Zaginiona Biblioteka

Fantastyka zagraniczna - Wiatr ze Wschodu

Toudisław - 2007-10-19, 08:52
: Temat postu: Wiatr ze Wschodu
W Polsce pisarze z Rosji są coraz bardziej popularni. Jest to chyba największa grupa po pisarzach anglojęzycznych. Co najważniejsze jest ich coraz więcej i zyskują sporą popularność wśród polskich czytelników. Takie sławy jak Strugaccy czy Bułyczow przeszły do klasyki gatunku. A czy wy czytacie coś autorów rosyjskich czy ukraińskich?
I jak się wam podobała ich twórczość?
Metzli - 2007-10-21, 09:52
:
Ja czytałam dwie książki i obydwie mnie rozczarowały. Pierwszy autor to Wiera Kamsza i jej książka "Czerwień na czerwieni" - ta książka nie miała w sobie nic co by mi się spodobało... O.o Jakim torem będzie toczyć się fabuła bardzo łatwo było się domyślić, bohaterowie też nie powalali... A druga to "Spektrum" Łukjanienki - tutaj już było lepiej chociaż bez zachwytów ;P Jak niektórzy pewnie wiedzą, trochę się męczyłam z tą książka a fakt, że ją skończyłam uważam za swój osobisty sukces :perv:

Dalsza dyskusja w wątku o Łukjanience - El
Toudisław - 2007-10-26, 19:11
:
Kir Bułyczow - Przełęcz. Osada

”Przełęcz. Osada” to najbardziej znana książka Bułyczowa i chyba najlepsze z jego dzieł, które wpisało się już do klasyki SF. Bardzo lubię autorów zza wschodniej granicy oraz cenię ich twórczość. Zaczynając czytać „Osadę” miałem więc spore wymagania, spodziewałem się czegoś dobrego i nietuzinkowego. Nie zawiodłem się.

Na dzikiej i niegościnnej planecie rozbija się statek badawczy „Polus”. Tylko część załogi zdołała przetrwać, ale promieniowanie i zbliżająca się zima zmusza również tą małą grupkę do opuszczenia statku i znalezienia bardziej dogodnego miejsca do życia . Od czasu katastrofy minęło już wiele lat. Wioska powoli się rozwinęła, dorabiając nowych mieszkańców. Jednak aby przetrwać, ludzie potrzebowali wielu narzędzi, które dostępne były tylko na statku. Kilkakrotnie wyruszały wyprawy, aby dość do statku i spróbować wezwać pomoc, zdobyć żywność oraz inne potrzebne materiały. Jednak żadna z ekspedycji nie docierała na miejsce.
Tym razem może być inaczej, gdyż na wyprawę wyrusza trzech młodych mieszkańców wioski. Są oni wychowani na planecie i przyzwyczajeni do życia w trudnych warunkach, więc mają spore szanse na dotarcie do celu.
Ważny jest skład wyprawy, bo tak naprawdę pokazuje różne typy osobowości i możliwe ścieżki rozwoju dla wioski oraz jej małej społeczności. Oleg to chłopak inteligentny i pomysłowy, ale jednocześnie przeciętny myśliwy, który na dodatek nie czuje się pewnie w lesie. Właśnie on przedstawia ścieżkę rozwoju, gdzie ważniejszy jest intelekt, dociekliwość i chęć uformowania świata do swoich potrzeb. Dick to człowiek zgoła inny. Sprawny fizycznie, świetny myśliwy z talentem tropiciela. Jednak nie jest człowiekiem, dla którego intelekt byłby czymś ważnym. Woli działać, niż myśleć. Nie analizuje zdarzeń i nie ocenia skutków, a jedynie przyjmuje wszystko takim, jakie jest. Gdy dostanie jakieś narzędzie - użytkuje je, ale nie zastanawia się nad jego zasadami działania. Każda awaria to koniec użytkowania.

Dick tylko z pozoru jest nieustraszony, bo gdy spotyka coś, czego nie zna lub nie rozumie, boi się, lub stara się to ignorować. Oleg z kolei jest człowiekiem starającym się rozwijać i zmieniać, ale o ograniczonych talentach zdobywania żywności. Bułyczowa w sposób rewelacyjny ukazał konflikt dwóch ścieżek, jakimi mogłaby podążyć osada. Albo zatracając dziedzictwo całkowicie się przystosować, albo starać się zachować wiedzę o Ziemi i zmienić otoczenie według własnych potrzeb. Dick nie chciał wyprawy do statku, gdyż ten był daleko i nie wyobrażał sobie, że może przynieść to jakiś konkretny skutek. Już prawie nie wierzył w istnienie tego statku. Dla Olega była to wyprawa do czegoś zupełnie mu nieznanego i szansa na poznanie nowej wiedzy, zdobycie przedmiotów ciekawych i ważnych dla wioski, a co najważniejsze na wezwanie pomocy.

”Osada” świetnie ukazuje, jak bardzo jesteśmy uzależnienie od zdobyczy techniki i jak szybko spada nasz poziom cywilizacyjny, gdy odrywamy się od reszty społeczeństwa i zaczynamy zapominać o swoim dziedzictwie. Ale też jak szybko możemy się przystosować, jednocześnie zatracając to, co kiedyś było cenne.
Inną postacią jest Kazik - to dziecko urodzone i wychowane na nowej planecie. Ziemie zna tylko z opowieści, a niesprzyjające otoczenie nie jest dla niego wrogiem. Chociaż mogłoby się wydawać, że Kazik i Dick prezentują ten sam typ osobowości, czyli myśliwego i człowieka zaradnego w trudnych warunkach, to Kazik nie boi się lasu i z nim nie walczy tak, jak Dick. Kazik stara się zrozumieć otoczenie i przystosować się do niego. Jest wypadkową Dicka i Olegia. Zaradny i kreatywny, silny i dociekliwy. Nie walczy z otoczeniem, tylko staje się jego częścią, bo rozumie prawa, jakie żądza niegościnną planetą.
Na uwagę zasługują opisy przyrody. Fauna i flora planety jest niezwykle bogata i różnorodna. Rozbitkowie nadają napotkanym na planecie zwierzętom ziemskie nazwy nawet wtedy, gdy zupełnie nie przypominają one jakiegokolwiek ziemskiego zwierzęcia.

„Przełęcz. Osada” to książka bardzo dobrze napisana. Postacie są tu żywe i wyjątkowo sugestywne, prezentujące różne typu osobowości. Wręcz namacalnie czuć różnice między ludźmi urodzonymi na ziemi, a tymi wychowanymi na nowej planecie. Powstaje pytanie - jak my byśmy zachowali się w sytuacji mieszkańców osady i jak bardzo byśmy się zmienili? Może wydawać książka się błahą i do bólu klasyczną. No bo mamy katastrofę statku i swoistych robinsonów. Ale taka ocena byłą by krzywdząca, bo Bułyczow w prostym schemacie stworzył coś bardzo dobrego i na pewno nie wtórnego.

Książka Bułyczowa to godna polecenia opowieść dla wszystkich, nie tylko fanów SF. Osoby, które za tym gatunkiem nie przepadają, mogą poczuć się oczarowane twórczością Bułyczowa, który wyśmienicie pokazuje, że w człowieku zawsze pozostaje nadzieja, i że to ona motywuje nas do działania.

Subiektywna ocena Toudiego:
9/10
Asuryan - 2007-11-05, 21:00
:
Z fantastyki rosyjskiej zachwycił mnie tylko ""Ostatni władca pierścienia" K. J. Yeskova. Spodobała mi się udana trawestacja powieści mistrza, choć nieco za bardzo przypominała charakterem książkę szpiegowską niż fantasy :mrgreen:
Toudisław - 2007-11-05, 21:12
:
Asuryan napisał/a:
Z fantastyki rosyjskiej zachwycił mnie tylko ""Ostatni władca pierścienia" K. J. Yeskova.

To dość specyficzna książka. Trudno ją jasno zakwalifikować. Bo IMO parodią czy kpiną tak napraw nie jest. No może trochę się podśmiechujce z Tolkiena ale w fabule zbyt wile wątków komicznych nie mam. Ona po prostu wykazuje nieścisłości w fabule i pokazuje jak błędna może być ocena sytuacji. Yeskov nie tylko pokazuje jak błędny może być podział na białe i czarne ale też wskazuje jak często historia kłamie jak jest przeinaczana i że piszą ją zwycięzcy.
Ksiązka rozpoczyna się cytatem


Jesteśmy dzisiaj slabi, lecz na nasz znak czekają
Hordy różnorakie, co za Murem mieszkają.
Kiedyśmy, niewolnicy, w twarda pieść się zbierzemy,
Choć dzisiejszym swym losem się nie przejmujemy.
Niewola nas nie smuci,
Może trwać nawet wiek, nie będziemy się dąsać,
Lecz gdy zacznie dusić nas wstyd,
My będziemy na waszych mogiłach pląsać.

R. Kippling

A kończy


... Co powie Historia?
- Historia, sir, skłamie - jak zawsze.

B.Shaw


Miej odwagę marzyć i kłamać.

F. Nierzsche

I to tą książkę podsumowuje. ;)
Istotny jest tu wątek szpiegowski bo on jest w tej książce dominujący. Walki agentów i wywiadu. Szpiedzy i tajemnice. Miodzio

Asu powinneś przeczytać inną książkę Yeskowa. Alternatywne życie Chrystusa. Mam przywieść doi Wrocka ? :>
Tigana - 2007-11-05, 22:34
:
Asuryan napisał/a:
Z fantastyki rosyjskiej zachwycił mnie tylko ""Ostatni władca pierścienia" K. J. Yeskova.

Na "Katedrze" właśnie zawisła recka Galva z tej książki. Możesz porównać swoje odczucia z jego . Sam pomysł powieści ciekawy, ale jeśli faktycznie Pierumow lepiej oddaje realia Śródziemia od Yeskowa to ja dziękuje.
Acha - Solaris wypuści za niedługo parę rzeczy Diaczenków - jak ktoś lubi to się pewnie ucieszy.
Toudisław - 2007-11-05, 22:45
:
Tigana napisał/a:
Na "Katedrze" właśnie zawisła recka Galva z tej książki.

Tak se myślę że ksiażka jest chyba dość popularna bo to już 3 wydanie. To chyba się sprzeda.
Tigana napisał/a:
Sam pomysł powieści ciekawy, ale jeśli faktycznie Pierumow lepiej oddaje realia Śródziemia od Yeskowa to ja dziękuje.

No nie przesadzajmy. Pierumow korzysta z Tolkiena pełnymi garściami. Jego Śródziemie nie jest tak ciekawe jak to Oryginalne. Jest ostro przekombinowane i jakieś mało ciekawe. Dylogia Imperium pond wszytko jest dużo lepsza. Pierumow powinien zostać przy SF bo chyba mu to lepiej wychodzi
Asuryan - 2007-11-06, 16:24
:
Pierunowa także czytałem, ale zawiodłem się na całej linii. Jego książki to niestety tylko odgrzewane kotlety, ale Yeskow wnosi powiew świeżości, poprzez swoistą obrazoburczość swego dzieła.

Toudisław napisał/a:
Istotny jest tu wątek szpiegowski bo on jest w tej książce dominujący. Walki agentów i wywiadu. Szpiedzy i tajemnice. Miodzio

Owszem miodzio, ale nie tylko to składa się na miodność tej książki. Dla mnie miodnym także było tak wyraziście (wręcz przejaskrawione) ukazanie wyniosłości elfów, czy wytłumaczenie dlaczego ta rasa musiała zniknąć ze Śródziemia.

Toudisław napisał/a:
Asu powinneś przeczytać inną książkę Yeskowa. Alternatywne życie Chrystusa. Mam przywieść doi Wrocka ? :>

Jeśli byłbyś taki miły :-)
Elektra - 2007-12-29, 19:23
:
Tak sobie pomyślałam, że miałabym ochotę poczytać coś Strugackich, bo do tej pory jakoś mnie nie ciągnęło. I chcę zapytać znawców (albo przynajmniej osoby zorientowane), co warto, bo jest naprawdę dobre? A czego lepiej nie tykać?

I druga sprawa. Czytał ktoś z Was Żurawia w garści Bułyczowa? Znalazłam tę książkę na półce przy okazji porządków. Warto?
MadMill - 2007-12-29, 19:29
:
Ja byłbym też wdzięczny jeśli ktoś podałby chronologie czytania Bułyczowa, bo Solaris trochę to popłatał, a znawcy na forum pewnie się trafią. Strugaccy na allegro chodzą nawet tanio, często też można wyszukać ich książki - te wydane z Amberu - w supermarketach za grosze - 4-5 zł za książkę
Elektra - 2007-12-29, 19:36
:
MadMill napisał/a:
Strugaccy na allegro chodzą nawet tanio, często też można wyszukać ich książki - te wydane z Amberu - w supermarketach za grosze - 4-5 zł za książkę

Strugackich mam ładnych parę książek w bibliotece. i nie pcham się od razu do kupowania. Nawet za grosze. ;)
Tigana - 2007-12-29, 22:06
:
Elektra napisał/a:
I chcę zapytać znawców (albo przynajmniej osoby zorientowane), co warto, bo jest naprawdę dobre? A czego lepiej nie tykać?

