Zaginiona Biblioteka

Seriale - Doctor Who (od 2005 r. do...)

Romulus - 2012-03-13, 18:58
: Temat postu: Doctor Who (od 2005 r. do...)
To uznana brytyjska produkcja telewizyjna. Jeśli można ten serial porównywać - długością trwania serialu fantastycznego - to najbliższy byłby amerykański "Star Trek".

Zostałem jego zapalonym fanem od czasu, kiedy zachęcony różnymi opiniami, głównie z bloga Zwierza popkulturalnego i Sherlockiany, postanowiłem się przełamać. Już wcześniej miałem niegroźne epizody z tym serialem (z 1, "odnowionym" sezonem z 2005 r., w którym grał Christopher Eccleston. Nie zachwycił mnie wtedy, jakoś nie był w moim klimacie. Ale złożyło się akurat, że zachęty zbiegły się z faktem, iż stacja AXN SciFi rozpoczęła emisję tego serialu. I najpierw zacząłem nagrywać kolejne odcinki a potem już je oglądałem. Właśnie dziś obejrzałem odcinek 10 trzeciego sezonu (2007 r.) pt. "Blink". I postanowiłem pod jego wrażeniem założyć temat.

Z pełną świadomością, że będzie to temat jeszcze bardziej niszowy niż ten dotyczący THE WIRE :)

Tu trochę o historii serialu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Doktor_Who
Lista odcinków: http://pl.wikipedia.org/w...ialu_Doctor_Who

Dla fanów "Sherlocka: scenarzystami "Doctora Who" są od 2005 r. m. in. Steven Moffat i Mark Gatiss.

A propos tych panów, dopiero w odcinku o którym wspominałem (s03e10) doceniłem talent jednego z nich, Stevena Moffata. Odcinek niby nie różnił się konwencją od innych w tej serii. Ale fabuła była tak rozkosznie skomplikowana i z taką elegancją i prostotą rozwiązana w finale, że z niemym zachwytem zostawił mnie ten odcinek w napisach końcowych. Nie ma sensu pisać w czym rzecz, a może krótko: pewna dziewczyna współczesnie (prześliczna aktorka) trafia do pustego domu. Tam, ku swemu zdziwieniu znajduje ostrzeżenie dla siebie od Doctora Who pochodzące z 1969 r. I figury śpiących aniołów w ogrodzie... I tak to się zaczyna. Wspaniała fabuła, która w czterdziestu kilku minutach zmieściła kilka pomysłów, którymi można było obdzielić pełnoprawną fabułę. Choć zaznaczam, że nie jest to jakaś wybitnie odkrywcza historia. Ot, zabawa konwencjami, ale wymaga niesamowitego wyczucia i konwencji i jej granic, aby wciągnąć widza i zaproponować mu opowieść, którą już oglądał (czytał) wiele razy w innych dziełkach, a która tchnie świeżością.

Zatem uzależniłem się od "Doctora Who". I dołączyłem do fejsbukowego fanklubu: http://www.facebook.com/DoctorWho

Dla chętnych małe fragmenciki (niestety nie znalazłem 1 części do "Blink"):
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ale pierwszą część można streścić szybko: ładna dziewczyna idzie do starego domu, gdzie znajduje ostrzeżenie na ścianie skierowane do niej :) A potem wraca do swojej przyjaciółki i tak to się zaczyna :)
utrivv - 2012-03-14, 07:59
:
Przyznaję bez bicia - serial kultowy, po prostu obowiązkowy dla fana SF ale oglądałem raptem kilka odcinków. No i czołówkę :DDD
AdamB - 2012-03-14, 09:22
:
Pomimo sentymentu jakim darzę brytyjskie produkcje, tego serialu kompletnie nie trawię. Widziałem kilka przypadkowych odcinków i niestety mnie odrzuciło. Jak dla mnie, zbyt infantylny typ fantastyki.
Znacznie bardziej przypadł mi do gustu spin-off tego serialu tj Torchwood, szczególnie sezony 3 i 4 stanowiące interesującą fabularną całość.
Romulus - 2012-03-14, 09:45
:
No właśnie ja też na początku widziałem kilka przypadkowych odcinków i miałem tak samo. A kiedy zacząłem regularnie oglądać, sytuacja się zmieniła. Ale fakt, trzeba jednak być przygotowanym na nietypowość tego serialu. Choć bez przesady. Jednak absurdalność, czy zamierzona (?) ich komiczność niektórych przeciwników Doctora mogą odstręczać :) A niektóre dialogi budzą uśmiech:

- Nie mogłeś skontaktować się ze mną wcześniej?
- Nie, ponieważ efekt kwantowy i zaburzenia w tej linii czasoprzestrzeni spowodowałyby zniszczenie dwóch trzecich wszechświata.

To nie dosłowne, ale jednak typowe w niektórych odcinkach :)
Ale ma to swój urok, bez dwóch zdań. I bez wątpienia jest to przez scenarzystów zamierzone.
MORT - 2012-03-14, 12:47
:
Też jakoś nie mogłem się przekonać kilkoma odcinkami.
Póki co, zrezygnowałem.
ASX76 - 2012-03-14, 16:58
:
Nie pamiętam, ile dokładnie obejrzałem odcinków pierwszego sezonu (7 czy więcej), natomiast ta dawka nie wciągnęła mnie na tyle, aby przekonać do kontynuacji przygody z serią. Jest sympatyczna i ma swój urok, ale to nie wystarczy, póki co. Może kiedyś... ;)

AdamB --> Czy w czwartym sezonie "Torchwood" nie przeszkadzało Ci jego przerobienie na amerykańską modłę? :>
Romulus - 2012-03-14, 17:21
:
Bardziej sympatyczny był Kapitan Jack w "Docktorze..." niż w "Torchwood", ale do tego drugiego jeszcze się nie przekonałem :)

A tymczasem w s03e11 pojawił się właśnie (ponownie) Kapitan Jack i Mistrz - w tej roli Derek Jacobi na zmianę z Johnem Simmem. Finał trzeciego sezonu zapowiada się znakomicie.
ASX76 - 2012-03-14, 17:40
:
Romulus napisał/a:
Bardziej sympatyczny był Kapitan Jack w "Docktorze..." niż w "Torchwood", ale do tego drugiego jeszcze się nie przekonałem :)



Więcej obejrzanych odcinków "Torchwood" powinno przekonać do Jacka w tym serialu. Mi bardzo pasuje ten bohater/aktor.

Zauważyłeś/rozpoznałeś Indirę Varmę w "Torchwood"? Swego czasu się nią podniecaliśmy w "Rome". :-P
AdamB - 2012-03-15, 09:19
:
ASX76 napisał/a:
AdamB --> Czy w czwartym sezonie "Torchwood" nie przeszkadzało Ci jego przerobienie na amerykańską modłę? :>


Z pewnością odbiór czwartej serii był inny niż poprzednich, ale nie jakoś drastycznie gorszy. Dla mnie dodatkową reklamą zachęcającą do obejrzenia był właśnie udział znakomitej stacji Starz (takie niespodziewane małżeństwo dwóch najlepiej ocenianych telewizji BBC i Starz). W mojej ocenie wprowadzenie w 3 i 4 serii wiodącego wątku fabularnego było strzałem w dziesiątkę. Ciekawe pytania o stosunek ludzkości do swoich dzieci czy niebanalne przedstawienie problemu niespodziewanej nieśmiertelności w skali globalnej to były tematy bardziej wartościowe niż infantylne historyjki z odcinków serii 1 i 2.
Romulus - 2012-03-15, 10:25
:
Ale z tym Starz to przesadziłeś. To stacja wypuszczająca seriale na poziomie krwawego disco polo - vide: "Spratacus".
ASX76 - 2012-03-15, 14:24
:
Romulus napisał/a:
Ale z tym Starz to przesadziłeś. To stacja wypuszczająca seriale na poziomie krwawego disco polo - vide: "Spratacus".


Określenie "disco polo" w odniesieniu do "Spartacusa" jest wyolbrzymioną do granic absurdu zniewagą! --_-

Czy "Boss" to też, według Ciebie, poziom "krwawego disco polo"? :-P



AdamB --> nie tylko tematy są ważne, ale i, a może przede wszystkim, sposób przedstawienia historii. Na koprodukcji amerykańsko-brytyjskiej wymiękłem, niestety. Najbardziej zawiodła mnie utrata fajnego klimatu.
Romulus - 2012-03-15, 16:20
:
Jeśli Starz wyemituje więcej "Bossów" zamiast "Spartacusów" - to zmienię zdanie. Ale póki co, BBC nie dorasta do pięt.

Aby nie offtopować za bardzo, jeszcze jeden odcinek został do finału 3 sezonu a od poniedziałku rusza sezon 4. Co trzeba przyznać temu serialowi, naprawdę piękne kobiety w nim grają. Aktorka odtwarzająca Marthę Jones jest naprawdę apetyczna. Już ta panienka z odcinka "Blink" była naprawdę, naprawdę :) A teraz żona premiera Saxona sprawia, że również cięzko od niej wzrok oderwać. Brytyjki mają jednak w sobie "coś" :) Ale to oczywista oczywistość :)
ASX76 - 2012-03-15, 17:04
:
Romulus napisał/a:
Jeśli Starz wyemituje więcej "Bossów" zamiast "Spartacusów" - to zmienię zdanie.

Ale póki co, BBC nie dorasta do pięt.



1.Gdyby nie "Spartacusy", to żadnych "Bossów" by nie było. :-P

2. Ile lat istnieje BBC, a ile Starz... Zatem tego typu porównywanie nie ma najmniejszego sensu, póki co. ;)

P.S. Co do najurodziwszych Brytyjek - gdzieś, chyba w którymś z tematów filmowych lub serialowych, zamieszczałem full-wypas listę... :-)
Romulus - 2012-03-15, 17:26
:
ASX76 napisał/a:
Romulus napisał/a:
Jeśli Starz wyemituje więcej "Bossów" zamiast "Spartacusów" - to zmienię zdanie.

Ale póki co, BBC nie dorasta do pięt.



1.Gdyby nie "Spartacusy", to żadnych "Bossów" by nie było. :-P

2. Ile lat istnieje BBC, a ile Starz... Zatem tego typu porównywanie nie ma najmniejszego sensu, póki co. ;)

To nie ja zacząłem, ja tylko zareagowałem :) na hurraoptymizm AdamaB :)

Każda lista musi być co jakiś czas apgrejdowana, prawda? :)

Co mnie jeszcze urzeka w "Doctorze Who"? Sam Doctor a raczej odtwórca głównej roli. Niby nic nie robi, ale czasami zachowuje się tak... niespodziewanie. Wygląda jak człowiek, ale nim nie jest (Doctor :) ), ale właśnie takimi zachowaniami daje to poznać widzom. David Tennant spisuje się znakomicie. Jest lepszy od Ecclestona.
ASX76 - 2012-03-15, 17:59
:
Augustusie, nie chodzi o to, kto zaczął, ale o to, żeby nie mijać się z faktami. Nawet reagowanie na czyjś hurraoptymizm nie zwalnia od kontaktu z rzeczywistością. ;)

Na razie, lista brytyjskich Bóstw nie wymaga uzupełnień. :-P
AdamB - 2012-03-17, 09:54
:
Romulus napisał/a:
Ale z tym Starz to przesadziłeś. To stacja wypuszczająca seriale na poziomie krwawego disco polo - vide: "Spratacus".


Może ja po prostu obejrzałem więcej produkcji Starz niż standardowy zestaw Spartacus - Boss? :mrgreen:
Spartacus rulez. :)
Romulus - 2012-03-17, 18:40
:
Obejrzałem Christmas special wyemitowany po finale 3 sezonu. Już w finale 3 sezonu TARDIS zderza się z "Titanicem". Ale: "Titanic" przebywa na orbicie Ziemi i w ogóle nie pochodzi z tej planety. A wszystko inne się zgadza :) Odcinek, jak zwykle, zaskakujący i - jak na epizod świąteczny słodko - gorzki. W sam raz, aby zaostrzyć apetyt na sezon 4, który na AXN SciFi rozpocznie się w poniedziałek. Już nie mogę się doczekać. Może fanboyem tego serialu nie zostanę, ale przywiązałem się :)

P.S. Kylie Minogue w odcinku świątecznym nie wyglądała seksownie, ale miło było na nią popatrzeć.
Walder Frey - 2012-03-27, 22:02
:
AdamB napisał/a:
Pomimo sentymentu jakim darzę brytyjskie produkcje, tego serialu kompletnie nie trawię. Widziałem kilka przypadkowych odcinków i niestety mnie odrzuciło. Jak dla mnie, zbyt infantylny typ fantastyki.

Pełna zgoda. Neeeeeeext!
Romulus - 2012-03-28, 06:21
:
Zgodziłbym się z tym zarzutem infantylności, gdyby nie fakt, że serial ten posiada sporą dawkę humoru i autoironii. To załatwia wszystko :) Jak np. we wczorajszym odcinku 4 sezonu. Doctor i jego towarzyszka spotykają Agathę Christie, z którą rozwiązują zagadkę kryminalną. Brzmi niegroźnie. Ale biorąc pod uwagę, że zabójcą jest wielka (jak samochód) pszczoła :) to zmienia postać rzeczy :) A na koniec ten uroczy "epilog": egzemplarz powieści Agathy Christie z roku 50000000000 (chyba wszystkie zera wpisałem) :) Ale są i też znakomit odcinki "na poważnie", jak zalinkowany przeze mnie "Blink" z 3 sezonu.

Mnóstwo świetnych pomysłów.

Czekam na odcinek napisany przez Neila Gaimana, ale to dopiero w 5 sezonie zdaje się. Wtedy też scenarzyści "Sherlocka" przejęli kontrolę nad scenariuszami.
Romulus - 2012-03-28, 19:08
:
Czwarty sezon do 8 odcinka nie przyniósł żadnego zachwytu. Wyrównany poziom, wiadomo czego się spodziewać: szalone pomysły, mruganie okiem, niesamowity David Tennant (czwarty sezon to jego ostatni sezon - co za strata!). Do 8 odcinka :) W s04e08 ("Silence in Library") scenariusz napisał Steven Moffat i od początku jest intrygująco. Kilkuletnia dziewczynka na sesji z psychologiem. Zamyka oczy i znajduje się w (jak się okazuje) największej bibliotece Wszechświata (w której są książki jakie były i będą kiedykolwiek napisane). Nagle do sali, w której się znajduje wpada Doctor i jego towarzyszka. Dziewczynka przerażona otwiera oczy i znowu jest w "naszym" świecie na sesji z psychologiem i zaniepokojonym ojcem. A potem robi się coraz dziwniej. Kontynuacja fabuły w odcinku jutrzejszym ("Forest of the Dead"). Obejrzę dopiero w sobotę, bo jutro muszę pojechać do stolicy na kilka godzin :( Przeklęta Warsiawa!

A poza tym pojawia się w nieoczekiwanej roli urocza Alex Kingston, która chyba przestała się starzeć :) I oby tak zostało :)

Jeśli w piątym sezonie Moffat i Gattiss będą "strzelać" z takich fabuł, to będzie ekstaza. Brytyjska fantastyka - podobnie jak brytyjskie seriale - nie ma sobie równych. I w literaturze i na małym ekranie.
Romulus - 2012-04-01, 12:53
:
W środę AXN wyemituje ostatni odcinek 4 sezonu z Davidem Tennantem. Potem filmy specjalne przed 5 sezonem (których nie wyemituje) i 5 sezon (którego także nie wyemituje - ale jest na BBC HD) już z nowym aktorem w roli Doctora. Czekając na ten moment - dedykuję tą reklamę jedynemu fanowi "Doctora Who" (i Davida Tennanta w tej roli) na tym forum, czyli sobie :)
http://www.youtube.com/wa...d&v=rC63af_JQ2Q
A reklama to oczywiste nawiązanie do tejże roli Tennanta. Z dwoma ciekawymi "aktorami" w tle :)
Romulus - 2012-04-03, 16:13
:
Pierwsza część finału 4 sezonu nie rozczarowuje. Dzieje się od diabła.

Przede wszystkim, nadciąga BAD WOLF, ale inaczej sobie go wyobrażałem :) Inwazja odwiecznego wroga Doktora przybiera nieoczekiwany obrót oraz formę. Dalekowie, bo o nich mowa to irytująco wredne sukinkoty. W Wikipedii są porównywane do zmutowanych żab http://pl.wikipedia.org/wiki/Dalekowie ale ja porównałbym je do zmutowanych wersji R2D2.

Ciekawym, jak Doktor wybrnie z kłopotów. Jego drużyna nie zapowiada się zachęcająco. Torchwood właśnie jest eksterminowane, a Kapitan Jack stracił nadzieję (ale już ją odzyskał, mięczak :) ).

W finale 4 sezonu spotykają się wszystkie dotychczasowe towarzyszki Doktora: Rose, Martha, Donna. A odcinek jest szczególny z wiadomego powodu :) Zaczyna się to już w koncówce pierwszej części finału więc w drugiej części będzie już nowy Doktor. Szkoda, że David Tennant już nie powróci.

Nie mogę uwierzyć, że tylko ja doceniam ten serial na naszym forum. Wcale nie jest infantylny. Nie ma w nim grama infantylności za to mnóstwo odwołań, cytatów, kpiny, autoparodii. Szlachetne to dziełko i nad Wisłą nie docenione, jak widać. Albo: doceniane przez nielicznych.

Fanboyem nie zostanę, szczególnie po odejściu Davida Tennanta, ale nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie ogladać.

"Doctor Who" to drugi, obok "BSG" najlepszy współczesny serial fantastyczny. W weekend zabieram się za za odcinki specjalne a po świętach 5 sezon :)

Czas wskoczyć na pokład TARDIS.
ASX76 - 2012-04-03, 16:25
:
Romulus napisał/a:


Nie mogę uwierzyć, że tylko ja doceniam ten serial na naszym forum.

Wcale nie jest infantylny.

"Doctor Who" to drugi, obok "BSG" najlepszy współczesny serial fantastyczny.




1. Nie tylko. Tyle że nie bardzo jest w moim guście.

2. Się zgadzam.

3. Czy "BSG" rzeczywiście jest współczesny? No hello... ;) Co rozumiesz pod pojęciem "współczesny"? :>
Romulus - 2012-04-03, 17:11
:
"Współczesny" - współczesnie realizowany. Aczkolwiek przecież pamiętam, że "Doctor Who" był realizowany od lat 60-tych XX wieku, a "BSG" powstał na początku lat 80-tych XX wieku. A współczesne ich wersje to restart ("BSG") lub kontynuacja ("Doctor Who").

A jeszcze ściślej "współczesny" - w odbiorze subiektywnym: realizowany od początku lat zerowych XXI wieku :)
AdamB - 2012-04-04, 10:22
:
Romulus napisał/a:
Nie mogę uwierzyć, że tylko ja doceniam ten serial na naszym forum.

Wcale nie jest infantylny.

"Doctor Who" to drugi, obok "BSG" najlepszy współczesny serial fantastyczny.


Też się dziwię, że tak się tym zauroczyłeś. No ale skoro jestes fanem Falling Skies.... :mrgreen:

Jest skrajnie infantylny.

Totalna bzdura, najlepszy przecież jest Falling Skies a zaraz po nim Doctor Who... a poważnie to chyba żartujesz.
Romulus - 2012-04-04, 12:38
:
"Falling Skies" to sympatyczna pierdółka. Serial na detoks po cięższych tytułach. Nigdy bym go nie kupił, ale obejrzeć mogę. Z sentymentu do takich fabuł. I zapomnieć.

Ale "Doctor Who" infantylny? Wszystko można o nim powiedzieć: że uproszczony bywa, że nudniejsze odcinki się pojawiają. Ale nie to. Absurdalny humor (jak ten odcinek z tłuszczem wracającym do domu :) ), ironia, mruganie do widza okiem, cytaty, przekształcenia różnych motywów z popkultury. Od groma można o tym pisać. Zresztą piszą o nim:
http://zpopk.blox.pl/html...6#axzz1r4QAhY8v

Zresztą ratyzbona zaraziła mnie ostatecznie tym serialem. Wcześniej oglądałem go wybiórczo (dwa sezony) potem nagrywałem i leżał w pamięci dekodera i pewnie bym go usunął, gdyby nie - jak zwykle - jakiś leniwy, wolny dzień i ja przytulony do kanapy i przygotowujący się do drzemki :)
Tu garść wpisów z jej bloga: http://zpopk.blox.pl/html...6#axzz1r4QAhY8v
Wpisów z blogów większych twardzieli wrzucał nie będę :)

Żeby było jasne - tak sobie tu trollo-spamujemy. Nie zachęcam nikogo do oglądania tego serialu. Tylko ubolewam, że jestem na tym forum sam :)
ASX76 - 2012-04-04, 16:25
:
AdamB --> Skrajnie infantylny, to jest "Falling Skies". Swego czasu przymierzałem się do stworzenia tekstu krytycznego o tej serialowej kupie, ale na samą myśl o męczeniu się z oglądaniem pierwszego sezonu od początku, utraciłem chęć wszelaką. Może kiedyś. ;)

"Doctor Who" nie jest infantylny. Rozumiem, że może się nie podobać, ale bez przesady, please. Przynajmniej w naszym małym filmowo-serialowym forumowym światku nie rób(my) lipy. :-)
AdamB - 2012-04-05, 10:16
:
ASX76 napisał/a:

"Doctor Who" nie jest infantylny.

No cóż, po obejrzeniu około 5 przypadkowych odcinków, w różnym czasie, stwierdzam, że dla mnie jest. Sry.
sanatok - 2012-04-06, 07:58
:
Romulus napisał/a:
Tylko ubolewam, że jestem na tym forum sam :)


Już nie :) W końcu się przełamałem, obejrzałem pierwsze pięć odcinków... i wsiąkłem. Dobrze, że są święta.
Bye, bye Star Trek.
Romulus - 2012-04-11, 10:55
:
I jak ci idzie oglądanie?
Ja na razie obejrzałem 1 odcinek specjalny po 4 sezonie. "The Next Doctor" i David Morrissey jako "inny" Doctor wypadł całkiem nieźle. W ogóle odcinek zabawny i bardzo fajny fabularnie. Po smutnym finale 4 sezonu taki "akcent" był pożądany. Zostały mi jeszcze 3 odcinki specjalne po 4 sezonie i pożegnanie z Davidem Tennantem. A potem całkiem nowy, 11 Doctor i dwa kolejne sezony z odcinkami specjalnymi. Do premiery 7 seoznu powinienem się wyrobić z obejrzeniem. Ale nie ma pośpiechu póki nie ma daty premiery. Ale zapowiedzi 7 sezonu są ciekawe.
sanatok - 2012-04-11, 18:01
:
Jestem w połowie 2 sezonu, i podoba mi się coraz bardziej. Przede wszystkim konwencja w jakiej jest kręcony - bajka o kosmicie, który przemierza czas i przestrzeń w pojeździe w kształcie budki telefonicznej co dwa odcinki ratując wszechświat, dystans do samego serialu, który mają jego twórcy i posmak brytyjskiej absurdalności.

Na plus dla mnie wyszła zmiana Doktora na Davida Tenna (nie ujmując nić Ecclestonowi), T. bardziej pasuje mi do wyobrażenia Doktora jakie miałem zanim zacząłem oglądać serial (dłuższe włosy, płaszcz), choć oglądałem taki 6 minutowy special z sezonu i zdaje się, że Matt Smith przeskoczy tą poprzeczkę).
Nie mogę się jednak przekonać do Rose, i nie wiem co Doktor w niej widzi. Przaśna dziewucha trochę.

Nie będę jednak nic jeszcze wyrokował, gdyż przede mną jeszcze cała masa odcinków.

I byłem przekonany, że z powodu wieloletniej historii serialu (wszak nowe serie nie są rebootem, a kontynuacją) będę miał problemy z wdrożeniem się w historię, ale wszystko jest ładnie podane i nie nastręcza trudności.
Romulus - 2012-04-13, 22:53
:
Trzeci odcinek specjalny po 4 sezonie pt. "The Waters Of Mars" - to jest coś http://www.youtube.com/watch?v=ettj9SD9Mgk

Zaczyna się niewinnie. Doctor pojawia się na Marsie w 2059 r. Znajduje się tam baza ludzi, którzy zaczynają - po przykrych doświadczeniach z 4 sezonu - kolonizować Czerwoną Planetę. Oczywiście coś się wydarzy. I to coś takiego, co dokona przemiany w Ostatnim Władcy Czasu. Coś co przemieni go w Zwycięskiego Władcę Czasu.

