Zaginiona Biblioteka

Literatura - Elżbieta Cherezińska

cataya - 2014-08-03, 22:21
: Temat postu: Elżbieta Cherezińska
Elżbieta Cherezińska (ur. 9 października 1972 w Pile) – polska pisarka, teatrolog, specjalizuje się w powieści historycznej.

Bibliografia:
Z jednej strony, z drugiej strony - wspólnie z Szewachem Weissem, Prószyński i S-ka (2005)
Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum - Zysk i S-ka (2008)
Gra w kości - Zysk i S-ka (2010)
Korona śniegu i krwi - Zysk i S-ka (2012)
Legion - Zysk i S-ka (2013)
Niewidzialna korona - Zysk i S-ka (2014)

Cykl Północna droga:
Saga Sigrun - Zysk i S-ka (2009)
Ja jestem Halderd - Zysk i S-ka (2010)
Pasja według Einara - Zysk i S-ka (2011)
Trzy młode pieśni - Zysk i S-ka (2012)

Jestem ciekawa, jak oceniacie twórczość tej autorki.

Sama niedawno zrobiłam pierwsze podejście, kupując "Niewidzialną koronę" - zupełnie przypadkiem, szukając czegoś jeszcze do przeczytania na urlop. Sama na razie mam dość mieszane uczucia, chociaż zbliżam się do końca. Pewne postacie mnie zainteresowały, inne koncepty (i postaci, i pomieszania fantasy z historią) trochę odrzucają.

Widziałam, że kilka osób z forum ma tę książkę w wątku sprzedażowym, stąd jestem ciekawa Waszych opinii na ten temat - i "Niewidzialnej korony", i pozostałych książek autorki :)
Romulus - 2014-08-04, 08:54
:
Zrobiłaś pierwsze podejście zaczynając od "Niewidzialnej korony"? Nie trzeba było sięgnąć najpierw po "Koronę Śniegu i Krwi"? W zasadzie można czytać je niezależnie od siebie, ale po co? Skoro większość wątków to jednak kontynuacje?
rybieudka - 2014-08-04, 09:38
:
Czytałem tylko Legion i mimo pewnego oporu, jaki początkowo wywoływał styl autorki, kiedy już wszystko zagrało jak trzeba lektura poszła błyskawicznie. Świetna rozrywkowa książka, poparta solidnym wyważeniem proporcji między przedstawieniem fascynującego fragmentu historii, a dobrym pisarskim rzemiosłem (ze wszystkimi tego konsekwencjami).

A tak swoją drogą, to czy aby cykl Korony... też nie jest po prostu beletrystyką historyczną? Bo zastanawiam się czy tam faktycznie jest jakaś fantastyka, czy niekoniecznie (nie żeby to miało znaczenie dla jakości prozy, ot ciekawość)
Tomasz - 2014-08-04, 10:26
:
Są takie fantastyczne elementy, albo raczej elemenciki. Tak, że dodają kolorów.

Mnie Cherezińska kupiła pierwszymi dwoma tomami "Północnej Drogi". Zachwyciłem się i już mi tak zostało. W ogóle uważam, że "Saga Sigrun" i "Ja jestem Halderd" to wciąż jej najlepsze rzeczy. Szczególnie w zestawieniu, czytane jedna po drugiej, bo przeplatające i zmieniające spojrzenie na wydarzenia z pierwszej z nich.
Romulus - 2014-08-04, 15:06
:
"Północna Droga" nie była zła, ale bardziej kręcą mnie Piastowie. Stąd warto także przeczytać "Grę w kości" o Chrobrym i Ottonie III. I "Koronę Śniegu i Krwi" oraz "Niewidzialną koronę". Powieści, które same wchodzą do głowy, dzięki stylowi autorki. A poza tym są fascynujące, a elementy fantastyczne dodają im tylko wspomnianego smaczku, koloru.

"Legion" też jest znakomity. Czytałem jednym tchem i nie mogłem się oderwać. A do tego, jak powiesci o Piastach, jest to historia solidna objętościowo, co zapewnia długie godziny wspaniałej lektury.

