Zaginiona Biblioteka

Seriale - SPARTAKUS: BLOOD AND SAND + GODS OF THE ARENA

ASX76 - 2011-02-14, 23:37
: Temat postu: SPARTAKUS: BLOOD AND SAND + GODS OF THE ARENA



ASX76 napisał/a:

"Spartakus: Blood & Sand" - myślę, że gdyby trzeba było scharakteryzować go w 5 określeniach, to każde z nich powinno zaczynać się na "n": najkrwawszy, najbrutalniejszy, najefektowniejszy, najsexowniejszy i najodważniejszy. Jeszcze żaden serial nie pokazał tak wiele pod względem nagości, sexu, krwi i szalenie efektownych scen walk. Faktem jest, że krew tryskająca w nadmiarze na wszystkie strony może niekiedy irytować czy budzić niesmak, jednak jest to zaledwie jeden z wielu elementów składających się na widowisko, nie przesłaniający niewątpliwych w/w zalet do których dorzucić należy również świetny klimat! Wszystko to sprawia, iż tę produkcję ogląda się z niesłabnącym zainteresowaniem. Im dalej, tym ciekawiej. Pod względem aktorskim jest bardzo dobrze. Najfajniej wypadają: Lucretia (Lucy Lawless, znana choćby z serialu "BSG"), Ilithyia (Viva Blanca - śliczna i zepsuta do szpiku kości), Batiatus (John Hannah - Rzymianin jak się patrzy - przebiegły, żądny władzy, ambitny, pnący się po trupach do wymarzonego celu - wypisz-wymaluj -> Romulus Augustus) i Doctore (Peter Mensah - nie mówi zbyt wiele, ale sama jego "mowa ciała" mówi wystarczająco dużo; w filmie "300" wystąpił w roli posłańca perskiego). Na uwagę zasługuje także: Ashur (Nick Tarabay) - ależ sprytna z niego bestia!
Lucy Lawless i Viva Blanca są bardzo sexy. Nieco bardziej podoba mi się ta druga. Nie dość, że piękne, to kombinują z klasą! Z przyjemnością się patrzy na snute przez nie intrygi!
Co jeszcze? Dużo wulgaryzmów. I like it! Niewiasty bez skrupułów odsłaniają wszystkie swoje wdzięki: piersi, pupy i "brzoskwinki". Sceny sexu namiętne i gorące, pokazane bez ściemy. I like it!! Fabuła, choć oryginalnością nie poraża, to potrafi zaoferować kilka świetnych zaskoczeń, że aż szczęki na podłodze szukać trzeba. Zakończenie pierwszego sezonu jest świetne. Cóż za rzeźnia!
Będzie drugi sezon! Niestety, bez udziału A. Whitfielda (Spartakus), który jest chory. Oby wyzdrowiał jak najszybciej i wrócił do serialu!


Romulus napisał/a:

W zasadzie ze wszystkim mógłbym się tu zgodzić, tj. z tymi różnymi naj- Jednakże w końcowej ocenie u mnie ten serial wypadł trochę wyżej niż poziom "żenada". Te wszystkie "naj", które wyliczyłeś właśnie po to są w tym serialu "naj", aby ukryć podstawowy mankament: prymitywną, pozbawioną klasy, wulgarną, wręcz prostacką intrygę. Aktorstwo jest drewniane. Przesłaniają ten mankament nagie piersi, tyłki i sceny kopulacji a do tego nagie, umięśnione i spocone torsy chłopców. To ulubiony serial moich przyjaciół-gejów. Oglądają go tylko dla męskich ciał, ale - że znają "Rzym" - po wszystkim innym "jeżdżą" jak po burej suce, pardon my French.

Tym właśnie jest ten serial - "Rzymem" dla ubogich. Walki są dlatego fajne, że są komiksowe, w innym wypadku ta choreografia byłaby tak prostacka, jak tanie filmy akcji (z których pochodzi wielu aktorów). Wątki fabularne: przyjaźń Spartacusa z Warro - to jak przyjaźń dwóch nie do końca zdeklarowanych i pewnych swej seksualności gejów, którzy obwąchują się z daleka. Zresztą, przecież to normalne było w tamtych czasach chyba, więc nie robię z tego zarzutu.

Lucy Lawless - wygląda rzeczywiście kwitnąco i w ogóle nie przypomina wojowniczej księżniczki Xeny :) Chirurg plastyczny i zmiana stylistki zrobiły swoje, ale przydałby się dobry nauczyciel aktorstwa.

Z kolei aktorka grająca Lukrecję - no cóż, powinna mieć na imię Końska Gęba. Biust to za mało, aby przykryć ten przykry mankament. Znowu, to nie jej wina, z takimi genami się urodziła. Ale piękność z niej żadna.

Aktorzy - rzeczywiście Andy Whitfield jest bardzo sympatycznym aktorem. Ale ma płaską, jednowymiarową postać. Nawet kiedy jest "zły" to jest "dobry". Peter Mensah - chyba najciekawsza postać spośród wszystkich. Aktor w roli Batiatusa - kiepski, lepszy był w angielskich filmach. Tu gra kilkoma grymasami i momentami szarżuje wykrzywiając twarz.

Jeśli ktoś lubi "Rzym" dla ubogich - więcej wszystkiego: krwi, przemocy, seksu, brutalności, wulgaryzmów, to będzie ukontentowany ponad wszelką miarę. Ale wszystko to "naj", jak pisałem ma tylko zamaskować fakt całkowitego braku klasy, taniej, płytkiej intrygi ociekającej nieznośnym sentymentalizmem i koniecznym zwycięstwem "Dobra" (prawdziwej natury Spartacusa) nad "Złem" (zepsuciem Rzymu). Bue... Dajcie mi wiadro.


ASX76 napisał/a:

Rzeczywiście, wątek męskiej przyjaźni Spartakusa z Varro, trącił... ten tego... ;) , ale jego zakończenie było pikne. :-)

Coś Ci się pokićkało - Lukrecję gra Lucy Lawless... :-P

Intryga? A czegóż to Waszmość oczekiwał po laniście i jego Ludus? Co tu można było lepszego wykombinować? Teren działań ograniczony, to i fabuła takaż.


Romulus napisał/a:

Myślę, że jest duża szansa, że 2 sezon (o ile powstanie) może być tylko lepszy. Bo już nie będzie ograniczony do perspektywy gladiatora i murów Capui.
Faktycznie - pomyliłem imiona bohaterki Lucy Lawless i Końskiej Gęby :)


Tomasz napisał/a:

Prawda leży jak zwykle gdzieś po środku waszych opinii. Serial jest na przyzwoitym poziomie, ale fabularnie i aktorsko nie powala. Intryga niespecjalna, ale wciągająca. Brutalność, sceny w stylu "300", seks, sprawia jednak że to jeden z najostrzejszych seriali. Jest też sporo zwrotów akcji, dobrze pomyślanych, tak jak wspomniany finał przyjaźni Spartacusa i jego koleżki. Aktorsko najjaśniej błyszczał gość grający właściciela szkoły gladiatorów, pięknie zepsuty i żądny sukcesu Rzymianin. Kobiety niczego sobie, było na co popatrzeć. Również walki, choć przesadzone, były dobrze zrobione i nawet te rozbryzgi hektolitrów farby przy każdym zranieniu nie przeszkadzały.


ASX76 napisał/a:

"Spartakus: Gods of the Arena" odcinek 1 - obejrzany. Poznajemy początki drogi do sławy i władzy Batiatusa i jego powabnej małżonki, P. Mensah jeszcze nie jest Doctore i ma żonę, ćwiczy na Arenie (niestety, jest już jakiś czas po walce z Teoklesem; mam nadzieję, że wkrótce wróci do walki!), Crixus dopiero zaczyna jako gladiator... Jest ciekawie. :-)
Gaję gra podniecająca Jaime Murray, pamiętna Lila z drugiego sezonu "Dextera". //slina

Tomaszu -> A w którym miejscu nie zgadzasz się z moją opinią na temat "Blood & Sand"?


Tomasz napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Tomaszu -> A w którym miejscu nie zgadzasz się z moją opinią na temat "Blood & Sand"?

ASX76 napisał/a:
najsexowniejszy i najodważniejszy.

To chyba jednak "Californication".

ASX76 napisał/a:
Jeszcze żaden serial nie pokazał tak wiele pod względem nagości, sexu, krwi i szalenie efektownych scen walk.

"Californication" na pewno co do seksu jest odważniejszy. A nawet "Rzym" był brutalny, po zastanowieniu to chyba nawet bardziej brutalny, bo bardziej realistyczny, a "Spartacus" ma lekko przerysowaną konwencję, (ot, te domalowane rozbryzgi farby, które sprawiają że oglądasz serial z lekkim przymrużeniem oka), zatem zostaje tylko efektowność i brutalność scen walk. I tyle.
Oczywiście zgodzę się, że wrzucenie wszystkiego razem robi wrażenie naj w tych elementach, ale tylko wrażenie.

ASX76 napisał/a:
Fabuła, choć oryginalnością nie poraża, to potrafi zaoferować kilka świetnych zaskoczeń, że aż szczęki na podłodze szukać trzeba.

Zachwyt nad zaskoczeniami i zwrotami akcji przesadzony. Są po prostu ok, dobre, w dobrym momencie, ale żeby szczęki wypadały to trzeba czegoś więcej.


Tomasz napisał/a:

Obejrzałem też trzy odcinki nowego Spartacusa. Jest tak jak było. Tzn. nie najgorsza fabuła robi za pretekst do walki i seksu. Co do seksu jest ostrzej. Trójkąty ciekawe. Co do walk to tylko walka na ślepo mi się podobała. Reszta jakoś gorzej zrobiona niż poprzednio. Mniej efekciarsko.


ASX76 napisał/a:

A właśnie, że nie! W "Gods of Arena" walki wyglądają wiarygodnie(j), dzięki rezygnacji z większej ilości "krwi" bryzgającej wokół. Poza tym serial bez Spartakusa jest ciekawszy.
Wątek Crixusa - bardzo dobry, co bardziej docenia się mając w pamięci jego późniejsze dokonania. Gannikus - też fajny. Niby luzak, ale to tylko poza. Coraz bardziej wyłania się jego dramat. Początki drogi Batiatusa - mniam, mniam. Czwarty odcinek jest jak na razie najciekawszy. Tendencja zwyżkowa. Na deser piękna Jaime Murray (Gaia). :)


Brzuzka napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Czwarty odcinek jest jak na razie najciekawszy. Tendencja zwyżkowa. Na deser piękna Jaime Murray (Gaia). :)


Problem w tym, że nie ma jeszcze czwartego odcinka, będzie 12 lutego. A jeśli chodzi o odc. trzeci to rzeczywiście jakościowo jest coraz lepiej. W ogóle fajnie się to ogląda znając mniej więcej zakończenie. Myślałem,m że to będzie minus.


