/modelem itp. ale jeśli potrafi w czarujący sposób zaprezentować swój intelekt to naprawdę na liście seksownych plasuje się wysoko. Do odkrycia przyczynili się nasi przemegagenialni wykładowcy. : >> Ich erudycja skłoniła mnie nawet do zasiadania w pierwszych rzędach. ;P

I btw. Mag, przecież Ty całkiem przyzwoity fizycznie jesteś. oo :P

Poza tym aktualnie najbardziej po inteligencji pociąga mnie czułość, zaradność i wielka dbałość o kobietę.

Romulus napisał/a:
Moja żona zgodziła się na III roku studiów "chodzić" ze mną, bo byłem namolny
Kurcze, u mnie takie rzeczy skończyły się na etapie gimnazjum... ;)
You Know My Name - 2009-01-18, 00:04
:
BitterSweet napisał/a:
Facet z wyglądu nie musi być atletą/modelem itp. ale jeśli potrafi w czarujący sposób zaprezentować swój intelekt to naprawdę na liście seksownych plasuje się wysoko.
Jak to zwykła żona mawiać: sfery erogenne kobiet są w mózgu!
Romulus - 2009-05-22, 09:21
:
Oto kolejny przykład niewieścienia mężczyzn:
http://www.dziennik.pl/wy...a_botoksie.html

Zabawne jest mimo wszystko, że facet, aby dodać sobie pewności siebie musi sobie wstrzykiwać botoks. Albo żeby zdobyć kobietę... Niedługo będziemy eunuchami, wypomadowanymi, z podkreślonymi brwiami i różem na policzkach. Taka kolej rzeczy, czy co? Nawet jestem w stanie zrozumieć, że taki Ibisz sobie wstrzykuje botoks (czemu przeczy, idiota, w żywe oczy), bo nie może, w jego zawodzie, "latać z pomarszczonym ryjem". Ale, mimo wszystko, tacy faceci budzą moją litość. Choć może, kiedy mnie zmarchy dopadną, okaże się, że nie jestem lepszy. Kremu Nivea do twarzy już używam.
Jaskier - 2009-05-22, 11:15
:
Nie potrafie w żaden sposób zrozumieć czym tak naprawdę kierują się faceci w takich sprawach...
Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi na myśl to nuda + nadmiar funduszy.
Naturalny proces starzenia wywołuje zmarszczki, nie widzę potrzeby ich likwidacji.
Poza tym w dzisiejszym Świecie panuje jakieś nadmierne parcie na wygląd zewnętrzny, te wszystkie operacje plastyczne, zabiegi kosmetyczne, zwiększajaca się liczba różnorodnych preparatów w tej dziedzinie.
Warto zastanowić się gdzie jest granica. U mnie granicą jest po prostu higiena, co uważam za jedyny priorytet w dziedzinie kosmetyki ciała, i to mi wystarcza.
MrSpellu - 2009-05-22, 11:50
:
Romulus napisał/a:
Kremu Nivea do twarzy już używam.

Jak goliłem się tradycyjną maszynką też go używałem.

Jaskier napisał/a:
Jedyne wytłumaczenie jakie przychodzi mi na myśl to nuda + nadmiar funduszy.
Naturalny proces starzenia wywołuje zmarszczki, nie widzę potrzeby ich likwidacji.

Uważam, że w niektórych przypadkach może to mieć inne wytłumaczenie. Mianowicie strach przed starością lub śmiercią. Starość informuje nas, że koniec się zbliża. Facet wydłużając swoją młodość, myśli że przedłuża swoje życie. Inna sprawa gdy mega metro jest młodym chłopakiem przed trzydziestką. Tu Twoje wytłumaczenie wydaje się bardziej logiczne :)

Cytat:
U mnie granicą jest po prostu higiena, co uważam za jedyny priorytet w dziedzinie kosmetyki ciała, i to mi wystarcza.

Ja jak się ogolę to już czuję się dziwnie XD Co do granicy to jestem w stanie zrozumieć jeszcze depilację, zwłaszcza gdy chłop bardziej przypomina niedźwiedzia niż człowieka ale wszelkie ingerencje zabiegowo-chirurgiczne uważam za absurd. I to nie tylko w wypadku mężczyzn (no chyba, że natura skrajnie z nas sobie zakpiła). Jak słyszę o gościach odsysających sobie tłuszcz... na siłownię i napierdzielać XD
Tyraela - 2009-05-29, 16:12
:
Jaskier napisał/a:
Poza tym w dzisiejszym Świecie panuje jakieś nadmierne parcie na wygląd zewnętrzny,

Faktycznie, to tylko dzisiaj - w starożytności nie mieli pojęcia co to biżuteria i makijaż, XVIIIw. kiecki były ogromne i ciasne bo wygodne, tylko teraz ludziom coś odpieprzyło z tym wyglądem zewnętrznym, no szok.

Problem raczej leży w tym, że im bardziej tolerancyjny świat się robi, tym więcej panów odkrywa w sobie geja, ot cała tajemnica : P
Jaskier - 2009-05-29, 17:03
:
Tyraela napisał/a:
Problem raczej leży w tym, że im bardziej tolerancyjny świat się robi, tym więcej panów odkrywa w sobie geja, ot cała tajemnica : P


Widzisz jakis ścisły związek między gejem, a wyglądem zewnętrznym?
Jeśli tak to znaczy że kierujesz się typowymi stereotypami bardzo mocno generalizując tych ludzi.

Jak dla mnie orientacja seksualna nie ma nic do rzeczy w sprawie wyglądu zewnętrznego...

Tyraela napisał/a:
Faktycznie, to tylko dzisiaj


Dzisiaj jest znacznie gorzej niż w zamierzchłych czasach, dlatego że kiedyś to nadmierne parcie na wygląd dotyczyło przeważnie tylko arystokracji.
Przeciętny człowiek nie przejmował się tym, że łapie go siwizna, czy powstają się zmarszczki.
Denerwuje mnie ten powolny rozrost na całe społeczeństwo.
W ogóle tego typu zabiegi oszukujące naturalny proces starzenia raczej mnie śmieszą.
Nie wiem czy ludzie decydujący się na takie coś są aż tak bardzo zdesperowani, czy rozkapryszeni nie rozumiem tego.
MrSpellu - 2009-05-29, 17:47
:
Jaskier napisał/a:
Widzisz jakis ścisły związek między gejem, a wyglądem zewnętrznym?
Krzywdzący stereotyp... ale coś w nim jest :)
Jaskier napisał/a:
Jak dla mnie orientacja seksualna nie ma nic do rzeczy w sprawie wyglądu zewnętrznego...
No chyba, że jest homoseksualistą transseksualistą. Nie zaprzeczysz, że oni/one bardzo dbają o swój wygląd ;) Ogólnie panowie geje, Ci bierni zwłaszcza, są tacy trochę wymuskani. Z drugiej strony taki Rock Hudson... trudno go było nazwać metro ;)
Jaskier napisał/a:
Dzisiaj jest znacznie gorzej niż w zamierzchłych czasach, dlatego że kiedyś to nadmierne parcie na wygląd dotyczyło przeważnie tylko arystokracji.

Gorzej? Po prostu zmieniła się statystyka i możliwości. Dbać o siebie może praktycznie każdy. No i te zamierzchłe czasy... a jak wyglądała elita Holywood lat 30' i 40'? ;)
Jaskier napisał/a:
Przeciętny człowiek nie przejmował się tym, że łapie go siwizna, czy powstają się zmarszczki

Może ludzie po prostu nie chcą już być przeciętni? Jestem w stanie to zrozumieć. Choć sam raczej siwych włosów farbował nie będę...
Jaskier napisał/a:
W ogóle tego typu zabiegi oszukujące naturalny proces starzenia raczej mnie śmieszą.

Nie jeżeli są subtelne i nieinwazyjne. Co innego stosować jakieś kremy czy filtry a co innego iść od razu do chirurga. Tu się z Tobą w pełni zgodzę.
Jaskier napisał/a:
Nie wiem czy ludzie decydujący się na takie coś są aż tak bardzo zdesperowani, czy rozkapryszeni nie rozumiem tego.

Wiesz, to jest ich życie i ich pieniądze. Nie wnikam. Rozumiem jeżeli ktoś chce sobie zrobić zęby (w sensie upiększyć u stomatologa, wyprostować, wybielić) czy zrobić korektę czegoś co naprawdę wygląda fatalnie, po to by po prostu poczuć się lepiej. Ale jeżeli piękna kobieta chce sobie w coś zmieniać... bo coś sobie ubzdurała... albo jeżeli młody chłopak odsysa sobie tłuszcz lub nie wiem co tam teraz jest modne... to to już jest dziwne.
Romulus - 2009-05-29, 18:06
:
Spellsinger napisał/a:
Jaskier napisał/a:
Widzisz jakis ścisły związek między gejem, a wyglądem zewnętrznym?
Krzywdzący stereotyp... ale coś w nim jest :)
Jaskier napisał/a:
Jak dla mnie orientacja seksualna nie ma nic do rzeczy w sprawie wyglądu zewnętrznego...
No chyba, że jest homoseksualistą transseksualistą. Nie zaprzeczysz, że oni/one bardzo dbają o swój wygląd ;) Ogólnie panowie geje, Ci bierni zwłaszcza, są tacy trochę wymuskani. Z drugiej strony taki Rock Hudson... trudno go było nazwać metro ;)

Krzywdzący stereotyp? Dla mnie to nie stereotyp, tylko fakt. Przynajmniej w odniesieniu do gejów, których znam. Potrafią zniszczyć człowieka śmiechem z powodu źle dobranych skarpetek - zawsze kiedy jedziemy na spotkanie z nimi do Wawy, mogę być pewien, że mi wygarną. Nie chodzę z nimi na zakupy, tylko wysyłam żonę. Bo, pod tym względem, są tacy sami, albo nawet gorsi, niż kobiety. Godzinami potrafią się szwendać po Arkadii, GM, czy ZT i to tylko po sklepach z ciuchami, przymierzać je, wybrzydzać, a - ewentualnie - w przerwie idą na kawę (jeśli są w ZT, to mnie wówczas można spotkać w Trafficu relaksującego się wśród półek z książkami). Ale dzięki temu, że starają się być trendy, ma to przełożenie na mnie :) Bo kiedy już ja chcę sobie coś kupić, to - poza żoną - na zakupy mogę zabrać geja i jestem pewien, że wyjdę dobrze ubrany :) Choć sam zrzedzę, bo nie lubię dużo przeznaczać na ciuchy.

Zatem, nie widzę tu żadnego stereotypu :) Każdy gej to dla mnie Jacyków (tyle że mądrzejszy i sympatyczniejszy), jeśli chodzi o ciuchy :)
Jaskier - 2009-05-29, 19:32
:
Romulus napisał/a:
Przynajmniej w odniesieniu do gejów, których znam.


No właśnie, to że twoi znajomi zachowują się w ten sposób nie znaczy, że każda inna osoba o orientacji homoseksualnej będzie taka sama.

