Zaginiona Biblioteka

Społeczeństwo - Subkultury

Arlzermo - 2007-11-21, 21:44
: Temat postu: Subkultury
Nie widziałem tu jeszcze takiego tematu...
Co sądzicie o tym tworze? Bezwzględnie tępicie wszelakie jego przejawy, a może sami do jakiś należycie/chcecie należeć? Czy według was istnienie subkultur jest czymś dobrym, czy tylko kolejną, niepotrzebną próbą dzielenia społeczeństwa?
BG - 2007-11-21, 21:54
:
Subkultury nie zostały stworzone samorzutnie i nie było tak, że jest ktoś i mówi o sobie, że jest założycielem/członkiem takiej a takiej subkultury. Nazwy subkultur zostały nadane przez obserwatorów z zewnątrz, a nie przez samych zainteresowanych. Tak samo sam termin "subkultura".
Nie uważam takiego podziału za próbę dzielenia społeczeństwa, ale raczej za próbę wymyślania nazw (adekwatnych lub nie) na poszczególne zjawiska społeczne u młodzieży.

Jeśli już ja miałbym się jakoś określić, to jestem bliski metalowcom - w związku z preferowanym przeze mnie rodzajem muzyki, fryzurą i (po części) ubiorem. Ale, jako indywidualista, nie czuję się przynależny do żadnej z subkultur.
Shadowrunner - 2007-11-22, 16:43
:
Arlzermo napisał/a:
Czy według was istnienie subkultur jest czymś dobrym, czy tylko kolejną, niepotrzebną próbą dzielenia społeczeństwa?


Nie wiem, trudno mi powiedzieć, nie należę do żadnej subkultury. Jestem członkiem kontrkultury - jak to się precyzyjnie definiuje w terminologii nauk społecznych, ale częściowo zgodzę się co do tego, co powiedział Benek.

Subkultury same siebie nie określiły, zwykle określono je z zewnątrz. To określenie, nazwanie, sklasyfikowanie wydaje mi się być naturalnym odruchem strachu każdego drobnomieszczańskiego społeczeństwa, które obserwują w swojej tkance nowy twór, zaczyna się go przeraźliwie, podświadomie obawiać, że oto pojawiło się coś odmiennego od nich, co zaburza ich doskonały, bigoteryjny, kołtuński, skostniały dotychczas ład i porządek, o poprzez nazwanie i sklasyfikowaniem, ten drobnomieszczański porządek w państwie odczynia rytuał, niczym jakiś szaman, aby nowe zjawisko oswoić.

Natomiast jeśli chodzi o same subkultury jako takie, to znam całkiem sporo ludzi do nich przynależacych, większość moich znajomych do jakiejś grupy takowej należy (choć bardzo niewielu - jak ja - jest przedstawicielami kontrkultury), "normalnych" (w sensie: przynależących do drobnomieszczańskiej społeczności) znajomych to ja raczej chyba nie posiadam, poza paroma wyjątkami. Nawet mój pies i kot należą do subkultur :-P :badgrin:

A jeśli chodzi o tępienie czegokolwiek związanego z subkulturami, to uważam, że rzeczą, którą należy tępić są stereotypy jednych przeciwko drugim i wzajemne sztucznie stwarzane antagonizmy, które kiedyś były popularne: że metale nienawidzą skejtów albo coś w tym stylu, bo to głupota była nieziemska, a do dzisiaj jeszcze się spotyka czasem takich pogrobowców :roll: To właśnie takie głupoty bardziej dzieliły ludzi bardziej niż sam fakt podziału na subkultury. Teraz chyba już tego nie mam - na szczęście, w każdym razie ja się z tym nie spotykam...
BG - 2007-11-23, 20:01
:
Shadowrunner napisał/a:
częściowo zgodzę się co do tego, co powiedział Benek

Dlaczego częściowo? W twoim poście nie zauważyłem sprzeczności między naszymi opiniami na ten temat.
Shadowrunner napisał/a:
uważam, że rzeczą, którą należy tępić są stereotypy jednych przeciwko drugim i wzajemne sztucznie stwarzane antagonizmy,

Zgadzam się.
Shadowrunner napisał/a:
że metale nienawidzą skejtów albo coś w tym stylu, bo to głupota była nieziemska, a do dzisiaj jeszcze się spotyka czasem takich pogrobowców

Ale przyznasz, że jeden "stereotyp" nadal "obowiązuje": że dresy nienawidzą metali ;)
Shadowrunner - 2007-11-26, 20:44
:
Bernard Gui napisał/a:
Dlaczego częściowo? W twoim poście nie zauważyłem sprzeczności między naszymi opiniami na ten temat.


No tak, ale zasadniczo chodziło mi o pewne szczegóły - nie wiem jak ty do tego podchodzisz, ale ja jednak myślę że to segregowanie subkultur przez drobnomieszczańskie społeczeństwo ma - albo dawniej miało - pewne cechy dzielenia ludzi.
Co do reszty tak - jesteśmy zgodni :-o
Bernard Gui napisał/a:
Ale przyznasz, że jeden "stereotyp" nadal "obowiązuje": że dresy nienawidzą metali ;)
hehehe i to z wzajemnością - no cóż, bo drechole to taka subkultura mniej więcej z poziomu grepserów, albo jeszcze gorszego gatunku ;-)
Ja to ich akurat uważam za najniższy margines tego drobnomieszczańskiego społeczeństwa, bo mają z nim wiele cech wspólnych, choć socjologia chyba rzeczywiście uznaje el dreso za subkulturę (choć pewien nie jestem).
Ł - 2008-02-28, 23:22
:
Shadowrunner napisał/a:
Jestem członkiem kontrkultury - jak to się precyzyjnie definiuje w terminologii nauk społecznych,

Jak się przejawia ta kontrkulturowość?
Shadowrunner - 2008-03-02, 10:57
:
Łaku napisał/a:
Jak się przejawia ta kontrkulturowość?


Jak każda inna kontrkulturowość - nie akceptuję systemu kulturowego w którym się obracam i zdążam do jego przekształcenia. No może nie nap...lam koktailami mołotowa we wszystko co się rusza, bo to głupie (zazwyczaj), ale powiedzmy sobie szczerze drobnomieszczańskiego porządku nie darzę szczególną sympatią.
Lesij - 2008-03-02, 11:54
:
Jakiś czas temu bardzo chciałem należeć do paru naraz :P
Ale w końcu stwierdziłem,że to kompletna głupota. Po co subkultura?
Subkultura to narzucenie sobie stylu bycia kogoś innego tylko w celu uznania innych...
Kompletny bezsens. Lepiej być sobą i pokazać tym innym, że się jest wartościowym człowiekiem niż samemu sobie zakładać kaganiec, ewnetualnie wypachać się w ramki...
Rzadko zdarza się, że dany człowiek osobowościowo idealnie pasuje do subkultury. Musi coś zmieniać, przekształcać w sobie...
Może to w końcu doprowadzić do zatracenia siebie samego i stania się kolejnym elementem jednakowego zbioru...
Czyli stanie się Audytorem z Pratchetta :P
Ł - 2008-03-03, 09:09
:
Shadowrunner napisał/a:

Jak każda inna kontrkulturowość - nie akceptuję systemu kulturowego w którym się obracam i zdążam do jego przekształcenia. No może nie nap...lam koktailami mołotowa we wszystko co się rusza, bo to głupie (zazwyczaj), ale powiedzmy sobie szczerze drobnomieszczańskiego porządku nie darzę szczególną sympatią.

Skoro dążysz do przekształcenia systemu to akceptujesz najważniejszą część systemu czyli jego istnienie - różnica polega tylko na tym że próbujesz go zmienić na swoją modłą. Jesteś raczej zblazowanym rewolucjonistą-filistrem (tak filistrem! cechą imannetną drobnomieszczaństwa jest stękanie na rzeczywistości!) niż buntownikiem. Buntownik to człowiek którego system nie obchodzi, który realizuje się poza systemem np Jezus, Sokrates. Tacy ludzie najbardziej denerwują system a nie jego rzekomi przeciwnicy, czego nie można nie zauważyć obserwując losy ww. panów.

Lesij napisał/a:
Jakiś czas temu bardzo chciałem należeć do paru naraz :P
Ale w końcu stwierdziłem,że to kompletna głupota. Po co subkultura?
Subkultura to narzucenie sobie stylu bycia kogoś innego tylko w celu uznania innych...
Kompletny bezsens. Lepiej być sobą i pokazać tym innym, że się jest wartościowym człowiekiem niż samemu sobie zakładać kaganiec, ewnetualnie wypachać się w ramki...
Rzadko zdarza się, że dany człowiek osobowościowo idealnie pasuje do subkultury. Musi coś zmieniać, przekształcać w sobie...P

Puste frazesy. "Być sobą" to chyba najczęsciej powtarzony zwrot wszystkich uczesnitków reality-show. Tak naprawdę nigdy nie jesteś sobą bo każda sytacja wymusza od ciebie bycie kim innym - pracownikiem w kontakach z pracodawcą czy synem w kontakatach z matką; i tak dalej. Ty postrzegasz subkulturę jako ramkę w której się (nie) mieścisz - ja jako część siebie która jest moja ale wychodze poza nią, jestem pojęciem szerszym. Subkulturowość jest pojęciem drugorzędnym którym rozprządzam wedle swojej woli, a nie która rozporządza mną. Kiedy zakładam skórzaną kurtke i idę na koncert wpisuje się w pewną konwencje chołduje pewnej tradycji - ale wracam do domu i zdejmuje kurtkę i robię cokolwiek mi się podoba - wpisując się w nastepną konwencja, z która dowolnie sobie używam dopóki mi się nie znudzi.
Lesij - 2008-03-03, 11:05
:
Jeżeli pójście na koncert czy nawet kręcenie się w towarzystwie subkulturowców jest należeniem do niej, to podążając za Twoim rozumowaniem- należę do subkultury...
W moim ujęciu należenie do subkultury polega na prezentowaniu jej wartości swoim całym życiem... Jednak mogę się mylić nie wgłębiałem się przecież w ten temat tyle co Ty, Łako :]
Wydaje mi się, że nikt tego tyle nie rozważał co Ty, ale w swoich skromnych przypuszczeniach, chciałbym stwierdzić, że te wszystkie maski, które nakładasz przystosowując się do sytucaji- to jesteś nadal Ty. Tylko Ty jakiego chcesz siebie widzieć w danym momencie...
Wydaje mi się, że zmian dokonujesz świadomie i jeżeli zgadzasz się na kontakty z daną osobą/ grupą osób- masz pełną świadomość tego, że będziesz się musiał dostosować...
Poza tym, nigdy nie użyłem oklepanego frazesu: Być Sobą.
Chociaż bycie sobą JEST możliwe w takim ujęciu w jakim to przedstawiłem. Przynajmniej tak mi się zdaje, w moim małym misiowym rozumku...
Trzeba po prostu zaakceptować swoje wszystkie ja i nie wyodrębniać ich- traktować jako jedną świadomą całość...
Inne zachowanie może w skrajnym przypadku doprowadzić do schizy :P
I jeszcze jedno- może grzeczniej do grzecznego :P ?
Ł - 2008-03-03, 12:10
:
Lesij napisał/a:
Jeżeli pójście na koncert czy nawet kręcenie się w towarzystwie subkulturowców jest należeniem do niej, to podążając za Twoim rozumowaniem- należę do subkultury...
No pewnie. Każdy człowiek należy do kilkunastu subkultur niekoenicznie młodziezowo-muzycznych z czym powszechnie się utożsamia ten termin. Chociażby my wszyscy nalezymy do subkultury użytkowników forum - spędzamy swój czas w dany sposób, mamy właną nomenklature niezrozumiałą dla osób postronnych (ban, lol, hrhr itp). Sztuką to sobie uświadomić, to jest zdobyć kontrolę nad tym a nie być kontrolowanym przez to.

Lesij napisał/a:
W moim ujęciu należenie do subkultury polega na prezentowaniu jej wartości swoim całym życiem...

Podaj przykłady bo nie bardzo rozumiem te ogólniki. Subkultura już w samej swojej nazwie ma przedrostek sub czyli jest częscią kultury powszechnej. Nie da reprezentować częscią całości (całym swoim życiem).

Lesij napisał/a:
Jednak mogę się mylić nie wgłębiałem się przecież w ten temat tyle co Ty, Łako :]
Wydaje mi się, że nikt tego tyle nie rozważał co Ty,

Wydaje mi się że sa ludzie którzy myslieli nad tym dużo więcej i pisali o tym nawet książki. Ja specjalistą w tej dziedzinie nie jestem ale mam określone stanowisko, uważam że jest w miarę spójne i racjonalne i nie opiera się na stereotypie, więc się go trzymam.

Lesij napisał/a:
ale w swoich skromnych przypuszczeniach, chciałbym stwierdzić, że te wszystkie maski, które nakładasz przystosowując się do sytucaji- to jesteś nadal Ty. Tylko Ty jakiego chcesz siebie widzieć w danym momencie...

Więc czemu pisałeś że bycie ortodoksyjnym członkiem subkultury to ograniczanie swojego Ja? Skoro w danym momencie chce być taki i tylko taki - to się nie ograniczam. Albo twoja rozumowanie jest niekonsekwętne albo źle je wyłożyłeś.

Lesij napisał/a:
Poza tym, nigdy nie użyłem oklepanego frazesu: Być Sobą.

Lesji post wczesniej napisał/a:
Lepiej być sobą

Przez grzeczność nie skomentuje.

Lesij napisał/a:
I jeszcze jedno- może grzeczniej do grzecznego :P ?

Kiedy ja jestem ultra grzeczny [no dobra - przynajmiej nie-niegrzeczny], poprostu nie walę do postów zbędnego lukru.:P
Lesij - 2008-03-03, 15:19
:
Łaku napisał/a:


Podaj przykłady bo nie bardzo rozumiem te ogólniki. Subkultura już w samej swojej nazwie ma przedrostek sub czyli jest częscią kultury powszechnej. Nie da reprezentować częscią całości (całym swoim życiem).

Hipisi, Punki, czasami grunge'owcy...
Ludzie, którzy całym swoim zachowaniem pokazują do jakiej subkultury należą...

Łaku napisał/a:

Wydaje mi się że sa ludzie którzy myslieli nad tym dużo więcej i pisali o tym nawet książki. Ja specjalistą w tej dziedzinie nie jestem ale mam określone stanowisko, uważam że jest w miarę spójne i racjonalne i nie opiera się na stereotypie, więc się go trzymam.