ASX76 napisał/a:

Oh, pardon... Chodziło mi o trzeci epizod!! :-) Jestem tak napalony na ciąg dalszy, że aż z wrażenia się pomyliłem. :-P
Dobrze, że niewiadomych jest całkiem sporo.


Tomasz napisał/a:
Walki są bardziej realistyczne, ale skromniejsze, jakieś takie bez pałeru. Za wyjątkiem tej z zawiązanymi oczami, która mi się bardzo podobała, bo to była sztuka przekonać widza, że tak to mogło wyglądać.
Na pewno Gannikus jest o niebo ciekawszą postacią niż nieszczęśliwy do bólu Spartacus. Przyznaję, że fajnie się też ogląda narodziny Crixosa.
Co do finału to stawiam na pojedynek tych dwóch właśnie, z wiadomym skutkiem.


ASX76 napisał/a:

Żałuję bardzo, że "Gods of Arena" będzie miał jeszcze tylko 3 odcinki. Wielka szkoda, że nie rozciągną tych historii na cały sezon. A spokojnie by się dało!


Tomasz napisał/a:
Będzie tylko 6 odcinków??????? Niemożliwe. Kurcze teraz mają potencjał większy niż w pierwszym sezonie. Szkoda.


ASX76 napisał/a:

Nie tylko możliwe, ale i nawet prawdziwe. Od początku było wiadomo, że będzie to mini-serial liczący 6 odcinków.


Romulus napisał/a:
To tylko tak wrzucę pobocznie, że polska premiera "Spartacus: Bogowie areny" będzie miała miejsce 5 marca na HBO. Wówczas obejrzę i okaże się, czy wasze zachwyty są uzasadnione czy podniecają was po prostu muskularne, spocone męskie ciała :mrgreen:


ASX76 napisał/a:

Nie wiem jak innych, ale mnie podnieca Jaime Murray. :-)

Moim zdaniem oglądanie wersji z lektorem mija się z sensem. Podejrzewam, że fajne texty, zwłaszcza Batiatusa, zostaną złagodzone.


Romulus napisał/a:
Nie, w polskiej wersji "Spartacusa" na HBO też było sporo "ruchania", "cip", "kutasów", "pierdolenia". Podejrzewam, że tu też nie będą się certolić :)

Romulus - 2011-02-15, 07:44
:
Z braku nowych seriali, czekam niecierpliwie na wiosenne ramówki moich ulubionych stacji. Ciekawy jestem tego prequela do "Spartacusa". I mam nadzieję, że aktorki będą piękniejsze.

Wiadomo coś o drugim sezonie właściwego serialu? Bo Andy Whitfield chyba nie będzie w stanie już w nim zagrać. Czytałem sporo spekulacji o tym, kto go zastąpi, ale ciekawe, czy coś już zdecydowano.
Dabliu - 2011-02-15, 13:15
:
Romulus napisał/a:
Ciekawy jestem tego prequela do "Spartacusa".


Spartacus: Gods of the Arena ogląda mi się jeszcze lepiej niż Blood on Sand. Niemal wszystkiego tam więcej - więcej walk, przemocy, krwi, nagości, seksu, intryg, konfliktów, zwrotów akcji i historycznych smaczków dotyczących gladiatorów (zauważalnych dla osób interesujących się tematem), za to zdecydowanie mniej patosu. No i można się przekonać, jak wyglądały początki Kriksosa, jak Ojnomaos został doctore, dlaczego Ashur darzony jest powszechną pogardą itd.
Fajny serial, zwłaszcza dla maniaków gladiatorów, takich jak ja :)
ASX76 - 2011-02-15, 15:22
:
Romulus napisał/a:
Ciekawy jestem tego prequela do "Spartacusa".

I mam nadzieję, że aktorki będą piękniejsze.

Wiadomo coś o drugim sezonie właściwego serialu? Bo Andy Whitfield chyba nie będzie w stanie już w nim zagrać. Czytałem sporo spekulacji o tym, kto go zastąpi, ale ciekawe, czy coś już zdecydowano.


1. Jak już wcześniej pisałem, a teraz Dabliu potwierdził, prequel jest lepszy pod każdym względem. I niejako tradycyjnie, każdy kolejny odcinek ciekawszy od poprzedniego. :) Jakaż szkoda, że tylko 6... ;(

2. Sexowna Jaime Murray (Lila z drugiego sezonu "Dextera") powinna zaspokoić pańskie oczekiwania. Tutaj prezentuje się jeszcze atrakcyjniej.

3. O tym, kto zastąpi Andy'ego, wiadomo od jakiegoś czasu. Będzie nim Liam McIntyre.
Himura - 2011-02-15, 17:28
:
Po pierwszym odcinku "Blood and sand" miałem sobie dać spokój, na szczęście oglądałem dalej i nie żałuję - bardzo dobrze się oglądało.
Z GoA poczekam jeszcze dwa tygodnie od 5-tego marca ma być na HBO (w końcu powód żeby nie zrezygnować, bo filmowo to słabiutko ostatnio - tylko "Zakazane Imperium" oglądam na tym kanale - ale to oczywiście też serial i w dodatku bardzo dobry).
Tomasz - 2011-02-15, 20:10
:
ASX76 napisał/a:
I niejako tradycyjnie, każdy kolejny odcinek ciekawszy od poprzedniego. :) Jakaż szkoda, że tylko 6... ;(

Rzeczywiście to im się udało. Ale będzie przyspieszenie w ostatnich dwóch odcinkach, bo musi się masa rzeczy zdarzyć. Konkurencja powinna wypaść całkiem z gry, tatuś musi zniknąć, kumpel musi stać się prawdziwym rywalem, Gannikus musi przepaść gdzieś, kobieta kochana przez dwóch mężczyzn, gość nie mówiący po rzymsku/angielsku A Kriksos ma zostać numerem 1. I to wszystko w dwa odcinki??? Jak oni chcą to zrobić?

Co do normalnej kontynuacji, to będzie brakować walk na arenie, bo jak rozumiem to w kontynuacji tego być nie może. Za to powinna się pojawić batalistyka. Trochę sobie nie wyobrażam jak chcą utrzymać stylistykę.
ASX76 - 2011-02-15, 21:22
:
Tomasz napisał/a:

Rzeczywiście to im się udało. Ale będzie przyspieszenie w ostatnich dwóch odcinkach, bo musi się masa rzeczy zdarzyć. Konkurencja powinna wypaść całkiem z gry, tatuś musi zniknąć, kumpel musi stać się prawdziwym rywalem, Gannikus musi przepaść gdzieś, kobieta kochana przez dwóch mężczyzn, gość nie mówiący po rzymsku/angielsku A Kriksos ma zostać numerem 1. I to wszystko w dwa odcinki??? Jak oni chcą to zrobić?

Co do normalnej kontynuacji, to będzie brakować walk na arenie, bo jak rozumiem to w kontynuacji tego być nie może. Za to powinna się pojawić batalistyka. Trochę sobie nie wyobrażam jak chcą utrzymać stylistykę.



1. Dobre pytania. Może rozciągną mini serial do pełnego sezonu? ;) Tak sobie marzę... :)
Może wreszcie Batiatus exploduje i zafunduje swoim przeciwnikom "krwawą łaźnię"? Tylko tatko go powstrzymuje, jak na razie. A o jakiś wypadek nietrudno, zwłaszcza w tym domu. ;)
Jedno nie ulega wątpliwości - Gannicusa nie może zabraknąć w II sezonie!

2. Najważniejsze, że twórcy sobie wyobrażają. Już ich w tym głowy, żeby wyglądało to jak należy. Bądźmy dobrej myśli. :)
Brzuzka - 2011-02-20, 18:38
:
5 odcinek GoTA wciska w fotel, szczególnie końcówka. Niby każdy wiedział co sie stanie, ale twórcy i tak nas zaskoczyli :) Bardzo mile! Ciekawe czy dadza rade w jednym, ostatnim odcinku jeszcze tyle wyjaśnić... Mnie najbardziej ciekawi noga Ashura, sprawa Ganakusa(?) i oczywiście nowa arena.
Tomasz - 2011-02-20, 19:35
:
Byłem dotąd przekonany, że w finale dojdzie do śmiertelnego pojedynku na arenie Gannikusa z Criksosem. A tymczasem byłaby to faktycznie powtórka z rozgrywki. Teraz się zastanawiam czy on może nie przeżyje, żeby w trzecim sezonie się ponownie pojawić w armii gladiatorów. Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno rozwiązanie, bo Gannikus się domyślił kto jest winny śmierci wiadomo kogo. Może jego nieobecność w pierwszym sezonie będzie inaczej wyjaśniona.
W ostatnim odcinku Ashur powinien mieć swoje 5 minut, bo w końcu był w pierwszym sezonie najbardziej zaufanym człowiekiem właściciela.
A 5 odcinek wyraźnie pokazał, że Gannikus jest ciekawszą postacią niż Spartacus. Szkoda byłoby gdyby ot tak zniknął/zginął w finale.
Z rzeczy które powinny się domknąć pozostaje jeszcze parę wątków. Ciekawe też czy w trzecim sezonie powróci niewolnica-uciekinierka.
Finał GotA powinien być wyśmienity, bo nie można domknąć wątków krwawą jatką jak poprzednio z rozliczeniem wszelkich niemal krzywd mordowaniem. Tym razem trzeba dać widzowi satysfakcję ale i pozostawić parę znaków zapytania.
I chciałbym w finale jakiś porządny pojedynek na śmierć i życie. Na razie w tym sezonie zbyt wiele tego nie było. Rządzi starcie Gannikusa z zawiązanymi oczami.
ASX76 - 2011-02-21, 12:05
:
Tomasz napisał/a:

A 5 odcinek wyraźnie pokazał, że Gannikus jest ciekawszą postacią niż Spartacus. Szkoda byłoby gdyby ot tak zniknął/zginął w finale.