Generalnie, Elżbieta Cherezińska to pisarka, której twórczość może jakieś minusy ma, ale - trawestując klasyka, nie przesłaniają one plusów, więc nawet nie mam ochoty się tymi minusami zajmować.
cataya - 2014-08-04, 19:51
:
Romulus napisał/a:
Zrobiłaś pierwsze podejście zaczynając od "Niewidzialnej korony"? Nie trzeba było sięgnąć najpierw po "Koronę Śniegu i Krwi"? W zasadzie można czytać je niezależnie od siebie, ale po co? Skoro większość wątków to jednak kontynuacje?


Ano, zrobiłam, bo opis na okładce nie sugerował, że jest kontynuacją, a samą powieść wybrałam zupełnie przypadkowo i w ciemno, czekając na samolot i kierując się tym, czy podoba mi się i opis, i czytane na chybił-trafił fragmenty ;) O samej autorce nie wiedziałam niczego, a tym bardziej o tym cyklu.

Rybieudka - Jest beletrystyką historyczną z domieszkami fantastycznymi, jak choćby ożywające zwierzęta herbowe.

Zaciekawiliście mnie bardzo tą "Północną drogą", zwłaszcza, że ostatnio szukam książek w podobnych klimatach...
ASX76 - 2014-08-04, 20:31
:
cataya napisał/a:


Zaciekawiliście mnie bardzo tą "Północną drogą", zwłaszcza, że ostatnio szukam książek w podobnych klimatach...


Na Twoim miejscu nie kombinowałbym z: Piastami i Legionami, ino brał się właśnie za "Północną drogę". :-)
cataya - 2014-08-04, 21:13
:
ASX76 napisał/a:

Na Twoim miejscu nie kombinowałbym z: Piastami i Legionami, ino brał się właśnie za "Północną drogę". :-)

Też czytałeś i też polecasz?
Cintryjka - 2014-08-04, 21:32
:
I ja też! Zwłaszcza Ja jestem Halderd i Trzy młode pieśni.
Romulus - 2014-08-05, 09:26
:
Recenzje "Korony Śniegu i Krwi" - audiobooka - z Katedry:
http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6538
http://katedra.nast.pl/art.php5?id=6560
I "Niewidzialnej Korony" - http://katedra.nast.pl/ar...dzialna-korona/
Całkiem bezkrytyczne, z czego jestem dumny :)
rybieudka - 2014-08-05, 10:04
:
To na dokładkę moja recka Legionu
Romulus - 2014-08-29, 08:23
:
Wywiad z Elżbietą Cherezińską - http://historia.org.pl/20...ta-cherezinska/ Nie piszę, że bardzo ciekawy, bo gdyby taki nie był, to bym go nie wrzucał :)
Najchętniej chciałbym, aby autorka nie porzucała Piastów, a może jeszcze ruszyła Jagiellonów. Ale jak będzie pisać takie powieści jak "Legion", to w to mi graj.
Mamerkus - 2014-08-29, 21:24
:
Przeklejam swoją niepochlebną recenzję sprzed roku tej pseudopisarzyny, produktu komercyjnego:

Elżbieta Cherezińska - "Gra w kości" (ocena 2/10)
Czy ktoś dzisiaj pamięta Wieletów? Prusaków? Sławnikowiców? Jedno ich wszystkich łączy: są gatunkiem wymarłym, wyginęli. Połabianie i Prusacy w wyniku germańsko-krzyżackiej kolonizacji, Sławnikowice w wyniku dworskich intryg w młodym państwie czeskim. Nadto mało podkreślanym, ale bardzo istotnym czynnikiem intensywnej chrystianizacji na przełomie X i XI wieku była zwykła chęć przetrwania narodu. Chrześcijaństwo stanowiło gwarancję jedności, spójności, wiara w jednego Boga unifikowała regiony, podzielone ustrojem opartym na wspólnocie rodowej i partykularnych wierzeniach religijnych. Kto się nie chrzcił narażał się na narodową śmierć. To właśnie spotkało Wieletów, którzy zaciekle walczyli z chrześcijaństwem, aż w końcu zostali zduszeni przez połączone siły Cesarstwa Niemieckiego i księstwa Polan. Ówczesne Połaby (ziemia rdzennie słowiańska) to dzisiejsze Niemcy Wschodnie po prostu. W tym wszystkim znakomicie odnalazł się wówczas Bolesław Chrobry, który ugruntował po swoim ojcu, a nawet powiększył władztwo jednolitego państwa Polan.