Spellsinger napisał/a:
No chyba, że jest homoseksualistą transseksualistą.


Nie wiem jak w sprawie wygladu(nacisk na redukowanie zmarszczek itp.) postepują transseksualiści, dlatego że nie mam choć jednostkowego punktu odniesienia, nie znam nikogo kto mógłby za taki posłużyć.
Z pewnością łatwiej rozpoznać transseksualiste niż homoseksualiste, przynajmniej takie jest moje stanowisko w tym względzie.

Spellsinger napisał/a:
Wiesz, to jest ich życie i ich pieniądze.


Racja.

Spellsinger napisał/a:
Gorzej? Po prostu zmieniła się statystyka i możliwości.


Aż strach pomysleć jakie nowe mozliwości przyniesie przyszłość o.O

Jak na moje oko może wbrew pozorom, ale jednak zmierzamy w troche złym kierunku.
Prev - 2009-05-29, 23:02
:
A dupa tam... I tak zostawiłbym tego posta, ale by go usunęli, więc muszę go łaskawie rozwinąć.

Tyr - parcie na wygląd było zawsze, ale wtedy rzeczywiście było wśród elit i nie było tak powszechne. To raz.

Dwa. Warszawscy geje... Są warszawscy. Jak cała Warszawa - dziwni i aż za bardzo "światowi". Styl, o którym mówisz często dotyczy gejów klas wyższych średnich i wzwyż. A ja znam kilku gejów, którym się tak nie powodzi dobrze. I naprawdę niczym oprócz tego jednego wiadomego względu nie różnią się od hetero. Nie zapominajmy że homoseksualiści to nie jest jedna, zwarta grupa, na przykład często się zdarza że "niewiasty" nie lubią typu macho :P

A jeśli chodzi o botox. Uważam to za całkowicie normalne. Z tym że moim zdaniem wynika to z emancypacji kobiet. Mężczyźni robią wszystko żeby się im podobać, bo one się usamodzielniły, a nie są już, jak to przez wiele lat było, dodatkiem do faceta. No i faceci przebijają się w bitwie o ich względy. Ponadto świat dąży do modelu człowieka idealnego, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Próbuje maskować wszelkie niedoskonałości ciała, robiąc z nas tak naprawdę cyborgi, ludzi, którzy są piękni, ale nie widać w nich życia. Tylko botox, silikon, makijaż, farbę do włosów, czy kilka blizn po różnych operacjach. Prawda jest taka że zmiany kulturowe chcą doprowadzić człowieka do absolutnego ideału i kobiety jako bardziej podatne pierwsze uległy temu trendowi. Ale to była tylko kwestia czasu, kiedy w ich ślad pójdą mężczyźni. I moim zdaniem ten trend będzie się nasilał. Co dla mnie jest okropną wizją. Zgroza... Zgroza...
Tyraela - 2009-05-30, 10:05
:
Jaskier napisał/a:
parcie na wygląd dotyczyło przeważnie tylko arystokracji.

Botox jest tak drogi, że tylko bogatsi o nim myślą. Myślę, że wiele się nie zmieniło, po prostu o wyglądzie myśli większość ale w umiarkowany sposób o niego dba. Zauważ, że np. pracownicy stoczni (teraz już eks : D) nawet sobie kremu na twarz nie położą, mało tego, często się nie umyją (jeżdżę z takimi tramwajami). Kiedyś większość chłopek depilowała nogi, smołą ale zawsze. Teraz nie raz widuję busz przebijający się przez podkolanówki, ale maskowanie jest sprytne : D I to ma być całe wyglancowane społeczeństwo? Przejedź się raz autobusem i policz, kto ma tłuste włosy. To, że botox jest nagłaśniany nie znaczy, że każdy prasuje swoje ciuchy przed każdym włożeniem ich na siebie.
Spellsinger napisał/a:
Gorzej? Po prostu zmieniła się statystyka i możliwości. Dbać o siebie może praktycznie każdy.

Jasne, lepsza technika, kosmetyki za grosze. Pytanie tylko, że co z tego, że są możliwości, skoro i tak nie każdy z nich korzysta.
Jaskier - 2009-05-30, 12:20
:
Tyraela napisał/a:
Przejedź się raz autobusem


Rzeczywiście ostatnio rzadko zdarza mi się korzystać z tego środka lokomocji, może stąd moje przekonania co do społeczeństwa aż nazbyt zwracającego uwage na wygląd.

Tyraela napisał/a:
Myślę, że wiele się nie zmieniło, po prostu o wyglądzie myśli większość ale w umiarkowany sposób o niego dba.


Nie wiem co dokładnie masz na mysli pisząc że ktoś dba o wygląd.
Jak już wcześniej pisałem jak dla mnie w tym temacie wystarcza po prostu zwracanie uwagi na higiene.

Tyraela napisał/a:
To, że botox jest nagłaśniany nie znaczy, że każdy prasuje swoje ciuchy przed każdym włożeniem ich na siebie.


Wiadomo.
Chodzi mi tylko o te tendencje wzrostową,mimo wszystko coraz więcej ludzi zaczyna nadmiernie z biegiem czasu przejmować się swoim wygladem, rynek to dostrzega i wypuszcza różnego typu dziwactwa, moim zdaniem zupełnie niepotrzebne.

No, ale jak juz wcześniej Spell napisał to jest ich życie i pieniądze.
MrSpellu - 2009-05-30, 13:22
:
Tyraela napisał/a:
Jasne, lepsza technika, kosmetyki za grosze. Pytanie tylko, że co z tego, że są możliwości, skoro i tak nie każdy z nich korzysta.

Teraz po prostu ludzie, którzy o siebie dbają są bardziej "widoczni". Perspektywę mamy wypaczoną przez telewizję i internet. Zgodzę się, że w cholerę ludzi wygląda jak stare, wyżęte szmaty, które o higienie słyszały w kontekście chusteczek higienicznych (oby!). Ludzi, którzy o siebie dbają jest teraz więcej i w zasadzie ich tylko rejestrujemy. Resztę podświadomie nasz mózg olewa :)
Cytat:
Jasne, lepsza technika, kosmetyki za grosze. Pytanie tylko, że co z tego, że są możliwości, skoro i tak nie każdy z nich korzysta.

Nie wiem. Moja higiena to obowiązkowy prysznic rano i wieczorem lub w środku dnia po siłowni (mycie ząbków nawet trzy razy dziennie plus płyn do płukania, włosy zależy - jak mam krótkie to raz na dwa, trzy dni - i tak, czasem używam odżywki :mrgreen: ). Golę się od święta. O, bardzo lubię żele pod prysznic. Tak na lepszy zapach: deodoranty Nivea i jedyna perfuma, którą mój nos toleruje - GOSH HE ;) Chyba mam prawo uważać się za umiarkowanego retro? XD (Ubranie lubię moje stare, sprane, arcywygodne XD )

Trv retro niestety nie jestem :-> Taki Pan myje się raz na kilka dni, a swój zapach upgradeuje Brutalem XD
Asuryan - 2009-05-30, 14:56
:
Tyraela napisał/a:
Faktycznie, to tylko dzisiaj - w starożytności nie mieli pojęcia co to biżuteria i makijaż

A najlepszym dowodem na to są Rzymianie, a szczególnie ich biżuteria i stosowany makijaż

EDIT:
O, faktycznie, chyba się jeszcze nie wyspałem...
MrSpellu - 2009-05-30, 15:14
:
Asu. To zdanie to był sarkazm :) Całe przeczytaj ;)
dream92 - 2009-07-01, 10:59
:
Mam wrażenie, ze kobiety mają zbyt wygórowane wymagania. Oczywiście, ze mężczyzna musi być czysty, zadbany i tak dalej. Ale wymagania dotyczące chociażby wzrostu /na który nikt nie ma wpływu/ są absurdalne.

Wygląd jest pierwszą rzeczą na którą wszyscy zwracają uwagę, a to jest wielki błąd. Ja na przykład uważam się za sympatycznego gościa /moja eks kiedyś potwierdzała tą opinię/, ale zbyt ładny chyba nie jestem, więc która się mną zainteresuje? /Moja eks też pięknością nie była, ale za to świeciła inteligencją/.

Tyraela napisał/a:
Panowie, o co najbardziej dbacie? o.o

O higienę osobistą i o to, by ciuchy były czyste i wyprasowane. Po prostu chcę wyglądać jak cywilizowany człowiek. Zarostem mniej się przejmuję - i tak mam tylko niewielką bródkę, jakoś mało męski jestem. Na rękach też prawie w ogóle nie mam włosów. Na głowie - 1cm do góra 5. Mam kręcone, dlatego często ścinam, bo głupio wyglądam jak mam loki.
Wzrost - 185, może 190, nie wiem, bo dawno się nie mierzyłem. /a dowodu nie mam, żeby sprawdzić, hehe/. /Napisałem o wzroście tak dla picu./
Romulus - 2009-07-01, 11:20
:
Nie mów mi o prasowaniu. Codzienna męka z prasowaniem koszul i koszulek zabija we mnie całe dobro :) Dlatego cieszę się, kiedy mogę poleżeć w domu albo połazić w "wymęczonej" koszulce. Ale niedziela wieczór, kiedy muszę chwycić za żelazko...
martva - 2009-07-01, 11:34
:
dream92 napisał/a:
Mam wrażenie, ze kobiety mają zbyt wygórowane wymagania. Oczywiście, ze mężczyzna musi być czysty, zadbany i tak dalej. Ale wymagania dotyczące chociażby wzrostu /na który nikt nie ma wpływu/ są absurdalne.


Poczytaj sobie wymagania facetów odnośnie kobiet w wątku o paniach naszych pięknych i się zastanów. Kobiecy wzrost, juz nie mówiąc o wielkości i kształcie piersi, też nie jest cechą na którą się ma wpływ. Ubawił mnie Twój post.

A w ogóle to kolejny raz stwierdzam że najważniejsza jest chemia. Mam taki typ faceta który uwielbiam, a straciłam głowę, serce i różne inne części ciała dla kogoś zupełnie odbiegającego od ideału.
dream92 - 2009-07-01, 11:40
:
martva napisał/a:
Poczytaj sobie wymagania facetów odnośnie kobiet w wątku o paniach naszych pięknych i się zastanów. Kobiecy wzrost, juz nie mówiąc o wielkości i kształcie piersi, też nie jest cechą na którą się ma wpływ

Inni faceci być może stawiają takie wymagania. Dla mnie wygląd jest sprawą drugorzędną. Ważną, ale nie najważniejszą. I dlatego nie obchodzi mnie wzrost dziewczyny czy wielkość jej cycków.
MrSpellu - 2009-07-01, 11:52
:
dream92 napisał/a:

Wygląd jest pierwszą rzeczą na którą wszyscy zwracają uwagę, a to jest wielki błąd. Ja na przykład uważam się za sympatycznego gościa /moja eks kiedyś potwierdzała tą opinię/, ale zbyt ładny chyba nie jestem, więc która się mną zainteresuje?