Jak może zginąć, skoro w historii uczestniczył w powstaniu Spartakusa? Myślę, że pojawi się w drugim sezonie (żeby historii stało się zadość). :-)

Z tego Ashura jest bardzo przebiegła bestia. Jest tak zły, że nie sposób go nie docenić. :)
Tomasz - 2011-02-21, 20:25
:
ASX76 napisał/a:
Jak może zginąć, skoro w historii uczestniczył w powstaniu Spartakusa?

Ha, mam trzy książki o powstaniu Spartakusa i widać czas się za nie zabrać. No to ciekawe jak zakończą w tym sezonie jego wątek.
Obejrzałem w międzyczasie zapowiedź ostatniego odcinka i zapowiada się w nim otwarcie areny i walka zbiorowa.
Ciekawe jak w i czy w ogóle antagonizują w finale Batiatusa z Soloniusem i jak skończy Tullius.
ASX76 - 2011-02-21, 20:32
:
Tomasz napisał/a:

Ha, mam trzy książki o powstaniu Spartakusa i widać czas się za nie zabrać. No to ciekawe jak zakończą w tym sezonie jego wątek.

Obejrzałem w międzyczasie zapowiedź ostatniego odcinka i zapowiada się w nim otwarcie areny i walka zbiorowa.

Ciekawe jak w i czy w ogóle antagonizują w finale Batiatusa z Soloniusem i jak skończy Tullius.


1. Jeśli je przerobisz, wówczas II sezon (a może i kolejne) "Spartakusa", mogą okazać się nieco mniej ciekawe z uwagi na znajomość losów poszczególnych bohaterów.

2. Wszystko ku temu zmierzało. Podejrzewam, że zakończy się wielką rzeźnią.

3. Sporo tych niewiadomych, co tylko pogłębia stan niecierpliwego oczekiwania na ostatni odcinek! :)
Tomasz - 2011-02-21, 20:51
:
1. No to się zabieram i będę wszystkim tutaj psuł emocje pisząc co kogo czeka :P

2. No to pół odcinka na rzeźnię...

3. ... i pół na resztę. :)
ASX76 - 2011-02-21, 21:35
:
1. Akurat los Spartakusa i Gannicusa jest chyba znany wszystkim, którzy choć trochę interesowali się historią... ;)

2. i 3. Kuszące proporcje. :) Sex też musi być. :-P
Tomasz - 2011-02-21, 21:55
:
ASX76 napisał/a:
1. Akurat los Spartakusa i Gannicusa jest chyba znany wszystkim, którzy choć trochę interesowali się historią... ;)

I Crixosa również. Mnie powstanie kojarzy się z dwoma dowódcami tzn. Spartacusem i Crixosem właśnie, Gannicusa dotąd przegapiłem Ale np. nie mam pewności co do Galby, tzn. wiem jak się bitwa z tym panem skończy, ale o samym panu nic więcej nie wiem, zatem jak przeczytam to ...

A seks, to będzie na 100%. Tyle że już kombinacje pań się wyczerpały do tych wygibasów.
Tomasz - 2011-02-27, 15:00
:
I jesteśmy po finale. Zaskoczenie jedno jest, a mianowicie seksu nie było.
Była rozróba finałowa. Lekko się rozczarowałem.
Było wiele wątków do zamknięcia i w zasadzie to zaszkodziło finałowi, bo wszystko jest za szybko, bez emocji. O ile rozwiązanie ostateczne kwestii głównego adwersarza jeszcze wypadło nieźle, o tyle przekształcenie Soloniusa w największego wroga jakieś nieprzekonywujące. I wreszcie wielkie zawody w pierwszej części sprowadziły się do migawek z zarąbywaniem przeciwników. Szkoda, że nie było chociaż jednego porządnego pojedynku.
Ostatnie grupowe zarzynanie, w porównaniu z tym co wcześniej pokazywał walcząc Gannicus i Crixos jednak nie najlepsze.
Samo zakończenie wątku Gannicusa ok. Tylko w zasadzie wyszło, że z wielkiej chmury tj. wątku miłosnego i wiele obiecującego trójkąta jednej kobiety i dwóch przyjaciół deszczu nie było ani kropli. A wydawało się, że z tego coś mocniejszego będzie.


Z kategorii ciekawostek, to Spartacus z ludus ponoć uciekł razem z żoną i ona była z nim w czasie powstania niewolników. Ot taka nieścisłość :) No i Gannicus teraz nie pasuje do roli zbiegłego niewolnika.
ASX76 - 2011-03-06, 18:30
:
Lepsi przeciwnicy, to i Gannicus & Crixos zbytnio nie błyszczeli na ich tle. ;)
Moim zdaniem finał udany. Może nie tak spektakularny jak zakończenie pierwszego sezonu pod względem emocji, ale za to rzeźnia efektowna.
Szkoda, że więcej nie zobaczymy B & L. Taki fajny duet... :-(

"Spartakus" nie aspiruje do roli produkcji ściśle trzymającej się faktów, więc nie ma o co "kruszyć kopii". ;) Pewne rzeczy zostały zmienione celem uatrakcyjnienia widowiska. Gdyby twórcy zawsze robili wszystko zgodnie z przekazami hist., wtedy nie byłoby żadnych niespodzianek.
Gannikus może przyłączyć się do powstania Spartakusa jako były niewolnik. Czy to aż tak ważne: zbiegły czy były?
Tomasz - 2011-03-06, 18:42
:
Nie, no źle nie było. Ale całościowo to dalej nie wiem po co wymyślili trójkąt miłosny. Nic z niego nie wynikło. Gannicus powzdychał, porobił maślane oczy i tyle.
ASX76 - 2011-03-06, 18:50
:
Tomasz napisał/a:
Nie, no źle nie było. Ale całościowo to dalej nie wiem po co wymyślili trójkąt miłosny. Nic z niego nie wynikło. Gannicus powzdychał, porobił maślane oczy i tyle.


Zrobił coś więcej... Co prawda nie z własnej woli, ale zawsze... I spodobało mu się. ;)
Gdyby wynikło coś z typowym/standardowym dla wielu filmów rozwiązaniem, wtenczas nie mielibyśmy do czynienia z niczym nowym. A tak wyszło bez fajerwerków w tym trójkącie, ale - co ważne - bardziej realistycznie, bez schematycznego "wykładania kawy na ławę" i krwawej zemsty czy czegoś podobnego. Nie wszystkie tajemnice przestają nimi być w momentach kulminacyjnych. Jak w życiu...
Tomasz - 2011-03-06, 21:15
:
Ja liczyłem na jego dobrowolne odejście z ludus z poczucia winy wobec przyjaciela itd. I jego pojedynku z Criksosem już będąc w innym ludus w finale. I na przykład wygrana Criksosa ale zadowolony lud oszczędza Gannicusa, bo walka by wymiatała.
Romulus - 2011-03-06, 22:55
:
Właśnie obejrzałem 1 odcinek (wczoraj nie miałem czasu i musiałem czekać na powtórkę). Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Nie dlatego, że to takie wybitne dzieło, ale dlatego, że pierwszy odcinek wskazuje na to, że - być może - odrobiono lekcje i wreszcie nie jest to wszystko tak toporne, nachalne i strasznie prymitywne. Oczywiście, jucha tryska strumieniami, mordobicia są porządne a kopulacje... są :) Pełno przemocy, ale scenariusz lepszy więc póki co nic mi nie zgrzyta pod zębami.
ASX76 - 2011-03-07, 12:30
:
Tomasz napisał/a:
Ja liczyłem na jego dobrowolne odejście z ludus z poczucia winy wobec przyjaciela itd. I jego pojedynku z Criksosem już będąc w innym ludus w finale. I na przykład wygrana Criksosa ale zadowolony lud oszczędza Gannicusa, bo walka by wymiatała.


Ja przepraszam, ale jakąż to winę ma niby odczuwać? Przecie(ż) to, co wydarzyło się między nimi podczas jednej z orgii, nie było od nich zależne, jako niewolnicy musieli się podporządkować rozkazowi... A że później uczucie rozkwitło, to nie znaczy, iż mają czuć się winni z tego powodu, wszak do zdrady małżeńskiej nie doszło, prawda? Robienie "maślanych oczu" czy pocałunek to nie stosunek sexualny... Granica przyzwoitości została zachowana.
O dobrowolnym odejściu mowy być nie mogło, ponieważ wtedy nie był wolnym człowiekiem. ;)
Fidel-F2 - 2011-03-09, 23:46
:
Tak, sobie średnio, gorzej niż poprzednia seria. Niewiele ale gorzej, chyba po prostu kolejny raz powtarzane tricki już nie kręcą, a fabularnie mocno nudno. Wyuzdany seks, strumienie krwi, brutalność, wulgarność, nuda. Ileż można?

ASX76 napisał/a:
Przecie(ż) to, co wydarzyło się między nimi podczas jednej z orgii, nie było od nich zależne, jako niewolnicy musieli się podporządkować rozkazowi... A że później uczucie rozkwitło, to nie znaczy, iż mają czuć się winni z tego powodu, wszak do zdrady małżeńskiej nie doszło, prawda? Robienie "maślanych oczu" czy pocałunek to nie stosunek sexualny... Granica przyzwoitości została zachowana.
wątek zupełnie niewiarygodny i banalny okrutnie, psychologicznie na poziomie kreskówek dla przedszkolaków
ASX76 - 2011-03-10, 18:36
:
Fidel-F2 napisał/a:
Tak, sobie średnio, gorzej niż poprzednia seria. Niewiele ale gorzej, chyba po prostu kolejny raz powtarzane tricki już nie kręcą, a fabularnie mocno nudno. Wyuzdany seks, strumienie krwi, brutalność, wulgarność, nuda. Ileż można?

wątek zupełnie niewiarygodny i banalny okrutnie, psychologicznie na poziomie kreskówek dla przedszkolaków



1. Do końca świata i o jeden dzień dłużej. ;) Właśnie sex, brutalność i wulgarność to sprawy, które nas rajcują. :-P

2. Po części się zgodzę, choć tak po prawdzie w niczym mi nie przeszkadzał, bo kupiłem całą tę konwencję z całym dobrodziejstwem... ;)
Fidel-F2 - 2011-03-11, 06:36
:
1. Mnie, widzisz, przez chwilę. Miło popatrzeć na gołą dupę i jak ktoś dostaje w mordę, ale potem chciałbym zobaczyć jakiś sens, bo jeśli go nie ma to masz po prostu Modę na sukces dla dewiantów. Można? Można, ale po co?

