Zaginiona Biblioteka

Czytelnia - Co czeka w kolejce do czytania?

bio - 2016-04-11, 22:09
: Temat postu: Co czeka w kolejce do czytania?
Czeka, czeka. Najczęściej się nie doczekuje. Gdy sterty planowanych lektur przekraczają masę krytyczną wracają na półki. Co u was?
PS. Chochlik był.
Beata - 2016-04-11, 23:03
:
bio napisał/a:
wracają na pułki.

Ty chcesz mnie zabić chyba.

W nieustająco wydłużającej się kolejce czeka m.in. Na południe od Brazos, Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta, cztery kryminały z Los Angeles Ellroya - wiem, że to bardzo dobre rzeczy są, mam odłożone specjalnie, na czas gdy będę potrzebowała odtrutki. Ostatnio dołączył Vernon Subutex, ale ten tytuł raczej nie poczeka długo.
bio - 2016-04-11, 23:12
:
Pamiętaj o Tony i Susan. Mnie meczą dwie powieści najmocniej, acz czeka przy wyrku ze dwadzieścia. Catton Wszystko co lśni i Byatt Panna w ogrodzie. Zalegają od dwóch lat gdzieś tak. No i Prędkość mroku. Moja prędkość też taka mroczna.
ASX76 - 2016-04-11, 23:28
:
Lista tytułów w kolejce do czytania jest ograniczona, czy można wymienić kilkadziesiąt? :-P
A nawet jeśli można, to po co? //mysli
Fidel-F2 - 2016-04-12, 07:01
:
Beata, rzuć wszystko i czytaj Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta

W kolejce do czytania krótszej czeka kilka setek pozycji, w dłuższej kilka tysięcy. Po co ta gadka?
Shadowmage - 2016-04-12, 07:27
:
Ja mam taką kolejkę, że jej wypisanie zabrałoby mniej więcej tyle czasu, co zmniejszenie jej o jedną pozycję :)

Ale z takich rzeczy, które pewnie niedługo ściągnę z półki, to pewnie nowy Rushdie.
Beata - 2016-04-12, 09:30
:
Fidel-F2 napisał/a:
Beata, rzuć wszystko

Aś tam, diabli... szklanka się sama rzuciła. Z blatu w przepaść. :P Czy to wypełnia znamiona? ;)
Najpierw skończę Czasomierze.
Plejbek - 2016-04-12, 10:12
:
Taka prawdziwa realna kolejka nigdy nie przekracza 20-30 pozycji (no dobra ze 100). Tylko w takim horyzoncie można w ogóle mówić o jakiejkolwiek kolejce - większe ilości to tylko takie oznaczenia "o fajnie by było, pewnie ciekawe ale i tak pewnie nie zdążę". Takie marzenia trochę. Po przejściu tych 100 pozycji sytuacja na rynku i w głowie tak tasuje pozostałe, że lista wygląda zupełnie inaczej. Ale i tak ustawianie tych kolejek to u mnie przynajmniej wielka frajda.

Ja w ostatnim czasie książki ustawiam w kolejce zazwyczaj autorami, mam rozgrzebanego Rotha, Tokarczuk, Houellebecqa, Eco, Bukowskiego, Lema, Pynchona, zaczynam rozgrzebywać McCarthy'ego. Przymierzam się do Rushdiego, DeLillo, Palahniuka, Franzena, Capote i Aegiptu Crowleya (kij tam, że nie dokończone) i tak mógłbym wymieniać, wymieniać. A UW i Artefakty z automatu lądują na czele kolejki.