Odcinki specjalne po 4 sezonie tworzą całość. Wielkimi krokami zbliża się pożegnanie z rolą Davida Tennanta i cała fabuła jest temu podporządkowana. "The Waters Of Mars" posiada fabułę pozbawioną ekstrawagancji, jak najbardziej klasyczną w duchu science fiction, oczywiście poza obecnością Doctora :) Z mocnym, zaskakującym finałem. Lindsay Duncan jako kapitan Brooke stworzyła zapadającą w pamięć kreację. I ta ostatnia wymiana zdań z Doctorem, czerwone drzwi i jej wzrok...

Jutro przede mną odcinek 4 i 5. A potem, może z rozpędu zacznę oglądać piąty sezon, aby nie było zbyt smutno.
Romulus - 2012-04-20, 21:21
:
Pożegnanie z Davidem Tennantem w 4 specjalnym odcinku po 4 sezonie było znakomite. W zasadzie mógłby to być finał całego serialu - tak było to dobre. Gdyby nie "epilog", czyli pojawienie się Doctora w 11 wcieleniu. Na krótko, ale wystarczająco, aby zachować ciągłość i zaintrygować.

I piąty sezon zaczyna się znakomicie, a potem jest jeszcze lepiej. Doctor stara się opanować nowe wcielenie i przeobrażenie TARDIS. Ląduje w ogródku domu zamieszkiwanego przez małą dziewczynkę, Amelię Pond. Z Doctorem przybywają kłopoty. A w pewnym momencie musi zniknąć. Na 5 minut. Wraca po 12 latach. I teraz dopiero zaczyna się zabawa. Amelia Pond jest już dorosłą, bardzo, bardzo seksowną dziewczyną. I, jak zwykle, zaraz Ziemia ulegnie zagładzie :) Zaraz, tj. za 20 minut :)

Scenariusz odcinka napisał Steven Moffat i aż skrzy się od humoru, szybkiej akcji, niesamowitego klimatu. Fabuła jest jak wir - zaczyna się od małego załamania, a potem zamienia się w trąbę powietrzną.

Cytat odcinka (s05e01):
Cytat:
- Co ten kosmita ci zrobił?
- Drzwi go zatrzymają?
- Tak, oczywiście! To międzywymiarowy zmiennokształtny kosmita i jak wszyscy panicznie boi się drewna.


Karen Gillan jako Amelia Pond - http://www.imdb.com/name/nm2394794/
Zakochałem się z miejsca. No może nie z miejsca. Ale kiedy rozpuściła włosy... //amor

Matt Smith takich emocji nie wzbudził, ale myślę, że da radę godnie zastąpić Davida Tennanta. Choć w 1 odcinku 5 sezonu cały czas zastanawiałem się - zwłaszcza w trakcie przystosowywania się Doctora do nowego ciała - ile w nim jest z Tennanta. Ale daję mu duży kredyt zaufania.
ASX76 - 2012-04-20, 21:32
:
Romulus napisał/a:


Karen Gillan jako Amelia Pond - http://www.imdb.com/name/nm2394794/
Zakochałem się z miejsca. No może nie z miejsca. Ale kiedy rozpuściła włosy... //amor



Nie w moim typie. --_- Jeśli będziemy ostatnimi samczykami na Ziemi, nie będę o nią walczył. ;)
Sammael - 2012-04-20, 22:02
:
Bardzo w Doctor Who'owskim stylu, powiem tak. Pasuje. A z łózka bym nie wygonił ;)
ASX76 - 2012-04-20, 22:33
:


Billie Piper jest bardziej sexy! //spell
Ta wasza się do niej nie umywa, o!
Romulus - 2012-04-20, 22:47
:
Billie Piper była czerstwa. Taka blondyna z sąsiedztwa. Lekko irytująca i wulgarna. Już Freema Agyeman jako Martha Jones miała taki podskórnie pulsujący :) sekaspil :) Choć - po zastanowieniu - Billie ostatecznie nie była taka zła :) Ale nie oddałbym jej serca :)

W zasadzie Catherine Tate jako Donna Noble była z założenia aseksualna.

Dla porównania (Spoilerowo):
http://www.youtube.com/wa...feature=related
ASX76 - 2012-04-20, 22:50
:
Ja tu patrzę przede wszystkim na urodę, a nie na to, jak komu nakazano grać w serialu. //spell
Romulus - 2012-04-20, 23:47
:
Oj tam. Obejrzyj 1 odcinek 5 sezonu a zrozumiesz wszystko :)

Własnie skończyłem oglądać 4. Steven Moffat pisze znakomite scenariusze, ale to oczywistość. W tym odcinku powracają inni wrogowie Doctora - Płaczące Anioły. I profesor River Song (w tej roli Alex Kingston), co samo w sobie jest emocjonujące. Na dokładkę Iain Glenn. Ten serial uzależnia.

Spośród 4 odcinków 5 sezonu na razie "najsłabszy" był 2. Cudzysłów jest potrzebny, bo trudno tu mówic o prawdziwej słabości. Po prostu fabuła była mniej porywająca :)

Refleksja ogólna. Za każdym razem, kiedy oglądam ten serial łapię się wciąż na tej samej myśli. Jedynym ograniczeniem w tym serialu jest tylko wyobraźnia. A scenarzyści naprawdę mają ją niewyczerpaną i tym serialem tworzą nową jakość w fantastyce. Do tego trzeba dodać werwę i pasję tworzenia, która również uderza w trakcie oglądania tego serialu. Szczypta lub dwie humoru, iskra talentu i nawet oklepane motywy wyglądają na świeże. I są świeże. Ponieważ mam co jakiś czas wrażenie, że to nie scenarzyści wykorzystują jakiś motyw, tylko go wymyślają. A ci, którzy korzystali z niego wcześniej to jacyś lepsi lub gorsi kopiści.
Romulus - 2012-04-22, 16:51
:
Podsumowując sezon 5 tego serialu (po weekendowym maratonie) muszę napisać, że jest to - jak dotychczas - jego najlepszy sezon.

Wprawdzie muszę obejrzeć jeszcze odcinek specjalny, świąteczny, ale to już bez znaczenia. Oceny on nie zmieni, tak jak poprzednie odcinki specjalne (choc fabuła tych po 4 sezonie to w zasadzie "sezon 4a").

Po pierwsze, Matt Smith jako nowa "twarz", nowe wcielenie Doctora, nie zawiódł. Od początku na scenę serialu wtargnął z werwą, jakby miał ADHD. Po 5 sezonie już można napisać, że i temu aktorowi udało się odcisnąć swoje piętno na tej postaci. Sowizdrzalski uśmiech, wspomniana werwa, niezwykła aparycja, luz. I godnie zastąpił Davida Tennanta. Tak godnie, że przestałem za nim tęsknić :)

Po drugie - fabuła. W tym sezonie, jak w żadnych z poprzednich 4, był tak wyraźnie zarysowany wiodący, przewodni temat całego serialu. Wczesniej było to skakanie od przygody do przygody, z doskonałym finałem. Wraz ze zmianą wiodących scenarzystów i producentów, doszło do całkowitego odświeżenia fabuły i pomysłów. Najlepsze odcinki wyszły spod pióra Stevena Moffata. Łącznie z finałowymi. W zasadzie jego znakami rozpoznawczymi w tym sezonie były "zabawy" związane z czasem, z podróżami w czasie, z paradoksami. Po ostatnim odcinku tego serialu widać również, że scenarzyści opracowali wcześniej całą konstrukcję fabuły, tworząc z niej całość. Finałowe sceny pozwalają inaczej spojrzeć na zdarzenia i z pierwszych i kolejnych odcinków, dopowiadają pewne rzeczy, ale nie dla zabawy - tylko po to, aby domknąć fabułę. Konstrukcje odcinków są znakomite: coś się dzieje w serialowym "teraz", ale potem akcja przesuwa się kilka, kilkanaście, kilka tysięcy :) lat i znowu wraca łącząc się z serialowym "teraz". Uczta wyśmienita.

Po trzecie - obsada drugoplanowa. Karen Gillam jako Amy Pond jest zjawiskowa. I nie chodzi tylko o urodę, ale i o przeuroczą niewinność i energię. W ogóle pomysł, aby dodać Doctorowi jeszcze jednego towarzysza, tym razem faceta, też się sprawdził i postacie tworzą niesamowite trio, z którym trudno będzie się pożegnać. Bo to, że do pożegnania dojdzie to pewne - tak bywało przecież w poprzednich sezonach i zawsze było bolesne, także dla mnie :) Choć scenarzyści także wysoko ustawili poprzeczkę na przyszłość. Wszystko za sprawą River Song, która pojawia się w serialu, ale tak naprawdę ma pojawić się dopiero w przyszłości, co drażni Doctora, bo wie ona o nim więcej, niż ktokolwiek inny. Ale to nie dziwi biorąc pod uwagę, kim dla niego jest. A raczej kim się stanie w przyszłości. Wybór do tej roli Alex Kingston był strzałem w dziesiątkę. Nie pierwszym.

Generalnie serial ten przypomina przygody Indiany Jonesa w czasie i przestrzeni. I stał się już dla mnie pudełkiem ze słodkościami :)

Zamiast kupować "Battlestar Galactica" zacznę kolekcjonować najpierw brytyjskie wydania blu-ray tego serialu. Jeśli są.
Romulus - 2012-04-27, 23:02
:
"Christmas carol" - odcinek specjalny, świąteczny, po 5 sezonie. Zabawa Dickensem. W dobrym stylu. Autorem scenariusz był Steven Moffat. A i tak, kiedy pojawił się Doctor myślałem, że fabuła ruszy w kierunku po prostu Jeszcze Jednej Wersji Dobrze Znanej Opowieści. Tymczasem odcinek zaskoczył. Złożony fabularnie: do katastrofy statku została jeszcze godzina, ale Doctor i jego "podopopieczny" i tak mają całe życie niemal, aby zrozumieć pewne rzeczy i skłonić postać do zmiany charakteru i decyzji, która może mieć wpływ na życie pasażerów statku zagrożonych katastrofą. Michael Gambon nie musiał się wysilać, aby doskonale zagrać. Jego postać jest wielowymiarowa - budzi zarówno niechęć, jak i współczucie, a wreszcie koleje jego losu pozwalają nawet na pewną porcję usprawiedliwienia jego poczynań. Tragiczna i zaskakująca postać.

Cytaty odcinka:
Cytat:
Wybacz jakość obrazu. Do odzyskania danych musiałem użyć rozwijania kwantowego i spinacza do papieru.

Oraz:
Cytat:
-Ona chyba chce mnie pocałować.
-Tak, chyba masz rację.
-Nigdy nikogo nie całowałem. Co mam robić?
-Bądź zdenerwowany, roztrzęsiony i kiepski.
-Dlaczego?
-I tak taki będziesz, ale możesz udawać, że tak miało być.

Doskonałe :-P
Romulus - 2012-04-30, 23:20
:
Jak można się domyślić - będę się nadal ekscytował.

Dwa odcinki 6 sezonu sprawiły, że w sumie żaden serial, który oglądam, nawet "Mad Men" nie wywołuje u mnie takich emocji, jak "Doctor Who". Co zastanawiające. Bo przez te 5 sezonów, odcinki specjalne i dwa odcinki 6 sezonu zdarzały się bohaterom tarapaty niesamowite. Każda możliwa katastrofa o wszechświatowym zasięgu. Każdy kryzys, jaki można sobie wyobrazić. A nawet taki, którego nie można sobie wyobrazić. Ani zrozumieć - jak przepisywanie się czasu, restart, Bad Wolf. Teraz nadciągnęła Cisza, ale i ten kłopot był w zasadzie do przeskoczenia.

I choćbym nie wiem ile tych katastrof obejrzał, i nie wiem, jak kibicował bohaterom i ekscytował się kolejnymi finałami - zawsze wszystko wraca do punktu wyjścia. To jest - zbliża się kolejny odcinek, który otwiera sezon i zapowiada Coś Okropnego, co nadejdzie. I wciąż to samo: nadal to wywołuje u mnie dziecięcą ekscytację. Nie ma mowy o przesycie, czy znudzeniu.

Za scenariusz 1 i 2 odcinka 6 sezonu odpowiadał ponownie Steven Moffat i trzeba mu przyznać jedno. On, jak i Mark Gatiss, cała ekipa już dawno powinni być podkupieni przez wielkie stacje lub studia. Ale pewnie w nich nie mieliby takiej swobody i wolności, jaką daje BBC. Wykonują doskonałą pracę. "Doctor Who" to serial bez znajomości którego nie można się obyć w żadnej dyskusji o filmowej/telewizyjnej fantastyce. Tego się nie da zbyć kilkoma słowami. Ten serial jest klasyką. I to wiekopomną :) Nie traktować go jako punktu odniesienia, to jak udawać, że "Gwiezdne wojny" nic nie znaczą. "Władca Pierścieni" to takie tam coś :) I tak dalej.

A wracając do odcinków: ależ, w gruncie rzeczy, było smutno. Wątek z Ciszą nie wydaje się jeszcze zakończony. Zwłaszcza że początek pierwszego odcinka wciąż pozostawił mnóstwo pytań. Łącznie z najważniejszym, fundamentalnym. Tożsamość dziewczynki też nie powinna budzić wątpliwości. Pytanie "jak do tego doszło/dojdzie" (w odcinkach pisanych przez Moffata nie można być pewnym, czy coś się już wydarzyło czy dopiero wydarzy - cudownie wariackie to jest) obiecuje ekscytującą podróż przez 6 sezon.

I'm believer :)
Romulus - 2012-05-01, 20:24
:
Odcinek s06e03 - warto o nim wspomnieć ze względu na fakt, iż zagrał w nim Hugh Bonneville. W końcu był to odcinek, który nie wymiatał tak, że trzeba zbierać szczękę z podłogi :) Fabuła w starym dobrym Doctorowym stylu. Z tytułem "The Curse of The Black Spot" :)

Odcinek s06e04 - scenariusz napisał Neil Gaiman. W zasadzie fabuła była też w Doctorowym stylu, ale z klimatem znanym z jego czytelnikom. Bardzo dobry był pomysł, aby po tylu latach (700!) Doctor w końcu pogadał z TARDIS. Jak zwykle pomysł ten wciśnięto w bezwzględnie realizowany schemat odchodzenia-powrotu, który nie ma litości dla widza. Przypominał trochę odcinki z Davidem Tennantem.
AdamB - 2012-05-02, 10:01
:
Romulus napisał/a:
Jak można się domyślić - będę się nadal ekscytował.


Taka samotna ekscytacja to jak masturbacja. :)
Nie znudziło ci się? Jak widać ten bardzo "specyficzny" serial chyba tylko tobie przypadł do gustu.
sanatok - 2012-05-02, 10:40
:
I mnie :)
Ale aktualnie mam przerwę, pokazałem serial partnerce i czekam aż dogoni mnie z odcinkami, żebyśmy mogli oglądać razem.
Romulus - 2012-05-02, 15:17
:
AdamB napisał/a:
Romulus napisał/a:
Jak można się domyślić - będę się nadal ekscytował.


Taka samotna ekscytacja to jak masturbacja. :)
Nie znudziło ci się? Jak widać ten bardzo "specyficzny" serial chyba tylko tobie przypadł do gustu.

Jaki on specyficzny? Specyficzny, jak "Gwiezdne wojny", czy "Władca Pierścieni", albo "Battlestar Galactica" :) Cóż w nim specyficznego? Poza tym, że na forum oglądają go dwie osoby? :) Bo reszta nawet nie wie co traci :)
ASX76 - 2012-05-02, 15:20
:
Romulus napisał/a:
Cóż w nim specyficznego? Poza tym, że na forum oglądają go dwie osoby? :) Bo reszta nawet nie wie co traci :)


Nic w nim specyficznego. A to, że oglądają go dwie osoby z forum, to żadna specyfika.
Jeden z "reszty" wie co traci, bo bodaj siedem odcinków pierwszego sezonu obejrzał. I nie skreślił go wszakże, jeno na późniejsze czasy ostawił. ;)
Romulus - 2012-05-02, 15:28
:
Czyli nie widziałeś Davida Tennanta w akcji. Ani jego uroczych partnerek. Ani Matta Smitha. Zabierz się za to :) Ja męczę 2 sezon "Nip/Tuck" :) Bez napisów! To i ty możesz :)
ASX76 - 2012-05-02, 16:34
:
Romulus napisał/a:
Czyli nie widziałeś Davida Tennanta w akcji. Ani jego uroczych partnerek. Ani Matta Smitha. Zabierz się za to :)

Ja męczę 2 sezon "Nip/Tuck" :)

Bez napisów! To i ty możesz :)



1. Miejsca na twardych dyskach mam zapełnione, więc i nagrywać nie bardzo jest na co. ;)

2. Co znaczy "męczę"? Jeśli się nie podoba, to po cóż... ;) No i wypada coś więcej o wrażeniach z "Nip/Tuck" napisać... //pisowcy

3. Przez to wiele kwestii może umknąć, a później napiszesz, że serial do dupy. ;)
Ja bez napisów nie mogę, bo moja znajomość jęz. angielskiego ze słuchu jest za słaba.
Romulus - 2012-05-02, 19:48
:
Napiszę o "Nip/Tuck" w odrębnym temacie, kiedy skończę. Próbowałem zdobyć serial z sieci, ale to szło opornie i nieskutecznie. Więc musze się męczyć z płytami nagranymi przez kolegę. Jak dam je kuzynowi do przerobienia, to znowu miną miesiące zanim zacznę oglądac.

Ale koniec spamu :)

Odcinki 5 i 6 sezonu 6 - fabuła rozpisana na dwa epizody przez większość czasu była typowo Doctorowa. Bez masakrowania. Pojawiały się niepokojące przebitki dotyczące tego co wydarzyło się w odcinku 1 i 2 i będzie rozwijane w kolejnych (znowu Steven Moffat i podwójna dawka), ale ogólnie było spokojnie. Fantastyka bez speeda :) Przyszłość - wyspa/klasztor zamieniona w fabrykę. Trafia tam Doctor, jak się okazuje nie przypadkiem (on, bo jego towarzysze nie mieli pojęcia). A w finale okazuje się, jaki był rzeczywisty cel. I jak to się ma do niepokojących motywów z dwóch początkowych odcinków. I to wyjaśnia nieco oschłe zachowanie Doctora, które zastanawiało od pewnego momentu już w odcinkach poprzednich. Doctor zawsze był specyficzny, ale tym razem...

Komplement obowiązkowy w ramach pieszczoty :) jaką zapewnia ten serial: to całkowicie nieprzewidywalna, fantastyczna seria. Tako rzekłem, jako fanboy. Reszta może to olać :) Fanatycy nie potrzebują powiększania liczby wyznawców kultu. Z czystej zazdrości, że tylko oni... i tylko dla nich... :)
ASX76 - 2012-05-02, 19:53
:
Romulus napisał/a:
Napiszę o "Nip/Tuck" w odrębnym temacie, kiedy skończę. Próbowałem zdobyć serial z sieci, ale to szło opornie i nieskutecznie. (..)



Weź mnie nie osłabiaj... //zemdlal Bardzo proszę, masz tu wszystko co trzeba -> http://thepiratebay.se/search/nip%20tuck/0/7/200

Zdobycie proste jak kij od miotły.
Romulus - 2012-05-03, 19:39
:
Odcinek 7 i 8. Pełne zaskoczenie. Siódmy odcinek szedł jak burza i to tak, że fabuła zdmuchiwała czapki z głów. Ekspedycja ratunkowa, na którą stawili się niektórzy dłużnicy Doctora została przeprowadzona koncertowo. Ale kiedy wszystko skończyło się dobrze - na dobre zaczęło się wszystko paprać, bo okazało się, że..., co doprowadziło do....

A w 8 odcinku było już całkowicie wbrew przewidywaniom. I tu wreszcie mogę wskazać mały minus. Odcinek 7 zwalił z nóg, bo wreszcie okazało się, o co chodziło z River Song. Od momentu jej pojawienia się jeszcze w 4 sezonie ("Silence in Library") budziła oczywistą ciekawość, zwłaszcza kiedy okazało się kim jest/kim się stanie w przyszłości dla Doctora. Zatem kiedy w 7 odcinku okazało się, że..., to pomyślałem, że w 8 będzie to kontynuowane. A tu odcinek zaczął się z zupełnie innej beczki :) A nad pewnymi kwestiami, mam wrażenie, Steven Moffat nieco się prześlizgnął. Wprowadzenie postaci Mels, a następnie Co-Z-Tego-Wynikło było niezłe, ale za szybko to wszystko szło. Do tego jeszcze "wysłannicy" Departamentu Sprawiedliwości. Ale, jak zakładam, to jeszcze nie koniec. Powrócił wątek Ciszy i to zapowiada solidną kontynuację. Nawet w 7 sezonie. Niemniej jednak, można już wnosić, że 7 sezon przyniesie spore zmiany, czyli to, co dzieje się zawsze, cyklicznie, w tym serialu. Pożegnanie. Nie z Doctorem :)

Chętnie już obejrzałbym pozostałe odcinki. Ale po co sobie psuć przyjemność. I możliwość spamowania w tym temacie.

BTW: jak scharakteryzować Doctora dla tych wszystkich, którzy nie są do niego przekonani? To połączenie Sandmana z Indianą Jonesem. Doprawiony niesamowitą, nieludzką szczyptą humanizmu :) Z mroczną przeszłością (w końcu jest ostatnim Władcą Czasu) :)
Ł - 2012-05-03, 21:26
:
Krótka piłka - od czego zacząć?
Romulus - 2012-05-04, 07:10
:
Od 1 sezonu z Christopherem Ecclestonem
http://pl.wikipedia.org/w...ialu_Doctor_Who
Lecisz od 2005 roku po kolei, jak są odcinki w tabelkach.
I również odcinki specjalne między sezonami (te 60-minutowe).
Christopher Ecclestone nie jest żły, ale dopiero David Tennant zrobił z Doctora gwiazdę pop :)

Najlepsze odcinki w tym serialu napisał Steven Moffat. Ale te po 4 sezonie Russella T. Daviesa są znakomite.
utrivv - 2012-05-04, 08:21
:
Ł napisał/a:
Krótka piłka - od czego zacząć?
Widzę że rekomendacje ASX'a jednak cie przekonały?
sanatok - 2012-05-04, 11:22
:
Chodził, chodził aż wychodził.

Na zachętę dla tych co jeszcze nie próbowali.
]Wszystkie wejściówki Doctora Who od 1963 roku.
http://www.youtube.com/wa...&v=MQb-yRE7mfo#!

Zaskakująco dobre wrażenie zrobił na mnie opening z '63 roku - serial ponoć słynął z tanich a pomysłowych efektów specjalnych.
Ł - 2012-05-04, 17:56
:
utrivv napisał/a:
Ł napisał/a:
Krótka piłka - od czego zacząć?
Widzę że rekomendacje ASX'a jednak cie przekonały?

Nie.



Ale skończyłem Big Bang Theory wszystko co jest i oni w jednym odicnku ostatnio się jarali dr Who.
utrivv - 2012-05-04, 18:06
:
Tak, Pamiętam jak podjarałem się Star Trekiem gdy przeczytałem że naprawdę przewidzieli rozwój nauki w wielu dziedzinach (choć być może nie planowali tego) a nawet prawdopodobnie także najbliższą przyszłość. Mowa oczywiście o pierwszej serii, z lat 60tych.
ASX76 - 2012-05-04, 18:30
:
utrivv napisał/a:
Ł napisał/a:
Krótka piłka - od czego zacząć?
Widzę że rekomendacje ASX'a jednak cie przekonały?


Nie przypominam sobie, abym "rekomendował" ten serial. Z całym dlań szacunkiem, rzecz jasna. No, chyba że wyraz w cudzysłowie został "wystukany" z ironią czy czymś w tym stylu.
To Augustus jest tutaj głównym "rozdającym". ;)
Romulus - 2012-05-04, 23:10
:
Ja tylko spamuję. Zakładałem ten temat tylko po to, aby było mi wygodnie w jednym miejscu zebrać wszystkie zachwyty nad tym serialem.

Po "Let's kill Hitler" serial wrócił w "dawne" koleiny.

"Night terrors" - typowa Doctorowa opowieść. Mały chłopiec, gdzieś w angielskim blokowisku, ma koszmary. W zasadzie boi się wszystkiego. Woła o pomoc. Któż to wołanie usłyszy? I dlaczego Doctor? Przecież nie jest świętym Mikołajem :) Odpowiedź w tym odcinku.

"The Girl Who Waited" - to był naprawdę doskonały odcinek. Nic nie zapowiadało takiego rozwiązania akcji. Ale było świetne. "Prosta" fabuła skupiająca się na paradoksie czasowym doprowadziła do kryzysu w relacjach między bohaterami. Choć finał okazał się pewnego rodzaju pójściem na łatwiznę, to musiało tak być. Wyglądało to na testowanie możliwego zakończenia wątku towarzyszy Doctora. Ale może i nie... W gruncie rzeczy - to był bardzo smutny odcinek.