Od razu uprzedzam, ze sam nie czytałem wiec swoje zdanie opieram na rożnego rodzaju źródłach pisanych. Niesłabnącą sławą cieszy się "Piknik na skraju drogi" aka "STALKER".Dobre opinie słyszałem też o książkach "Poniedziałek zaczyna się w sobotę" i "Trudno być bogiem to "
Toudisław - 2007-12-29, 22:18
:
Tigana napisał/a:
Piknik na skraju drogi" aka "STALKER".Dobre opinie słyszałem też o książkach "Poniedziałek zaczyna się w sobotę" i "Trudno być bogiem to "

Problem ze Strugackimi jest taki, ze każda ich książka jest dobra. Te podane przez Tigane to najbardziej znane i sztandarowe. Mogę też polecić Koniec Eksperymentu Arka. Jest tez ciekawy zbiorek. Czas uczniów. Tam obecni pisarze rosyjscy kontynuują dzieła sławnych braci
Liv - 2007-12-30, 11:35
:
Toudi napisał/a:

Problem ze Strugackimi jest taki, ze każda ich książka jest dobra.


Na pewno, godna polecenia :)
Osobiście, czytało mi się bardzo przyjemnie "Przyjaciela z piekła", zatem od siebie dodaję ją do książek Strugackich, wartych przeczytania.
AM - 2007-12-30, 12:55
:
Ciekaw jestem jak dzisiaj czyta się Strugackich (ostatni kontakt z ich prozą miałem jakieś 15 lat temu)? Jak język, formuła, konstrukcja, jednym słowem, czy trącą już trochę myszką, czy też nie?
Toudisław - 2007-12-30, 13:03
:
AM napisał/a:
Jak język, formuła, konstrukcja, jednym słowem, czy trącą już trochę myszką, czy też nie?

Jak dla mnie nie. Trochę mnie to zaskoczyło. No może nie jestem obiektywny. Ale jak czytam SF z Rosji. Strugackich czy Bułyczowa no nie czuje, że już sporo czasu minęło. Piszą nadal ciekawie. A przynajmniej ja tak uważam. Czuć czasem że było to kilka lat temu. Gdy opisywana jest technika. Bo to co wtedy było super wymysłem ludzie mają teraz w kuchni i robi makaron :mrgreen: Ale przyjemnej nie ma super komputera z pamięcim 1 MB Ram :mrgreen: :mrgreen: Jak dla 22 letniego człowieka myszką nie trąci. A czasem to czuje w SF z zachodu. Na przykład u Le Guin czasem
Dabliu - 2007-12-30, 15:30
:
Toudisław napisał/a:
Mogę też polecić Koniec Eksperymentu Arka.


No widzisz, mi też się ta książka podobała, ale wielu czytelnikom już nie. Bo faktycznie, jakby zbyt wiele w niej filozofowania, a za mało akcji. Ale IMHO jest ok.
A poza tym, myślę, że warto zapoznać się zwłaszcza z:
Trudno być bogiem
Poniedziałek zaczyna się w sobotę
Ślimak na zboczu
Przenicowany świat
Piknik na skraju drogi
Żuk w mrowisku


@Elektra, Postaraj się znaleźć którąś z powyższych. Acha... Strugaccy są dość specyficzni. Albo Ci podejdą, albo nie. Ale jedno można o ich książkach powiedzieć - są mądre.
Toudisław - 2008-01-24, 16:22
:
Przełęcz-Osada

To chyba jedno z najbardziej znanych książek Bułyczowa. Z pozoru klasyczne SF i niby nic nowego ale... Ale pozory mogą mylić. Osada to powieść wysokich lotów, bardzo dobrze napisana i dająca wiele domyślenia. O nas samych jak i cywilizacji. Jak się nasza cywilizacja rozwija i dokąd. Na nieprzyjaznej planecie rozbija się statek kosmiczny. Przetrwała tylko garstka załogi, która teraz rozpaczliwie walczy o życie.
Polecam

Magom wszystko wolno"
To chyba najgorsza książka tego małżeństwa. Miałem spore nadzieje, ale niestety się zawiodłem. Moze miałem wysokie oczekiwania, ale nie sądzę, bo już na samym początku książka nudziła. Tłumaczenie wydawało mi się nieco toporne. Już dużo lepszą książką jest Dolina Sumienia, napisana z dużym uczuciem i ciekawe skomponowana.
Pomysł i zakończenie bomba. :mrgreen:

"Waran"
To naprawę dobra książka. Porusza się w niej wiele ważnych dla człowieka kwestii. To książka o raczej spokojnym rytmie. Gdzie uczucia grają bardzo ważną rolę. Naprawdę warto choćby dla zakończenia, które na długo utkwiło mi w pamięci.
bin_laudan - 2008-03-21, 22:22
:
Elektra napisał/a:
Tak sobie pomyślałam, że miałabym ochotę poczytać coś Strugackich, bo do tej pory jakoś mnie nie ciągnęło. I chcę zapytać znawców (albo przynajmniej osoby zorientowane), co warto, bo jest naprawdę dobre? A czego lepiej nie tykać?


trzeba koniecznie (to polecam na początek):
Piknik na skraju drogi
Poniedziałek zaczyna się w sobotę
Przenicowany świat
Trudno być bogiem

też koniecznie trzeba, choć raczej dopiero po tekstach z grupy pierwszej:
Pora deszczów
Ślimak na zboczu
Żuk w mrowisku/Fale tłumią wiatr

w zasadzie wstyd nie znać:
Drugi najazd Marsjan
Koniec akcji „Arka”
Kulawy los
Miasto skazane
Miliard lat przed końcem świata

można również:
Bajka o Trójce
Hotel „Pod Poległym Alpinistą”
Próba ucieczki


Elektra napisał/a:
I druga sprawa. Czytał ktoś z Was Żurawia w garści Bułyczowa? Znalazłam tę książkę na półce przy okazji porządków. Warto?


Warto.

MadMill napisał/a:
Ja byłbym też wdzięczny jeśli ktoś podałby chronologie czytania Bułyczowa, bo Solaris trochę to popłatał, a znawcy na forum pewnie się trafią.


http://esensja.pl/ksiazka/wzw/tekst.html?id=4453
Toudisław - 2008-03-22, 09:06
:
bin_laudan napisał/a:
Poniedziałek zaczyna się w sobotę

Do tego Łukjanienko napisał opowiadanie zamieszczone w z zbiorze "Czas Uczniów"
A co do Bułyczowa to kupiłem na Allegro za 10 zł
1. Retrogenetyka - stan bardzo dobry
2. Wakacje w kosmosie -
3. Miasto na górze -
4. Podróże Alicji -
5. Dziewczynka z przeszłosci -
6. Było to za 100 lat -
Co z tego jest Najbardziej godnego uwagi ?
ASX76 - 2008-03-22, 11:46
:
Akurat z tego, najbardziej warte uwagi jest "Miasto na górze".

Natomiast najlepszą książką niehumorystyczną Bułyczowa jest "Przełęcz. Osada".
Toudisław - 2008-03-22, 13:47
:
ASX76 napisał/a:
Akurat z tego, najbardziej warte uwagi jest "Miasto na górze".

O tym akurat słyszałem. Właśnie ze względu na tą pozycję kupiłem cały zestaw. Bo niewiele dopłaciłem, a mam 6 książek. A może coś więcej o tej pozostałej piątce?


ASX76 napisał/a:
Natomiast najlepszą książką niehumorystyczną Bułyczowa jest "Przełęcz. Osada".
Czytałam i długo byłem pod wrażeniem. Naprawdę dobra powieść.
bin_laudan - 2008-03-22, 23:57
:
Toudisław napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Akurat z tego, najbardziej warte uwagi jest "Miasto na górze".

O tym akurat słyszałem. Właśnie ze względu na tą pozycję kupiłem cały zestaw. Bo niewiele dopłaciłem, a mam 6 książek. A może coś więcej o tej pozostałej piątce?


Retrogenetyka - kilka opowiadań z cyklu guslarskiego plus cztery "osobne" opowiadania. Guslar - wiadomo, pozostałe teksty - można przeczytać, choć bez rewelacji.
"Wakacje w kosmosie", "Podróże Alicji", "Dziewczynka z przeszłości" oraz "Było to za sto lat" zawierają teksty z cyklu o przygodach Alicji. Rzecz skierowana do młodszego czytelnika - kto lubi tego rodzaju rzeczy, powinno mu się spodobać, choć przynajmniej część z nich trąci nieco myszką (IMHO).
Toudisław - 2008-04-21, 19:59
:
Przeczytałem Zawód Wiedźma. Książka może nie tragiczna ale żadna rewelacja. Czyta się jakoś opornie mimo że to broszurka. humor szybko przestaje śmieszyć i staje się powtarzalny. Język taki dość prosty. Ogólnie dość przeciętnie niestety. Polecić z czystym sumieniem nie mogę. Za jakiś czas wezmę się za Tom 2
andy - 2008-04-21, 20:02
:
To się nie bierz, bo jak nr 1 Cię zbulwersował to się zawiedziesz. Ale wiesz to kwestia gustu - mnie się podobało, chociaż fantasy trawię tak sobie
bin_laudan - 2008-04-21, 22:02
:
Ja bym sobie odpuścił ten drugi tom (pierwszy zresztą też). Szkoda czasu.
Toudisław - 2008-04-21, 22:06
:
bin_laudan napisał/a:
Ja bym sobie odpuścił ten drugi tom (pierwszy zresztą też). Szkoda czasu.

No jak mnie już wszyscy przekonują --_-
Kupiłem ostatnio Czas Wiedźmy i Dziką Energię i za to się zamierzam wziąć.

A jak tam Miedziany Król? :> kiedy w Polsce :>
bin_laudan - 2008-04-21, 22:16
:
"Czas wiedźm" - warto. "Dziką energię" czytasz na własną odpowiedzialność. Bodaj najsłabsza powieść Diaczenków. A "Miedziany król"? Już niedługo - 19 maja 2009 r. ;)
http://solarisnet.pl/oferta/miedziany_krol/
Toudisław - 2008-04-22, 07:36
:
Cieszy mnie ten "Miedziany Król". Zapowiada się bardzo dobrze. To chyba dość oczekiwana pozycja i może niejednym zaskoczyć czytelnika. Teraz pozostaje cierpliwie czekać na książkę w księgarni.

bin_laudan napisał/a:
"Dziką energię" czytasz na własną odpowiedzialność. Bodaj najsłabsza powieść Diaczenków

Gorsza od "Magom wszystko wolno"? No mam nadzieję, że jednak nie. I co w tej powieści takiego złego? To się z ciekawości pytam.

Fabryka ostatnimi czasy wydaje coraz więcej rosyjskojęzycznych autorów. No ale efekt chyba średni. Bo antologie, jak "Mroczny Bies" i "Czarna msza", dobrych recenzji nie zebrały. Tak samo "Wiedźma" czy "Arcymag", o Wasiliewie wolę nie wspominać, ale za cholerę nie zrozumiem, czemu w antykwariatach ta książka się rewelacyjnie sprzedaje. Diwowa z FS nie czytałem, słyszałem tylko, że warto. "Wybrakówka" była ciekawa, więc inne książki autora dają jakąś nadzieję.
Wkrótce nowe książki w FS i zobaczymy czy z Rosji potrafią ściągać tylko gnioty.
ASX76 - 2008-04-22, 14:42
:
Ile razy mam powtarzać, że fantastykę rosyjską wydawaną przez FS można sobie odpuścić :?: :-P Zbierają jakieś odpady z trzeciego sortu...

Przypominam, że 29 kwietnia ma ukazać się "Rytuał", a 10 czerwca "Vita nostra". Oczywiście Diaczenków. :-)

Dla mnie "Dzika energia" podobała się bardziej od "Magom wszystko wolno" i "Czas wiedźm". Nie jest to coś klasy "Dolina sumienia" czy "Warana", niemniej jednak czyta się fajnie i powieść ma kilka świetnych momentów.
bin_laudan - 2008-04-22, 18:01
:
Cóż - przez DE nie przebrnąłem (co mi się raczej w przypadu twórczości Diaczenków nie zdarza), a "Magom..." przeczytałem z przyjemnością.
"Rytuał" i "Vita Nostra" Diaczenków - koniecznie trzeba! Zwłaszcza tę drugą rzecz; IMHO jedna z najlepszych powieści tych autorów.
Ruszczyzna w FS - może poza opowiadaniami Łukina i tekstami Diwowa, choć "Najlepsza..." tego drugiego ma IMHO skopane zakończenie - jest, niestety, słabiutka.
A zapowiedzi wyglądają niewiele lepiej - tak naprawdę warto będzie sięgnąć po "Nocnego obserwatora" Diwowa - powieść w Rosji nagradzana, narobiła swego czasu sporo szumu; choć przyznać muszę, iż choć twórczość Diwowa lubię, to i tego tekstu nie zdołałem doczytać do końca. Tak już mają starsi panowie, gdy coś ich zaczyna nudzić; odkładają taką książkę i sięgają po inną z kolejki liczącej na oko jakieś 200 tomów...
Powieści Ugriumowów i Sadowa są - z tego, co zdołałem się zorientować (nie czytałem, więc mogę się mylić; kto wie, może mamy do czynienia z arcydziełami?), to należy się spodziewać prozy porównywalnej poziomem z twórczością Gromyko i Rudazowa. Jakby co - uprzedzałem.
Toudisław - 2008-04-22, 19:03
:
ASX76 napisał/a:
Zbierają jakieś odpady z trzeciego sortu...

A Diwow? Co z nim? "Wybrakówka" zła nie była.

bin_laudan napisał/a:
Rytuał" i "Vita Nostra" Diaczenków - koniecznie trzeba! Zwłaszcza tę drugą rzecz; IMHO jedna z najlepszych powieści tych autorów.

No to się pewnie wezmę. Fajne jest to, że oni z pozoru lekką i przyjemną literaturę łączą z czymś ambitniejszym. Przyjemne z pożytecznym.
bin_laudan napisał/a:
Ruszczyzna w FS - może poza opowiadaniami Łukina i tekstami Diwowa, choć "Najlepsza..." tego drugiego ma IMHO skopane zakończenie - jest, niestety, słabiutka.