A poza tym jednak powtórki co ważniejszych, lekko lub mocno zapomnianych również kolejkę zasilają (sporo fantastyki tu akurat się mieści - Dukaj, Huberath, Dick, Aldiss, Asimov, większość UW z Duncanem na czele).
I to jest czytania na dwa lata gdzieś z okładem. Tylko, że przetasuje się ona zapewne kilkakrotnie w tym czasie. Ot takie uzależnienie.
bimali1 - 2016-04-12, 10:20
:
Plejbek napisał/a:
Taka prawdziwa realna kolejka nigdy nie przekracza 20-30 pozycji (no dobra ze 100). Tylko w takim horyzoncie można w ogóle mówić o jakiejkolwiek kolejce - większe ilości to tylko takie oznaczenia "o fajnie by było, pewnie ciekawe ale i tak pewnie nie zdążę". Takie marzenia trochę. Po przejściu tych 100 pozycji sytuacja na rynku i w głowie tak tasuje pozostałe, że lista wygląda zupełnie inaczej. Ale i tak ustawianie tych kolejek to u mnie przynajmniej wielka frajda.


Bardzo celne spostrzeżenie.
U nie lektury czekające na półkach mogłyby stanowić niejedną osiedlową biblioteczkę.
A wybieram z tego nadzwyczaj chaotycznie, tak że mam choćby rozgrzebane cykle, które czekają na dokończenie od dobrych paru lat.
Romulus - 2016-04-12, 15:40
:
Generalnie, w kolejce do czytania mam same nowości - tj. książki, których jeszcze nie czytałem. Ubolewam temu, bo nie mam czasu na powroty do już przeczytanych. Jeśli chodzi o czytanie, to muszę właśnie to zmienić i znaleźć czas na powroty.

A tymczasem nie mogę się pochwalić jakąś nadmiernie długą listą. Postanowiłem się ograniczać i nie kupować sobie książek, zanim nie przeczytam większości tych, które już czekają.

Ale zasada ta dotyczy tylko ebooków, a nie wydań papierowych, które kupuję na bieżąco. Dobrze, że niewiele tego jest.

A zatem, jeśli chodzi o "papier" to na szafce przy łóżku leży i czeka:
- "Głód" Martina Capparosa
- "Catwoman"
- "Podbój Normański" Marca Morrisa

Jutro dotrą:
"Peryferal" Gibsona, "Luna: Nów" McDonalda i 17 część "Baśni".
I pewnie "Baśnie" trafią na sam początek listy.

Z końcem kwietnia do listy dołączę:
- "Superman/Batman. Supergirl"
- "Wieczny Batman"
- "Małe życie" Hanyi Yanagihary
- "Czas Kaczyńskiego" Roberta Krasowskiego.

Na ebooku czekają, do czytania naprzemiennego z "papierem"
- "Jądro dziwności" Petera Pomerantseva
- "Księga zachwytów" Filipa Springera
- "Prowansja" Lawrence'a Durrella
- "Wykluczeni" Artura Domosławskiego
- "Dobry kłamca" - Nicholasa Searla
- "Spisek przeciwko Ameryce" Philipa Rotha
- "Historia Wenecji" Johna Juliusa Norwicha.

Więcej zakupów nie planuję, więc do końca miesiąca lista się nie zmieni i kolejka do czytania się skróci o jakieś dwie pozycje.
Tixon - 2016-04-15, 12:30
:
Shadowmage napisał/a:
Ja mam taką kolejkę, że jej wypisanie zabrałoby mniej więcej tyle czasu, co zmniejszenie jej o jedną pozycję

Zaczynam mieć to samo. Uczta, Artefakty, nowy (stary) Stephenson, Simmons, Moers, jordan, Cook, Sanderson, Mitchell, Lem, Dukaj, Pratchett, Miéville, Łukjanienko.
A to tylko wierzchołek.
Romulus - 2016-04-15, 14:03
:
To, co wy robicie, kiedy już kupicie książki? Czekacie z czytaniem do emerytury? :)
ASX76 - 2016-04-15, 14:05
:
Romulus napisał/a:
To, co wy robicie, kiedy już kupicie książki? Czekacie z czytaniem do emerytury? :)


Kupowanie zajmuje tyle czasu, że później nie ma go na czytanie //mysli
Tixon - 2016-04-15, 14:56
:
Romulus napisał/a:
To, co wy robicie, kiedy już kupicie książki? Czekacie z czytaniem do emerytury? :)