2. Ale ów wątek, nie ma zwiazku z konwencją. ASX76, skup się. To linia fabularna wprowadzona dla ożywienia monotonnego świata gry, próba wybrzuszenia płaskiej przestrzeni (wiem niefortunny zwrot, pewnie wyląduje u kogoś w podpisie) w której mamy akcję dla wzbudzenia pozorów głębi. Problem w tym, że nieudolna.
Tomasz - 2011-03-11, 08:43
:
1. Fidel przesadzasz. To jest taka konwencja i tyle. Jak ci nie pasuje to nie oglądasz, ale nie narzekasz w ten sposób, bo to tak, jakbyś krytykował "Jasia Fasolę" za brak inteligentnych, rozbudowanych dialogów i brak realistycznych więzi międzyludzkich.

2. Fakt, że w niej rozbudziło się uczucie do niego po tym jak on ją musiał na rozkaz ........ jest zdecydowanie w konwencji. Jakkolwiek naiwne itd. Chociaż wiesz, podobno rozmiar jednak się liczy, to wtedy jeśli on .... :)
Fidel-F2 - 2011-03-11, 09:22
:
1. Konwencji się nie czepiam a analogia do Jasia Fasoli chybiona bo to różnica nie w konwencji a w gatunku. Bez względu na konwencję można pokazać coś sensownego lub płaskiego. Jeśli głównym atutem jest konwencja no to sorry, jest to zabieg na krótką metę.

2. Tomasz, to co napisałeś jest oczywistą bzdurą. Sam zresztą tego dowodzisz idąc w ironię.
Romulus - 2011-03-22, 13:35
:
Po 3 odcinku mogę chyba stwierdzić, że ten serial ponad pewien poziom już się nie wzbije. Zaskoczyć mnie chyba nie zaskoczy - ewentualnie wątek Gannicusa może być jakoś ciekawie rozwiązany. Poza tym - ojciec pewnie umrze, albo ktoś mu w tym pomoże, Crixos stawać się będzie coraz lepszym gladiatorem.

Kobiety są rzeczywiście apetyczniejsze. I dominy (Gaia - dojrzała i zepsuta kobieta, znacznie ciekawsza od Końskiej Gęby z 1 sezonu) i niewolnice (żona nowego doctore). I mają więcej do zaoferowania - nie chodzi tylko o wdzięki, ale o możliwości wpływania na fabułę.

Ale, że jest lepiej niż w "Blood and Sand" to - być może - drugi sezon będzie lepszy od pierwszego i od prequela.
Black - 2011-03-23, 00:43
:
Obejrzałem kilka odcinków tego w domu, jak miałem HBO. Mam mieszane uczucia. W zasadzie podoba mi się śmiałość tego serialu, to, że twórcy nie mają oporów przed rzucaniem mięchem dosłownie i w przenośni a i sceny seksu są w liczbie bardzo mnogiej... ale jak się zastanowiłem nad tym dłużej, to mi to jednak bardziej przeszkadza, niż jakoś podnieca. Ogólnie jak oglądałem tych kilka odcinków to na myśl przychodziło mi tylko słowo-klucz: cepelia. Bryzgająca krew, odcinane ręce, nogi, ta cała komiksowo-festyniarska otoczka bardzo mnie zmęczyła i co tu dużo mówić, bardziej rozbawiła niż zaciekawiła. Wolę obejrzeć "Rzym", który czeka w kolejce.
Romulus - 2011-04-10, 23:11
:
Obejrzałem dziś ostatni odcinek GODS OF THE ARENA. Potwierdził tylko to, co pisałem wcześniej: w prequelu wyciągnięto wnioski z nędzy fabularnej jaką był BLOOD AND SAND. I to dobrze wróży sezonowi drugiemu. O ile ten powstanie.
MarcinusRomanus - 2011-05-02, 00:44
:
Jestem po pierwszym odcinku i muszę przyznać, że może być to jeden z najciekawszych seriali jakie ostatnio widziałem :P Spartakus: BLOOD AND SAND jest mroczny, brutalny , nie grzeczny... mógłbym nawet powiedzieć, że chyba dość komiksowy.Walka na koniec odcinka wcisneła mnie w fotel. Jak narazie odbieram serial pozytywnie ;) No ale nic dzisiaj wieczorem albo z rańca obejrze sobie drugi odcinek. Serial ma szanse by u mnie stanąć na najwyższym podium mojego rankngu seriali :P
ASX76 - 2011-05-02, 07:08
:
Skoro już pierwszy odcinek zrobił na Tobie takie wrażenie, to aż strach pomyśleć, co będzie później... ;) "Spartakus" im dalej, tym robi się lepszy. :)
Fidel-F2 - 2011-05-02, 07:29
:
MarcinusRomanus napisał/a:
Jestem po pierwszym odcinku i muszę przyznać, że może być to jeden z najciekawszych seriali jakie ostatnio widziałem
:mrgreen:
Pierwsze trzy odcinki to jakiś koszmarek jest, potem robi się lepiej. (B&S)
MarcinusRomanus - 2011-05-03, 03:06
:
Za mną pierwsze trzy odcinki sezonu :) Powiem jedno... Dawno nie oglądałem tak zajebistego serialu jak owy Spartakus: BLOOD AND SAND. No cóż mogę powiedzieć, z odcinka na odcinek jest coraz lepiej, dużo więcej krwii,potu i buntu zwierzaków :P Jedynie nad tym wszystkim potrafi zapanować Maestro Doctore :P ale jeśli chodzi o sex to na razie posucha :P Fidel mam odmienne zdanie na ten temat. Owe odcinki ogląda się przezajebiście... Tak więc do śniadania obejrzę sobie czwarty i może też piąty odcinek? ;) Po za tym w międzyczasie zassałem sobie już Bogów Areny, więc plus tego jest taki, że długo czekać z odcinkami nie muszę :)

Poza tym nie wiem czy wam wiadomo, ale drugi sezon ma podobno wyjść na początku 2012 :)
ASX76 - 2011-07-23, 13:07
:
Świeży zwiastun "Spartacus: Vengeance":


Start już w styczniu 2012 roku. Co prawda nie będzie Andy'ego, ale czuję, że jego zastępca da radę!
Trochę się podkręciłem. ;)
AdamB - 2011-07-23, 17:29
:
ASX76 napisał/a:
Trochę się podkręciłem. ;)

Ja również. ;)
Zapowiada się ta sama, poetycko-malarska rzeźnia. :-P
ASX76 - 2011-08-03, 19:11
:
MarcinusRomanus napisał/a:

Spartakus miniserial-Jestem coraz bardziej usatysfakcjonowany, niż po sezonie pierwszym, dzięki temu narasta moja ciekawość na to jak to wszystko będzie wyglądać po za murami Kapui.


Drugi sezon serialu będzie miał większy budżet. Twórca zapowiada, że będzie on lepszy i efektowniejszy. :)
Romulus - 2011-09-12, 10:38
:
Nie był to mój ulubiony serial, ale szkoda chłopa: http://hatak.pl/aktualnos...field_nie_zyje/
adamo0 - 2011-09-12, 11:13
:
No bardzo, tym bardziej, że jego kariera dopiero się zaczynała i pewnie rola Spartakusa nie byłaby jego ostatnią. Do tego jeszcze był młody.
ASX76 - 2011-09-12, 11:33
:
[*] :-(
MarcinusRomanus - 2012-01-25, 13:25
:
Chciałem tylko ogłosić, że pierwszy odcinek Spartakus: : Vengeance jest już dostępny...
http://iitv.info/spartacus-vengeance/ nic tylko oglądać ;)
Romulus - 2012-03-24, 22:56
:
2 odcinek "Spartacu(ta)s: Zemsta" nadal przyprawia mnie o drzemkę (dzięki czujności ukochanej, tylko 3 minuty). Chyba lepiej już nie będzie. Akcja jest tak "dynamiczna", że w tym tempie jeszcze ze 3-4 sezony to wszystko potrwa. Serial nadal da się krótko scharakteryzować: krwawe disco polo. Ciekawe, jak długo jeszcze mizerię scenariusza będą przykrywać kopulacje i tryskająca komiksowo jucha.
Fidel-F2 - 2012-03-25, 23:56
:
Romulus, to jest trzeci sezon?
ASX76 - 2012-03-26, 00:25
:
To jest drugi sezon.
MarcinusRomanus - 2012-03-26, 01:19
:
Czyli mój błąd ;)
Fidel-F2 - 2012-03-26, 07:03
:
pogubiłem się, drugi sezon czego?
MrSpellu - 2012-03-26, 08:41
:
Drugi sezon Mody na sukces. To co leciało do tej pory to był sezon pierwszy.
Fidel-F2 - 2012-03-26, 08:48
:
czyli Blood and Sand i Gods of the arena do kupy zusammen dają sezon pierwszy?
MrSpellu - 2012-03-26, 08:51
:
Nie, 20 lat Mody na sukces to był sezon pierwszy.
A piszę o tym, bo Moda jest ciekawsza niż Spartakutas.
AdamB - 2012-03-26, 10:45
:
Pierwszy sezon sagi o Spartacusie mial tytuł: SPARTAKUS: BLOOD AND SAND, następnie z powodu choroby głównego aktora nakręcono bez niego prequel pt. GODS OF THE ARENA. Właściwy aktualnie wyświetlany sezon drugi (a sumarycznie trzeci) ma tytuł VENGEANCE.
Z każdego tematu potrafimy zrobić śmietnik. :mrgreen:
MrSpellu - 2012-03-26, 10:53
:
Oj, norma.
Romulus - 2012-03-26, 11:01
:
Żeby normą nie stało się cięcie spamu przeze mnie i radzę nie nadużywać mojej dobrej woli i wysokiego poziomu tolerancji.

A co do "Spartacusa" - to drugi sezon da się oglądać, żeby nie było, że tylko marudzę. Tylko to nadal taki serial "dla ubogich": przemoc i seks na pierwszym miejscu, potem właściwa akcja, aktorstwo gdzieś na trzecim miejscu. Mam nadzieję, że się to rozpędzi, bo już myślałem, że po tym, jak Spartakus i reszta koleżków "wyzwolą się" to zacznie być ciekawiej. A tu nadal: z willi do podziemi, z podziemi do willi.

Na plus można zapisać coś co roboczo określę "realizmem": to jest, nie ma radosnego "hip hip hurra" ze strony "wyzwalanych" niewolników. Ale boję się, że wszyscy właściciele niewolników, patrycjusze, arystokracji będą przedstawiani jako dewianci, tak, aby dzielny Spartakus mógł błyszczeć swoją ślachetnością.