Ja mam mordę jak krzywa łopata, wyglądam jak skrzyżowanie Rumcajsa z niedźwiedziem, jestem wredny, cyniczny i złośliwy <zapytaj martvej, potwierdzi> a jakoś nie miałem specjalnie problemu z kobietami. Charyzma, gładka gadka i pewność siebie to klucz do... e... sukcesu :mrgreen:

Romulus napisał/a:
Dlatego cieszę się, kiedy mogę poleżeć w domu albo połazić w "wymęczonej" koszulce.

Jessu... kocham mój sfatygowany dres XD

dream92 napisał/a:
Dla mnie wygląd jest sprawą drugorzędną. Ważną, ale nie najważniejszą. I dlatego nie obchodzi mnie wzrost dziewczyny czy wielkość jej cycków.

Obracasz się za ponętną długonogą rudą* czy za dziewczętami mniej "ponętnymi" tryskającymi za to inteligencją? To wszystko wychodzi w praniu. Do inteligentnej najpierw musisz zagadać, a by zagadać musi Cie czymś zwabić. A to też jest względne bo sex appeal to nie tylko nogi, biust, piękne włosy czy piegi :mrgreen: To także charyzma, która zwala Cie z nóg.

martva napisał/a:
oczytaj sobie wymagania facetów odnośnie kobiet w wątku o paniach naszych pięknych i się zastanów. Kobiecy wzrost, juz nie mówiąc o wielkości i kształcie piersi, też nie jest cechą na którą się ma wpływ.

Demonizujesz. Facet lubi gadać o wyglądzie kobiety ale prawda jest taka, że jak się zakocha to wygląd naprawdę niewiele znaczy.

*tudzież inny kolor włosów ;)
Ł - 2009-07-01, 11:54
:
dream92 napisał/a:
I dlatego nie obchodzi mnie wzrost dziewczyny czy wielkość jej cycków.

Przekonujesz o tym nas czy siebie? Później ofiarami takich twierdzeń padają właśnie niskie dziewczyny o małych piersiach w przypadku których twoja podsiadomość chce uciekać - i świadomość racjonalizuje sobie że nie podobają Ci się, ale wcale nie przez wzrost czy piersi, tylko dlatego że są głupie/nieciekawe.
dream92 - 2009-07-01, 12:09
:
Spellsinger napisał/a:
Obracasz się za ponętną długonogą rudą

Skąd wiedziałeś, że rudą? :-o
Spellsinger napisał/a:
za dziewczętami mniej "ponętnymi" tryskającymi za to inteligencją?

również.
Spellsinger napisał/a:
by zagadać musi Cie czymś zwabić

Wystarczy zachęcający uśmiech /choć nie zawsze/
Ł napisał/a:
Później świadomość racjonalizuje sobie że nie podobają Ci się, ale wcale nie przez wzrost czy piersi, tylko dlatego że są głupie/nieciekawe.

To bym musiał rozpatrywać na konkretnych przypadkach.
Jak już pisałem o tej mojej eksdziewczynie - wysoka nie była, piersi trochę mniejsze niż średnie. /do tego miała pryszcze/ i jakoś mnie to nie zniechęciło.
Elektra - 2009-07-01, 12:18
:
dream92 napisał/a:
Ale wymagania dotyczące chociażby wzrostu /na który nikt nie ma wpływu/ są absurdalne.

Wymagania, czy upodobania? Znam osoby, dla których wzrost nie ma znaczenia, ale ja na przykład tak nie potrafię (chociaż przypuszczam, że większość kobiet lubi, gdy ich mężczyzna jest po prostu wyższy, i vice versa, większość facetów wolałaby trochę niższą kobietę, mylę się?). Z drugiej strony, mówi się o ideałach, a potem się okazuje, że znacznie lepszy jest ktoś, do niego niepodobny.

dream92 napisał/a:
Wygląd jest pierwszą rzeczą na którą wszyscy zwracają uwagę, a to jest wielki błąd.

No ale na co innego zwracasz uwagę przy pierwszym spotkaniu? ;) Charakter musisz dopiero poznać. W sumie najpierw jest wygląd i uśmiech, a potem uścisk ręki, który duuużo mówi (ale o tym już pisałam).

Romulus napisał/a:
Nie mów mi o prasowaniu. Codzienna męka z prasowaniem koszul i koszulek zabija we mnie całe dobro

Heh... prasowanie jest jedynym z domowych obowiązków, które lubię, jakby ktoś odwalał za mnie całą resztę, to mogłabym ciągle prasować. ;)
dream92 - 2009-07-01, 12:22
:
Elektra napisał/a:
No ale na co innego zwracasz uwagę przy pierwszym spotkaniu? ;) Charakter musisz dopiero poznać. W sumie najpierw jest wygląd i uśmiech, a potem uścisk ręki, który duuużo mówi (ale o tym już pisałam).

Źle to napisałem, mój błąd. Chciałem powiedzieć o tym, że większość moich znajomych poznaje się bliżej tylko z ładnymi chłopakami/dziewczynami a jak ktoś płci przeciwnej ma urodę średnią lub gorszą, to nie zwracają już na tego kogoś uwagi.
MrSpellu - 2009-07-01, 13:47
:
dream92 napisał/a:
Skąd wiedziałeś, że rudą?

Jestem telepatą.

dream92 napisał/a:
również.

A jak dostrzegasz ten intelekt w tłumie? ;)

Elektra napisał/a:
Z drugiej strony, mówi się o ideałach, a potem się okazuje, że znacznie lepszy jest ktoś, do niego niepodobny.

True, true...

Cytat:
hciałem powiedzieć o tym, że większość moich znajomych poznaje się bliżej tylko z ładnymi chłopakami/dziewczynami a jak ktoś płci przeciwnej ma urodę średnią lub gorszą, to nie zwracają już na tego kogoś uwagi.

Zdrowy odruch w który wyposażyła nas ewolucja. Ja w tym nie widzę nic złego. Ładniejsi mają większą szansę na prokreację ;)
Toudisław - 2009-07-01, 17:36
:
Cytat:
. Dla mnie wygląd jest sprawą drugorzędną. Ważną, ale nie najważniejszą. I dlatego nie obchodzi mnie wzrost dziewczyny czy wielkość jej cycków.

Bzdura. Chyba że jesteś Aseksualny :P Wygląd jest sparwą nie samowicie subiektywną. Ale Faceci na niego patrzą tak jak kobiety. Tak się tylko mówi że nie patrzy się na wyglad. Ale na początku to tak zawsze jest
Inteligęci nie widac na ulicy a a " miseczki D" ( wiem martwa wiem nie ma czegoś takiego ) widać zdecydowanie ...
dream92 - 2009-07-01, 20:01
:
Spellsinger napisał/a:
A jak dostrzegasz ten intelekt w tłumie? ;)

Nie dostrzegam. Oglądam się za tymi dziewczynami, o których wiem, że są inteligentne /bo je znam/ a przy tym urodę mają na wystarczającym poziomie. Generalnie jak idę ulicą nie zwracam uwagi na przechodzących ludzi, chyba że zobaczę znajomą twarz.
Spellsinger napisał/a:
Ładniejsi mają większą szansę na prokreację ;)

Aghrr. To niesprawiedliwe, moim zdaniem.
Elektra - 2009-07-02, 06:33
:
dream92 napisał/a:
Spellsinger napisał/a:
Ładniejsi mają większą szansę na prokreację ;)


Aghrr. To niesprawiedliwe, moim zdaniem.


dream92 napisał/a:
Oglądam się za tymi dziewczynami, o których wiem, że są inteligentne /bo je znam/ a przy tym urodę mają na wystarczającym poziomie.

Taa... narzekasz, a sam też zachowujesz się niesprawiedliwie. ;)


Toudisław napisał/a:
a " miseczki D"

Ciekawe czemu ludzie zatrzymują się na tej literce, tak jakby następne świadczyły już o jakichś mutantach... :roll:
Toudisław - 2009-07-02, 06:39
:
Elektra napisał/a:
Ciekawe czemu ludzie zatrzymują się na tej literce, tak jakby następne świadczyły już o jakichś mutantach...

Tak mi się napisało no.... Zapewniam że miseczka Z też zwróci moją uwagę. ;)
dream92 napisał/a:
Aghrr. To niesprawiedliwe, moim zdaniem.

To bardzo sprawiedliwe. i dobre dla natury. Uroda jest bardzo subiektywna więc spokojnie.
dream92 napisał/a:
Nie dostrzegam. Oglądam się za tymi dziewczynami, o których wiem, że są inteligentne /bo je znam/ a przy tym urodę mają na wystarczającym poziomie.

Robisz im test na inteligencie ?

Ja wiem że to tak ładnie mówić że wygląd się nie licz. Ale to bzdura. Nie wierzę, że nie zwracasz na to uwagi jak są 2 dziewczyny których nie znasz to więcej pomyślisz o tej ładniejszej twoim zdaniem
Romulus - 2009-07-02, 09:26
:
Ja należę do mężczyzn upośledzonych. Nie mam pojęcia i nie odróżniam miseczek. I, szczerze mówiąc, jakoś nie cierpię z tego powodu. Bo bielizny wymagającej dopasowania do miseczki żonie nie kupuję. Koncentruję się na bizuterii. :mrgreen: A biust oceniam wzrokowo pod kątem... hmm... uniesień estetycznych :mrgreen: a nie rozmiarów dających się ująć "miseczkowo".
dream92 - 2009-07-02, 10:51
:
Elektra napisał/a:
Taa... narzekasz, a sam też zachowujesz się niesprawiedliwie. ;)

Toudisław napisał/a:
Ja wiem że to tak ładnie mówić że wygląd się nie liczy. Ale to bzdura

Dobra, przejrzeliście mnie. Ale przecież nie będę kochał się w jakieś lasce tylko dlatego, że ma wielkie piersi i długie nogi a w mózgu sieczka...
MrSpellu - 2009-07-02, 14:18
:
Cytat:
Dobra, przejrzeliście mnie. Ale przecież nie będę kochał się w jakieś lasce tylko dlatego, że ma wielkie piersi i długie nogi a w mózgu sieczka...

A tak kochał od razu :mrgreen:

Romulus napisał/a:
Ja należę do mężczyzn upośledzonych. Nie mam pojęcia i nie odróżniam miseczek. I, szczerze mówiąc, jakoś nie cierpię z tego powodu. Bo bielizny wymagającej dopasowania do miseczki żonie nie kupuję. Koncentruję się na bizuterii. :mrgreen: A biust oceniam wzrokowo pod kątem... hmm... uniesień estetycznych :mrgreen: a nie rozmiarów dających się ująć "miseczkowo".