Niektórzy z nas mają jeszcze prace i gry komputerowe.
Romulus - 2016-04-15, 15:40
:
No ja mam pracę i - zamiast gier komputerowych :( - seriale. Ale czytam.
Po prostu nie jesteście czytelniczymi faszystami.
mad5killz - 2016-04-15, 16:24
:
To się nazywa zbieractwo. Zbierasz dla samej chęci posiadania. :D
Jachu - 2016-04-15, 16:29
:
A tego się nie leczy? ;)
Beata - 2016-04-15, 16:34
:
A po co? Jakąś jedną wadę trzeba mieć. //evil
mad5killz - 2016-04-15, 17:56
:
Jachu napisał/a:
A tego się nie leczy? ;)

Oczywiście, że tak. Pawulonem. (:

Beata napisał/a:
A po co? Jakąś jedną wadę trzeba mieć. //evil

@Beata, cellulit wyczerpał już szansę. :D
Beata - 2016-04-15, 19:14
:
mad5killz napisał/a:
@Beata, cellulit wyczerpał już szansę. :D

Cellulit się nie liczy: to nie wada, to znak. ;)

A zupełnie serio: wszystkich, którzy mają zakolejkowanego Vernona Subutexa zachęcam do przesunięcia tej lektury na początek listy. Bardzo dobra rzecz, choć przypuszczam, że najmocniej będzie rezonowała u tych, którzy pamiętają lata 90.
toto - 2016-04-15, 19:30
:
Tworzenie takiej listy wydaje mi się bez sensu. I ja mam kilka książek, które czekają na czytanie, jest też kilka takich, które zacząłem i ciągle mam w planie szybki do nich powrót, ale ciągle wpada przed nie coś nowego. I im dłuższej te książki czekają, tym mniejsza szansa, że szybko do nich wrócę. Sensowna jest co najwyżej lista następnej książki - jestem blisko końca jednej książki i już wiem, co będzie moją kolejną lekturą (dobra, czasami nie planuję tego). Tworzenie dłuższej listy właściwie nie ma sensu. Wszystkie książki, które kupiłem, kupiłem bo chcę je kiedyś przeczytać. Ale nie szykuję jakiejś specjalnej strategii czytania. W sytuacjach beznadziejnych metoda Monte Carlo potrafi zdziałać cuda.
mad5killz - 2016-04-15, 20:54
:
Beata napisał/a:
Cellulit się nie liczy: to nie wada, to znak. ;) .

Życie to teleturniej, w którym Strasburger jest kreatorem. //spell
toto - 2016-04-16, 19:21
:
Beata napisał/a:
Ostatnio dołączył Vernon Subutex, ale ten tytuł raczej nie poczeka długo.
Fragment nie zachęca jakoś szczególnie. Czy możesz powiedzieć dlaczego warto?
Beata - 2016-04-16, 21:19
:
Bo ona o rozczarowaniach jest, które pokolenie zupełnie normalnego kraju przeżywa. Bo nasze rozczarowania mają trochę inne podłoże, chętnie jedziemy na martyrologii, wywlekamy bez końca przeszłość. A tu proszę: kraj zza stalowej kurtyny, mlekiem i miodem płynąca Francja. I jej społeczeństwo jest też rozczarowane. Pewnie niektórzy nasi rodacy powiedzieliby, że w dupach im się poprzewracało. A tymczasem dzisiejsze rozczarowania Francuzów pewnie jeszcze przed nami, choć już teraz pewne znaki u nas widać. Można powiedzieć, że te francuskie są czystsze, nie zanieczyszczone polityką historyczną. Książkę czyta się wyśmienicie. Język jest dynamiczny, są miejsca, gdzie w naprawdę długich zdaniach nie ma w ogóle przecinków, ale rytm porywa. No i robi wrażenie mnóstwo poruszanych tematów: od - wydawałoby się - zupełnie nieistotnych pierdupli dotyczących życia celebrytów, poprzez (nie)integrację imigrantów, zanikanie więzi społecznych, aż po przemoc w rodzinie. I - co wydaje mi się istotne - tematy te są przedstawione od nieoczywistej strony: w przypadku przemocy - od strony kata, a nie ofiary. Wszystkie nitki splotą się zapewne w zapowiedzianym drugim tomie, ale już widać zarys gobelinu.
Plejbek - 2016-04-16, 22:01
:
Beata napisał/a:
Bo ona o rozczarowaniach jest, które pokolenie zupełnie normalnego kraju przeżywa. (...) A tu proszę: kraj zza stalowej kurtyny, mlekiem i miodem płynąca Francja. I jej społeczeństwo jest też rozczarowane. Pewnie niektórzy nasi rodacy powiedzieliby, że w dupach im się poprzewracało. A tymczasem dzisiejsze rozczarowania Francuzów pewnie jeszcze przed nami, choć już teraz pewne znaki u nas widać. Można powiedzieć, że te francuskie są czystsze, nie zanieczyszczone polityką historyczną. (...) od - wydawałoby się - zupełnie nieistotnych pierdupli dotyczących życia celebrytów, poprzez (nie)integrację imigrantów, zanikanie więzi społecznych, aż po przemoc w rodzinie. (...)