"The God Complex" i "Closing Time"
również były typowe dla tego serialu. Dawały odpoczynek przed finałem sezonu.

Ale "The Wedding of River Song" był, mimo wszystko, dziwny. Wiadomo było od pierwszego odcinka tego sezonu, że wydarzy się to, co ma się wydarzyć. Tego, jako stałego punktu w czasie, nie mógł zmienić nawet Doctor (a może nie chciał?). A jednak fabuła zaczyna się w nietypowym miejscu, od momentu, kiedy okazuje się, że coś się jednak zmieniło. Winston Churchill jako cesarz, Londyn jako stolica nowego Rzymu? Amy Pond nie znająca Rory'ego? River? W zasadzie wszystko musiało wrócić do właściwej daty - do 22 kwietnia 2011 r., nad Silencio Lake w Utah, USA. Czyli tam, gdzie zaczął się sezon 6. Cała fabuła skupiona jest na powrocie do tego punktu.

Przyznam szczerze, że nie wszystko załapałem. Układanki Stevena Moffata, w stosunku do poprzednich, w tym przypadku były zbyt grubymi nićmi szyte. Ale i tak ten odcinek był znakomity. Choć już po "Girl Who Waited" i "The God Complex" wiedziałem, dlaczego Doctor zrobił to, co zrobił. Było to nieuniknione, aby domknąć finał zataczając takie dziwne koło.

I wreszcie odcinek specjalny. "The Doctor, the Widow, and the Wardrobe". Nawiązanie do Narni w oczy biło od samego tytułu. Ale nie było łatwizny, zwłaszcza że był to odcinek świąteczny. I finał był epilogiem do 6 sezonu.

7 sezon dopiero w drodze. Zapewne, trzymając S. Moffata za słowo, można się w nim spodziewać zakończenia wątku Amelii i Rory'ego. A zatem nie będzie to wesoły sezon, zresztą, który z sezonów "Doctora Who" można takim określić?

W 6 sezonie rzucono odważne wyzwanie. Wiadomo bowiem, co stanie się u kresu 11 wcielenia Doctora. I na jakie pytanie trzeba udzielić odpowiedzi oraz co się z tą odpowiedzią wiąże.

Dla nie wtajemniczonych: Doctor ma "tylko" 12 wcieleń. Potem umiera bezpowrotnie. Matt Smith jest 11 Doctorem. To może znaczyć wszystko, a może nie znaczyć nic. David Tennant grał Doctora przez 3 sezony. A Matt Smith zaliczył ledwie 2. Nie wierzę, aby w 7 sezonie miało dojść do 12, ostatniego wcielenia. Ale w tym serialu, jak wielokrotnie miałem okazję sie przekonać, wszystko jest możliwe.

Jednak, jeśli nie w 7 to w 8 sezonie można się spodziewać wywrócenia wszystkiego do góry nogami. Taka jest "logika" tego serialu. Dotychczas nieubłagana i nic nie zapowiada się, aby to miało ulec zmianie. Chyba że scenarzyści przygotowują coś niezwykłego - czego wykluczyć nie można, ale "Doctor Who" rządzi się pewnymi niezmiennymi zasadami.

Na "zachętę" mała zajawka 7 sezonu. Można oglądać bez obaw i strachu przed spoilerami:

Romulus - 2012-05-08, 21:08
:
Trochę spamu.
Najlepsze momenty Matta Smitha z 5 sezonu. Nie wiem, czy najlepsze, ale na pewno ten pierwszy w odliczaniu (czyli nr 5) był jednym z określających Matta Smitha na starcie jego "Doctorowej" kariery. Bywają spoilery, ale można z nimi żyć: http://www.youtube.com/wa...feature=related Karen Gillan jako Amy Pond przyglądająca się przebieraniu się Doctora: awesome :)

Kilka momentów Davida Tennanta: http://www.youtube.com/wa...feature=related

Jak pojawił się w serialu kapitan Jack Harkness, który był tak interesującą postacią, że dostał swój własny serial ("Torchwood"): http://www.youtube.com/wa...feature=related

EDIT: jak poznac, że jesteś fanem http://www.youtube.com/wa...feature=related
Romulus - 2012-05-16, 16:21
:
http://www.youtube.com/wa...d&v=kMvvomL8Y_8
Steven Moffat w wywiadzie po odebraniu BAFTA (zasłużonej) o "Sherlocku", ale - pod koniec - także o "Doctorze Who". O tym, że Matt Smith jest genialny w tej roli to wiadomo, ale zapowiedź pożegnania z Amy i Rorym w 7 sezonie już chwyta za serce :) Na pewno będzie to ciężkie pożegnanie.

W zasadzie to myślałem, że padnie jakaś data początku 7 sezonu, a tu nic. Na stronach oficjalnych też próżno ją znaleźć.
Romulus - 2012-05-21, 14:23
:
Neil Gaiman za scenariusz odcinka "The Doctor's Wife" z sezonu 6 "Doctora Who" zgarnął Nagrodę Raya Bradbury'ego: http://katedra.nast.pl/no...ards-przyznane/
sanatok - 2012-05-24, 21:11
:
Ciekawostka, którą wygrzebałem z Mind Meld na SF Signal, a która jak mi się wydaje nie wspominana wcześniej:

Cytat:
Alastair Reynolds is the author of Blue Remembered Earth, due in June 2012 from ACE books. He is currently working on the sequel to BRE, as well as a Doctor Who novel. He is a former space scientist and is generally upbeat about the state of SF, except on the days when he fancies a good moan about something or other.


We are here. We are waiting :)
Choć pewnie szanse na ewentualne wydanie w Polsce bliskie zeru.
Romulus - 2012-05-25, 06:22
:
To ciekawe. Nie sprawdzałem książkowych wydań przygód "Doctora Who" więc nawet nie wiem, czy jakieś są i ile oraz czym to się żre. Ale jeśli miałaby być to pierwsza książka - to ją kupię, bo tu akurat masz rację. Szanse na wydanie w Polsce są zerowe.
Romulus - 2012-06-11, 19:17
:
BBC zadręcza i zadręcza fanów oczekiwaniem na premierę nowego, siódmego sezonu.
Okolicznościowy, z okazji 50 rocznicy serialu, trailer przypomina o tym, co może być sednem najnowszego sezonu: "What is The First Question?". Brzmi ono: "Doctor Who?" Tym bardziej oczekiwanie na odpowiedź będzie dziką frajdą:


No i jeszcze jeden kultowy moment z Davidem Tennantem:

Uwielbiam Daleków.
sanatok - 2012-06-11, 21:30
:
FAP FAP FAP FAP FAP

Mi niestety idzie bardzo powoli, zaciągnąłem do wspólnego oglądania moich współmieszkańców (którzy są serialem zachwyceni), przez co ostatnimi dnami zaczęliśmy oglądać Doctora od początku, jednak z powodu trudności w zebraniu nas wszystkich w jednym miejscu z odpowiednią ilością wolnego czasu, zatrzymaliśmy się na końcówce drugiego sezonu.
Romulus - 2012-06-12, 11:12
:
Tylko nie opuszczaj odcinków specjalnych tych długich, 90-minutowych. Szczególnie te po 4 sezonie, bo bez nich ani rusz :)

Aby spamować radośnie dalej - link do wpisu z jednego z blogów, odnośnie nawiązań do "Doctora Who" we współczesnych serialach: http://zpopk.blox.pl/2012...l#axzz1xZOi4vW5
Romulus - 2012-06-22, 07:36
:
Most sentimental quotes "Doctora Who":
http://www.bbcamerica.com...ho-quotes/#1754
Mój ulubiony - numer 4:
The Doctor: "I've got nothing."

Idris: "Oh my beautiful idiot. You have what you've always had. You've got me."

Odcinek 4 z 6 sezonu, napisany przez Neila Gaimana.
"Oh, my beautiful idiot" - love it :)
Romulus - 2012-07-16, 19:55
:
Panel z tegorocznego Comic Conu poświęcony najbardziej nerdowemu serialowi świata:


Romulus - 2012-08-02, 08:20
:
JEST:


Cytat:
The Doctor returns to BBC One this Autumn with five epic episodes, featuring Daleks, Dinosaurs, Weeping Angels and the departure of the Ponds.

Tylko 5 epizodów na jesieni (reszta pewnie wiosną). I będzie... wesoło :) Sami najwięksi wrogowie Doctora, plus powrót (który to już) doktor River Song.
Romulus - 2012-08-05, 15:21
:
http://221b.blox.pl/2012/...a-poradnik.html :badgrin:
sanatok - 2012-08-08, 10:58
:
Po ciężkich bojach i radykalnej zmianie polityki oglądania w naszej grupie udało nam się skończyć drugi sezon - którego zakończenie wgniotło nas w fotel - raz, przez pojawienie się Daleków, dwa przez sentymentalno-naiwny ton, którym nasączony jest Doktor, ale który chwyta nas za serce niczym porcelanowa figurka pasterki. Początkowo nie mogliśmy pozbyć się myśli, że bez Rose, to już nie będzie to - jednak Martha Jones zdaje się mieć ogromny potencjał, i w sumie już lubię ją bardziej. Siedzimy teraz na początku 3 sezonu, oglądając na przemian z Torchwood.
Romulus - 2012-08-08, 11:58
:
Oglądanie na przemian z "Torchwood" to może i dobry pomysł. No i super, że wreszcie do przodu z kolejnymi sezonami :) Oby tak dalej. Moim zdaniem w każdym kolejnym jest coraz lepiej. I bezwzględnie musicie pamiętać o odcinkach specjalnych po 4 sezonie. W sumie to taki sezon 4a. I David Tennant i Russell T. Davies godnie pożegnali się z serią, szczególnie ten drugi, gdyż to jego zasługą było "wskrzeszenie" "Doctora Who" w 2005 r. i ściągnięcie Moffata jako scenarzysty :)
sanatok - 2012-08-15, 10:56
:


Sa zam!
Romulus - 2012-08-15, 15:05
:
Marzę o niej //amor Pasowałaby mi do sypialni i kolorystycznie i wymiarowo i w ogóle //amor
Romulus - 2012-08-18, 14:41
:
A to niespodzianka - teaser pierwszego odcinka nowego sezonu:

Romulus - 2012-08-22, 14:24
:
A to niespodzianka jeszcze większa: http://www.empik.com/doct...53179217,film-p
Wprawdzie już wydawano u nas 1 sezon z Ch. Ecclestonem, ale chyba furory nie zrobił. Niemniej jednak serial robi furorę na świecie więc może chcą spróbować ponownie? A może dostali w pakiecie z innymi prawami?

Szkoda, że nie wydają od 1 albo chociaż 2 sezonu :( Ale i tak nieźle. Z drugiej strony, znowu rozbijają sezon, tym razem na dwie części.

No tyleż samo "za" co "przeciw" jeśli chodzi o kupno. Choć fanbojem jestem, to czy aż takim?

Wrzucę na razie do "schowka" i może pokoresponduję z BestFilmem.
Romulus - 2012-08-22, 20:21
:
Trailer amerykański 7 sezonu z nowymi scenami:


Oj, już nie mogę się doczekać. Premiera 1 września.

I jeszcze to, zeby wczuć się w nastrój:


Dla, przyszłych, fanów, którzy po mojej śmierci odkryją ten serial i temat - strona z dzwonkami z "Doctora", bezpieczna: http://www.zedge.net/ringtones/0-6-1-doctor%20who/

Sygnał smsa na moim TARDIS-iPhonie:
http://www.zedge.net/ringtone/570078/?cep=5
Romulus - 2012-09-02, 12:43
:
Tak zaczyna się sezon 7:


Nie wiem, czy wytrzymam do piątku z obejrzeniem tego odcinka. Przed oglądaniem na żywo ocaliło mnie wczorajsze - dzisiejsze wesele :) To będzie dobry trening silnej woli :)

EDIT: ale zapowiedź kolejnego odcinka jest chyba jeszcze smakowitsza od zapowiedzi pierwszego. Tytuł "Dinosaurs on a Spaceship". Ekscytacja Doctora: "Dinosaurs. On a spaceship!" - bossska :)

Tomasz - 2012-09-02, 14:14
:
Dobra uległem, zacząłbym to oglądać.
Tylko jak to zrobić od pierwszego sezonu? Skąd go wytrzasnąć?
Romulus - 2012-09-02, 17:41
:
Ja oglądałem pierwsze sezony na AXN SciFi. Teraz, po raz kolejny powtarzają sezon 4. Ale AXNSciFi nie emituje odcinków specjalnych, a już w ogóle można zapomnieć o tych po 4 sezonie. Zatem ciągnąłem standardowo, poprzez direct download: http://www.filestube.com/d/doctor+who+s01e01 I tak dalej. Ale nie wiem, czy ten linki są jeszcze aktywne.
Romulus - 2012-09-03, 09:04
:
Nie oglądając najnowszego "Doctora..." znalazłem to:
http://www.tor.com/blogs/...tor-who-episode
Jestem na TAK! Poprzedni odcinek, który Gaiman napisał jest jednym z najlepszych, które powstały w tej serii. Znajdzie się w każdym the best of 10 episodes "Doctora Who".
Maeg - 2012-09-05, 11:45
:
Nie dałem rady czekać do grudnia z oglądaniem nowych odcinków, wczoraj sie złamałem i pierwszy z siódmego sezonu już za mną. Momentami naprawdę świetny, kilka fenomenalnych momentów i Oswin Oswald (i jej wątek). Chyba jedna z lepszych postaci napisanych przez Moffata. Ja chce już grudzień!
Romulus - 2012-09-09, 15:27
:
Ja na razie ograniczam znajomość z 7 sezonem do oglądania trailerów kolejnych odcinków. Oto trzeci:


Obejrzę sobie wszystkie ciurkiem po 5 odcinku. Z wywiadów z Moffatem wynika, że tworzą one pewną całość związaną z odejściem Pondów. I łatwiej będzie czekac na kolejne odcinki po Nowym Roku z przystankiem na świąteczny.

BTW: ten gość w ostatnich scenach trailera przypomina mi kapitana Jacka Harknessa, ale to chyba złudzenie.
Trillian - 2012-09-16, 15:19
:
Uwielbiam ten serial. Pamiętam, że pierwszy raz zetknęłam się z nim jakoś trzy lata temu. Wpierw nadrobiłam szybko poprzednie sezony a później już oglądam na bieżąco. Kocham w nim wszystko. No dobra nie wszystko. Pondów średnio znoszę, a czasami wręcz mnie irytują dlatego nie mogę doczekać się nowej towarzyszki. Dzień w którym DrWho się skończy będzie najgorszym dniem we wszechświecie.
Romulus - 2012-09-16, 15:41
:
Doctor Who nie może się skończyć za mojego życia! :mrgreen:
Podpalę BBC i wzniecę zamieszki, jak na Bliskim Wschodzie, jeśli to się stanie.
Romulus - 2012-09-16, 19:09
:
Trillian napisał/a:
Uwielbiam ten serial. Pamiętam, że pierwszy raz zetknęłam się z nim jakoś trzy lata temu. Wpierw nadrobiłam szybko poprzednie sezony a później już oglądam na bieżąco. Kocham w nim wszystko. No dobra nie wszystko. Pondów średnio znoszę, a czasami wręcz mnie irytują dlatego nie mogę doczekać się nowej towarzyszki. Dzień w którym DrWho się skończy będzie najgorszym dniem we wszechświecie.

Czy to tylko przypadek, że Amy Pond nie podoba się dziewczynom a facetom się podoba? :)

Zapowiedź 4 odcinka 7 sezonu:


Obecność Pondów powoli się kończy. Ciekawe, czy zerwą z nimi na zawsze... Kiedy pojawi się odcinek 5 pewnie jeszcze się wstrzymam do świątecznego i wtedy zacznę oglądać.
Romulus - 2012-09-23, 19:03
:
I zapowiedź piątego odcinka 7 sezonu. I powrót Weeping Angels:

Romulus - 2012-10-17, 17:10
:
Oficjalnie potwierdzono, że Neil Gaiman napisze jeden z odcinków 7 sezonu: http://www.bbcamerica.com...or-who-episode/ A poza tym i tak jest niezły zestaw scenarzystów.
Romulus - 2012-10-21, 11:18
:
Miałem wczoraj maraton z 6 sezonem "Doctora Who" i zapadła mi w pamięć ta super scena:






"Well, I was on my way to this gay gipsy bar mitzvah for the disabled, when I suddenly thought: "Gosh, the third Reich's a bit rubbish, I think I'll kill the Führer."

Tixon - 2012-10-31, 23:32
:

toto - 2012-11-10, 15:11
:

Romulus, coś dla ciebie.
Romulus - 2012-11-10, 19:59
:
toto napisał/a:
Obrazek
Romulus, coś dla ciebie.

Właśnie obejrzałem 2 odcinki 7 sezonu i jestem so happy. "Doctor Who" to jednak choroba :) Mam na angielski napisać coś w rodzaju eseju i już wiem, kto będzie głównym bohaterem :mrgreen: Jeszcze trzy odcinki pierwszej części 7 sezonu przede mną. Te najlepsze.

Swoją drogą dodać muszę, że "Doctor Who" to najwspanialsze pozbawione logiki telewizyjne dzieło, jakie widziałem :) Wszyscy poważni fanatycy Logiki i Realizmu mają zakaz oglądania i komentowania tego serialu :)
Młodzik - 2012-11-10, 20:05
:
A jak się nie powstrzymam i zacznę mieszać z błotem, to co mi zrobisz :) ?
Romulus - 2012-11-10, 20:11
:
Wyślę do ciebie posłańca:

Romulus - 2012-11-17, 00:32
:
Taaaaaaa... Wiedziałem, że do tego dojdzie. Że skończy mi się zapas odcinków a do odcinka świątecznego jeszcze ponad miesiąc a reszta sezonu dopiero w 2013 r. - i oby od stycznia!

Ech. Dręczenie widzów powinno być zakazane, a Steven Moffat powinien mieć zakaz pisania scenariuszy. I do "Doctora Who" i do "Sherlocka". Ten łobuz robi to po prostu za dobrze.

Finał wątku Pondów oczywiście mi się podobał. Bo co mam napisać? Lepszy z pewnością być nie mógł? A czy mógł być inny? Z pewnością był definitywny i za tą konsekwencję należy pochwalić. Jego największą zaletą jest to, że pozostawia właśnie z ciężkim westchnieniem. Nie ulgi, ale tęsknoty pomieszanej z żalem.


Łojezu, to jeszcze trailer odcinka świątecznego:

https://www.youtube.com/w...d&v=L3KVpvEUTns


Ta nowa jest yummmy
Młodzik - 2012-11-17, 11:16
:
No jak dla mnie to finał historii Pondów strasznie naciągany był.
Romulus - 2012-11-17, 12:42
:
W sumie to wiele w tym serialu jest naciąganych rozwiązań :) Weźmy choćby "przepisywanie" wszechświata :) Piąty odcinek 7 sezonu mieścił się w tej konwencji. Zwłaszcza że to musiało być zamknięte zakończenie. Tak jak z poprzednimi towarzysz(k)ami.

Co mnie zastanawia, to fakt, że Nowa będzie naprawdę nowa, mimo że pojawiła się w 1 odcinku 7 sezonu. Myślałem, że - z uwagi na zakończenie tamtego odcinka - powtórzą tu manewr taki jak z River Song (z 4 sezonu, z odcinka "Forest of the Dead"). A może będzie ona jakimś przodkiem tej panny z 1 odcinka?
Romulus - 2012-11-19, 21:10
:
And more:

królobójca - 2012-11-24, 21:48
:
Warto zaczynać przygodę z tym serialem od 5 sezonu? A raczej czy to ma sens. Ponieważ w wersji co najmniej 720p jest dopiero 5 sezon, a w gorszej jakości jakoś nie mam ochoty oglądać.
Romulus - 2012-11-24, 22:17
:
Piąty sezon, czyli 11 Doctor. To w sumie niby restart: nowy Doctor, pojawia się Amy Pond i Rory. Tylko Anioły, Dalekowie, River Song, Cybermeni pozostają bez zmian :)

Ale ominie cię tyle wspaniałych odcinków. W pierwszym sezonie "Empty Child" i "Doctor Dances" - w których pojawia się kapitan Jack Harkness, choć i bez niego są genialne. David Tennant jako Dziesiąty, Anioły i piekna Carey Mulligan, okoliczności w jakich Doctor pozna River.

Chłopie, daj sobie spokój z jakością 720p. Stracisz kontekst.
ASX76 - 2012-11-24, 22:20
:
krolobojca napisał/a:
Warto zaczynać przygodę z tym serialem od 5 sezonu? A raczej czy to ma sens.


Na pewno nie ma to sensu.
królobójca - 2012-11-24, 23:09
:
W takim razie będę musiał trochę się pomęczyć wizualnie ale mam nadzieje ze będzie warto.
ASX76 - 2012-11-24, 23:19
:
krolobojca napisał/a:
W takim razie będę musiał trochę się pomęczyć wizualnie ale mam nadzieje ze będzie warto.


Póki nie spróbujesz, póty się nie przekonasz. Bardzo specyficzny serial. "Albo - albo" ;)
Romulus - 2012-11-24, 23:53
:
ASX76 napisał/a:
krolobojca napisał/a:
W takim razie będę musiał trochę się pomęczyć wizualnie ale mam nadzieje ze będzie warto.


Póki nie spróbujesz, póty się nie przekonasz. Bardzo specyficzny serial. "Albo - albo" ;)

A na pewno ominie cię tyle smaczków:


Dla przykładu ;) Z sezonu 4 - pożegnalnego dla 10 Doctora. (Choć jeszcze pojawi się w "sezonie 4a")

I nie ma tu przykładów przepysznych niedorzeczności tego serialu ;)
Romulus - 2012-12-28, 20:16
:
Świąteczny odcinek "Doctora Who" był znakomity. Akcja umieszczona w wiktoriańskim Londynie, nawiązania i mrugnięcia okiem do klasyków (Conan Doyle), sir Ian McKellen jako głos Inteligencji i krótko pisząc: drapieżny śnieg :)

Ale przede wszystkim nowa towarzyszka Doctora. Steven Moffat znowu pomylił tropy i wywiódł wszystkich w pole. Zapowiadało się, że - z uwagi na pierwszy odcinek 7 sezonu - Clara nie może być przypadkowo tylko odtwarzana przez tą samą aktorkę. Choć mozna było założyć, że tak się spodobała twórcom po 1 odcinku, że postanowili wstawić ją na stałe do serialu (jakkolwiek "stałość" w przypadku towarzyszy Doctora to pojęcie bardzo względne).

Zatem niespodzianką było to [SPOILER] że Clara ze świątecznego odcinka 7 sezonu i Oswin z jego pierwszego to jedna i ta sama osoba. [KONIEC SPOILERA]
Ale jak to wszystko możliwe?

Jest więc na co czekać z kolejnymi odcinkami. A daty ich premier są nieznane. To mnie wkurza najbardziej. Tyle czasu czekania na sezon 7. Potem tylko 5 wyemitowanych odcinków, które były w gruncie rzeczy prologiem epilogowym :) Z niespodzianką w odcinku świątecznym, która mogłaby tak naprawdę być właściwym prologiem 7 sezonu. Te początkowe pięć odcinków powinno być sezonem 6a.

Ale jest na co czekać, to jest jakoś pocieszające:

http://www.youtube.com/wa...d&v=FXqXZepqgMQ
Sharin - 2013-01-04, 12:35
:
Korzystając z okazji kilku dni wolnego postanowiłem dać szansę "Doctorowi Who"; konkretnie odcinkom od 2005 roku. Jakiś czas temu oglądałem kilka odcinków starego "Doctora" i bardzo przypadły mi do gustu :) Stąd moja dalszy przygoda z "Doctorem".

Dwa pierwsze odcinki 1 sezonu za mną ("Rose" i "The End of the World") i jestem zachwycony. Osoby twardo stąpające po ziemi z pewnością byłyby lekko zniesmaczone absurdalnością fabuły, ale na mnie zrobiła ona świetne wrażenie. Widać, że tandeciarskie efekty specjalne, infantylność pewnych nowinek technicznych jest zamierzona (co nadaje serialowi specyficznego uroku), ale nie przeszkadza ona - przynajmniej mi - w zachwycaniu się akcją.