Jest w miarę spójne i racjonalne, a nawet na swój sposób, przekonujące...
W ogóle powinniśmy wyjść od tego co znaczy należenie do subkultury, bo moje i Twoje poglądy na ten temat się mijają i stąd rozbieżności.

Łaku napisał/a:

Więc czemu pisałeś że bycie ortodoksyjnym członkiem subkultury to ograniczanie swojego Ja? Skoro w danym momencie chce być taki i tylko taki - to się nie ograniczam. Albo twoja rozumowanie jest niekonsekwętne albo źle je wyłożyłeś.

Raczej to drugie. Chodziło mi o ideowe poświęcienie się sprawie i tłumienie wszystkich wewnętrznych protestów...
Jak Ci się wydaje ilu satanistów, gdyby nie to, że są już w tym po uszy, lubiłoby te wszystkie ceremonie ociekające krwią, etc...
Są tacy- którzy to lubią, a są tacy co ze strachu, przypodobania się- tłumią w sobie sprzeciw, bo bycie w subkulturze jest "fajne"...
Ale znowu mówimy o dwóch różnych pojmowaniach tego samego terminu...

Łaku napisał/a:

Przez grzeczność nie skomentuje.

Dziękuję. To było bardzo grzeczne :P Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że man goraczkę i nie bardzo pamiętam słowo w słowo co pisałem wczoraj :P
Co i tak nie zmienia to faktu, że mea culpa XD

Łaku napisał/a:

Kiedy ja jestem ultra grzeczny [no dobra - przynajmiej nie-niegrzeczny], poprostu nie walę do postów zbędnego lukru.:P

Nie mówię o lukrze...
O lekkim stonowaniu :P
Shadowrunner - 2008-03-03, 21:23
:
Łaku napisał/a:
Skoro dążysz do przekształcenia systemu to akceptujesz najważniejszą część systemu czyli jego istnienie - różnica polega tylko na tym że próbujesz go zmienić na swoją modłą.


Chyba nie chcesz mi wmówić, że nihilizm i brak czegokolwiek jest najlepszym możliwym wyjściem? :shock:

Łaku napisał/a:
tak filistrem! cechą imannetną drobnomieszczaństwa jest stękanie na rzeczywistości!


Ty masz bardzo dziwne pojęcie filistra :roll: Filister nie narzeka, wręcz przeciwnie - raduje się swoją "mała stabilizacją", gównianym życiem w którym czuje się zajebiście dobrze, mimo iż jest gówniane to nie ma ochoty nic w nim zmieniać. I to jest drobnomieszczaństwo, a nie definicja filistra w/g prof. Łaku ;)

Lesij napisał/a:
Jak Ci się wydaje ilu satanistów

To są jeszcze jacyś sataniści? A ja myślałem że ostatnim prawdziwym jest Roman Kostrzewski. I on wcale nie tapla się w świńskiej krwii :P

Lesij napisał/a:
Nie mówię o lukrze...
O lekkim stonowaniu :P


Nie no, Łaku jest teraz rzeczywiście jakiś bardzo grzeczny 8)
Jeszcze nie zaczął rzucać tymi swoimi "tekścikami" :mrgreen:
Ł - 2008-03-03, 22:05
:
Shadowrunner napisał/a:
Chyba nie chcesz mi wmówić, że nihilizm i brak czegokolwiek jest najlepszym możliwym wyjściem? :shock:

To ja po to podpierałem się przykładem Jezusa żebyś sugerował mi nihilizm? Widać jesteś już tak uwarunkowy przez system że poza nim widzisz tylko nicość. : >

Shadowrunner napisał/a:
Ty masz bardzo dziwne pojęcie filistra :roll: Filister nie narzeka, wręcz przeciwnie - raduje się swoją "mała stabilizacją", gównianym życiem w którym czuje się zajebiście dobrze, mimo iż jest gówniane to nie ma ochoty nic w nim zmieniać. I to jest drobnomieszczaństwo, a nie definicja filistra w/g prof. Łaku ;)

Polecam ci poemat Tuwima pt " Mieszkańcy" stanowiący błyskotliwą krytykę filistrów a w szczególności strofę:

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.

Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Tuwim był tak genialnym twórcą że miał dar jasnowidzenia, i czytał moje posty z ZB z moją definicją filistra którą wykorzystał, nie do wiary! :roll:

Lesij napisał/a:
Hipisi, Punki, czasami grunge'owcy...
Ludzie, którzy całym swoim zachowaniem pokazują do jakiej subkultury należą...

Całym swoim zachowaniem... co to znaczy? Czy jak punk je parówke to je ją po panczursku? Nie, je ją jak każdy człowiek. Subkultorowośc przejawia się ale tylko w pewnych aspektach życia - np. wyglądzie, słownictwie, guście muzycznym. Ale to tylko fragmenty życia, nie widze tu tej wspomnianej przez ciebie, cokolwiek enigmatycznej całości.

Lesij napisał/a:
Raczej to drugie. Chodziło mi o ideowe poświęcienie się sprawie i tłumienie wszystkich wewnętrznych protestów...
Jak Ci się wydaje ilu satanistów, gdyby nie to, że są już w tym po uszy, lubiłoby te wszystkie ceremonie ociekające krwią, etc...
Są tacy- którzy to lubią, a są tacy co ze strachu, przypodobania się- tłumią w sobie sprzeciw, bo bycie w subkulturze jest "fajne"...

No to rozmawiamy nie o członkach subkultury tylko o pozerach. Trzeba było tak odrazu.
Asuryan - 2008-03-03, 22:41
:
Lesij napisał/a:
Jak Ci się wydaje ilu satanistów, gdyby nie to, że są już w tym po uszy, lubiłoby te wszystkie ceremonie ociekające krwią, etc...

Nie myl z łaski swojej Satanistów z "szatanistami" czy innymi kindermetalami.
Lesij - 2008-03-04, 12:20
:
Łaku napisał/a:

Całym swoim zachowaniem... co to znaczy? Czy jak punk je parówke to je ją po panczursku? Nie, je ją jak każdy człowiek. Subkultorowośc przejawia się ale tylko w pewnych aspektach życia - np. wyglądzie, słownictwie, guście muzycznym. Ale to tylko fragmenty życia, nie widze tu tej wspomnianej przez ciebie, cokolwiek enigmatycznej całości.

Ty stwierdziłeś, że wystarczy pójść na koncert albo przebywać z innymi subkulturowcami...
Te pewne aspekty, niektóre grupy subkulturowe rozwijają wręcz do przesady- nie ubierają się w inne ciuchy niż te narzucone przez subkulturę, zachowują się tak jak każe im "niepisany kodeks subkulturowy" czy inne gówno tego rodzaju...
Po prostu subkultura to ich życie i odciecie się od niej- jej odrzucenie- wiązałoby się dla nich ze śmiercią albo popadnięciem w kompletny nihilizm...

Łaku napisał/a:

No to rozmawiamy nie o członkach subkultury tylko o pozerach. Trzeba było tak odrazu.


W takim razie okazuje się, że tych co u mnie nazywają pozerami- są prawdziwymi członkami subkultury, a tych, co pokazują cały czas jacy to oni świetni, bo są prawdziwymi ostojami subkultury i jej ideologii- są pozerami :P
Nie wiem... Nie znam się na definicji subkultury, ale ludzie, którzy swoją drogą innych nazywali pozerami, uważający się za jakieś nie wiem jak to teraz nawet nazwać... Opoki dla subkultury byli i są pozerami XD
Nie no, nieźle...
Aexalven - 2008-03-04, 17:22
:
Lesij napisał/a:
Jak Ci się wydaje ilu satanistów, gdyby nie to, że są już w tym po uszy, lubiłoby te wszystkie ceremonie ociekające krwią, etc...


Misiu kolorowy, a czy ty wiesz co to jest satanizm i kto to jest satanista? Bo chyba nie i się zdenerwuję...
Lesij - 2008-03-04, 19:25
:
Aexalven napisał/a:


Misiu kolorowy, a czy ty wiesz co to jest satanizm i kto to jest satanista? Bo chyba nie i się zdenerwuję...


Szczerze mówiąc mam nikłe pojęcie zaczerpnięte z książek i gazet, pikachku pluszowy...


Panowie, beze przytyków i osobistych wycieczek! Na temat!
Sweet

Asuryan - 2008-03-04, 20:23
:
Lesij napisał/a:
Szczerze mówiąc mam nikłe pojęcie zaczerpnięte z książek i gazet, pikachku pluszowy...

To tak jak byś oceniał np Franciszkanów po zachowaniu zagorzałych fanów radia z pyskiem :P Mylisz dzieciarnię, która z nudów wyżłopie parę piw i stwierdza, że wszystko jest be, więc oni czczą Szatana, a w związku z tym smarują pentagramy (czasem nawet nie odwrócony :mrgreen: ) i "ave satany" po murach, względnie kopią krzyże po cmentarzach i się drą, że oni są szataniści - z prawdziwą religią-filozofią --_- Jeśli chcesz się czegoś więcej dowiedzieć o Satanistach poza plotkami i pomówieniami, by nie pleść takich bzdur na przyszłość, to zajrzyj prosto do źródła.
Lesij - 2008-03-04, 21:36
:
Asu napisał/a:
by nie pleść takich bzdur na przyszłość, to zajrzyj prosto do źródła.


W takim razie podobne bzdury plotą autorzy książek chociażby takich jak "Kłamca", którego całkiem niedawno czytałem, a w którym na podobnej zasadzie była przedstawiona czarna msza -_-
Poza tym- wygląda na to, że całkiem wielu ludzi w te bzdury o satanistach wierzy i je rozprzestrzenia choćby w filmach tematycznych (niby) edukacyjnych...
Jeżeli jest to temat o subkulturach- może porozmawiamy o tym- dlaczego obraz tej właśnie subkultury został zakłamany w mediach?
Czemu ludzie niemający o niej pojęcia rozprzestrzeniają materiały mające dać jakiś jej obraz?

Przejrzawszy tę stronę czuję się poważnie oszukany :P
Asuryan - 2008-03-04, 21:57
:
Lesij napisał/a:
Jeżeli jest to temat o subkulturach- może porozmawiamy o tym- dlaczego obraz tej właśnie subkultury został zakłamany w mediach?

Przede wszystkim Sataniści to nie subkultura, tylko religia-filozofia, tak jak np Buddyzm. Subkulturą są natomiast gnojki, które nie mając większego pojęcia o sataniźmie, pozują na wielkich buntowników i czcicieli Szatana - dlatego w odróżnieniu od Satanistów właściwych nazywa się ich "szatanistami", czy też "podwórkowymi szatanowcami". A Sataniści mają ciekawsze rzeczy do robienia niż szukanie i karanie szczyli, którzy się pod nich podszywają psując im tym samym renomę.

Lesij napisał/a:
Czemu ludzie niemający o niej pojęcia rozprzestrzeniają materiały mające dać jakiś jej obraz?

Ponieważ szatanowcy (czy szataniści) są bardziej widoczni i głośni niż Sataniści. Z podobnego powodu innowiercom zdarza się oceniać wszystkich Chrześcijan po zachowaniu moherowych beretów, które z naukami Chrystusa nie ma nic wspólnego. Co więcej Sataniści nie są zainteresowani afiszowaniem się swą wiarą, a odłam zajmujący się okultyzmem wręcz woli działać w ukryciu - a jak wiadomo wszelkie tajemnice rodzą podejrzenia i plotki. Zobacz chociażby ile plotek, pomówień i teorii spiskowych krąży w przypadku wolnomularstwa.
Lesij - 2008-03-04, 22:11
:
Teraz już łapię różnicę. Dzięki, Asu ;)

Co do tych szatanistów- widziałem film o (podobno) Satanistach, w którym kolesie opowiadali jakoby należeli do ich grona, a jako objawy swojego zachowania pokazywali właśnie krawawe rytuały, nagie dziewczyny dookoła i zakładnie jakichs dziwnych masek...
To ma być film edukacyjny?

Co jeszcze- jakaś kobieta opowiadała o tym ( w jakiejś gazecie nie apmiętam teraz jakiej), że w wieku lat nastu dołączyła do SATANISTÓW i ich ceremonie opisywała właśnie w ten sposób. Z resztą potem się przyznała, że często uczestniczyła w rytuałach, bo było tam paru fajnych chłopaków i lubiła z nimi się smyrać...
To wynika z niedouczenia ludzkiego, że myślą, że są Satanistami a tak naprawdę są szatanistami, czy z chęci pokazania się?
Sam nie potrafię stwierdzić...
Czy ci ludzie kłamali umyślnie czy raczej mówili tak z czystej ignorancji?
A jeśli kłamali- to po kiego grzyba?
Ł - 2008-03-04, 23:23
:
Lesij napisał/a:

Ty stwierdziłeś, że wystarczy pójść na koncert albo przebywać z innymi subkulturowcami...

Stwierdziłem że tak się objawia używanie sobie subkulturowością. Ale zaraz później dodałem że wracam do domu po koncercie zdejmuje kurtke i używam sobie w inny sposób (np. uprawiając szlachetną sztukę orki na forum). :P Więc nie wiem za bardzo co chcesz powiedzieć tym zdaniem, czy to jest próba znalezienie jakies niekonsekwencji w moim rozumowaniu?

Lesij napisał/a:
Te pewne aspekty, niektóre grupy subkulturowe rozwijają wręcz do przesady- nie ubierają się w inne ciuchy niż te narzucone przez subkulturę, zachowują się tak jak każe im "niepisany kodeks subkulturowy" czy inne gówno tego rodzaju...
Po prostu subkultura to ich życie i odciecie się od niej- jej odrzucenie- wiązałoby się dla nich ze śmiercią albo popadnięciem w kompletny nihilizm...

Ale jeśli ktoś chce i z całą swiadomoscią odrzuca inne opcje, i realizuje się całkowicie w danej subkulturze, to jakie ty masz prawo mu cokolwiek wytykać? Piszesz że dla nich niemożliwe jest odcięcie się od niej (subkultury) - oni moga napisac że gdyby tobie zabrać Twój cel życia (możliwości realizowania się/używania sobie) to tez byś popadł w nihilizm! To ty próbujesz w tym momencie narzucić swoje ramki na ich osoby. Wytykając im podporządkowanie się subkulturze, próbujesz ich samych podprządkować sobie. : ]

Ps. Lesji w dobrym tonie jest podwanie źródeł, bo wiesz jak też słyszałem że kolega kolegi widział taki film...
Lesij - 2008-03-05, 07:44
:
Co do pierwszego- chodziło mi o zderzenie tych dwóch poglądów na subkulturę...
A co drugiego- do niedawna myślałem, że należenie do subkultury- to pełne się w niej realizowanie. Nie mam nic przeciwko osobom, które robią to, bo pasuje im to do charakteru. Mam natomiast coś przeciwko ludziom, którzy robią to na siłę albo wmawiają sobie, że tak jest dobrze...
Z reguły jest tak, że wokół jednego ideowca skupiają się grupy pozerów uważających siebie za niewiadomo co i to jest nieco wkurzające... Używają charyzmy i prezencji tamtego, żeby tylko się jakoś wywyższyć? Pokazać, że są "cool"??? Sam nie wiem...
Robią z siebie przy tym ludzi wielce subkulturalnych i w ogóle och i ach...