Lekko mi to zajeżdża Houellebecqiem.
Znaczy zainteresowałaś.
Fidel-F2 - 2016-05-02, 21:29
:
yep, yep, hurra!

http://www.znak.com.pl/ka...92,Cien-eunucha

btw

Książka oficjalnie dostępna za trzy tygodnie, cena okładkowa 49,90 a na stronie wydawnictwa już jest "przecena" i kosztuje 37,** a na nieprzeczytanych też już mają za 29,**. Tyle, że nieprzeczytane przeceniają z 44,90. Posrane.
Tixon - 2016-09-15, 10:55
:
Trochę mi się w stosiku(ach) nazbierało...

Fidel-F2 - 2016-09-15, 11:00
:
ja mam na krótkiej liści około tysiąca, na długiej jakieś pięć tysięcy w kolejce, po prostu powiedz, że chciałeś się pochwalić zbiorami
Tixon - 2016-09-15, 11:09
:
W jakiejś części na pewno tak.
Trojan - 2016-09-15, 11:15
:
:)

ułatwić ci ?:)

Brooksa spal,
Jordana przestaw na koniec końców kolejki -zaraz za Weberem i Diaczenką
Sanderson w sumie to kupa, a Donaldson po fajnym początku mocno pikuje w dół
Konany też szkoda czasu i na tego nowego grubego Cooka.

na szybko - i już dwa wieżowce mniej,
Fidel-F2 - 2016-09-15, 11:16
:
co prawda to prawda, parę ładnych rzeczy masz, ale szmelcu nazbierałeś aż miło popatrzeć
Tixon - 2016-09-15, 11:24
:
Lubię ten szmelc :evil:
Jachu - 2016-09-15, 11:27
:
Tixon napisał/a:
Lubię ten szmelc :evil:
I właśnie dlatego stosik rośnie, bo czytasz szmelc zamiast coś wartościowego...
Kurcze, ja to mam ze dwa takie stosy co Tix, tylko nie mam czasu na lekturę... Nawet dla świetnych "Czasomierzy" Mitchella czas się zatrzymał...
Tixon - 2016-09-15, 11:44
:
Trojan napisał/a:
:)

ułatwić ci ?:)

Brooksa spal,
Jordana przestaw na koniec końców kolejki -zaraz za Weberem i Diaczenką
Sanderson w sumie to kupa, a Donaldson po fajnym początku mocno pikuje w dół
Konany też szkoda czasu i na tego nowego grubego Cooka.