No to dzięki za Info. Chyba się więc nie zdecyduje na zakup.
bin_laudan napisał/a:
tak naprawdę warto będzie sięgnąć po "Nocnego obserwatora" Diwowa - powieść w Rosji nagradzana, narobiła swego czasu sporo szumu; choć przyznać muszę, iż choć twórczość Diwowa lubię, to i tego tekstu nie zdołałem doczytać do końca.

No to co Diwowa jest warte przeczytania? Z wydanego w Polsce oczywiście.
bin_laudan napisał/a:
Jakby co - uprzedzałem.

Ja FS nie ufam więc i tak będę ostrożny.

Dziwi mnie, że FS nie potrafi znaleźć czegoś bardziej interesującego na Wschodzie a przecież jest tego sporo.
ASX76 - 2008-04-23, 06:49
:
Toudisław napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Zbierają jakieś odpady z trzeciego sortu...

A Diwow? Co z nim? "Wybrakówka" zła nie była.



"Wybrakowkę" wydał Solaris. To, że nie sięgnął po inne utwory Diwowa powinno nieco dać do myślenia...
To, że ktoś napisał dobrą książkę, wcale nie musi automatycznie oznaczać, że pozostałe również są warte uwagi. Podejrzewam, że "W..." to największe dokonanie Olega.
FS dobiera lektury pod pewnym, niesatyfakcjonującym bardziej wymagających czytelników fantastyki, "kątem". ;)
Toudisław - 2008-04-24, 07:03
:
ASX76 napisał/a:
FS dobiera lektury pod pewnym, niesatyfakcjonującym bardziej wymagających czytelników fantastyki, "kątem". ;)

Tego ja też się domyśliłem. Tylko, że rozrywkowa/łatwa/ popularna Fantastyka też może być fajna. W pozycjach wydawanych przez FS można znaleźć kilka ciekawych pozycji. Inaczej mówiąc dobrej rozrywki. To dlaczego nie potrafią z rynku wschodniego znaleźć czegoś takiego? Coś może nie super ambitnego, ale po prostu dobrze napisanego. "Oblicza czarnej Palmiry" to gniot i nuda, a przecież powiązane z dość ciekawymi "Patrolami". :) Fajnie, że wydaje się sporo Rosjan, ale szkoda, że szuka się ich najgorsze teksty. :) Co do wydawanych przez Solaris, to mnie osobiście Oldi nie podeszli, podobnie jak Łazarczuk, którego kupiłem też z FS, zobaczymy może bardziej do mnie trafi niż "Wszyscy zdolni do noszenia broni".

A ja mam pytanie do pana Pawła. Jak z Wschodnią Fantastyką w Wydaniu z Dolnośląskiego? Warto? I czy zapowiedzi z FS dają nadzieję na coś ciekawego?
AM - 2008-04-24, 08:44
:
ASX76 napisał/a:
FS dobiera lektury pod pewnym, niesatyfakcjonującym bardziej wymagających czytelników fantastyki, "kątem". ;)


Nie jestem przekonany, czy jest w czym wybierać; fantastyka polska, czeska czy rosyjska stoją na podobnym poziomie. W każdym z tych krajów (może poza czechami) jest kilku niezłych autorów i kilku, może kilkunastu perspektywicznych i to co, najlepsze zostało już wydane.
Toudisław - 2008-04-24, 10:44
:
AM napisał/a:
Nie jestem przekonany, czy jest w czym wybierać;

Ale już matematycznie rzecz ujmując, musi być większy wybór. No bo pod nazwą Rosyjska (wschodnia) Fantastyka mamy na myśli pisaną po rosyjsku. Ale przecież wielu pisarzy z Ukrainy czy Białorusi pisze po rosyjsku. Mamy więc 3 kraje, razem koło 200 mln ludzi. W Rosji nakłady fantastyki idą w MILIONY, co u nas jest czystym SF. Więc gdy pisze się tam więcej, siłą rzeczy (pozdro dla krzywej dzwonowej) musi byś więcej do wyboru.

Szkoda że rosyjska fantastyka często ląduje w taniej książce. Widać jest niedoceniania. :roll:
A "Ekspedycja" Galiny to książka warta uwagi :?: Czy nie bardzo :?:
ASX76 - 2008-04-24, 11:03
:
Toudisławie :arrow: Ilość nie przekłada się na jakość. Najlepsi rosyjskojęzyczni fantaści są na naszym rynku obecni: Strugaccy, Łukjanienko, Diaczenko, Bułyczow, Oldi...
Sam przyznajesz, że rosyjska fantastyka często "ląduje" w taniej książce, czy zatem trudno się dziwić wydawcom, że dają "mniej do wyboru" :?: ;)

Najlepszą książką Galiny jest, jak na razie, "Patrzący z ciemności". Reszta jest wyraźnie słabsza. "Ekspedycję" można sobie darować.
http://katedra.nast.pl/ar...ria-Ekspedycja/
AM - 2008-04-24, 11:37
:
Toudisław napisał/a:
AM napisał/a:
Nie jestem przekonany, czy jest w czym wybierać;

Ale już matematycznie rzecz ujmując, musi być większy wybór. No bo pod nazwą Rosyjska (wschodnia) Fantastyka mamy na myśli pisaną po rosyjsku. Ale przecież wielu pisarzy z Ukrainy czy Białorusi pisze po rosyjsku. Mamy więc 3 kraje, razem koło 200 mln ludzi. W Rosji nakłady fantastyki idą w MILIONY, co u nas jest czystym SF. Więc gdy pisze się tam więcej, siłą rzeczy (pozdro dla krzywej dzwonowej) musi byś więcej do wyboru.

Szkoda że rosyjska fantastyka często ląduje w taniej książce. Widać jest niedoceniania. :roll:
A "Ekspedycja" Galiny to książka warta uwagi :?: Czy nie bardzo :?:


Ale nie ma. Tak jak u nas i z tych samych powodów powstaje tam głównie literatura użytkowa, a ci autorzy, których już poznaliśmy, to najjaśniejsze gwiazdy gatunku.
Toudisław - 2008-04-24, 11:49
:
AM napisał/a:
Ale nie ma. Tak jak u nas i z tych samych powodów powstaje tam głównie literatura użytkowa,

Szkoda tylko, że w tej użytkowej nie ma czegoś technicznie ciekawego. Coś jak wydaje MAG czyli (nie tylko oczywiście) czytadła ale na wysokim poziomie.
ASX76 napisał/a:
Toudisławie :arrow: Ilość nie przekłada się na jakość.

Jasne. Ale w większej ilości jest większy wybór wiec i miejsce na gusta. Czytając WzW miałem wrażenie, że na wschodzie jest sporo dobrej, niewydanej jeszcze u nas fantastyki.
Panie Andrzeju a co z "Czystopisem"? :> I co jeszcze Łukjanienki możemy się spodziewać?
ASX76 napisał/a:
Sam przyznajesz, że rosyjska fantastyka często "ląduje" w taniej książce

Co pozwala mi ją taniej kupić. Tak właśnie poznałem Łukjanienkę. :)
ASX76 - 2008-04-24, 12:17
:
Toudisławie, na litość... ;)
Z piasku bicza nie ukręcisz. Który to wydawca, według Ciebie i dla Ciebie ( ;) ) ma wydawać większe ilości fantastyki ze Wschodu tylko po to... że może uda mu się w końcu trafić na "igłę w wielkim stogu siana" :?: Jeśli będziesz pokrywać koszty takich "odkryć", nie ma sprawy... ;) Naprawdę, szkoda na to czasu.
Fantastyczny rynek rosyjskojęzyczny został dokładnie spenetrowany i zamiast szukać i wydawać knigi jakichś przeciętnych autorów, znacznie lepiej byłoby, gdyby np. Solaris przyśpieszył wydawanie książek Diaczenków, bo dotyczasowe tempo przypomina galopującego ślimaka po dwóch zawałach i czołowym zderzeniu ze słoniem.

Najlepsze książki Łukjanienki już mieliśmy przyjemność poznać. Obawiam się, że ostatnimi czasy z jego formą pisarską jakby gorzej...

Nie pojmuję, czemuś uczepił się tak bardzo tej fantastyki ze Wschodu... ;) Zaręczam, że literatura piękna naszych sąsiadów ze Wschodu zawiera bogactwa o jakich Ci się nie śniło i nawet fan fantastyki, który za innymi gatunkami nie przepada, może, o ile mu się zechce, znaleźć coś dla siebie i do czerpania wielkich przyjemności z lektur wcale nie potrzeba fantastycznej otoczki wraz z całym "dobrodziejstwem" jej inwentarza. Mam następującą propozycję: sięgnij np. po "Empire V" Pielewina, ale nie czytaj opisu książki, ani nie przyglądaj się okładce. Po prostu weź i przeczytaj, od początku do końca, a po lekturze opisz wrażenia.
AM - 2008-04-24, 12:43
:
ASX76 napisał/a:
Toudisławie, na litość... ;)
Najlepsze książki Łukjanienki już mieliśmy przyjemność poznać. Obawiam się, że ostatnimi czasy z jego formą pisarską jakby gorzej...


Jako że nie przepadam za prozą Łukjanienki, trudno mi określić czy jest lepiej czy gorzej. Podoba mi się za to kierunek, w którym podążył, czyli sympatyczne osadzenie fabuł w naszej rzeczywistości wzbogaconej o elementy fantastyczne (na przykład Patrole i Brudnopis). Inne rozłożenie akcentów i proporcji sprawia, że z ostatnimi Łukjanienkami łatwiej dotrzeć do ludzi, którzy nie interesują się fantastyką. Może więc nie jest gorzej, ale inaczej?
ASX76 - 2008-04-24, 14:14
:
Przeczytałem prawie wszystkie książki Łukjanienki i jeśli brać pod uwagę ostatnie "Patrole" i "Brudnopis", nie bardzo podoba mi się kierunek zmian, tudzież inne rozłożenie akcentów.
Może więc inaczej, ale nie znaczy że lepiej? ;)
bin_laudan - 2008-04-24, 18:09
:
Co do Diwowa - z wydanych u nas - poza "Wybrakówką" - można sięgnąć po tę nowelę (tytułu tłumaczebnia chwilowo nie pomnę, a ksiązki pod ręką nie mam) z fabrykowej "Czarnej mszy" oraz po "Koty Pawłowa" z przedostatnich "Kroków w nieznane".
Ostatnio jakby mniej interesujących rzeczy ukazuje się na wschodzie. Niestety. Albo może to ja się starzeję... ;) Coraz trudniej jest mi zebrać materiał do WzW. Bo co mam pisać - że nie udało mi się skończyć książki, bo nudna...?
Zawsze coś się jednak da znaleźć do czytania:
http://esensja.pl/ksiazka/wzw/tekst.html?id=4258
A za jakieś dwa miesiące - aktualizacja do wersji 5. :)
"Szturmvogel" IMHO to pomyłka niestety. Początek zjazdu po równi pochyłej tego interesującego kiedyś autora.
W Dolnośląskim, o ile pamiętam, ukazała sie - w dwóch tomach - debiutancka powieść Oldiego (raczej nie polecam, choć recenzje ma u nas niezłe) i Kamsza (raczej odradzam).
[BTW - jakiego "pana"? Co Ci zrobiłem, że tak mi "panujesz"?]
AM to Andrzej Miszkurka? Andrzeju, to nie prawda, że to, co interesującego, już u nas wydano. Zerknij chociażby do zestawienia pod podanym wyżej linkiem - sporo jeszcze zostało. A przecież nie do wszystkiego dotarłem...
"Ekspedycję" - IMHO bardzo warto. Polecam. Katedra się nie zna. ;)
A "Czystopis" to jednak bryndza z nędzą... :(
Toudisław - 2008-04-24, 20:31
:
ASX76 napisał/a:
Toudisławie, na litość... ;)

Nie ma litości dla Heretyków.
ASX76 napisał/a:
Fantastyczny rynek rosyjskojęzyczny został dokładnie spenetrowany i zamiast szukać i wydawać knigi jakichś przeciętnych autorów, znacznie lepiej byłoby, gdyby np. Solaris przyśpieszył wydawanie książek Diaczenków,

Nie wierzę w to po prostu. Zawsze można znaleźć coś ciekawego. Dziwi mnie, że FS nie potrafi w Rosji znaleźć nic, co by chociaż miało poziom Żambocha. To już by było coś. A "Oblicze Czarnej Palmiry" nie zasługuje nawet na nazwę Gniota.
ASX76 napisał/a:
Najlepsze książki Łukjanienki już mieliśmy przyjemność poznać.

Nie wiem, bo on sporo wydał. Może jednak coś się jeszcze znajdzie.
ASX76 napisał/a:
Nie pojmuję, czemuś uczepił się tak bardzo tej fantastyki ze Wschodu... ;)

Bo ją lubię.
AM napisał/a:
Jako że nie przepadam za prozą Łukjanienki, trudno mi określić czy jest lepiej czy gorzej.

No faktycznie może ciut gorzej.
AM napisał/a:
. Inne rozłożenie akcentów i proporcji sprawia, że z ostatnimi Łukjanienkami łatwiej dotrzeć do ludzi, którzy nie interesują się fantastyką. Może więc nie jest gorzej, ale inaczej?

Czyli lepiej się sprzedaje, bo wychodzi poza getto? No to chyba dobrze.
ASX76 napisał/a:
nie bardzo podoba mi się kierunek zmian, tudzież inne rozłożenie akcentów.

Ja mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony lubię klimaty Moskwy, dlatego podobała mi się Głębia. Ale styl z Patroli bywa już różny.
bin_laudan napisał/a:
z fabrykowej "Czarnej mszy" oraz po "Koty Pawłowa" z przedostatnich "Kroków w nieznane".