Końska Gęba jakby wyładniała... :)
Walder Frey - 2012-03-26, 15:55
:
ASX76 o Vengeance napisał/a:
Start już w styczniu 2012 roku. Co prawda nie będzie Andy'ego, ale czuję, że jego zastępca da radę!

Nie dał, niestety.
O ile "Blood & sand" był niezły (zwłaszcza im dalej od początku), preguel jeszcze lepszy, o tyle sezon II rozczarowuje. Temat jest ciągnięty na siłę. Fabuła jest nieco zaskakująca, bo wszyscy spodziewali się powstania, a tu 9 odcinków za nami, i dopiero coś się rusza. Niestety, wyczytałem newsa, że groża nam jeszcze dwa sezony. Szkoda, uważam, że bez zalu można było zostawić temat, zwłaszca po bardzo dobrym "GotA".
ASX76 - 2012-03-26, 16:55
:
Walder Frey napisał/a:
ASX76 o Vengeance napisał/a:
Start już w styczniu 2012 roku. Co prawda nie będzie Andy'ego, ale czuję, że jego zastępca da radę!


Nie dał, niestety.

O ile "Blood & sand" był niezły (zwłaszcza im dalej od początku), preguel jeszcze lepszy, o tyle sezon II rozczarowuje. Temat jest ciągnięty na siłę.

Fabuła jest nieco zaskakująca, bo wszyscy spodziewali się powstania, a tu 9 odcinków za nami, i dopiero coś się rusza.

Niestety, wyczytałem newsa, że groża nam jeszcze dwa sezony.

Szkoda, uważam, że bez zalu można było zostawić temat, zwłaszca po bardzo dobrym "GotA".


1. Skoro uważasz, że następca Andy'ego nie dał rady, wypadałoby tę kwestię uzasadnić. Póki co, "zjechałeś" drugi sezon serialu, a nie aktora. :-P

2. Azaliż nie za wcześnie wyrokować, że temat jest ciągnięty na siłę? ;) Pierwszy sezon też miał niemrawy początek, a później elegancko się rozkręcił.

3. O nie, stanowczo za wcześnie na powstanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż twórcy mają materiał na co najmniej 5 sezonów, a niewykluczone, że na siedmiu dopiero by się skończyło.

4. No nie "jeszcze", tylko "na razie". ;)

5. Bez żalu zostawić temat, czyli co? Zaprzestać kręcenia dalszego ciągu, choć temat wyczerpany nie został? Dopóki oglądalność jest zadowalająca, dopóty żadnych cięć nie będzie.


Romulus napisał/a:


A co do "Spartacusa" - to drugi sezon da się oglądać, żeby nie było, że tylko marudzę.

Tylko to nadal taki serial "dla ubogich": przemoc i seks na pierwszym miejscu, potem właściwa akcja, aktorstwo gdzieś na trzecim miejscu.

Mam nadzieję, że się to rozpędzi, bo już myślałem, że po tym, jak Spartakus i reszta koleżków "wyzwolą się" to zacznie być ciekawiej. A tu nadal: z willi do podziemi, z podziemi do willi.

Na plus można zapisać coś co roboczo określę "realizmem": to jest, nie ma radosnego "hip hip hurra" ze strony "wyzwalanych" niewolników. Ale boję się, że wszyscy właściciele niewolników, patrycjusze, arystokracji będą przedstawiani jako dewianci, tak, aby dzielny Spartakus mógł błyszczeć swoją ślachetnością.

Końska Gęba jakby wyładniała... :)


1. Głównie marudzisz, a żeby przydać temu większego znaczenia, ubrałeś je dostojniejsze szatki. Żeby nie była to krytyka a la "disko polo". ;)

2. Przemoc i sex - jakie czasy i ludzie, takie obyczaje. Przykładowo: w "Modzie ma sukces" masz cały ocean sexu, tyle że bez pokazywania scen "parzenia się". Toż tam pieprzą się prawie każdy z każdą, a zdrady są na porządku dziennym. A przemoc też tam jest, tyle że inna, na miarę obecnych czasów, czyli w formie psychicznej.
Aktorzy w "Spartacus" są OK. Dziwnie to wygląda, gdy kogoś bulwersują czy komuś przeszkadzają sceny fizycznych zespoleń. Jakby było to coś zdrożnego/nieprzyzwoitego czy coś takiego... Aż do tego stopnia się "spuratynizowałeś", Augustusie? ;) Poza tym, nie oszukujmy się, przemoc i sex to znaki firmowe tego serialu, a Ty zachowujesz się jak człowiek po pierwszym kontakcie z tą produkcją. ;)

3. Czyli że jak? Ruszą od razu na Rzym? ;)

4. Rzym był dotknięty wewnętrznym rozkładem, fizycznym i duchowym, co zresztą później znacząco przyczyniło się do jego upadku. Wychodzi na to, że się czepiasz, bo historia nie kłamie. :-P

5. Miło, że wreszcie zauważyłeś. :-P
Romulus - 2012-03-26, 19:01
:
Ha!
Ale przez 2 odcinki nic się nie wydarzyło specjalnie. A, jak pisze Walder Frey, dalej też nie jest za szybko. Co byłoby fajne, gdyby tej ociężałości towarzyszył jakiś world building. A tu głównie samczyki gniewnie na siebie łypią. Trochę kopulują. Skaczą pod niebo żeby potem zadać banalny cios mieczem w głowę - jakby nie można tego było zrobic "normalnie". Wiem, taka konwencja - przerysowanie i zero realizmu w walkach. Ale na to napatrzyłem się w lepszym wykonaniu w "300". W "Spartakusie" to już męczenie buły. Bo co jeszcze pokażą? Jak Spartacus skacze do góry, zjada jabłko, drapie się po tyłku, a potem leniwie opada i rozwala "z łaski" czaszkę jakiegoś żołnierza, który pokornie czeka, aż widz nacieszy oczy slow motion?

Tak, jak pisałem, pod tym względem, w moich oczach "300" zarżnął temat. Taka jego eksploatacja męczy i śmieszy.

Co do kopulacji - bo tak to trzeba nazywać - raczej zwierzęcy seks, mający zaspokoić chuć bohaterów. I ok. Nie zawsze muszą się parzyć po coś. Ale od czasu do czasu mogłoby to służyć czemuś a nie bawić się w soft porno.

Wiem, że od razu na Rzym ruszyć nie mogą, bo to by było dopiero uproszczenie fabuły :) Ale też mam nadzieję, że gdzieś ruszą. Nie tylko po laskę Ociężałego Na Umyśle (co, jak mogę obstawić, nie skończy się dobrze, tj. pewnie ją znajdą pohańbioną, co wku..i Ociężałego Na Umyśle i pchnie go do jakichś nowych okrucieństw).

No i po co "wskrzesili" oczywistą postać? PO CO?

Rzym w tych czasach trzymał się nieźle. Na tyle dobrze, że w koncu zmiażdzył powstańców. W kontekst historyczny nie wnikam, ale na razie widzieliśmy tylko dwóch Rzymian oględnie mówiących o sprawach republiki. Może w kolejnych odcinkach będzie widać ową "zgniliznę". Bo na razie jeden kopulujacy z niewolnicą arystokrata jest mało przekonujący pod tym względem. I tego się obawiam, że uproszczą na maksa i wszyscy Rzymianie z nielicznymi wyjątkami to będą potwory dybiące na nadobne (wszystkie) niewolnice.
ASX76 - 2012-03-27, 17:32
:
Romulus napisał/a:
Ha!
Ale przez 2 odcinki nic się nie wydarzyło specjalnie. A, jak pisze Walder Frey, dalej też nie jest za szybko.

Tak, jak pisałem, pod tym względem, w moich oczach "300" zarżnął temat. Taka jego eksploatacja męczy i śmieszy.

Co do kopulacji - bo tak to trzeba nazywać - raczej zwierzęcy seks, mający zaspokoić chuć bohaterów. I ok. Nie zawsze muszą się parzyć po coś. Ale od czasu do czasu mogłoby to służyć czemuś a nie bawić się w soft porno.

No i po co "wskrzesili" oczywistą postać? PO CO?

I tego się obawiam, że uproszczą na maksa i wszyscy Rzymianie z nielicznymi wyjątkami to będą potwory dybiące na nadobne (wszystkie) niewolnice.



1. Skoro mają serial rozpisany na kilka sezonów, to, przynajmniej na początku drugiego, trudno oczekiwać jakichś spektakularnych akcji.

2. W takim razie po co dalej oglądasz?

3. Jacy ludzie, takie zwyczaje. Co rozumiesz pod "mogłoby służyć czemuś"?

4. Rana mogła nie okazać się śmiertelna. Bywa. Ja tam jestem z tego obrotu sprawy zadowolony.

5. Kuźwa... Gdybyś miał kolekcję nadobnych niewolnic, to nie wierzę, że byś powstrzymał się przed ich sexualnym napastowaniem, zwłaszcza w tamtych czasach. Kobiety były własnością "panów", więc ich używali do woli. To fakt, a nie żadne uproszczenie.
Romulus - 2012-03-27, 18:32
:
ASX76 napisał/a:
Romulus napisał/a:
Ha!
Ale przez 2 odcinki nic się nie wydarzyło specjalnie. A, jak pisze Walder Frey, dalej też nie jest za szybko.

Tak, jak pisałem, pod tym względem, w moich oczach "300" zarżnął temat. Taka jego eksploatacja męczy i śmieszy.

Co do kopulacji - bo tak to trzeba nazywać - raczej zwierzęcy seks, mający zaspokoić chuć bohaterów. I ok. Nie zawsze muszą się parzyć po coś. Ale od czasu do czasu mogłoby to służyć czemuś a nie bawić się w soft porno.

No i po co "wskrzesili" oczywistą postać? PO CO?

I tego się obawiam, że uproszczą na maksa i wszyscy Rzymianie z nielicznymi wyjątkami to będą potwory dybiące na nadobne (wszystkie) niewolnice.



1. Skoro mają serial rozpisany na kilka sezonów, to, przynajmniej na początku drugiego, trudno oczekiwać jakichś spektakularnych akcji.

Owszem, ale nie towarzyszy temu żaden world building. Nie proszę o epikę i dbałość o szczegóły. Ale jednak przydałoby się - skoro taki rozmach fabularny na kilka sezonów jest planowany - aby ten świat nieco ożył. Albo takie dekoracje rodem z polskiego serialu, większość tanim kosztem i robiona pewnie i tak na komputerze... No bida.
ASX76 napisał/a:
2. W takim razie po co dalej oglądasz?