Do P.S'a- ten film oglądałem spory już czas temu na religii więc raczej tytuł trudno było zapamiętać...
A artykuł czytałem wcześniej jeszcze. Pamiętam tylko, że w jakimś piśmie kobiecym, bo mi się nudziło i nie miałem dobrej ksiązki :P
BG - 2008-03-05, 19:15
:
Asuryan napisał/a:
Mylisz dzieciarnię, która z nudów wyżłopie parę piw i stwierdza, że wszystko jest be, więc oni czczą Szatana, a w związku z tym smarują pentagramy (czasem nawet nie odwrócony ) i "ave satany" po murach, względnie kopią krzyże po cmentarzach i się drą, że oni są szataniści - z prawdziwą religią-filozofią

Co nie zmienia faktu, że akurat założyciel Kościoła Szatana, Howard Stanton Levey vel Anton Szandor LaVey był pozerem, oszustem i hochsztaplerem; pozmyślał całe mnóstwo epizodów ze swojego życia mających "ubarwić" jego biografię, jak np. rzekomy romans z Marilyn Monroe w 1948 czy rola w Dziecku Rosemary... albo o jego rzekomych uzdolnieniach muzycznych. Nie mówiąc już o tym, że on te swoje 9 twierdzeń satanizmu zerżnął od filozofki Ayn Rand; w jego "filozofii" nie ma de facto nic nowego ani oryginalnego.
Zresztą, w tej jego Biblii Szatana są sprzeczności, mimo że on sam kiedyś pisał w niej, że Biblia chrzescijańska jest "gmatwaniną sprzeczności". Tak więc przyganiał kocioł garnkowi... ale nie chce mi się teraz pisać o tych sprzecznościach.

Tak w ogóle to satanizm nie jest religią - jest raczej quasi-religią - opiera się na kulcie blizej nieokreślonych i niezdefiniowanych "sił natury" i na kulcie "samego siebie". Zresztą warte podkreślenia jest to, że "dzieło" LaVeya pojawiło się pod koniec lat 60. - w okresie kontrkultury. Ten konformista dobrze wyczuł moment.
Asuryan napisał/a:
odłam zajmujący się okultyzmem wręcz woli działać w ukryciu

Chodzi pewnie o Świątynię Seta?
Asuryan - 2008-03-05, 21:19
:
Lesij napisał/a:
Do P.S'a- ten film oglądałem spory już czas temu na religii więc raczej tytuł trudno było zapamiętać...
A artykuł czytałem wcześniej jeszcze. Pamiętam tylko, że w jakimś piśmie kobiecym, bo mi się nudziło i nie miałem dobrej książki :P

Facet, jeśli Ty formułujesz swą opinię o czymś tylko na podstawie wiadomości od wrogiej konkurencji zainteresowanej tylko i wyłącznie na utrzymaniu swego monopolu (nie wahającej się przy tym szkalować przeciwnika) oraz wiadomości od kompletnych ignorantów - to nie masz prawa później czuć się oszukanym, bo korzystając z takich źródeł, sam się o te oszustwo prosisz :P A później, bez weryfikacji swych wiadomości, tylko powtarzasz zasłyszane bzdury --_-

Bernard Gui napisał/a:
Zresztą, w tej jego Biblii Szatana są sprzeczności, mimo że on sam kiedyś pisał w niej, że Biblia chrześcijańska jest "gmatwaniną sprzeczności". Tak więc przyganiał kocioł garnkowi... ale nie chce mi się teraz pisać o tych sprzecznościach.

Ale to nie jest nic dziwnego - przede wszystkim Satanizm to bunt przeciwko Chrześcijaństwu i Bogu przez Chrześcijan (oraz Żydów) wyznawanego.

Bernard Gui napisał/a:
Tak w ogóle to satanizm nie jest religią - jest raczej quasi-religią - opiera się na kulcie blizej nieokreślonych i niezdefiniowanych "sił natury" i na kulcie "samego siebie".

Kościół Szatana owszem, ale to nie jest jedyny odłam Satanizmu. Innym jest np. Kościół Azazela, w którym uznaje się Szatana za najwyższego z bogów zajmujących się ludzkością, reprezentującego prawdziwą naturę człowieka. Cały Satanizm dzieli się na teistyczny i symboliczny. Ty piszesz tylko o tym drugim.

Bernard Gui napisał/a:
Chodzi pewnie o Świątynię Seta?

Tak, chodzi dokładnie o nich.
Shadowrunner - 2008-03-10, 11:39
:
Lesij napisał/a:
W takim razie podobne bzdury plotą autorzy książek chociażby takich jak "Kłamca", którego całkiem niedawno czytałem, a w którym na podobnej zasadzie była przedstawiona czarna msza -_-


Lesji, to jak autor coś przedstawia w książce fabularnej to jest jego licentia poetica - ale to wcale nie znaczy, że wszystko, co napisali np. w Kodzie Da Vinci o templariuszach, to czyste fakty albo też proza o fakty oparta. Być może autor "Kłamcy" się nie zna, bo się wychowywał wśród pseudosatanoli i urządzał razem z nimi pseudomsze, być może zaś przedstawił to w sposób prześmiewczy, być może napisał to tak, a nie inaczej z innych powodów. Jak już napisali moi przedmówcy - zasięgnij u źródeł...

A dlaczego różne subkultury są przedstawiane w mediach tak a nie inaczej? Ano bo to jest łatwy, przyjemny i nie wymagający intelektualnego zaangażowania temat dla pana redaktora/pani redaktorki zrobić reportaż o okultystach urywających łby kotom, anarcholach napie.... mołotowami w co popadnie czy skinach czczących Hitlera jak boga (a może to kogoś zdziwić, ale nie każdy skin to od razu naziol; może akurat każdy skin którego napotkacie na ulicy nim będzie, ale to nie znaczy że wszyscy tacy są :P ) niż gruntownie przyjrzeć się całemu zjawisku. Widziałem setki pseudoreportaży na różnych TV w tym stylu.

W zasadzie jedynym rzetelnym medium, które się w tej sprawie wypowiadało, była Gazeta Studencka, robiąca swego czasu cykl reportaży na ten temat - generalnie rzeczowych i nie zakłamujących obrazu rzeczy takimi, jakie one są.
Dabliu - 2008-03-11, 13:47
:
Lesij, dzisiejszy punk, który odczuwa przymus obnoszenia się z atrybutami swojej subkultury, to z dużym prawdopodobieństwem kinderpunk, który za chwilę wróci do mamusi na wieczorną kaszkę. Tak się to jakoś wszystko pozmieniało - kiedyś punk manifestował swoim wyglądem szczególny rodzaj agresji; był to rodzaj jednoznacznej postawy wobec otoczenia i pewien symbol gotowości do okazywania tego. Natomiast dziś, w dobie wszechobecnych wykolczykowanych twarzy, pseudo-irokezków na żel i różnych duperelków, prawdziwy punk nie będzie widział sensu w obnoszeniu się z takimi atrybutami, ponieważ miały one szokować, a dziś... nie szokują. Sens miałoby już prędzej wymalowanie sobie swastyki na kurtce, jako karykatury na wszechobecne wizerunki Che Guevary nadrukowane na koszulkach młodzieży, tylko że pewnie mało kto skumałby, o co w tym chodzi...
Geoffrey - 2008-03-12, 15:45
:
Dabliu napisał/a:
Lesij, dzisiejszy punk, który odczuwa przymus obnoszenia się z atrybutami swojej subkultury, to z dużym prawdopodobieństwem kinderpunk, który za chwilę wróci do mamusi na wieczorną kaszkę. Tak się to jakoś wszystko pozmieniało - kiedyś punk manifestował swoim wyglądem szczególny rodzaj agresji; był to rodzaj jednoznacznej postawy wobec otoczenia i pewien symbol gotowości do okazywania tego. Natomiast dziś, w dobie wszechobecnych wykolczykowanych twarzy, pseudo-irokezków na żel i różnych duperelków, prawdziwy punk nie będzie widział sensu w obnoszeniu się z takimi atrybutami, ponieważ miały one szokować, a dziś... nie szokują.

Kiedy pojawił się punk, były inne normy tzw. "normalnego" wyglądu. Właśnie wtedy była niezdrowa sytuacja, ze wystarczyło "wyglądać", żeby można się było dowartościować, albo poczuc przynależność do grupy.
Dzisiaj wygląd, to trochę mało, żeby być "kimś".
I bardzo dobrze.

Dabliu napisał/a:
Sens miałoby już prędzej wymalowanie sobie swastyki na kurtce, jako karykatury na wszechobecne wizerunki Che Guevary nadrukowane na koszulkach młodzieży, tylko że pewnie mało kto skumałby, o co w tym chodzi...

Świetny pomysł i mnóstwo sensu: namalować sobie swastykę na kurtce i czekać, czy ktoś skuma, że nie jesteś naziolem.
Dabliu - 2008-03-12, 17:01
:
Geoffrey napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Lesij, dzisiejszy punk, który odczuwa przymus obnoszenia się z atrybutami swojej subkultury, to z dużym prawdopodobieństwem kinderpunk, który za chwilę wróci do mamusi na wieczorną kaszkę. Tak się to jakoś wszystko pozmieniało - kiedyś punk manifestował swoim wyglądem szczególny rodzaj agresji; był to rodzaj jednoznacznej postawy wobec otoczenia i pewien symbol gotowości do okazywania tego. Natomiast dziś, w dobie wszechobecnych wykolczykowanych twarzy, pseudo-irokezków na żel i różnych duperelków, prawdziwy punk nie będzie widział sensu w obnoszeniu się z takimi atrybutami, ponieważ miały one szokować, a dziś... nie szokują.

Kiedy pojawił się punk, były inne normy tzw. "normalnego" wyglądu. Właśnie wtedy była niezdrowa sytuacja, ze wystarczyło "wyglądać", żeby można się było dowartościować, albo poczuc przynależność do grupy.
Dzisiaj wygląd, to trochę mało, żeby być "kimś".
I bardzo dobrze.


Jednakowoż "wygląd" wymagał pewnej odwagi. W latach osiemdziesiątych punk musiał być w każdej chwili gotowy do zadymy. I był.

Geoffrey napisał/a:
Dabliu napisał/a:
Sens miałoby już prędzej wymalowanie sobie swastyki na kurtce, jako karykatury na wszechobecne wizerunki Che Guevary nadrukowane na koszulkach młodzieży, tylko że pewnie mało kto skumałby, o co w tym chodzi...

Świetny pomysł i mnóstwo sensu: namalować sobie swastykę na kurtce i czekać, czy ktoś skuma, że nie jesteś naziolem.


Liczy się dająca do myślenia prowokacja i to jest punkowe. Czy ktoś skuma czy nie, jest sprawą drugorzędną. Ważne, aby potrząsnąć trochę ludźmi. Tłumaczenie nigdy nie było domeną punku. Pie**ol system!, a nie podejmuj dyskusję z systemem ;)
Geoffrey - 2008-03-12, 19:35
:
Dabliu napisał/a:

Jednakowoż "wygląd" wymagał pewnej odwagi. W latach osiemdziesiątych punk musiał być w każdej chwili gotowy do zadymy. I był.
Liczy się dająca do myślenia prowokacja i to jest punkowe. Czy ktoś skuma czy nie, jest sprawą drugorzędną. Ważne, aby potrząsnąć trochę ludźmi.


Ale to była odwaga ( i gotowość obrony) bycia tym, kim się chce.
To nie było narzucanie się innym.
Potrząsanie ludźmi było efektem ubocznym:
"jak jesteś na tyle skostniały, że wstrząsa Cię widok punka, to twój problem"
(sam pamiętam tę mieszaninę strachu i fascynacji, z jaką patrzyłem na punków jako małolat).

Pie... systemu polegało raczej na życzeniu i działaniu, żeby system się odpie... ode mnie.
A jeśli będziesz na siłę kimś wstrząsał, to Ciebie też może potraktować jak system - zlewką i wyżej wspomnianym życzeniem.

Poza tym wstrząsanie ludzi swastyką to już totalna głupota.
Dabliu - 2008-03-12, 21:04
:
Geoffrey, ja nie wartościuję. Podałem tylko przykład. Czy trafny? Nie wiem. Uważam, że do pewnego stopnia tak (na zasadzie: "skoro ty możesz mieć na klacie El Commendante, to ja sobie walnę swastę"). Chociaż sam nigdy swastyki bym sobie nie wymalował. Nawet gdybym był punkiem :mrgreen:
Shadowrunner - 2008-03-12, 22:54
:
Hmmm... ciekawy przykład z tym Che i swasti XD Nigdy nie patrzyłem na ten problem od tej strony, teraz już chyba wiem, dlaczego moi znajomi z politologii o wybitnie prawicowych poglądach nosili czerwone koszulki z Guevarą ;) :mrgreen:
Geoffrey - 2008-03-12, 23:46
:
Dabliu napisał/a:
Geoffrey, ja nie wartościuję. Podałem tylko przykład. Czy trafny? Nie wiem. Uważam, że do pewnego stopnia tak (na zasadzie: "skoro ty możesz mieć na klacie El Commendante, to ja sobie walnę swastę").

Dobra, nie chodzi mi o dyskusję polityczną i wartościowanie nazizmu.
Zwracam tylko uwagę na fakt, że symbole niosą ze sobą treść.
Jeśli nosisz na koszulce jakiś przekaz ( nieważne, Che, czy zdjęcie Twojego pieska), to się pod nim podpisujesz i świadczy on o Tobie, a nie o tych, którzy na Ciebie patrzą ( jacy to są wstrząśnięci i nietolerancyjni).

Dabliu napisał/a:
Chociaż sam nigdy swastyki bym sobie nie wymalował. Nawet gdybym był punkiem :mrgreen:

Też tak myślę.
A zwracam się w pierwszej osobie, bo z Tobą dyskutuję.
Nic nie insynuując ;)
Asuryan - 2008-03-15, 16:01
:
Geoffrey napisał/a:
Poza tym wstrząsanie ludzi swastyką to już totalna głupota.