Sukienki i torebki. Z biżuterii kupiłem tylko bursztynową kameę :) Ale i tak nie lubię chodzić z nią po sklepach :(
Toudisław - 2009-07-06, 21:34
:
Dobra rada partner ma być Fajniejszy niż ładniejszy jak by bardzo nie był ładny to już dużo
Corny Mistick - 2009-10-13, 20:37
:
Jak ktoś z góry powiedział, duże znaczenie ma chemia~ Jak większość kobiet wolę panów wyższych i z jakąś twarzą, a jednak był taki jeden mego wzrostu, niezbyt przystojny, z, zgroza, zrośniętymi brwiami [aargh! To a'propo wyższej dyskusji na temat higieny. Jak goli brodę, mógłby też zgolić i to... Przydałyby się dwie brewki zamiast jednej], a jednak, jak nigdy, już od pierwszej randki miałam ochotę zaciągnąć go do łóżka i kombinowałam tylko, od której to wypada ;D

Pewnie miał zupełnie inne geny niż ja, ponoć kobiety oceniają to po zapachu.
Wiadomo, im bardziej różnorodne geny tym lepiej~
Romulus - 2009-10-13, 21:59
:
Corny Mistick napisał/a:
Jak większość kobiet wolę panów wyższych

Seksistowska dyskryminacja
Corny Mistick napisał/a:
a jednak, jak nigdy, już od pierwszej randki miałam ochotę zaciągnąć go do łóżka i kombinowałam tylko, od której to wypada ;D

Myślę, że nie ma co się kierować "filozofią" amerykańskich komedii romantycznych ;) I nie zważać na nią :)
kirk_pazdzioch - 2009-10-14, 12:30
:
Corny Mistick napisał/a:
Pewnie miał zupełnie inne geny niż ja, ponoć kobiety oceniają to po zapachu.
Wiadomo, im bardziej różnorodne geny tym lepiej~


Zdaje się, że w zapachu jest informacja o tym, na jakie choroby jesteśmy już odporni. W pewnym filmie dokumentalnym zrobili nawet doświadczenie: facet wąchał nieco przepocone koszulki, które nosiły różne kobiety. Wyszło na to, że im mniej się pokrywa spektrum chorób, które już przeszliśmy i zyskaliśmy na nie odporność, tym bardziej podoba się zapach. ;) Działa to chyba też i w drugą stronę.
Corny Mistick - 2009-10-14, 23:05
:
Możliwe :] A ja czytałam o eksperymencie, w którym kobiety wąchały koszulki facetów - najbardziej podobały im się zapachy mężczyzn o zupełnie innych genach, najmniej -tych spokrewnionych. Dla ciekawostki dodam, że kobiety biorące tabletki antykoncepcyjne mają ponoć zaburzony zmysł węchu i im najbardziej podobały się koszulki tych spokrewnionych.

Cytat:
Myślę, że nie ma co się kierować "filozofią" amerykańskich komedii romantycznych ;) I nie zważać na nią :)

Filozofia czy nie, on sam, jako dżentelmen, niczego nie próbował, a gdybym to ja spróbowała go zaciągnąć do łóżka i spotkała się z odmową? Uuuh, bolałoby.
I nie przejmuj się tak ogólnym upodobaniem kobiet do wzrostu, jak już było tu powiedziane - każdy ma swój seksistowski i subiektywny ideał, ale częściej zakochuje się w kimś mniej perfekcyjnym =)
MrSpellu - 2009-10-15, 14:25
:
Corny Mistick napisał/a:
Dla ciekawostki dodam, że kobiety biorące tabletki antykoncepcyjne mają ponoć zaburzony zmysł węchu i im najbardziej podobały się koszulki tych spokrewnionych.

Ogólnie śmieszna jest ta sprawa z zapachem. Jakiś czas temu zrobiłem eksperyment i na jakiś czas przerzuciłem się na dietę bezmięsną. Co naturalne, zmieniłem swój "zapach" z którym było mi zwyczajnie dziwnie. By było zabawniej moje kochanie też wyczuła tą różnicę co się trochę przełożyło na nasze życie erotyczne - było tak jakoś, no... inaczej :)

Ale to zwykła chemia. Kobiety też są w dni płodne dla mężczyzn bardziej "atrakcyjne" zapachowo ;)

Corny Mistick napisał/a:
Filozofia czy nie, on sam, jako dżentelmen, niczego nie próbował, a gdybym to ja spróbowała go zaciągnąć do łóżka i spotkała się z odmową? Uuuh, bolałoby.

Mężczyzna ładnej dziewczynie nigdy nie odmówi. Skoro był taki dżentelmen, to na pewno pomógłby niewieście w potrzebie :mrgreen: ;)
MoniaKociara - 2009-10-25, 21:57
:
Wybrałam dłonie, bo nie mogłam nic więcej. Nie ważne jaki facet przystojny/inteligentny/pachnacy/stylowo ubrany, jeżeli ma żalobe za pazurami albo co gorsze obgryzione do krwi kikuty (odruch wymiotny) to jest dla mnie po prostu ohydny ;)
Oczywiscie nie może tez smierdziec i musi być czysty :D
Takie rzeczy jak kolor, długoś włosów, oczy to juz sprawa mniej istotna, nie bede przecież z lornetką wypatrywać brunetów z niebieskimi oczami. Tak samo ze wzrostem, aby nie był ode mnie niższy, gdy stoje boso, nie może tez być za wysoki... hehehe... maksymalnie 5 cm, ale tez z linijka łazić nie bede :D Nie obraziłabym się gdyby miał typowa atletyczna budowe, szerokie barki (nie spadziste), waskie biodra, jakis owłosiony :freak: No, ale nie zakochuje sie w wygladzie, dlatego jestem z blondynem o budowie ciała jak butelka od coca coli :D
Crimson - 2010-01-11, 17:37
:
E, to chyba miał być temat o facetach i damskich gustach, a nie - klasycznie - o tym, czy obiektywizm w kwestiach męskich zapatrzeń na kobiece piękno (głównie tutaj się ten wątek przewija) istnieje?
Zgadzam się z martvą -

A w ogóle to kolejny raz stwierdzam że najważniejsza jest chemia. Mam taki typ faceta który uwielbiam, a straciłam głowę, serce i różne inne części ciała dla kogoś zupełnie odbiegającego od ideału.

I tak samo jest z miłością.

Aczkolwiek w moim przypadku na przyszłość muszę uważać na twardzieli - choćby nie wiem, jak miękkie serca mieli :].

Ekhm... Miało być bardziej o powłoce cielesnej niż duchowej. Na chwilę obecną...

On: Fredrik Ljungberg :]
Lev - 2010-01-12, 01:48
:
Elektra napisał/a:
Toudisław napisał/a:
a " miseczki D"

Ciekawe czemu ludzie zatrzymują się na tej literce, tak jakby następne świadczyły już o jakichś mutantach... :roll:

Spisek producentów, przez których ludzie myślą, że "D" to na prawdę duże cycki. Hahaha.

A co do mężczyzn, to zaznaczyłam twarz, bo jest jak dla mnie najistotniejsza, poza tym zauważyłam, że mężczyźni z ładnymi twarzami na ogół mają również w porządku ciała, może nie jest to w 10 na 10 przypadkach, ale po twarzy często widać stopień zadbania, ew. kłopoty z wagą etc.
Za to w drugą stronę nie przekłada się to tak ładnie ;]

Co do najczęściej zaznaczanej odpowiedzi, czyli ostatniej- widziałam różne rozbierające się panie więc przy ankiecie "czy lubisz striptease" bez wahania odpowiedziałabym "tak". Aż do wieczoru panieńskiego znajomej. Teraz już wiem, "tak, lubię DAMSKI striptease", męski jest jak dla mnie ŻENUJĄCY.
I generalnie, sorry boys, przychylam się do zdania, że damskie ciało jest obiektywnie bardziej estetycznie i niech się zamkną ci, co twierdzą, że określenia "ładniejsza" i "brzydsza płeć" są bezpodstawne.
Sammael - 2010-01-12, 03:32
:
Lev napisał/a:
I generalnie, sorry boys, przychylam się do zdania, że damskie ciało jest obiektywnie bardziej estetycznie i niech się zamkną ci, co twierdzą, że określenia "ładniejsza" i "brzydsza płeć" są bezpodstawne.


Ależ nie ma co sorrować, to chyba każdy wie :-) i ani trochę mi to nie przeszkadza.

za to my się lepiej starzejemy :-P
MORT - 2010-01-12, 04:33
:
Panowie, tylko z umiarem, żebyśmy nagabywani przez kobiety do "poprawy" nie skończyli w ten sposób:
http://www.southparkstudios.com/clips/154115/

;)
You Know My Name - 2010-01-12, 08:55
:
Lev, 100% racji. Nie jestem gejem dlatego, że kobiety są ładniejsze //spell
Ł - 2010-01-12, 13:41
:
Sammael napisał/a:
Lev napisał/a:
I generalnie, sorry boys, przychylam się do zdania, że damskie ciało jest obiektywnie bardziej estetycznie i niech się zamkną ci, co twierdzą, że określenia "ładniejsza" i "brzydsza płeć" są bezpodstawne.


Ależ nie ma co sorrować, to chyba każdy wie :-) i ani trochę mi to nie przeszkadza.

za to my się lepiej starzejemy :-P


Otóż to.

Mężczyzni z wiekiem zaczynają przypomninać Seana Connerego.
Kobiety z wiekiem też zaczynają przypominac Seana Connerego...
martva - 2010-01-25, 19:58
:
Elektra napisał/a:
Toudisław napisał/a:
a " miseczki D"

Ciekawe czemu ludzie zatrzymują się na tej literce, tak jakby następne świadczyły już o jakichś mutantach... :roll:


Wpis dla ludzi którym się dalej wydaje że D=Duże ;)

MoniaKociara napisał/a:
Oczywiscie nie może tez smierdziec i musi być czysty :D


Jak juz jesteśmy przy śmierdzeniu - bardzo ważne jest dla mnie niepalenie. Megaatrakcyjny facet, na którego widok się ślinię, traci dobre 75% atrakcyjności kiedy wyciąga papierosa. Bo od razu mnie odrzuca, przecież nie byłabym w stanie dotknąć ustami jego ust, nie mówiąc o innych miejscach, nie mogłabym się przytulić na dłużej niż chwilę, bo brr. Bez sensu.

Lev napisał/a:
I generalnie, sorry boys, przychylam się do zdania, że damskie ciało jest obiektywnie bardziej estetycznie


Zdecydowanie wolałabym mieć na ścianie akt kobiecy niż męski ;)
Jander - 2010-01-25, 20:15
:
martva napisał/a:
Jak juz jesteśmy przy śmierdzeniu - bardzo ważne jest dla mnie niepalenie. Megaatrakcyjny facet, na którego widok się ślinię, traci dobre 75% atrakcyjności kiedy wyciąga papierosa. Bo od razu mnie odrzuca, przecież nie byłabym w stanie dotknąć ustami jego ust, nie mówiąc o innych miejscach, nie mogłabym się przytulić na dłużej niż chwilę, bo brr. Bez sensu.