Z nudy. A poza tym muszę mieć jakieś seriale do hejtowania.
ASX76 napisał/a:
3. Jacy ludzie, takie zwyczaje. Co rozumiesz pod "mogłoby służyć czemuś"?

Bo jesli niczemu nie służy a jest w nadmiarze, to zamienia się w soft porno. Seks dla seksu i dla pokazania akrobatycznych wygibasów. Podobnie, jak z tymi walkami.
ASX76 napisał/a:
5. Kuźwa... Gdybyś miał kolekcję nadobnych niewolnic, to nie wierzę, że byś powstrzymał się przed ich sexualnym napastowaniem, zwłaszcza w tamtych czasach. Kobiety były własnością "panów", więc ich używali do woli. To fakt, a nie żadne uproszczenie.

Uproszczenie, kiedy robi się z "panów" degeneratów, aby los niewolnika budził współczucie i sympatię a główny hiroł został Zajebiście Ślachetnym Wyzwolicielem.
ASX76 - 2012-03-27, 19:40
:
Romulus napisał/a:

Bo jesli niczemu nie służy a jest w nadmiarze, to zamienia się w soft porno. Seks dla seksu i dla pokazania akrobatycznych wygibasów. Podobnie, jak z tymi walkami.

Uproszczenie, kiedy robi się z "panów" degeneratów, aby los niewolnika budził współczucie i sympatię a główny hiroł został Zajebiście Ślachetnym Wyzwolicielem.


1. Toż służy uciesze widza... Oczywiście tego, który lubi patrzeć na takie akcje i nie marudzi. A cóż innego mają robić byli gladiatorzy w tej sytuacji? Prowadzić filozoficzne dysputy, hę? Proszę zrozumieć, że chłopcy są bardzo wyposzczeni. Zero zrozumienia/solidarności z Twojej strony. :-P

2. Akurat degeneratów w Rzymie nie brakowało, zwłaszcza wśród obywateli majętnych, szukających nowych podniet i doznań. Było ich na to stać.
Akurat gwałcenie ładnych niewolnic było normą.
Sam poczyniłeś niejedno uproszczenie, a zarzucasz je twórcom serialu, Augustusie Kali. ;)
Tomasz - 2012-03-28, 20:43
:
Oglądam nowy sezon na HBO, dwa odcinki za mną. I niestety ani mnie ziębi ani parzy. Pierwszy sezon był lepszy, może przez skupienie akcji w jednym miejscu. "Gods Of The Arena" w sumie chyba najlepszy na razie.
Mam wrażenie, że to co groziło tej produkcji od początku, czyli seks i przemoc sama dla siebie i do tego już bez pomysłu, stała się faktem.
ASX76 - 2012-04-01, 18:35
:
Właśnie zaliczyłem drugi sezon Spartacusa ("Vengeance") i poczułem natchnienie, aby zaśpiewać parafrazując fragment piosenki K. Staszewskiego: "coście skurwysyny uczynili z tym serialem..." OMFG... Srogi zawód i wielkie rozczarowanie.

- Liam McIntyre to aktorskie drewno i bardziej niż do roli Spartacusa nadaje się na klona Waldemara Pawlaka lub cyborga (Terminator 4?) - tym większy żal, że Andy Whitfield przedwcześnie odszedł ze świata żywych w zimne objęcia śmierci
- dialogi męsko-damskie (Naevia-Crixos, Spartacus-Mira) wypadają sztucznie i bezbarwnie, a gadki innych zbiegów są niewiele lepsze
- pełne patosu przemowy Spartacusa, zwłaszcza w zestawieniu z jego kamiennym obliczem, są irytujące
- Crixos i Spartacus zamienili się w jakieś rozlazłe/rozmemłane i ciepłe EMO-kluchy pod wpływem/w kontakcie ze swoimi "laleczkami", Doctore również został spierniczony
- pomysły i rozwiązania poszczególnych wątków stanowią obrazę/zniewagę dla inteligencji oglądaczy np. N. walcząca w pojedynku z A. //facepalm
- Rzymianie walczą jak barbarzyńcy, czyli "na hurra", bez składu i ładu, formacja utrzymana tylko podczas marszu, ani jednego łucznika...
- emocji tu tyle, co gołąb spod ogona wypuskał, no bo jakże tu się przejmować, skoro historia jest zapodana w nieprzekonującej i wkurwiającej, trącącej infantylizmem formie (nie, nie chodzi mi o sceny walki)

Jedyne pozytywy: Ilithyia, Lucretia i Ashur.

Moim zdaniem druga seria jest na tyle kiepska, że chyba niemożliwe będzie powtórzenie tego żałosnego wyczynu w trzecim sezonie. Nominacja do Największego Serialowego Rozczarowania Roku i zarazem mój główny faworyt w tej kategorii. Na zwycięzcę czeka godna nagroda -->
Romulus - 2012-04-01, 19:33
:
No, dzięki. A po wczorajszym odcinku, kiedy pojawił się Ashur, czyli jedyny facet z jajami w tym serialu, pomyślałem, że może jednak...
ASX76 - 2012-04-01, 19:43
:
Romulus napisał/a:
No, dzięki. A po wczorajszym odcinku, kiedy pojawił się Ashur, czyli jedyny facet z jajami w tym serialu, pomyślałem, że może jednak...


No, niestety, miał za duże jaja.
To, co wymyślili dla niego twórcy serialu w finale sezonu, woła o pomstę do Zeusa Gromowładnego. --_-
ASX76 - 2012-04-04, 18:28
:
Cierpię na traumę pourazową spowodowaną obejrzeniem "Zjebakus Vengeance" i muszę nieco napisać w ramach autoterapii.
Bogowie mi świadkami, że choć sięgam pamięcią w przeszłość i próbuję sobie przypomnieć jakąkolwiek produkcję serialową o tak drastycznym spadku jakościowym, to pomimo usilnych chęci, niczego takiego nie znajduję w tych odmętach.
Twórcy nominalnie drugiego sezonu dokumentnie spierdolili prawie wszystko, co tylko się dało, a czego nie dało, to znalazło swój kres w finale sezonu. Ów upadek chyba najlepiej symbolizują, pojawiające się tu i ówdzie (w serialu), widoczki męskich "harmatek" w tle, smętnie zwieszonych na kwintę, bez jakichkolwiek oznak ożywienia.

Bohaterowie, za wyjątkiem Ilithyii, Lucretii i Ashura, stali się tak bardzo papierowi i odrealnieni, że bardziej się nie da. Nic tylko chwycić za nożyce i pobawić się w wycinanki.

W Spartakus: Blood and Sand" i "Gods of the Arena" wszystko było w odpowiednich proporcjach i na właściwych miejscach. Sceny walk przerysowane, ale ok, taka konwencja, w sumie można było przywyknąć, tym bardziej, że intrygi ciekawe, rozwiązania zaskakujące, aktorsko też fajnie, akcja trzymała w napięciu i zawierała konkretne pierdolnięcia, do tego duża dawka brutalności i sexu - jak dla mnie, było to ciekawsze i znacznie bardziej wciągające widowisko od pierwszego sezonu "Gra o tron".

Z tym większą nadzieją, przystępowałem do oglądania "Vengeance". Specjalnie "kokosiłem" odcinki, żeby je sobie zapodać w "jednym rzucie", bez bycia skazanym na tygodniowe przerwy w dostawie "towaru". I zamiast dostać mocną kolumbijską kokę, zostałem uraczony Koka-Kolą, na dodatek ciepłą i bez gazu. --_-
Szok i niedowierzanie, jak po tak udanych poprzednich produkcjach, można było popełnić tak koszmarną kontynuację. Głupot, przegięć i gigantycznych nielogiczności jest tu zatrzęsienie i to takich wyzwalających automatyczny i natychmiastowy --> //facepalm , że nie wspomnę o --> //rzyg czy --> //@#$
Romulus - 2012-04-14, 23:00
:
Piąty odcinek "Spartacus: Vengeance" był, jak dotąd, najlepszy w tym sezonie. Przede wszystkim z uwagi na powrót Gannicusa. A ponadto ze względu na finałową rzeź, aczkolwiek nie wybijała się ponad inne. Ale, w końcu, miało to jakieś ręce i nogi.

Illithya, jak i pozostali Rzymianie są "grubo ciosani". Zresztą niewolnicy również. Ale pierwszy raz, albo jeden z niewielu razy w tym serialu mi to tak bardzo nie przeszkadzało.
Romulus - 2012-05-05, 23:06
:
8 odcinek "Zemsty" - nie zasnąłem, a byłem po 5 piwach. Sukces. Generalnie, dużo juchy i łamanych kości. Fabuła kuleje. Ślachetność buntowników kontra bezwzględność Rzymian - starcie nadal nie rozstrzygnięte. Choć wiemy, kto jest Moralnym Zwycięzcą.

Podoba mi się upokarzanie Lukrecji. Serio. Ta baba nie zasłużyła na dobre traktowanie. Ashur stracił u mnie punkty. Zastanawiam się, czy odebrać je Gannicusowi za przyłączenie się do buntowników.

Najinteligentniejsza postać: Illithya. W zasadzie, gdyby kobiety w starożytnym Rzymie miały więcej do powiedzenia w sprawach publicznych, to powstanie Spartacusa zostałoby utopione we krwi szybciej i znacznie mniejszym kosztem.
Romulus - 2012-05-23, 07:13
:
Po finale "Spartacus: Vengeance" jestem umiarkowanie zadowolony. Nie żeby mną tak wstrząsnął. Rzeź przeprowadzona wśród postaci była najjaśniejszym punktem fabuły finałowego odcinka. O ile odnośnie pewnych postaci nie było wątpliwości, że muszą zginąć, o tyle śmierć pozostałych napawała otuchą. Kolejny sezon serii wzbogacić się zatem musi o nowe, może bardziej wyraziste "gęby". Zastanawiam się, czy Illithya powróci, bo już się przyzwyczaiłem do niej i nawet jej aparycja jakoś przyjemniejsza była w tym sezonie.

Po przyłączeniu się do Spartacutasa Gannicus wszedł w cień tegoż i to nie było fajne. Choć do przewidzenia, bo to przecież on był przywódcą. Ale, mimo wszystko, szkoda.