Akurat ze swastyką jest taki problem, że to nie tylko symbol nazizmu, choć z nim najczęściej jest kojarzona. Prawdziwą głupotą dla mnie jest traktowanie osoby noszącej symbol ognia jak nazisty.
Wulf - 2008-03-16, 10:15
:
Asu, to tak jak z krzyżem celtyckim - też ostatnio go "spaczono". I tak w sumie każdy symbol :D Zlać to trzeba i tyle ;)
Geoffrey - 2008-03-16, 17:43
:
Asuryan napisał/a:
Geoffrey napisał/a:
Poza tym wstrząsanie ludzi swastyką to już totalna głupota.

Akurat ze swastyką jest taki problem, że to nie tylko symbol nazizmu, choć z nim najczęściej jest kojarzona. Prawdziwą głupotą dla mnie jest traktowanie osoby noszącej symbol ognia jak nazisty.

Asu, znaki mają swoje znaczenie.
Rozumienie tych znaków jest takie a nie inne, i to jest fakt.

Przykładowo jeśli namaluję sobie na kurtce literkę 'B'
to Ty i 99,9 % ludzi w Polsce odczyta ją jak literkę 'B'
I bez sensu będzie moje tłumaczenie, że to jest cyrylicą napisane "W",
albo greckie "beta" albo jeszcze jakiś znak fenicki,
albo znak "cycki".

Tak samo jest ze swastyką: ma konkretne znaczenie,
jest w konkretny sposób odbierana w Polsce i na świecie.
I tłumaczenie się, że to jakiś znak indyjski jest niepoważne.

Akurat po Polsce jeździły kiedyś czołgi z tym konkretnym znakiem,
latały bombowce ze znakiem pod skrzydłami,
potem było mnóstwo filmów które ten znak wprasowały w mózg każdego mieszkańca Polski.
I to jest fakt, którego nie można nie dostrzegać.

Dla mnie prawdziwą głupotą jest noszenie swastyki, kiedy nie uważasz się za nazistę.
Asuryan - 2008-03-16, 23:02
:
Geoffrey napisał/a:
Asu, znaki mają swoje znaczenie.

Tylko że zdarza się iż mają kilka znaczeń, a nie tylko jedno.

Geoffrey napisał/a:
Rozumienie tych znaków jest takie a nie inne, i to jest fakt.

Z tym że te rozumienie może się zmieniać w zależności od osób je interpretujących. I tak przykładowo namalowany przez Ciebie znak w Polsce będzie interpretowany jako "B", a w Rosji jako "W".

Geoffrey napisał/a:
I bez sensu będzie moje tłumaczenie, że to jest cyrylicą napisane "W",
albo greckie "beta" albo jeszcze jakiś znak fenicki,
albo znak "cycki".

Wcale nie bez sensu, bo tylko Ty wiesz co przez ten znak chciałeś wyrazić.

Geoffrey napisał/a:
Dla mnie prawdziwą głupotą jest noszenie swastyki, kiedy nie uważasz się za nazistę.

Więc nie pozostaje nam nic innego jak uważać się nawzajem za głupich w tymże temacie.
Dabliu - 2008-03-17, 00:16
:
Głupotą jest używanie swastyki w postaci hakenkreuz, ponieważ ta jednoznacznie kojarzy się z nazizmem. Ale każda inna swastyka - nie tylko hinduska, bo niemal cały świat zna symbol solarny - np. słowiańska świąszczyca; zazwyczaj lewoskrętna, o różnych kształtach ramion, czasem trzyramienna, czasem cztero-, to czemu by nie...
Geoffrey - 2008-03-17, 07:09
:
Asuryan napisał/a:

Wcale nie bez sensu, bo tylko Ty wiesz co przez ten znak chciałeś wyrazić.

Znaki służą do komunikacji, Asu.
Jeśli maluję sobie znak na plecach, to po to, żeby ktoś go odczytał.
Komunikacja zakłada istnienie odbiorcy, który ten znak odczyta.
Sam ze sobą nie muszę się komunikować.

Znaki z definicji są dla innych, nie dla mnie.
Bonsai - 2008-04-25, 16:15
:
Akurat to mnie wcale nie kręci. Czasem wręcz denerwuje...
Tefka - 2009-06-03, 16:24
:
Cześć !
Słuchajcie mam takie pytanie ,czy znacie może jakieś zagraniczne tytułu (USA,GB) dotyczące subkultur?potrzebuję 25 pozycji w tym jedną z nich opisać .Może ktoś mi pomoże ,bo nie mogę znaleźć. //mur a może ktoś ma taką pracę?
Pozdrawiam ;)
Ł - 2009-06-03, 19:10
: Temat postu: pan agrafka straszy nowych userów
Tefka napisał/a:
Cześć !
Słuchajcie mam takie pytanie ,czy znacie może jakieś zagraniczne tytułu (USA,GB) dotyczące subkultur?potrzebuję 25 pozycji w tym jedną z nich opisać .Może ktoś mi pomoże ,bo nie mogę znaleźć. //mur a może ktoś ma taką pracę?
Pozdrawiam ;)


Tefka - 2009-06-03, 21:35
:
wiedziałam ,że zaraz dostanę taką "życzliwą " odpowiedz :]
To muszą być książki przetłumaczone na polski,muszę podać wydawnictwo i inne duperele
Jander - 2009-06-03, 21:43
:
To chyba pozostaje Ci przeszukanie internetowych katalogów bibliotek uniwersyteckich.
Saika - 2009-06-19, 16:56
:
Tefka, nie przejmuj się Łakiem, on inaczej nie umie... :))
A swoją drogą, żeby nie spamić- symbole, owszem, mają wiele znaczeń... ale zwykle jedno jest dominujące. Kiedyś swastyka to był symbol solarny, dzis kojarzy się z nazizmem... Wpływa to na odbiór. I faktycznie- noszenie symboli, z którymi się nie identyfikujesz (albo które mogłyby być źle odczytane, jak ww. swastyka) to skrajna głupota...
Ł - 2009-06-19, 20:54
:
Geoffrey napisał/a:

Tak samo jest ze swastyką: ma konkretne znaczenie,
jest w konkretny sposób odbierana w Polsce i na świecie.
I tłumaczenie się, że to jakiś znak indyjski jest niepoważne.

Akurat po Polsce jeździły kiedyś czołgi z tym konkretnym znakiem,
latały bombowce ze znakiem pod skrzydłami,

Poproszę zdjęcia czołgów lub samolotów oznaczonymi swastyką. To chyba nie problem skoro ich tyle po Polsce latało/jeździło?


Geoffrey napisał/a:
Dla mnie prawdziwą głupotą jest noszenie swastyki, kiedy nie uważasz się za nazistę.

Sika napisał/a:
Wpływa to na odbiór. I faktycznie- noszenie symboli, z którymi się nie identyfikujesz (albo które mogłyby być źle odczytane, jak ww. swastyka) to skrajna głupota...

Przecież punkowi noszącemu koszulke z sfastyką nie chodzi o identyfikacje się z tym symbolem, tylko o wywołanie szoku lub świętego oburzenia u odbiorcy. Dlatego swastyką (której znaczenia i odbiory jest w pełni świuadomy), a nie OM czy inne hindi-hare-hare.
Saika - 2009-06-19, 22:41
:
A masz Łaku pojęcie o tym, co symbol OM znaczy??? Nie deprecjonowałabym tak punków, szczerze mówiąc...
MrSpellu - 2009-06-19, 23:12
:
Saika napisał/a:
A masz Łaku pojęcie o tym, co symbol OM znaczy???

Sperma, która według Hindusów stworzyła wszechświat. Jakaś ich sylaba mantryczna z tego co kojarzę. Tylko co z tego? Założę się, że przeciętny pancur nie będzie miał zielonego pojęcia co to :)

Ł napisał/a:
Poproszę zdjęcia czołgów lub samolotów oznaczonymi swastyką

Heh XD Chyba tylko Afrika Korps oznaczała pojazdy swastyką i to z palemką. A tak to na sprzęcie mieli tyko szwabski czarny krzyż z białą obwódką. Zapomniałem nazwy (wzór jak krzyż żelazny).
Saika - 2009-06-19, 23:18
:
Najczęściej mieli tzw. "wronę" :)
A co do OM- to dźwięk symbolizujący pierwotną wibrację, dźwięk powstania Wszechświata... Om jest najświętszą sylabą Hinduizmu.
MrSpellu - 2009-06-19, 23:41
:
Saika napisał/a:
Najczęściej mieli tzw. "wronę"

Gapa nazistowska była raczej na dokumentach (oraz mundurach), mimo że to jest symbol Wehrmachtu ;)

Saika napisał/a:
A co do OM- to dźwięk symbolizujący pierwotną wibrację, dźwięk powstania Wszechświata... Om jest najświętszą sylabą Hinduizmu.

No ja wiem co to jest :) Pytanie, czy przeciętny panczur wie :)
Saika - 2009-06-19, 23:43
:
No raczej nie wie, co to jest OM ani tym bardziej jak się ją zapisuje... O historii swastyki tym bardziej więc nie ma pojęcia...
Co do "wrony"- masz rację.
MrSpellu - 2009-06-19, 23:51
:
... napisał/a:
Saika napisał/a:
Wpływa to na odbiór. I faktycznie- noszenie symboli, z którymi się nie identyfikujesz (albo które mogłyby być źle odczytane, jak ww. swastyka) to skrajna głupota...


Ł napisał/a:
Przecież punkowi noszącemu koszulke z sfastyką nie chodzi o identyfikacje się z tym symbolem, tylko o wywołanie szoku lub świętego oburzenia u odbiorcy. Dlatego swastyką (której znaczenia i odbiory jest w pełni świuadomy), a nie OM czy inne hindi-hare-hare.


Saika napisał/a:
A masz Łaku pojęcie o tym, co symbol OM znaczy??? Nie deprecjonowałabym tak punków, szczerze mówiąc...


Ja napisał/a:
Sperma, która według Hindusów stworzyła wszechświat. Jakaś ich sylaba mantryczna z tego co kojarzę. Tylko co z tego? Założę się, że przeciętny pancur nie będzie miał zielonego pojęcia co to


Saika napisał/a:
A co do OM- to dźwięk symbolizujący pierwotną wibrację, dźwięk powstania Wszechświata... Om jest najświętszą sylabą Hinduizmu.

Ja napisał/a:

No ja wiem co to jest :) Pytanie, czy przeciętny panczur wie :)


Saika napisał/a:
No raczej nie wie, co to jest OM ani tym bardziej jak się ją zapisuje... O historii swastyki tym bardziej więc nie ma pojęcia...

Czyli robi to na pokaz, by wywołać szok u odbiorcy :)

Saika napisał/a:
Co do "wrony"- masz rację.

Wiem :-P
Saika - 2009-06-19, 23:57
:
Dajcie mi siłę...
Z tym, że przeciętny panczur nie nosi swastyki, prędzej znaczek antify- swastykę, i to z pełną świadomością, noszą SKINI- trudno o 2 bardziej odległe subkultury...
MrSpellu - 2009-06-20, 00:18
:
Saika napisał/a:
swastykę, i to z pełną świadomością, noszą SKINI- trudno o 2 bardziej odległe subkultury...

A w jakim celu?
Ł - 2009-06-20, 10:12
:
Saika napisał/a:
A masz Łaku pojęcie o tym, co symbol OM znaczy???

Nie nie wiem i przypadkowo kot wskoczył mi na klawiature i nacisnoł O i M akurat w kontekście rozmowy o hinduskich symbolach religijnych. :roll: Zanim zadasz kretyńskie pytanie które rozwinie się w offtop w którym zostaniesz zaorana specjalistko od religi, zastanów się- warto?

Saika napisał/a:
Nie deprecjonowałabym tak punków, szczerze mówiąc...

Przaecież to wy ich deprecjonujecie pisząc że tylko głupek nosi swastyke nie identyfikując się z ideologią naziwstowską - ja napisałem że wcale nie i można to nosić w innym celu żeby zaszokowac odbiorce. Więc de facto to ja ich broniea a nie deprecjonuje (a ty nie umiesz czytać). PRzykład zastosowania klimatów nazistowskich w marketenigu:



Reklama Herbaty.

Spellsinger napisał/a:
Ł napisał/a:
Poproszę zdjęcia czołgów lub samolotów oznaczonymi swastyką

Heh XD Chyba tylko Afrika Korps oznaczała pojazdy swastyką i to z palemką.

Ale oni nie jeździli po Polsce. ; )
MrSpellu - 2009-06-20, 10:36
:
Ł napisał/a:
Ale oni nie jeździli po Polsce. ; )

I tu Cię mam XD Rommel przed kampanią afrykańską testował sprzęt na Pustyni Błędowskiej XD
Ł napisał/a:
Przecież to wy ich deprecjonujecie pisząc że tylko głupek nosi swastykę nie identyfikując się z ideologią nazistowską

Z symbolami jest ten problem, że coś konotują, coś sobą oznaczają. W wypadku swastyki mamy przynajmniej dwie konotacje: symbol szczęścia wykorzystywany w hinduizmie i symbol NSDAP. Konotacja z NSDAP budzi żywsze emocje i wpisała się w nasz alfabet symboli jako prymarna. Dlatego sporo ludzi wkurza i oburza widok swastyki w innym kontekście niż nazistowski. Przeciętny użytkownik tego symbolu (przedstawiciel jakiejś subkultury) by wywołać szok u odbiorcy skorzysta z prymarnego kodu zazwyczaj niewiele wiedząc o jego pierwotnym znaczeniu. Tyle, jeżeli chodzi o moje deprecjonowanie.
Saika - 2009-06-20, 13:40
:
Łaku spuść z tonu...
Spell, JAK to w jakim celu???? Bo się identyfikują... szczyt głupoty dla mnie, ale cóż...
BG - 2009-06-20, 13:52
:
Łaki_pan_Kłaki napisał/a:
Poproszę zdjęcia czołgów lub samolotów oznaczonymi swastyką.

Fińskie lotnictwo i polskie oddziały góralskie były oznaczone swastyką. Nie tylko Paprika Korps ;) , jak pisze Spell.
http://pl.wikipedia.org/w..._WW2_border.svg
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:2PSP.jpg
Saika napisał/a:
przeciętny panczur nie nosi swastyki, prędzej znaczek antify- swastykę, i to z pełną świadomością, noszą SKINI- trudno o 2 bardziej odległe subkultury..