Świetny serial!
Romulus - 2013-01-04, 14:59
:
Dalej jest jeszcze lepiej :) Najlepsze w tym sezonie są odcinki "Empty Child" i "Doctor Dances". No i pojawia się tam kapitan Jack Harkness :) A i w 3 odcinku pojawi się Dickens i tajemnica Drooda :)

W sumie, wadą największą tego serialu stało się w końcu to, że wyszedł on z niszy. Wraz z popularnością, podniósł mu się budżet i już efekty się poprawiły. To mu, paradoksalnie, odjęło trochę uroku, ale fabularnie nadal trzyma wysoki poziom. Ale to dopiero w sezonie 5, 6 i 7. Na razie, wraz z 9 i 10 Doctorem będzie inny styl niż od sezonu 5.
Sharin - 2013-01-04, 17:42
:
"The Unquiet Dead" :mrgreen: Fantastycznie!
Fajny odcinek; Simon Callow - po raz drugi grający Dickensa - bardzo fajnie zaprezentował niedowiarka, sceptyka pisarza. Myślałem, że troszkę więcej będzie o tajemnicy Drooda (po Twoim wpisie, Romku), a tu raptem lekkie wtrącenie. Ale nic to ;) Deklamacja fragmentu "Opowieści wigilijnej" pierwsza klasa; chętnie wybrałbym się na ten spektakl.
Romulus - 2013-01-04, 20:01
:
To wszystko przez moje "fanbojskie" jaranie się :) Już się zamykam. Życzę wytrwałości w oglądaniu.

W 2 sezonie " Girl in the fireplace". W 3: "Blink". W 4 "Silence in Library" i "Forest of the Dead". Cały sezon 4a. W 5 "Eleventh Hour". W 6 "The Doctor's Wife". W 7 - jeszcze nie mam swojego ulubionego odcinka. Ale całkowicie nieprzypadkowo prawie wszystkie moje ulubione napisał Steven Moffat. Poza "The Doctor's Wife" by Neil Gaiman. No sezonem 4a (ale ten jako całość trzeba liczyć jako najlepsze co wyszło Russellowi T. Daviesowi). Ale znowu zaczynam się jarac. To takie niezdrowe i lamerskie :)
Sharin - 2013-01-04, 22:37
:
"Aliens of London", "World War Three", "Dalek" :mrgreen:

Pierwsze dwa odcinki = duża dawka śmiechu :)
Obraz polityków - zaaferowanych swoimi procedurami, sprawami; namnażaniem stanowisk (np. Przewodniczy Komisji Parlamentu ds. Badania Poziomu Cukru i Eksportu Odzieży) - przedstawionych w krzywym zwierciadle. Podobnie, jak Slitheenowie, którzy przypominają rozbudowaną / zmodyfikowaną wersję E.T. ;)



vs.




"Dalek"? Świetny odcinek :)
Jak się okazuje, Dalek strzelający z trzepaczki od robota kuchennego to przeciwnik pierwsza klasa. Miło także, że pojawiło się nawiązanie do wojny Daleków z Władcami Czasu.


***

Tak się teraz zastanawiam. Czy małe roboty, sabotażyści z "The End of the World", nie przypominają pomniejszonych 'obcych' z "Wojny Światów"?
Sharin - 2013-01-05, 21:15
:
Dobra, Pierwszy sezon za mną :mrgreen: Fantastycznie!

Troszeczkę żal mi rozstawać się z Doctorem granym przez Christophera Ecclestona, ale z tego, co słyszałem... no cóż... kolejne wcielenia Doctora są jeszcze lepsze :)

Ulubione odcinki: "The Empty Child" oraz "The Doctor Dances" z uwagi na nastrój grozy (motyw dzieciaka w masce gazowej działa na wyobraźnie), kapitana Jacka Harknessa oraz muzykę Glenna Millera ;)

Jak się prześpię to może skrobnę dłuższy tekst na temat wrażeń po pierwszym sezonie.
Muszę ochłonąć ;)
Sharin - 2013-01-07, 18:52
:
Dopiero cztery odcinki drugiego sezonu za mną, ale już teraz wiem, że będzie to lepszy sezon od poprzedniego. New New Doctor daje radę (David Tennant i jego zabójczy uśmiech), jego temperament i językowe zawijasy do miód na moje, złaknione zabawy w stylu sf, serce ;) Na chwilę obecną najbardziej podobał mi się odcinek "The Girl in the Fireplace", gdzie zagrała słodka Sophia Myles. Ptaszki ćwierkają, że Sopia i David byli ze sobą jakiś czas :oops:
Romulus - 2013-01-07, 20:24
:
A tego nie wiedziałem. Ale to rzeczywiście słodka istotka, w tym serialu :) Naprawdę doskonały odcinek, chyba najlepszy w tym sezonie.

BTW: tylko nie zapominaj o odcinkach specjalnych.
sanatok - 2013-01-07, 20:32
:
Cytat:
Naprawdę doskonały odcinek, chyba najlepszy w tym sezonie


Zdecydowanie, jeden z moich ulubionych.
Sharin - 2013-01-07, 21:01
:
Romulus napisał/a:
BTW: tylko nie zapominaj o odcinkach specjalnych.


Nie zapominam ;)
Sharin - 2013-01-12, 15:46
:
Romku, obejrzałem odcinek "Blink" (03x10) :) Rewelacyjny, fascynujący!

Dla takich obrazów, chce się oglądać ten serial. Pod pewnymi względami jest nawet lepszy od "The Girl in the Fireplace". Świetna, trzymająca w napięciu od początku do samego końca fabuła, zaskakujące zakończenie i to urocze przesłanie na koniec :) Przekonywujący aktorzy drugoplanowi, głównie Carey Mulligan, którą za jakich czas będzie można podziwiać w filmie "Wielki Gatsby". Steven Moffat rules :)

Z trzeciego sezonu (do 10 odcinka włącznie) podobały mi się jeszcze: "Gridlock", "Human Nature" oraz "The Family of Blood".
Romulus - 2013-01-12, 17:56
:
Sharin napisał/a:
Steven Moffat rules :)

Nic dziwnego, że to jemu (i Markowi Gattissowi) Russell T. Davies przekazał "pałeczkę" po 4 sezonie i odcinkach specjalnych po nim. Nastąpił wtedy totalny refresh serialu.

Zresztą, wydaje mi się, że w "Torchwood", który też robił Davies i jego ekipa właśnie w 3 i 4 sezonie poszli tropem Moffata, bo te dwa sezony w tym serialu były najlepsze. Szczególnie 3, który pokazał nieco tragicznego rysu kapitana Jacka Harknessa. Czwarty to była jazda na całego.

Ale finał 3 sezonu "Doctora" jest znakomity i bez Moffata. Właściwie to ostatnie 3 odcinki tego sezonu można uznać za finał.

A w 4 też najlepsze napisał Moffat, choć znowu - finał sezonu należał do Daviesa. A w 4 odcinkach specjalnych Davies stworzył znakomite pożegnanie z Dziesiątym. Ciekawe, czy się ze mną zgodzisz.
Sharin - 2013-01-12, 20:04
:
Ok, ok.

Finał 3 sezonu jest rzeczywiście znakomity.
Mistrz i jego dama w czerwieni, pomysł z Paradoksem, może troszkę przekombinowana - ale, co nie jest - końcówka, fantastyczna Twarz z Boa. Wszystko genialnie połączone, trzymające w napięciu i zaskakujące. Co mnie rozczarowało to nieobecność Daleków, ale cóż... nie można mieć wszystkiego.

Odnoszę wrażenie, że oni generalnie zostali zepchnięci w tym sezonie na tor boczy. Było ich mało i jakoś tak do końca nie byli przekonywujący.

Na pewno najlepszy sezon do tej pory :)
Od 8 odcinka, tj. "Human Nature", to po prostu... fantastic sezon.
Tixon - 2013-01-14, 00:45
:
Dobra, skończyłem pierwszy sezon i tak jakoś mi smutno z tego powodu.

Serial może być. Czuć podejście na luzie i bawienie się konwencją tandetnego serialu fantastycznego. Łatwo to zlekceważyć, zwłaszcza gdy pojawiają się wątki właściwie absurdalne, by zaraz potem dostać od scenarzystów solidną historią prosto w żołądek. Tak było np. w "The Empty Child" oraz "The Doctor Dances".
Chociaż muszę przyznać, że czuję się zawiedziony rozwiązaniem w finale, zrobili niesamowity apetyt złym wilkiem, nakręcili oczekiwania, a potem puff. Żal mi tego.
Romulus - 2013-01-14, 10:09
:
Tak, ale Bad Wolf to dopiero przymiarka do lepszych historii. Najlepsze są wciąż przed tobą :)
Tixon - 2013-01-14, 20:41
:
No wiem, ale i tak mi tego szkoda. Subtelne znaki przez kilka odcinków, budowanie napięcia, potencjalny spisek, w końcu finał - sprowadzenie Doktora, podsunięcie mu ulubionego wroga, tworzenie potężnej broni - i w tym momencie myślałem, że wiem o co chodzi - broń która jest w stanie zniszczyć D oraz Władców Czasu i Bad Wolfe chce położyć na tym łapki... a tu psikus. :-(
Sharin - 2013-01-14, 21:37
:
Eeeee... marudzisz :P

Końcówka pierwszego sezonu jest taka, jak i cały sezon: znośna i tyle. Wielkiego szału nie było w historyjkach odcinkowych - poza dwoma, trzema wyjątkami - i taki też mieliśmy finał. Ja tam specjalnie nie odczuwałem jakieś tajemniczego nawiedzenia spod znaku BAD WOLF, a już na pewno nie spisku. Raczej subtelnego podkreślenia dziwaczności postaci Doctora. Nie wiem, czegoś w rodzaju fatum złego wielka prześladującego Pana Czasu.
Tixon - 2013-01-15, 20:43
:
Tak przy okazji, czy warto się zainteresować Torchwoodem?
ASX76 - 2013-01-15, 20:56
:
Tixon napisał/a:
Tak przy okazji, czy warto się zainteresować Torchwoodem?


Owszem. Jest to fajny dramat S-F z bohaterami, których nie sposób nie polubić. Może i początek nie jest specjalnie zajmujący, lecz elegancko się rozkręca z odcinka na odcinek. Ostre pierdolnięcia fabularne też są, a jakże. :-)
Romulus - 2013-01-16, 07:10
:
Tak, jeśli przebrniesz przez 1 i 2 sezon, to 3 i 4 wynagrodzą ci to z naddatkiem. Moim zdaniem 1 i 2 sezon "jadą" tylko na uroku kapitana Jacka Harknessa. Występują w nim także niegroźne spin-offy z serialem-matką, czyli "Doctorem Who".
ASX76 - 2013-01-16, 15:13
:
Czwarty sezon został zbytnio zamerykanizowany. --_-
Sharin - 2013-01-16, 23:05
:
Kojarzycie córkę Doctora? Niejaką Jenny?
Nie wiem, czy wiecie, ale grała ją Georgia Moffett, oficjalnie żona Davida Tennanta, do listopada 2011 ;)
Romulus - 2013-01-17, 10:30
:
Tego nie wiedziałem. Ładniutka :) Może scenarzyści kiedyś powrócą do tego wątku. Przyznam szczerze, że po 5 odcinkach 7 sezonu i odcinku specjalnym tęsknie do doktor River Song :)
Sharin - 2013-01-17, 21:28
:
Romulus napisał/a:
Tego nie wiedziałem. Ładniutka Może scenarzyści kiedyś powrócą do tego wątku.


Ładniutka, to fakt.
Odcinek z jej udziałem bardzo fajny, ciekawe zakończenie i wolna furtka do pociągnięcia tego wątku w przyszłości. Zobaczyć jej wojaże po wszechświecie to byłoby coś :)
Tixon - 2013-01-18, 22:54
:
Cytat:
Co koń robi na|statku kosmicznym?
Mickey, co przedrewolucyjna Francja robi na statku kosmicznym? Nabierz perspektywy.

:mrgreen:
Sharin - 2013-01-18, 22:58
:
Widzę, że oglądasz jeden z najlepszych odcinków serii number two?
A może jeden z najlepszych odcinków w całej serii? //mysli To całkiem możliwe :)
Romulus - 2013-01-18, 23:02
:
Zdecydowanie nie mogłoby go zabraknąć w żadnym zestawieniu "10 najlepszych odcinków" tego serialu.
Tixon - 2013-01-18, 23:52
:
Jak na razie dla mnie : The Empty Child i The Doctor Dances, Bad Wolf ale bez drugiej za rozwiązanie, The Girl in the Fireplace.
Romulus - 2013-01-19, 12:16
:
W sumie mógłbym się podpisać pod "Empty Child" i "The Doctor Dances" z pierwszego sezonu, z drugiego "The Girl in the Fireplace". Zaś z trzeciego "Blink".
Poczekam aż dogonicie z czwartym, ale pewnie się zgodzimy, że "Silence in Library" i "Forest of the Dead".

Choć i finał 3 sezonu (trzy odcinki, tak na to patrzę) też był niezły. Ale trzeba się ograniczać, jeśli ma być "tylko" 10 :) Zostały 4 miejsca i walka będzie krwawa biorąc pod uwagę poziom 5 i 6 sezonu i odcinki specjalne po sezonie 4.
Romulus - 2013-01-24, 18:40
:
http://www.wired.com/geek...eleven-doctors/
Super!
Ale dawajcie tymczasem kolejne odcinki 7 sezonu!
Sharin - 2013-01-27, 22:03
:
No i nadszedł ten straszny dzień. David Tennant pożegnał się z byciem Doctorem, otrzymał swoją nagrodę. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że finał jego historii będzie niesamowity i tak właśnie było. Z dreszczykiem, z emocjami, z uśmiechem.

Był genialny.

"Allons-y!"

***

Z czwartego sezonu wyróżniłbym następujące odcinki:
"The Doctor's Daughter"
"Silence in the Library" oraz "Forest of the Dead"

oraz odcinki specalne:
"The Waters of Mars"
"The End Of Time : Part One" oraz "The End Of Time : Part Two".
Sharin - 2013-01-28, 19:04
:
Obejrzałem "Eleventh Hour" i co zobaczyłem? Przede wszystkim zgrabną, ciekawą historię, w której nie zabrakło humoru, zwariowania w stylu Doctor Who oraz tego czegoś, co powoduje, że Steven Moffat to mistrz-scenarzysta. Cha! Zobaczyłem także duży zastrzyk gotówki od producentów, co pozwala sądzić, że kolejne odcinki pod kątem efektów specjalnych będą jeszcze lepsze. Czy to dobrze dla serialu, którego niejako wizytówką była momentami infantylność efektów specjalnych? Na tą chwilę nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Dajcie mi dwa, trzy tygodnie.
Romulus - 2013-01-28, 19:45
:
Aż tyle chcesz czekać z obejrzeniem tego sezonu? :) Nie wierzę :) Chyba że piszesz ogólnie o sezonie 5-6 i częsci 7.

Matt Smith fajnie wszedł w buty 11 Doctora, prawda? Mnie kupił chyba od razu :) choć jest bardzo hipsterski :) No i Amy Pond - moje serce rozmiękczała aż do końca jej podróży z Doctorem :)

I ta scena z "Eleventh Hour":



"'Leaving' is good, but 'Never coming back" is better"
i
"The Doctor will see you now!"
:-P :-P :-P
Śmieję się za każdym razem.


Sharin - 2013-01-28, 20:05
:
Romulus napisał/a:
Aż tyle chcesz czekać z obejrzeniem tego sezonu?


Praca, dom, muszę dawkować Doctora i czas.
Zwłaszcza, że za chwilę "Shameless" i "The Walking Dead". Jeden odcinek Doctora (góra dwa) w zupełności wystarczą.

Co do Matta Smitha? Wszedł ładnie, fakt. Hipsterski? A i owszem, złaszcza jego fryz, do którego nie wiem, czy się przyzwyczaję. Wydaje się być bardziej komiczny od poprzedniego Doctora, ale to może tylko w pierwszy odcinku, kiedy nie był do końca jeszcze sprawny i dużo rzeczy mu się gmatwało. Sprawiał wrażenie lekko roztrzepanego.

Kim jest u licha kissogram?
Amy Pond jest jakiegoś o=rodzaju striptizerką? //mysli

Końcowa przemowa Doctora robi wrażenie.
Musi się chłop przedstawić światu :)

A wracając do Davida.
Patrz, co znalazła Ola http://www.ebay.pl/itm/Wh...#ht_7477wt_1164 :mrgreen:

PS. Słyszałeś może o planach wydania Doctora na DVD?
Romulus - 2013-01-28, 20:24
:
W Polsce? Był dotychczas wydany sezon 1 i 6 (albo 5). I to wszystko.

Kurczę, drogi ten płaszcz a ja mam tylko 170 cm wzrostu :)
Sharin - 2013-01-28, 23:11
:
Good, very, very good. "The Beast Below".
Piękny - patrząc na motyw głównego, gwiezdnego bohatera chyba mogę tak powiedzieć - odcinek. Taki wzruszający (?) w końcówce i dość nietypowy. Przyzwyczaiłem się, że obcy zazwyczaj marzą o przekształceniu Ziemi w coś, co można sprzedać, albo że chcą eksterminować wszystko, co się rusza. A tu proszę. Odwrócenie ról. Kosmita, czy raczej kosmiczne stworzenie, chce ratować. Chyba jest to trzeba istota - po Odd oraz Twarzy z Boa - która jest pokazana w tam pozytywnym świetle.
Sharin - 2013-01-29, 21:21
:
"Victory of the Daleks", chyba najnudniejszy epizod z Dalekami, jaki do tej pory widziałem. Sądziłem, że jak Anglia, Second War i Dalek to będzie coś naprawdę mocnego, ale niestety. Historia mnie nie wciągnęła; myślę, że nie będę pamiętał jej zbyt długo :P Co innego kolejna... już się cieszę na spotkanie z Płaczącymi Aniołami :mrgreen:
Tixon - 2013-02-14, 18:00
:
The Impossible Planet, o rany, ale mi smakuje. Spijam ten klimat i chcę więcej.
Romulus - 2013-02-14, 18:09
:
Ale wolno ci idzie oglądanie! Przyspiesz :)
A drugi odcinek, "The Satan Pit" jest jeszcze lepszy :)
Tixon - 2013-02-14, 18:20
:
Żebym potem jak Ty czekał na następne sezony? Z Sherlockiem tak miałem, ten sobie dawkuję :-P
Sharin - 2013-02-14, 19:37
:
Tixon napisał/a:
Żebym potem jak Ty czekał na następne sezony? Z Sherlockiem tak miałem, ten sobie dawkuję :-P


Dawkuj, dawkuj :P
Im dłużej z Davidem tym lepiej, choć ja do kolejnego Doctora zdążyłem już przywyknąć. Nie jest taki zły, ale i nie najlepszy. Wczoraj w Empiku widziałem 6 serię na DVD. Ciekawe czy pokuszą się o wydanie wcześniejszych sezonów? //mysli Było by miło :)
Romulus - 2013-02-14, 20:48
:
Matt Smith jest świetny. Czasami szarżuje, ale na uroczy sposób. Tennant jednak u wielu fanów stworzył wzorzec Doctora i też dla mnie jest Doctorem idealnym :) Ale Matt Smith daje radę. Ciekawe, kiedy go wymienią na Dwunastego? Bo kiedyś ten moment nadejdzie.
Olisiątko - 2013-02-14, 21:57
:
Może to zabrzmi dziwnie, ale nigdy wżyciu nie widziałem tego serialu. Właśnie obejrzałem pierwszy odcinek. BARDZO mi się podobał, odpowiednio kiczowaty, odpowiednio brytyjski, odpowiednio zryty. Powiedźcie, że będzie tak dalej, proszę :D
ASX76 - 2013-02-14, 22:00
:
Piszesz, masz: będzie tak dalej, proszę! //spell
Romulus - 2013-02-15, 07:14
:
Możesz być pewien, że jeśli chodzi o poryte pomysły to będzie ich jeszcze sporo Nie wiem, czy się zawiedziesz oglądając dalej, czy nie. Ale, jak dla mnie, "Doctor Who" to przeżycie iście epickie.

A w ogóle - wielkie OMG!!!
http://blogtorwho.blogspo...-poland-sa.html
//kas //kas //kas
Lista seriali do ściągania/oglądania w sieci kurczy mi się systematycznie i to jest dobra wiadomość :)
Olisiątko - 2013-02-15, 21:18
:
2 odcinek bardzo fajny i miło się oglądało. 3 wyłączyłem po 10 minutach. Sci-Fi tak, jakieś fantasy nie --_-
Romulus - 2013-02-15, 22:01
:
To nie oglądaj dalej :) Bo pełno jest takiej przeplatanki w tym serialu.
Olisiątko - 2013-02-15, 22:35
:
Bollocks.
Zrobię drugie podejście pojutrze i dam znać, może przeboleję bo lubię aktora grającego Doktorka.
Tixon - 2013-02-18, 00:29
:

Romulus - 2013-02-18, 09:40
:
Tixon, nie zacznij popełniać błędu Fanatyka Logiki i Realizmu. :-) Bo w tym serialu czeka cię jeszcze wiele cudownych niedorzeczności. Szczególnie kiedy zaczną się na serio "zabawy" z czasem.
Tixon - 2013-02-18, 12:18
:
Jak inaczej nie mogę i takie rzeczy ograniczają mi przyjemność odbioru? Ale poważnie - serial ma cudowną zdolność zawieszania niewiary u odbiorców, dzięki czemu można się świetnie bawić. Ale ma to swoje granice, gdy wyraźnie narusza wewnętrzną logikę.
Tixon - 2013-03-01, 00:21
:
Nie powiem, sezon trzeci zaczął się całkiem nieźle. Ale odcinek drugi The Shakespeare Code po prostu miażdży.
Sharin - 2013-03-01, 07:31
:
Ten sezon jest ogólnie bardzo dobry, zwłaszcza od ósmego odcinka, tj. "Human Nature" :)
Olisiątko - 2013-03-06, 01:44
:
Przetrwałem w końcu 3 odcinek 1szego sezonu. Kiepski, no ale idziemy dalej. Następne odcinki to czysty kiczowaty miód. I odcinek z Dalekiem! Znając życie będzie ich więcej ;)

Zepsute... Zepsute... Zepsute... Suszarka do włosów...
Romulus - 2013-03-16, 14:10
:
Odcinek z okazji 50 rocznicy zapowiada się na wypas:


Powrócić mają wszystkie wcielenia Doctora. No i River też wpadnie :)
Romulus - 2013-03-23, 18:48
:
Fragment zbliżającego się odcinka:
http://www.youtube.com/wa...d&v=2IROtC6cAT4
Nie powiem, dosyć przewidywalny, ale przecież to nie może byc zarzut :-P
Wrzucam za blogiem Seriale Brytyjskie: http://serialebrytyjskie....octora-Who.html
Kwestia odejścia Matta Smitha z serialu nie jest jakimś zaskoczeniem. To przecież w przypadku roli Doctora oczywiste. Odchodzenie jest wpisane w sens tej postaci. Kwestia do rozstrzygnięcia to kiedy. Christopher Eccleston odszedł po jednym sezonie. David Tennant po 3 (i 4 odcinkach specjalnych). Matt Smith wytrwał już 2, teraz "leci" trzeci sezon z jego udziałem.

Może i czas na Dwunastego? Tyle, że wtedy serial otwiera tak naprawdę ostatni rozdział. Bo Doctor ma tylko 12 żyć.

No i Peter Jackson jako chętny do wyreżyserowania odcinka. A kto by nie był chętny? :mrgreen:

Panowie, jak idzie oglądanie?
Alrauna - 2013-03-23, 23:14
:
Uważam, że prawie cały sezon szósty był genialny, bardzo mi się podobał. Zauważyłam, że jest bardziej mroczny; oglądając wcześniejsze sezony chce mi się śmiać (bardzo je lubię, ale czuć kicz na kilometr) natomiast część piątego i prawie cały szósty są straszne, nie raz tak schizowe że dziwię się, jak ktoś mógł wymyślić coś takiego.
Już za tydzień nowy odcinek! //kas
Romulus - 2013-03-30, 17:48
:
Kurczę, jutro premiera nowego odcinka, w Polsce 24 godziny po Wielkiej Brytanii (na BBC Entertainment). Ustawiłem nagrywanie, ale chyba przez zmianę czasu mi dekoder wszystko poplącze --_- Damn you, Władcy Czasu! Będę musiał ściągać!
Romulus - 2013-03-31, 19:02
:
Na szczęście, u teściów też jest BBC Entertainment i obejrzałem.
Cieszę się, że Doctor wreszcie powrócił. Odcinek był w stylu Jedenastego. Szybko, uroczo, niekoniecznie dorzecznie :) Czyli sama radość. Motyw przewodni, czyli "o co chodzi z Oswin-Oswald" dopiero zaczyna się rozwijać, po prologu zaserwowanym wcześniej, na początku sezonu. Ale już sporo wyjaśnił, nie wyjaśniając jednocześnie nic (zdolności komputerowe nowej Towarzyszki). Zapowiedź następnego odcinka przypomniała mi najlepsze momenty z Dziewiątym i Dziesiątym więc już czekam z niecierpliwością do kolejnej niedzieli.