Generalnie moja ocena tego sezonu jest o punkcik lepsza niż sezonu pierwszego i gorsza nadal od oceny prequela. Czyli nadal jest przeciętnie. Co do aktorów nie wypowiem się - zgodzę się, że Andy Whitfield okazał się niezastąpiony jeśli chodzi o obsadę głównej roli. Ale nie skreślam nikogo. Ostatecznie, nikt nie błyszczał w tym serialu.
ASX76 - 2012-05-23, 14:29
:
Jestem głęboko wstrząśnięty tą wysoką oceną. //zemdlal
Romulus - 2012-05-23, 15:44
:
A gdzie ty tu widzisz wysoką ocenę? Dwa punkty powyżej dna to twoim zdaniem wysoko? :) Powiedzmy na 6 możliwych?
ASX76 - 2012-05-23, 19:09
:
Kupę, którą jest drugi sezon serialu, oceniłeś wyżej niż pierwszy sezon, który pod każdym bije go na głowę i dupy połowę. ;)
Szczerze pisząc, druga seria to dno, wodorosty i mnóstwo mułu. Skoro twierdzi tak osobnik, któremu bardzo przypadły do gustu "Blood and Sand" + "Gods of the Arena", to znaczy że coś jest na rzeczy. --_-
ASX76 - 2012-06-04, 21:05
:
http://hatak.pl/aktualnos...az_z_3_sezonem/

No i dobra. Stacja chyba podzieliła moje zdanie odnośnie głupiego kitu, który twórcy serialu wcisnęli widzom w drugim sezonie. ;)
Romulus - 2012-06-04, 21:08
:
Z Cezara pewnie zrobią jakiegoś krwiożerczego geja :mrgreen:
W sumie myślałem, że będą to powstanie ciągnąć jeszcze jakiś czas, tj. kilka sezonów. Ale może rzeczywiście - fabuła na tym zyska.

EDIT: nie, zmieniam zdanie. Spartacutas i jego pancerny koń... I wszystko jasne :)
ASX76 - 2012-06-04, 22:06
:
Główny twórca serialu, swego czasu przebąkiwał o materiale na bodaj 7 sezonów, jednakowoż biorąc pod uwagę poziom drugiego sezonu, lepiej będzie zakończyć szybciej. //spell
Asuryan - 2012-10-07, 18:41
:
AdamB napisał/a:
Pierwszy sezon sagi o Spartacusie mial tytuł: SPARTAKUS: BLOOD AND SAND, następnie z powodu choroby głównego aktora nakręcono bez niego prequel pt. GODS OF THE ARENA. Właściwy aktualnie wyświetlany sezon drugi (a sumarycznie trzeci) ma tytuł VENGEANCE.

Czyli najlepiej obejrzeć to w następującej kolejności?
1. Gods of Arena
2. Blood and Sand
3. Venegance

Pytam się, bo kończę oglądać drugi sezon Gry o Tron i chyba zacznę oglądać ten serial (albo Rzym, jeszcze się nie zdecydowałem).
Sammael - 2012-10-07, 18:48
:
Nie. Oglądaj w kolejności wychodzenia:

1. Blood and Sand
2. Gods of Arena
3. Venegance

"Gods..." zawiera już na samym początku spory spoiler do ostatniego odcinka "Blood and Sand".
Fidel-F2 - 2012-10-07, 19:23
:
Rzym jest zdecydowanie bardziej
Romulus - 2012-10-07, 20:08
:
Obejrzyj najpierw "Rzym".
Ale jesli wybierzesz "Spartakutasa" to nie zniechęcaj się potem i obejrzyć "Rzym" :)
ASX76 - 2012-10-07, 22:13
:
Sammael napisał/a:
Nie. Oglądaj w kolejności wychodzenia:

1. Blood and Sand
2. Gods of Arena
3. Venegance



"Venegance" - czyż nie lepiej uznać, że tego sezonu w ogóle nie było? //mysli
Romulus - 2012-10-07, 22:43
:
Tylko "GoA" dał się jakoś ogladać. Pozostałe to cienizna.
Plejbek - 2012-10-07, 22:43
:
ASX76 napisał/a:
Sammael napisał/a:
Nie. Oglądaj w kolejności wychodzenia:

1. Blood and Sand
2. Gods of Arena
3. Venegance



"Venegance" - czyż nie lepiej uznać, że tego sezonu w ogóle nie było? //mysli


"Spartakus" - czyż nie lepiej uznać, że tego serialu w ogóle nie było?
Sammael - 2012-10-07, 22:45
:
ASX76 napisał/a:
Sammael napisał/a:
Nie. Oglądaj w kolejności wychodzenia:

1. Blood and Sand
2. Gods of Arena
3. Venegance



"Venegance" - czyż nie lepiej uznać, że tego sezonu w ogóle nie było? //mysli


Wyrażanie swojej dezaprobaty dla sezonu serialu poprzez propozycję udawania że on nie istnieje. Jakie to błyskotliwe.... i potrzebne.

(chociaż faktycznie jest on słabszy od reszty ktora i tak nie powala)
ASX76 - 2013-01-27, 15:06
:
Jako serial "Spartacus" sięgnął dna w "Venegance" i wiele wskazuje, patrząc na otwarcie kolejnego sezonu o wdzięcznej nazwie "War of the Damned", że w tej otchłani pozostanie do końca, wszak będzie on ostatni, przynajmniej w odniesieniu do Liama McIntyre'a i jego wku.wiającej bandy dzikusów i sexownych panienek-killerek odpicowanych i wytapetowanych, że żadna ze współczesnych modelek raczej by się czegoś takiego nie powstydziła. Tragicznie to wygląda na ekranie, gdy wymalowane i chude laleczki masakrują rzymskich żołnierzy, którzy robią za nieruchawe manekiny. Jak stoją, tak zaraz leżą bez ducha, bez względu na liczebność. Spartacutas i jego kompanioni idą przed siebie i robią rzeź. Niestety, z przysłowiowym "palcem w dupie", co skutkuje stertami trupów i całkowitym wyjałowieniem/wypraniem z emocji. Wygląda to wręcz żenująco. Sceny sexu - WTF? No i maśluczące się dwa pedały. --_-

Jedynym jasnym punktem jest Krassus. Zrobili z niego niezłego "koksakera". Więcej Rzymian, mniej dzikusów! :-P
martva - 2013-01-29, 14:17
:
ASX76 napisał/a:
Niestety, z przysłowiowym "palcem w dupie"


Niektórzy nie tylko palcem.
Sammael - 2013-02-01, 15:21
:
ASX76 napisał/a:
Jako serial "Spartacus" sięgnął dna w "Venegance" i wiele wskazuje, patrząc na otwarcie kolejnego sezonu o wdzięcznej nazwie "War of the Damned", że w tej otchłani pozostanie do końca, wszak będzie on ostatni, przynajmniej w odniesieniu do Liama McIntyre'a i jego wku.wiającej bandy dzikusów i sexownych panienek-killerek odpicowanych i wytapetowanych, że żadna ze współczesnych modelek raczej by się czegoś takiego nie powstydziła. Tragicznie to wygląda na ekranie, gdy wymalowane i chude laleczki masakrują rzymskich żołnierzy, którzy robią za nieruchawe manekiny. Jak stoją, tak zaraz leżą bez ducha, bez względu na liczebność. Spartacutas i jego kompanioni idą przed siebie i robią rzeź. Niestety, z przysłowiowym "palcem w dupie", co skutkuje stertami trupów i całkowitym wyjałowieniem/wypraniem z emocji. Wygląda to wręcz żenująco. Sceny sexu - WTF? No i maśluczące się dwa pedały. --_-


To ten serial nie oddaje wiernie realiów starożytnego Rzymu?? :shock: chyba przestaję oglądać...
ASX76 - 2013-02-01, 16:23
:
Oddaje czy nie oddaje - bez znaczenia, zważywszy, jak to dennie zostało pokazane. --_-
ASX76 - 2013-03-08, 14:08
:
"War of the Damned" osiągnął półmetek (jeśli dobrze liczę), wypada zatem napisać o nim małe co nieco:
- jest znacznie lepiej niż w debilnym poprzednim sezonie praktycznie pod każdym względem
- wreszcie i Rzymianie mają prawdziwych wymiataczy/"koksakerów" np. J. Cezar, Krassus i jego syn (Glaber nie dorastał im do czubków pięt)
- Naevia - cóż za wkur.iające babsko! Nic, tylko udusić! --_-
- Liam McIntyre - ma w sobie więcej drewna niż kilkusetletni baobab - trudno sobie wyobrazić gorszego aktora

Chętnie obejrzałbym spin-off o poczynaniach dzielnych Rzymian. Prymitywnym barbarzyńcom już dziękujemy! Forza Roma! //spell
Asuryan - 2013-03-08, 15:53
:
Ale głupi Ci Rzymianie :P :mrgreen:
ASX76 - 2013-03-08, 17:26
:
Asuryan napisał/a:
Ale głupi Ci Rzymianie :P :mrgreen:


Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. :-P
Romulus - 2013-03-10, 17:53
:
"Spartacutas" startuje za tydzień w polskim HBO więc z pewnością obejrzę. Mam nadzieję, że w finale wszyscy umrą :mrgreen:
ASX76 - 2013-03-10, 18:22
:
Romulus napisał/a:
"Spartacutas" startuje za tydzień w polskim HBO więc z pewnością obejrzę. Mam nadzieję, że w finale wszyscy umrą :mrgreen:


Część Rzymian na pewno się uchowa. //spell
Romulus - 2013-03-20, 17:10
:
Z opóźnieniem obejrzałem pierwszy odcinek 3 sezonu. Pewne rzeczy się nie zmieniły, więc może fakt, że nie jest gorzej jest już zaletą? A zatem: jucha pryska na prawo i lewo, w górę i w dół. Kopulacje trwają.

Ale jest też trochę zmian na plus. Przede wszystkim widać rozmach w efektach specjalnych i jakoś oczu one nie bolą.

W końcu pojawili się Rzymianie "na poziomie" :) Chodzi mi o Krassusa. Chyba najlepsza, najjaśniejsza postać. Nie sposób mu nie kibicować. Trzymam kciuki, aby pokonał buntowników :mrgreen: Ale serio, gdybym nie znał historii i nie wiedział, kto zwycięży kogo, to po pierwszym odcinku jako ignorant nie miałbym wątpliwości, ze Krassus to Pan Mózg i chłopaki mają ostro przechlapane a zwyciężyć mogą tylko dzięki fartowi.