Przecież punki i skini mają wspólne korzenie. Zależy którzy skini i które "panczury". Pierwsi skini słuchali reggae i ska i byli antyrasistami (zresztą teraz też niektórzy takowymi są). Zaś niektórzy punkowcy - tzw. straight-edge'owcy - są podobni niektórym skinom, m.in. pod względem rygoryzmu.
Swastyka to symbol słońca znany już w starożytności na wszystkich kontynentach poza Australią. Znany w Polsce (m.in. umieszczany na herbach szlacheckich), znany w pozostałych krajach europejskich (w tym w Germanii, Italii i Finlandii), znany w Czarnej Afryce, znany w Indiach i Chinach... Swastyka nie jest symbolem nazistowskim. Tylko swastyka czarna na białym tle, zwłaszcza lewoskrętna.
MrSpellu - 2009-06-20, 14:40
:
Saika napisał/a:
JAK to w jakim celu???? Bo się identyfikują...

A nie częściowo by wywołać szok u odbiorcy?

BG napisał/a:
Fińskie lotnictwo i polskie oddziały góralskie były oznaczone swastyką. Nie tylko Paprika Korps ;) , jak pisze Spell.

BG, wyrwałeś z kontekstu. Chodziło o niemieckie wojsko stacjonujące w Polsce. Ktoś tam z poprzednich dyskutantów widział Hakenkreuze na niemieckim sprzęcie i się bulwersował, że subkulturowa gównażeria to nosi. Poproszono dyskutanta by pokazał zdjęcie sprzętu z takim oznakowaniem, na co ja napisałem, że byłoby trudno bo chyba tylko Afrika Korps oznaczała swastyką sprzęt. I to z palemką XD

BG napisał/a:
Swastyka nie jest symbolem nazistowskim. Tylko swastyka czarna na białym tle, zwłaszcza lewoskrętna.

Nie jest symbolem wymyślonym przez nazistów. Tylko zaadoptowanym. Na tym polega różnica. Zgodzisz się, że obecnie swastyka najbardziej się konotuje w naszej świadomości z nazizmem. Mało kto (z szarych, zwykłych ludzi) zwraca uwagę na pierwotne znaczenia i pochodzenie symbolu.
Saika - 2009-06-20, 15:18
:
Moment, bo nam się wszystko rozmyje... Więc proponuję przyjąć założenie, że mówimy o współczesnych skinach czy punkach, i o współczesnych asocjacjach ze swastyką...
A obecnie punki i skini mają do siebie bardzo daleko, to dla mnie oczywiste (niech pogada z "łysym" koleś z arafatą i w koszulce z Anarchią he he)
Znaczenia symboli oczywiście zmieniają się (swastyka, arafatka)- ale przyjmijmy główne ich znaczenie, żeby z tej rozmowy nie robić papki...
MrSpellu - 2009-06-20, 15:21
:
Saika napisał/a:
Znaczenia symboli oczywiście zmieniają się (swastyka, arafatka)- ale przyjmijmy główne ich znaczenie, żeby z tej rozmowy nie robić papki...

Prymarne czy pierwotne? :)
Saika - 2009-06-20, 15:47
:
Prymarne oczywiście- nie róbmy zamieszania tutaj- napisałam: "główne" :)
MrSpellu - 2009-06-20, 15:54
:
Saika napisał/a:
Prymarne oczywiście- nie róbmy zamieszania tutaj- napisałam: "główne"

"Główne" można różnie zinterpretować. Jako prymarne czyli te, których znaczenie wysuwa się na plan pierwszy (symbol NSDAP) oraz pierwotne, gdzie ważniejsze jest pochodzenie znaku (symbol szczęścia w hinduizmie). Czepiam się bo apelowałaś o klarowność dyskusji :)
Saika - 2009-06-20, 15:59
:
Ależ bardzo dobrze, że się czepiasz... nie będzie niedomówień!!!
Jander - 2009-06-20, 16:00
:
Spellsinger napisał/a:
oraz pierwotne, gdzie ważniejsze jest pochodzenie znaku (symbol szczęścia w hinduizmie)

Sama nazwa swastyka pochodzi z sanskrytu, ale jako symbol solarny istniał już w prehistorii, w różnych formach.
Jander - 2009-06-20, 16:00
:
Spellsinger napisał/a:
oraz pierwotne, gdzie ważniejsze jest pochodzenie znaku (symbol szczęścia w hinduizmie)

Sama nazwa swastyka pochodzi z sanskrytu, ale jako symbol solarny istniał już w prehistorii, w różnych formach.
Saika - 2009-06-20, 16:09
:
Jander, ale teraz ma inne zgoła znaczenie. Przypominanie jej "genealogii" niczego, moim zdaniem, do tej dyskusji nie wniesie.
MrSpellu - 2009-06-20, 16:13
:
Jander napisał/a:
Sama nazwa swastyka pochodzi z sanskrytu, ale jako symbol solarny istniał już w prehistorii, w różnych formach.

Cytat:
Jander, ale teraz ma inne zgoła znaczenie. Przypominanie jej "genealogii" niczego, moim zdaniem, do tej dyskusji nie wniesie.

Jander stara się być tylko dokładny XD
Kamila - 2009-06-20, 17:26
:
Saika napisał/a:
Dajcie mi siłę...
Z tym, że przeciętny panczur nie nosi swastyki, prędzej znaczek antify- swastykę, i to z pełną świadomością, noszą SKINI- trudno o 2 bardziej odległe subkultury...


Ekhem. Skinheadzi są bardziej zróżnicowaną subkulturą, z czego niektóre odłamy mają z antifią tyle wspólnego, że się z nimi nap.... znaczy, biją przy pierwszej lepszej okazji.
Ci z antify nie noszą swastyk. Raczej neonaziści. A to jest różnica.
Jander - 2009-06-20, 17:30
:
Zmień w wypowiedzi Saiki pierwszy myślnik na kropkę i masz właściwy sens wypowiedzi. ;)
Saika - 2009-06-20, 18:16
:
Dziękill!! :-)
Jander, rozumiem Twoją troskę o dokładność. Cieszę się, że chcesz być precyzyjny. Ale teraz naprawdę pora wrócić do tematu, bo się zaplączemy... ;)
MrSpellu - 2009-06-21, 12:00
:
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny. Art. 256. napisał/a:
Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Czy obnoszenie się z symbolem kojarzonym jako nazistowski nie podchodzi pod propagowanie (nawet podprogowe?). Czy to musi być raczej konkretny symbol czarnej, prawoskrętnej swastyki na biało-czerwonym tle. Dodatkowo pod kątem 45 stopni?
Saika - 2009-06-21, 13:21
:
Sądzę, Spell, że podchodzi... No bo przecież swastyka to swastyka, mam rację?
Ł - 2009-06-21, 13:36
:
Spellsinger napisał/a:
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny. Art. 256. napisał/a:
Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Czy obnoszenie się z symbolem kojarzonym jako nazistowski nie podchodzi pod propagowanie (nawet podprogowe?). Czy to musi być raczej konkretny symbol czarnej, prawoskrętnej swastyki na biało-czerwonym tle. Dodatkowo pod kątem 45 stopni?

Słowo kojarzyć to słowo wytrych. Każdy ma inne struktury poznawcze, stąd inne skojarzenia - co np bardziej kojarzy Ci z faszyzmem - stylistyka teledysków Laibacha czy baskijska prawoskrętna pod kątem 45 sfastyka? Mi naprzykłąd kojarzy się bardziaj Laibach mimo iż nie operują samą swastyką ale świadomie stosują totalitarno/autorytarno/narodową stylistykę na zasadzie prowokacji artystycznej. Ale chyba za koszulkę Laibacha czy koszulke kupioną na wycieczce w kraju Basków nikt by cię nie ganiał w polsce. Sami neonaziści stosują myki i zamiast swastyki stosują inne 'swastyczne' wzroki, blacksuny itp Więc raczej konkretnie musi być TEN symbol z marginesem swobody (bo przecież tłuymaczenie że jest pod kątem 43,2 a nie 45 i nie ejst to swastyka raczej nie zadziała).

Swoją droga poruszyłeś ciekawą kwestią - niedawno na litwinie weszła ustawa bardzo ściśle zakazująca posługiwanie się symboliką komunistyczną - w rezultacie prostestował... Heinken z wiadomych powodów. :mrgreen:


Saika napisał/a:
Sądzę, Spell, że podchodzi... No bo przecież swastyka to swastyka, mam rację?

Nie, nie masz racji bo nie zrozumiałaś pytania i spamujesz. Przeczytaj jeszcze raz pytanie Spella. I jeszcze raz. I jeszcze.

Jander napisał/a:
Zmień w wypowiedzi Saiki pierwszy myślnik na kropkę i masz właściwy sens wypowiedzi. ;)

Ekstra, mamy tłumacza z Saikowego na nasze; nad forum zajaśniało słoneczko nadzieji.
Saika - 2009-06-21, 13:56
:
Hehehe Łaku uwielbiam Cię czytać... ;) Zwłaszca twoje literówki mnie rozczulają... :-)
A teraz poważnie. Specjalnie napisałam to, co napisałam, właśnie z podanych przez Ciebie względów- chodzi o Twoje tzw. "wytrychy"- jeśli zbyt ciasno określimy, co jest swastyką w sensie propagowania nazizmu a co nie- różne elementy będą to wykorzystywać. (Pdobnie jak nazistowskie zespoły ukrywają się pod szyldem "narodowościowym" czy "konserwatywnym", czym czynią samym "narodowcom" sporą krzywdę... I pominę tu moje osobiste z tym ruchem animozje)
A teraz przeczytaj to sobie jeszcze raz... i jeszcze raz... i jeszcze... ;)
MrSpellu - 2009-06-21, 18:45
:
Ł napisał/a:
Słowo kojarzyć to słowo wytrych. Każdy ma inne struktury poznawcze, stąd inne skojarzenia

Oczywiście zgoda, tylko:
Ł napisał/a:
Mi naprzykłąd kojarzy się bardziaj Laibach mimo iż nie operują samą swastyką ale świadomie stosują totalitarno/autorytarno/narodową stylistykę na zasadzie prowokacji artystycznej.

Tylko ktoś ze znajomością języka niemieckiego odkryje, że teksty Laibach, mimo wizualnej stylistyki wykorzystujące symbole totalitarne, mają charakter antytotalitarny :) A tak, to się zgadzam, jeżeli chodzi o mechanizm kojarzeń kontra prawo.

Ł napisał/a:
Swoją droga poruszyłeś ciekawą kwestią - niedawno na litwinie weszła ustawa bardzo ściśle zakazująca posługiwanie się symboliką komunistyczną - w rezultacie prostestował... Heinken z wiadomych powodów. :mrgreen:

Jakiś czas temu w Bielsku był taki myk. Osiedle miało ulice z nazwami kolorów. Jeden z radnych przypierdzielił się do ulicy Czerwonej, autentyk :mrgreen: U nas to trochę taka dziwna nadgorliwość. Nie bym deprecjonował czasy naszego socjalizmu ale my chociaż mieliśmy pozory wolności. U Litwinów to raczej próba zmycia z siebie brudu LSRR.

Saika napisał/a:
A teraz poważnie. Specjalnie napisałam to, co napisałam, właśnie z podanych przez Ciebie względów- chodzi o Twoje tzw. "wytrychy"- jeśli zbyt ciasno określimy, co jest swastyką w sensie propagowania nazizmu a co nie- różne elementy będą to wykorzystywać. (Pdobnie jak nazistowskie zespoły ukrywają się pod szyldem "narodowościowym" czy "konserwatywnym", czym czynią samym "narodowcom" sporą krzywdę... I pominę tu moje osobiste z tym ruchem animozje)

Powiedzmy, że bardziej mi chodziło o wytyczenie granic. Kiedy prawo może zainterweniować, a kiedy będzie bezpodstawnie godzić w wolność wyrażania się poprzez symbol. Kiedy następuje przegięcie ze strony użytkownika.

Ł napisał/a:
Sami neonaziści stosują myki i zamiast swastyki stosują inne 'swastyczne' wzroki, blacksuny itp Więc raczej konkretnie musi być TEN symbol z marginesem swobody (bo przecież tłuymaczenie że jest pod kątem 43,2 a nie 45 i nie ejst to swastyka raczej nie zadziała).

I tu jest problem. Czy prawo może zacząć ścigać symbol, który podprogowo konotuje do konkretnego innego symbolu - o jawnym znaczeniu?
MrSpellu - 2010-07-06, 10:31
:
Co do wyżej wspomnianego przegięcia ze strony użytkownika. Co o tym sądzicie? Niemcy mają hopla na tym punkcie i im się wcale nie dziwię, ale tak idąc w dywagacje, czy na podobnej zasadzie nie powinny być zakazane koszulki i tapety z Che lub Leninem? Btw. dzięki Gottland wiem, że gdyby nie ojciec Hitlera, to nazistowskie pozdrowienie brzmiałoby "Heil Schicklgruber" XD
Ł - 2010-07-06, 20:01
:
http://www.polityka.pl/sp...subkultura.read < nienawidziłem ich, zanim dowiedziałem się że mają jakąś swoją odrębną nazwę.
Zireael - 2010-07-06, 20:06
:
Ł napisał/a:
http://www.polityka.pl/sp...subkultura.read < nienawidziłem ich, zanim dowiedziałem się że mają jakąś swoją odrębną nazwę.


A teraz przestałeś? :P
Mnie tam oni ani ziębią, ani grzeją.
Ł - 2010-07-06, 20:12
:
Zireael napisał/a:
Mnie tam oni ani ziębią, ani grzeją.

Bo masz słabo ukształtowaną osobowość.
MrSpellu - 2010-07-06, 20:23
:
Zmartwiłeś mnie Łaku. Bo, cholera, nie przypominam sobie bym kiedykolwiek takiego gościa/gościówę spotkał o_O Wychodzi na to, że jestem nieobytym wsiurem o_O

@edit

STOP. Jeden gościu na roku był taki. Uff... co za ulga //spell
Romulus - 2010-07-06, 20:29
:
Ł napisał/a:
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1506630,1,hipstersi-czyli-nowa-subkultura.read < nienawidziłem ich, zanim dowiedziałem się że mają jakąś swoją odrębną nazwę.