BTW - w żadnej recenzji tego odcinka nie znalazłem nawiązania do pojawiającej się w tym odcinku książki. Chyba pojawiła się dwukrotnie i widać było tylko okładkę. Mniejsza o jej tytuł, jej autorką była Amelia Williams. Czy to tylko przypadek? :-P
Romulus - 2013-04-07, 20:25
:
Najnowszy odcinek "Doctora Who", czyli "The Rings of Akhaten" - trochę mnie rozczarował. Fabuła była w porządku - w zasadzie była typowa, "Doctor Who" w starym, znanym stylu. Tylko to wykonanie jakoś było... na siłę. Nowa towarzyszka głównie się uśmiechała (przeuroczo) i była słodka. Matt Smith jako Doctor też był słodki i wszystkowiedzący i załatwiający problem za "dotknięciem" sonic screwdriver :) Za dużo słodyczy i sztuczności w dialogach. Sceny z pieśnią, szczególnie kiedy śpiewał tłum - dajcie mi pistolet, to się zastrzelę.

Może to moje zmęczenie weekendem, może to chwilowe. Ale dawno mnie tak "Doctor Who" nie zirytował. Mógł znudzić jakimś odcinkiem, ale nie zirytować.
Ł - 2013-04-07, 22:10
:
Już na fejsiku pisałem to i tu wspomnę - mocno wkręciłem się w Doktora. Za mną właśnie finał II sezonu. Niezłe, choć nieurywające dupy pożegnanie z Rose. Dupę za to straciłem przy w odcinkach w których Doctor spotyka Szatana. Totalna miazga.
Romulus - 2013-04-14, 19:25
:
Ufff, kamień spadł mi z serca. Odcinek "Cold war" był już zdecydowanie powrotem do formy. Scenariusz napisał Mark Gatiss. Akcja dzieje się na sowieckim okręcie podwodnym w trakcie zimnej wojny. Znajduje się na nim Obcy. No i Doctor :)
Sharin - 2013-04-21, 17:46
:
Skończyłem 5 sezon Doctora, w dechę :)
Najlepszy odcinek: "Vincent and the Doctor", zaraz po nim "The Beast Below". Końcówka troszeczkę rozczarowała; spodziewałem się czego bardziej zwariowanego, ale ujdzie. Wraz z pojawieniem się Jedenastego Doctora serial traci trochę na absurdalności; technika idzie krok na przód. Jeszcze nie wiem, czy to na plus, czy na minus dla serialu. Zastanowię się.


Dziesięć najlepszych odcinków do końca piątego sezonu:
1. "The Girl in the Fireplace"
2. "Blink"
3. "The Doctor's Daughter"
4. "Vincent and the Doctor"
5. "Silence in the Library" / "Forest of the Dead"
6. "A Christmas Carol" (odcinek specjalny)
7. "The Beast Below"
8. "The Empty Child" / "The Doctor Dances"
9. "Voyage of the Damned" (odcinek specjalny)
10. "The End of Time - part I" / "The End of Time - part II"
Romulus - 2013-04-21, 18:47
:
Dla mnie najlepszy pozostanie Tennant, ale Matt Smith daje radę, choć jest zbyt rubaszny i luzacki. Plus jakiś taki imidż hipsterski :)

No a 6 sezon to przede wszystkim wyjaśnienie tajemnicy doktor River Song :) Ale i tak najlepszy odcinek to "Żona Doktora". Chyba dlatego, że napisał go Neil Gaiman przez co ma fajny klimat.

Obejrzałem dziś najnowszy odcinek - "Hide". Świetny klimat grozy: stara posiadłość, duch, Doctor, tajemnica - aczkolwiek zakończenie znowu nieco "odleciało". Ale podoba mi się rzucanie tu i ówdzie ostrzeżeń przed Doctorem no i tajemnica Clary.
Sharin - 2013-04-21, 20:19
:
"Żona Doktora" to faktycznie fajny odcinek. Troszeczkę zalatywał mi Timem Burtonem; można nawet bardziej niż Gaimanem (nie przepadam za kolesiem).
TARDIS - uwielbiam tę dziewczynę :mrgreen:
Alrauna - 2013-04-22, 13:53
:
Sharin napisał/a:

Dziesięć najlepszych odcinków do końca piątego sezonu:
1. "The Girl in the Fireplace"
2. "Blink"
3. "The Doctor's Daughter"
4. "Vincent and the Doctor"
5. "Silence in the Library" / "Forest of the Dead"
6. "A Christmas Carol" (odcinek specjalny)
7. "The Beast Below"
8. "The Empty Child" / "The Doctor Dances"
9. "Voyage of the Damned" (odcinek specjalny)
10. "The End of Time - part I" / "The End of Time - part II"


Czy gdzieś blisko znajduje się również odcinek "Midnight"? Ten podoba mi się chyba najbardziej, nieźle mnie trzymał w napięciu, może przez świetny utwór: http://www.youtube.com/watch?v=JSOqdJHNZaM
Sharin - 2013-04-22, 18:31
:
Alrauna napisał/a:
Czy gdzieś blisko znajduje się również odcinek "Midnight"?


Niestety, nie u mnie w zestawieniu.
Jak dla mnie był troszeczkę za spokojny ;)
Alrauna - 2013-04-26, 16:47
:
Romulus napisał/a:


Obejrzałem dziś najnowszy odcinek - "Hide". Świetny klimat grozy: stara posiadłość, duch, Doctor, tajemnica - aczkolwiek zakończenie znowu nieco "odleciało". Ale podoba mi się rzucanie tu i ówdzie ostrzeżeń przed Doctorem no i tajemnica Clary.


Podobał mi się bardzo ten odcinek, było w nim to czego oczekuję od "Doktora Who" - trochę napięcia, strachu, śmiechu i dobroci, aczkolwiek ta końcówka niedopracowana, jakby miała za mało czasu na przekazanie wszystkiego. Myślę, że w lipcu zrobię sobie powtórkę z najciekawszych odcinków :)

Z niecierpliwością czekam na następny odcinek, zapowiada się bardzo interesująco, może to będzie jeden z kluczowych odcinków sezonu?
Romulus - 2013-04-27, 16:20
:
Niegroźne spoilerki dotyczące finału sezonu: http://hatak.pl/artykuly/...zmieni-wszystko Moffat poprzeczkę ustawia wysoko, ale chyba nie mam wątpliwości, że ją przeskoczy.
Romulus - 2013-04-29, 09:31
:
Epickie :mrgreen:
Dla wszystkich, którzy widzieli lub nie widzieli odcinka "Blink"

https://www.youtube.com/watch?v=JJT39M8Y2F8

Kociarstwa nie lubię, ale to kupuję :)

BTW: najnowszy odcinek, czyli "Journey To The Centre of The TARDIS" był fpytkę. Nie wiem, z jakiego powodu można narzekać? Zakończenia?
Ł - 2013-04-29, 14:22
:
Skończyłem 4 sezon + specjały. Dziesiąty pożegnał się w iście chrystusowym stylu. Davies też wybornie zafiniszował jako scenarzysta, chociaż pewna schematyczność z jaką prowadził większość odcinków od jakiegoś czasudawała mi się już nieco w kość. Dlatego dużo spodziewam się po Moffatcie, zwłaszcza biorąc poprawkę na genialne "Blink".

Na razie robię od Doktora krótką przerwę, oddając hołd epickości dziesiątego. Pewnie do jutra wytrzymam. :mrgreen:
Romulus - 2013-04-29, 16:57
:
Uwzględniając moje oślepiające fanbojstwo, Moffat zaczyna mnie zawodzić dopiero w 7 sezonie. Ale też nie jestem tego do końca pewien. W 5 i 6 sezonie naprawdę jest kilka mocnych odcinków. W 7 także, ale może dlatego mnie "zawodzi", że się po prostu spodziewam "awesomness" i może nieco się nią już przejadłem.
Ł - 2013-04-29, 17:05
:
Może czas na Petera Jacksona i dwunastego doktora? Koniecznie rudego. :mrgreen: Albo rudą. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Romulus - 2013-04-29, 17:14
:
W 5 i 6 i kawałku 7 sezonu będzie Amy Pond :-P
Ł - 2013-04-29, 17:21
:
Towarzysze towarzyszami ale strasznie rozbawiła mnie ostatnia regeneracja. Znowu powrócił wątek "still not ginger" (na wiki piszą że oskarżono wobec tego BBC o nienawieść wobec rudych osób :mrgreen: ) no i Doctor przez momencik zastanawiał się czy nie jest dziewczyną - czyli to możliwe! :mrgreen:
Romulus - 2013-04-29, 17:35
:
To byłaby rewolucja na miarę czarnego Bonda. Aczkolwiek, po wyczerpaniu 12 żyć, Doktor odradzający się jako kobieta - to miałoby sens jako (kolejny) restart. A może już 12 Doktor, jako ostatnie wcielenie. Też by pasowało.

Przez przypadek, przy okazji czytania o "mapie" TARDIS na Torze: http://www.tor.com/blogs/...s-a-living-meme Ostrzegam przed spoilerami. Poważnymi. Aczkolwiek nie w głównym temacie tylko w odniesieniach do wątków "pobocznych".
Sharin - 2013-05-01, 23:27
:
Sezon szósty za mną, podobnie, jak siedem odcinków siódmego - szkoda, że tak szybko nadganiam :( To, co chcę powiedzieć to:
- ciekawe rozwiązanie zagadki River Song - pokręcone, absurdalne, śmieszne w stylu starego Doctora;
- fajne pożegnanie z Pondami i kolejny rewelacyjny odcinek z Aniołami;
- finał szóstego sezonu troszeczkę mnie rozczarował :/

Co do ciekawych odcinków to szczególnej uwadze polecałbym:

sezon 6
- "The Doctor’s Wife" NUMBER ONE :mrgreen:
- "The God Complex"
- "The Girl Who Waited"

sezon 7 (do siódmego odcinka)
- "Dinosaurs on a Spaceship"
- "The Angels Take Manhattan"

odcinek specjalny
- "The Snowmen"
Sharin - 2013-05-02, 10:38
:
"Cold War", bardzo bardzo mocny odcinek. Najlepszy z nową towarzyszką Doktora.
Zawierał wszystko, co lubię w tym serialu, tj. niezbyt wyszukane efekty specjalne, prostota zakończenia oraz brak zbędnego sentymentalizmu :)
Romulus - 2013-05-02, 11:05
:
A co sądzisz o "The Rings of Akhaten"? Czy tylko ja uważam, że to straszna słabizna właśnie przez jakiś wkurzający sentymentalizm i tym podobne?
Sharin - 2013-05-02, 11:24
:
Nie, nie tylko ty tak uważasz. Mała dziewczynka, chóralne śpiewy i "najważniejszy liść świata" wywołujący zgagę u słonecznego potwora to zdecydowanie nie moje klimaty. W tych nowszych sezonach strasznie dużo tej czułostkowości (sporo tego było w relacjach z Pondami); pod tym kątem wolałem odcinki z Davidem - Doktor w jego wykonaniu do wielu spraw podchodził z dystansem.
Romulus - 2013-05-02, 13:54
:
Widziałeś już "Torchwood"? "Cien" "Doctora Who" na nim się pojawia, choć sam Doktor już nie, ale warto pooglądać z sentymentu :) No i dla kapitana Jacka Harknessa :) Pierwszy i drugi sezon były całkiem fajne, ale bardzo bez szału. Jednak trzeci - znakomity. A czwarty to perełka.
Sharin - 2013-05-02, 18:17
:
"Torchwood" na chwilę obecną nie tykam; skupiam się na Doktorze ;) Nie wykluczone, że zacznę.

Właśnie rozpocząłem oglądanie odcinków z 1963 roku; obejrzałem "An Unearthly Child" (part I) i całkiem ciekawie to wygląda. Na ten moment nie jestem w stanie oceniać Doktora, choć w pierwszym odcinku wydał się być oschłym, zadufanym w sobie staruszkiem, który w d...ie ma ludzkość. Mam nadzieję, że jego nastawienie się zmieni.
Ciężko o napisy, więc jeżeli ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, gdzie mogę je znaleźć to czekam na info 8)
marjarkasz - 2013-05-02, 19:16
:
Romulus napisał/a:
A co sądzisz o "The Rings of Akhaten"? Czy tylko ja uważam, że to straszna słabizna


Bardzo wielka słabizna. W ogóle przygody z Clarą Oswin są jakoś słabsze w ogólnym wymiarze. Te z Amy Pond podobały mi się o wiele bardziej.
"Zimna Wojna" niezła , schematyczna jednak i przewidywalna. Nie czułem śladu zagrożenia. Ono niby było, ale tylko w scenariuszu, w odbiorze już nie.
"Hide" - fajne, jednak nadal brakuje odcinków rewelacyjnych, przewrotnych, wywracających poziom postrzegania Doctora na druga stronę. Póki co, siódmy sezon słabiutki.

Romulus napisał/a:
Widziałeś już "Torchwood"? "Cien" "Doctora Who" na nim się pojawia, choć sam Doktor już nie, ale warto pooglądać z sentymentu :) No i dla kapitana Jacka Harknessa :) Pierwszy i drugi sezon były całkiem fajne, ale bardzo bez szału. Jednak trzeci - znakomity. A czwarty to perełka.

"Torchwood" to zupełnie inna bajka. Prawie nie ma dowcipu. Jest więcej skupienia na problemach etycznych i osobistych bohaterów; znajdzie się i zdrada i oszustwo i podłość i seks. I sporo rozstań ostatecznych....
Potwierdzam, trzeci sezon świetny ( w poprzednich najlepsze były końcówki tak mniej więcej od połowy ), czwarty zaczynam więc się nie wypowiadam.
Sharin - 2013-05-02, 22:12
:
marjarkasz napisał/a:
Póki co, siódmy sezon słabiutki.



Nie do końca zgadzam się z tą oceną.
Niektóre odcinki były faktycznie słabsze, ale zawsze tak jest.
Nawet sezony z Davidem nie były w całości genialne - miały wzloty i upadki.

Obejrzałem "Hide"; całkiem smaczny odcinek z ciekawy / zaskakującym zakończeniem.
Urwać, nic mi nie urwało, choć lubię klimaty z pogranicza powieści gotyckiej i współczesnego horroru.
Sharin - 2013-05-03, 09:02
:
Obejrzałem "Podróż do wnętrza TARDIS" i czuję się lekko zawiedziony.
W końcu to podróż do WNĘTRZA TARDIS (!). Nie wiem, czego się spodziewałem, ale na pewno nie bieganiny po korytarzach rodem z Cube. Nie powiem, było kilka fajnych momentów, np. biblioteka, serce TARDIS i to one ratują odcinek. Nie fabuła, ale właśnie te dwie sceny.
Ł - 2013-05-03, 12:01
:
SO5EP7 "Amy's Choice" za mną. Bardzo dobry odcinek. Coraz bardziej lubię całą nową ekipę. Nawet nowy wystrój TARDIS (początkowo wydawał mi się strasznie zagracony).

Romulus napisał/a:
Widziałeś już "Torchwood"? "Cien" "Doctora Who" na nim się pojawia, choć sam Doktor już nie, ale warto pooglądać z sentymentu :) No i dla kapitana Jacka Harknessa :) Pierwszy i drugi sezon były całkiem fajne, ale bardzo bez szału. Jednak trzeci - znakomity. A czwarty to perełka.

A wskazane byłoby oglądać od 3 sezonu? Obejrzałem dwa pierwsze odcinki pierwszego sezonu i raczej bez szału.
Romulus - 2013-05-03, 16:23
:
W sumie, czemu nie? Ominie cię chyba eliminacja części bohaterów, ale da się to chyba przeżyć :) W finale 1 sezonu pojawia się dźwięk TARDIS :) Ale może zacznij oglądać od połowy 2 sezonu, bo będzie chyba w nim fajny motyw dotyczący przeszłości kapitana Jacka. Ale już nie pamiętam dokładnie.

Trzeci sezon to jedna historia rozpisana na odcinki. Podobnie czwarty. Aż szkoda, że nie powstał piąty.
Sharin - 2013-05-05, 19:22
:
"Karmazynowa groza" za mną. Bardzo fajny odcinek; z fajnymi bohaterami i ciekawą fabułą. Było trochę tajemniczości, trochę humoru - głównie za sprawą Pana Ziemniaka - oraz trochę zaskoczenia. Bardzo ciekawi mnie ten przewodni wątek z Clarą; zastanawiam się, czy rozwiążą go w tym sezonie, czy może dopiero w kolejnym. Pewnie to drugie, bo zostały już tylko dwa odcinki ;(
Romulus - 2013-05-06, 09:37
:
Zgadzam się.
Następny odcinek napisał Neil Gaiman i w zapowiedzi wygląda świetnie. Aczkolwiek pojawiają się tam bachory :evil: Więc może to być Gaiman z innej bajki niż w "Doctor's Wife".

Czytałem na TORze fajną hipotezę dotyczącą Clary :)
Romulus - 2013-05-12, 18:31
:
Przedostatni odcinek sezonu oceniam bardzo dobrze. Neil Gaiman jako scenarzysta nie zawiódł. Aczkolwiek zaczęło się nie najlepiej. Z powodu dzieci. Nie znoszę bachorów - bohaterów. Na dodatek nieznośnych i irytujących, których chce się po prostu poczęstować strzałem z bazooki między oczy. Na szczęście, w tym odcinku byli oni głównie rekwizytami. Na dodatek całkowicie zbytecznymi dla całej fabuły. Od momentu kiedy stali się dekoracją, odcinek zaczął u mnie zyskiwać. Choć "The Doctor's Wife" nie przebił, to dał sporo frajdy.

Teraz tylko finał sezonu. Zapowiadany jest jako mroczny, zajawki też wyostrzają apetyt.
Ł - 2013-05-13, 18:55
:
Jeśli utrzymam tempo to koniec 7 sezonu będę oglądał już na bieżąco razem z Wami. Wejście w ten serial uznaje za najlepszą jak dotychczas decyzję popkulturową tego roku, i szkoda mi tylko że zabierałem się do niego jak pies do jeża tak długi czas. Tymczasem dla mnie błyskotliwy show mieszający w idealnych proporcjach akcje, komedie, horror, dramat z ciekawym zniuansowanym przesłaniem. Czuje się totalnie uprowadzony przez TARDIS.
Sharin - 2013-05-13, 20:33
:
Przedostatni odcinek całkiem ciekawy, głównie z powodu Pana Owsianki :)

A na poważnie... brakuje mi Doktora zwariowanego - wraz z pojawieniem się tych unowocześnionych efektów specjalnych, gdzieś uleciał absurd, plastikowy klimat scenografii. Cybermani coraz bardziej przypominają połączenie Terminatora z Robocopem i posiadają gadżety rodem ze Star Treka. Ale dawne czasy już nie wrócą, więc...

Poza tym, odcinek bardzo fajny; może niezbyt śmieszny, ale ujdzie. Dzieci zdecydowanie na doczepkę, chyba Gaiman nie miał pomysłu, jak je wykorzystać.

Zapowiedź finałowego odcinka ciekawa, choć jestem zły, bo przyzwyczaiłem się, że zakończenie sezonu to co najmniej dwa odcinki. Czuję niedosyt.
Romulus - 2013-05-15, 09:30
:
http://www.youtube.com/wa...d&v=mtaIpkjF6Ss



Niby prequel do finału sezonu. Nic nie zdradza, ale zapowiada co się wydać może :) Ja chyba też nie chcę poznać imienia Doctora :)
Tixon - 2013-05-15, 16:51
:
Blink. Najlepszy jak do tej pory odcinek.
___________
Fantastyczny jest sezon trzeci, zwłaszcza końcówka. Jak ładnie te kawałki układanki do siebie pasują. Mniam.
Tixon - 2013-05-17, 15:25
:
Romulusie, kiedy należy oglądać special The Next Doctor? Mam go przy trzecim sezonie...
Romulus - 2013-05-17, 15:45
:
1 specjalny po 4 sezonie.
Ł - 2013-05-18, 10:32
:
Romulus napisał/a:
A co sądzisz o "The Rings of Akhaten"? Czy tylko ja uważam, że to straszna słabizna właśnie przez jakiś wkurzający sentymentalizm i tym podobne?

Dla mnie to był właśnie BARDZO DOBRY odcinek w odróżnieniu od poprawnej "Zimnej Wojny" która wypełnia przygodowy standardzik Doktora. Bardzo fajnie przedstawiono już we wstępie symbolikę liścia, a przemowa Doktora pt: "możesz mnie pożreć" odwołująca się do całości jego życia dotknęła tych strun które odpowiadają u mnie za totalne uwielbienie tego serialu. No i cała star warsowa scenografia odcinka na plus.

Clara jest z wszechmiar urocza. Jej telefoniczne pierwsze/trzecie spotkanie z Doktorem w "The Bells of Saint John" totalnie mnie rozwaliło. //kas
Romulus - 2013-05-18, 15:27
:
Wiesz co, gdyby nie było tego cholernego śpiewu w tym odcinku to nie czepiłbym się go w ogóle.
Tixon - 2013-05-18, 20:36
:
O ja cię kręcę, cały sezon z Donną. :roll:
Sharin - 2013-05-19, 07:44
:
Donna to jedna z najciekawszych, najzabawniejszych person w serialu; będzie dobrze ;)
Ł - 2013-05-19, 08:33
:
Pamiętam jak przy pierwszym spotkaniu z Donną niemal gadałem do monitora "TYLKO NIE ONA, NIE BIERZ JEJ DO TARDIS". Ale jak już dołączyła na stałe, to dość szybko zmieniłem zdanie. Jedna z fajniejszych towarzyszek.Wydaje mi się że jej gra zostawiłą ślad i wpłynęła na charakter kolejnych towarzyszek - i Amy i Clara są bardziej zadziorne i wyszczekane niż np. Rose i Martha.
Tixon - 2013-05-19, 09:44
:
Problem z Donną jest taki, że ona rewelacyjnie gra swoją rolę. Jest zadziorna, wyszczekana i nieznośna.

-Co się stało, już się nie odstanie. Nie możemy tego powstrzymać.
-Kto tak mówi?
-Ja.
-I co, ty tu rządzisz?
-TARDIS, Pan Czasu, tak!
-Donna, człowiek, nie!

Wywaliłbym ją już po pierwszym spotkaniu. :mrgreen:
Ł - 2013-05-19, 11:00
:
Ale Doktor wie że potrzebny mu jest ktoś kto będzie kwestionował jego autorytet i wszechmoc. Bo jak nie... to wychodzi to chociażby w zakończeniu "Waters of Mars" (notabene sam odcinek tendencyjny ale zakończenie rewelacyjne) albo w "Turn Left" (myślę że po tym odcinku docenisz Donnę).

Swoją drogą ostatnio miałem refleksje nad tym że w sumie Polska też ma swojego Doktora, to znaczy Pana Kleksa. Dziwak nie z tego świata z tytułem naukowym, podróżujący przez dziwne krainy (później i kosmos), w towarzystwie ludzkich towarzyszy (Doktor woli młode dziewczyny, a Kleks małych chłopców...), walczący z robotami... :mrgreen: Jakby TVP postanowiło zrobić serial o P. Kleksie na wzór Dr Who to byłaby miazga. Ale później obudziłem się że przecież TVP to polska telewizja.
Sharin - 2013-05-19, 17:36
:
Finał siódmego sezonu za mną :(

Pisałem, że szkoda iż finał tworzy jeden odcinek. Na szczęście moje prośby zostały wysłuchane i zakończenie będzie kontynuowane w listopadzie 2013 r. :mrgreen:
Postać zwiastująca ów przyszły odcinek wielce intrygująca.

Zagadka Niemożliwej Dziewczyny została wyjaśniona i jak przystało na Doktora tajemnica okazała się po części absurdalna, po części całkiem logicznie poskładana.
Przyznaję, jej postać ma ręce i nogi. Pewnie ją jeszcze zobaczymy.

Niestety nie był to mroczny odcinek, przynajmniej nie w takim stopniu, jakbym chciał.
Choć nie widziałem jeszcze drugiej części finału siódmego sezonu to sądzę, że bywały lepsze zakończenia.
Romulus - 2013-05-19, 18:09
:
Z początku miałem pretensje, że finał nie skończył się wielkim cliffhangerem - to jest Doctor robi co zrobił, ale widz już tego nie widzi i zostaje w oczekiwaniu "wtf, co dalej!?" To byłby mroczny, idealny finał i miazga w oczekiwaniu na 8 sezon, który, kuźwa, niewiadomo kiedy powstanie.