Dzięki tej postaci zdecydowanie podniosłem ocenę tego serialu. Oby nie na krótko.

No i panie jakieś ponętniejsze :) Mam nadzieję, że nie pojawi się Illithia, czy ta druga. Pewnie jakoś "zmartwychwstaną" - czego się obawiam, ale jakoś nie widzę dla nich logicznego miejsca w fabule. No, ale to nie problem, aby się jakiekolwiek znalazło --_-
ASX76 - 2013-03-20, 20:47
:
Krassus trzyma wysoki poziom, bez obaw.
J. Cezar też niczego sobie.
Syn Krassusa, mimo młodego wieku, całkiem nieźle wywija orężem.
Wreszcie Rzymianie doczekali się prawdziwych "koksakerów". Czas męskich pipek pokroju Glabera minął bezpowrotnie. :-P
ASX76 - 2013-03-25, 14:53
:
3x08 - iście epicki epizod! Syn Krassusa okazuje się nawet lepszy, niż sobie wymarzyłem (z co najmniej dwóch powodów), a jego batko tylko potwierdza swą klasę. //spell
Zanosi się na godne zwieńczenie całości.
Byłoby fajnie, gdyby zrobili jakiś prequel opowiadający przede wszystkim o Rzymianach. :-P
ASX76 - 2013-04-08, 14:17
:
3x09 = ohydny barbarzyński patos + skrzekliwa, wku.wiająca Naevia. Świnie, zmarnowali syna Krassusa. --_-
Na szczęście już w kolejnym (i ostatnim epizodzie o Spartacusie) Rzymianie wreszcie wykończą tę zgraję zbiegłych i zwyrodniałych niewolników! //spell
Wychodzi na to, że najciekawszą postacią w tym sezonie jest Krassus.
J. Cezar na drugim miejscu (niewykluczone, że o jego przygodach powstanie mini prequel czy coś takiego).

Niezależnie od tego, co pokażą w odcinku finałowym, i tak "Blood and Sand" i "Gods of Arena" zdecydowanie przebijają poziomem "War of the Damned". Niedawno odświeżyłem sobie dwa pierwsze tytuły, więc mam świeże porównanie. Andy był godny miana prawdziwego Spartacusa i nigdy nie zostanie zapomniany. Liam McIntyre to zaledwie Spartacutasik, któremu życzę rychłego zakończenia żywota na krzyżu (oczywiście serialowym): drewno przybić do drewna. --_-
Z kolei "Vengeance" to było boleśnie kiepskie nieporozumienie i jego scenarzyści powinni zostać ukrzyżowani za jaja. :-P
Romulus - 2013-04-08, 15:49
:
Jestem po 4 odcinku. I muszę przyznać, że kiedy chyba Gannicus dał Naevii w py.., to jest w twarz :) to był jeden z najlepszych momentów odcinka :) Bosz, kiedy na nią patrzę, to życzę jej śmierci. Nawet to, że to straumatyzowana laska nie działa na jej korzyść. To po prostu tępa baba, która powinna myć gary a nie machać mieczem. Albo, skoro już macha, to powinna być trzymana na smyczy, bo niedostatki w myśleniu w jej przypadku prowadzą do czegoś takiego :) A Crixoss to pussy zaślepiony miłością.

Juliusz Cezar jako agent provocateur - miodzio.

A syn Krassusa to neptek jeszcze. Lekcja męskości jakiej udzielił mu ojciec może na niego podziała. Na razie jest męczącym gówniarzem.
ASX76 - 2013-04-08, 16:17
:
Romulus napisał/a:


Juliusz Cezar jako agent provocateur - miodzio.

A syn Krassusa to neptek jeszcze. Lekcja męskości jakiej udzielił mu ojciec może na niego podziała. Na razie jest męczącym gówniarzem.



1. Mocniejszy w myśleniu, niż w mieczu, choć i w tym drugim radzi sobie niezgorzej, a jak na Rzymianina w tym serialu nawet bardzo dobrze. ;)

2. Neptek rośnie jak na drożdżach (pod względem umiejętności) i jeszcze zdąży Cię nieraz z(a)dziwić. :-P
Fidel-F2 - 2013-04-08, 16:45
:
Gadacie i gadacie i włączyłem sobie sezon trzeci, a po 10 minutach zorientowałem się, że nie widziałem drugiego. Btw, czemu nikt nie powiedział rzymskim żołnierzom że trzeba się bronić?
ASX76 - 2013-04-08, 16:49
:
Fidel-F2 napisał/a:
Gadacie i gadacie i włączyłem sobie sezon trzeci, a po 10 minutach zorientowałem się, że nie widziałem drugiego.

Btw, czemu nikt nie powiedział rzymskim żołnierzom że trzeba się bronić?


1. Nic nie straciłeś, a nawet zyskałeś. Serio.

2. W tej produkcji robią za tło/statystów, tudzież "ofiary losu", czy inne "drzewa do wyrębu" powalone jednym cięciem, za wyjątkiem niektórych postaci, tak więc... ;)
Romulus - 2013-04-08, 18:09
:
Generalnie - patrząc po tych wszystkich niewolnikach dziwię się, że zdołali się zbuntować. Jeden przez drugiego to cieć i tylko paru przytomnych wodzów, jak Spartacus, czy Gannicus ratuje styuację. Crixoss to tępy mięśniak, który nadaje się tylko do kopulowania i mordowania. Samodzielnej myśli w nim brak, a jeśli się już pojawi to sprowadza się do kopulowania i mordowania. Nic dziwnego, że Naevia nim kieruje, jak jej się podoba, choć też do najbystrzejszych nie należy - po prostu odrobinę mniej zwierzęca od swojego kochasia.

Agron tylko słodkie minki robi do swojego Persa. A Pers już szuka okazji, aby obmacać nubijskiego pirata. Bosze, Bosze, Bosze...

Jedyny Krassus i Cezar dają radę i widać po nich, że można było w tym serialu napisać doskonałych bohaterów.

Jeśli chodzi o panie - kochanica Gannicusa rozgrzewa krew w żyłach. No i niewolnica Krassusa, choć ona jest raczej romantyczną pińdzią.
Fidel-F2 - 2013-04-09, 00:41
:
Jakoś tak chyba zniechęciliście do s2 kiedyś a dziś s3 jakoś zachęca. :mrgreen: Niestety mam wewnętrzny sprzeciw, być może niesłuszny, by oglądać s3 bez s2.
ASX76 - 2013-04-13, 16:07
:
Finał pełen patosu i łzawych scenek. Epicka bitwa to istne kuriozum, ale przynajmniej zrealizowana z rozmachem którego próżno szukać w "Gra o tron", gdzie zamiast zbrojnych ustawek w przeważającej większości mamy zapychacze typu: gadki-szmatki. Ciekawe, która produkcja ma większy budżet... //mysli
Sytuację ratują w pewnej mierze Krassus i J. Cezar, którzy zachowują się jak na prawdziwych mężczyzn przystało. W porównaniu z nimi banda zbiegłych dzikusów Spartakusa, to rozmemłane pussy-kluchy. Od samego patrzenia na nich można nabawić się niestrawności.
Liam McIntyre jest tak topornym aktorskim drewnem, że niezależnie od sytuacji nie sposób wzruszyć się jego męką, poświęceniem, męstwem... itp. itd.

Reasumując:
"Blood and Sand" + "Gods of Arena" - bardzo dobre. Przekonujące kreacje aktorskie (Batiatus, Lukrecja, przebiegły niczym wąż Aszur, złowrogi Tuliusz, Doctore, Andy jako Spartakus...) i fajne dialogi. Kobiety najładniejsze w całej serii!
"Vengeance" - dno i muł.
"War of the Damned" - niewiele w tym interesującego poza: Krassusem i J. Cezarem. Syn Imperatora też miał kilka dobrych momentów. Czyli rządzą Rzymianie!
Im bliżej końca, tym "Spartakowcy" robili się coraz bardziej wkur.iający.
Fidel-F2 - 2013-04-21, 14:30
:
Jest pokazane jak Spartakus przebija się przez wał Krassusa? Czuję się jakbym zgubił jeden odcinek.
Fidel-F2 - 2013-04-21, 16:03
:
War of the Damned - Cezar w deseczkę, podobnie Krassus. Młody Krassus to pimpek i wkurwiał od samego początku, z zadowoleniem przyjąłem jego marne zejście. Kamanda Spartakusa imho taka jaka powinna być, tylko to stado gejów osłabiające. Ostatnia bitwa faktycznie bez sensu ale jakżesz malownicza.

I żaden tam historyczny serial, jakieś heroic pomieszane z dark fantasy.

No to teraz tylko prequele - Dzieciństwo Spartakusa - heroiczny pasterz, żadna koza mu nie straszna.
Romulus - 2013-04-21, 19:48
:
Hahahaha :) True. Aczkolwiek ja jestem dopiero w połowie tego sezonu. Ten młody pizdek Krassus jest żenujący jako hiroł. Nie dorasta do sandałów Cezarowi :)
Fidel-F2 - 2013-04-21, 21:49
:
Cezar jest świetny w kontekści jego późniejszej historii. Autorzy serialu bardzo zgrabnie budują jego postać puszczając co jakiś czas oko. Przyszło mi do głowy teraz, że szkoda by było marnować taką postać i może zamiast prequeli Spartakusa mogliby machnąć kilka sezonów Cezarego Julka.
ASX76 - 2013-05-17, 11:59
:
Augustusie, ale to ten młody "pizdek" zapisze się jako ten, który "zaj.bał", tudzież poważnie "naruszył" bodaj dwie ważne persony ze spedalonego obozu Spartacusa, czy to się komu podoba, czy nie. A i samego Julka bezpardonowo "wydupc(z)ył". :-P

Mister Fidelu, toż według pojawiających się tu i ówdzie od dłuższego czasu plotek, nowy prequel miałby opowiadać o Cezarze. Historia o Spartacusie została zakończona.
Fidel-F2 - 2013-05-17, 12:05
:
Cieszę się, że stacje telewizyjne realizują moją politykę serialową.
Romulus - 2013-05-17, 16:21
:
Ja na serial o Gaiuszu Juliuszu z tym aktorem w roli głównej jestem skłonny czekać, nawet jeśli byłby robiony "na modłę" "Spartacusa".

ASX - gnojek skończył tak, jak na to zasłużył. Szkoda, że więcej cierpienia mu oszczędzono :)