Co do "Czarnej mszy" to to opowiadanie nazywa się "Dynks Billy'ego"
bin_laudan napisał/a:
Coraz trudniej jest mi zebrać materiał do WzW. Bo co mam pisać - że nie udało mi się skończyć książki, bo nudna...?

No czemu nie ... To też jakiś znak pogorszenia się koniunktury czyli nie tylko u nas.
bin_laudan napisał/a:
"Szturmvogel" IMHO to pomyłka niestety. Początek zjazdu po równi pochyłej tego interesującego kiedyś autora.

No cóż, stracę 12 zł, nie zabije mnie to.
bin_laudan napisał/a:
[BTW - jakiego "pana"? Co Ci zrobiłem, że tak mi "panujesz"?]

No to się poprawie < wyciąga czerwony sztandar, Sierp i Młot > Z PANAMI skończyliśmy podczas rewolucji. //buu
bin_laudan napisał/a:
to nie prawda, że to, co interesującego, już u nas wydano. Zerknij chociażby do zestawienia pod podanym wyżej linkiem - sporo jeszcze zostało. A przecież nie do wszystkiego dotarłem...

No to tylko wydawać. XD
bin_laudan napisał/a:
"Ekspedycję" - IMHO bardzo warto. Polecam. Katedra się nie zna. ;)

Nie Katedra tylko ASX. Jest za 6 zł to wezmę ;)
Toudisław - 2008-06-21, 18:04
:
Czytam właśnie "Rytuał" M i S Diaczenków. To jedna powieść i 3 opowiadania (mikropowieści?) .Jak na razie jestem po tytułowym "Rytuale". Spodziewałam się chyba czegoś innego. ale zawiedziony absolutnie nie jestem. Powieść inna niż te. które znam Diaczenków. Przypomina nie co baśń czy bajkę, co zapewnia jej doskonały klimat. Pewną wadą jest to, że zakończenie jest nieco przewidywalne, ale autorzy zadbali, by po drodze kilka rzeczy czytelnika zaskoczyło. Nie zawiodłem się i szczerze polecam. ;)
Geoffrey - 2008-09-03, 22:22
:
W końcu, po pytaniu pomocniczym, kopnięty solidnie przez Zielonego Ogra, znalazłem miejsce, gdzie mogę podzielić się wrażeniami z lektury dwóch książek ze "Wschodu".
Dobrze się składa, ze czytałem je w niedużych odstępach czasowych, ponieważ mogę dokonać prowizorycznego porównania, i to nie cofając się przed użyciem bardzo subiektywnych kryteriów. ( Toudi pewnie powie, że jestem przewrażliwiony, i co gorsza, będzie miał rację).
Ale że moja racja jest mojsza od Jego - nie będę sie krępował.

Na szczęście większości faktów z obu książek zdążyłem już zapomnieć, zatem spojlerów nie należy sie obawiać.


Siergiej Łukianienko - "Spektrum".
Świetna, napisana z polotem powieść. Odważna fantastyka, z karkołomną, jak przystało na dobrą fantastykę koncepcją, nawiązującą choćby do Asimova lub Strugackich, oraz porządnie, z rozmachem nakreślonym światem.
Cywilizacje Obcych - palce lizać.
Prowadzenie fabuły też niezłe, trzyma się kupy, choć siedmiokrotne powtórki mogą nużyć.
Pierwszy zgrzyt to przydługie opisy kulinarne, które robią się w końcu męczące - Autor za bardzo przechwala się kuchenną światowością.
Rozmowy z ojcem pomału z pouczania jak "powinno się" jeść potrawy z całego świata, przechodzą w śmierdzącą propagandę, wychwalającą potężną ( w fantazji Autora) Rosję.
To już nie pierwsza książka tego Autora, w której Rosja jest światową potęgą o bogatych miastach, czystym środowisku i wysokiej technologii.
Pewnie powinienem współczuć Autorowi, że musi lokowac swe patriotyczne uczucia w fantastyce, ale bez przesady - Autor nie umawiał się do mnie na porady psychologiczne.
Putinizm otrzymuję w dostatecznych dawkach ze źródeł zgoła niefantastycznych.

Za to "Wybrakowka"- Oleg Diwow -, przykład fantastyki jak najbardziej politycznej - bardzo miło mnie zaskoczyła.
Autorowi udało się coś, do czego Łukianienko nawet nie potrafi się zbliżyć - całkowita przezroczystość opisywanych wydarzeń.
Wiemy, co główny bohater myśli o swojej "pracy", ale Autor absolutnie się z tym nie zdradza.
Jak chirurg, strażak, korespondent wojenny - opisuje powieściową rzeczywistość, nie pozwalając sobie na prywatę.
W pewnym momencie czytelnik głupieje, czy to orwellowska antyutopia, czy może socrealistyczny (nacrealistyczny?) panegiryk, utopia czystej wody?
I to mnie urzekło : Autor pisze o problemie. W Rosyjskiej wersji wprawdzie i możliwym do zaistnienia tylko w tym dziwnym kraju, ale książka mówi o uniwersalnym wyborze,
przed którymi staje każde społeczeństwo: porządek i bezpieczeństwo, czy wolność ?
Rosja, dzięki jej radykalnej rzeczywistości, jest tu wymarzonym teatrem, sceną do sztuki znacznie szerszej niż Rosja - ogólnoludzkiej.
Natychmiast nasuwa się skojarzenie z "Mistrzem i Małgorzatą", także boleśnie osadzonym w Rosji, ale równie uniwersalnym.
Nie ma tu pouczania, wymądrzania się, autor odsłania kurtynę: "patrzcie, przyszłość może być taka. Co wy na to? "
A dopiero odpowiedź na to pytanie jest polityką.

Łukianienko 6/10 ( bo od skubańca można wymagać więcej)
Diwow : 8/10
Toudisław - 2008-09-04, 07:10
:
Geoffrey napisał/a:
To już nie pierwsza książka tego Autora, w której Rosja jest światową potęgą o bogatych miastach, czystym środowisku i wysokiej technologii.

Czy ja wiem czy Rosja jest taka cudowna? Zacznijmy od tego, że i bez SF Rosja to potęga. W każdym sensownym układzie politycznym Rosja w tej czy innej formie musi istnieć. W "Spektrum" Klucznicy zlikwidowali głód i poważne choroby. Więc każdy kraj może teraz stać się potężny, jak pewne problemy ma już za sobą. W jakich innych książkach Rosja jest taką potęgą? w "Lordzie" jej nie ma, bo jest jeden kraj jedna planeta.
Cytat:
Putinizm otrzymuję w dostatecznych dawkach ze źródeł zgoła niefantastycznych.

Wiesz ale to już przesada. Oblicze silnej Polski budował w fantastyce niejeden pisarz, a jak byś go oskarżył o Kaczyzm, to by Cię chyba zamordował. Pragnienie by Twój kraj był silny, to nie musi być fanatyzm. ;)
Ja zauważyłem co innego u Łukjanienki. I powiedz, czy Ty też. Taką lekką tęsknotę za ZSRR. Nie za samym komunizmem ale za państwem. On mieszkał w Ałma Ata , a to się nagle okazało, że to już nie Rosja i że mieszka w Kazachstanie.
Geoffrey napisał/a:
całkowita przezroczystość opisywanych wydarzeń.

Wyjaśnij.
Geoffrey napisał/a:
W pewnym momencie czytelnik głupieje, czy to orwellowska antyutopia, czy może socrealistyczny (nacrealistyczny?) panegiryk, utopia czystej wody?

I znowu nie łapię, chyba za dużo trudnych słów. O_o

Co do "Wybrakówki" to ona jest słaba literacko. To trzeba obiektywnie stwierdzić, że literacko a czasem i fabularnie są dziury i tutaj już przegrywa ze "Spektrum". Diwowa też powinno być stać na więcej . ;)
Geoffrey - 2008-09-04, 08:19
:
Toudisław napisał/a:

W "Spektrum" Klucznicy zlikwidowali głód i poważne choroby.

Ale nawed obcy "docenili" Rosjan, dając im nawięcej bram ( nie pamiętam już ile).

Toudisław napisał/a:
w "Lordzie" jej nie ma, bo jest jeden kraj jedna planeta.

I bohater wędruje po wspaniałych miastach i lasach dawnego Kazachstanu ;)

Toudisław napisał/a:
Oblicze silnej Polski budował w fantastyce niejeden pisarz, a jak byś go oskarżył o Kaczyzm, to by Cię chyba zamordował. Pragnienie by Twój kraj był silny, to nie musi być fanatyzm.

Ale zazwyczaj skazuje powieść na odbiór wyłącznie lokalny.
Nie dlatego, że patriotyzm jest zły, ale z powodu braku zrozumienia lokalnego kontekstu i symboliki przez członków innych narodów.
Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.
Albo piszesz dzieło uniwersalne, albo coś, co przypomina publicystykę.

Toudisław napisał/a:
Ja zauważyłem co innego u Łukjanienki. I powiedz, czy Ty też. Taką lekką tęsknotę za ZSRR. Nie za samym komunizmem ale za państwem.

TAK, TAK ! o to chodzi, nostalgia nawet za radzieckim Kazachstanem, za czasami, kiedy świat się bał "naszego" specnazu, kiedy weszliśmy do Czechosłowacji dla dobra Czechów, a oni nie potrafili wyrazić wdzięczności.
Właśnie to nazywam putinizmem.

Toudisław napisał/a:
Geoffrey napisał/a:
W pewnym momencie czytelnik głupieje, czy to orwellowska antyutopia, czy może socrealistyczny (nacrealistyczny?) panegiryk, utopia czystej wody?

I znowu nie łapię, chyba za dużo trudnych słów. O_o

Uuuu. //buu A tak się starałem, zeby to mądrze zabrzmiało ! ;)

Spoiler z Wybrakowki

Chodzi mi o to, ze bohater szagaje pa Maskwie i rozwala różnych drani - bez sądu, bez pozostawienia rozwalanym elementarnego prawa do obrony. Robi co chce, jest Szeryfem Moskwy, bogiem niemal.
To świat, w którym brakarz może wszystko,
świat, w którym ewentualny "zły" brakarz (sprzedajny, sadystyczny - cokolwiek) może zmienić rzeczywistość w najgorszy koszmar, rodem z Orwella.
Z resztą i bez tego w obozach na dożywocie zamknięto 2 miliony ludzi.
Czytasz sobie powieść i główkujesz: czy Autor kpi sobie? robi parodię sprawiedliwości, znęca sie nad rosyjskim społecznym rozumieniem prawa i "stalinowską" sprawiedliwością? Czy może na serio wierzy w skuteczność gułagu jako metody naprawy społeczeństwa?
Nawet pod koniec powieści, kiedy jest mowa o międzynarodowych sankcjach i świecie potępiającym faszystowską Rosję nie wiadomo, czy to zarzut, czy pochwała ( rosyjskiego izolacjonizmu )
I to jest dla mnie fascynujące. Masz czytelniku wydarzenia i sobie wnioskuj, co Ci twój rozum przyniesie. Ale taniego moralitetu nie dostaniesz.
To rozumiem pod pojęciem "przezroczystości" powieści. Same wydarzenia, bez moralnej oceny.


Toudisław napisał/a:
Co do "Wybrakówki" to ona jest słaba literacko. To trzeba obiektywnie stwierdzić, że literacko a czasem i fabularnie są dziury i tutaj już przegrywa ze "Spektrum". Diwowa też powinno być stać na więcej . ;)

To prawda, to nie jest taka wirtuozeria, jak u Łukianienki. Ale pamiętaj, że akcja rozgrywa się w bardzo konkretnym, "niefantastycznym" świecie, z dużymi ograniczeniami co do dowolności i fantazjowania, gdzie nawet samochód policyjny, to "Łada".
ASX76 - 2008-09-04, 08:50
:
Geoffrey -> Wygląda na to, że Ogr za słabo Cię kopsnął. ;)

Nazwisko autora w "przekładzie na nasze" pisze się - Łukjanienko.
Uzasadnienie: Лукьяненко - po "ь" znajduje się litera: "я", czyli "ja".

Diwow pisze o problemie, bo to zupełnie insza książka jest... Dziwię się, że w ogóle zdecydowałeś się na takie karkołomne porównanie... "Gdzie Rzym, a gdzie Krym?" :-P
Skoro tak podoba się kniga Diwowa, przeczytaj "Ewangelię według kata" Wajnerów - o niebo lepsza.

Pozwolę sobie zacytować Waszmościa:
"Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.
Albo piszesz dzieło uniwersalne, albo coś, co przypomina publicystykę."

Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce (oczywiście w pewnych rozsądnych granicach). Wolność słowa... Mówi to Wam coś?
Krytykujesz ZSRR, a sam stosujesz podobny model myślenia... :-P
Elektra - 2008-09-04, 08:53
:
ASX76 napisał/a:
Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce (oczywiście w pewnych rozsądnych granicach). Wolność słowa... Mówi to Wam coś?

Oczywiście, że ma. Tylko czytelnikowi ma prawo się to nie podobać. I chyba przede wszystkim o to tu chodzi.
ASX76 - 2008-09-04, 09:05
:
Elektra napisał/a:
ASX76 napisał/a:
Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce (oczywiście w pewnych rozsądnych granicach). Wolność słowa... Mówi to Wam coś?

Oczywiście, że ma. Tylko czytelnikowi ma prawo się to nie podobać. (...)


Oczywiście, że ma. Nie inaczej. Tak samo jak innemu czytelnikowi mogą nie spodobać się niektóre wypowiedzi innego czytelnika na temat książki, Rosji, ZSRR, autora... :-P
Geoffrey - 2008-09-04, 09:47
:
ASX76 napisał/a:
Nazwisko autora w "przekładzie na nasze" pisze się - Łukjanienko.
Uzasadnienie: Лукьяненко - po "ь" znajduje się litera: "я", czyli "ja".