Bo Moffat teraz pewnie robi 3 i zacznie i 4 sezon "Sherlocka" i trzeba będzie poczekać. Choć, skoro już złapał Cumberbatcha i Freemana to może pójdzie im z górki :)

A ten odcinek, który nadejdzie, to będzie z okazji 50 rocznicy serialu. No i Doctor, którego przedstawili w finale - rzeczywiście, z górnej półki :-P

Generalnie jednak, finał chyba był na miarę tych, które kończyły się przeobrażeniem Doctora.

A historia Clary - no jakby nie patrzeć: paradoksalnie - logiczna :)

EDIT: fajnie, że z imieniem wyszło jak wyszło, bo byłoby to obnażenie bez potrzeby :)

I słówko od Moffata:
http://m.guardian.co.uk/t...ctor-who-finale
Sharin - 2013-05-19, 18:35
:
Romulus napisał/a:
EDIT: fajnie, że z imieniem wyszło jak wyszło, bo byłoby to obnażenie bez potrzeby :)


Zdecydowanie.
Ciekawe, czy kiedykolwiek będzie ono wyjawione.
Prawdopodobnie 'nie', tak samo, jak prawdopodobnie nigdy nie powstanie oficjalny odcinek kończący serial.
Ł - 2013-05-19, 18:57
:
Jestem usatysfakcjonowany odcinkiem jako zamykającym sezon i wyjaśnieniem wątku Clary, który koniec końców okazał się w zarysie zbliżony do historii Bad Wolfa. I ten liść z The Rings of Akhaten" jest teraz w pełni zrozumiały.

Za to nowy/stary doktor-nie-doktor, czuje w kościach będzie SROGIM MOTYWEM, w sam raz na odcinek-film z okazji półwiecza serialu.

Ogólnie 7 sezon był specyficzny - nie zmienia się konia w trakcie wyścigu a jednak tu zmieniono towarzyszy w środku sezonu. Brak historii dwuodcinkowych które często rozdawały karty w całej historii, wymusił dużą ilość krótkich odcinków wśród których zdarzało się sporo zaledwie poprawnych. Ale wśród nich perełki:

"Asylum of the Daleks"
"The Angels Take Manhattan"
"The Bells of Saint John"
"The Rings of Akhaten"
"The Name of the Doctor"
Tixon - 2013-05-19, 20:54
:
Tak się zastanawiam... czy w Forest of Dead River Song (świetne imię swoją drogą) zdradza Doctorowi jego imię? :->
Ł - 2013-05-19, 21:07
:
Tak. (w sensie informuje go o tym że wie, nie zdradza mu w tym sensie że on go nie znał przedtem)
Plejbek - 2013-05-24, 12:42
:
No dobra. Dołączam - w weekend zaczynam pierwszy sezon. Ja też podchodzę do tego serialu w tej chwili jak pies do jeża i zapewne robię błąd. Po pierwszym sezonie podzielę się wrażeniami.
Narobiliście mi smaku wszyscy.
Ł - 2013-05-25, 12:47
:
Tutaj materiał dla wszystkich jeszcze wahających się - epickość 50 lat Dr Who skondensowana:


Sharin - 2013-05-25, 20:06
:
Właśnie obejrzałem przygodę Ósmego Doktora, w którego postać wcielił się Paul McGann, znany m.in. z serialu "Luther" ;)

Z tego, co zdążyłem się zorientować pojawił się on tylko raz, w wersji filmowej. Bardzo miła dla oka aparycja Doktora; fajne loczki i zakręcenie w stylu brytyjskim. Fajna też TARDIS :) Sama historia mało wciągająca. Ot, kolejne spotkanie z Mistrzem; spotkanie, twarzą w twarz, gonitwa i walka finałowa, w której "towarzyszka" Doktora ratuje mu skórę... w trochę niezrozumiały dla mnie sposób. Tj. nie wiem, co zrobiła - w filmie tego nie tłumaczą zupełnie - ale Mistrza to zabolało.

Szkoda, że nie zainwestowano w Paula w serialu. Myślę, że wypadłby zdecydowanie lepiej niż w filmie pełnometrażowym.
Tixon - 2013-05-26, 16:36
:
Jeśli jest ktoś gorszy od Donny, to tylko jej matka. :roll:

A tak swoją drogą, to będzie mi brakowało 10 Doktora.
Tixon - 2013-05-28, 00:34
:
//slina
Plejbek - 2013-05-29, 08:23
:
10 odcinków za mną. Serial podobał mi się od samego początku, jedne odcinki bardziej inne mniej ale wszystkie w sumie trafiły w moje oczekiwania. Ale dopiero wczoraj jak przyszedł Moffat i jego "Empty Child" i "Doctor Dances" stałem się fanem Doktora. Moja żona zresztą też!

Nie będę powtarzał tego co pisaliście - serial jest świetny, trzeba tylko troch rozluźnić tyłek i przyjąć konwencję. Fanowie Realizmu i Brania Wszystkiego na Poważnie raczej nie polubią Doktora.
Ł - 2013-05-30, 18:46
:
Tixon napisał/a:
//slina

Ale wiesz że River Song to 50-siątka? //spell

btw:



:mrgreen:
Tixon - 2013-05-30, 18:59
:
Ł napisał/a:
Ale wiesz że River Song to 50-siątka?

Bardziej chodziło mi o epicką scenę przedstawienia się 11 Doktora :)


Olisiątko - 2013-06-01, 23:41
:
http://geektyrant.com/new...doctor-who.html

Matt Smith, czyli 11 doktorek, odchodzi z serialu, tym razem na 100%.
Całe szczęście.
Romulus - 2013-06-02, 08:01
:
Wstaję rano. Rutynowe sprawdzenie na Fejsie, czy świat wciąż istnieje i na starcie uderzenie wiadomością dnia :)

Czyli jeszcze 2 odcinki z Mattem. Tym bardziej jest na co czekać. Ciekawe, czy będzie już 12 Doctor, czy może coś zakombinują.
Ł - 2013-06-02, 08:13
:
Doktoressa!! Ruda!!! :mrgreen:

Czeka nas emocjonująca końcówka roku. Jestem trochę zaskoczony bo myślałem że 7 sezon będzie "przechodni" i bedzie służył głównie wymianie towarzyszy. A tu nagle w dwóch odcinkach specjalnych bedą musieli zamknąć metaplot ciągnięty od trzech sezonów, pożegnać 11go, być może również pożegnać Clarę... Ale co Moffat to Moffat.
Sharin - 2013-06-02, 09:05
:
Nie wiem, czy się cieszyć czy płakać.
Polubiłem drania za silną dziwaczność i - momentami - totalne zakręcenie. Odcinki z jego udziałem były już mocno odjechane pod względem wizualnym, i trochę za to za nimi nie przepadam, ale w koniec końców przyzwyczaiłem się :) Stare, dobre efekty specjalne już nie powrócą i nic na to nie poradzę.

Rozumiem też, że zbliża się koniec Doctora.
Władcy Czasu mogę regenerować się tylko dwanaście razy :(
Ł - 2013-06-02, 09:28
:
Sharin napisał/a:

Władcy Czasu mogę regenerować się tylko dwanaście razy :(

To nie jest żadna żelazna reguła i pewnie w miarę czasu trwania serialu zostanie zinterpretowana jako nakaz społeczeństwa Władców a nie biologiczny limit.
Młodzik - 2013-06-02, 09:57
:
A to nie jest tak, że kolejnym Doktorem miałby być John Hurt? Finał siódmego sezonu był dość łopatologicznie jednoznaczny w tej kwestii.
Ł - 2013-06-02, 10:04
:
No jest łopatologiczny - John Hurt to wcześniejsza od 11go, inkarnacja Doktora, której późniejsze wcielenia odmawiają prawa do tego tytułu/imienia z powodu jego czynów. Jest to najpewniej albo stara wersja 8 doktora, albo realny 9 doktor.
Sharin - 2013-06-02, 10:18
:
Ł napisał/a:
To nie jest żadna żelazna reguła i pewnie w miarę czasu trwania serialu zostanie zinterpretowana jako nakaz społeczeństwa Władców a nie biologiczny limit.


Oby Twoje słowa się potwierdziły.
Ale o tym się dopiero przekonamy.
Młodzik - 2013-06-02, 10:30
:
W takim razie byłem zbyt tępy nawet na taką łopatologię, skoro nie ogarnąłem, że miałoby to być wcześniejsze wcielenie. Zresztą "Doktora" oglądam tylko okazjonalnie i tylko to na co mam ochotę, więc może nie mam kontekstu.
Aż specjalnie powtórzyłem sobie końcówkę odcinka i chyba masz rację. Niby jedenasty Doktor jest we wnętrzu całej swojej historii, więc równie dobrze mógł znać swoją przyszłość, ale w takim razie nie nazywałby postaci granej przez Hurta swoją tajemnicą.
Być może Hurt będzie się pojawiał w różnych różnistych retrospekcjach w kolejnych sezonach.
Ł - 2013-06-02, 10:57
:
Najpewniej chodzi o zamknięcie Wielkiej Wojny Czasu, chyba najbardziej demiurgiczne dla świata Doktora wydarzenie o którym w sumie niewiele wiemy, a które ustawia cały setting nowych serii od 2005 roku. Nie mogę się doczekać jak z tego wybrną, ale ostatnim razem pod koniec egzystencji 10dziesiątego próba otwarcia tego wątku skończyła się wielkimi rzeczami.
Tixon - 2013-06-04, 18:56
:
Rany, prawie miałem łzy w oczach przy końcówce Vincent And The Doctor.
Ł - 2013-06-29, 12:55
:


edit: nabrałem się to fanmade fake
Romulus - 2013-07-11, 16:33
:
Moffat o przyszłości (bliższej i dalszej) swojej i serialu: http://hatak.pl/artykuly/...-nowego-doktora
Tixon - 2013-07-25, 18:50
:
O w mordę, o w mordę. Do samego końca mnie zrobili w końca. A tyle było już wskazówek, ba, wręcz w oczy to rzucali.
Romulus - 2013-07-25, 19:22
:
Ale o którym odcinku/sezonie piszesz?
Tixon - 2013-07-25, 19:43
:
6 sezon. Dobry człowiek idzie na wojnę.
Tixon - 2013-07-26, 09:35
:
Dobry sezon. Mocno dokopuje Doktorowi. Pomysłowość scenarzystów nie zna granic i za to można im wybaczyć miejscami grube nici.
Ł - 2013-08-04, 19:54
:


Peter Capaldi jako 12nasty, ogłoszono oficjalnie.
Stary Ork - 2013-08-04, 20:03
:
Nadrabiawszy zaległości zaliczyłem wczoraj z rozpędu pierwszy odcinek szóstej serii (ten z Cwanym Ryśkiem) i zastanawiam się, czy zostać fanbojem //mysli . W związku z tym mam pytanie: czy trzeba oglądać w kolejności od pierwszej serii, czy tylko warto? //mysli .
Ł - 2013-08-04, 20:06
:
Nie, ale jak już poznałeś 11go, to może zacznij od 5 serii gdzie jest wprowadzony on i nowa drużyna?

PS metanerdyzm do nowego doktora: https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/1147752_10151598497780765_1058957799_o.jpg
Stary Ork - 2013-08-04, 20:10
:
Rozumiem, że każdy następny Doktor oznacza nowe wątki i nowych pucydupów bez kontynuowania wątków poprzedniego Doktora?
Ł - 2013-08-04, 20:13
:
Nie. Nie zawsze. Ale w tym przypadku tak. Choć nie do końca.
Romulus - 2013-08-04, 20:35
:
Oj tam, Orku. Zacznij od początku. Choć Ł ma rację. Jeśli zaczynasz od 11 Doktora to - zasadniczo - umknie ci chyba tylko wątek doktor River Song. Ale może nie umknie, jeśli obejrzysz go "na końcu", to jest "za czasów" Dziesiątego? Jego... specyfika jest... szczególna :)

A w ogóle - tego aktora w roli 12 w ogóle nie skojarzyłem. WTF? WTF? WTF? Dopiero jak zaglądnąłem do bazy IMDB, to coś mi zaświtało.

Zobaczymy, jaką będzie miał introdukcję.
Sharin - 2013-08-04, 22:46
:
Żona zadała mi pytanie: "nie za stary?" :)

Dla mnie wiek nie przeszkadza.
Właśnie skończyłem kolejny epizod z Williamem Hartnellem, jako Doktorem i jestem wielce zadowolony :mrgreen: Skąd pomysł, że Doktor powinien wyglądać młodo? 8)

Jeżeli ktoś miałby ochotę, to mam polskie napisy do tych najstarszych odcinków, dotyczących np. pierwszego spotkania Doktora z Dalekami.
Własnej roboty :mrgreen:
Stary Ork - 2013-08-10, 16:36
:
Po trzech odcinkach piątego sezonu (tak, oglądam od środka //mysli ) jestem na najlepszej drodze do zostania fanbojem. Oglądanie (bez zakrztuszenia się własnymi palcami) spitfire'ów na rozkaz Churchilla ostrzeliwujących laserami statek kosmiczny gigantycznych solniczek uzbrojonych w przepychaczki do kibla wymaga specyficznego mindsetu, który na szczęście posiadam. Więc - nei zaczyna się zdania od więc - powoli wsiąkam. No i borze muj, jakimż Doktorem byłby Benedict Cumberbatch //slina
Jander - 2013-08-10, 17:12
:
Ech, a ja dalej na pierwszym sezonie. --_-
Ł - 2013-08-10, 17:23
:
To też może spróbuj od 5?
Jander - 2013-08-10, 17:29
:
Nie zaczynam książki/serialu od środka, to raz. A dwa, to nie jest tak, że mi się nie podoba, po prostu nie oglądam sam, więc gwiazdy muszą się ułożyć w odpowiednim porządku. Trzy, teraz leci True Blood, które ma pierwszeństwo z różnych powodów.
Stary Ork - 2013-08-10, 17:30
:
Jander napisał/a:
Nie zaczynam książki/serialu od środka, to raz.


Znaczy, przed Tobą jeszcze circa dziesięciu Doktorów zanim będziesz na bieżąco? //mysli
Jander - 2013-08-10, 17:37
:
Bez przesady, mówię o nowej serii.
Stary Ork - 2013-08-10, 17:40
:
Hipokryta --_- I antysemita --_- Bo każdy antysemita to hipokryta //mysli .
Nistle - 2013-08-10, 20:14
:
Osobiście nigdy nie lubiłam czy to książek czy filmów różnego typu sci-fi. Jakoś do mnie nie przemawiały. Zewsząd jednak słyszałam właśnie o Doctorze Who, jaki to świetny serial itd.
Pomyślałam że dobra, spróbuję i... pierwsze odcinki 1 sezonu mnie nie zachęciły. Przy moim drugim podejściu z 1 sezonu obejrzałam odcinki "ważniejsze" wg mojej koleżanki dla dalszej fabuły. I potem mnie wciągnęło :D przez trochę ponad tydzień obejrzałam 7 sezonów ;) świetny serial :D
Sharin - 2013-08-12, 20:01
:
Jander napisał/a:
Bez przesady, mówię o nowej serii.


Nie wiesz, co tracisz :P
Pierwszy Doktor ma w sobie wiele uroku. Może efekty nie są tak "dobre", jak w nowej serii to jednak widać, że twórcy serialu dają z siebie wszystko. Troszeczkę może razić "dziadkowatość" Doktora - jego pierwsza towarzyszka jest przedstawiona, jako jego wnuczka - to jednak idzie przeżyć.

Polecam każdemu :)
Romulus - 2013-08-12, 20:16
:
Orku, zobacz co tracisz:










O, żesz, pośliniłem się i chyba sobie obejrzę całość :)
Ł - 2013-08-12, 20:29
:
Romek zapodał samo dobro ale wątpię że Orku coś straci bo sezony 5-7 są na tyle fajne że i tak zmuszą go do obejrzenia historii z 1-4. W ogóle teraz jest dobry moment na zaczęcie przygody z doktorem czy to od 1 czy 5 sezonu, bo końcówka losów 11go jaka czeka nas pod koniec roku i tak połączy te wątki raz jeszcze. //kas
Stary Ork - 2013-08-12, 20:48
:
Zostałem fanbojem, więc i tak obejrzę //spell Tylko nie mogę pojąć, jak mogłem tyle lat żyć bez Doktora //ooo
Tixon - 2013-08-12, 21:28
:
Ork który czekał.
Tixon - 2013-08-29, 13:11
:
http://www.oldgamz.com/game.php?id=1964
:mrgreen:
Tixon - 2013-08-31, 23:56
:
"The Angels Take Manhattan" wchodzą u mnie do pierwszej dziesiątki.
Romulus - 2013-10-05, 09:32
:
Stary Ork napisał/a:
Zostałem fanbojem, więc i tak obejrzę //spell Tylko nie mogę pojąć, jak mogłem tyle lat żyć bez Doktora //ooo

No i jak idzie?

Ja ostatnio obejrzałem odcinki z 7 Doktorem. Fajne, ale już mnie tak nie wciągnęły. Kierował mną tylko sentyment. Bez polskich napisów oglądało się w miarę w porządku. Generalnie - bez fanbojstwa i z sentymentem, tak jak czasem stare "Star Treki" wzbudzały u mnie czuły uśmiech w stosunku do legendy :)
Romulus - 2013-11-09, 11:26
:
http://hatak.pl/artykuly/...un-dnia-doktora
Polska premiera zaraz po brytyjskiej. Albo razem z nią :)
Tixon - 2013-11-15, 17:56
:
http://www.doctorwho.tv/w...-of-the-doctor/

Swoją drogą... 8.
Tixon - 2013-11-16, 19:03
:
http://armorgames.com/play/1567/chronotron

Co prawda nie jest to Tardis i Doctor, ale i tak zabawa z czasem przednia :)

7
Sharin - 2013-11-22, 19:43
:
Zaczynamy odliczać godziny 8)
Romulus - 2013-11-22, 20:50
:
Polska - BBC Entertainment: jutro o 20.50. A za kilka godzin, od pierwszej w nocy, startuje maraton z "Doctorem Who". Cały sezon 7, odcinek po odcinku.
Tixon - 2013-11-22, 23:23
:
Wersja z podpisami, czy lektorem?
Romulus - 2013-11-23, 15:28
:
Ha. Nie mam pojęcia. Obstawiam, że będzie z lektorem. Ale pamiętam chyba, że jakiś odcinek 7 sezonu oglądałem z napisami (a nagrywałem z BBC Entertainment). Mogę jednak się mylić.
Romulus - 2013-11-24, 17:04
:
Nie chciałem być pierwszy, ale już nie wytrzymam :)
Obejrzałem i odcinek jest znakomity. Nie będę spoilerował, ale czułem mimo to niedosyt. Spowodowany zakończeniem i planem finałowym. Spodziewałem się tego mniej... przyjemnego. Ale to przecież rocznicowy odcinek. Nie mogło być ponuro. John Hurt jako Doctor w wersji 0 - fajna postać. Może to on, a nie P. Capaldi jako 12 (13?) Doctor byłby ciekawszym wcieleniem :) Choć finał tego wątku, jaki mu zafundowali też nie był zły: to on zaczął wszystko.

No nic, w tym roku jeszcze odcinek świąteczny i czekamy na sezon kolejny i nowego Doctora. Ciekawe, czy Matt Smith odejdzie w odcinku świątecznym. A może już odszedł? :) Chyba sobie zafunduję maratonik ze wszystkimi sezonami.

EDIT: trzy opinie, pełne spoilerów
http://hatak.pl/artykuly/...mienia-wszystko
http://zpopk.pl/odcinek-w...l#axzz2lTtCzorG
http://gallifrey.pl/dzien-doktora-recenzja/
Młodzik - 2013-11-24, 17:58
:
Od czasu jak obejrzałem odcinek, to tak zaglądałem na ZB i coraz bardziej się dziwiłem - nikt, naprawdę nikt nie skomentuje?
Od siebie dodam, że jak nigdy Doctorem sie nie rajcowałem, ot obejrzałem kilka przypadkowych odcinków (w sumie głównie finały sezonów i głównie ze Smithem jako Doctorem) plus jeden cały sezon, tak teraz chyba sobie zrobię maraton całości. Odcinek rocznicowy całkowicie mnie kupił.
Tixon - 2013-11-24, 18:30
:
No przeczekałem was :-P
Wiedziałem, że będą zachwyty i w ogóle, bo w sumie jest za co, odcinek był dobry, z wieloma uśmieszkami w stronę widzów.
Jednak szkoda mi takiego rozwiązania Wojny Czasu. Po tym odcinku można wynieść wrażenie, że to była jednostronna agresja, co się trochę kłóci z wiadomościami z finału Dziesiątego.
Młodzik - 2013-11-24, 19:00
:
Jakby nie patrzeć, "Doctor Who" to taki serial, gdzie logika hasa nago po łące naćpana i pijana, albo już dogorywa po przedawkowaniu.
Przestało mi to przeszkadzać :) .
Sharin - 2013-11-24, 20:04
:
Obejrzałem i czuję lekki niedosyt.

Żeby nie było; odcinek zacny i wiele, wiele scen bardzo mi się podobało.
Przepychanki słowne Doktorów; oczka w stronę widzów, co bardziej zaznajomionych z przeszłością serialu.
Powrót Davida, który jak zwykle był znakomity w tej roli.
To na plus.

Rozczarowany jestem faktem uratowania Gallifrey.
Jej zagłada to była stała, niezmienna w całej serii, swoista legenda. W nowoczesnej serii może tak tego nie widać, ale w klasycznych odcinkach było wyraźnie to wyeksponowane: rodzinna planeta Doktora przepadła i basta! I nagle co?
Za sezon może się okazać, że Doktor nie jest już takim unikatowym kosmitą, tylko jednym z wielu. Jego tajemniczość brała się z faktu, że był "ostatnim" z wielkiego ludu. Rozwiązania mające na celu dalsze wykluczenie planety z fabuły, rozwiązania takie jak zamrożenie planety, odesłanie jej do innego wszechświata, czy osadzenie w luce czasowej zupełnie mnie nie przekonują. Po dzisiejszym odcinku dowiedziałem się, że dla Doktora nie ma rzeczy nie możliwych. Co po części także jest na plus ;)

Podsumowując, odcinek zacny, ale widziałem także lepsze i bardziej trzymające w napięciu.
Ł - 2013-11-24, 23:28
:
Sharin napisał/a:
W nowoczesnej serii może tak tego nie widać, ale w klasycznych odcinkach było wyraźnie to wyeksponowane: rodzinna planeta Doktora przepadła i basta!

Ale właśnie w klasycznych seriach Gallifrey aż po film z 8smym istnieje, a Dr wchodzi w interakcje z Timelordami, nie zawsze miłe. To dopiero nowe serie budują mitologie wielkiej wojny czasu i zagłady obu ras - Daleków i lordów, którzy zresztą mają swoje comebacki.

Tixon napisał/a:
Po tym odcinku można wynieść wrażenie, że to była jednostronna agresja, co się trochę kłóci z wiadomościami z finału Dziesiątego.

Faktycznie, miałem nadzieje że pokażą Timelordów zdegenerowanych, takich jak w końcowych specjalach 10tego, tymczasem położono nacisk na cierpiące matki z dziećmi. A "Night of the Doctor" sugerowało że będzie inaczej gdy niedoszło towrzyszka doktora mówiła że teraznie ma różnicy już między lordami a Dalekami.
Sharin - 2013-11-25, 00:08
:
Ł napisał/a:
Ale właśnie w klasycznych seriach Gallifrey aż po film z 8smym istnieje, a Dr wchodzi w interakcje z Timelordami, nie zawsze miłe.


W nowoczesnej serii jej historia została tylko rozbudowana.
W klasycznej serii, planeta jest tylko wspominana; Doktor opuścił ją w pośpiechu i nigdy tam nie wrócił. Czy dlatego, że ukradł Tardis? Może. A może dlatego, że zrobił coś gorszego. Tego nie wiemy. Zawsze sobie wyobrażałem, że w jakiś sposób ona przepadła, bo Doktor nie często wspominał pobratymców.

Tak, czy inaczej, legenda Gallifrey została w pewien sposób zaburzona.
Przynajmniej dla mnie.
I mam nadzieję, że kolejny Doktor nie będzie próbował ją odszukać.
Tixon - 2013-11-25, 13:07
:
Patrząc po końcówce, raczej będzie ;)
Ale już nie jako 11ty, bo raczej widzieliście trailer świątecznego?

Zamienili jedno oczekiwanie na drugie :)
Romulus - 2013-11-25, 17:55
:
Liczyłem, że zagłada Gallifrey będzie nieodwracalna, co nada tragizmu postaci Doktora. Ale to już za nami.