To już wiem, dlaczego w H&M nie mozna znaleźć żadnych sensownych ciuchów dla facetów tylko jakieś gów....e szmaty :mrgreen:

A pierwsze skojarzenie - jakaś gejowska subkultura. Tak, czy siak - pretensjonalni pozerzy.
Jander - 2010-07-06, 21:12
:
Romulus napisał/a:
To już wiem, dlaczego w H&M nie mozna znaleźć żadnych sensownych ciuchów dla facetów tylko jakieś gów....e szmaty :mrgreen:

Prawdziwy facet chodzi tylko we flanelach, nie goli się i preferuje naturalny zapach. Mycie się jest dla pedałów.
Ja tam (H&M) znalazłem fajną maoistowską koszulę ze stójką. Ale dużo mają tam rzeczy w kolorach, w których nigdy bym się nie pokazał, w różowym na czele.
Trochę z hipstera mam - ciężko ze mną pogadać o muzyce, bo słucham zespołów, które pojawiają się i znikają bez żadnego echa, a z Metallici wyrosłem.
Ale już reszta to kompletnie nie moja działka.
Ł - 2010-07-06, 22:44
:
Ja bym Cię Jander zaklasyfikował mniej więcej tak:



(przy okazji polecam całą serię tych slajdów: http://chomikuj.pl/X-blac...ura+jest+hujowa )
Jander - 2010-07-06, 22:55
:
Brawo, napisałeś mojego nicka bez błędów. Widzę znaczący postęp. Widać, że ćwiczyłeś. ;)
Poza tym - nie słucham progresywnego rocka z kawałkami po 10 minut. Nie ma pierdolnięcia - nie ma czego słuchać.
Ale niektóre obrazki mocarne.
Ł - 2010-07-06, 23:08
:
Jander napisał/a:

Poza tym - nie słucham progresywnego rocka z kawałkami po 10 minut.


- Mojsze podobno Twoja żona pierdoli się z całym miastem?!
- A jakie tam miasto, cztery chałupy na krzyż.
Toudisław - 2010-07-06, 23:18
:
Ł napisał/a:
Bo masz słabo ukształtowaną osobowość.

Ale mnie też oni są tez obojętni. Jak znakomita większość społeczeństwa XD
MrSpellu - 2010-07-07, 09:02
:
Jander napisał/a:
Poza tym - nie słucham progresywnego rocka z kawałkami po 10 minut. Nie ma pierdolnięcia - nie ma czego słuchać.

Ale z tymi dziesięcioma minutami rozmowy coś jest. Mam świadków :mrgreen:
utrivv - 2010-09-02, 09:10
:
Byłem świadkiem ciekawego dialogu 2 studentów socjologii którzy umawiali się że wejdą na spotkanie jakiejś nowej grupy, gadali o ich dziwnych zwyczajach i o tym że przy takich badaniach konieczne jest zabieranie jakiejś ochrony - najlepiej zaprawionej w starciach.
Znacie jakieś nowe subkultury? Podobno mozna je poznać po znakach, czasem stroju i jest ich pełno. Gdy czytamy że ktoś tam zaginął może to oznaczać że właśnie jest w takiej subkulturze.
MrSpellu - 2010-09-02, 09:23
:
utrivv napisał/a:
Byłem świadkiem ciekawego dialogu 2 studentów socjologii którzy umawiali się że wejdą na spotkanie jakiejś nowej grupy, gadali o ich dziwnych zwyczajach i o tym że przy takich badaniach konieczne jest zabieranie jakiejś ochrony - najlepiej zaprawionej w starciach.
Znacie jakieś nowe subkultury? Podobno mozna je poznać po znakach, czasem stroju i jest ich pełno. Gdy czytamy że ktoś tam zaginął może to oznaczać że właśnie jest w takiej subkulturze.

Mohery od Krzyża? Nie mylić ze zwykłym moherami!
To jak pomylić komandosa ze zwykłym piechociarzem.
ManJAk - 2010-09-03, 05:15
:
Hehehe, wiesz Utrivv jak ktoś "zaginął" to obstawiam kilkudniową dobrą imprezę, ekstremistyczne sekty odcinające członków od świata, porwanie lub morderstwo. A nie przynależenie do subkultury ;)

Mi kiedyś członkowie Hare Kriszny proponowali po woodstocku bym z nimi po podróżował, ogólnie mnie polubili :freak: zapraszali na jakaś ichnią imprezkę po woodstocku w Kostrzyniu i ew. podróż dalej. Wpuścili do namiotu będącego całą dobę pod strażą, pokazali swoją "biblię" i dali pewne dwie książki ;)
czy to już subkultura? :freak:

W sumie nie wiem czy im zazdrościć czy współczuć, rozmowa (próba raczej, bo obcokrajowcy, Chorwaci, Ruscy i kto wie kto tam jeszcze był) z niektórymi tymi w pomarańczowych ciuchach była niczym rozmowa z 4 latkami, spokojni, bez emocji, i jacyś tacy wyalienowani, jak dla mnie dziwni albo na proszkach ;)


anyway, to nie na temat...

O czym ja to chciałem:
Z "subkulturami" mam pewien problem, chętnie może bym w pełni wyglądowo się do jakiejś przyłączył, problem w tym, że o ile każda ma jakieś ideologiczne podłoże i korzenie w pewnych ruchach (np. punki wywodzą się z post rewolucyjnej, lewicowej i po części anarchistycznej mentalności i powstali gdzieś w latach 70tych - ot przykład) to już obecni punkowcy, to zwykle banda ludzi co słuchają punk rocka i mają irokezy, zero przesłania, poglądy nieraz skrajnie różne niż "z definicji" i już żal podpinać się pod bande gamoni których szczytem przemyśleń ideowych jest nachlać się tanim winem i rozjebać barierki czy co wam im wejdzię pod glany ;)
przykłady można mnożyć, ogólnie moim zdaniem prawdziwych- związanych z ideologią subkultur raczej już nie ma, są ludzie co się zbierają w mniejsze grupki i doceniają w ich wnętrzu, poprzez chęć bycia rozpoznawalnym przybierają takie czy inne zwyczaje czy ubiór, ideologicznie jednak to masa z przeróżnymi poglądami nieraz sprzecznymi z emblematami jakie noszą. Sad. i śmierdzi hipokryzją ;)
utrivv - 2010-09-03, 09:12
:
ManJAk napisał/a:

przykłady można mnożyć, ogólnie moim zdaniem prawdziwych- związanych z ideologią subkultur raczej już nie ma, są ludzie co się zbierają w mniejsze grupki i doceniają w ich wnętrzu, poprzez chęć bycia rozpoznawalnym przybierają takie czy inne zwyczaje czy ubiór, ideologicznie jednak to masa z przeróżnymi poglądami nieraz sprzecznymi z emblematami jakie noszą. Sad. i śmierdzi hipokryzją ;)

Podobnie myślałem ale teraz się zastanawiam. Niby to była tylko jedna rozmowa ale oni tak na poważnie gadali że chyba im uwierzyłem.
Może znacie kogoś z socjologii który to potwierdzi? Ja niestety mam raczej "technicznych" i "medycznych" znajomych.
Romulus - 2011-11-05, 13:30
:
Nie wiem, gdzie o tym pisać, ale póki co, niech będzie tutaj.
Zbliża się kolejna manifestacja z okazji 11 listopada. Piątek szykuje się dla mieszkańców Warszawy gorąco. Przeciwko legalnemu marszowi, złożonemu także z żałosnych pogrobowców narodowców a la ONR oraz ze zwykłych ludzi, którzy chcą zademonstrować swój patriotyzm - lewackie bojówki "pokojowo" wystawić zamierzają hordę bojowników z Polski i Europy. Wiadomo, walka o prawa człowieka, w szczególności o tolerancję Tylko Dla Własnych Poglądów, wymaga ofiar. Najlepiej spośród "faszystów". Do protestów przeciwko marszowi przyłaczyli się tacy "młodzieniaszkowie", jak Seweryn Blumsztajn, który zachęca do pokojowego dawania odporu "faszystom". Także jacyś aktorzy pokroju głupkowatego Karolaka (i ponoć, niestety, Macieja Stuhra) też zamierzają powstrzymywać "faszystów".

Co rozumniejsi zachęcają do tego, aby nie przyłączać się do żadnej z manifestacji. Ale bełkot "antyfaszystowski" już rządzi i ustawia medialny przekaz.

Po prawej stronie manifestacja będzie przyczynkiem zatem do walki z Lewakami i Kosmopolityzmem oraz Terrorem (słusznym, według mnie) Politycznej Poprawności.

Po lewej stronie będzie "walka z faszyzmem", "rasizmem", "tradycyjnym polskim antysemityzmem" (bo jak kto bandytów i bojówkarzy z Antify nie kocha to właśnie "polak-katolik-antysemita").

Ja zastanawiam się, kogo obrzucić rzygiem. I czy w piątek będę miał czas leżeć na kanapie z piwem i oglądaniem dwóch grup debili, którzy - z przewagą lewackich gnojków - będą zadeptywać całkiem fajną, niegroźną, i kształtującą się patriotyczną tradycję.
Jander - 2011-11-05, 13:59
:
Spoko, po drugiej stronie będą takie zacne organizacje jak Combat 88 czy inne Redwatche. Oczywiście nieoficjalnie. ONR i Korwin to tam pikuś. :)
You Know My Name - 2011-11-05, 15:26
:
"Zuchy z Maccabi czy OWP
...
Całujcie mnie wszyscy w dupę"
MadMill - 2011-11-05, 15:55
:
Romulus napisał/a:
Terrorem (słusznym, według mnie) Politycznej Poprawności

Słuszny jest terror czy walka z nim?
Romulus napisał/a:
Piątek szykuje się dla mieszkańców Warszawy gorąco.

Ja tam jak co roku będę świętował to wielkie patriotyczne święto w domu, wolne to wolne!
Romulus napisał/a:
Wiadomo, walka o prawa człowieka, w szczególności o tolerancję Tylko Dla Własnych Poglądów, wymaga ofiar. Najlepiej spośród "faszystów".

Kiedyś było krucjaty, nawracanie, a teraz reszta chce się zrewanżować i oświecać oświeconych.
Romulus napisał/a:
Do protestów przeciwko marszowi przyłączyli się tacy "młodzieniaszkowie", jak Seweryn Blumsztajn, który zachęca do pokojowego dawania odporu "faszystom".

A co to znaczy pokojowy opór? Blokada marszu i szczucie wkurzonego już psa, a jak ten pies ugryzie to będzie gadka, że "przecież to nie my zaczęliśmy".
Romulus napisał/a:
Co rozumniejsi zachęcają do tego, aby nie przyłączać się do żadnej z manifestacji.

Ja mam włoskie wino i szkockiego łiskacza, będą się kosmopolitańczył :P
Romulus - 2011-11-05, 16:55
:
Jander napisał/a:
Spoko, po drugiej stronie będą takie zacne organizacje jak Combat 88 czy inne Redwatche. Oczywiście nieoficjalnie. ONR i Korwin to tam pikuś. :)

O, na godnego siebie przeciwnika trafiły neonaziole:
http://antifa.bzzz.net/si...d=218&Itemid=72
http://rutube.ru/tracks/3...2eb70528ad35a14
Można rzec, że są nie do odróżnienia :-P
Stary Ork - 2011-11-06, 09:54
:
Komentarz narzuca się sam //mysli
Romulus - 2011-11-06, 12:19
:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: http://www.rp.pl/artykul/...yfaszysci-.html
dworkin - 2011-11-11, 15:24
:
Cytat:
Niemieccy bojówkarze, którzy jak informowała "Rzeczpospolita", szykowali się by wziąć udział w organizowanej przez polskie środowiska lewicowe i anarchistyczne blokadzie Marszu Niepodległości, do Warszawy przyjechali ośmioma autokarami. Ubrani na czarno i uzbrojeni w pałki najpierw zaatakowali członków grupy rekonstrukcji historycznej, przebranych za wojska napoleońskie. Według naocznych świadków "antyfaszyści" wzięli ich za narodowców. Lewaccy bojówkarze rozbici przez policję zabarykadowali się w siedzibie "Nowy Wspaniały Swiat" należącej do środowiska Krytyki Politycznej. Według stołecznej policji - w tym miejscu funkcjonariusze juz opanowali sytuacje. [a Marsz się jeszcze nawet nie zaczął - dworkin]

Nowy Wspaniały Świat - finalny bastion antyfaszyzmu - resztkami sił daje odpór policji nazistowskiego reżimu. Co będzie, kiedy padną te ostatnie szeregi tolerancji? Co z nami będzie?! Kiedy znajdziemy się na zakręcie...

źródło: http://www.rp.pl/artykul/...olicjantow.html
Jander - 2011-11-11, 16:16
:
Mnie tam ciekawi czy będzie w okolicach Biedroń - wszak teraz z immunitetem ma większą swobodę działania. ;)
Romulus - 2011-11-11, 17:34
:
Oglądam ten motłoch w telewizji. Mądrzy ludzie zostali w domach.
Tixon - 2011-11-11, 17:52
:
Przynajmniej policja miała praktykę.
Romulus - 2011-11-11, 17:56
:
Przyda się na Euro. Ale nie tylko Pokojowi Bojownicy o Pokój dali czadu. Wóz TVN został podpalony przez "patriotów" (jak obstawiam).
GilGalad - 2011-11-11, 18:02
:
Fajnie się na to spoglądało w robocie (musiałem dziś kontrolować poczynania Słowaków - oni niestety święta nie mają, a jakiś geodeta zawsze musi być na budowie... :cry: ). Przynajmniej czas szybciej leciał :->
Tomasz - 2011-11-11, 18:04
:
Dajcie spokój, to tylko dowód na to, że święta bez pomysłu są nam całkowicie niepotrzebne. Dla większości to tylko wolne od pracy a dla garstki okazja dla wywołania afery. No i jeszcze księża zrobią msze, żeby coś na tacę pozbierać.
To święto nie ma tradycji ani sensu. Lepiej teraz od paru lat budowane jest święto 15 sierpnia. Na 11 listopada nikt nie ma pomysłu.
A te marsze to komedia z jednej i drugiej strony. Zabawa dla znudzonych życiem, którzy nie mają nic do roboty albo są tak zmęczeni bezrobociem, że muszą się gdzieś wyszaleć.
No i oczywiście w marszu uczestniczyli najwięksi jak wiadomo po ostatnich wyborach bojownicy o niepodległość, czyli kibole, którzy oczywiście żadnej rozróby nie przepuszczą.