Nie wiem, czy mam się cieszyć, czy smucić, że czepiasz sie takich bzdur, jak długie "j"
To transkrypcja, nie pisze przecież jego nazwiska w oryginalej pisowni.
Z resztą rosyjska pisownia tego nazwiska także jest transkrypcją - z ukraińskiego.

ASX76 napisał/a:
Diwow pisze o problemie, bo to zupełnie insza książka jest... Dziwię się, że w ogóle zdecydowałeś się na takie karkołomne porównanie... "Gdzie Rzym, a gdzie Krym?" :-P

A co, musi byc według schematu?


ASX76 napisał/a:
"Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.
Albo piszesz dzieło uniwersalne, albo coś, co przypomina publicystykę."

Pleciecie androny, towariszcz. Autor ma święte i niezbywalne prawo pisać jak chce i co chce

A ja mam święte i niezbywalne prawo do własnego zdania o takim pisaniu.
Przecież nie zakazuję mu publikacji.
Coś mi się zdaje, że dobry tekst napisałem, jeśli się takich drobiazgów czepiasz.

edit:
ASX76 napisał/a:
Diwow pisze o problemie

Tak? A o jakim?
Bo ja tu widzę tylko opowiedzianą historię.
Autor poprzez opowieść SKŁANIA do myślenia, ale niczego łopatą do głowy nie nakłada.
I to mi się podoba.
Toudisław - 2008-09-04, 10:43
:
Geoffrey napisał/a:
Ale nawed obcy "docenili" Rosjan, dając im nawięcej bram ( nie pamiętam już ile).

A może oni wyszli z założenia "Kura nie ptica Polska nie zagranica " :mrgreen: I tak im wyszło że Rosja to od łaby po mongolie XD
Cytat:
I bohater wędruje po wspaniałych miastach i lasach dawnego Kazachstanu ;)

Jednocześnie mówiąc że tak wygląda cała ziemia ;) no i to Kazachstan a nie ZSRR :P Z tego co słyszałem to północ Kazachstanu jest rzeczywiście wyjątkowo urokliwa
Geoffrey napisał/a:
Albo piszesz dla świata, albo tylko dla swojego narodu.

A SF lat 70 z USA ? Amerykanie piszą tez podle swojego kraju. To jest zupełnie normalne. Umieszczenie bohaterów bóg wie gdzie bóg wie kiedy tylko po to by odciąć się od lokalnych realiów wychodzi z mody. Niech Autor pisze o klimatach i ludziach których zna. A było by lepiej gdyby pisał jak dzielny Amerykanin czy Francuz ratuje świat ? A tak u Rosjanina ratuje Rosjanin a Francuza Francuz itd
Geoffrey napisał/a:
Właśnie to nazywam putinizmem.

Jak piszesz Putin to się ograniczasz. Mnóstwo pisarzy pisze o globalnej jedności jednak zaznaczając że tak naprawdę top jego nacja gra pierwsze skrzypce. Chyba jesteś przedrażliwiony na sprawy Rosji. W takim razie powinieneś poczytać Zimne brzegi. Tam Rosji jak na lekarstwo.
Geoffrey napisał/a:
. Ale taniego moralitetu nie dostaniesz.
To rozumiem pod pojęciem "przezroczystości" powieści. Same wydarzenia, bez moralnej oceny.

Teraz łapie. Ja też nie wiedziałem po której stronie jest Autor. Ale myślę że on by chiał żeby tacy brakrze wytłukli przestępców a potem ktoś musiał by wytłuc brakarzy. Może przestępcy by wrócili ale już nie z taką siłą. Chciał by Rosji podać terapię szkową na zasadzie co nas nie zabije ...
Geoffrey napisał/a:
świecie, z dużymi ograniczeniami co do dowolności i fantazjowania, gdzie nawet samochód policyjny, to "Łada".

A jakie to ma znacznie ? Chodzi mi o styl i język. O typowo pisarski warsztat
ASX76 napisał/a:
Nazwisko autora w "przekładzie na nasze" pisze się - Łukjanienko.
Uzasadnienie: Лукьяненко - po "ь" znajduje się litera: "я", czyli "ja".

ASX wydawnictwa pisały różnie i różnie pisali tłumacze. Obie formy mogą być poprawne
ASX76 - 2008-09-04, 11:34
:
Geoffrey napisał/a:


edit:
ASX76 napisał/a:
Diwow pisze o problemie

Tak? A o jakim?
Bo ja tu widzę tylko opowiedzianą historię.
(..)


Geoffrey napisał/a:

I to mnie urzekło : Autor pisze o problemie. W Rosyjskiej wersji wprawdzie i możliwym do zaistnienia tylko w tym dziwnym kraju, ale książka mówi o uniwersalnym wyborze,
przed którymi staje każde społeczeństwo: porządek i bezpieczeństwo, czy wolność ?
Rosja, dzięki jej radykalnej rzeczywistości, jest tu wymarzonym teatrem, sceną do sztuki znacznie szerszej niż Rosja - ogólnoludzkiej.
(..)


Mógłbyś się w końcu na coś zdecydować... :-P
Geoffrey - 2008-09-08, 07:26
:
ASX76 napisał/a:

Mógłbyś się w końcu na coś zdecydować... :-P

Khem, no taaaak :oops:
Chodziło mi o to, ze problem jest postawiony, natomiast nie ma "pouczania" jak należy go rozwiązać.
"Macie tu opowieść o jednym rozwiązaniu, ale nie podpowiem wam, co o nim myśleć"

Toudi napisał/a:
A może oni wyszli z założenia "Kura nie ptica Polska nie zagranica " I tak im wyszło że Rosja to od łaby po mongolie

O to mi chodzi.
A przy okazji - "Orieł nie ptica" ;)

Toudi napisał/a:
Umieszczenie bohaterów bóg wie gdzie bóg wie kiedy tylko po to by odciąć się od lokalnych realiów wychodzi z mody.

No, w fantastyce "Bóg wie gdzie" jest chyba zrozumiałym rozwiąaniem ;)
Najbardziej lubię historie umiejscowione w autorskich światach wymyślonych na potrzeby powieści.

Toudi napisał/a:
Niech Autor pisze o klimatach i ludziach których zna.

Ale po pierwsze - niech czytelnik czegoś się o tym kraju dowie, po drugie - niech to będzie uczciwe, wnikliwe, interesujące. A nie teksty "przypadkowo" zgodne z polityką władz państwowych.

Toudi napisał/a:
A było by lepiej gdyby pisał jak dzielny Amerykanin czy Francuz ratuje świat ? A tak u Rosjanina ratuje Rosjanin a Francuza Francuz itd

I to mnie wkurza. Kibolstwo fantastyczne.
Toudisław - 2008-09-10, 07:38
:
Geoffrey napisał/a:
"pouczania" jak należy go rozwiązać.

Te wstępy i komentarze itp. Robi wodę z mózgu i człowiek nie wie, gdzie w tym wszystkim jest pogląd autora. To duża siła tej powieści, że nie mamy jednie słusznej wizji narzuconej na nas z góry. Zmusza to czytelnika do samodzielnego myślenia nad rozwiązaniem, a nie tylko do przyjęcia bądź odrzucenia poglądu autora.
Geoffrey napisał/a:
A przy okazji - "Orieł nie ptica" ;)

A byłem pewien, że kura. O_o
Cytat:
A nie teksty "przypadkowo" zgodne z polityką władz państwowych.

Mylisz skutek z przyczyną. Polityka Rosji wynika z tego, że tak chcą obywatele. To prywatny pogląd autora. W naszej fantastyce jest kilka pozycji, gdzie Polska to światowa potęga.
Cytat:
Najbardziej lubię historie umiejscowione w autorskich światach wymyślonych na potrzeby powieści.

Ja tam lubię Urban Fantasy. I lubię SF ;)

A tobie proponuję albo "Zimne Brzegi" Albo "Imperium ponad wszystko" Pierumowa.
Toudisław - 2008-10-10, 19:51
:

Tajemna historia Moskwy to pomysłowy koktajl złożony w równych częściach z Bułhakowa i Gaimana - mroczny, niepokojący, śmiały i cierpki, jaka może być tylko prawdziwa rosyjska literatura. W swojej powieści Ekaterina pełnymi garściami czerpie inspirację ze starych rosyjskich baśni i podań ludowych przy jednoczesnym umiejscowieniu historii we współczesnej Moskwie.
Każde miasto ma sekretne miejsca. Moskwa w burzliwych latach dziewięćdziesiątych XXw. nie jest inna, jej mieszkańcy szukają bezpieczeństwa w świecie pod ulicami - w mrocznym, otchłannym świecie magii, płaczących drzew i kawek albinosów, gdzie wypędzone pogańskie bóstwa i baśniowe stwory szepczą dziwne opowieści tym, którzy chcą słuchać. Galina jest młodą kobietą pochwyconą, jak ludzie jej współcześni, w pozorną anarchię nowej Rosji. W tym chaosie jej siostra Maria przemienia się w kawkę i odlatuje - co skłania Galinę do dołączenia do Jakowa, policjanta prowadzącego dochodzenie w sprawie lawiny zaginięć. Poszukiwania zaprowadzą ich do podziemnego królestwa prawd i archetypów, gdzie znajdą się pomiędzy rzeczywistością i mitem, przeszłością i teraźniejszością, honorem i zdradą - do tajemnej historii Moskwy.

Zapowiada się wyśmienicie //kas pewnie kupie bo nie wytrzymam ;) Fajnie może być
ASX76 - 2008-10-19, 14:30
:
"Vita nostra" S. i M. Diaczenko - najbardziej wciągająca książka ich autorstwa. Czytałem, póki nie skończyłem, a więc do około 2.30 past midnight (co w moim przypadku jest raczej ewenementem). Pod żadnym pozorem NIE WOLNO czytać blurba na okładce! No, chyba że ktoś chce zepsuć sobie jakąś część frajdy...
Toudik, nie zwlekaj, tylko szybko bierz się za lekturę!
Studenci i studentki (byli również) - nauka na takim uniwersytecie, jak w powieści Diaczenków, to jest dopiero COŚ. ;) Niezapomniane wrażenia...
P.S. "Czarnoksiężnik z Archipelagu" przy tej pozycji to niewinna opowiastka.
Toudisław - 2008-10-19, 14:39
:
ASX76 napisał/a:
Toudik, nie zwlekaj, tylko szybko bierz się za lekturę!

No właśnie na nią czekam kurde i doczekać się nie mogę >.< Ale przeczytam na 100 % zapowiada się rewelacyjnie ale ja i tak zcakam na "miedzianego króla" Bo miała być to powieść lekka i przygodowa a wyszła ponoć nie tylko wyśmienicie ale bardzo głęboka. A Visa Nostra to raczej odpowiedz na Hogwart. Czyli że Magia ma swoją cenę.

http://www.radiokrakow.pl...izpowrotem_arch

21 Sierpnia byłą Audycja o Via Nostra
ASX76 - 2008-10-19, 15:03
:
Toudiku, "Vita Nostra" to odpowiedź zarówno na książki Rowling, jak i Le Guin.
Główną bohaterkę poznajemy, gdy ma 16 lat, jednak niech to nikogo nie zmyli, gdyż kniga jest mocna, brutalna i głęboka.
I bynajmniej nie mamy tutaj do czynienia z magią a la "słodkie pierdy", lecz czymś zgoła odmiennym, niezwykle wymagającym (dla postaci) i bardziej przystającym do koncepcji s-f. Zresztą co ja będę pisał... Sam przeczytasz. :-)
Tylko zostaw blurbik okładkowy w spokoju...

"Vita Nostra", póki co, to dla mnie najlepszy utwór Mariny i Siergieja. :)
Feline - 2008-10-22, 12:16
:
ASX76 napisał/a:
kniga jest mocna, brutalna i głęboka.