Jak więc napisać niebywale nudnego i siermiężnego kupsztala o tych niezmiernie interesujących czasach, o czasach św. Wojciecha, zjazdu gnieźnieńskiego, panowania papieża-naukowca-reformatora Sylwestra II, Bolesława Chrobrego i cesarza Ottona III? Elżbieta Cherezińska przychodzi z pomocą i swoją "Grą w kości" udziela perfekcyjnej odpowiedzi na to pytanie. Autorka obficie korzysta ze źródeł historiograficznych, niemniej jest to korzystanie bezmyślne i toporne, na zasadzie bardziej kopiuj-wklej + stereotypy, aniżeli próba oddania klimatu społeczno-politycznego tamtych czasów. Znamienne jest to, że np. Cherezińska w ogóle nie pochyla się nad wpływem świeżo nabytego chrześcijaństwa na życie społeczne Polan, fascynujące przecież musiało być wzajemne przenikanie się pogaństwa i chrześcijaństwa. Do dzisiaj przecież mamy ślady tegoż np. w wielkanocnym zwyczaju zajączka. W zamian tego dostajemy oklepaną do bólu, nudną i nijaką historyjkę o tym, jak to Otto spotkał Bolka i co z tego niby wyniknęło. Zieeew! Jakieś żenujące, kilkustronicowe opisy inicjacji seksualnej Ottona, to ma być ta tytułowa gra w kości?

No i zdarzają się i takie kwiatki: "(fragment dialogu) "Radzim dotarł do Rzymu dopiero zimą. Wcześniej spotkał się z cesarzem w Akwizgranie. Był przez niego przyjęty na audiencji i, jak się zdaje, także na prywatnym posłuchaniu, to potwierdza wieści, jakie przyniósł stamtąd Bogusza, który jednak nigdy nie mówił, czego dotyczyła rozmowa w cztery oczy, bo go przy nim nie było, zaraz potem wrócił do nas, jak było umówione". Konia z rzędem temu, kto rozumie ten bełkot. Takich fragmentów jest oczywiście więcej, ale szkoda mi sił i czasu, by je cytować.

Autorka nieudolnie próbuje ukazać Ottona III i jego nauczyciela Gerberta (papieża Sylwestra II) jako jednostki wybitne, wyrastające ponad swoją epokę, Bolesława Chrobrego zaś jako wielkiego, charyzmatycznego męża stanu, gotowego iść za ottońską ideą odnowionego cesarstwa rzymskiego. Z uwagi na brak umiejętności czysto pisarskich (nie wiem, może brak lepszej korekty, samokrytycyzmu?) wyszedł jej festiwal męskich, histerycznych płaczek, w dodatku całkowicie oderwanych od rzeczywistości, wspierających się na zbrojnym ramieniu impulsywnego i emanującego samczą siłą polańskiego władcy.

Do tego ten nieszczęsny, dwukierunkowy podział fabuły, z jednej strony losy Ottona jego ferajny, z drugiej akcja toczy się w otoczeniu Bolesława. Element ten w połączeniu z porażką autorki na polu konstrukcji postaci i dialogów sprawia, że "Gra w kości" stanowiła dla mnie czytelniczą drogę przez mękę. Najlepszym fragmentem całości był zjazd gnieźnieński, a więc moment, gdy Bolek i Otto się w końcu spotykają. Przez kilkanaście stron fabuła jest jednostronna i od razu jest lepiej. No ale Cherezińska nie kończy powieści na zjeździe, okazuje się bowiem w końcu, że jej celem było opowiedzenie, jak doszło do interwencji Bolesława na Miśni i początku kilkunastoletniej wojny z cesarstwem (1002-1018). Jednak w tym miejscu już mi, że tak powiem brzydko, to zwisało.
mad5killz - 2014-08-29, 21:48
:
Mamerkus napisał/a:
Przeklejam swoją niepochlebną recenzję sprzed roku tej pseudopisarzyny, produktu komercyjnego...