Odpowiednia higiena jamy ustnej i niepalenie przy kobiecie (ani przed spotkaniem z nią) załatwia sprawę moim zdaniem. Zasada jest prosta - osoba z którą się spotykam (też po przyjacielsku) nie pali to i ja nie palę. Aczkolwiek jeszcze nie zdarzyło mi się kompletnie rzucić dla kogoś. :)
pozdrawiam
martva - 2010-01-25, 20:34
:
Ale palenie wpływa na smak faceta. I higiena jamy ustnej niekoniecznie to załatwia //evil
Elektra - 2010-01-25, 20:48
:
martva napisał/a:
bardzo ważne jest dla mnie niepalenie. Megaatrakcyjny facet, na którego widok się ślinię, traci dobre 75% atrakcyjności kiedy wyciąga papierosa. Bo od razu mnie odrzuca, przecież nie byłabym w stanie dotknąć ustami jego ust, nie mówiąc o innych miejscach, nie mogłabym się przytulić na dłużej niż chwilę, bo brr. Bez sensu.

Mam dokładnie to samo.


Ja chyba największą uwagę zwracam na wzrost, no nic nie poradzę, facet musi być wyższy ode mnie, tak idealnie to byłoby ze 20 cm. ;) Druga sprawa to podbródek, wyraźnie zarysowany. No i włosy, łysi i łysiejący mi się nie podobają (i wiem, że są to cechy, na które człowiek nie ma wpływu ;) ). I jeszcze
MoniaKociara napisał/a:
Oczywiscie nie może tez smierdziec i musi być czysty :D


Oczywiście wygląd nie jest najważniejszy (nie mówiąc o tym, że każdemu może podobać się co innego), ale jest ważny i jak ktoś mówi, że powierzchowność zupełnie się nie liczy, to bardzo trudno mi w to uwierzyć.

No ale wiadomo, że nie samym wyglądem człowiek żyje i szuka się tego "czegoś".
Lev - 2010-01-25, 21:07
:
martva napisał/a:
Ale palenie wpływa na smak faceta. I higiena jamy ustnej niekoniecznie to załatwia //evil

Na to nawet ananas może nie poradzić ;]

Aha, niech żyje stanikomania!
Ł - 2010-01-25, 23:21
:
Megan Fox napisał/a:
"Nie mam żadnych wątpliwości, co do tego, że jestem biseksualistką. Ale jestem też hipokrytką. Nigdy nie spotkałabym się z dziewczyną, która jest biseksualistką, ponieważ to znaczyłoby, że ona sypia też z facetami, a faceci są brudni, więc nigdy nie chciałabym spać z dziewczyną, która spała z facetem. "

Lev - 2010-01-25, 23:40
:
Zawsze podejrzewałam, że Megan Fox jest strasznie mądra!
MadMill - 2010-01-29, 18:12
:
No ale przyznała się, że jest hipokrytką. I to jej tłumaczenie jest logiczne. :P
martva - 2010-07-01, 19:20
:
Kurczę, w dalszym ciągu uważam że najważniejsza jest chemia. Masa facetów mi się podoba czysto estetycznie, ale czysto estetycznie podoba mi się jeszcze więcej kobiet. Czasem zdarza się że poczuję czyjś zapach i kolana robią mi się miękkie. Ale nadal mam w głowie jednego samca, który jest człowiekiem złym i zupełnie nie w moim typie.

Layla napisał/a:
z plecami przygarbionymi przez zbyt duży biust...

'Zbyt duży biust' to z reguły zjawisko które tak naprawdę powinno się określać 'źle dobrany stanik'. I wcale nie mam obsesji. :>
Ł - 2011-04-20, 13:15
:
http://wiadomosci.gazeta...._serdeczne.html No panowie, macie długiego?
Sabetha - 2011-04-20, 18:18
:
O k... Wiele rzeczy nasuwa mi się mi na myśl, kiedy słyszę hasło "atrakcyjny facet", ale nigdy, przenigdy nie przyszłoby mi do głowy mierzenie im... palców serdecznych :mrgreen: Swoją drogą, ciekawe, co uczeni (dziwne, że tym razem nie amerykańscy, oni są znani z takich epokowych, niezbędnych dla przetrwania naszej cywilizacji odkryć) w niedalekiej przyszłości jeszcze zmierzą...
utrivv - 2011-04-21, 11:21
:
Sabetha napisał/a:
O k... Wiele rzeczy nasuwa mi się mi na myśl, kiedy słyszę hasło "atrakcyjny facet", ale nigdy, przenigdy nie przyszłoby mi do głowy mierzenie im... palców serdecznych :mrgreen:
A co powiesz o wąchaniu próbek potu spod pach?


Cytat:
Ponad 80 kobiet oceniło atrakcyjność mężczyzn na zdjęciach, oraz słuchało nagrań ich głosu i wąchało próbki potu zebrane spod pach.

Sabetha - 2011-04-21, 18:23
:
utrivv napisał/a:
A co powiesz o wąchaniu próbek potu spod pach?


Widziałam kiedyś program o wpływie Najobrzydliwszego Smrodu na Świecie na organizm człowieka. W tym względzie nic mnie już nie zaskoczy XD

PS Sprawdziłam palce mojego najdroższego. Nie kwalifikuje się na Atrakcyjnego Faceta, o czym niezwłocznie go poinformowałam //evil
utrivv - 2011-12-07, 09:36
:
Dobry temat by powiedzieć o tym

Cytat:
Przez głowy większości studentów, których objęło nowe badanie, myśli o seksie przemykały średnio zaledwie 19 razy na dzień – tylko o dziewięć razy więcej, niż u badanych równolegle ich koleżanek.

No i proszę.
Kolejny mit obalony.
Stary Ork - 2011-12-07, 14:27
:
Ale metodologia położona na całego: takie mity to się obala stosując obserwację uczestniczącą, ziom 8)
Romulus - 2012-06-28, 19:37
:
Na Lucyfera! Znowu się nie załapuję nigdzie:
http://natemat.pl/21019,r...model-mezczyzny
Ani metro, ani retro, ani gay, ani prawica, ani lewica. Takie tam heteroseksualne samczysko :)
Tixon - 2012-06-28, 19:56
:
Romulus napisał/a:
Na Lucyfera! Znowu się nie załapuję nigdzie:

No wiesz, do takiej definicji : "Ma trochę z gentlemana, trochę z twardziela a trochę z zagubionego szarmanckiego intelektualisty" to trudno się nie załapać ;)
Sabetha - 2012-06-28, 19:58
:
Znaczy co, Romulusie, nie umiesz naprawić ekspresu do kawy czy umyć naczyń? :mrgreen:

Ciekawe, kiedy nastanie moda na NORMALNYCH mężczyzn //mysli
Romulus - 2012-06-28, 19:59
:
"Zagubiony szarmancki intelektualista" - chcesz mnie obrazić, bitch? :badgrin:

Sabetho, szczytem wyrafinowania jest u mnie wymiana żarówki i wbicie gwoździa. Generalnie - pracuję fizycznie, kiedy muszę :badgrin:
toto - 2012-06-28, 20:01
:
Romulus, taki ni gej, ni wydra?
Tixon - 2012-06-28, 20:02
:
Romulus napisał/a:
"Zagubiony szarmancki intelektualista" - chcesz mnie obrazić, bitch?

No w sumie do mnie to bardziej pasuje :mrgreen:
Romulus - 2013-02-03, 20:36
:
Wrzucę tu, bo to jednak chodzi o chłopów.
Morał z tej opowieści wcale nie jest taki, jak sugeruje pani w ostatnim komentarzu :mrgreen:


http://www.youtube.com/wa...d&v=Y83W2FU6RWw
Beata - 2013-02-03, 21:10
:
Złośliwie mogłabym to ująć, że facet chciał zaoszczędzić na opłacie skarbowej za pożyczkę i dostał nauczkę. Ale z drugiej strony ta pani zrobiła na mnie wrażenie osóbki święcie przekonanej o tym, że wszystko jej się należy, a hołdy przede wszystkim.
W sumie błeee...
toto - 2013-02-03, 22:05
:
Ja jestem zażenowany, że coś takiego jest materiałem do programu informacyjnego.
Toudisław - 2013-02-03, 22:09
:
Ciekawe czy to była pożyczka czy nie. Opłata sakrbowa to drobaizg bo nawet jak by miał świstek papieru z jej podpisem to już by był w lepszej sytułaci. No i trochę naiwny chyba. A laska taka sobie O.o jak ktoś tak sztbko daje komuś 18 tyś bez zabezpieczenia to sam sobie jest winny
ats - 2013-02-04, 10:17
:
Wlizłam i wypełniłam ankietkę.
Po dłuższym zastanowieniu zaznaczyłam "głos". Bo w dużym stopniu jestem słuchowcem. i jeszcze wazne, co ktoś z glosem zrobić potrafi - Mistrz Słów zawróci mi w głowie bardzo szybko ;)

Reszta jest drugorzędna, choć moze być przyjemna w odbiorze lub mniej ;) Jednocześnie stwierdzam, iż absolutnie nie ma to znaczenia, co dla mnie jest przyjemne w odbiorze, a co nie. Jeśli facet dobrze się czuje w swoim ciele/ubiorze - to zawsze jest atrakcyjny, niezaleznie od tego, co to za ciało/ubiór - oczywiście w mojej opinii.

... ale podobają mi się włosy krotkie/bardzo krótkie plus broda - im dłuższa, tym lepsza ;)
spodnie typu bojówki i ogólnie styl militarno/survivalowy, własciwy na wyprawy przyrodnicze w teren ;)

teraz jeszcze walnę banał, ale tak uważam: jeśli facet jest uśmiechnięty, sprawnie operuje ironią i sarkazmem, lubi długie spacery/wyprawy oraz jest z nim o czym pogadać i - uwaga - uwielbia jeść - to może nawet nie mieć brody - i tak błyskawicznie zyskuje moją sympatię :mrgreen: :mrgreen:
Stary Ork - 2013-02-04, 10:24
:
Ats, ale ja mam żonę //panda

Nawiasem, nie wiem, czy to tylko moja skrzywiona obserwacja, ale zauważyłem, że po okresie gładkolicej metroseksualności nastąpiła pogoda dla brodaczy //mysli
MrSpellu - 2013-02-04, 10:44
:
Napisałbym, że my mieliśmy brody, zanim to było modne, ale trup Abrahama Lincolna wypełzłby z grobu i by mi wpterodaktylił //mysli
Jander - 2013-02-04, 11:11
:
Ja zgoliłem jakiś czas temu i do dziś winię znajomych, że mi nie uświadomili żebym się jej pozbył. To samo z długimi włosami.
adamo0 - 2013-02-04, 11:24
:
Trzeba się golić. Brody są paskudne.
MrSpellu - 2013-02-04, 11:28
:
adamo0 napisał/a:
Trzeba się golić. Brody są paskudne.