Moje wrażenie po zakończeniu lektury - mogłaby taka być. Pomysł owszem, poprowadzenie akcji dające szanse na to, o czym piszesz, ale... jakbym obejrzał teatr cieni zamiast pełnego spektaklu, na który wszedłem. Też był ciekawy, o czymś opowiadał, jednak zostawił niedosyt.
Toudisław - 2008-10-23, 16:28
:
Swiatosław Łoginow ( Ur. 1951)
Autor Wielu opowiadań, nowel, esejów, także powieści i sztuk. Pierwsze jego opowiadanie"Gribniki" Wydano w 1974 roku. Od 1995 zawodowy pisarz. Uczestnik Seminarium fantastów kierowanego przez Borysa Strugackiego. Opowiadanie "Zagłada Zamku Rendol" Zostało nagrodzone Portalem w 2007 w kategorii małej formy, pochodzi z antoligi. "Luczszeje za god 2007 rossijskoje fentezi, fantastika, mistika

Właśnie opowiadanie Zagłada Zamku Rendol Zostało wydrukowane w Sierpniowej Nowej Fantastyce. Może nie jest powalające czy szczególnie nowatorskie ale czyta się je dobrze pomysł jest dobrze zrealizowany a na uwagę zasługuje ciekawa narracja.
Mamy złego mściwego maga i Hrabiego próbującego zdjąć z siebie i swojej rodziny straszną klątwę. Warto się zapoznać
Toudisław - 2008-11-01, 00:03
:
Tajemna Historia Moskwy już za mną. Chyba spodziewałem się czegoś nie co innego bo czułem pewien niedosyt podczas lektury. Ten niedosyt pozostał w pewnym stopniu nadal. Troszkę mało Moskwy w Moskwie. Samo miasto jest nieco pominięte. To świat pod niem jest tu bardziej istotny. Książka jest też IMO nie co za krótka. Niektóre wątki za szybko się kończą i pozostają nie wykorzystane.
Jednak jeżyk powieści jest przyjemny i nie razi. Całość przyjemnie i szybko się czyta. I to bardzo dobrze. Ogólnie takie 4 minus
Beata - 2008-11-13, 09:16
:
No dobra. Do tej pory nie czytywałam w ogóle rosyjskiej fantastyki (znam jedynie z lat bardzo bardzo dawnych "Dalekie szlaki" Sniegowa). Przez ASX-a (albo raczej dzięki niemu) przeczytałam ostatnio "Świętą księgę wilkołaka" i "Empire V" Pielewina i teraz kończę Diaczenków "Vita nostra", która do tego stopnia mnie pochłonęła, że zarwałam kolejną noc i teraz snuję się nieprzytomna po zakładzie. Ale to nieistotne, wyśpię się potem. ;) Wracając do "adremu": co jeszcze powinnam przeczytać i w jakiej kolejności, żeby sobie dobrego smaku nie zepsuć?
Taclem - 2008-11-13, 09:22
:
Diaczenków można czytać kolejne rzeczy, ale zaznaczam, że przypisywanie ich do "fantastyki rosyjskiej" może być nieco karkołomne ;-)
ASX76 - 2008-11-13, 12:44
:
Beato, inne książki Diaczenków czytać nie tylko można... Wręcz trzeba. Nie wszystkie jednak... bym z czystym sumieniem polecił. Nie zmienia to faktu, że akurat im "wypadki przy pracy" zdarzają się bardzo rzadko, o ile w ogóle można o czymś takim mówić w ich przypadku... Z tego, co u nas do tej pory wydano, nie odważyłbym się żadnej ich knigi określić tym mianem.
Przypisywanie twórczości Pielewina do fantastyki, choć elementów "gatunkowych" tam sporo - karkołomna rzecz. ;)

Ad rem... Na polu fantastyki ze Wschodu "rządzą": Strugaccy (duet braci; Arkadij nie żyje), Diaczenkowie (małżeństwo), Łukjanienko (ostatnimi czasy bardzo opuścił się w pisaniu, aczkolwiek wcześniej "spłodził" sporo naprawdę fajnych knig), Oldi (z tego co się orientuję, brak koneksji rodzinnych... no, rzecz jasna nie licząc twórczej...) i Bułyczow (napisał wiele książek i łatwo trafić na słabsze utwory; tę samą uwagę można odnieść do duetu piszącego pod pseudonimem Oldi).
Jak widać współpraca w modzie... ;)
Moim zdaniem z książek Diaczenków warto przeczytać ponadto:
- Dolina sumienia
- Kaźń
- Waran
- Armaged - Dom
- Dzika energia

Czas wiedźm i Magom wszystko wolno średnio mi "podeszły", aczkolwiek gdybyś po w/w pozycjach dalej odczuwała głód... chyba nie zaszkodzi sięgnąć i po te. :-)
Rytuału jeszczem nie czytał.

Z Bułyczowa polecam:
- "Przełęcz. Osada" (moja ulubiona kniga, a właściwie to dwie w jednym... tego pisarza)
- "Opowiadania guslarskie" (wykorzystując szafaż/"dekoracje" s-f, Kir w sposób nader zabawny i inteligentny wyśmiewa radziecką (oczywiście byłą...) rzeczywistość

Oldi - wybór może być tylko jeden -> dylogia "Mag", a więc: "Magia przeciwko prawu" + "Mag z łaski prawa". Ładnie napisane, powieści z rosyjską duszą, fantazją...

Łukjanienko - przeczytałem prawie wszystkie jego książki wydane do tej pory w Polsce za wyjątkiem "wyrastających niczym grzyby po deszczu" kolejnych części Ostatnich Patroli... ;)
Autor bardzo przyjemny w odbiorze! W swoich utworach "przemyca" wiele przemyśleń odnośnie ludzkiej kondycji moralnej i insze takowe... Po skończonej książce ma się ochotę jeszcze kiedyś do niej wrócić. Naprawdę, warto po niego sięgnąć. Duża porcja niczym nieskrępowanej rozrywki obficie podlana "sosem" głębszych treści. Czyta się!
Wybór utworów godnych polecenia nie nastręcza trudności:
- Spektrum
- dylogia: "Zimne błyskotki gwiazd" + "Gwiezdny cień"
- dylogia Linia Marzeń: "Linia marzeń" + "Imperatorzy iluzji"
- dylogia (nie tak do końca...): Labirynt Odbić: "Labirynt odbić" + "Fałszywe lustra" +... (bo jej zwieńczenie znajduje się w zbiorze...) "Atomowy sen"
- dylogia Zimne Brzegi: "Zimne brzegi" + "Nastaje świt"
- Lord z planety Ziemia
- Jesienne wizyty

O pozostałych tyż nieco "skrobnę":

Trzymać się z dala od "Genom"! Choćby i kniga kosztowała symboliczną złotówkę... Brzydko mówiąc jest to "qpsko". Aż się zdziwiłem, że Siergiej był w stanie cuś takiego "wydalić"...

"Tańce dla śniegu" - to raczej dla nastoletnych czytelników.

Najpopularniejszą serią pana Lukjanienki jest cykl Patrol. Pierwsza część była ciekawa, zabawna... etc., jednak wraz z kolejną częścią "zmęczenie materiału" było coraz bardziej odczuwalne. Jednoznacznie nie odradzam (wielu ludziom się podoba, co widać po wynikach sprzedaży), mnie takie cuś nie zachwyca. Zdecydowanie wolę Siergieja w roli pisarza s-f, gdyż tam najpiękniej potrafi rozwinąć "skrzydła" wciągających fantazji.

Dylogia/cykl(?) "Poprawianie błędów", czyli "Brudnopis" + "Czystopis" - napiszę tylko tyle: nawet nie udało mi się dotrwać do końca pierwszej książki. W porównaniu do wielu innych utworów Łukjanienki - płytsze "toto" od kałuży.

Strugaccy - możnaby o ich twórczości rozprawiać w wielu (grubaśnych) tomach, jednak ze względu na brak miejsca i zmęczenie pisaniem, ograniczę się do zapodania pozycji, które znać należy (i nie ma zmiłuj się!): Trudno być bogiem, Piknik na skraju drogi, Poniedziałek zaczyna się w sobotę, Żuk w mrowisku, Ślimak na zboczu, Przenicowany świat, Pora deszczów, Miasto skazane, Fale tłumią wiatr, Koniec akcji "Arka", Daleka tęcza, Miliard lat przed końcem świata, Kulawy los...
Jak to się mówi... Na wszelki wypadek warto sięgnąć np. po dwie pierwsze w/w pozycje i przekonać się, czy odpowiada... :)

"Lepiej z mądrym(i) zgubić, niż z głupim(i) znaleźć". ;)

P.S. Beato, chwilami doprowadzasz mnie do stanów apopleksyjno-przedzawałowych. :-P
Masz długą listę (a bo to jedną...) książek do przeczytania, a kombinujesz cosik z Weberami i innymi Berlingami... <ASX pada zemdlony, porażon...> ;)
Elektra - 2008-11-13, 12:55
:
Ja tylko dorzucę swój kamyk do powyższego.

Nie polecam Spektrum na początek.


ASX76 napisał/a:
- dylogia (nie tak do końca...): Labirynt Odbić: "Labirynt odbić" + "Fałszywe lustra" +... (bo jej zwieńczenie znajduje się w zbiorze...) "Atomowy sen"

Zwieńczenie jak zwieńczenie, opowiadanie z tego samego świata, dziejące się nieco później. Tak samo można by napisać o dylogii Linia marzeń i Imperatorzy iluzji, też w tym samym zbiorze jest opowiadanie z nimi powiązane.

W ogóle uważam, że Genom jest kontynuacją Tańców na śniegu (które nie były aż tak złe, chociaż rzeczywiście dla młodszych czytelników). Obie te książki czytało mi się znacznie lepiej niż takie Jesienne wizyty, które były zwyczajnie nuuudne.

ASX76 napisał/a:
Masz długą listę (a bo to jedną...) książek do przeczytania, a kombinujesz cosik z Weberami i innymi Berlingami...

Strasznie się ostatnio snobujesz i najchętniej zakazałbyś wszystkim czytania książek, które nie mają jakiegoś przesłania i nie wnoszą nic oprócz rozrywki. --_-
Beata - 2008-11-13, 13:26
:
ASX76 napisał/a:
Beato, chwilami doprowadzasz mnie do stanów apopleksyjno-przedzawałowych. :-P

Cicho, bo jeszcze się ktoś dowie, że mam taką moc... ;)

Dzięki za długą listę - teraz mam już z czego wybierać. :) I może nawet polubię niektórych Autorów?
Ach... jeszcze jedno: ponieważ nie znam zupełnie twórczości fantastycznej zza naszej wschodniej granicy, to prosze mi wybaczyć wliczanie każdego pisarza z rosyjsko brzmiącym nazwiskiem do grupy pt.: "fantastyka rosyjska". Jak trochę poczytam, to się nauczę. Chyba - bo nie przepadam za klasyfikacjami.
A Webera i tak będę czytać - choćby po to, żebym miała czym Cię denerwować. ;)
ASX76 - 2008-11-13, 14:03
:
Elektra napisał/a:
(...) Strasznie się ostatnio snobujesz i najchętniej zakazałbyś wszystkim czytania książek, które nie mają jakiegoś przesłania i nie wnoszą nic oprócz rozrywki. --_-


LOL

Przepraszam bardzo, ale niczego nie zakazuję. Co ja mogę... :badgrin: Co najwyżej proponuję, doradzam, odradzam...
Beata zapytała, więc odpowiedziałem zgodnie ze swoim gustem, sumieniem... etc.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby się nie zawiodła.

Jeśli ktoś rozrywkę czerpie również z książek, które "nie mają jakiegoś przesłania", to OK, jego sprawa. Takoż i ja mam prawo powiedzieć/napisać co mi się podoba, a co nie.


Beato -> Wcale się nie zdziwię, jeśli polubisz wszystkich. ;)
Toudisław - 2008-11-13, 21:48
:
Beata napisał/a:
Wracając do "adremu": co jeszcze powinnam przeczytać i w jakiej kolejności, żeby sobie dobrego smaku nie zepsuć?

Diaczenków polecam Dolinie Sumienia. Ona naprawdę ściska za serce to rewelacyjna książka. Waran też na pewnie jest godzien uwagi. Szczególnie zakończenie. Rytuał to troszkę mniejszy ciężar gatunkowy niż inne ich książki. Ale naprawdę ciekawa pozycja.
ASX76 napisał/a:
"Przełęcz. Osada" (moja ulubiona kniga, a właściwie to dwie w jednym... tego pisarza)

Moja recka jest gdzieś tutaj :) Książka napardę dobra.

Bardzo ogólnie zgadzam się z ASXem mamy podobne zdanie co do Rosyjskiej fantastyki. Fantastyka rozrywkowa w ich wydaniu jest niestety słaba. A szkoda :)
Elektra napisał/a:
Strasznie się ostatnio snobujesz i najchętniej zakazałbyś wszystkim czytania książek, które nie mają jakiegoś przesłania i nie wnoszą nic oprócz rozrywki. --_-

No bo w polsce jak na lekarstwo rosyjskiej fantastyki rozrywkowej nadającej się do czytania. Na ksiązki z FS to bym uważał. Z własnego doświadczenia i opinie znajomych pokazuje że oni wydają byle co.
Taclem napisał/a:
Diaczenków można czytać kolejne rzeczy, ale zaznaczam, że przypisywanie ich do "fantastyki rosyjskiej" może być nieco karkołomne ;-)

No wiesz to małżeństwo mieszane i piszą po Rosyjsku. Długo chyba mieszkali w Moskwie. No wiem, że niby Ukraińcy. Ale nie piszą po ukraińsku.
Beata napisał/a:
"fantastyka rosyjska". Jak trochę poczytam, to się nauczę. Chyba - bo nie przepadam za klasyfikacjami.

Olga Gromyko to Białorusinka. Diaczenko są parą ukraińsko Rosyjską. Wasyliew to Ukrainiec. Łukjanienko był z Ałma aty. jescze 15 lat temu to był jeden kraj.


Aż mnie bierze na coś Rosyjskiego teraz. No zobaczymy może Strugaccy :) z Diaczenko czekam na Via nostra
ASX76 - 2008-11-13, 22:27
:
Toudik -> "Bardzo ogólnie zgadzasz się ze mną...", ale ja nie do końca z Tobą. ;)
Przecież fantastyka w wykonaniu np. Łukjanienki to rozrywka pełną gębusią naszpikowana sporą porcją refleksji. Takie dwa w jednym, czyli "wash & go".


Jeśli książki z fantastyki (i nie tylko) niosą "jakieś (wyraźne) przesłanie", tudzież zawierają głębsze treści, nie są przez Ciebie/Was uznawane za rozrywkę...? Czegóż więc dostarczają czytelnikowi, jak nie rozrywki dla umysłu właśnie?
Toudisław - 2008-11-13, 22:40
:
ASX76 napisał/a:
Takie dwa w jednym, czyli "wash & go".

No dwa w jednym a ja mówię o rozrywce i tylko rozrywce :) Coś jak rosyjski Lynch. Czemu by na polski rynek nie miały trafiać takie pozycję ? Ja na takę ze wschodu jeszcze nie trafiłem jak ktoś zna chętnie posłucham.
ASX76 napisał/a:
nie są przez Ciebie/Was uznawane za rozrywkę...?

