Zimowy monarcha, Bernard Cornwell

Legenda o Królu Arturze to jeden z najpowszechniejszych mitów kultury europejskiej. Wzmianka o królu Arturze po raz pierwszy pojawiła się w dziele „Historia Brittonum”, napisanym w IX wieku naszej ery. Natomiast do tej pory historycy spierają się, czy ktoś taki w ogóle istniał. Trzeba pamiętać, że owa legenda to nie to samo co legendy arturiańskie, nie można ich utożsamiać, gdyż ta pierwsza stanowi część składową tych drugich. „Zimowy monarcha” Bernarda Cornwella to opowieść oparta na tych legendach, na o wiele bardziej obszernej historii. Trudno w jej przypadku nakreślić wyraźne granice, w których powinna zawierać się opowieści o tamtych czasach. Przecież już kilka wieków po zaczęto dopisywać do niej nowe elementy. Tak powstał Camelot, rycerze okrągłego stołu czy święty Graal.

Mogłoby się wydawać, że powieść angielskiego pisarza jest o królu Arturze, trzeba jednak zaznaczyć, że w dużej mierze nie jest tylko o nim. To opowieść o końcu pewnej epoki, zderzeniu nowego ze starym. Cornwellowska Brytania to kraj ścierających się kultur. Brytowie są podzieleni na plemiona, po śmierci króla Uthera Pendragona będą walczyć o przywództwo. Sasi, którzy szukają dla siebie miejsca, nie wydają się wystarczająco cierpliwi, by czekać na rozstrzygnięcie. Nie wolno też zapominać o wszędobylskich chrześcijanach, którzy swoje trzy grosze także będą chcieli wtrącić. W takich warunkach nietrudno o stworzenie postaci, która za ideał ma zjednoczenie Brytanii. Tego chcieliby zarówno Artur, jak i Merlin. Obaj jednak kroczą innymi ścieżkami, a efekt końcowy ich starań też miałby być różny. Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , , | 1 Komentarz

Wilczyca i Córka Ziemi, Henri Lœvenbruck

Klasyczne fantasy nie wymarło. Już od jakiegoś czasu trudno było trafić w Polsce na książkę, która w dużym stopniu nawiązywałaby do klasycznej formy tego gatunku. Kiedyś popularne było twierdzenie, że autor tworzyw duchu Tolkiena, że to coś podobnego. Teraz  jest zaś odwrotnie. To co Tolkienowskie jest już niemodne. Dlatego nie można się dziwić wydawnictwu, że w blurbie Wilczycy i Córki Ziemi Lœvenbrucka nie wspomniało o tym. Otrzymujemy tam jednak obietnicę powieści fantasy w klasycznym wydaniu.

Na samy początku poznajemy główną bohaterkę, młoda Aleę. Przez oczywiście zupełny przypadek, trafia ona na zmarłego druida. Zdejmuje z jego palca pierścień, który zmieni jej życie. Oczywiście, w tamtej chwili, Alea o tym nie wie. Jednak bardzo szybko się o tym dowie. Ze względu na pewne wydarzenia postanawia wyruszyć w podróż. I tutaj zaczynają się schody, dla głównej bohaterki. Trzeba przyznać, że Lœvenbruck nie tworzy oryginalnej fabuły. Nie warto oczekiwać, że będzie próbował czytelnika czymś zaskoczyć. Nie ma w powieści też nadmiernego okrucieństwa. Po lekturze powieści jasne się staje, że jedyne czego tu nie ma, to wzmiankowany przez wydawcę epicki rozmach. Oczywistym staje się też, że jest ona kierowana raczej do młodego odbiorcy. 12 czy 13 letni czytelnik nie będzie zwracał uwagi na schematyczność fabuły, a będzie śledził losy jego rówieśniczki. Kibicował czy smucił gdy Alea znajdzie się w sytuacji, która wydaje się nie do pokonania. Pewną odmianą zaś może być pojawiający się wątek wilczycy, której historię poznajemy w pierwszym tomie.

Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , | 3 Komentarze

Mars, Rafał Kosik

W zeszłym roku wznowiono Marsa, debiutancką powieść Rafała Kosika. Jeśli ktoś nie miał okazji zapoznać się z nią wcześniej, to teraz, tak jak ja, może nadrobić zaległości. Jak już sam tytuł książki sugeruje, czeka nas wyprawa na Czerwoną Planetę, temat, wydawałoby się, wyeksploatowany. Czy Rafał Kosik może czymś zaskoczyć?

Na samym początku warto zaznaczyć, że Mars jawi się trochę jako powieść retro SF, inspiracja klasyką gatunku jest szczególnie widoczna w pierwszej części, w drugiej historia wydaje się wyraźnie skręcać w kierunku cyberpunka. Myliłby się jednak ten, kto w tej chwili uzna, że mamy do czynienia z dziwną hybrydą i takie połączenie może okazać się niestrawne. Nic z tych rzeczy. Chociaż można zwrócić uwagę na słabe połączenie, jak na powieść, obu części książki. Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , | 1 Komentarz

Zapowiedzi na luty 2010

A o to zapowiedzi na luty:

Światło – M. John Harrison (MAG)
Światłu poświęciłem już literacką zgadywankę. Nie ma co ukrywać, że jest to dla mnie książka z kategorii „must have & must read”. Po tak fantastycznej książce jak Viriconium, nie można wobec tego autora przejść obojętnie. Harrison jest kandydatem na drugiego literackiego boga, Stephenson przestanie w końcu być sam w tym panteonie.

Niebieski księżyc – Connie Willis (Solaris)
Tak wiele opowiadań Connie Willis otrzymało wyróżnienia, że ciężko było zmieścić je w jednym tomie. Dlatego w lutym kolejna porcja. Choć jeszcze nie zapoznałem się ze wszystkimi tekstami ze Śmierci na Nilu, to wiem już, że nie odpuszczę sobie drugiego zbiorku. Jeśli dodać do tego świetne okładki obu tomów, to tym bardziej chce się je mieć na własność.

Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , , , | 1 Komentarz

Fantastyka 2009 – podsumowanie roku

Nagrody Fantastyczne: polskie i zagraniczne

Zacznę od nagród. Cały rok o nich nie pisałem właśnie ze względu na to, że chciałem włączyć je do podsumowania. Choć nagradzane są utwory za rok 2008, to emocje budziły w 2009 (a budziły, budziły!).

Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , , | 2 Komentarze

Literackie zgadywanki – Światło, M. John Harrison

M. John Harrison dał się poznać polskim czytelnikom w zeszłym roku. Ukazało się wtedy Viriconium, książka, w skład której wchodziły mikropowieści i opowiadania osadzone w tym samym, wykreowanym przez autora uniwersum. Mogliśmy wtedy obserwować, jak na przestrzeni lat ewoluowała wizja Harrisona – od klasycznej opowieści osadzonej w posttechnologicznym świecie, do wizji, w której pełno było fantasmagorycznych zdarzeń.

Tym razem nakładem wydawnictwa Mag ukaże się Światło. Trudno mi wyrokować, jak zmieniła się twórczość Harrisona, w którą stronę mogła skręcić. Oprócz tego, że tym razem otrzymamy powieść SF. Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , , , | 1 Komentarz

Dziki Mesjasz, Rafał W. Orkan

W lutym zeszłego roku, nakładem Fabryki Słów, ukazała się pierwsza książka Rafała W. Orkana. To właśnie za sprawą Głową w mur autor zyskał sobie opinię jednego z ciekawszych debiutantów i obiecującego autora. Orkan zaskoczył swoją pierwszą książką. Zaskoczył językiem, narracją i wizją swojego świata, i chociaż widoczne były szwy pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami, wzbudził jednak nadzieję, że i u nas ktoś chce pisać trochę inne książki. Dlatego też z ciekawością sięgnąłem po Dzikiego Mesjasza, czyli drugi tom cyklu Paramythja Vakkerby.