Herezja, mutacja, obcja --_-
adamo0 - 2013-02-04, 12:06
:
Zawsze sobie wyobrażam, że w tych brodach (tych obfitych, a nie w meszku, który niektórzy mają za brodę) lęgną się jakieś stworzonka :mrgreen:
Stary Ork - 2013-02-04, 12:14
:
JAKIEŚ stworzonka? One mają duszę, marzenia, a Ty tak lekceważąco... :-( No i zobacz, co narobileś :-(
martva - 2013-02-04, 12:20
:
Nie lubię bród i zarostów (w ogóle jestem fanką gładkich, długowłosych ślicznych chłopców), ale jakoś tak się złożyło jestem z facetem który wygląda jak krasnolud. Cóż, ma inne zalety ;)
adamo0 - 2013-02-04, 13:02
:
Stary Ork napisał/a:
JAKIEŚ stworzonka? One mają duszę, marzenia, a Ty tak lekceważąco... :-( No i zobacz, co narobileś :-(


No właśnie. Może my też jesteśmy takimi stworzonkami w brodzie jakiegoś Prastwórcy ;) :mrgreen:
Stary Ork - 2013-02-04, 15:21
:
Jander napisał/a:
Ja zgoliłem jakiś czas temu i do dziś winię znajomych, że mi nie uświadomili żebym się jej pozbył.


Właśnie uświadomiłem sobie z Twoją pomocą, że od 16 lat na gładko ogoliłem się raz, w dodatku było to spore nieporozumienie, takie na poziomie odeszczania się po pijaku na Ścianę Płaczu albo wyzwania prezydenta USA od smoluchów. Nie zrobię tego nigdy więcej. --_-
MrSpellu - 2013-02-04, 15:24
:
Stary Ork napisał/a:
Właśnie uświadomiłem sobie z Twoją pomocą, że od 16 lat na gładko ogoliłem się raz, w dodatku było to spore nieporozumienie, takie na poziomie odeszczania się po pijaku na Ścianę Płaczu albo wyzwania prezydenta USA od smoluchów.

Hmm... użyłem wyobraźni i dochodzę do wniosku, ze nigdy więcej tego nie zrobię. Wyszło mi, że wyglądałbyś jak nasz proboszcz jakieś 30-35 lat temu //mysli
Stary Ork - 2013-02-04, 15:54
:
Wykapany tatuś :badgrin:
Sabetha - 2013-02-04, 20:57
:
Nie lubię bród. One drapią :evil:
A tak w ogóle, to nurtuje mnie jedno pytanie: kto kupuje torbę za sześc tysięcy złotych? //aaa
Toudisław - 2013-02-04, 23:00
:
Brody są super. I fakt kobiety coraz bardziej je lubią. Wąsy są za to złe :P te drapią i to nawet faceta jak się całuje. Ale mi laski zawsze mówią, że jak zgolę brodę to mogę spadać :P Facet bez brody to nie facet. Jak ktoś lubi chłopców to co innego.
Fidel-F2 - 2013-02-04, 23:16
:
czasem mam brodę bo mi się jej nie chce strzyc ani golić ale ogólnie brody są do dupy w każdym możliwym aspekcie, bez względu na długość, jedyną zaletą brody jest to, że jeśli ma wystarczającą długość+gęstość to w zimie trochę chroni mordę

za to samodzielny wąs jest dnem wszystkiego
Metzli - 2013-02-04, 23:50
:
Tak się rozwodzicie nad brodami, a to taka mało istotna sprawa :P Liczą się inne walory.
You Know My Name - 2013-02-05, 00:32
:
To taki temat zastępczy. Ujdzie jak każdy inny 8)
Fidel-F2 - 2013-02-05, 07:33
:
Metzli, ale czasem drobiazg może załatwić sprawę na dobre. Znałem na studiach dziewczę, przecudnej rzekłabyś urody (no może odrobinę przesadzam ale zdecydowanie powyżej przeciętnej). I wszystko było gites do chwili gdy otwierała usta. Widok uzębienia powodował, że w człowieku wszelkie walory opadały i już tylko chciał iść do domu, wypić i starać się wyprzeć.
utrivv - 2013-02-05, 08:05
:
Broda to nic, najbardziej seksowne są wąsy z kawałkami jedzenia //utrivv ,
W Peerelu mówiono że łysy polityk jest erotomanem a obrośnięty politykiem właśnie, to samo dotyczy mężczyzn?
Fidel-F2 - 2013-02-05, 08:10
:
utrivv napisał/a:
W Peerelu mówiono że łysy polityk jest erotomanem a obrośnięty politykiem właśnie, to samo dotyczy mężczyzn?
a czy w Peerelu mówiono tak o politykach kobietach?
utrivv - 2013-02-05, 08:34
:
Fidel-F2 napisał/a:
a czy w Peerelu mówiono tak o politykach kobietach?

Teraz mnie zastrzeliłeś. Były takie? Kojarzę tylko senatorki ale trudno by je nazwać politykami.
Fidel-F2 - 2013-02-05, 08:38
:
to skąd Twoje pytanie?
utrivv - 2013-02-05, 10:23
:
Fidel-F2 napisał/a:
to skąd Twoje pytanie?

Bo to temat o facetach //salute
Fidel-F2 - 2013-02-05, 10:25
:
to czemu wyszczególniasz?
ats - 2013-02-05, 10:43
:
Stary Ork napisał/a:
Ats, ale ja mam żonę //panda



Stary Orku - nobody is perfect! :mrgreen:
utrivv - 2013-02-05, 10:57
:
Fidel-F2 napisał/a:
to czemu wyszczególniasz?
Postawiłem śmiałe pytanie do ogółu kobiet czy uważają że tylko łysi są atrakcyjni i spokojnie czekam na odpowiedź, nie wadzę nikomu i reperuję prymusy.
Fidel-F2 - 2013-02-05, 11:05
:
utrivv napisał/a:
W Peerelu mówiono że łysy polityk jest erotomanem a obrośnięty politykiem właśnie, to samo dotyczy mężczyzn?
Postawiłeś śmiałą tezę na temat kobiet-polityków w Peerelu po czym chciałeś dowiedzieć się czy z mężczyznami jest tak samo. :-P
utrivv - 2013-02-05, 11:19
:
Ach chodzi o skrót myślowy, przeciwstawiam mężczyzn nie kobietom a politykom.
Polityk łysy = erotoman, symbol seksu
mężczyzna łysy = ?
ats - 2013-02-05, 11:37
:
No cóż - jeśli chodzi o polityków - w ogóle na nich nie patrzę. nie lubię. nie mam dobrej opinii. to po co mam patrzeć?

jesli chodzi o facetów: facet krótkowłosy/ łysy to facet męski, a jednoczesnie schludny. włosy krótkie/brak włosów to prostota i funkcjonalność. nie chcę za daleko się posuwać, ale włosy krótkie/brak włosów to może byc znak, że osobnik nie jest narcyzem.
nie chcę nikogo urazić - ale długie włosy, aby były ładne, muszą dostawac te wszystkie odżywki, szczotkowania, podcinania koncówek i te pe, co oznacza duzo zabiegów. facet, który tak zabiega...? po co? ale ja nie muszę wszystkiego rozumieć - jeśli ktoś lubi, to niech tak sobie robi, tez dobrze. na pewno są panie, którym to się podoba.

ach, między włosami krótkimi a łysością jest jeszcze irokez - uwielbiam! ale nie taki postawiony wojowniczo, tylko po prostu - pokojowy. taki w moim rozumieniu mówi "mam moc, ale nie muszę nią epatować" 8)
martva - 2013-02-05, 13:13
:
ats napisał/a:
facet, który tak zabiega...? po co?


Żeby mieć ładne włosy, proste :roll:
Stary Ork - 2013-02-05, 13:21
:
martva napisał/a:
mieć[...]włosy


W pewnym wieku trzymamy się już raczej tego :mrgreen:
ats - 2013-02-05, 23:31
:
okej, zresztą - wszystko jedno - jak mówiłam: choć pewne rzeczy podobaja mi się bardziej, inne mniej - nie sądzę, aby miało to jakies znaczenie, co tam mnie się akurat podoba. Stopien atrakcyjności faceta wzrasta wprost proporcjonalnie do tego, jak ten facet siebie lubi, czy raczej - do tego, jak bardzo jest w zgodzie ze sobą.
I tyle.
Fidel-F2 - 2013-02-06, 07:26
:
Teraz ats, pojechałaś. Najbardziej w zgodzie ze sobą są bezrefleksyjne kloce umysłowe. Gratuluję gustu. :-P
ats - 2013-02-06, 08:22
:
eee, tam - nie będę pokazywać palcem, ale znam takich, co są w zgodzie ze sobą i nie są bezrefleksyjni, ani nie są klocami umysłowymi, o nienienie ;)
Być w zgodzie ze sobą, czyli dobrze czuć się ze sobą, nie oznacza zgody np. na otaczającą rzeczywistość, czy życiowe okoliczności.

A konkretnie chodziło mi o facetów, którzy akceptują siebie. Wtedy też latwiej im akceptować innych takimi, jakimi są.

A zresztą - co ja się będę tłumaczyć! :)
Stary Ork - 2013-02-06, 08:54
:
ats napisał/a:
Stopien atrakcyjności faceta wzrasta wprost proporcjonalnie do tego, jak ten facet siebie lubi, czy raczej - do tego, jak bardzo jest w zgodzie ze sobą.


Fidel-F2 napisał/a:
Najbardziej w zgodzie ze sobą są bezrefleksyjne kloce umysłowe.


Ja na ten przykład mam własne zdanie, ale się z nim nie zgadzam. W jakiej kategorii się mieszczę, psze panstwa? //panda
MrSpellu - 2013-02-06, 10:03
:
Wyglądam jak Ron Jeremy bez wąsa. I jakoś specjalnie nie mam kompleksów. Nigdy nie rwałem na wygląd, tylko na głupotę //spell
Sabetha - 2013-02-06, 17:08
:
Najbardziej atrakcyjne męskie cechy to inteligencja i poczucie humoru. Ale nawet wtedy zestaw bez wąsów i brody poproszę :-)
You Know My Name - 2013-02-06, 20:20
:
Ale oni mają już chłopaków.
Jander - 2013-02-06, 20:29
:
Albo i gorzej.
Sabetha - 2013-02-06, 20:34
:
Oj tam, oj tam:

Bridget Jones napisał/a:
Może to prawda co mówią Szczęśliwe Mężatki, że jedyni mężczyźni, jacy zostali bez pary, są samotni tylko dlatego, że składają się z jednej wielkiej wady.

ats - 2013-02-07, 14:47
:
Stary Ork napisał/a:
ats napisał/a:
Stopien atrakcyjności faceta wzrasta wprost proporcjonalnie do tego, jak ten facet siebie lubi, czy raczej - do tego, jak bardzo jest w zgodzie ze sobą.


Fidel-F2 napisał/a:
Najbardziej w zgodzie ze sobą są bezrefleksyjne kloce umysłowe.