Romulus - 2014-08-29, 21:53
:
Mamerkus napisał/a:
Przeklejam swoją niepochlebną recenzję sprzed roku tej pseudopisarzyny, produktu komercyjnego

Czepiasz się pyerdów. Tego, czym ta powieść nie jest.
Mamerkus - 2014-08-29, 22:02
:
Przeczytaj proszę uważnie. Czepiam się tego, że "Gra w kości" jest produktem powieściopodobnym, a więc pierdem bym tego nie nazwał.

Bardzo chciałem polubić tę książkę, nastawienie miałem pozytywne, niestety całość przypomina kopiuj-wklej z podręcznika Samsonowicza z doklejoną niby fabułą. Do tego fatalna, grafomańska składnia, jak w podanym przykładzie.
Tixon - 2014-08-30, 13:51
:
Czepiasz się też, że nie podoba Ci się to, że autorka nie napisała o tym co chciałbyś przeczytać, ale o czymś innym:
Cytat:
Autorka obficie korzysta ze źródeł historiograficznych, niemniej jest to korzystanie bezmyślne i toporne, na zasadzie bardziej kopiuj-wklej + stereotypy, aniżeli próba oddania klimatu społeczno-politycznego tamtych czasów.
Znamienne jest to, że np. Cherezińska w ogóle nie pochyla się nad wpływem świeżo nabytego chrześcijaństwa na życie społeczne Polan, fascynujące przecież musiało być wzajemne przenikanie się pogaństwa i chrześcijaństwa.

Romulus - 2015-07-30, 12:13
:
Yupi! Wprawdzie to nie powieść o Piastach, ale równie smakowicie się zapowiada: http://www.rzeczgustu.com...cieni-zapowiedz
Fidel-F2 - 2015-07-30, 12:54
:
Okres historyczny który mnie odrzuca, ale może, jeśli opinie będą ok.
Tomasz - 2015-07-30, 12:59
:
Najciekawszy okres historyczny. A już Wielka Gra to fascynująca rozgrywka między Imperium Brytyjskim a Rosją. Kto czytał rewelacyjną książkę Petera Hopkirka ten wie o czym piszę. Polecałem ją tutaj, Romulus potem także. Powinno być ciekawie.
Fidel-F2 - 2015-07-30, 13:05
:
może i ciekawy, ale mnie odrzuca
Romulus - 2015-07-30, 14:17
:
Mnie zasadniczo też odrzuca. A już akcja osadzona na ziemiach polskich pod zaborami - brrr...
Ale, jak zauważył Tomasz, tzw. Wielkia Gra to naprawdę fascynujący okres. I brali w niej udział także Polacy, choc w służbie cara. Książka Petera Hopkirka - znakomita. A poza tym to Cherezińska - myślałem, że nie dam rady przeczytać powieści o II wojnie światowej na ziemiach polskich. A "Legionem" mnie pozamiatała.
Romulus - 2015-09-19, 16:48
:
"Turniej Cieni" jest znakomity. Pod każdym względem. Jak w przypadku poprzednich powieści autorki - strony przewracają się same. Dziś przeczytałem ze dwieście stron. I wielką zasługą autorki jest to, że na kartach tej powieści "wskrzesza" bohaterów nieznanych lub zapomnianych. Tych wszystkich, którzy po upadku powstania listopadowego, lub jeszcze za Napoleona rozbiegli się po świecie. Ale nie pozostali anonimowi w tym wielkim świecie. O generale Izydorze Borowskim można książki pisać http://historia.org.pl/20...ra-borowskiego/
O Janie Witkiewiczu piszą brytyjscy historycy (wspomniany wcześniej Peter Hopkirk w "Wielkiej Grze"), a postać to niesamowita i tajemnicza. A i ci pomniejsi losy mieli nie mniej ciekawe: Rufin Piotrowski, czy "czerwony hrabia" Adam Gurowski.