ASX chodziło mi o rozrywkę w 100% a nie mix ;) bo w mixie Rosjanie są dobrzy spokojna głowa.
AM - 2008-11-14, 08:46
:
Toudisław napisał/a:

Bardzo ogólnie zgadzam się z ASXem mamy podobne zdanie co do Rosyjskiej fantastyki. Fantastyka rozrywkowa w ich wydaniu jest niestety słaba. A szkoda :)


Nie wiedziałem, że w Rosji powstaje jakaś fantastyka poza rozrywkową...
Toudisław - 2008-11-14, 09:05
:
AM napisał/a:
Nie wiedziałem, że w Rosji powstaje jakaś fantastyka poza rozrywkową...

--_- A Diaczenko to co ?

Dobra inaczej. Czy w Rosji jest ich odpowiednik Lyncha ? No nawet Erikosna ? Łukjanienko to inna bajka. On próbuje coś w swoją książkę wpleść. ( no fakt wychodzi różnie ). A bułyczow ? Jednak chyba nie jest z Rosją tak źle ? No bo jak Wybrakówka jest rozrywkowa to aż strach pomyśleć jak by wyglądał ta nie rozrywkowa literatura
Beata - 2008-11-14, 09:48
:
ASX76 napisał/a:
- "Opowiadania guslarskie" (wykorzystując szafaż/"dekoracje" s-f, Kir w sposób nader zabawny i inteligentny wyśmiewa radziecką (oczywiście byłą...) rzeczywistość

No więc tak. Zorientowałam się, że to parę książek z tego cyklu jest. A na stronie Solaris znalazłam takie . Uprzejmie proszę o radę: szukać wszystkich części po sieci czy zaczaić się i nabyć tę maleńką (600 stron :P ) książeczkę?
ASX76 - 2008-11-14, 11:32
:
Beata napisał/a:
A na stronie Solaris znalazłam takie . Uprzejmie proszę o radę: szukać wszystkich części po sieci czy zaczaić się i nabyć tę maleńką (600 stron :P ) książeczkę?


Moim zdaniem lepiej poczekać i dostać w rączki nowe, pachnące farbą drukarską wydanie w twardej oprawie, niż szukać wszystkich części po sieci. Nawet patrząc na tę kwestię z czysto finansowego punktu widzenia, taniej, jak mi się zdaje, wyjdzie wybór opcyji nr uno.
Do lutego jest kilka miesiączków... W międzyczasie, chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby for free (biblioteka) posmakować tę prozę, wypróbować, sprawdzić/przekonać się czy typ humoru pasuje...
P.S. Dolinę sumienia i Armaged - Dom Diaczenków można bez problemu kupić na Allegro. Tanio. Albo znaleźć na stoiskach z tanią książką. "Od wyboru do koloru".
Na stronie Solaris "Kaźń" jest za 16 zł. Ponoć wystarczy umieścić jedną z książek tegoż wydawnictwa w zamówieniu, żeby mieć wysyłkę gratis... Swoją drogą, ciekawe, jaki mają z tego zysk, gdy ktoś weźmie tylko jedną tanią knigę... ;)
Beata - 2008-11-14, 14:05
:
ASX76 napisał/a:
Moim zdaniem lepiej poczekać i dostać w rączki nowe, pachnące farbą drukarską wydanie w twardej oprawie

Ty mnie tu twardą oprawą nie mąć... ;) tylko mi powiedz, ile opowiadań guslarskich jest - czy ta książka to połowa? jedna trzecia? I czy to naprawdę debeściaki są?

ASX76 napisał/a:
Na stronie Solaris "Kaźń" jest za 16 zł.

Widziałam i wykorzystałam tę okazję. :)
ASX76 - 2008-11-14, 17:03
:
Primo - nie czytałem wszystkich opowiadań.
Secundo - "dawnowato" to było, zatem nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy to naprawdę wszystkie debeściaki są... Część na pewno. Ze zbiorami "the best of", zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę dużą liczbę opowiadań, jest tak, że osoba dokonująca wyboru, w oparciu, jakby nie patrzeć, własny gust, tudzież inne kwestie np. związane z wydaniem "cegiełki" (typu ograniczona pojemność), niekoniecznie musi uwzględnić (w naszym mniemaniu, bo jedne utwory mogą podobać się nam bardziej, inne mniej) najlepsze (gdyż nie wszystko musi nam przypaść jednako do gustu). Patrząc na tę sprawę z tej perspektywy i chcąc przeczytać więcej, można skusić się ponadto na dwuczęściową edycję z Solaris:
- Pieriestrojka w Wielkim Guslarze - 17 opowiadań
- Nowi guslarczycy - 21 opowiadań

Zbiór "The best of" ma składać się z: 16 opowiadań + mini-powieść "Rycerze na rozdrożach". Właściwie będzie to wznowienie "Opowiadań guslarskich" wydanych przez Prószyńskiego w 1998 roku, tyle że w nowej szacie graficznej i twardą okładką.

Z kolei "Nowi guslarczycy" (z Solaris) nie pokrywają się w żaden sposób z "Nowymi opowiadaniami guslarskimi" wydanymi przez Prószyńskiego w 1999 roku. Innymi słowy, w obu książkach są INNE utwory.

"Pieriestrojka w Wielkim Guslarze" (wyd. Solaris) - zawartość jeszcze insza.


Mam nadzieję, że rozjaśniłem sytuację i nie strzeliłem przy tym żadnego "samobója" (książek nie mam pod ręką, więc nie daję 100% gwarancji wiarygodności). ;)

P.S. Z Bułyczowem nie ma co się rozpędzać. Jego najlepsze utwory zostały polecone (czyli opowiadania o Guslarze + Przełęcz. Osada).
Beata - 2008-11-14, 17:11
:
ASX76 napisał/a:
Primo - nie czytałem wszystkich opowiadań.
Secundo - "dawnowato" to było, zatem nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy to naprawdę wszystkie debeściaki są... Część na pewno. Ze zbiorami "the best of", zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę dużą liczbę opowiadań, jest tak, że osoba dokonująca wyboru, w oparciu, jakby nie patrzeć, własny gust, tudzież inne kwestie np. związane z wydaniem "cegiełki" (typu ograniczona pojemność), niekoniecznie musi uwzględnić (w naszym mniemaniu, bo jedne utwory mogą podobać się nam bardziej, inne mniej) najlepsze (gdyż nie wszystko musi nam przypaść jednako do gustu).

Nie zastrzegaj się aż tak... ;) przeca wiadomo, że o Twoje zdanie pytam. :) A z degustibusami się nie dyskutuje, można jedynie motywować dlaczego są jakie są...

Dzięki za rzeczową informacje na okoliczność zawartości tych książek. Teraz wiem, na czym stoję. Wygląda na to, że znowu sobie chłopaki z Solaris na mnie zarobią... ale to dopiero w lutym. ;)
ASX76 - 2008-11-14, 18:08
:
Zastrzegać się muszę, coby nikt się nie przyczepił, jak już to nieraz bywa(ło).
Lepiej napisać dwa słowa za dużo, niż jedno za mało. :-P

P.S. Liczę, że jeszcze pamiętasz o "Kyś" T. Tołstoj (śmiechu i innych przyjemności czytelniczych cała kupa - w pozytywnym znaczeniu tego słowa - aż żal kończyć książkę...) oraz "Prawiek i inne czasy" Tokarczuk (to też Wiatr, rzekłbym nawet, że Huragan, tyle że z Polski ;) ).
Toudisław - 2008-11-15, 18:57
:
Andrzej Miszkurka napisał/a:
I nowa wersja planu na I połowę następnego roku.
\
CZERWIEC
Ian C. Esslemont Return of the Crimson Guard 1
Siergiej Łukjanienko Labirynt odbić

Matthew Stover Heroes Die*

* A jednak :)


No czyli jednak Głębia. No może i to lepiej. Sam miałem mieszane uczucia która dylogia lepsza je trudno porównać i tyle. Ta się pewnie lepiej sprzeda. A co zdecydowało, że ta nie inna ?
AM - 2008-11-15, 21:38
:
Toudisław napisał/a:
Andrzej Miszkurka napisał/a:
I nowa wersja planu na I połowę następnego roku.
\
CZERWIEC
Ian C. Esslemont Return of the Crimson Guard 1
Siergiej Łukjanienko Labirynt odbić

Matthew Stover Heroes Die*

* A jednak :)


No czyli jednak Głębia. No może i to lepiej. Sam miałem mieszane uczucia która dylogia lepsza je trudno porównać i tyle. Ta się pewnie lepiej sprzeda. A co zdecydowało, że ta nie inna ?


Bo ta inna i tak pewnie wyjdzie, tylko rok później...
Toudisław - 2008-11-15, 23:16
:
AM napisał/a:
Bo ta inna i tak pewnie wyjdzie, tylko rok później...

A może Spektrum ? Też by się pewnie sprzedawało? A chętnie nabyłbym wznowienie. A nic nowego tego Autora się nie pojawia ? Miały być jakieś książki humorystyczne? Co z nimi ?
Toudisław - 2008-12-11, 13:26
:
Przeczytałem "Sopel" Pawła Kornewa. Trochę się zdziwiłem, że FS wydaje coś ze wschodu, co się nawet da czytać. Może "Sopel" arcydziełem nie jest, ale to fajny pomysł i sprawnie napisana przygodówka. Wady też by się znalazły, jak np. rozciąganie niepotrzebnie pewnych wątków i powtarzanie podobnych scen. Jednak ogólnie mogę ocenić na plus. Teraz przede mną tom 2, ale nie prędko, bo jest co innego do czytania.
Jest to Opowieść o posta apokaliptycznym świecie gdzie technika miesza się z Magią. Gdzie mamy broń palną i magiczne zaklęcia i amulety. To świat do którego może nagle trafić każdy z nas po prostu wysiadając z samochodu gdzieś na odludziu. Od samego początku lektury towarzyszy nam groza i tajemnica. Fajna książka na rozrywkę
Tigana - 2008-12-11, 16:03
:
Toudisław napisał/a:
Trochę się zdziwiłem, że FS wydaje coś ze wschodu, co się nawet da czytać.


No i jeszcze teraz "Heros powinien być jeden" ks.1 Henry Lion Oldie . Wydaje się, zę FS powoli zaczyna być "trzecią siłą" na polskim rynku wydawców zza wschodniej granicy. Oby tylko ilość przeszła w jakość.
Toudisław - 2008-12-11, 16:19
:
Tigana napisał/a:
Wydaje się, zę FS powoli zaczyna być "trzecią siłą" na polskim rynku wydawców zza wschodniej granicy. Oby tylko ilość przeszła w jakość.

pod zwględem ilości wydawanych pozycji to już jest raczej pierwszą. MAG ma "tylko" Łukjanienkę ( no i tajemną historię ) Solaris skupia się na Diaczenkach chyba i wznowieniach Bułczykowa.
ASX76 - 2008-12-11, 20:56
:
Nic z tej trzeciej czy pierwszej "siły" nie wynika, ponieważ rzecz nie w ilości, lecz jakości. No, chyba że o samą statystykę się Waszmościom rozchodzi - wtenczas insza bajka. :-P
FS, zgodnie ze swoją 'linią polityczną', trzyma się (pseudo)rozrywkowego nurtu/odmiany fantastyki (czy to z Polski czy z "zagramanicy"), czyli czytadeł poziomu max. średniego (i to na "jeża" - celowo nie piszę: "do d..., jako żem dżentelmen w każdym calu). ;)

Oldi napisali dużo książek. Sam czort by się nie rozeznał. ;)
Uważam, że najlepsze ich dzieło wydał Solaris: "Magia przeciwko Prawu" + "Mag z łaski Prawa".
Paweł Laudański szeroko rozpisywał się o twórczości Oldiego (Oldich) na Esensji. Może jest tam cosik również o Herosie.

Toudik, udam, że nie widziałem "Bułczykowa". ;)
zgaga - 2009-01-11, 10:29
:
Toudisław napisał/a:
Tajemna Historia Moskwy już za mną.


Miałeś na myśli cały cykl (tzn. jakieś 12 tomów) czy tylko to, co ukazało się w Polsce: "Wojny prowokują nieudacznicy".
Toudisław - 2009-01-11, 11:24
:
Nie jedną książkę to chyba żaden cykl. Z MAGa A o jaki cykl ci chodzi ? Bo nie znam. A jak reszta wschodniej Fantastyki w FS jest tam coś zjadliwego ?
zgaga - 2009-01-11, 11:54
:
O.... dotyczy: "Tajemna Historia Moskwy"
Sorry... Pozajączkowało mi się coś. Jak widać rano kiepsko funkcjonuję.

Pytanie dotyczyło cyklu "Tajnyj Gorod" Panowa, z czego w Polsce ukazał się tylko tom "Wojny prowokują nieudacznicy".
Sorry... Siła skojarzeń.... i też o Moskwie

Dziwne, bo "Tajemną historię Moskwy" czytałam. Ale nie zrobiła na mnie wrażenia. Może dlatego już o niej zapomniałam.

Jeszcze raz sorry za niewypał.
AM - 2009-01-11, 13:14
:
Toudisław napisał/a:
pod zwględem ilości wydawanych pozycji to już jest raczej pierwszą. MAG ma "tylko" Łukjanienkę ( no i tajemną historię ) Solaris skupia się na Diaczenkach chyba i wznowieniach Bułczykowa.


Gdyby byli tam jeszcze autorzy piszący na poziomie Łukjanienki lub Diaczenków, wydalibyśmy zapene coś jeszcze. Tajemna historia, to zupełnie inna bajka, i Sedię należy traktować raczej jak autorkę amerykańską niż rosyjską.

Tigano, twoje nadzieje są nieuzasadnione... Diaczenko i Łukjanienko wyrobili nam złe wyobrażenie o fantastyce zza wschodniej granicy. A jest ona dokładnie taka jak średnia Fabrykowa (jeśli ją lubisz, będziesz zachwycony).
Tigana - 2009-01-11, 13:25
:
AM napisał/a:
Tigano, twoje nadzieje są nieuzasadnione... Diaczenko i Łukjanienko wyrobili nam złe wyobrażenie o fantastyce zza wschodniej granicy. A jest ona dokładnie taka jak średnia Fabrykowa (jeśli ją lubisz, będziesz zachwycony).