Ja na ten przykład mam własne zdanie, ale się z nim nie zgadzam. W jakiej kategorii się mieszczę, psze panstwa? //panda


Ty...? w najlepszej! ;)
ats - 2013-02-07, 14:49
:
Sabetha napisał/a:
Najbardziej atrakcyjne męskie cechy to inteligencja i poczucie humoru. Ale nawet wtedy zestaw bez wąsów i brody poproszę :-)


a ja to samo proszę, jednakoż z brodą ;)

nie jestem, wbrew pozorom, jakoś szczególnie zafiksowana na brodach - brak brody wybaczam... gorzej z brakiem poczucia humoru - to jest nieznośne! :mrgreen:
ats - 2013-02-09, 14:48
:
Facet z brodą:

atczopka - 2013-10-03, 22:35
:
Najważniejsze żeby miał poczucie humoru i mnie szanował, resztę można dopracować :-P
Romulus - 2013-10-04, 07:48
:
Ten z brodą?
Sabetha - 2013-10-04, 08:53
:
Czyżbyś sądził, że facet z brodą nie może mieć poczucia humoru?
You Know My Name - 2013-10-04, 09:22
:
Tiaaa, to by tłumaczyło dlaczego nie mam brody //mysli
Jezebel - 2013-10-04, 11:20
:
Brr, ale paskudny dywan na klacie.
Romulus - 2014-11-17, 17:15
:
Koleżanka mi o tym pisała z tydzień temu, a teraz nawet portale o tym piszą (co akurat nie jest dziwne). Dziś "zaatakowała" mnie tym żona, abym przemyślał sprawę, kiedy będę chciał nową koszulę. Bo nie jestem lumberseksualny: http://natemat.pl/124099,...to-lumbersexual Nie jestem :) I nie zamierzam być :) Ale śmieszne to jest. Ale jem mięcho, choć kranu nie naprawiam, kraciastych koszul nie noszę, "traperskich" butów także. O brodzie nie wspominam. Szok i niedowierzanie.
MrSpellu - 2014-11-17, 17:38
:
O, nagle zrobiłem się modny //spell
Tomasz - 2014-11-17, 18:23
:
MrSpellu napisał/a:
O, nagle zrobiłem się modny //spell

:P o, ja też. Moda mnie dogoniła.
mad5killz - 2014-11-17, 19:30
:
A mówiłem, że nie warto golić...

Mój dziadek był drwalem, nim pierwsza Husqvarna zaburczała na Śląsku.
Mam jego "Ukrainę", może przerobię ją na ostre koło...
Zapuszczę PKS-y, przyodzieję koszulę w kratę i Caterpillary na wełniane skarpety.
Skręcę kredens z Ikei i zawieszę na kaloryferze sowity pasek boczku.

Moje nowe-lepsze życie.
utrivv - 2014-11-18, 08:09
:
Niestety moja broda podczas posiłku wpadła mi do przełyku a stamtąd do żołądka po czym wyszła tyłem.


Stary Ork - 2014-11-18, 08:22
:
Tomasz napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
O, nagle zrobiłem się modny //spell

:P o, ja też. Moda mnie dogoniła.



A ja ją ciągle wyprzedzam o pół okrążenia //mysli .
Romulus - 2014-11-18, 08:57
:
Ja się dopiero na metroseksualnego ledwie łapię... Co ja mam powiedzieć, hipsterzy modowi? A jeśli zapuszczę brodę, to żona mi zabroni zbliżać się do siebie :-| Z drugiej strony marudzi, kiedy kupuję nowe koszule... Jestem między żoninym młotem a kowadłem :-|
Stary Ork - 2014-11-18, 09:00
:
Hmm, ja od czasów bardzo młodzieńczych raz w życiu ogoliłem się na gładko i spojrzenie pani Staryorkowej mówiło wyraźnie Nie jesteś już mężczyzną w którym się zakochałam //spell . No i jej słowa Wyglądasz jak pucuś, weź się ogarnij też miały swoją wagę //mysli .
MrSpellu - 2014-11-18, 09:32
:
Stary Ork napisał/a:
Tomasz napisał/a:
MrSpellu napisał/a:
O, nagle zrobiłem się modny //spell

:P o, ja też. Moda mnie dogoniła.



A ja ją ciągle wyprzedzam o pół okrężnicy //mysli .


Poprawiłem //spell

Bez brody dobrze wyglądałem 10 lat i 40kg temu //mysli
Tixon - 2014-11-18, 12:33
:
To teraz mam dobre wytłumaczenie aby się (dalej) nie golić //spell
utrivv - 2014-11-18, 13:07
:
Golić to się można pod pachami, na brodzie to się karczuje.
Jander - 2014-11-18, 17:39
:
Marks, Engels, Fidel Castro, Żiżek, wszyscy mieli lub mają brody. Przypadek?
sanatok - 2014-11-18, 18:14
:
Mao?

Szach mat.
MrSpellu - 2014-11-18, 18:24
:
Młody Mao miał brodę --_- Zgolił, bo wpadł na to, że ktoś kiedyś odkryje wzorzec --_-
Stary Ork - 2014-11-18, 18:27
:
Nadieżda Krupska też miała. A Róża Luksemburg nie, ale... mniejsz o to //mysli
toto - 2014-11-18, 18:29
:
Nie ufam wąsatym.
MrSpellu - 2014-11-18, 18:34
:
Stary Ork napisał/a:
Nadieżda Krupska też miała.


Chyba jak jej mąż robił minetę --_- Oh, wait //mysli
Metzli - 2014-11-18, 22:14
:
Ja tam nie lubię jak facet ma brodę. Męski ok, ma przypominać faceta, ale broda zupełnie do tego niepotrzebna :P
Stary Ork - 2014-11-18, 22:18
:
Metzli napisał/a:
Ja tam nie lubię jak facet ma brodę. Męski ok, ma przypominać faceta, ale broda zupełnie do tego niepotrzebna :P


Do przypominania faceta broda faktycznie niepotrzebna, zgadzam się //spell
utrivv - 2014-11-20, 11:46
:


Nie dość że wypowiada się w modnym temacie PKW to jeszcze jest taki męski :)
Asuryan - 2014-11-20, 11:55
:
Oj tam, oj tam, przecież "prawdziwych mężczyzn" wymyśliły kobiety, by móc straszyć nimi swoich facetów :mrgreen:
Romulus - 2015-01-30, 10:20
:
https://www.youtube.com/embed/og_pdrTh0k4
:mrgreen: O to chodzi z prawdziwymi mężczyznami :)
Fidel-F2 - 2015-01-30, 12:20
:
Przecież to jest starsze niż Tarantino
dworkin - 2015-01-30, 12:32
:
Ale interpretacja genialna :DD
MrSpellu - 2015-01-30, 12:36
:
Starsze od trójpolówki, ale fakt, zajebiste //spell
Jachu - 2015-01-30, 12:39
:
:mrgreen: Świetna rzecz :mrgreen: Lejemy w pracy :mrgreen:
smolu - 2015-02-10, 13:27
:
"Faceci są paskudni bez względu na wszystko xD" - poczułem się dotknięty do szpiku kości ;)
Romulus - 2015-11-07, 20:27
:
Ho ho ho: http://stylzycia.newsweek...y,373519,1.html Nie łapię się do większości. Ale do kilku się łapię :-|
Plejbek - 2015-11-07, 21:17
:
O kurde, do mnie tylko to pasuje.
Cytat:
Ciągle nie odcina tłuszczu od smażonej na grillu karkówki, po papierosy chodzi w dresie, a na zakupy bierze ze sobą kartkę.

Romulus - 2015-11-07, 21:42
:
U mnie to
Cytat:
Lubi dzielić się obowiązkami i wyrzucać śmieci. Szlag trafia go tylko dwa razy do roku, kiedy zastanawia się, dlaczego to jednak ciągle on jeździ zmieniać opony na letnie/zimowe.


I to :-P
Cytat:
Gdyby stać było go na dębową podłogę, niósłby się po niej stukot jego nowych oksfordek i brogsów. Odróżniać jedne od drugich nauczył się pół roku temu. Kilkukrotnie poważnie myślał o zakupie łyżki do butów.

Sabetha - 2015-11-08, 13:18
:
O Boże, mam w domu troglodytę, który sam zmienia opony i umie naprawić silnik :lol:
Inna sprawa, że sama jestem troglodytką i takiego "współczesnego" pewnie bym w końcu otruła.
Asuryan - 2015-11-08, 13:33
:
Ha, nawet do mnie coś pasuje:
Cytat:
Pije Colę, a nie Pepsi.

Fidel-F2 - 2015-11-08, 14:16
:
nie kumam tego
utrivv - 2015-11-09, 06:58
:
Fidel-F2 napisał/a:
nie kumam tego
Pepsi ma taka nie męską nazwę ;)
Ogólnie chyba nic do mnie nie pasuje :cry:
Jachu - 2015-11-09, 08:15
:
Cytat:
Ciągle nie odcina tłuszczu od smażonej na grillu karkówki, po papierosy chodzi w dresie, a na zakupy bierze ze sobą kartkę.
Do mnie tylko to pasuje. Różnica jest tylko taka, że zamiast kartki zapisuję w notatniku w smartfonie, a zamiast fajek wolę piwo :P
utrivv - 2015-11-09, 08:51
:
Naprawdę chodzicie po domu w dresie? //panda
Jachu - 2015-11-09, 09:00
:
utrivv napisał/a:
Naprawdę chodzicie po domu w dresie? //panda
A co, ty w gajerku chodzisz albo w niewygodnych dżinsach? :shock:
W lato to nawet w krótkich spodenkach popylam, a w inne pory roku z reguły w dresie.
Fidel-F2 - 2015-11-09, 10:37
:
Nigdy nie miałem dresu.
Stary Ork - 2015-11-09, 10:51
:
Ja miałem enerdowski :oops:
Romulus - 2016-09-25, 19:54
:
Yeah! Wytrzymałem dwa miesiące z hodowaniem brody. Pobiłem swój własny rekord. Ale dziś powiedziałem "dość". Za dużo roboty z tym się robiło. :) Ale może spróbuję ponownie.

W końcu zrozumiałem mężczyzn z brodami: zachwyt kobiet +100 :)
Rashmika - 2016-09-25, 22:10
:
Cytat:
W końcu zrozumiałem mężczyzn z brodami: zachwyt kobiet +100


Ke? Przesz to w uda kłuje...
ASX76 - 2016-09-25, 23:43
:
Rashmika napisał/a:
Cytat:
W końcu zrozumiałem mężczyzn z brodami: zachwyt kobiet +100


Ke? Przesz to w uda kłuje...


//spell
Stary Ork - 2016-09-26, 07:47
:
Rashmika napisał/a:
Cytat:
W końcu zrozumiałem mężczyzn z brodami: zachwyt kobiet +100


Ke? Przesz to w uda kłuje...


Tylko jeśli są zbyt blisko siebie.
Rashmika - 2016-09-26, 09:47
:
Stary Ork napisał/a:

Tylko jeśli są zbyt blisko siebie.


Przy wierzganiu różne kąty wychodzą, jakkolwiek to się odbywa, seksy z kaktusem to najwyżej żeby zatęsknić za porządnie ogolonym pyskiem.
BG - 2016-09-26, 17:52
:
Ja najdłużej w życiu zapuszczałem brodę przez pięć miesięcy. Czy to długo?
ASX76 - 2016-09-26, 21:05
:
Za długo i bez sensu, bo kobiety tego nie lubią z nader oczywistych względów, szczególnie gdy używa się języka między ich udami.
martva - 2016-09-26, 21:36
:
BG napisał/a:
Czy to długo?