Że warto czekać na świąteczny odcinek, to żadna nowość. Na ten warto czekać szczególnie - ze zrozumiałych względów.
Gallifrey.pl podrzuca takiego newsa: http://gallifrey.pl/steve...zynasty-doktor/
Kilka tygodni lub miesięcy temu czytałem wywiad z Moffatem, który twierdził, że wyczerpanie limitu regeneracji wcale nie musi oznaczać końca Doktora. Teraz widać, że jednak może to oznaczać COŚ. A wcześniej mówił, że "Doctor Who" może być z powodzeniem kręcony kolejne dziesięciolecia.
Ech, byle do świąt.
Sharin - 2013-11-25, 19:26
:
Romulus napisał/a:
Liczyłem, że zagłada Gallifrey będzie nieodwracalna, co nada tragizmu postaci Doktora.


Dokładnie tak :(
Romulus - 2013-11-26, 17:58
:
Słów kilka sprawcy zamieszania - o Gallifrey i o przyszłości
http://gallifrey.pl/steve...-misji-doktora/
Tixon - 2013-11-26, 19:05
:
Cóż, poszukiwanie macierzystego świata mocno tkwi w duchu filmów i seriali SF.
A co do tego linkowanego wyżej - Moffat to Moffat (i nadal nie wiem co o nim myśleć, z jednej strony świetnie zaczyna i robi dużo smaku, ale finalnie pali pomysły) i byłby do tego zdolny... ale tak szczerze, to wątpię. Czyli plotka, bo 11ty kilkukrotnie wspominał, że ma jeszcze regenerację w zanadrzu (początek piątej serii, odcinek z III rzeszą, Cyberplanista).
No ale jeszcze jest odcinek świąteczny, a tam... :
The man who lies will lie no more
When this man lies at Trenzalore

Sharin - 2013-11-28, 21:18
:
Romulus napisał/a:
John Hurt jako Doctor w wersji 0 - fajna postać.


Tylko, że John Hurt nie może być Doctorem w wersji 0. Dr John Hurt biorąc udział w wojnie na Gallifrey już znał Daleków, wiedział skąd pochodzą i do czego zmierzają. Pierwszym Doctorem, który spotkał Daleków był William Hartnell (odcinek "The Daleks").

To po prostu "jakiś Doctor", zapomniany przez pozostałe wcielenia.
Romulus - 2013-11-29, 06:52
:
A tak, doczytałem potem, bo nie znam wszystkich starych serii. Stąd też dla mnie Dziewiąty i tak pozostaje pierwszym :)
Sharin - 2013-11-29, 20:28
:
Romku, polecam obejrzeć krótki odcinek "The Night of the Doctor", wiele wyjaśnia w kwestii pojawienia się Johna Hurta :)
Młodzik - 2013-11-29, 20:43
:
To jest Doctor 8,5/War Doctor/Doctor 9, w zależności od punktu widzenia :D.
Sharin - 2013-12-01, 10:41
:
Dzięki uprzejmości kolegów z gallifrey.pl obejrzałem wczoraj fabularyzowany dokument "Przygoda w czasie i przestrzeni", film opowiadający o pierwszych dniach "Doctor Who".
Bardzo przyjemna podróż w czasie dla fanów serialu. Polecam!
Tixon - 2013-12-01, 11:43
:
Mają tam forum. I dział o książkach...
Rejestrujemy się? :mrgreen:
Tixon - 2013-12-14, 11:21
:

:mrgreen:
Tixon - 2013-12-26, 01:49
:
Dobra, no to Moffat sobie chamsko pojechał.

Spróbował upchnąć wyjaśnienia wszystkich wątków od czasów 11, dokładając do tego "wyjaśnienia" z regeneracjami.

Brace yourself! Shit storm is coming.
Romulus - 2013-12-26, 09:13
:
Hahaha, nie pierwszy raz :) Jeszcze nie oglądałem, ale spodziewam się czegoś takiego. Muszę przyznać, że mimo sympatii dla 11 - nie będę po nim płakał. Już mnie trochę znużył i najwyższy czas na zmianę.
Romulus - 2013-12-30, 20:09
:
No, wreszcie obejrzałem. Zbierałem się dwa dni, a potem okazało się, że BBC Entertainment emituje.

Nie było mi żal odejścia kolejnego wcielenia Docktora, tym razem w wykonaniu Matta Smitha. Bardziej mi było smutno po pożegnaniu z Tennantem. Ale Matt Smith był świetnym Doctorem i z pewnością złego słowa o nim nie napiszę. Nie podobało mi się tylko samo wcielenie (w stosunku do Tennanta). Doctor był hipsterski, był zbyt entuzjastyczny, zbyt szalony, zbyt wesoły. A momentami - zbyt "dla dzieci". Wszystko mu się udawało (no, nie wszystko mu się udało, bo przecież...). Jednocześnie emanowała z niego radość, pewność siebie, co łagodziło arogancję, która bez tego już od pierwszego odcinka z jego udziałem "opanowałaby" Doctora w sposób trudny do wyobrażenia.

Zgadzam się z "The Atlantic", że "wina" leży po stronie Stevena Moffata, który tak Doctora pisał. Po przejęciu pałeczki od Russella T. Daviesa Moffat poszedł na całość i nie hamował się zbytnio. A że jest cholernie utalentowanym scenarzystą i show-runnerem (kiedy podkupi go Ameryka?), to robił to z wdziękiem, humorem i talentem, który wynagradzał wszystkie niedorzeczności związane chocby z "zabawami" z czasem.

Ostatni odcinek z Mattem Smithem rzeczywiście wyjaśnił wszystko (albo prawie wszystko), co było związane z 11 (czy raczej ostatnim) wcieleniem Doctora. Nie spoileruję. Moffat kwestię rozstrzygnięcia przemian Doctora zapowiadał już wcześniej, twierdząc, że ostatnie wcale nie musi być ostatnie. Pytanie było, jak to napisze. I napisał doskonale. Choć nie uniknął wspominanych przez Tixona dziur logicznych. Specjalnie odczekałem jeden dzień, aby sobie to wszystko ułożyć i widzę pewne niedorzeczności związane z konstrukcją fabuły: kwestia Ciszy i jej udziału w poprzednich sezonach; wiadoma dziura w ścianie - aby przywołać te najważniejsze, które dostrzegłem. Autor w "The Atlantic" dostrzegł ich więcej.

Ale planuję maratonik z całym serialem (tj. począwszy od 9 Doctora), więc jeszcze się okaże co znajdę.

Generalnie, zawiedziony nie jestem. Matt Smith odszedł z podniesionym czołem. Stworzył znakomitą postać, zdobył popularność, oby ją wykorzystał. Bardziej niż smutek, jak to było przy Davidzie Tennancie, towarzyszyła mi wczoraj ogromna ciekawość. Jakim Doctorem okaże się Peter Capaldi?

W świątecznym odcinku pojawił się na krótko, choć wyraziście :-P Wiążę z nim spore nadzieje związane z nowym Doctorem. Nie mogę się doczekać nowego sezonu.

I na koniec, wspomniana krytyka Doctora stworzonego przez Moffata: http://www.theatlantic.co...t-smith/282690/
Jander - 2014-05-04, 22:29
:
Drugi sezon za mną. Podobało mi się, jak z wkurzającej na początku Rose zrobili niezbędny element serialu. A Tennant genialny Doktor w porównaniu z Ecclestonem. :)
Luinloth - 2014-05-12, 14:54
:
No, to jesteśmy w tym samym miejscu. :mrgreen:
Ja polubiłam Rose przez te dwa sezony. Trochę mnie irytowała przez kilka pierwszych odcinków byciem nieogarniętą stereotypową blondynką, ale dość szybko się wyrobiła. A kiedy Doktor się zmienił (nawiasem mówiąc, nowy też mnie w pierwszej chwili trochę wkurzał, ale wystarczyło parę scen, żebym doceniła jego geniusz), stworzyli tandem idealny. Było mi autentycznie smutno, że ich drogi rozeszły się w taki głupi sposób. Ale pewnie jeszcze trudniej mi będzie przeżyć pożegnanie z tym wcieleniem.
Teraz tak bardzo się przyzwyczaiłam do tego, że Doktor podróżuje z nastolatką, że nie podobała mi się panna młoda z finału jako jej potencjalna następczyni (oby jednak nie). No bo jak to, taka stara?

Offtop: Zrobiłam sobie kolczyki TARDIS i regularnie przychodzę w nich do pracy. :mrgreen:
Romulus - 2014-05-12, 15:08
:
Martha Jones była fajna (po Rose), ale Donna Noble też dała radę, choć na początku również miałem do niej jakieś zastrzeżenia. I - tyci spoiler - postać Donny będzie miało duże znaczenie dla pożegnania wcielenia Tennanta.

Weźcie nie stójcie w miejscu i oglądajcie dalej. Najlepsze dopiero nadejdzie.
Issay - 2014-06-22, 17:03
:
Ostatnio mi miłość do Doctora nieco odżyła.

Nie lubię Matta Smitha. Jest dobrym aktorem i być może nawet pasuje do tej wersji Doctora, ale kurczę, nie mogłam się do niego przekonać i casting Capaldiego był po prostu błogosławieństwem. Szczególnie, że wprowadza nowy duży wątek (recykling twarzy?), a Capaldi był fantastyczny zarówno w swojej roli w "Torchwood", jak i w cudnych "The Musketeers". Więc nie mogę się doczekać jesieni i nowego sezonu - bo faktycznie, the best is yet to come.

Ulubiona towarzyszka - Martha Jones. C'mon, dziewczyna przeszła cały świat i uratowała Doctora, po czym znalazła sobie męża równie pokręconego, co ona i żyli razem długo i szczęśliwie (polując na obcych).
No i Jack Harkness, ale Jack to...no cóż. Jack.
Tixon - 2014-06-22, 17:16
:
Issay napisał/a:
Nie lubię Matta Smitha. Jest dobrym aktorem i być może nawet pasuje do tej wersji Doctora, ale kurczę, nie mogłam się do niego przekonać

Ja za to winię tego gościa od scenariusza. Póki tworzył rzemiosło, było dobrze, a miejscami rewelacyjnie. Kiedy znalazł w sobie artystę i zapragnął zapisać się w historii Who, począł jeździć po bandzie, tworzyć przekombinowane historie i logiczne lapusy, wciągając w to wszystko Matta, który musiał to zagrać.
Issay - 2014-06-22, 17:17
:
Innymi słowy jak zwykle winny jest Moffat - z czym się zgadzam w całości, koleś powinien zostać odsunięty i niech sobie robi tego swojego Sherlocka. Plotki w fandomie głoszą, że były jakieś spięcia między nim a Capaldim w związku ze scenariuszem...
Romulus - 2014-07-13, 21:20
:
Jeszcze świeży:
https://www.youtube.com/w...eature=youtu.be
Sharin - 2014-07-14, 10:13
:
Widziałem dinozaura? :shock:

Będzie się działo :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Issay - 2014-07-14, 11:31
:
Daleki! Dinozaury! Capaldi na koniu!
(A 8x01 już wyciekł do Sieci - jakiś sezon na wycieki mamy - co prawda bez CGI, ale jeśli w przeciwieństwie do mnie ktoś nie chce czekać na premierę, można już rzucić okiem)
Tixon - 2014-07-14, 13:05
:
Ja poczekam na wersję ostateczną ;)
Romulus - 2014-08-17, 08:13
:
O, Jenna Coleman odchodzi w świątecznym odcinku http://www.mirror.co.uk/t...n-quits-4061757 Ale przecież jej rola już się skończyła, kiedy zostało wyjawione jej przeznaczenie.
Tixon - 2014-08-17, 09:31
:
Szkoda, śliczna była.
Romulus - 2014-08-17, 18:18
:
Jeszcze to nie potwierdzone, ale byłoby przecież zwykłym następstwem - zmiana Doktora, zmiana partnerki. Tennant miał ich łącznie 3 w tym jedną "odziedziczył" po Ecclestonie. No i była jeszcze River :) Matt Smith miał jedną. Oraz River. Capaldi na razie "dziedziczy" po Smithcie i naturalną koleją rzeczy byłoby mu dodanie nowej Towarzyszki. Zwłaszcza że chyba po rozwiązaniu tajemnicy obecnej można przyjąć, że się postać wypaliła. Ale po Moffacie - stety i niestety - wszystkiego się można spodziewać. Więc może jeszcze potencjał widzi. Zwłaszcza że Jenna Coleman jest zdecydowanie najładniejsza z nich wszystkich :) Choć Karen Gillan też mi się podobała.
Romulus - 2014-08-19, 09:35
:
BBC wprowadza i utrzymuje nowe standardy: http://hatak.pl/artykuly/...gle-z-brytyjska Równoległa premiera to wciąż jeszcze rzadkość. Nawet HBO wypuszcza polskie premiery 24 godziny po premierze amerykańskiej. Ale BBC to BBC :) Dobra reklama. Szkoda, że tylko w przypadku 1 odcinka nie będzie zwłoki. Ale 24 godzinne opóźnienie to żaden powód do narzekań.
Tixon - 2014-08-23, 21:11
:
Obejrzałem. Będę musiał jeszcze raz obejrzeć, tym razem bez wkurzającego lektora, ale na razie jestem zmieszany.
Romulus - 2014-08-24, 19:57
:
Nowy Doktor zaczął od irytowania mnie. Ale wziąłem poprawkę na to, że to skutki Przemiany. Potem już było lepiej. Peter Capaldi chyba będzie świetny w tej roli. I Doktor w jego wykonaniu zapowiada coś nowego, niż do tej pory. Mam nadzieję, że będzie się różnił przede wszystkim od Matta Smitha, którego styl przejadł mi się. Doktor był chyba w tym odcinku dosyć brutalny, czy bezwzględny. Końcówka odcinka należała już w całości do Capaldiego. Bo dokonała się Przemiana i nie przypominał on już Jedenastego, ale zaczął być nowym sobą :)

Denerwująca była również Clara. Ale zrzucam to na karb tego, że nie takiego Doktora oczekiwała jej postać. I cóż, będzie się musiała z tym pogodzić i dostosować albo odejść :)

Fabuła też początkowo mnie irytowała. Nie wiem, czy zaplanowana była sztuczność efektów specjalnych, ale przypomniało mi to stare dobre czasy tego serialu, kiedy "wiało" tekturą w tym zakresie :) Było to urocze. Ale bez przesady.

Generalnie, po denerwującym początku odcinek nabrał mocy i dobrze rokuje na cały sezon. Z zapowiedzi kolejnego wynika, że powrócą Dalekowie i to może być sprawdzian dla nowego Doktora.
MORT - 2014-08-24, 23:44
:
Jako że ostatnio do retro mnie ciągnie, niedługo zacznę pierwszego Doktora. :mrgreen:
Zobaczymy, czy wejdzie... czy wyjdzie.

Ale to chyba lekki offtop tutaj?
mad5killz - 2014-08-25, 15:26
:
MORT napisał/a:
Jako że ostatnio do retro mnie ciągnie, niedługo zacznę pierwszego Doktora. :mrgreen:
Zobaczymy, czy wejdzie... czy wyjdzie.

Ale to chyba lekki offtop tutaj?

Retro mówisz?
Kurt Rolson właściwym wyborem, jeśli chodzi o polskie produkcje. :D

Doktora oglądałem kiedyś na BBC, może czas odkurzyć wspomnienia...
Sharin - 2014-09-14, 21:36
:
Coś ucichło w "serialach" O.o

Jak Wam się podoba nowy Doctor?
Kolejny - czwarty - odcinek za mną i... poza pierwszym oraz wspomnianym ostatnim epizodem, najnowsza seria jakoś mnie nie zachwyca.
Nie wiem w czym jest problem. Może jeszcze nie przetrawiłem nowego Doctora, ale odniosłem że drugi i trzeci odcinek były jakieś nijakie, o niczym.
Jander - 2014-09-15, 08:03
:
Ja tam jestem na trzecim sezonie, o ile odcinek z Szekspirem dość przeciętny, tak o postludzkości w wiecznym korku zacny. :)
Romulus - 2014-09-19, 21:20
:
Do Petera Capaldi jestem przekonany w zupełności. To dobre odświeżenie postaci Doktora po przeszarżowaniu Matta Smitha. Choć tego aktora lubiłem w tej roli, to jednak Capaldi udowodnił mi, że za takim Doktorem tęskniłem. Nie za Smithem, który wydawał się - w porównaniu z Tennantem - Doktorem dla dzieci i młodzieży oraz egzaltowanych fanek. Obejrzałem na razie do trzeciego odcinka, ale czytając co wypisują o czwartym entuzjaści, najlepsze wciąż przede mną. Jednak po przemianie, Peter Capaldi jest dla mnie Doktorem, który ma szansę zepchnąć Smitha w cień. Może dorówna Tennantowi? Chciałbym. Tak samo chciałbym zmiany towarzyszki. Clara już się zgrała i czas na odświeżenie.
Romulus - 2014-09-20, 16:32
:
Obejrzałem 8x04. Czyż to nie znakomity odcinek? Z pewnością najlepszy z dotychczasowych w tej serii. Aż dziwne, że napisał go Moffat. Bez jego "udziwnień" i "wodotrysków". Spokojny, kameralny, nawet przerażający momentami. I tak doskonale sfinalizowany.
Romulus - 2014-09-29, 20:19
:
Po najnowszym odcinku - ależ bym chciał, aby Doktor tym razem był wrednym palantem. A rozstanie z Clarą nie było ckliwe i urocze, tylko oschłe. Nie to, że Clary nie lubię, ale jaka by to była orzeźwiająca zmiana. Ale chyba płonne me nadzieje.
Romulus - 2014-11-01, 00:14
:
Zapowiedź dwuczęściowego finału 8 sezonu była bardzo intrygująca. A najnowszy odcinek był całkiem sympatyczny. Z ekologicznym przesłaniem. Ale strawnym. Zastanawiam się teraz, czy Clara rzeczywiście przestanie być Towarzyszką Doktora. Zajawki z finału mogą w jakiś sposób na to wskazywać, ale już wcześniej myślałem, że dojdzie między nią a Doktorem do poważniejszego kryzysu, a mimo to nadal trzymają się świetnie jako duet. A Clara wręcz jest uzależniona od podróży z Doktorem.

A z innej beczki - David Tennant u Davida Lettermana, również o Doktorze:

http://www.bbcamerica.com...-on-doctor-who/
marjarkasz - 2014-11-01, 15:37
:
Romulus napisał/a:
A najnowszy odcinek był całkiem sympatyczny. Z ekologicznym przesłaniem. Ale strawnym

Niestety słaby, bardzo słaby odcinek. Naiwny, niewiele wnoszący, z rozwiązaniami płytkimi jak wyschnięty szelf, niedopieszczony fabularnie.

Cały, jak dotychczas, ósmy sezon jest po prostu mierny. Usłany słabymi scenariuszami i nawet jeden porządny odcinek ( "Flatline" ) i jeden przyzwoity ("Listen") i jeden do przyjęcia ("Deep Breath") nie ratują reszty. Relacje miedzy Clarą i Dannym to wręcz idiotyczny melodramat dla niedorobionych nastolatków. Samego Danny`ego już dawno bym oddał Dalekom do eksterminacji a Clara, no cóż. Nie należy do mojej listy ulubionych Towarzyszy Doctora.
W całym sezonie brak dramatyzmu, a wrzucane tu i ówdzie smaczki to zbyt mało aby go pozytywnie zapamiętać. Od czasów nastania Nowej Serii ( czyli od Christophera Ecclestona ), to najgorszy sezon i chociaż, być może, dwa ostatnie odcinki poprawią notowania (?) to obawiam się, że niewiele.
Do Capaldiego nic nie mam. Jest dobry.
Romulus - 2014-11-01, 16:44
:
Nie zgadzam się. Sezon jest spokojny. To, mniej więcej, to samo co było wcześniej tylko bez szalonych "wodotrysków" scenariusza z czasów Matta Smitha i - tu się trochę zgodzę - bez fajnego motywu przewodniego. To tak jakby puścić, dajmy na to, drugi sezon bez takich odcinków jak "Girl in the fireplace", czy "Satan's Pit". Poza odcinkiem "Listen", który dotąd jest najlepszym w tym sezonie. I przypomina te, za które pokochałem ten serial.

Zobaczymy co się "urodzi" z dwuczęściowego finału. Ale, jak zmieniają się aktorzy, tak powinni i showrunnerzy, bo Moffat chyba już dał temu serialowi wszystko, co miał najlepszego.
marjarkasz - 2014-11-01, 19:10
:
Romulus napisał/a:
Nie zgadzam się. Sezon jest spokojny


Spokojny, to mógłby być Ocean. Gdyby był. "Spokojny" serial oznacza nudny serial. A nuda równa się wyłączenie tv/brak pobrań itp.

Romulus napisał/a:
jak zmieniają się aktorzy, tak powinni i showrunnerzy, bo Moffat chyba już dał temu serialowi wszystko, co miał najlepszego


Przyklaskuję z entuzjazmem tej idei. Najwyższa pora na nowe otwarcie.

P.S. Jeśli serial zaczyna drażnić, to chyba coś jest nie tak. Bajeczki dla bardzo grzecznych dzieci w postaci obecnej serii to już nie blamaż tylko omalże katastrofa.
Sharin - 2014-11-01, 19:23
:
Sezon ósmy jest nudny tylko, jeżeli zestawimy go z farejkowatym Mattem Smithem.
Ostatnie sezony przyzwyczaiły nas do szybkiej akcji, zaskakującej fabuły i wybuchowego Doctora, który swoją osobą - charyzmą, "fajnością" - ratował nawet najbardziej mierne odcinki. Dobrze jadło się to w początkowej fazie, ale wraz z biegiem kolejnych sezonów, serial stawał się z odcinka na odcinek coraz bardziej pokręcony. Odejście Smitha i pojawienie się Doctora stonowanego uratowało serial dla fanów, którzy od serialu oczekują czegoś więcej niż ślicznych twarzyczek.

Sezon ósmy jest powrotem do wizerunku Doctora dorosłego, poważnego - Doctora przypominającego momentami Pierwszego i Drugiego z klasycznej serii. Doctora, którego głównym zadaniem nie jest przebicie nastolatkowego Matta Smitha, ale nadanie (w moim odczuciu) serialowi pewnego rodzaju powagi i spokojności; atmosfery chociażby takiej jaka miała miejsce za kadencji Dziesiątego.
marjarkasz - 2014-11-01, 19:47
:
Sharin napisał/a:
Sezon ósmy jest powrotem do wizerunku Doctora dorosłego, poważnego


Jeśli dobrze pamiętam napisałem, że Capaldiego cenię. To scenariusz jest marny.

Sharin napisał/a:
Sezon ósmy jest nudny tylko, jeżeli zestawimy go z farejkowatym Mattem Smithem

Ani słowem nie wspomniałem Smitha, który, nota bene, mi nie przeszkadzał.

W ósmym sezonie Doctora jest, jakby tu rzec przejrzyście, mało. A w odcinku o Lesie to mogłoby Go nie być w ogóle. Bo i tak jest po nic.
Tixon - 2014-11-01, 20:32
:
Jak dla mnie Capaldi jest świetny, tylko Moffat słabuje. Albo weźmie się w garść i postawi na dobry scenariusz (i da grać aktorom), albo czas mu już się żegnać.
Romulus - 2014-11-03, 17:58
:
BBC dało ciała za dużo zdradzając w zapowiedziach finału. A może nie. Mnie by się bardziej podobało, gdybym nie widział zapowiedzi :) Jedno zaskoczenie więcej byłoby przede mną. Ale i tak, jak na początek finału, było wyśmienicie. Ujawniona została tajemnica Missy, tj. kim ona jest. I czym jest miejsce, w którym się znajduje. Brawo, brawo.

No cóż, za wcześnie na ocenianie całości (zwłaszcza że ostatni odcinek ma być dłuższy), ale w "Dark Water" Moffat pokazał, że wciąż ma pazur. I nie waha się go użyć :)
marjarkasz - 2014-11-04, 21:00
:
Romulus napisał/a:
w "Dark Water" Moffat pokazał, że wciąż ma pazur


Moffat pokazał przede wszystkim, że zupełnie stracił wyczucie smaku. Teksty o kremacji są wyjątkowo niesmaczne i nie na miejscu.
Sharin - 2014-11-04, 22:38
:
Odnośnie finału wypowiem się za tydzień, ale chciałbym się dowiedzieć:

marjarkasz napisał/a:
Teksty o kremacji są wyjątkowo niesmaczne i nie na miejscu.


Niesmaczne, bo?
Nie na miejscu, bo?

Nie za bardzo rozumiem, co ma piernik do wiatraka.
marjarkasz - 2014-11-05, 21:33
:
Sharin napisał/a:
Nie na miejscu, bo?