Trzeba być idiotą, żeby w tych rozróbach uczestniczyć.
Romulus - 2011-11-11, 18:07
:
Ale jest to w pewien sposób budujące. Na świecie ludzie protestują przeciwko kosztom kryzysu. U na "antyfaszyści" biją "faszystów". Szczęśliwy to kraj, nie powiem :)
Ale i jedną i drugą stronę - jesli sięga po agresję, nalezy brutalnie spacyfikować.
Tomasz - 2011-11-11, 18:11
:
Ale to ani faszyści ani antyfaszyści tylko grupy znudzonych, bezrobotnych, matołów, którzy idą w celu wywołania afery, albo bycia w centrum afery, coby im adrenalina raz w roku podskoczyła.
Ci maszerujący pod pomnik Dmowskiego pewnie w 50% nie wiedzą kto to był i jakie miał poglądy i w 95% nie przeczytali ani jednego jego tekstu.
A ci z drugiej grupy mają równie nikłą wiedzę przeciw czemu idą demonstrować.
Fidel-F2 - 2011-11-11, 18:19
:
Tomasz, +1, to bandy półgłupków wymieszanych z ćwierćmózgami
Ł - 2011-11-11, 20:17
:
Fotoreporter hipsterskiego "Vice" tez się wybrał na Marsz Niepodległości, ale niestety ma z tego eventu jedno zdjęcie bo jego właściwy aparat ma status zaginionego w akcji:




A tu zdjęcie fotoreportera Jakuba Szymczuka, idącego z Marszem (swoją drogą jak podpatrzyłem też wypowiedzi znajomego z TVN to jeszcze stracili kamerę).



Fotki via ich profile na fejsiku.
Romulus - 2011-11-11, 21:17
:
A tu komentarz nowego redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" http://blog.rp.pl/wroblew...a-twarz-lewicy/ Chyba odrobina krytycyzmu wobec uczestników marszu też by się przydała. Nie twierdzę, że lewackie bojówki były bez winy (co to to nie :) ). Ale jakoś wątpię, aby lewactwo zaatakowało TVN. Chociaż, nazjeżdżalo się tego lewackiego dziadostwa z całej Europy, to kto wie...
dworkin - 2011-11-11, 21:46
:
Wróblewski pisze o konkretnym zjawisku, dotąd raczej niespotykanym w III RP po lewej stronie. To nie miało być obiektywne podsumowanie Marszu. Przecież jako takie, byłoby całkiem stronnicze.
stian - 2011-11-11, 22:02
:
Wóz TVN spalono z hasłami "ITI spierdalaj". Łatwo sie domyslec ze zrobili to pewno kibole Legii plus moze jacys narodowcy. Na pewno nie lewacy, zreszta jest filmik jak jeden z organizatorow chce temu zapobiec:

http://www.youtube.com/watch?v=MrwS3sJxUgk
Romulus - 2011-11-12, 11:14
:
Dla równowagi: http://www.rp.pl/artykul/...-z-importu.html Bo o tym nie przeczytacie w komentarzu Blumsztajna, "lamentach" Żakowskiego ani na stronach Krytyki Politycznej :) Nie pasuje to do obrazka "Kolorowej Niepodległej" :)
Jander - 2011-11-12, 11:43
:
To skoro wrzucamy, dla równowagi wobec Wróblewskiego odpowiedź Żakowskiego: http://www.krytykapolityc...e/menuid-1.html
You Know My Name - 2011-11-12, 13:40
:
Jednych i drugich salwami kul gumowych powalić, do "lodówek". A jeżeli armatki wodne to wodę osolić i schładzać do -2 C. A tu dupa, ani zwartych szeregów, ani reakcji na rozwydrzone tłumy z obu stron...
Jander - 2011-11-12, 13:50
:
Ciekawe, że niby niemiecka Antifa w liczbie stu uciekła do KPowskiego Nowego Wspaniałego Świata. Według informacji aresztowano 94 Niemców, stawiam, że to ci sami, którzy się tam ukryli. Wychodzi na to, że schronili się do NWS, zostali rozbrojeni, a potem wydani po kolei policji. Gdyby się tam nie ukryli to by pewnie udało im się w większości uciec. :mrgreen:
Aresztowano też jednego Węgra, czy to Orban budował Budapeszt w Warszawie?
stian - 2011-11-12, 15:59
:
Ale tutaj tajniak policyjny bije człowieka i psika mu gazem w oczy. Nieładnie

http://www.youtube.com/watch?v=BHTrAcSHdsU
Ł - 2011-11-12, 16:53
:
Jander napisał/a:
To skoro wrzucamy, dla równowagi wobec Wróblewskiego odpowiedź Żakowskiego: http://www.krytykapolityc...e/menuid-1.html

Dla równowagi Żakowskiego? a może kogoś o lewicowych poglądach?
Romulus - 2011-11-12, 17:20
:
You Know My Name napisał/a:
Jednych i drugich salwami kul gumowych powalić, do "lodówek". A jeżeli armatki wodne to wodę osolić i schładzać do -2 C. A tu dupa, ani zwartych szeregów, ani reakcji na rozwydrzone tłumy z obu stron...

Wkurza mnie w takich sytuacja "miękkość" policji. Czy lewak, czy prawak - każdy, kto stosuje przemoc powinien być sprowadzony do parteru w try miga. Pałką, albo gazem. Bo i tak będą potem mówić, że policja samych niewinnych atakowała, czegokolwiek by nie zrobili.

EDIT: mam nadzieję, że wprowadzony zostanie zakaz zasłaniania twarzy na meczach, wiecach i manifestacjach. To niby proste, ale łatwo popaść w absurd. Jednak wydaje mi się to koniecznym środkiem, aby później identyfikować tych tchórzy.
Tixon - 2011-11-12, 17:55
:
Romulus napisał/a:
EDIT: mam nadzieję, że wprowadzony zostanie zakaz zasłaniania twarzy na meczach, wiecach i manifestacjach. To niby proste, ale łatwo popaść w absurd. Jednak wydaje mi się to koniecznym środkiem, aby później identyfikować tych tchórzy.

Nie. Zamiast tego jestem za twardą postawą policji wobec osób które na manifestacje, wiece i mecze przychodzą w maskach i rozrabiają. Ma maskę i robi zadymę - bandyta.
MrSpellu - 2011-11-12, 20:36
:
Romulus napisał/a:
Wkurza mnie w takich sytuacja "miękkość" policji. Czy lewak, czy prawak - każdy, kto stosuje przemoc powinien być sprowadzony do parteru w try miga. Pałką, albo gazem. Bo i tak będą potem mówić, że policja samych niewinnych atakowała, czegokolwiek by nie zrobili.

Boją się kolejnych łódzkich juwenaliów.
To nie ZOMOwcy, im się nie upiecze...

Tixon napisał/a:
Ma maskę i robi zadymę - bandyta.

A jak nie ma maski, a i tak robi zadymę? Wojownik światła?
Romulus - 2011-11-12, 21:59
:
Jakże "słodkie" jest obserwowanie, jak obydwie strony odżegnują się od odpowiedzialności, choćby moralnej, za "bitwę warszawską". Krytyka Polityczna to hipokryci, nie od dziś to wiadomo, ale byli pierwsi w szermowaniu oskarżeniami o zagrożeniu "faszystami" a dziś nie mają nic wspólnego z podgrzewaniem emocji. A ci "antyfaszyści" z Niemiec tylko przez przypadek uciekli do ich siedziby. Żenada.

Tak samo po "prawej" stronie. Może niektórzy światlejsi organizatorzy tego marszu wreszcie zrozumieją, że sojusz z debilami z ONR, czy bandytami ze stadionów, których ochrzcili już "patriotami", to droga tylko do samoośmieszenia się.

Najgorsze jest to, że żadna z tych stron nie przejawia żadnego autokrytycyzmu. Lemingi z lewicy będą powtarzali bzdury o własnym zwycięstwie nadal nie przyjmując do wiadomości, że Antifa (czy polska czy niemiecka) ma więcej wspólnego ze Eskadrami Ochronnymi (SS) niż głąby z ONR, którym bliżej do nędznych i żałosnych cieni narodowców z II RP niż do faszystów.
Jander - 2011-11-12, 22:08
:
Romulus napisał/a:
Może niektórzy światlejsi organizatorzy tego marszu wreszcie zrozumieją, że sojusz z debilami z ONR

Marsz był organizowany przez ONR i Młodzież Wszechpolską, czyli sugerujesz, że MW powinna organizować marsz sama?
Romulus - 2011-11-12, 22:11
:
Wspierał go też Ziemkiewicz i inni prawicowi publicyści.

A tak BTW - dostałem na Fejsbuku "un-like" od Krytyki Politycznej. Ot i typowo lewicowa tolerancja :mrgreen: Z dumą będę tego bana się trzymał :-) Na cześć hipokrytów z tzw. lewicy: hip hip! hurra!!!
Jander - 2011-11-12, 22:31
:
Romku, wstawię się za Ciebie jak przyjdzie rewolucja i KPowcy zapukają do Twych drzwi. :)
Honorowy patronat to inna sprawa, afaik marsz rejestrowali ONR i MW.
Romulus - 2011-11-12, 23:04
:
Muahahahaha. Przywitam Rewolucję godnie. Stojąc na progu mieszkania z miotaczem ognia, aby zabrać ze sobą do piekła tylu jej bękartów, ilu się da :badgrin:
dworkin - 2011-11-13, 10:40
:
http://www.cda.pl/video/2...E-LUDZI-relacja

Capture The Flag! Choć anarchistycznych naszywek też bym nie polecał.
Romulus - 2011-11-13, 10:52
:
Tak, jak pisałem: policja ledwie machnie pałką już jest oskarżana o katowanie niewinnych :) Ale wątpię, żeby specjalnie kogoś bili. Znalazł się człowiek w niewłaściwym czasie i w niewłaściwym miejscu. A oddziały prewencji nie służą do łaskotania się pod pachami i wesołego giglania się. A to anarchistyczne bydło, cóż... Co tu komentować? Czym oni różnią się od łysych debili krzyczących narodowe hasła? Na pewno, mentalnie bliżej im do SS, ale co to zmienia?
dworkin - 2011-11-13, 11:03
:
Mnie rozwalił ten przerażony dziadek. No kurde...
Ł - 2011-11-13, 16:32
:
Ostatnia scena z tych fragmentów jest równie wiarygodna jak http://www.youtube.com/watch?v=KbzQ6Fke99M
Jander - 2011-11-13, 16:40
:
Jesteś bez serca, ja pierdziele.
stian - 2011-11-13, 17:15
:
http://drogalegionisty.fu...rtowe&Itemid=91 Relacja hooligana :)
Tomasz - 2011-11-13, 17:18
:
Teraz się dopiero zbulwersowałem. Ponoć zapadły pierwsze wyroki. Dwóch polskich uczestników zadymy, którzy już wcześniej byli karani za pobicie policjantów, dostało po 3 miesiące więzienia i 300 zł nawiązki.
Czy to żart?
Czy może wprowadzimy zasadę: płacę 300 zł i mogę przywalić kawałkiem bruku w policjanta?
Czy tylko mi się zdaje, że po tej całej aferze wokół karania zapadną teraz śmiesznie małe wyroki, które żadnego chuligana i kibola od burd i walk z policją nie odstraszą?
Romulus - 2011-11-13, 19:44
:
Tomasz napisał/a:
Teraz się dopiero zbulwersowałem. Ponoć zapadły pierwsze wyroki. Dwóch polskich uczestników zadymy, którzy już wcześniej byli karani za pobicie policjantów, dostało po 3 miesiące więzienia i 300 zł nawiązki.
Czy to żart?
Czy może wprowadzimy zasadę: płacę 300 zł i mogę przywalić kawałkiem bruku w policjanta?
Czy tylko mi się zdaje, że po tej całej aferze wokół karania zapadną teraz śmiesznie małe wyroki, które żadnego chuligana i kibola od burd i walk z policją nie odstraszą?

Może dlatego, że - jak słyszałem dzis na TVN24 - zostali skazani w ogóle tylko dlatego, że się przyznali do winy. A bez tego przyznania się do winy pewnie sąd albo by odroczył rozprawę albo ich uniewinnił.
Tomasz - 2011-11-13, 20:07
:
Romulus napisał/a:
Może dlatego, że - jak słyszałem dzis na TVN24 - zostali skazani w ogóle tylko dlatego, że się przyznali do winy. A bez tego przyznania się do winy pewnie sąd albo by odroczył rozprawę albo ich uniewinnił.

Ale gdzie tu jakiekolwiek funkcje kary? Po tych trzech miesiącach wyjdą jak bohaterowie-męczennicy dla kolegów, a 300 zł to nie oszukujmy się, ale każdy jest w stanie jakoś wysupłać. Taka kara to jednak dla mnie bezkarność. A podobno atak na funkcjonariusza powinien być mocniej karany niż na przeciętnego obywatela. To rozumiem, że za walnięcie mnie kostką brukową dostałby taki zamaskowany gość miesiąc i 100 zł?
Ł - 2011-11-13, 20:56
:
Nowa focia z piątku -

Redaktor Sutowski próbuje wejść do Nowego Wspaniałego Światu gdzie niemiecka antifa zabarykadowała się grając w planszówki (podobno tak tłumaczyła swoich gości obsługa).
Jander - 2011-11-13, 21:09
:
Ł napisał/a:
niemiecka antifa zabarykadowała się grając w planszówki

Niemieckie planszówki są niezłe, ale pewnie i tak grali w jakieś blitzkriegi.
Romulus - 2011-11-13, 21:22
:
Tomasz napisał/a:
Romulus napisał/a:
Może dlatego, że - jak słyszałem dzis na TVN24 - zostali skazani w ogóle tylko dlatego, że się przyznali do winy. A bez tego przyznania się do winy pewnie sąd albo by odroczył rozprawę albo ich uniewinnił.

Ale gdzie tu jakiekolwiek funkcje kary? Po tych trzech miesiącach wyjdą jak bohaterowie-męczennicy dla kolegów, a 300 zł to nie oszukujmy się, ale każdy jest w stanie jakoś wysupłać. Taka kara to jednak dla mnie bezkarność. A podobno atak na funkcjonariusza powinien być mocniej karany niż na przeciętnego obywatela. To rozumiem, że za walnięcie mnie kostką brukową dostałby taki zamaskowany gość miesiąc i 100 zł?

Cóz ci rzec? Co byłoby lepsze: uniewinnienie czy skazanie nawet na "niską" karę? I weź tu znajdź złoty środek: przyprowadzają ci kolesia, który z rozmysłem dostarcza dowodów przeciwko sobie i są to jedyne dowody jego winy. I ma z tego powodu być jeszcze przez to surowiej potraktowany. Z jego punktu widzenia - lepiej się było nie przyznać i milczeć. Wyszedłby wolny i bez zarzutów.

Dorzucę jeszcze komentarz Ziemkiewicza: http://www.rp.pl/artykul/...iewicz.html?p=1
W zasadzie nie zgadzam się tylko z dwoma akapitami. Z ostatnim. I z tym, w którym wyrzeka na media. Wczorajsze "Fakty" raczej zdominowała relacja o niemieckich lewackich bojówkarzach a nie tylko o kibolach i "faszystach".