Wszystko to wplecione w intrygi wielkich mocarstw, w których ci fascynujący ludzie byli marionetkami. Ale świadomymi swojej podmiotowości i próbujący w tych grach osiągnąć narodowe cele.

Do końca powiesci zostało mi jeszcze 300 stron, ale zawiedziony nią na pewno nie będę. Chyba tylko tym, że się skończyła.
bio - 2016-06-28, 20:27
:
Legion pewnie przeczytam, bo ma same dobre opinie. I temat nie mój, zatem może być ciekawie. Natomiast Saga Sigrun i jej bliźniak mnie rozczarowały. Takie babskie, że aż boli. Jak się nie grzmocą, to pory roku malowniczo się zmieniają. Dla lepszych kucharek.
Romulus - 2016-06-29, 05:32
:
Po "Legion" nie sięgnąłbym gdyby autorem był kto inny. Bo i tematyka II wojny światowej mnie odrzuca, zwłaszcza w literaturze. Ale Elżbieta Cherezińska o wojnie i o Brygadzie Świętokrzyskiej napisała tak, że zassało od pierwszej strony. A po jakimś czasie jeszcze audiobooka odsłuchałem.

Cykl "Północna Droga" przy późniejszych powieściach autorki wydał mi się słabszy. A słabiej zrobiło się kiedy autorka dodała męską perspektywę. :) W gruncie rzeczy wolałem kobiecą z dwóch pierwszych części. Może kiedyś wrócę do tych powieści, ale mało prawdopodobne.

"Grę w kości" lubię, mimo że to niby najsłabsza z jej powieści. Ale, jak autorka, przepadam za Piastami (za jej sprawą zresztą).

A teraz czytam "Hardą". I tu mamy idealne połączenie dwóch ulubionych tematów Cherezińskiej: Piastów i wikingów. Bohaterką jest Świętosława, córka Mieszka i Dobrawy. Królowa Szwecji, Norwegii, Anglii. Kobieta nieprzeciętna pod każdym względem a w Polsce mało znana. Teraz się to może zmieni, bo "Harda" może być najlepszą powieścią autorki. Przy tym na jesień zapowiedziana jest jej kontynuacja, pt. "Królowa". Dziś pewnie skończę czytać i będzie mi mało. Doskonale napisana. Wikingowie u Cherezińskiej są pełni mocy, cuchną potem, skórami, piwem i miodem oraz krwią. A i Piastowie spod ogona nie wypadli. Genialny strateg Mieszko, jego równie utalentowany syn Bolesław. Wszystko ma cudny klimat. Do tego Sven Widłobrody, Eryk Zwycięski, Olav Trygvvason. Mieszanka bardzo wybuchowa. A czyta się, że hej!
Romulus - 2016-09-27, 05:39
:
Skończyłem czytać "Królową", kontynuację "Hardej". Jak zwykle, żal kończyć lekturę. Choć akurat epilog mi się w tej powieści nie podobał. Ale to szczegół wobec całości. Poza oczywistymi zachwytami, podobało mi się, że autorka mnie dokształciła. Poszperałem bowiem w sieci na temat wsi Bodzia, w okolicach Włocławka i o grodzisku w Moraczewie (rzut beretem od rodzinnej miejscowości mojej żony). Koniecznie muszę odwiedzić. Szczególnie Bodzię.

A Piastowie, jak zwykle w wykonaniu tej autorki, są w dechę. Ciekawe, czy po zakończeniu trylogii o rozbiciu dzielnicowym, Elżbieta Cherezińska planuje jeszcze jakieś "piastowskie" powieści. Bardzo bym chciał.