Nie za bardzo rozumiem, co ma piernik do wiatraka.



Skoro miąłbym tłumaczyć oczywistość - to mi się nie chce.


No dobra. Target serialu jest dość szeroki; już widzę jak Twoje sześcioletnie dzieci odbierają wiadomość, ze ich świeżo zmarła Babcia ( spalona w okolicznym krematorium ) będzie przez Wieczność cierpieć nieopisane bóle właśnie z tytułu spalenia zwłok.
Sharin - 2014-11-05, 21:43
:
Nie wiem czy target serialu jest aż tak szeroki ale ok, rozumiem Twój punkt widzenia.

Nie mam jeszcze dzieci, więc mogę się nie orientować, ale wydaje mi się że cały proceder "czucia bólu przez palone zwłoki" został przedstawiony dość zawile (bodajże raz się pojawiło takie otwarte stwierdzenie), więc raczej nie obawiałbym się o jego przykre oddziaływanie na psychikę najmłodszych widzów.

Jestem też dość mocno przekonany, że dzieci dziesięcioletnie - o ile rodzice im na to pozwalają - były świadkami dużo dosadniejszych scen. Może polecę po bandzie, ale trochę starsze dzieci zapewne oglądają już "The Walking Dead", gdzie niedawno zarażone dziecko potrafi kosztować swojego rodzica, więc...
marjarkasz - 2014-11-05, 22:09
:
Sharin napisał/a:

Nie mam jeszcze dzieci, więc mogę się nie orientować, ale wydaje mi się że cały proceder "czucia bólu przez palone zwłoki" został przedstawiony dość zawile (bodajże raz się pojawiło takie otwarte stwierdzenie), więc raczej nie obawiałbym się o jego przykre oddziaływanie na psychikę najmłodszych widzów.


No to może przydałoby się zrobić jakieś reprezentatywne badanie. Zupełnie się nie zgadzam ( może z racji wieku ) z Twoją opinią. Proponuję zaglądnąć do poradni psychologicznych dla dzieci ( i nie tylko ) i zrozumieć jakie ogromne i mało zrozumiałe ( dla dorosłych ) traumy dzieci przeżywają każdego dnia. I nie patrzeć przez różowe okulary blichtru i braku empatii.
Romulus - 2014-11-05, 22:15
:
To co mi bardzo przeszkadza w "Doctorze Who" to fakt, że czasami ten serial jest za bardzo dla dzieci. To mi przeszkadzało w Doktorze Matta Smitha. To mi przeszkadzało także w tych starych "Doktorach", sprzed Odnowienia.

Moja cicha nadzieja, to definitywne oderwanie łatki kids friendly w przyszłości.
Sharin - 2014-11-05, 23:03
:
marjarkasz napisał/a:
No to może przydałoby się zrobić jakieś reprezentatywne badanie. Zupełnie się nie zgadzam ( może z racji wieku ) z Twoją opinią. Proponuję zaglądnąć do poradni psychologicznych dla dzieci ( i nie tylko ) i zrozumieć jakie ogromne i mało zrozumiałe ( dla dorosłych ) traumy dzieci przeżywają każdego dnia. I nie patrzeć przez różowe okulary blichtru i braku empatii.


Z moim punktem widzenia?
W ostatnim odcinku otwarte stwierdzenie, iż zmarli mogą czuć co się z nimi dzieje padło raz lub dwa razy. Przez cały odcinek nie działo się praktycznie nic, co mogłoby jakoś wybitnie zniesmaczyć młode pokolenie (bo obraz kościotrupa i strzał z lasera widziało już zapewne niejednokrotnie), na sam koniec pojawiła się owa niefortunna idea o zmarłych po śmierci oraz informacja, że Mistrz może z czasem przeistoczyć się w Mistrzynię.

Teksty o kremacji? Dwa razy zostało zasugerowane, iż istnieje taka forma pochówku i tyle.
Jeżeli dziecko może oglądać seriale takie jak "Doctor Who" to ma także prawo wiedzieć, że ciało można skremować.

Jeżeli zaczynamy doszukiwać się zagrożenia w sformułowaniach "kremacja", "palenie zwłok" to myślę, że powinniśmy zweryfikować, czy ogólnie "Doctor Who" jest dla dzieci. I proszę: nie chce słuchać o 'babci cierpiącej wieczne katusze', bo owa idea - nazwijmy ją dla uproszczenia np. czucia "czucia po śmierci" pojawiła się otwarcie raz i podejrzewam, że więcej się nie pojawi, gdyż ostatni odcinek będzie głównie dotyczył Mistrzyni i walki z blaszakami.

Co do targetu serialu. Być może dzieci zwyczajnie nie powinny go oglądać. Bo cóż im daje słuchanie o Dalekach, rozwiązujących kwestię inności rasowej w możliwie najprostszy sposób. Biorąc pod uwagę "niesmaczność" ostatniego odcinka uważam, że finał serialu powinni obejrzeć dorośli.
marjarkasz - 2014-11-07, 18:04
:
Sharin napisał/a:
W ostatnim odcinku otwarte stwierdzenie, iż zmarli mogą czuć co się z nimi dzieje

Tylko do tego miałem zastrzeżenie. Sugestia, iż po kremacji nadal odczuwa się coś na kształt "przypiekania" jest jednak kulturowym ( już widzę jak się cieszą Ci, którzy kremowali bliskich, że nie wspomnę o krajach gdzie jest to normą ) i obyczajowym zgrzytem.

Dodam, używając pewnego słownego zaklęcia znanego lepiej z The Good Wfe : moim zdaniem :)
Romulus - 2014-11-10, 15:44
:
Smuteczek był.
Było zwyczajnie i trudno uwierzyć, że to koniec kolejnego etapu.
I otwierają się kolejne możliwości.
marjarkasz - 2014-11-10, 19:52
:
Romulus napisał/a:
Smuteczek był


Taki smuteczek poprzedzony melodramatem z półki dla panienek ze szkółki niedzielnej.
On zeszedł i "wrócił" -> Oni się kochali, ale tak jakby niezbyt.
Doctor W. był , ale tak jakby Go nie było. NIC nie zrobił. Był aktorem n-tego planu.
Aha, Cybermani dostali napędy odrzutowo-rakietowe. Tyż piknie. Jakich jeszcze szczytów bezsensu sięgnie Moffat?
I po co komu była śmierć ......takiej jednej osoby rodzaju żeńskiego?

I cała intryga, taka wielka intryga. Robiona przez Mistrza. To tylko po to aby Doctor okazał się........złym jak wszyscy?


Ogólnie sezon najgorszy ze wszystkich od czasów ery Nowego Doctora Who.
Co nie zmienia faktu, że gdy tylko pojawi się kolejna odsłona z licznych przygód Doctor Who, na pewno ją zobaczę :)
Sharin - 2014-11-10, 22:38
:
Finał sezonu spokojny, jak cały sezon. Na pewno nie zapisze się w historii jakoś specjalnie.

Przygody nowego Doctora okazały się być mocno kontrastowymi dla historii z Mattem Smithem.
Czy wynika z nich, że M. się wypalił i trzeba szukać nowej krwi? Nie wiem. Pod pewnymi względami lubiłem ową "nudność", bo była czymś innym i przypominała mi Doctorów sprzed nowej serii - zwłaszcza Pierwszego, tj. starszego, nudnego dziadka. Z drugiej strony, zabrakło mi jakieś dynamiki; być może bardziej pokręconego przewodniego motywu. Powrotu Mistrza zupełnie nie kupuję.
Romulus - 2014-11-10, 22:47
:
Missy to najbardziej spalony pomysł finałowego odcinka. Ale moze jeszcze wróci.
Natomiast Capaldi mi podpasował. Cieszę się, bo Smitha miałem już dosyć. Ale i ze Smithem Moffat osiągnął szczyt swoich możliwości. Te odcinki z 8 sezonu bardziej przypominały mi próbę powrotu do czasów Russela T. Daviesa. Stąd i brak w nich wodotrysków charakterystycznych dla fabuł ze Smithem. Zobaczymy, co wyjdzie z tego w sezonie 9. Finałowe sceny z Clarą również były mocnym akcentem pożegnania 8 sezonu. Stąd smuteczek, że ten uścisk na końcu był jednak taki smutny i pełen tajemnic i bólu po każdej ze stron.
Tixon - 2014-11-11, 08:08
:
8 sezon ma swoje momenty. Ale tylko tyle, bo całą resztę M dokumentalnie pali. Nawet Capaldi (świetny jako Doktor) długo mu tego nie pociągnie.
Romulus - 2014-11-12, 13:04
:
Jeżukolczasty, rzeczywiście były skargi na finałowe odcinki - http://gallifrey.pl/miche...lowego-odcinka/
Może czas zerwać z małolatami zatem? Nie żebym czuł się źle w ich towarzystwie jako widzów :) Ale przecież tyle było odcinków, których dzieci nie powinny oglądać. Nie rozumiem, mam zbyt grubą skórę, aby zrozumieć skargi rodziców. Niech sobie małolaty obejrzą Kubusia Puchatka i idą spać, do kroćset.
Ł - 2014-12-06, 12:22
:
Rzeczywiście 8 sezon wygląda na powrót do czasów Russela T. Daviesa, zwłaszcza osłabiony międzyodcinkowy metaplot - a przecież łatwo można by połączyć pomysly tej mumi z orient expressu, czy czytania umysłow z napadu na bank z umarlakami na końcu sezonu. Moffat w średniej formie choć np. taki "Listen" był błyskotliwym odcinkiem. Bohaterowie świetnie choć też średnio wykorzystani. Clara konceptualne jest już wypalona, nijak ma się do Impossible Girl jaką była. Missy genialna jako kreacja aktorska (udawanie robota czy Mary Popins urywa głowę) po prostu nie ma przestrzeni w sezonie, a jej "śmierć" (?)- meehhhh. Capaldi jako Doktor w stylu Doktora Housa daje radę, choć mógłby bardziej. A w ogóle w kilku miejscach sezonu przejawia się wyraźnie zasygnalizowana tęsknota za jedenastym doktorem.

Generalnie - mam pozytywno-mieszane uczucia co do sezonu. Liczę że to wyciszenie przed nastepnym.
Tixon - 2015-01-01, 22:32
:
Last Christmas. Jestem zaskoczony, bo Moffat dał radę. Mam trochę zastrzeżeń do odcinka, ale są to rzeczy lekkiej i średniej klasy. Ogólnie jest wesoło, upiornie, smutno i radośnie.
Ł - 2015-01-02, 12:28
:
Bardzo spoko świąteczny specjal sam w sobie. Ale niepokojąco przywraca stary porządek - Clara znowu z Doktorem. Ciekawe czy to ma jakiś wektor, czy Moffat po metaplocie 11go, postanowił sobie podryfować. Liczę na powrót Missy.
Jander - 2015-01-02, 16:00
:
Oglądamy ostatnio czwarty sezon, a tam... Capaldi. Doktor spotykał jeszcze innych aktorów grających Doktorów?
Tixon - 2015-01-02, 21:40
:
Jander napisał/a:
Doktor spotykał jeszcze innych aktorów grających Doktorów?

Najlepsze, ewentualnie najbardziej wzruszające momenty w nowym Who. Nie wiem jak w starym ;)
Romulus - 2015-01-05, 17:14
:
Również mi się podobał ten świąteczny odcinek. Nawet to optymistyczne zakończenie, ale to akurat przez chwilę tylko. Moffat naoglądał się "Incepcji" i zrobił ją po swojemu :)
Ł - 2015-01-12, 10:52
:
Tixon napisał/a:
Jander napisał/a:
Doktor spotykał jeszcze innych aktorów grających Doktorów?

Najlepsze, ewentualnie najbardziej wzruszające momenty w nowym Who. Nie wiem jak w starym ;)

Ale chyba chodzi o aktorów, a nie doktorów per se... ja tam liczyłem że z tego że Capaldi miał epizod w 4 sezonie zrobią easteregg, np. na początku któregoś z nowych odcinków 12sty wyjdzie z Tardis w rzymskiej todze.
Romulus - 2015-03-06, 21:52
:
Nowy Doktor, nowa Towarzyszka? Nie. http://naekranie.pl/aktua...ialu-doktor-who
Romulus - 2015-05-21, 18:28
:
Moffat bez skrupułów potrafi rozbudzić oczekiwania: http://gallifrey.pl/scena...waniem-moffata/
Tixon - 2015-05-21, 18:48
:
To jest Moffat. Nie podołał.
Romulus - 2015-07-10, 10:02
:
Zapowiedź 9 sezonu: https://www.youtube.com/watch?v=QVMUPZm04MA
Tixon - 2015-09-21, 13:57
:
Romulus, jest już pierwszy odcinek 9 sezonu.
Bądź naszym kanarkiem :)
Romulus - 2015-09-21, 17:56
:
Ha, ha, ha. Poczekam do piątku. Nie mam teraz czasu :-P
Romulus - 2015-09-25, 18:16
:
Obejrzałem 9x01. Trochę żałuję. Ponieważ to pierwsza część z dwuczęściowej fabuły. Fakt, 2 odcinek pojutrze. Ale już chciałbym wiedzieć, co dalej. Moffatowi udało się mnie złapać na swój lep :) Odcinek bardzo dobrze napisany i trzyma w napięciu. Jest Davros. Jest Missy. I jak ładnie wszystko splecione. Boję się tylko tego, że Moffat po zagmatwaniu historii zrobi potem myk z czasem, jak to do perfekcji już doprowadził wcześniej, i będzie po fabule. Nie powiem, miewało to swoje uroki, ale na początku. Ale mam nadzieję, że nie będzie to jakieś specjalnie nachalne. Całkiem dobry początek sezonu. Ale przeważy drugi odcinek, jeśli chodzi o tę historię.
Romulus - 2015-10-02, 22:19
:
Z drugim odcinkiem nie było tak źle. Choć muszę przyznać, że gdyby to Missy była Towarzyszką Doktora, to ten serial byłby na niezłych obrotach. Aktorka i bohaterka kradną show w dwóch odcinkach.
Romulus - 2015-11-01, 19:01
:
Tworzenie dwuodcinkowych historii w tym sezonie sprawiło, że oglądam co dwa tygodnie po dwa odcinki. Szczerze pisząc - podoba mi się taki układ. Fabuły są ciekawsze, bardziej rozbudowane. Zastanawiam się, czy obsadzenie Maise Williams w odcinku 5 i 6 nie było błędem obsadowym. Ale może przesadzam. Choć do roli mi nie pasowała. Bo spodziewałem się kogoś ładniejszego, ale przede wszystkim - dojrzalszego. A aktorka jeszcze jest zbytnio nastoletnia. Na dodatek, powróci w kolejnych odcinkach. Bo jej rola jest stworzona do powracania. Jednak nie skreślam.
Tixon - 2015-11-01, 21:32
:
Tworzenie dwuodcinkowych historii sprawia, że puszczam Roumulusa jako kanarka.
Na razie obejrzałem dwa pierwsze odcinki. Nie zachwyciły mnie, ale nie było do końca złe, Moffat ostatecznie wyszedł z pętli jaką sobie zawiesił na szyi. Ale i tak wkurzają mnie jego próby szarżowania i na siłę robienia cool Doktora (jak choćby okulary).
Plejbek - 2015-11-14, 00:40
:
Ogląda ktoś na bieżąco najnowszy sezon? Davida Tennanta lubiłem bardzo, byłem fanem Doktora w wydaniu Matta Smitha. Ale Doktor Peter Panasewicz Capaldi i to co się dzieje w najnowszym sezonie to jednak nie jest to czego się spodziewałem. Ostatnie odcinki o Zygonach to już mocne zmuszanie się do oglądania - nic mnie nie interesuje, nie wciąga, nie kręci. To wszystko już było wcześniej, w takim czy innym wydaniu (kiedyś lepszym, świeższym, teraz mocno odgrzewanym).

No i Jenna Coleman - w porządku, ładniutka ale wg mnie pora na zmianę.
A może to moja dysfunkcja jakaś, może to po prostu ja się jakoś zmieniłem a serial nie. Choć nie sądzę - za czasów Smitha Doctor zaskakiwał i przykuwał do ekranu cały czas (piąty i szósty sezon to majstersztyki).

Nadal jednak Doctor Who to wielkie i mocno oryginalne zjawisko gatunku SF w telewizji, którego chyba długo nic nie przebije. Tym bardziej niepokoi mnie mój odbiór ostatniego sezonu.
Romulus - 2015-11-14, 08:54
:
Zgadzam się, że historia z Zygonami była chyba najsłabszą historią z tego sezonu. Przynajmniej dotychczas. Kolejne dwie będą rozgrywały się na stacji kosmicznej. Zatem znowu zamknięta przestrzeń.

Ale wracając do Zygonów - końcówka była fajna, bo dramatyczna. A już w ogóle zakończenie, kiedy Doktor wrócił z Clarą do TARDIS, dawało do myślenia, czy nie jest to jakieś przeszłe echo, przyszłego odejścia Clary :)
Romulus - 2016-01-13, 17:43
:
Powrót River Song w odcinku świątecznym był strzałem w dziesiątkę. Muszę przyznać, że postać ta pasuje do tego wcielenia Doktora wprost idealnie. Lepiej niż do poprzednich.

Krótko pisząc o całym sezonie - jakoś mi opadł entuzjazm związany z Doktorem. Choć będę oglądał dalej, bez wątpienia. Do samego końca, jeśli istnieje :) Mimo to już bez takich radosnych emocji towarzyszących poprzednim wcieleniom Doktora, szczególnie temu, w którego wcielił się Matt Smith. Ale to był początek, kiedy Steven Moffat szalał ze swoimi pomysłami. Teraz chyba się już z nich wyprztykał i może przydałby się nowy showrunner. Zwłaszcza że ponoć Moffat kogoś na swoje miejsce szuka.
Sharin - 2016-11-06, 11:56
:
W ramach odpoczynku od seriali epatujących nagością i otwartą brutalnością przypomniałem sobie odcinki z Mattem Smithem i niesamowitą - niesamowitą! - Karen Gillan. Co to był za miły dla oka duet. Nawet obecność - momentami śmieszna, momentami irytująca - Arthura Darvilla nie była już tak wielkim utrapieniem ;) Siłą rzeczy odcinki były różnej "jakości" - o czym rozmawialiśmy wcześniej - ale historię napisaną przez Jedenastego Doktora uważam za świetną.

Choć moim ulubionym doktorem nadal pozostaje Pierwszy ze swoim cynizmem i pedagogicznym nastawieniem :)
Teraz czas na kolejne podejście - to będzie bolesne doświadczenie - do Dwunastki ;)
Romulus - 2016-11-06, 18:09
:
Trochę mi tęskno do "dzikich" scenariuszy z sezonów z Mattem Smithem. Choć w pewnym momencie osiągnąłem przesyt. Ale kiedyś sobie powtórzę całość, aby przekonać się, czy się jeszcze da obejrzeć.

A ogląda ktoś "Klasę", spinoff z "Doctorem Who"? Ja się nie mogę przemóc, bo to serial celowany w nastolatków, wręcz w gimbazę chyba. Nie interesuje mnie od samego początku.
Sharin - 2016-11-06, 20:16
:
Romulus napisał/a:
Trochę mi tęskno do "dzikich" scenariuszy z sezonów z Mattem Smithem. Choć w pewnym momencie osiągnąłem przesyt. Ale kiedyś sobie powtórzę całość, aby przekonać się, czy się jeszcze da obejrzeć.

A ogląda ktoś "Klasę", spinoff z "Doctorem Who"? Ja się nie mogę przemóc, bo to serial celowany w nastolatków, wręcz w gimbazę chyba. Nie interesuje mnie od samego początku.


Obejrzeć się da :)
Momentami pomysły twórców były wręcz oszałamiające. Duży plus dla nich za umiejętne połączenie wszystkich części z Mattem w spójną całość. Naprawdę ładnie to wygląda, jak człowiek wie na co zwracać uwagę.

Co do "Klasy" to na http://gallifrey.pl/ coś sobie podczytuję ale chyba się nie skuszę :/
Romulus - 2017-01-06, 19:49
:
Odcinek specjalny był całkiem sympatyczny. Z komiksowym wątkiem. Dobrze się go oglądało i nawet zatęskniłem za "Doctorem Who". Ostatnio mi uczucia mocno ostygły. A zapowiedź serialu po odcinku zaostrzyła apetyt. Może być bardzo dobrze w 10 sezonie.
Romulus - 2017-04-30, 18:05
:
Zbierałem się do oglądania 10 sezonu. Nawet myślałem, aby porzucić na jakiś, bliżej nieokreślony czas. Ale w końcu obejrzałem 10x01. I podobało mi się. Zaskoczyło mnie to, że odcinek premierowy napisał Moffat. I jak świetnie mu wyszło! Przedstawienie nowej Towarzyszki Doktora i cała fabuła były tak odświeżająco powściągliwe. 10x02 również miało urok "starych" (Russell T. Davis) odcinków/sezonów. Gdyby tak miało być do końca - dla mnie idealnie.

Ciekawe, jak serial się zmieni pod "rządami" nowego showrunnera. I jak zostanie pożegnany Peter Capaldi. Tennant i Smith odcisnęli na serialu swoje piętno (nie wspominam Ecclestone'a bo miał za mało czasu). Peter Capaldi był Doktorem bez "wodotrysków", niemal tradycyjnym. Trochę w cieniu w stosunku do poprzedników. Ale podobał mi się.

10 sezon może być bardzo ciekawy pod każdym względem. A jeśli to w nim przedstawiony zostanie nowy Doktor, to - w zależności od tego, jak to zostanie zrobione - może być nowym Nowym Startem.
Romulus - 2017-12-30, 19:11
:
Wreszcie obejrzałem sezon 10 do końca. Zmotywował mnie odcinek świąteczny i przemiana Doktora w Doktorową. :) Szkoda, że tak mało czasu dostała. Aczkolwiek wejście było bardzo intensywne.

Zaś sezon 10 nie był zły. Brakowało w nim wodotrysków fabularnych, co może nie jest do końca wadą. Moffat na pożegnanie napisał najlepsze odcinki w sezonie, moim zdaniem. Mimo tego, że trochę mi się przejadł jego styl, to piętno jakie odcisnął na serialu jest znaczące. I myślę, że jeśli nie w sezonie 11, to na bank w 12 wiele osób może rzewnie wspominać jego najlepsze odcinki. Bo jednak scenarzystą był kreatywnym, z szalonymi pomysłami, którym czasem brakowało jakiegoś "logicznego" zamknięcia. Ale mimo wszystko, gdybym miał wybierać najlepsze odcinki z 10 sezonów, zapewne większość byłaby jego autorstwa.

Peter Capaldi był idealnym Doktorem na zastępstwo za Matta Smitha, którego Doktor był szalony i żywiołowy, trochę zbyt słodki i szarżujący momentami. Ale to była wina scenariuszy, w których Smith próbował odnaleźć jakąś wiarygodność postaci, którą czasami Moffat i reszta za bardzo upupiali, dosładzając i każąc wygłaszać jakieś drętwe teksty. Jednak analizę szczegółową pozostawię bardziej doświadczonym Whomanistom. Capaldi dał się lubić jako Doktor. Pożegnanie "jego" Doktora było głównie gorzkie, choć przyprawione odrobiną "słodyczy" płynącej z pogodzenia się ze swoim losem.

Jeśli chodzi o Towarzyszy, to Clara była mimo wszystko fajniejsza. Bill była jakaś mało przekonująca. Może i sympatyczna, ale nie była to postać, do której można się było przywiązać.

Teraz tylko czekać niecierpliwie na nowego Doktora, czy Doktorkę. Jodie Whittaker w tej roli to nowe życie dla serialu w sensie dosłownym. Choć przecież teraz może być on kręcony do końca świata. Ale Doktor w ciele kobiety to istotny przełom. Nie chodzi o jakieś dżenderowe kwestie, tylko o odmianę w sensie dosłownym. Ciekawe, czy będzie bardziej ginger.
Romulus - 2018-10-19, 17:10
:
O, minął prawie rok.
Szkoda, że temat obumarł.

A serial wrócił z 11 sezonem. Rewolucja się dokonała. Doctor jest kobietą. Po dwóch odcinkach jest nieźle. Ani śladu metaplotu, co było wizytówką Moffata. O ile sam showrunner zrobił wszystko co dało się zrobić i mi go nie brakuje, tak z metaplotu ucieszyłbym się. Ale jest jeszcze na to czas. Zresztą, rewolucja dokonuje się powoli. Choć fabularnie jest raczej typowo. Co nie jest zarzutem. Aktorce udzielam kredytu zaufania. Miło było wrócić po roku czasu do nowego/starego "Doctora Who".