A poza tym - mógłbym Ziemkiewiczowi "piątkę" za ten tekst przybić.
Ł - 2011-11-14, 08:36
:
Pierwszy sensowny przekaz na temat 11 listopada na KP http://www.krytykapolityc...menuid-291.html To już nie "oni grali w planszówki" albo "wyszedłem na kolorową niepoległą, usłyszałem BÓG HONOR OJCZYZNA i zawróciłem do domu" (Zadara, wiemy że jesteś reżyserem teatralnym a nie kina akcji). Michalski zauważa jedną rzecz - marsz Niepodległości to sukces z sporymi zastrzeżeniami - ale sukces. Z milczenia o kolorowej niepodległej też da się sporo dorozumieć. I nareszcie sensowna polemika z Wróblewskim, bo to co chlapnął Żakowski nie nadaje się do komentarza. Tylko ten przytyk do Ziemkiewicza taki trochę protetyczny.
MrSpellu - 2011-11-14, 08:54
:
Ł napisał/a:
bo to co chlapnął Żakowski nie nadaje się do komentarza.

No mnie dziwi, że takie farmazony wyskrobał.
Ł - 2011-11-14, 10:56
:


Delegaci subkultury internetowych trolli do krainy 11 listopada.
Jander - 2011-11-14, 11:06
:
Mordechaj Blumstein z Kamienica.tv :mrgreen:
MrSpellu - 2011-11-14, 11:10
:
Jander napisał/a:
Mordechaj Blumstein z Kamienica.tv

:badgrin:
Romulus - 2011-11-14, 18:43
:
Niom, dziś już sytuacja medialna się "wygładziła" i obowiązująca jest Jedyna Słuszna Wersja: wszystkiemu winni są "faszyści". Czyli standardzik polskiej hipokryzji medialnej.
You Know My Name - 2011-11-14, 18:57
:
Lata pracy u podstaw zawsze dają efekty. Ileż to lat po wojnie wszystkiemu winni byli faszyści? I ma to tak zniknąć z mózgu homo sovieticusa?
Romulus - 2011-11-14, 19:41
:
Ale widzę jednak, że TVN drąży temat i nie odpuszcza "wątku niemieckiego" i Krytyki Politycznej: http://www.tvn24.pl/12690...,wiadomosc.html
Tixon - 2011-11-14, 20:18
:
TVN to mściwa bestia. Parę dni temu oglądałem Uwagę poświęconą biznesowi fotoradarowemu z którego pewne gminy żyją (zainteresowało mnie, bo na jedną z takich "pułapek" brat wpadł). Wójt jednej z tych gmin wkopał się agresywną postawą wobec dziennikarza, zarzucając TVNowi, że mają "krew na rękach" (w domyśle, że przez reportaże są wypadki czy coś, nie umiał tego uzasadnić). Reporter zrobił z niego idiotę (całkiem słusznie), a potem... następna scena była już "u góry", która stwierdziła, że gmina jest już badana pod kątem nieprawidłowości. Z dwa dni temu był kolejny odcinek o tym, w którym to już były wyniki - około 14 tyś nieprawidłowo wystawionych mandatów (po okresie, wójt tłumaczył się niejednoznacznością przepisów, on uznał, że okres się liczy nie od wykroczenia a od ustalenia sprawcy ;) ). :-P
Romulus - 2011-11-14, 21:55
:
Tixon napisał/a:
TVN to mściwa bestia. Parę dni temu oglądałem Uwagę poświęconą biznesowi fotoradarowemu z którego pewne gminy żyją (zainteresowało mnie, bo na jedną z takich "pułapek" brat wpadł). Wójt jednej z tych gmin wkopał się agresywną postawą wobec dziennikarza, zarzucając TVNowi, że mają "krew na rękach" (w domyśle, że przez reportaże są wypadki czy coś, nie umiał tego uzasadnić). Reporter zrobił z niego idiotę (całkiem słusznie), a potem... następna scena była już "u góry", która stwierdziła, że gmina jest już badana pod kątem nieprawidłowości. Z dwa dni temu był kolejny odcinek o tym, w którym to już były wyniki - około 14 tyś nieprawidłowo wystawionych mandatów (po okresie, wójt tłumaczył się niejednoznacznością przepisów, on uznał, że okres się liczy nie od wykroczenia a od ustalenia sprawcy ;) ). :-P

Ten wójt jest idiotą, bo nie ma żadnej niejednoznaczności przepisów. Czas przedawnienia nie liczy się od ustalenia sprawcy. To jest ten idiotyzm. Oglądałem to i parsknąłem śmiechem słuchając tego kołtuna, który wymyśloną przez siebie "niejednoznacznością" tłumaczył zwykłą pazerność.

A do rzeczy: oglądałem dziś Szczukę i jej wypowiedzi o tych zadymach. Cóż rzec, aby być delikatnym, najlepiej jak umiem. Z wiekiem jej rozumu nie przybywa. Ciekawe, kiedy poleci do "New York Timesa" skarżąc się, że ją, Żydówkę, chcieli skini pobić :)
Tixon - 2011-11-14, 22:03
:
Romulus napisał/a:
A do rzeczy: oglądałem dziś Szczukę i jej wypowiedzi o tych zadymach. Cóż rzec, aby być delikatnym, najlepiej jak umiem. Z wiekiem jej rozumu nie przybywa. Ciekawe, kiedy poleci do "New York Timesa" skarżąc się, że ją, Żydówkę, chcieli skini pobić

Jakieś szczegóły?
Romulus - 2011-11-14, 22:11
:
Tixon napisał/a:
Romulus napisał/a:
A do rzeczy: oglądałem dziś Szczukę i jej wypowiedzi o tych zadymach. Cóż rzec, aby być delikatnym, najlepiej jak umiem. Z wiekiem jej rozumu nie przybywa. Ciekawe, kiedy poleci do "New York Timesa" skarżąc się, że ją, Żydówkę, chcieli skini pobić

Jakieś szczegóły?

Zajrzyj do dzisiejszego "Uważam Rze". Piotr Semka przywołuje tam reakcję Szczuki na słuszną nagonkę jaką na nią urządziły radiomaryjne media. Parę lat temu w programie u Wojewódzkiego przedrzeźniała chorą dziewczynkę Madzię Buczek prowadzącą młodzieżowe modlitwy w Radio Maryja: http://pl.wikipedia.org/wiki/Magdalena_Buczek
a tu Oświecona i Tolerancyjna Kazimiera: http://www.youtube.com/watch?v=dYNYrBLPaWw
Polsat za ten program dostał karę. A Szczukę dojeżdżali za to w katolickich mediach :) Ta poleciała do "NYT" i poskarżyła się na antysemicką nagonkę w mediach :)

Taki mi się to (nie)szczęsliwie splotło dziś w trakcie oglądania TVN24 (które nadal przeżywa zniszczenie swoich wozów - włączył mi się złośliwy troll kwestionujący szczerość ich oburzenia i krytyki) i czytaniem "Uważam Rze" :)
Romulus - 2011-11-24, 19:36
:
I na post scriptum 11 listopada - finalne strzyknięcie jadem.

Żenujące jest jak bardzo Krytyka Polityczna wzbrania się przed wzięciem na siebie choćby odrobiny odpowiedzialności albo przed próbą minimalnego samokrytycyzmu. Czytam, że zapędzili jakieś medialne małpy (ten sam zestaw co zawsze: Andrzej Wajda, Andrzej Chyra, Agnieszka Holland i inni) http://www.krytykapolityc...menuid-197.html aby ich broniły.

A żenada ta przy tym większa, że prawicowi publicyści właśnie takie minimum samokrytyki okazali. Piotr Zaremba (zawsze uważałem go za uczciwego i rzetelnego i się nie pomyliłem), Marek Magierowski a nawet Rafał Ziemkiewicz mieli nie tyle odwagę co uczciwość, aby udział kibolskich bandziorów uznać za porażkę. Sierakowski, Sutowski i spóła od ciągnięcia państwowych dotacji nie mieli nawet tej odrobiny przyzwoitości. Nie wahali się uznać za neofaszystów wielu organizacji nie mających z faszyzmem nawet styku (nie wspominam o Bogu ducha winnych ludziach, którzy poszli na marsz świętować narodowe - co za fe słowo - święto). Gotowi byli widzieć źdźbło w oku przeciwnika a olbrzymiej belki we własnym nie dostrzegać.

NOWA WSPANIAŁA LEWICOWA HIPOKRYZJA - tak powinni zmienić nazwę swojego lokalu.
Jander - 2011-11-24, 20:00
:
Zapomniałeś wspomnieć, że to neobolszewicy.
Za dużo Ówarzam Rze Romku, mi wystarczą ich okładki. Gdyby nie Krytyka Polityczna musieliby zamknąć interes, bo nie mieliby o czym pisać.
A teksty naczelnego Rzepy zaczynają i kończą się wspomnieniem o KP, no po prostu Kartagina.
MrSpellu - 2011-11-25, 07:29
:
Moi studenci nie znają manifestu komunistycznego :(
dworkin - 2011-11-25, 11:22
:
Dobra, Jander, ale jak to się ma do samego tematu? Zresztą... Dobrze się składa, bo bez redakcji "Rzeczpospolitej" Michalski nie miałby w kogo strzykać jadem, do czego powoli sprowadza swą egzystencję. Jeszcze niedawno ograniczał się do pojedynczych nazwisk, dzisiaj leci łańcuszkami. Poor, poor Sharkey...

Romulus napisał/a:
Sierakowski, Sutowski i spóła od ciągnięcia państwowych dotacji nie mieli nawet tej odrobiny przyzwoitości.

W najnowszym "Uważam Rze" jest o tym dobry, choć tendencyjnie złośliwy felieton Marka Pyzy. Krytyczny i bolesny tym bardziej, ze przywołuje suche fakty. Liczbowo wymienia dotacje, jakie Sierakowski otrzymał od instytucji państwowych, i zestawia z wypowiedziami jego współpracowników. Wspomina również, że deklarująca taką transparentność "KP" po 2007 nie udostępniła żadnych sprawozdań finansowych.

Ale najbardziej rozbiły mnie organizacje, jakie współpatronują (razem z Fundacją im. Stanisława Brzosowskiego) Porozumieniu 11 Listopada. Dotąd wydawało mi się, że oficjalne wsparcie grup o groźnym potencjale (np. MW, ONR) miało miejsce niemal wyłącznie po prawej stronie, a tu niespodzianka... Neobolszewickie, komunistyczne i anarchistyczne grupy, odwołujące się do przemocy, nie są wcale wyjątkami. Ramię w ramię z Krytyką Polityczną (ba, np. Sutowski wprost onanizuje się na myśl o spuszczanym przez nich wpierdolu).
Asuryan - 2011-11-25, 12:28
:
MrSpellu napisał/a:
Moi studenci nie znają manifestu komunistycznego :(

Czyli jest nadzieja że w następnym pokoleniu będzie normalnie :mrgreen:
makatka - 2011-11-25, 12:48
:
hmz.. ja tez nie znam //mysli
Jander - 2011-11-25, 21:40
:
dworkin napisał/a:
Dobrze się składa, bo bez redakcji "Rzeczpospolitej" Michalski nie miałby w kogo strzykać jadem, do czego powoli sprowadza swą egzystencję.

Ja może poczekam aż zaczniesz czytać całe felietony, a nie wybrany akapit. No ale dość złośliwości. Wiele jego felietonów broni się same, a już jego Dziennik drukowany w kwartalniku KP (6500 egzemplarzy) to zupełnie inna sprawa.
Ale jednak dziennik z nakładem 177 tysięcy egzemplarzy walczący ze skromnym stowarzyszeniem - cóż, zaraz zaczną się porównania Sierakowskiego do Leonidasa. :mrgreen:
Spell napisał/a:
Moi studenci nie znają manifestu komunistycznego :-(

TL;DR
Ł - 2011-11-25, 23:05
:
http://www.krytykapolityc...menuid-215.html < Piątek daje czadu; zakończył felieton przytaczając " Powinniście na waszej stronie internetowej opublikować nazwisko i zdjęcie tego sędziego, który wydał taką decyzję. Niech wie, że nie jest anonimowy." Po tym smutnym pierdoleniu o niesprawiedliwym efekcie symterii, nareszcie postulat stworzenia lewicowego Redwatcha . : )
Romulus - 2011-11-25, 23:22
:
Typowa ciemnota z tym zdaniem. Sędzia jest funkcjonariuszem publicznym więc - z definicji - nie może się czuć i uważać za anonimowego. Głupi komuch :) Sorry, ale ogłaszanie się komunistą, to najprostsza droga, aby wybrechtać takiego idiotę. I aż dziwne, że ogłaszanie się komunistą nie budzi zgorszenia, a ogłaszanie się faszystą wywołuje Kolorową Niepodległą. Biedne komuchy, prześladowane w tradycyjnym katolycko-faszystowskim polskim piekle :mrgreen:
Ł - 2011-11-25, 23:27
:
Romek akurat przytaczane przez Piątka zdanie nie jest od Vattimo, tylko od Stasińskiej. Pani prezes wydawnictwa W.A.B. z nadania Empiku, odkąd ich wykupili. Czyli rewolucje zacznijmy od solidnej michy kawioru.
Jander - 2011-11-25, 23:54
:
Romulus napisał/a:
Sorry, ale ogłaszanie się komunistą, to najprostsza droga, aby wybrechtać takiego idiotę.

Z Żiżka "socjalizm nie, komunizm tak" jakoś jeszcze niedawno nie brechtałeś specjalnie, szybko zmieniasz zdanie. o.o
Romulus - 2011-11-26, 00:42
:
Ha! To ja ogłaszam się faszysta odrzucającym "wypaczenia" faszyzmu/nazizmu/hitleryzmu, czyli takie drobnostki jak zagazowywanie ludzi. Skoro można być komunistą, to dziwne byłoby, żeby nie można było być faszystą :)
Romulus - 2011-11-29, 10:49
:
http://www.rp.pl/artykul/...napasciami.html :badgrin:
Romulus - 2013-07-03, 18:36
:
Ha! Byłem na Paradzie Równości, może i warto byłoby pójść na marsz wspierania prześladowanych polskich bysiów? http://m.wyborcza.pl/wybo..._Wroclawia.html
O, i rosyjska agentka wpływu Stankiewicz Ewa też tam będzie! Szkoda, że mi się nie uda. Bo we Wrocławiu będę w piątek :( Niestety tylko na obiad i spacer.