na szybko - i już dwa wieżowce mniej,


Taki Brooks to rzeczywiście czas zmarnowany. Ale Jordan czy Weber to przyzwoite czytadła, Sanderson, Diaczenko to porządna druga liga, Donaldson i Cook to pierwsza, a Conany są szczególne ze względu na omówienia.
Trojan - 2016-09-15, 12:56
:
mówię ci że Donaldson zaczął z wysokiego A - czytałem cykl gdy wydano go w takim "kieszonkowym" wydaniu - i po 3 częściach zaprzestano (czyli chyba po 1 tomie)

potem całości leci na ryj

Ekstraklasa Cooka to Konował i Garret - reszta dość słaba
Romulus - 2016-09-15, 15:01
:
Zaparło mi dech. A jak Fidel dorzucił swój tysiąc, to o mało nie spadłem z fotela.

U mnie w kolejce do czytania czekam osiem tytułów papierowych i 4-5 ebooków:

Adam Sisman - "John Le Carre. Biografia".
Maguelonne Touissant-Samat - "Historia stroju".
Johann Huizinga - "Jesień średniowiecza"
Peter Acroyd - "Wenecja"
Scott Snyder - "Superman Wyzwolony"
Peter Heather - "Upadek Cesarstwa Rzymskiego", "Imperia i barbarzyńcy", "Odrodzenie Rzymu"

Jacek Inglot - "Polska 2.0" (aktualnie czytany)
Ian Tregillis - "Mechaniczny"
V.E. Schwab - "Mroczniejszy odcień magii"
Dorit Rabinyan - "Żywopłot"
Sharon Kay Penman - "Władca Północy"

A, i do recenzji:
Jan Maszczyszyn - "Światy Alonbee"
Siri Pettersen - "Zgnilizna"
Miles Cameron - "Okrutny Miecz"
Robin Hobb - "Przeznaczenie Błazna"

We wrześniu dojdzie jeszcze "Królowa" E. Cherezińskiej i może nowy Twardoch.

I to jest, moim zdaniem, solidna kolejka.

Co wy, gaddammyt, robicie? Kupujecie te książki tonami i potem nie czytacie? --_-
Tixon - 2016-09-15, 15:09
:
Jeśli czytasz tak samo jak oglądasz seriale, to...
Plejbek - 2016-09-15, 15:59
:
Romulus napisał/a:
Zaparło mi dech. A jak Fidel dorzucił swój tysiąc, to o mało nie spadłem z fotela.


Ale tysiąc Fidela to nie jest przecież jakiś papierowy stos książek, które kupił i nie czyta.
Ja też mam taką kolejkę - z czego fizycznie leżących w mieszkaniu książek może z pięć.
Fidel-F2 - 2016-09-15, 16:19
:
fizycznie 1000 (cała biblioteka 2600), wirtualnie to te 5000
Romulus - 2016-09-15, 17:27
:
Tixon napisał/a:
Jeśli czytasz tak samo jak oglądasz seriale, to...

No i się przyczepił, jak rzep psiego ogona. :mrgreen: Książek nie kartkuję, jeśli po 50 stronach jest żenua (np. Rothfuss :mrgreen: ), to nie czytam dalej, bo szkoda życia.
bio - 2016-10-05, 20:29
:
Dobra. Ustalmy co znaczy "fizycznie oczekujące". Te co leżą wyciągnięte z półek, to u mnie kilkadziesiąt. W trzech pokojach i kilka w wucecie. Do czytania na półkach ponad połowa z tego co stoi, bo reszta już zaliczona. Czyli więcej niż 2000. I tak większości nie ruszę. Z książkami nieco jak ze znaczkami pocztowymi. Nie po to zbierasz, by nakleić na list i wysłać. Mają być na wyciągnięcie ręki. Często za cholerę nie pamiętam po co je kupiłem.
Tixon - 2016-10-05, 23:20
:
IMO to błąd.
Tixon - 2017-03-14, 20:16
:
Fidel-F2 napisał/a:
bio napisał/a:
Często za cholerę nie pamiętam po co je kupiłem
niom, zdarza się