Ja zapuszczam dłużej i nadal nic.
Sabetha - 2016-09-26, 22:10
:
Broda kłuje w twarz. I szeroko rozumiane okolice. Brodom mówimy stanowcze nie, chyba że mowa o świętym Mikołaju. Ów bez brody wyglądałby łyso.
Stary Ork - 2016-09-27, 06:28
:
ASX76 napisał/a:
Za długo i bez sensu, bo kobiety tego nie lubią z nader oczywistych względów, szczególnie gdy używa się języka między ich udami.


Oprócz błyskotliwości i przenikliwej inteligencji na pograniczu geniuszu słynę też z organicznej niechęci do golenia się - a mimo to słowa skargi nie usłyszałem. Musi spotykałem się do z samymi mężczyznami //orc
Fidel-F2 - 2016-09-27, 07:02
:
Mam podobnie, przez całe życie ogoliłem się może z dziesięć razy.
MrSpellu - 2016-09-27, 07:05
:
Lifehack od brodacza - odżywka do włosów i problem znika ;)
utrivv - 2016-09-27, 07:27
:
Fidel-F2 napisał/a:
Mam podobnie, przez całe życie ogoliłem się może z dziesięć razy.
Jeżeli na twoim licu nie zobaczę brody do pasa nie uwierzę --_-
Ja utrzymuję stały kilkudniowy zarost dzięki temu nie muszę wybierać resztek jedzenia z brody
MrSpellu - 2016-09-27, 07:56
:
Ogolić się to nie to samo co przyciąć. Na pewno to Fidel miał na myśli. Ja zapuszczam do momentu, w którym budzę się z zaślinioną brodą. To znak, że czas przyciąć lub ogolić się.
Romulus - 2016-09-27, 08:28
:
MrSpellu napisał/a:
Lifehack od brodacza - odżywka do włosów i problem znika ;)

O ogoleniu się zdecydował brak środków do pielęgnacji brody. :) I impuls. Ale teraz chyba postaram się pobić swój dotychczasowy rekord bez gładkiego lica i zapuszczę na 3 miesiące, do końca roku. A czego najczęściej używacie do pielęgnacji brody?
Stary Ork - 2016-09-27, 08:36
:
Środków do pielęgnacji brody? Plażo, proszę. Brodę pielęgnuje się siekierą --_-
Fidel-F2 - 2016-09-27, 08:39
:
Stary Ork, +1

I owszem, nie golę się ale co jakiś czas przystrzygam.
MrSpellu - 2016-09-27, 08:49
:
Pielęgnacji? Hmm czasem jak myję głowę, to zdarza mi się umyć szamponem //panda

Idź do dobrego fryzjera, teraz każdy dobry zakład prowadzi usługi "barberskie". Wciśnie Ci flakon odżywki za worek monet. Plus pachnidło. Tylko zabierze Ci poczucie godności. Bo to usługi tylko dla brodatych chujków w musztardowych rurkach //panda
toto - 2016-09-27, 15:50
:
Nie lubię się golić, ale jeszcze bardziej nie lubię mieć brody. I najpóźniej po tygodniu i tak się golę. Tak jest wygodniej.
Trojan - 2016-09-27, 17:54
:
toto, mam dokładnie tak samo
Romulus - 2016-09-27, 18:25
:
Po wyjściu z fazy "drapiąca szczecina" tak się przyzwyczaiłem, że nawet nie czułem, że mam brodę. A potem zaczęło mi się podobać, jak mi wąs "schodził" na wargi. No i gęba w lustrze: taki ni to zwierzak, ni to picuś glancuś. Potem mnie żona dorwała z nożyczkami, aby mi te usta odsłonić. :) Bo kefiru nie szło wypić bez chusteczki. :) Ale resztek jedzenia w brodzie udawało mi się uniknąć, więc nie było tak źle, jak się obawiałem.
Elektra - 2016-09-27, 19:11
:
utrivv napisał/a:
Ja utrzymuję stały kilkudniowy zarost dzięki temu nie muszę wybierać resztek jedzenia z brody

Takie coś to dopiero drapie...
Trojan - 2016-09-27, 20:09
:
Nie ma że boli. ...
Stary Ork - 2016-09-27, 20:37
:
Love is a many-splintered thing //orc
Asuryan - 2016-09-28, 19:59
:
Brodę golę raz na dwa, trzy miesiące - z czystego lenistwa. Dłuższy zarost nie ma prawa jakoś bardzo kłuć czy drapać, co innego króciutki kilkudniowy :P
bio - 2016-10-03, 22:35
:
Zimną porą zamiast szalika pod stójką ciepłą. Moje Kochanie lubi moją brodę. Mam coś do gadania? Nie golę się od lat z lenistwa zaczętego. Mój syn już rozwodniony Tatarzyn ma gęstszą. Ale ma - bo teraz moda. Mój ulubiony napis na murze. Zamienię golenie na miesiączkę. Kobieto, pomyśl i pamiętaj!
MrSpellu - 2016-10-04, 08:11
:
A ja właśnie lubię się golić, samą czynność. Tradycyjną maszynką, bo elektryczna nie daje tego efektu świeżości. Nie lubię tego, że już wieczorem tego samego dnia moja twarz zaczyna przypominać papier ścierny, co w połączeniu z delikatną skórą twarzy (nie mogę się golić dwa dni pod rząd) daje dość wredny efekt. Ale sam "rytuał" jest fajny.
ASX76 - 2016-10-04, 09:34
:
Jeśli się usunie zarost pęsetą, wówczas problem z goleniem jest na długo zażegnany ;)
Fidel-F2 - 2016-10-04, 10:30
:
Nie każdy ma trzy włosy na brodzie jak ty.
MrSpellu - 2016-10-04, 12:12
:
ASX ma trochu racji. W tym sensie, że istnieją zabiegi laserowego usuwania zarostu. Ale to jest drogie i skrajnie niemęskie //spell
dworkin - 2016-10-04, 12:22
:
MrSpellu napisał/a:
Ale to jest (...) skrajnie niemęskie //spell

Jak szamponiki, odzywki i pachnidelka do bród? //panda
MrSpellu - 2016-10-04, 12:48
:
Tak jest. Nie używam.
dworkin - 2016-10-04, 12:52
:
Chyba ze akurat myjesz glowe szamponem :P Tez zdarzylo mi sie pare razy, ale jest zbyt rzadka, by zrobic wrazenie. Nie ma wiec co sie osmieszac :) Raz na trzy dni maszynka do wlosow styka mi w zupelnosci.
MrSpellu - 2016-10-04, 15:03
:
Co innego umyć brodę szamponem do włosów, przy okazji, a co innego kupować dedykowany szampon do brody, z dedykowaną odżywką i dedykowanym pachnidłem :roll: Serio, czasem brodę trzeba umyć, bo inaczej robi się twarda i wtedy przy innych czynnościach seksualnych kole w uda :P
Stary Ork - 2016-10-04, 16:59
:
ASX76 napisał/a:
Jeśli się usunie zarost pęsetą, wówczas problem z goleniem jest na długo zażegnany ;)


Jeśli się usunie zarost napalmem, wówczas większość pozostałych problemów jest na długo zażegnana.
Nawiasem, obiło mi się o uszy że Indianery się goliły luźno skręconym sznurem - przystawiało się to do mordy, skręcało, splotki sznura łapały zarost i wtedy wystarczyło jednym pociągnięciem się ich pozbyć. Ale nie wiem czy nie rozsiewam trefnego mema.
ASX76 - 2016-10-04, 18:18
:
Fidel-F2 napisał/a:
Nie każdy ma trzy włosy na brodzie jak ty.


Mam o wiele więcej i da się to zrobić (nieraz wyrywałem wąsy co do jednego, więc jestem żywym dowodem na to, że można to spokojnie przetrwać), tyle że taka operacja jest bolesna. Dezynfekcja przed i po "operacji" wodą utlenioną. Za to później spokój na długo.
Gdybym sobie tego nie robił, to bym nawet nie wspomniał. Ale pęseta musi być solidna.
Trojan - 2016-10-04, 19:52
:
:shock:
MrSpellu - 2016-10-04, 20:26
:
Nie ogarniam.
ASX76 - 2016-10-04, 20:56
:
Czegóż? Chwytasz przy samej skórze i szybko wyrywasz. Skoro kobiety wyrywają sobie brwi, to faceci mogą zarost :-P
bio - 2016-10-04, 21:28
:
Ja sobie tylko z ucha i z nosa wyrywam. Zaraz odrastają. Jak jakiemu gudłajowi.
Tomasz - 2016-10-04, 22:04
:
ASX76 ty to masz jakieś udawane te zarosty jak masz taki spokój po wyrywaniu pęsetą.
Jako że mi broda rośnie wysoko na policzkach, prawie pod oczy, to te wyższe, a mało gęste zarosty wyrywałem, efekt lepszy niż golenie, bo jak się dawniej goliłem o 8 rano to o 13 miałem papier ścierny na twarzy, ale powyrywane i tak po dwóch, trzech dniach odrastało.
W końcu przywykłem.
Żona mi brodę przycina co parę miesięcy, bo jej to lepiej wychodzi niż fryzjerom. :badgrin:
Nawet mi jakiś czas temu kupiła jakiś krem do twarzy pod zarostem. Fajna rzecz. Wcierałem w brodę i była miększa, a nie było efektu tłustości zarostu, a i skóra pod brodą miała lepiej.
Poza tym jak myję łeb to i brodę myję szamponem.
I w ogóle już życia bez brody sobie nie wyobrażam. Facet = brodacz.

ASX76 napisał/a:
Skoro kobiety wyrywają sobie brwi, to faceci mogą zarost

A jak kobiety chodzą w podpaskach to ty jako facet też możesz?
Tixon - 2016-10-04, 23:09
:
MrSpellu napisał/a:
istnieją zabiegi laserowego usuwania zarostu. Ale to jest drogie i skrajnie niemęskie

Poszedłbym!
bio - 2016-10-04, 23:31
:
Najtrudniej mi jest przetrwać okres, gdy broda osiąga pewną długość przy której wszystko swędzi i łaskocze. Przeczekuję do tej fazy tylko na zimę, bo potem już jest fajnie i faktycznie robi za szalika uzupełnienie. Latem staram się wypośrodkować. Całkiem już osiwiała, zatem mam dodatkową atrakcję, że dzieci patrzą na mnie jak na Mikołaja albo Papę Smerfa. A tu nagle niespodzianka! Nie ten gość bachory!
ASX76 - 2016-10-04, 23:47
:
Tomasz napisał/a:
ASX76 ty to masz jakieś udawane te zarosty jak masz taki spokój po wyrywaniu pęsetą.


Bo to trza z cebulką wyrywać... :-P