W przeciwieństwie do tomu pierwszego, tym razem mamy już z klasyczną powieść. Głową w mur możemy traktować jako wprowadzenie w realia wykreowanego świata i samej historii, którą chce nam opowiedzieć autor. Taki trochę szkic. Część wad pierwszej książki wynikała właśnie z tego, że choć opowiadała jedną historię, widoczne było to, że teksty powstały w różnym okresie i istniały także jako osobne byty. Dziki Mesjasz jest już pozbawiony tej bolączki. Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , , | Skomentuj

Złodziej pioruna, Rick Riordan

Złodziej pioruna Ricka Riordana to pierwszy tom cyklu zatytułowanego Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy skierowanego do młodszego czytelnika. Moją uwagę na tę książkę zwróciła właśnie kwestia wykorzystania w niej mitologii greckiej. Wydawało mi się to interesującym pomysłem i byłem ciekaw, jak autor poradził sobie z tym zadaniem. Czy uda mu się połączenie mitologii z powieścią młodzieżową, czy będzie to tylko element settingu pozbawiony większego znaczenia i łatwy do zastąpienia czymś podobnym?

Nie spodziewałem się tego, że otrzymam kopię Harry’ego Pottera. Riordan postanowił inspirować się książkami Rowling. Przejawia się to w kilku elementach, nie tylko ze względu na głównego bohatera (młodego chłopca), który nagle dowiaduje się, że jest kimś niezwykłym i trafia do specjalnej szkoły. Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , , | Skomentuj

Starship: Bunt, Mike Resnick

Dorobek pisarski Mike’a Resnicka może zrobić wrażenie na prawie każdym czytelniku. Większość jego powieści osadzona jest w tym samym uniwersum, „wszechświecie Pierworodnych”. W tych realiach napisał około 46 książek, powieści i zbiorów opowiadań. W swoich utworach opisuje wydarzenia, które miały miejcie na przestrzeni prawie 20 tysięcy lat. Także akcja cyklu Starship została osadzona w „wszechświecie Pierworodnych”, w czasach schyłku okresu Republiki.

Pierwszy tom owego cyklu ukazał się jeszcze w zeszłym roku nakładem wydawnictwa Fabryka Słów. Bunt, bo to o nim mowa, jest typową space operą. Ale książka Resnicka jawi się jako przeciwieństwo dokonań Petera F. Hamiltona. Można powiedzieć, że twórczość tych autorów[1] leży na dwóch różnych biegunach. W prozie Hamiltona śledzimy losy wielu bohaterów, a intryga rozgrywa się na poziomie całego wszechświata, a u jego amerykańskiego kolegi ograniczeni zostajemy do jednego bohatera i jego przygód. Akcja powieści skupia się na jego dokonaniach i gdy tylko sytuacja tego nie wymaga, zbyt wiele o tym, co dzieje się w innych rejonach kosmosu, się nie dowiemy. Bliżej za to książce do SF pisanej przez Siergieja Łukjanienkę, tylko bez prób refleksji nad kondycją ludzkiej cywilizacji.

Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , , | Skomentuj

Grobowiec, Kate Mosse

Każdy chyba czasem ma ochotę odpocząć przy książce, która nie będzie wymagała od niego wielkiego zaangażowania. Ma być lekko, niezajmująco i przyjemnie. Chociaż rynek obfituje w potencjalne lektury tego typu, to niezwykle trudno jednak trafić na taką, która by całkowicie spełniała takie oczekiwania. Postanowiłem sprawdzić, jak w takiej kategorii spisze się Grobowiec Kate Mosse, autorki bestsellerowego Labiryntu.

W swojej powieści Mosse przenosi nas do Francji. Większość wydarzeń osadziła w okolicy Carcassonne, ale najważniejszym miejscem jest rezydencja La Domaine de la Cade, odwiedzimy też Paryż, a w retrospekcjach zajrzymy na chwilę do Ameryki. Akcję zaś autorka postanowiła poprowadzić dwutorowo. Część wydarzeń osadzona została pod koniec XIX wieku, a reszta na początku XXI. Mosse udaje się tak przeplatać wydarzenia pomiędzy tymi dwiema epokami, że niczego zbyt wcześnie w tekście nie zdradza. Mimo tego czytelnik i tak może odgadnąć zakończenie przed czasem. Za to trochę może denerwować naiwność głównej bohaterki, której zdarza się podejmować dziwne decyzje, które rację bytu mają tylko na kartach powieści.

Czytaj dalej »

Opublikowano w Literatura | Otagowano jako , , | 1 Komentarz