Z "fabrycznych" ksiązek za wschodniej granicy przeczytałem min: "Zawód wiedźma", "Sopel", , antologię "Czarna msza" i może coś jeszcze. Ani jedna z tyc pozycji nie prezentowała się zbyt dobrze - owszem fajnie się czytało (bo szybko i za wiele szarych komórek nie angażowało), ale to wszystko, co dobre można o tych książkach powiedzieć.
Toudisław - 2009-01-11, 13:57
:
AM napisał/a:
Tajemna historia, to zupełnie inna bajka, i Sedię należy traktować raczej jak autorkę amerykańską niż rosyjską.

Tutaj się zgadzam miałem takie uczycie jak by książkę pisał ktoś kto słabo zna Rosję. Ogólnie nie zła ale nie porywająca pozycja. Za mało Moskwy w Moskwie.
Tigana napisał/a:
, "Sopel",

Taka strawna opowiastka momentami naiwna.
AM - 2009-01-11, 14:20
:
Toudisław napisał/a:
Tutaj się zgadzam miałem takie uczycie jak by książkę pisał ktoś kto słabo zna Rosję. Ogólnie nie zła ale nie porywająca pozycja. Za mało Moskwy w Moskwie.


Bo ta książka nie jest do końca o Moskwie, a raczej o poplątanych ludzkich losach. Wydaje mi się, że najlepiej ujeła to w swojej recenzji Agnieszka Chojnowska.

http://ksiazki.wp.pl/kata....html?rid=38928

A sama ocena zależy głównie od tego czego akurat w danym momencie szuka się w literaturze.
ASX76 - 2009-01-11, 15:50
:
AM napisał/a:


Tigano, twoje nadzieje są nieuzasadnione... Diaczenko i Łukjanienko wyrobili nam złe wyobrażenie o fantastyce zza wschodniej granicy. (...)


Gwoli ścisłości... ;) Przed w/w autorami byli jeszcze: Strugaccy i Bułyczow (choć ten ostatni napisał również sporo takich sobie książek), przy czym wielu "współczesnych" czytelników dopiero odkrywa ich twórczość (nowe pokolenia, te sprawy...).
Z "nowszych" pisarzy:
- całkiem niezła była "Wybrakowka" Diwowa
- dobra "Patrzący z ciemności" M. Galiny
- bardzo dobra dylogia: "Magia przeciw Prawu" + "Mag z łaski Prawa" H.L. Oldi - moim zdaniem w niczym nie ustępuje najlepszym utworom Diaczenków czy Łukjanienki.
Żywię nadzieję, że Solaris wreszcie wyda inne ciekawe pozycje Oldi(ch), bo pozostali wydawcy biorą słabsze rzeczy.
Warto także wspomnieć o "Strefa sprawiedliwości" Jewgienija Łukina - fajna, humorystyczna kniga.
AM - 2009-01-11, 18:07
:
ASX76 napisał/a:
Przed w/w autorami byli jeszcze: Strugaccy i Bułyczow (choć ten ostatni napisał również sporo takich sobie książek), przy czym wielu "współczesnych" czytelników dopiero odkrywa ich twórczość (nowe pokolenia, te sprawy...).


Miałem na myśli czasy "nowożytne", a nie "prehistorię" :-) . Większość wartych poznania rzeczy niniejszych autorów "połknąłem" jeszcze przed 1990 rokiem, więc dla mnie to już odległa przeszłość.


ASX76 napisał/a:
Z "nowszych" pisarzy:
- całkiem niezła była "Wybrakowka" Diwowa
- dobra "Patrzący z ciemności" M. Galiny
- bardzo dobra dylogia: "Magia przeciw Prawu" + "Mag z łaski Prawa" H.L. Oldi - moim zdaniem w niczym nie ustępuje najlepszym utworom Diaczenków czy Łukjanienki.
Żywię nadzieję, że Solaris wreszcie wyda inne ciekawe pozycje Oldi(ch), bo pozostali wydawcy biorą słabsze rzeczy.
Warto także wspomnieć o "Strefa sprawiedliwości" Jewgienija Łukina - fajna, humorystyczna kniga.


Nie jest to jakaś ogromna ilość, jak na kraj o takiej populacji i taką produkcję wydawniczą.
ASX76 - 2009-01-11, 18:37
:
AM napisał/a:

Nie jest to jakaś ogromna ilość, jak na kraj o takiej populacji i taką produkcję wydawniczą.


Ile osób z tego kraju zawodowo zajmuje się pisaniem fantastyki? Proszę wziąć pod uwagę, że większość czytelników fantastyki ma gust... jaki ma i nie oczekuje zbyt wiele. Za jej tworzenie często biorą się amatorzy, bo w tym gatunku poradzić sobie najłatwiej. A że więcej mieszkańców, to i takich autorów... :-P
Ilość nie równa się jakość. Chińczycy mają mnóstwo ludzi, a mimo to nigdy nie zdobyli MŚ w piłce nożnej. Ba, nigdy się nie liczyli. ;)
W Polsce, produkcją zakrojoną na szeroką skalę, zajmuje się Fabryka Słów. :-P Na miarę potrzeb i możliwości, ma się rozumieć.

Wydaje mi się, że coś tam jeszcze ciekawego w fantastyce ze Wschodu dałoby się znaleźć, gdyby ktoś głębiej poszukał. ;)
AM - 2009-01-11, 18:47
:
ASX76 napisał/a:
AM napisał/a:

Nie jest to jakaś ogromna ilość, jak na kraj o takiej populacji i taką produkcję wydawniczą.


Ile osób z tego kraju zawodowo zajmuje się pisaniem fantastyki? Proszę wziąć pod uwagę, że większość czytelników fantastyki ma gust... jaki ma i nie oczekuje zbyt wiele. Za jej tworzenie często biorą się amatorzy, bo w tym gatunku poradzić sobie najłatwiej. A że więcej mieszkańców, to i takich autorów... :-P
Ilość nie równa się jakość. Chińczycy mają mnóstwo ludzi, a mimo to nigdy nie zdobyli MŚ w piłce nożnej. Ba, nigdy się nie liczyli. ;)
W Polsce, produkcją zakrojoną na szeroką skalę, zajmuje się Fabryka Słów. :-P Na miarę potrzeb i możliwości, ma się rozumieć.

Wydaje mi się, że coś tam jeszcze ciekawego w fantastyce ze Wschodu dałoby się znaleźć, gdyby ktoś głębiej poszukał. ;)


Napiszę trochę enigmatycznie, to co satysfakcjonuje cię dzisiaj nie musi satysfakcjonować cię jutro ;) .
ASX76 - 2009-01-11, 18:55
:
AM napisał/a:

Napiszę trochę enigmatycznie, to co satysfakcjonuje cię dzisiaj nie musi satysfakcjonować cię jutro ;) .


Pańska wypowiedź jest zbyt enigmatyczna a poziom jej uogólnienia nie pozwala mi odpowiedzieć inaczej niż tak:
Czyż tego samego nie można odnieść do wszystkiego i wszystkich, nie tylko w odniesieniu do ASX-a?
Musi to na Rusi. ;)
zgaga - 2009-02-16, 11:34
:
12-15.02.2009 był Roskon - jeden z bardziej znanych konwentów fantastycznych w Rosji.
Efekty-nagrody:
Najlepszy projekt multimedialny - wydawnictwo AST i S. Łukjanienko za powieść "Konkurienty" [bardzo dyskusyjne]
Sigma-F (nagroda czytelników czasopisma Jesli):
opowiadanie: S. loginow "Biez izjana"
nowela: E. Łukin "S nami bot"
powieść: G.L.Oldin "Garpija"
Nagroda im. K. Bułyczowa - E. Łukin za powieść "Lecitsia budiem"
Nagroda dla pisarza roku (za największy komercyjny sukces) - W. Panow [komercyjn - hmm, hmm.... - a mi się i tak podoba]
Wielki Roskon (za zasługi dla fantastyki) - S. Pawłow.
Wyrazy uznania od wydawnictwa EKSMO (za dziesięcioletnią współpracę - A. Kalugin, S. Liwadnow. [sponsor, ma prawo]

A co z tego do Polski trafi?
zgaga - 2009-02-19, 19:26
:
I jeszcze kilka oficjalnych (w końcu) drobiazgów c. d. Roskona - a właściwie uzupełnienie nagród tam przyznawanych
Tzn. "Złote Roskony" w kategoriach:
Powieść: D. Kolodan "Drugaja storona"
Nowela/opowiadanie: E. Łukin "S nami bot"
Publicystyka: M. Galina "Proszczanie s niewinnostju"

Aaaa... I jeszcze "Alisa" - ngroda dla twórców fantastyki dla dzieci [bo niby z jakiej racji dzieci i literatura dla nich mają być po macoszemu traktowane)
Olieg Rain "Spasitieli Urakanda"
Toudisław - 2009-02-24, 23:06
:
Sopel tom 2 za mną. No i zdecydowanie słabsze ot tomu 1. Słabe stront z pierwszego tomu przybrały teraz poziom makabryczny. Książka nie tylko generalnie nudzi ale też nie trzyma się kupy a całość dopełnia kiepskie zakończenie. Szkoda po zapowiadało się przyzwoicie.
zgaga - 2009-02-28, 12:36
:
Skoro nadszedł (a właściwie mija) czas różnych podsumowań roku 2008 mała propozycja - podsumowanie jednego z najbardziej znanych rosyjskich czasopism fantastycznych -„Mira Fanastiki”. Kategorie czasem dziwne, a wiele tytułów może nic nie mówić, ale mnie osobiście takie podsumowania z innych stron świata interesują. Można zobaczyć tzw. różnice międzykulturowe, a także znaleźć coś dla siebie. I tak:

Książki
Najlepsza zagraniczna powieść: Michael Chabon „Związek żydowskich Policjantów” („The Yiddish Policemen’s Union”)
Najlepsza zagraniczna nowelizacja: Karen Treviss „Star Wars: The Clone Wars”
Najlepsza rosyjska powieść: Henry Lion Oldi „Garpija”
Najlepsza rosyjska nowelizacja: Siergiej Łukjanow „Konkurienty”
Najlepsza kontynuacja rosyjskiego cylu: Wadim Panow „Zapach stracha” [kolejna część cyklu „Tajne miasto” – w Polsce ukazał się tom 1: „Wojny prowokują nieudacznicy” – i po raz kolejny polecam – tak mam, lubię prozę Panowa]
Najlepsza rosyjska autorska antologia: Jewgienij Łukin „Bytje nasze dyrczatoje”
Najlepsza rosyjska tematyczna antologia: „Gieroi. Drugaja riealnost’” (wśród autorów: M. Galina, O. Diwow, W. Toczynow, N. Riezanowa)
Najlepszy komiks: Mark Miller „Wanted ”
Najlepszy debiut: Iwan Naumow „Obmien zalożnikami”
Książka 2008 roku: Jewgienij Łukin „Bytje nasze dyrczatoje”

Tutaj podałam tylko książki. Jeszcze tylko dwa „naj” z kategorii „Bohaterowie i wydarzenia” – bo dotyczą książek:
Potwór roku: „chwytające śmieci” [kto czytał „LonNiedyn” może poda nazwę polską]
Wydarzenie roku: sukces serii książek „S.T.A.L.K.E.R.”
zgaga - 2009-03-09, 07:47
:
Teoretycznie jest dział Kontenty... i info o tegorocznej lipcowej warszawskiej Awangardzie powinno tam trafić, ale wrzucam je tutaj, gdyż organizatorzy przewidzieli blok fantastyki rosyjskiej: http://ava.waw.pl/?a=strona&form_i=1002
I choć przy większości nazwisk zaproszonych gości figuruje: "prawdopodobnie", "jeżeli...", "niepotwierdzony" to może coś ciekawego wyjdzie, a polscy czytelnicy będą mieli szansę nie tylko spotkać swoich ulubionych pisarzy zza wschodniej granicy, ale także zapoznać się z twórczością tych jeszcze nietłumaczonych.
Toudisław - 2019-03-28, 00:15
:
Jak by rosyjskiej ( i nie tylko Rosyjskiej ) Fantastyki w Polsce było ostatnio mniej. Nie sądze by pisali mniej ale jednak mniej się jej w Polsce ukazuje. Chyba się po prostu nie sprzedawała więc niestety się jej nie wydaje. Smutne to ale pe pewnym okresie popularności mamy zdecydowany impas a bardzo bardzo szkoda. Solaris chyba tylko wydaje wznowienie klasyki i nic pozatym. Trudno mi ocenić jak wygląda to dziś, kto tam jest na topie i jakie są trędy,
Fidel-F2 - 2019-03-28, 01:42
:
Trendy, Toudi, trendy. Mnie, poza drobnymi wyjątkami, niespecjalnie onaż interesuje.
ASX76 - 2019-03-28, 14:39
:
Odkąd Solaris postawił na wydawanie klasyki (i sporo "odgrzewanych dań") całkowicie olał inne książki. To znacznie tańsze rozwiązanie niż nabywanie praw do śwież(sz)ych pozycji. A przecież wcześniej wypuszczał zdecydowanie najwięcej tytułów ze Wschodu.
Poza Solaris niewielu wydawców sięga po utwory fantastyczne z tej strony świata, gdyż anglojęzyczne sprzedają się lepiej. Skoro MAG (chyba) mający (jeszcze) prawa do Łukjanienki, a więc jednej z najjaśniejszych tamtejszych gwiazd woli publikować coś innego, to też o czymś świadczy.